To nie jest biszkopt.

12.02.22, 17:18
Na marginesie wątku o jajkach w tiramisu:

Spora część ludzi ma nakolenny - nieuzasadnienie - stosunek do oryginałów.
Oczywiście, marszcząc nosek na pesto z innych niż pesto genovese składników, carbonarę ze śmietaną, pizzę z ananasem, spaghetti bolońskie (a już nie daj borze z klopsikami) albo niewinny biszkopt ze szczyptą proszku do pieczenia można wykazać się znawstwem i obyciem. To pesto to nie jest żadne pesto, prawdziwe pesto ma takie-a-takie składniki, a od pewnej nonny w Montemaggio nauczyłam się, że trzeba dać połowę parmezanu i połowę pecorino. I już wiadomo, kto jest lepszy - nieszczęsna ignorantka, która ośmiela się nazwać niepesto pestem czy ta, która WIE.

A przecież naprawdę nie ma obowiązku uznawania tego co autentyczne za smaczniejsze, jeśli nam smakuje coś innego. Ja np uwielbiam pizzę z tuńczykiem, bananami i curry. Kto mi zabroni? Są jakieś konsekwencje za nazwanie tego pizzą?
Z drugiej strony, kiedy w knajpie dają mi to nieszczęsne spaghetti bolońskie z sosem, który gotował się jedynie jakieś pół godziny i najwięcej w nim jest marchewki, to mnie trafia szlag.

Ematki z której opcji?
    • mashcaron Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:25
      Generalnie to papkę z różnorakiej zieleniny to i we Włoszech nazywają pesto :p
      • bene_gesserit Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:33
        To kompletnie inna sprawa smile
        Zresztą nie musi być z zieleniny ;P

        Bycie 'znawcą', a nie znawcą. Pamiętam z forum kulinarnego dyskusję, zapoczątkowaną przez 'znawcę', który utyskiwał nad modą na sushi bez ryb, albo z rybami przetworzonymi, 'podczas kiedy wiadomo, że sushi to tylko z surową rybą'. Kiedy w wątku odezwał się facet, który od lat mieszka w Azji, w tym w Japonii, z rewelacją, ze sushi może być w zasadzie z czymkolwiek i że jego japońscy koledzy byli zachwyceni jego sushi z (o ile mnie pamięć nie myli) salcesonem, 'znawca' umilkł.

        Więc żeby się mądrzyć, trzeba wiedzieć naprawdę, bo inaczej można wyjść na kompletnego głupka.
        • mashcaron Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:35
          Fakt, nie musi być z zieleniny wink
          • memphis90 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:40
            Jestem cichym wielbicielem pesto calabrese z Lidla....
            • mashcaron Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:41
              Ja też bardzo lubię pesto z Lidla 😂 mój włoski mąż w sumie też nie gardzi:p
              • memphis90 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:50
                Ale to paprykowe...?

                Zielone też dobre, ale najlepsze było takie z marketu w Rzymie za 90centow... Mniam, mniam... Chociaż Rzym powital nas ścianą piwa Kozel, rozlewanego w mojej swojskiej Wielkopolsce... 😆
                • mashcaron Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:55
                  Piwo Kozel jest od jakiegoś czasu szeroko reklamowane we włoskiej tv.
                  O tym pesto piszesz? Jeśli tak, to tak, to też jemy wink
                  • memphis90 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:04
                    Aha, to... Ale bym teraz zjadla....
                    • a.g.n.i Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 11:17
                      Ja każde calabrese kocham. Najbardziej to z Barilli, potem z Biedronki, na trzecim miejscu z Lidla, a obecnie kupiłam Monini (i jeszcze nie próbowałam). Ale ja je dodatkowo psuję, więc to już całkiem niekanoniczne. Tzn nie psuję, tylko urozmaicam smile. Wkrawam malinowego pomidora, zielone oliwki, dużo bazylii, trochę czosnku - i dopiero mieszam z makaronem.

                      Chyba dziś zjem. Mimo odchudzania. W sumie jem wszystko prawie, poza słodyczami i bez przegryzania między posiłkami. Tylko ograniczam wielkość porcji, do rozmiaru zaciśniętej pięści. I jem bardzo, bardzo powoli.
                      • memphis90 Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 18:32
                        A gdzie kupujesz barilla ? Bo zielone pesto z biedry smakuje mi mniej niż lidlowe, więc może nie będę ryzykować, ale barilla mogę spróbować.
                        • nowyniknik82 Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 00:17
                          Nie wiem czy w każdej biedrze, ale u mnie stoi na półce obok tych marki własnej smile
    • ludzikmichelin4245 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:26
      Mniej mnie wkurza nakolenność (fajne słowo smile ) kulinarna niż odzieżowa.
      • bene_gesserit Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:33
        A odzieżowa to kult Prady i jej wyższości nad H&M?
        • ludzikmichelin4245 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:35
          Nie, raczej spazmy od dżinsów w teatrze.
          • bene_gesserit Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:43
            No, jeśli to dżinsy od Prady to chyba wolno? wink
            Strasznie mi się podoba, że żyję w czasach, w których ludzie powoli przestają się tak bardzo spinać smile
          • gorzka.gorycz Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:44
            To nie jest nakolenność odzieżowa, ale braki w wychowaniu i umiejętności dobrania stroju do okazji.
            • kamin Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:52
              Oraz braki w dostrzeganiu upływu czasu i zmian w obowiązującym kanonie strojów i okazji.
              Dziś o braku umiejętności dobrania stroju do okazji będzie świadczyło pójście do teatru w garniturze. Garnitury jeszcze się widuje w operze, na ważnych premierach itp. Ale zwykłe przedstawienie to już Smart casual.
            • bene_gesserit Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:53
              Święte słowa.
              To koszmarne, co się teraz dzieje współcześnie. Moja babka nigdy nie udałaby się do teatru ubrana inaczej niż w taftową kiecę i jakiś kosztowny drobiazg na szyi. A te współczesne dziewuchy, prosto z czworaków chyba, bez szacunku do sztuki i innych ludzi, w dżinsach i swetrze!
              • kamin Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 18:11
                Po prostu dla współczesnych dziewuch wyjście z domu do teatru, na koncert, na wystawę, a nawet czyjś ślub przestało być wielkim wydarzeniem na które trzeba się "wyszykować".
                A taka pani, która do teatru się wybrała po 10 latach przerwy, jest zdziwiona, że ktoś w ubraniu prosto z pracy wpadł sztukę obejrzeć a nie się pokazywać .
                • gorzka.gorycz Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 18:30
                  Ależ nie. Można chodzić do teatru co tydzień i nadal chcieć i umieć się ubrać.
                  • kamin Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 16:55
                    Jak ktoś chodzi co tydzień, to zauważy, że przez ostatnie ćwierćwiecze ludzie zaczęli się inaczej ubierać, a rady naszych babć(!) w kwestii doboru stroju do okazji się zdezaktualizowały.
                    Mój dziadek chodził codziennie w garniturze, do pracy, do sklepu. Synowi garnituru nie planuje kupować aż do matury.
              • gorzka.gorycz Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 18:12
                Dżinsy i sweter to jeszcze. Gorzej, jak pojawiają się w teatrze i na pogrzebie w dresie.
                Naprawdę nie szkoda Wam, że odchodzą okazji, kiedy można ubrać się w coś specjalnego? Choćby taką suknię z tafty? Że wszędzie już tak samo, bez różnicy, czy to teatr czy warzywniak na bazarze.
                • bene_gesserit Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 18:14
                  Faktycznie, na pogrzeb można ubrać się w coś specjalnego. Mam taką super kieckę, jakiś Gucci chyba, czarna i przed kolanko. Do tego jakiś efektowny czarny kapelusz - może z woalką? Tylko buty, zaraz zaraz... Muszę pomyśleć, tylko na razie okazji brak.
                • ludzikmichelin4245 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 19:23
                  gorzka.gorycz napisała:

                  > Naprawdę nie szkoda Wam, że odchodzą okazji, kiedy można ubrać się w coś specja
                  > lnego? Choćby taką suknię z tafty?

                  W jakim sensie "kiedy można"?
                  Przecież nie istnieje zakaz wkładania stroju formalnego.
                  • gorzka.gorycz Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 20:12
                    Że podobno już nie wypada.
                    • ludzikmichelin4245 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 20:41
                      gorzka.gorycz napisała:

                      > Że podobno już nie wypada.

                      No właśnie teraz moim zdaniem jest ten wspaniały etap, kiedy kto chce włożyć suknię do ziemi, ten wkłada suknię do ziemi, a kto chce casualowo, ten casualowo.
                      Ta różnorodność publiki jest super.
                      • kura17 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 20:53
                        > No właśnie teraz moim zdaniem jest ten wspaniały etap, kiedy kto chce włożyć su
                        > knię do ziemi, ten wkłada suknię do ziemi, a kto chce casualowo, ten casualowo.
                        >
                        > Ta różnorodność publiki jest super.

                        dokladnie tak to wygladalo, gdy raz jedyny bylam w teatrze bolszoj w moskwie na balecie.
                        strasznie mi sie to podobalo.
                    • kamin Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 16:50
                      Ale jak ktoś bardzo chce to może założyć tę kieckę z tafty z gorsetem i sznur pereł i zabrać ze sobą kolumnę do podpierania.
                      Tak samo może się tak ubrać na zakupy do galerii handlowej czy na obiad w restauracji. Zakazu nie ma.
                • evolventa Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 09:52
                  Ja się ubrałam specjalnie na pogrzeb taty mojego znajomego. Mianowicie założyłam sobie piękne szpilki. Nie powiem co o sobie myślałam, jak szliśmy w kondukcie pogrzebowym, najpierw po kocich łbach, w których obcasy mi wpadały w przerwy między kostkami, a potem jak grzęzłam w rozkopanym piasku tuż przy grobie.......
              • bi_scotti Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:10
                Hey, moja babcia, ktora poza tym przezyly Gulag, obozy, Palac Mostowskich i inne tego typu atrakcje, nawet po ziemniaki szla w kapeluszu, ponczochach & rekawiczkach - regardless of weather big_grin No taka byla, tak zostala wychowana. Przy czym byla classic lewakiem (oj dostaloby sie jej na ematce nie raz wink), miala nieprzebrane poklady common sense i stala twardo na ziemi w kazdej sprawie ... niemniej gdy wychodzila z domu no to mandatory: kapelusz, ponczochy, rekawiczki smile Moja super babcia RIP. Cheers.
                • bene_gesserit Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:18
                  Super babcia.
                  Ale czy twoja babcia syczałaby jak pięknie ubrana żmijka na panie w dżinsach i bez rękawiczek?

                  No właśnie.
    • primula.alpicola Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:36
      "Ja np uwielbiam pizzę z tuńczykiem, bananami i curry"

      Wszystko na jednej pizzy?!
      Jestem z opcji, że można sobie robić wariacje na temat oryginalnego dania, bo czemu nie.
      • bene_gesserit Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:44
        Wszystko, tak tak. Plus sos pomidorowy i mozzarella, oczywiście.
        Nikt, kto nie spróbował, nie jest przekonany. Każdy, kto spróbował może nie staje się wielbicielem, ale nie kręci już nosem.
        • ritual2019 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 18:21
          Ja bym krecila. Nie lubie takich polaczen a juz absolutne nie jest dla pizza z curry. Jednak pizze jak i wszystko inne mazna jest z czym sie chce i lubi, gusta sa rozne.
        • kura17 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 18:25
          Bene, ja nie lubie ani banana, ani curry, za tunczykiem tez nie przepadam - czy to wszystko razem by mi podeszlo? sprobowalabym, ale mam watpliwosci.
          • bene_gesserit Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:02
            Można zainspirować się tym prześwietnym pomysłem na pizzę i zrobić sałatkę z tuńczykiem, bananami i jabłkami. W sosie curry.
            wink
            • huang_he Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:04
              To dobrze brzmi, ta sałatka. Ja bym jeszcze orzechy wloskie wrzucila
              • bene_gesserit Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:20
                Mi bardziej, tak na oko i teoretycznie, pasowałby tu fistaszki. Z bananami to przecież klasyczne połączenie, nie mówiąc już o curry.
            • kura17 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:08
              haha, raczej nie bede robic salatki, w ktorej nie lubi zadnego ze skladnikow (jablek tez nie lubie).
              • m_incubo Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 21:37
                Kura, to ty jesteś aż tak wybredna jedzeniowo??
                • kura17 Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 22:28
                  > Kura, to ty jesteś aż tak wybredna jedzeniowo??

                  e no nie, ja zjem prawie wszystko (nie grymasze), ale jak mam wybor, to jakis tam rzeczy nie wezme sama.
                  w tej akurat salatce to wszystko "takie se" dla mnie. zjem, ale nie lubie. moze dlatego, ze ja nie przepadam za slodkim smakiem. stad jem malo owocow, curry tez dla mnie gdzies ma "slodkawe konotacje", a ryby lubie tluste, wiec wybiore sledzia lub lososia, a nie tunczyka wink jak dadza, to zjem, ale sama sobie co innego wybiore.
        • arthwen Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 18:44
          Nie przeszkadza mi w ogóle, że ktoś taką je, ale ja jednak nie - i jak banany i curry by przeszły (curry daję do pizzy z ananasem tongue_out), tak tuńczykowi na pizzy mówię nie (dziecko za to lubi, więc czasem taką robię dla niego).
        • hungaria Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 19:11
          To cudo mozna zjesc w PL?
          • bene_gesserit Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:03
            U mnie w domu można.
            Ale wiem, że to kontrowersyjne. Coś w rodzaju wątróbki albo flaczków, więc nie planuje tego w menu na przyjęciach.
            • ga-ti Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 22:00
              O, to ja w biedronce odkryłam taką 'sałatkę' z paluszkami krabowymi, ananasem i curry, pyszna jest, choć pewnie jest tam jeszcze całe mnóstwo śmiertelnych dodatków wink
              Lubię wątróbkę (drobiową bardziej), lubię flaki, lubię tuńczyka i banany, curry też lubię, przy najbliższej okazji zaryzykuję i powiem dziecku, żeby zrobił według Twojego przepisu smile
    • memphis90 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:39
      Zależy jak bardzo przepis odbiega od oryginału.
      Carbonara to generalnie boczek, jajo, parmezan, pietruszka. Możesz coś pozmieniać, dać parmigiano albo pancette i git. Ale juz śmietana, cebula i czosnek to już zdecydowanie nie jest carbonara i nie powinno być tak nigdy nazywane (trauma osobista restauracyjna).
      • mashcaron Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:43
        Nie boczek, tylko guanciale wink Czyli świński policzek.
        • memphis90 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:45
          Odmawiam ! Nie jestem w stanie zjeść czyjejś twarzy...
          • mashcaron Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:46
            O, a ja bardzo chętnie ale u mnie ciężko dostać.
            • eliszka25 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:54
              U nas też ciężko dostać, ale do Włoch mamy nie tak daleko i sobie co jakiś czas przywozimy. Prawdziwa carbonara z guanciale jest pyszna, ale w domu robię też ze zwykłym boczkiem, a czasem nawet ze śmietaną 😱
              • mashcaron Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:56
                J że śmietaną to nie,chłop by mi spakował walizki :p ale z boczkiem to i owszem:p
                • eliszka25 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 18:04
                  Ja ze śmietaną lubię, choć to już nie carbonara, a moje dzieci właśnie taki sos preferują. Prawdziwą carbonarę jem tylko z mężem, bo chłopaki nie chcą.
                  • eliszka25 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 18:05
                    Ale mój mąż nie Włoch, to mi walizek nie wystawia 😁
                  • shmu Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 22:29
                    Oryginalny szwajcarski przepis na carbonare jest ze śmietaną. Osobiście gotuje z Tip Topf'em. Choć teraz myślę, że tam jest napisane a'lla carbonara...
                    • eliszka25 Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 16:33
                      Zgadza się. Carbonarę poznałam właśnie w Szwajcarii w wersji ze śmietaną. Dopiero jak później zaczęliśmy jeździć do Włoch i bardziej zainteresowałam się włoską kuchnią poznałam ten prawdziwy oryginał.

                      Szwajcarski przepis mam ze swissmilk.ch i moje dzieci najbardziej lubią tę właśnie wersję.
                    • memphis90 Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 18:34
                      >Oryginalny szwajcarski przepis
                      Eee, a to nie jest oryginalnie włoski przepis...?
                      • eliszka25 Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 18:47
                        Przepis pochodzi z Włoch. Myślę, że Shmu chodziło o szwajcarską wersję po prostu. Tutaj carbonara jest ze śmietaną i szwajcarskim grana padano.
                      • shmu Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 20:45
                        To była taka ironia/żart. Moj domowy Szwajcar robi wszystko dokładnie ze swojej Biblii kucharskiej. Tak ma być i tyle (choć pewne odstępstwa smakują często lepiej). I w tej książce jest właśnie przepis na carbonarę. I ma i śmietanę, i pietruszkę i boczek smile
                        • shmu Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 20:48
                          Aha, jeszcze dodam, że mi wszystko jedno pod tym względem. Mam po kokardę wymyślania potraw i ich gotowania codziennie, i dzisiaj z ogromnym smakiem zjadłam carbonarę z całych jajek podsunięto mi pod nos. Więcej grzechów nie pamiętam ...
              • kochamruskieileniwe Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 18:55
                Odkryklam źrodlo policzkow wieprzowych i wolowych. Troche roboty zwlaszcza z wolowymi jezeli chodzi o czyszczenie z błon ale mieso rewelacyjne. I zadziwiajace tanie jak na wolowine. Tansze niż szponder 😆
                • kochamruskieileniwe Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 18:56
                  Ps. Przepraszam za brak przecinkow ale nie chce mi się przelaczac klawiatury w telefonie 😈
        • triismegistos Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 11:20
          Osobiście uważam, że między tą nakolenną, kanoniczna karbonarą z guanciale, a prawie prawilną z boczkiem jest różnica na gorzyść tej nakolennej. Co nie znaczy, że taką z boczkiem będę pluła jeśli mi podadzą.
          • gris_gris Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 11:29
            triismegistos napisała:

            > Osobiście uważam, że między tą nakolenną, kanoniczna karbonarą z guanciale, a p
            > rawie prawilną z boczkiem jest różnica na gorzyść tej nakolennej. Co nie znaczy
            > , że taką z boczkiem będę pluła jeśli mi podadzą.
            >

            Amen! Dobrze to podsumowuje zagadnienie smile Nie jem mięsa, wiec nawet nie do tej carbonary sie odnoszę, ale zdanie mam takie, ze konkretne/klasyczne dania i ciasta maja taki a nie inny skład i zasady przygotowania, zeby osiągnąć najlepszy efekt. Wariacje sa jak najbardziej ok, i moga byc bardzo smaczne, ale sa wlasnie wariacjami, a nie tym samym daniem.
          • mashcaron Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 16:28
            Zdecydowanie! U nas ten boczek jest na zasadzie "jak się nie ma co się lubi" wink
            • triismegistos Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 07:57
              Na szczęście we Wrocławiu zakup takich specjałów nie jest jakiś bardzo trudny 🙂
          • rexona_sport Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 15:08
            U nas tez się od zawsze jadało podgardle, taki bardzo tłusty boczek dla biedoty wink ot i carbonare można zrobić na bogato na boczku ale klasyczna to właśnie podgardle/głowizna
        • thank_you Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 17:07
          A to nie podgardle?
          • memphis90 Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 18:35
            Podgardle to chyba taka słonina...?
            • kochamruskieileniwe Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 18:51
              Inna czesc swini. Rozni sie konsystencja i pezerostami miesnymi. Slonina jest bardziej zwarta i czysta pod wzgledem miesa. Mozesz ja w ladna kostke pokroic
            • mika_p Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 19:04
              Podgardle przypomina boczek, tylko ta mięsna część jest luźniejsza, no i jest takie dość nieforemne, nie tak jak płaski boczek.
              I jest prawie o połowę tańsze niż boczek smile Jak mam ogólny plan robienia bigosu, to wyzwalaczem jest zakup ładnego podgardla (czasami jest tylko bardzo tłuste i mało mięsne, to wtedy czekam na lepszy dzień)
          • eliszka25 Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 18:51
            Guanciale jest z wieprzowych policzków.
            • thank_you Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 00:06
              A jednak to i to.
              • eliszka25 Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 02:58
                Guancia, to policzek po włosku.
                • thank_you Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 07:43
                  Najwidoczniej gdzieś w jakimś kawałku Włoch jest to także podgardle: context.reverso.net/tłumaczenie/włoski-polski/guanciale
                  • eliszka25 Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 08:17
                    Z takim tłumaczeniem na polski się spotkałam. Jednak w połączeniu z carbonarą zawsze jest mowa policzkach. Przynajmniej w wykonaniu włoskich kucharzy.

                    m.facebook.com/vincenzosplate/videos/real-carbonara-has-eggs-with-no-cream/183630747222502/
                    • thank_you Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 08:20
                      To, ze ktoś z czymś sie nie spotkał nie oznacza, ze nie istnieje. Mnie tłumaczono, ze to podgardle - pewnie jest to po prostu wnętrze jamy ustnej świni.
                      • eliszka25 Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 08:29
                        Nigdzie nie twierdzę, że nie istnieje, tylko, że w połączeniu z carbonarą jest mowa o policzkach. No chyba, że na włoskiej kuchni znasz się lepiej niż jeden z najbardziej znanych włoskich kucharzy.
                        • thank_you Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 08:33
                          Oczywiście. smile
                          • thank_you Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 08:47
                            http://www.montanoantica.it/wp-content/uploads/2016/12/Parti_del_maiale1.jpg

                            ricettedi.it/cucina/2017/07/maiale/amp/
                            • eliszka25 Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 09:12
                              Załączony obrazek wyraźnie pokazuje, że jak najbardziej policzki i podgardle są oddzielnie. Inaczej nie byłoby tej kreski pomiędzy. W związku z tym absolutnie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby używać wyłącznie policzków do carbonary.
                              • thank_you Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 09:19
                                Rozumiem, że nie widzisz, gdzie jest podpis guanciale? To może zerknij sobie tez na inne grafiki, ułatwisz sobie wtedy.
                                • eliszka25 Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 10:03
                                  Moja znajomość włoskiego jest zbyt słaba, żebym była w stanie wyszukać ci cokolwiek po włosku. Podparłam się autorytetem znanego kucharza. Znam też kilku Włochów, którzy twierdzą tak samo. Wyszukałam stronę niemiecką z taką grafiką i wychodzi na to, że obie mamy rację. Po niemiecku ta część nazywa się „backe”, czyli właśnie policzek. Składam broń, po polsku to jest podgardle 😄.

                                  www.gustini.ch/blog/warenkunde/teilstuecke-vom-schwein-woher-stammen-schinken-lardo-co/
                                  • thank_you Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 10:21
                                    Moja znajomość włoskiego jest w ogóle zerowa, po prostu pokazywano mi kiedyś na mnie co to za czesc, bo podkreślano, ze carbonara to nie boczek i wtedy zaczęłam podpytywać. smile Swoja droga wiem co dzis bedzie na obiad.
                                    • eliszka25 Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 11:46
                                      Moja też prawie zerowa, ale wyszła śmieszna dyskusja. No nic, dowiedziałam się czegoś nowego.
                                      • thank_you Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 11:53
                                        Za to lubie nasze forum smile
                                        • eliszka25 Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 12:27
                                          Tak, dzięki temu jest ciekawie, więc siedzę tu już od 15 lat. Z ematkami nigdy nie jest nudno 👍🏻
                                          • thank_you Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 12:32
                                            A jak to wygląda u Was? U nas policzki przeżywają prawdziwy renesans i są chyba w każdej knajpie z polskimi konotacjami (choć głównie wołowe).
                                            • eliszka25 Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 14:15
                                              U nas chyba raczej nie. W sklepach nigdzie nie widziałam. Po knajpach ostatnio mało chodzimy, a jeśli już, to głównie do Chińczyka czy na jakieś włoskie jedzenie. Nigdzie policzków wieprzowych w menu nie widziałam. Poza guanciale oczywiście 😉
                                • kochamruskieileniwe Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 10:05
                                  policzki wieprzowe:
                                  https://jagodzianka.com/wp-content/uploads/2016/11/IMG_2341.jpg

                                  to jest kawałek mięsa, poprzerastany ewentualnie. Kleisty w smaku, ale niesamowicie delikatny.
                                  Mozna bawić sie w zdejmowanie błon, ale łatwiej idzie to w policzkach woiłowych.
                                  Sam policzek ma kształt okragławego placka.

                                  to jest generalnie mięsień ( nr 13)


                                  A podgardle:
                                  Podgardle wieprzowe – tłuszczowo-mięśniowa część tuszy wieprzowej z szyi. Odcięte od dołu po linii podziału tuszy, od przodu po linii odcięcia głowy, od tyłu i od góry po linii odcięcia karkówki.

                                  Generalnie to ten zwis pod pyskiem. Taka podwójna szyja...
                                  • kochamruskieileniwe Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 10:15
                                    jest jeszcze opcja, że Włosi mają inny rozbiór świni i tam policzków (w sensie polskiego rozbioru) sie nie wykrawa oddzielnie.

                                    anglosasi tez inaczej rozbierają tusze i mają bekon smile

                                    Ale nie sprawdzałam, jak Włosi rozbierają tuszę wieprzową.
                                    • thank_you Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 10:23
                                      Tak czy siak jest to pyszne. smile
                                      • kura17 Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 10:54
                                        to prawda - mnie kiedys w hiszpani powiedziano, ze we wszystkich zwierzetach i rybach te policzki wlasnie to najsmaczniejsze mieso - wtedy pierwszy raz "bilam sie" z kolega o rybie policzki (dania byly na wspolnych polmiskach) wink
                                        • thank_you Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 11:52
                                          Ale u ryb to chyba naprawdę są same policzki i rzeczywiście są bardzo smaczne, z tych dużych ryb.
                                          • triismegistos Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 15:56
                                            Nigdy nie jadłam rybich policzków, jak gdzieś zobaczę duże ryby z głowami muszę kupić.
                                    • eliszka25 Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 11:47
                                      Wychodzi na to, że to jest kwestia nazewnictwa. Po niemiecku też mi pokazało, że guanciale, to backe, czyli policzki, a chodzi właśnie o podgardle.
          • nickbezznaczenia Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 19:01
            Na zdjęciach wygląda jak podgardle.
      • memphis90 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:44
        A, i w kontekście biszkoptu - to jest bardzo konkretny wypiek, rosnący tylko na ubitych jajach, nie na proszku, bez mleka , bez tłuszczu. Oczekujesz od niego konkretnego wyglądu, smaku, konsystencji. Można przezyc przepis z proszkiem, ale jak już wchodzido tego olej, mleko, maslanka czy inne dodatki, to całe ciasto będzie inne i nie będzie biszkoptem.
        • bene_gesserit Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:48
          Wszystko zależy od definicji.
          Jeśli uznamy biszkopt to - w przeciwieństwie do ciasta ucieranego - ciasto bez tłuszczu (prawie, tłuszcz jest w żółtkach), to biszkopt na proszku jest biszkoptem. Jeśli biszkopt to ciasto bez tłuszczu i powinien rosnąć na samych ubitych białkach, to dodanie do niego nawet szczypty proszku może być powodem do kręcenia noskiem przez znawczynię (np życzliwą krewną, która OCZYWIŚCIE NIGDY nie musi dodawać do swojego biszkoptu proszku).

          Aż sprawdziłam właśnie - w PWN nie mają pojęcia o tym, czym jest biszkopt. Definicja do bani!
          • memphis90 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:53
            Ale ja jestem dosc liberalna, dopóki nie okazuje się, że ten "biszkopt" to w zasadzie juz red velvet cake..
      • riskylea Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:52
        Jaka pietruszka? 😱
        Polecam obejrzeć filmik (link w artykule) - to JEDYNY przepis na carbonarę 😉

        wtf1.com/post/heres-a-video-of-leclerc-getting-really-angry-about-carbonara-for-some-reason/
        • bene_gesserit Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:57
          Penne do carbonary? Zgroza o_O
          • riskylea Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 18:57
            Dlatego dałam 😉 na końcu 😁
      • piesekpustyni Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 08:44
        Nie boczek, tylko pancetta i pół na pół parmigiano i grana padano, a najlepiej pecorino. 🤪
        • mashcaron Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 16:28
          Pancetta 🙄
      • quilte Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 19:15
        Pietruszka?
    • berdebul Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:44
      Z frakcji, że jeżeli nie ukrywają składników mięsnych/alergizujących, to jest mi wszystko jedno jaka nazwa. big_grin
    • chococaffe Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 17:54
      Ja z opcji robię jak lubię. Ale walczyć mi się nie chce po tym jak kiedyś oberwałam od ortodoksów big_grin
    • spirit_of_africa Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 18:02
      Stare ale jare: 😁
      • mashcaron Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 18:04
        😂
      • bene_gesserit Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 18:07
        Nie znałam big_grin
        Ktoś to powinien przesłać Magdalenie Gessler.
      • memphis90 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:07
        Ale ze całe surowe jajo ? Z ciągnącym, glutowatym białkiem...? To w ogóle jadalne ?
        • spirit_of_africa Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 22:05
          🤷‍♀️
        • eliszka25 Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 02:34
          Całe jajko, kto ci powiedział, że jest głupowate?

          m.youtube.com/watch?v=AvO8UPbIH30
      • celandine Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 21:35
        Sikam
    • gris_gris Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 18:21
      Ale to sa wszystko rozne sprawy. Pesto moze byc z rożnych składników, tylko jak sie nazywa genovese, to ma te konkretne. Makaron niech sobie bedzie ze śmietana (ble) ale nie bedzie carbonara. Twoja pizza (nie wyobrażam sobie swoją droga tego smaku) nie pretenduje do nazwy margherita czy marinara smile. Ciasta, te klasyczne, wg mnie sa robione w określony sposób, inaczej zrobione moga byc byc bardzo dobre, ale juz sa czymś innym.

      Spaghetti z klopsikami gotowały neapolitańska babcia i matka mojego męża, to jest klasyka (moze Cie zle zrozumiałam).
      • spirit_of_africa Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 18:32
        Spaghetti z klopsikami to jest wymysł ubogich włoskich emigrantów z New Jersey z początków XXwieku.
        • gris_gris Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 18:36
          spirit_of_africa napisała:

          > Spaghetti z klopsikami to jest wymysł ubogich włoskich emigrantów z New Jersey
          > z początków XXwieku.

          Babcia mojego męża nie była emigrantka w New Yersey na początku XX w, chyba, ze o czymś nie wiem…
          • triismegistos Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 11:17
            Ale że to ona jest twórczynią tej potrawy?
            • gris_gris Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 12:01
              triismegistos napisała:

              > Ale że to ona jest twórczynią tej potrawy?
              >

              Mysle, ze nie smile Ale skad by ja znała? I ona, i wszystkie kobiety w rodzinie (matka męża tez) gotowały wyłącznie tak, jak to robiły ich matki i babcie.
              • triismegistos Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 15:50
                Moja mama robiła czasem grube rury (nie wiedzieliśmy że to penne) i wczorajsze mielone w sosie pieczarkowym.
                • gris_gris Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 18:14
                  triismegistos napisała:

                  > Moja mama robiła czasem grube rury (nie wiedzieliśmy że to penne) i wczorajsze
                  > mielone w sosie pieczarkowym.
                  >

                  Nie wiem, jaki jest związek z powyższym, ale mam nadzieje, ze wam smakowały!
                  • triismegistos Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 07:59
                    To i to jest makaronem z klopsikami 🙄
                    • gris_gris Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 08:18
                      triismegistos napisała:

                      > To i to jest makaronem z klopsikami 🙄
                      >
                      Ale czy to sie ma jakos do tego, co napisała Spirt, i co ja jej odpisałam? Bo mi wychodzi, że sie ze mna zgadzasz smile
          • bi_scotti Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 16:24
            gris_gris napisała:

            > Babcia mojego męża nie była emigrantka w New Yersey na początku XX w, chyba, ze
            > o czymś nie wiem…

            I tak ematka odkryla family secret tongue_out Jest jeszcze opcja, ze rzeczona babcia miala Swedish lover i te klopsiki to po prostu byly classic Swedish meatballs, ktore potem ow lover rozpowszechnil przez IKEA big_grin Global village wink Cheers.
    • angazetka Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 18:37
      Mam koleżankę, która na taką nieprawomyslną pizzę mówi "placek drożdżowy z dodatkami" i kręci nosem. I prawdziwe espresso to tylko we Włoszech.
      Ja tam jednak uważam, że latać codziennie rano po kawę pół kontynentu to przesada wink I jem to, co mi smakuje.
      • mae224 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:03
        O borze, to ja, właśnie to wpisałam w wątku o prawdziwej kawie. Muszę się więc uznać za nakolenną.
      • sandrasj Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 09:40
        Moja matka taka jest, dla mnie to kij w dupie i straszne zadzieranie nosa.
    • kura17 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 18:42
      ja mam nakolenny stosunek jedynie do wzorow matematycznych wink
      • konsta-is-me Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 19:00
        Podziwiam 😉😄
      • memphis90 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:11
        A ja nie. Do dziś odczuwam rebeliancką niechęć do zakazu dzielenia przez zero. Co to znaczy " nie, bo nie "? Uważam ten zakaz za taką samą fanaberię matematyków, jak pomysł historyków by historii pominąć rok zerowy, co rujnuje logikę liczenia kolejnych wieków.
        • ga-ti Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:52
          "Pamiętaj, cholero, nie dziel przez zero" wink
          Ja pamiętam, jak odkryłam, że zwykłe działania, które tłukliśmy od pierwszej klasy, typu 1+2=3 to jest RÓWNANIE, prawa strona równa sie lewej, że można to spokojnie zapisać na odwrót i dalej jest to samo, czyli równanie, jeśli jest znak = to sie musi równać, łał. Byłam w starszych klasach podstawówki. Nikt nigdy nam tego nie powiedział.
        • mika_p Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 22:36
          Zakaz dzielenia przez zero ma taką sama naturę, jak zakaz odejmowania większej liczby od mniejszej lub wyciągania pierwiastka kwadratowego z liczby ujemnej: jest dla dzieci.
          Jeszcze dzieciom się mówi o liczbach ujemnych, do urojonych dochodzą niektórzy gdzieś tak uzyskując pełnoletność, a o tym, że dzielenie przez zero przywołuje potwory, wiedzą nieliczni. I dlatego ogólnie jest zakaz, ale jak się bardzo chce, to można, tylko trzeba się liczyć z konsekwencjami.

          Roku zerowego po prostu nie ma, zero to punkt w czasie. Jak czas zaczyna płynąć to zaczyna być liczony
          • agaagaaga123 Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 10:03
            Wyjasnijcie o co chodzi w dzieleniem przez zero. Blagam.
            • kura17 Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 10:47
              > Wyjasnijcie o co chodzi w dzieleniem przez zero. Blagam.

              ale czego konkretnie nie rozumiesz?
          • kura17 Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 10:46
            > Zakaz dzielenia przez zero ma taką sama naturę, jak zakaz odejmowania większej
            > liczby od mniejszej lub wyciągania pierwiastka kwadratowego z liczby ujemnej:
            > jest dla dzieci.

            no dokladnie - to wszystko "mozna robic" (i sie robi), tylko dzieci nie maja jeszcze "materialu poznawczego", zeby zakapowac, wiec daje sie im rozne niby-reguly, zeby nie robily czegos, co da dziwny wynik i bedzie trudno wytlumaczyc. przeciez to sie wszystko prostuje w liceum (tak bylo za moich czasow).

            przez zero normalnie mozna podzielic i po prostu bedzie to dazylo do nieskonczonosci.
            ja to zalapalam dosc szybko, jak w podstawowce zaczelismy dzielic przez coraz mniejsze ulamki - mnozylo sie przez odrocony mianownik, ktory byl (ten odwrocony) coraz wiekszy i wiekszy. zapytalam nauczycielki i potwierdzila.
            • bi_scotti Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 16:27
              Musze sie zastanowic czy do czegokolwiek w zyciu mam/miewam stosunek nakolenny ... Wow, tyle lat czlowiek chodzi po ziemi (nie na kolanach!) i takich rzeczy o sobie nie wie surprised Time for soul-searching, Bi_scotti, najwyzszy czas! wink Cheers.
          • memphis90 Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 18:42
            >Roku zerowego po prostu nie ma, zero to >punkt w czasie. Jak czas zaczyna płynąć to >zaczyna być liczony
            Ale wiesz, że wg historyków między rokiem 1 a -1 jest dokładnie rok...? Czyli punkt w czasie, w którym rzekomo urodził się Jezus to rok pierwszy ne, a nie pewien punkt zerowy na osi czasu. Roczek maly Jezusek kończył w 2r n.e. A 365dni przed przed narodzeniem Jezusa mieliśmy rok -1...
            • mika_p Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 21:19
              > Roczek maly Jezusek kończył w 2r n.e. A 365dni przed przed narodzeniem Jezusa mieliśmy rok -1...

              Zgadza się.

              Mieliśmy rok -1
              W "sylwestra" się skończył, o północy był punkt 0, a potem był rok +1
              W trakcie roku urodził się Jezus, miał swoj pierwszy dzień, drugi dzień, wedle naszej rachuby potem był "sylwester" roku pierwszego i zaczął się drugi rok naszej ery, a Jezusowi leciał dalej pierwszy rok.

              W roku -1 w trakcie roku jest ten moment, kiedy pzoostał dokładnie rok do urodzin Jezusa, wedle naszej rachuby pod koniec roku.

              To tak jak na termometrze: zero jest punktem. W górę do pierwszej kreski masz pierwszy stopień, jak alkohol osiągnie kreskę, to jest 1 st. Celsjusza.
              W dół do pierwszej kreski masz minus pierwszy stopień i dopiero jak alkohol spadnie do kreski, masz -1 stopień
              Między kreskami masz dwa stopnie.

              Między początkiem roku -1 a końcem roku +1 masz dwa lata

              Nie " wg historyków między rokiem 1 a -1 jest dokładnie rok" tylko między 6 lipca roku -1 a 6 lipca roku +1 masz dokładnie rok.
            • arthwen Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 00:22
              A przypadkiem ci historycy, którzy wierzą w historyczność Jezusa, nie uznają obecnie (przynajmniej w większości), że się ów Jezus urodził w roku 4 przed naszą erą (czyli przed narodzeniem Jezusa big_grin )?
    • magia Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 18:57
      w restauracji nie znoszę jak dostaje cos co powinno byc oryginalne, a jest marna namiastka czesto niejadalna.
      W domu też, ale u kogos w goscinie nie komentuję, gdy wyczuje sode w biszkopcie smile

      • memphis90 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:13
        Ja naprawdę podziwiam tych, którzy wyczuwają proszki i sodę w cieście. Albo im współczuję, zależy, czy się akurat chwalą czy żalą... Ja kompletnie nie czuję, czy użyto 1 czy aż 2 łyżeczek...
        • ga-ti Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:49
          Sodę wyczuwam, zwłaszcza, gdy się z nią przesadzi, ale nie narzekam, bo mi nie przeszkadza zupełnie.
          Proszku nie wyczuwam.
        • magia Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 22:17
          sode i proszek wyczuwam,. To jest bardzo charakterystyczny kwasny posmak na jezyku, nie da sie z niczym pomylic, Mam po tym zgage, wiec wyczuwam najmniejsza ilosc.
    • konsta-is-me Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 18:58
      Akurat w ciastach się upieram 😁
      Nie chodzi o smak, tylko nazewnictwo.
      Biszkopt to biszkopt.
      Można przecież nazwać dane ciasto inaczej i po problemie.
      To trochę tak jak czytam komentarze na "mogę wypieki"-"a czy jak zastąpie dżem śliwkowy nutellą, zamiast rodzynek dodam suszone krewetki a bezę zastąpie piernikiem to będzie dobre?"- może będzie dobre ale nie nazywaj tego "ciastem z dżemem śliwkowym ,rodzynkami i bezą" !! Nazwij to " piernik z krewetkami" i nie upieraj się że "to jest to samo" !!
    • elinborg Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 19:21
      Ja to o proszek w biszkopcie bym się nie kłóciła. Nie jest to jakaś wielka modyfikacja. Ja do biszkoptu dodaję łyżkę oleju i wodę, proszek też- ale biszkopt na to mówię w domu. Gdybym piekła na sprzedaż, robiłabym po bożemu.
      No właśnie, zamówiłam na święta, bo ktoś na ematce polecał, pierniki, a dokładnie kostkę piernikową z pewnej pracowni cukierniczej z Torunia. Czego można się spodziewać, zamawiając coś piernikowego? Smaku przypraw korzennych, miodu, określonej konsystencji? Przyszła kostka z ciasta czekoladowego, miękkiego zupełnie, bez śladu aromatu przypraw, o miodzie nie wspominając. Owszem, ładna, ładne pudełko, ale to nie ciasto piernikowe. Potem doczytałam na FB, że ktoś dostał piernik, taki do krojenia, właśnie jak ciasto czekoladowe. No i to już jest przegięcie.
      • magia Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 22:19
        proszek w biszkopcie to dla mnie duza modyfikacja, bo ten proszek zwyczajnie czuje i psuje mi smak. Nie rozumiem po huk dawac proszek do biszkoptu jkoro doskonale obywa sie bez niego.
        • elinborg Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 08:35
          Ja daję mało, czubek łyżeczki. Dla mnie niewyczuwalne.
    • kochamruskieileniwe Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 20:44
      Potrawy kuchni wloskiej ... A sprobuj w Polsce zapytac o jeden najprawdziwszy i najbardziej prawidlowy przepis na takie np leniwe czy golabki!
      Z sabym bialym serem czy z serem i ziemniakami..
      Samo mieso czy mieso z ryzem/ kasza...
      • memphis90 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:16
        Ależ oczywiście, że leniwe z serem! Z ziemniakami są szagówki.
        • kochamruskieileniwe Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 22:05
          Niektorzy robia leniwe z sera i ziemnakow...
          • bene_gesserit Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 22:07
            Na amerykańskich forach pełno jest przepisów na polskie pierogies. Nadzienie jest z ziemniaków, cebuli i, ekhem, sera żółtego. Zachodziłam głowę, skąd ten absurdalny koncept i wyszło mi na to, że ktoś przetłumaczył 'ser' jako 'cheese'.
          • kura17 Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 10:55
            > Niektorzy robia leniwe z sera i ziemnakow...

            u mnie w domu w zasadzie tylko takie byly - mama nazywala je "paluszki" smile
            jedlismy i na slodko (z cukrem i makiem) i na ostro - tu najrozniej ...
            musze mame poprosic, zeby zrobila, jak przyjedzie!
        • spirit_of_africa Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 22:09
          Ja znam wersję kopytka z ziemniaków, a z serem to leniwe. Szagówki to jak wyglądają? To z Poznania?
          • nickbezznaczenia Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 22:12
            Jak kopytka, bo to kopytka.
            • little_fish Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 10:52
              Teoretycznie leniwe też mogą być szagówkami - to nazwa od sposobu krojenia "na szagę". Jak tak samo potniesz kopytka i leniwe, to które będą szagówkami 😀 (tak, wiem, że tej nazwy używa się do kopytek "
              • memphis90 Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 18:50
                Nie, szagowki/kopytka nigdy nie są z twarogu. Z twarogu tylko leniwe i nie nazywa się ich szagowkami.
          • memphis90 Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 18:48
            Szagówki są z gotowanych ziemniaków, dlatego nie szarzeją w czasie gotowania, co odróżnia je od poznanskich szarych klusek na surowych pyrkach. Kluski kroi się z utoczonego wałeczka po skosie, stąd nazwa, po poznańsku "na szagę" oznacza "po skosie " (najczęściej na szagę się chodzi- np pokonuje park czy trawnik na skróty, po skosie ).
    • ludzikmichelin4245 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 20:47
      A tak serio, bene - uważam, że ten teatrzyk odgrywany przez Włochów jest uroczy smile

      Na tiktoku jest taka para kolesi, którzy dissują gwałt na włoskiej kuchni, zawsze z tego kisnę big_grin
      • ludzikmichelin4245 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 20:48
        Oczywiście jest to fajne tylko, gdy jest autoironiczne, a nie stosowane, żeby kogoś zawstydzić.
      • mamkotanagoracymdachu Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 20:50
        Jest więcej takich kont wink
        • ludzikmichelin4245 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:01
          Tak, ale te z mężami jakieś takie suche. Kolesie najlepsi smile
          • bene_gesserit Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:08
            Daj linka, chętnie popatrzę smile
            • konsta-is-me Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 22:26
              Uwielbiam ich 😀
              Lionfieldmusic na tt.
      • kura17 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:06
        > A tak serio, bene - uważam, że ten teatrzyk odgrywany przez Włochów jest uroczy
        > smile

        mialam kolege wlocha w pracy, ktory na parszywa stolowke przychodzil zawsze z oryginalna wloska oliwa i balsamico, zeby dania "doprawiac" oraz twierdzil, ze on nigdy w zyciu nie jadl makaronu, ktory nie bylby zrobiony przez jego mamma ...
        • bene_gesserit Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:16
          Ciekawe, co ten biedny człowiek robiłby w Azji? W krajach arabskich? W polskim barze mlecznym?

          Pracowałam kiedyś w cafeterii we Włoszech - pewien typ turystów, mimo możliwości spróbowania u nas np lokalnej polenty z grzybami, zawsze zamawiał wurstel -i-pommesfrites.
    • mamkotanagoracymdachu Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 20:50
      No ja jednak wole autentyczne dana robić w sposób jak najbardziej zbliżony do oryginału. I chociaż czasem smakują mi te „a la”, to nie nazywam ich oryginalna nazwa.
      • bene_gesserit Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:12
        A ja nazywam, bo mój styl kuchenny cechuje pewna dezynwoltura i nonszalancja.
        Chociaż dla świętego spokoju idę czasem na ustępstwa. Moje tiramisu bez jajek i na burbonie zrobione na wynos nazwałam 'fake-misu'. Moim przyjaciółkom tak smakowało, że jedna z nich, ze słabą znajomością angielszczyzny, poprosiła, żebym następnym razem też przyniosła fuck-me-misu. Nie nazywa się teraz inaczej big_grin
      • memphis90 Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:19
        No tak, ale są jeszcze dania typu " ile domostw, tyle przepisów ".
        • bi_scotti Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 16:32
          memphis90 napisała:

          > No tak, ale są jeszcze dania typu " ile domostw, tyle przepisów ".
          >

          Szarlotka! Kazda dama piecze sama wedlug wlasnego (badz maminego, babcinego, ciotkowego ... whatever) recipe. I kazda jest the best ever big_grin Cheers.
        • mika_p Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 17:32
          > " ile domostw, tyle przepisów "

          bigos, sałatka jarzynowa, zupa pomidorowa!
    • mayaalex Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 20:59
      Im starsza jestem i, przyznam sie szczerze, im wiecej zarabiam, tym bardziej mam wyebane na takie wlasnie drobiazgi. I bardziej jestem wyluzowana. Moi rodzice (a rodzice mojego ojca byli jeszcze bardziej) sa wlasnie z tej opcji, ze wszystko musi byc dokladnie takie, jak w oryginalnym przepisie, i ze jest tylko jedna wlasciwa wersja/sposob podawania. I to dotyczylo wlasciwie wszystkiego w zyciu, nie tylko jedzenia (ten garnitur co to dobrze lezy dopiero w ktorymstam pokoleniu to ta sama bajka). Plus wysmiewanie sie z tych, ktorzy sie nie znaja. I dopiero jak troche doroslam i swiata zobaczylam, to zrozumialam, ze to po prostu kompleksy. I sama troche poluzowalam kij w d. Nie do konca bo to nie takie latwe, ale staram sie smile
      • sandrasj Re: To nie jest biszkopt. 14.02.22, 09:46
        Mamy chyba tych samych rodziców uncertain
    • princesswhitewolf Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:03
      Wiec Wlosi maja tak:
    • princesswhitewolf Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:03
      Ja mam tak:

    • ga-ti Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 21:43
      Do biszkoptu daję proszek, bo boję się, że nie urośnie, oprócz proszku mąka, cukier i jajka, wychodzi ładny, puszysty i smaczny smile
      A pizzę lubię z ananasem wink ale ta Twoja brzmi intrygująco. Zresztą, kiedyś w jakimś programie kulinarnym pan ekspert stwierdził, że każdy kraj, region ma swoją pizzę, jej odpowiednik, jak np. nasze cebularze.
      I masz rację makaron z koncentratem nazwany spaghetti bolognese kontra moje świderki z mielonym mięsem, pomidorami, ziołami, serem, hm, mój wygrywa smakowo wink
      Najważniejsze by było smaczne, o.
      • triismegistos Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 11:10
        Najlepszą pizzę hawajską jadłam w najmodniejszej fancy bardziej włoska od papieża knajpie, tak że ten wink
    • shmu Re: To nie jest biszkopt. 12.02.22, 22:10
      Ja z tych co przepisy traktuje jako miła sugestię, ale BARDZO tych przepisów nie zmieniam. I tu na przykład bita śmietana zamiast jajek nie przeszkadza mi nazwać potrawy tiramisu, bo poza niuansem w smaku, potrawa wygląda jak tiramisu, smakuje podobnie do tiramisu i większość składników się zgadza. Ale razi mnie boczek wegański na przykład - bo ta potrawa nie ma nic wspólnego z boczkiem. Pasztet z fasoli już nie, bo pasztet to dla mnie konsystencja, a nie składniki.

      Poza tym bardzo lubię dania w stylu ,,wariacja na temat", czy fusion i z ulgą przyjmuje fakt, że nie ma policji żywieniowej i każdy może jeść to co lubi smile
    • melisananosferatu Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 10:31
      Ja robie 'karbonare' ze smietana i czosnkiem. Rodzinie smakuje.
    • dariamax Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 10:55
      Te dyskusje zawsze przypominają mi taki szmonces:

      Żebraka poczęstowano w kuchni kawałkiem świątecznej babki.Żyd wraca do domu i opowiada żonie o smakołykach, jakie spożywają bogacze.
      -Idź, poproś kucharkę o przepis a upiekę ci taką samą- namawia go żona.
      Żebrak wraca i cytuje z pamięci;
      -Bierze się dziesięć jaj.
      -Na to nas nie stać wystarczą dwa- mówi żona
      -Funt masła...
      -Masło jest drogie.
      -Niech będzie bez masła.Dalej...ćwierć kilo rodzynek...
      -Aj, ty masz rozum? A bez rodzynek, to ty myślisz, ciasta nie będzie?!
      -Niech będzie bez rodzynek. Funt białej maki pszennej.
      -My mamy tylko czarną.
      -Niech będzie czarna... To wszystko wkłada się do formy i piecze w piekarniku.
      -Nie mamy ani formy, ani piekarnika.Ale... upiekę babkę na gorącym popiele.
      Po pewnym czasie zona kosztuje świeżo upieczoną babkę, spluwa i powiada:
      -Nu, że te bogacze jedzą takie paskudztwo!
      • triismegistos Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 11:08
        o to to
    • triismegistos Re: To nie jest biszkopt. 13.02.22, 11:07
      Jak najbardziej może być pizza z bananami i czy ananasem. Jednakowoż jeśli te ananasy zamiast na ciasto do pizzy położysz, dajmy na to na płat lasagne, albo na pierś z kurczaka to nie, to juz nie jest pizza.
      Jeśli pójdę do knajpy i zamówię dajmy na to kurczaka nie chcę otrzymać marchewki, bo kucharz ma prawo mieć fantazję, to ja jednak podziękuję. Dotyczy też pierogów ruskich, carbonary pad thai i wielu, wielu innych.
Pełna wersja