Od początku samotne macierzynstwo

15.02.22, 10:29
Czy byście się na to zdecydowały. Jestescie kobieta kolo 40ki bez dziecka czy skorzystalibyście z kliniki w Czechach czy naUkrainie z banku nasienia albo znalazły jakiegokolwiek kolesia zeby zajsc w ciaze. Czy uważacie to za egoizm kobiety czy nie miałybyście z tym problemu. Wiadomo ze na dziecko ma się ograniczony czas. Ja skorzystałabym z banku nasienia. U mnie zdecydowanie instynkt macierzyński byl wysoki zawsze chciałam dziecko i nie rezygnowalabym z macierzyństwa tylko dlatego ze jestem sama
    • alpepe Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 10:33
      Fascynuje mnie, że raz piszesz ze znakami diaktrycznymi, a raz nie.
      • daniela34 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 10:37
        Mnie fascynuje zwrot: "jestescie kobieta kolo 40ki bez dziecka czy skorzystalibyście z kliniki (...)."
        Już nie wiem, czy jesteśmy kobietą, czy jesteśmy kobietą i mężczyzną smile
        • primula.alpicola Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 10:44
          Co za czasy, pani, to już wogle nie wiadomo czy kto chłop czy baba!
          • ludzikmichelin4245 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:37
            😂
            "...i komu to przeszkadzało?"
          • thank_you Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:10
            Mnie bardziej fascynuje, że wszystkie jesteśmy jedną kobietą. big_grin
            • daniela34 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:11
              Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina smile
              • aniani7 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:15
                Hahahaha
              • bi_scotti Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 14:24
                daniela34 napisała:

                > Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina smile

                Don't forget: Wszystkie Dzieci Sa Nasze! tongue_out Cheers.
      • princesswhitewolf Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 10:52
        >Fascynuje mnie, że raz piszesz ze znakami diaktrycznymi, a raz nie

        Bo ona nie ma polskiej klawiatury tylko czasem kliknie podkreslony wyraz przez spellcheck
        Mam podobnie.
        • alpepe Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 10:58
          Dodanie klatwiatury to pięć sekund, nie wierzę, że macierzynstwo nie zostało jej podkreślone.
          • princesswhitewolf Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:22
            Bede okropna ( wybacz) ale jesli pisze jak ja, po polsku tylko na tym forum to moze jej sie nie chciec uzywac polskiej klawiatury.

            No ale to moja opinia, moze faktycznie sa imme powody w jej przypadku
          • taje Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:32
            Zależy, czy pisze z komputera, czy z telefonu.
            • princesswhitewolf Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:36
              Tez
          • reveiled Re: Od początku samotne macierzynstwo 24.02.22, 12:02
            Powaznie? Gdzie sie te klawiature dodaje? Pytam sero, bo tez nie mam.
            • reveiled Re: Od początku samotne macierzynstwo 24.02.22, 12:03
              *serio
    • podaje_haslo_okon Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 10:36
      Nie skorzystałabym, uważam za egoizm. Podpisano - dziecko matki samotnej z wyboru.
      • tobiasza Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 10:42
        ?
      • bywalczyni.hosteli Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 10:44
        O. Cenny wpis.
      • kretzkrety Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:04
        A możesz to rozwinąć? Ciekawa jestem tej perspektywy.
        • ximeca Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:45
          Ja też jestem ciekawa. Masz żal do matki, ze Cię urodziła? W jakich sytuacjach odczuwałaś boleśnie brak ojca?
          • podaje_haslo_okon Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:08
            Nigdy nie odczuwałam braku ojca wink To nie w tym rzecz. Chodzi o to, że jeśli rodzic jest samotny, to dziecko samoistnie staje się dla niego "partnerem", choćby był nie wiem jak samodzielny. A male dziecko powinno mieć poczucie, że ktoś się nim opiekuje, a nie że ma się kimś opiekować. To tak w słowach laika, jakiś terapeuta na pewno lepiej by to wyjaśnił. Nie mam żalu do matki, ale przez pryzmat swoich doświadczeń, ja bym tego dziecku nie zafundowała.
            • arthwen Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 13:05
              Dlaczego dziecko ma się stawać partnerem tylko dlatego, że jest się samotnym rodzicem?
              Może tak bywa, ale to po prostu błąd tego rodzica i tyle, nie odgórna zasada.
              • podaje_haslo_okon Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 13:12
                To trzeba spytać mądrych z tej dziedziny, jakiś psychologów dziecięcych itp. Ja tylko słyszę, że to naturalny mechanizm.
                • ximeca Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 15:44
                  Wydaje mi się że to może dotyczyć zasadniczo wszelkich sytuacji gdy rodzic ma ma głębokie, zdrowej zażyłej więzi z partnerem (ślubnym, romantyczny czy chociażby innej zdrowej rówieśniczej relacji) i nadrabia te braki z dzieckiem mając poczucie że ma do tego pewnie prawo i zupełnie nieświadomy krzywdy dziecka. Zasadniczo może to więc dotyczyć bardzo dużej grupy osób: samotnych rodziców, rodziców po rozwodzie, rodziców w różnego rodzaju kryzysach związku ale też innych kryzysach życiowych, gdzie partner okazuje się być niewystarczającym oparciem.
                  Tu jest ciekawy artykuł na temat tego partnerstwa, szkoda że po angielsku, ale bardzo mi się podoba to pokreślenie "emocjonalne kazirodztwo" :www.goodtherapy.org/blog/emotional-covert-incest-when-parents-make-their-kids-partners-0914165
                • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 16:30
                  A to chyba zależy od tej matki i jej sposobu wychowania.
                  • podaje_haslo_okon Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 16:40
                    Pytanie na ile jesteś w stanie się kontrolować przy dziecku będąc pojedynczym rodzicem. Moja matka była ultra samodzielna (wychowana przez samodzielnego ojca, więc ten sam schemat) i nie oczekiwała ode mnie wsparcia. Natomiast zgadza się to dzielenie dorosłymi sprawami, o którym piszą w artykule. I samo to dzielenie spowodowało, że czułam się za nie odpowiedzialna. Pewnie gdyby się w 100% kontrolowała i nie "przenosiła" na mnie spraw codziennych, to byłoby inaczej. Tylko pytanie kto żyjąc samodzielnie i mając w domu rozumną istotę tak potrafi. Imho to jest mega trudne.
                    • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 16:57
                      Hm no ja nie mam wyboru bo sama wychowuje dziecko, jak wiele innych samotnych rodziców w tym kraju. A może to też zależy od charakteru dziecka, może taka masz osobowość.
                      • podaje_haslo_okon Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 17:01
                        Ja może tak, natomiast jeśli jest to schemat, o którym się mówi i pisze, to znaczy, że to nie jest kwestia osobowości jednostki.
                      • trampki_w_kwiatki Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 17:55
                        Milupa, czemu wychowujesz sama?
                        • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 18:20
                          Bo ojciec się zwinął i nawet w Polsce nie mieszka.
                          • trampki_w_kwiatki Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 23:15
                            Cholera. To dzielna jesteś.
                    • thank_you Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 10:38
                      Byłam samodzielna matka i zawsze miałam z tylu głowy, ze moje problemy są moimi problemami, a moje dziecko jest tylko dzieckiem i ma nim pozostać. Partnera z dziecka robią sobie bardzo często rodzice po rozstaniach - szczególnie ci, którzy nie radzą sobie z sytuacja. Okropne, obciążające i pewnie traumatyzujace dla dzieci.

                      Ze swojego macierzyństwa - także tego przez jakiś czas samodzielnego - mam bardzo dobre wspomnienia, ale ogrom odpowiedzialności, który niesiesz na swoich barkach jest przytłaczający. Ten stan, gdy musisz byc gotowa na każde „W” i do tego jeszcze chcesz dobrze wychować dziecko - jest okropny.
      • buldog2 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:15
        Ogromny egoizm, dla mnie wręcz nieakceptowalny. Podpisano - prawie jak wyżej.
    • milva24 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 10:42
      Nie skorzystałabym chyba, że miałabym gromadę bliskich krewnych (sprawni dziadkowie, bezdzietne rodzeństwo) gotowych w razie czego zająć się dzieckiem. Z resztą będąc czterdziestoletnią kobietą mogę śmiało stwierdzić że jednak 10 lat temu miałam lepsze zdrowie i więcej energii. Nie chciałabym mieć w tym wieku niemowlaka nawet będąc w związku.
    • arista80 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 10:43
      Ciężko powiedzieć. Przed urodzeniem pierwszego dziecka nie miałam bardzo wysokiego instynktu i dopuszczałam życie bez dzieci, po urodzeniu pierwszej nie wyobrażałam już sobie życia bez dwójki dzieci (drugie urodzone na zasadzie muszę, bo się uduszę), dlatego rozumiem trochę ten instynkt. Jakkolwiek w grę wchodzę też i inne czynniki: ekonomiczne, ewentualna pomoc przy dziecku. Jeżeli sytuacja materialna pozwalałaby na to i miałabym też koło siebie przyjaciół, rodzinę gotowych do doraźnej pomocy, odciążeniu to mogłabym rozważyć taką opcję.
    • ximeca Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 10:44
      Nie wiem czy ja bym się zdecydowała, bo macierzyństwo jest bardzo trudne nawet gdy ma cię oparcie w partnerze. Może bym się zdecydowała mając duże poczucie bezpieczeństwa finansowego, znakomite zdrowie, bardzo wysokie poczucie bezpieczeństwa i nieprzepartą chęć.
      Co do egoizmu to przyznam że nigdy nie rozumiałam tego argumentu o egoizmie 40-letnich matek. Każdy przypadek świadomego sprowadzania na ten świat nowego człowieka jest wyrazem czystego egoizmu, czy robimy to w wieku 25 czy 45 lat, czy z panem chętnym na bycie ojcem czy winnej konstelacji.To nie jest przecież tak, że wyciągamy z niebytu biednego człowieczka, który o to prosi tylko sprowadzamy na ten świat człowieka bez jego wiedzy i woli, po to żeby zaspokoić swoje potrzeby (powielenia genów, bezwarunkowej miłości, mini-me, zabezpieczenia na stare lata) w rzadkich przypadkach chodzi o zaspokojenie potrzeb innych osób ("chcemy zostać dziadkami) co w sumie też jest egoizmem, bo spełniamy potrzeby tych innych osób też po to, żeby w jakiś sposób spełnić swojej. W każdej konstelacji mamy pełną świadomość, że nie możemy dziecku zagwarantować dobrego życia, tego, że nigdy nie będzie żałowało, że sprowadzono je na ten świat - możemy zrobić co w naszej mocy żeby było dobrze, ale gwarancji nie ma. W tym kontekście nie wiem czemu akurat macierzysto 40-latek ma być bardziej egoistyczne niż 30-klatek -owszem zdrowie już trochę gorsze, ale często finanse lepsze i dziecko finalnie dostanie więcej na starcie.
      • simply_z Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 10:49
        owszem jest, bo skazujemy dziecko od poczatku na zycie w niepelnej rodzinie. I tak, wiem, zaraz wyjedziesz mi z argumentami, ze ojciec moze odejsc, ze moze byc dziecko z wpadki, ze moze umrzec itd.-to sa przypadki losowe.
        • ximeca Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:15
          Wyjadę z tym, że pełna/niepełna rodzina to jest pewien konstrukt kulturowy wynikający z faktu iż w interesie społeczeństwa/plemienia jest to, żeby sierot i półsierot było jak najmniej bo to koszty, bo głupio tak zostawić na pomarcie z głodu.
          Dziecku potrzebne jest zaspokojenie jego potrzeb - tych podstawowych (dach nad głową, ubranie, jedzenie) i tych ponadpodstawowych jak miłość, wsparcie emocjonalne, wyksztalcenie, rozrywki, poczucie stałości, stabilności, bezpieczeństwa. Ojciec może być tu wsparciem, a może też być leniwym marudą, spędzającym czas głównie przed telewizorowe a czasem na piwie z kolegami (częsty przykład ojca które równie dobrze mogłoby nie być) lub aktywnie zaangażowanym w życie córki jej pedofilem (skrajnie rzadki, wiem). Co oczywiście nie oznacza że nie znam przykładów pozytywnych dobrych ojców. Znam też przykłady świetnych ojczymów którzy w życiu dzieci pojawili się gdy te miały kilka lat. Znam też przykłady osób, które były de facto wychowywane przez parę matka plus babcia z bardzo różnym statusem formalnym ojca od takiego co umarł wcześnie po takiego który cały czas w tym samym gospodarstwem domowym. To co w tym układzie trochę niepokoi to to, że na starcie mamy wycięta jedną parę dziadków (tych od dawcy) a druga będzie już starsza (rodzice 40-latki). Ale uważam, ze brak przeciętnego ojca można zrekompensować choć nie jest to łatwe (stąd ważne jest to zaplecze finansowe, rodzinno-towarzyskie, dobre zdrowie własne fizyczne i psychiczne). Bardzo dobrego ojca już nie da się zrekompensować. Ale umówmy się, że gdybyśmy się rozmnażały tylko z bardzo dobrymi kandydatami to dzieci miałaby może jedna piąta z nas.
          • simply_z Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:09
            nie, nie mozna go zrekompensowac i ci ludzie zawsze cierpia na pewnego rodzaju deficyty.
            ehm? no nie wiem, jakby sie rozmnozyla to bralabym pod uwage bardzo dobre kandydata, a nie pierwszego lepszego Zdziska spod biedronki czy jurnego araba z dyskoteki.
            • ximeca Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 14:48
              Byłoby super gdyby tylko bardzo dobrzy kandydaci się rozmnażali, bo to zredukowałoby ludzkość w dalszej perspektywie do może jakiejś rozsądnej liczebności pół miliona na ziemi i zapewniło (przy założeniu że tylko bardzo dobre kandydatki by się parowały z tymi panami) że może nikt by nie miał deficytów. No ale tak nie jest.
              Wszyscy mamy jakieś deficyty. Mam wrażenie że częstszym ich źródłem są trudne relacje z matką (nieczuła, narcystyczna, nieobecna, wspierająca ojca przemocowca, manipulująca i roszczeniowa w życiu dorosłego dziecka) niż problemy z ojcem (obecnym w życiu czy też z brakiem tegoż ojca) No ale to moje subiektywne spostrzeżenia jak i to, z którym się nie zgadzasz, że kiepskiego/średniego opcja da się zrekompensować. To są bardzo niewymierne wartości i trudno tu chyba argumentować twardymi danymi, aczkolwiek może za 20-30 lat będzie już trochę badań na temat samotnego rodzicielstwa zamożnych, niezależnych kobiet, w czasach braku stygmatyzacji braku ojca i dostępu do różnych terapii.
              Jakoś para 30-latków z deficytami (tak jak napisałam, uważam, ze wszyscy jakieś mamy) ma prawo a nawet jak uważają niektórzy obwiązek moralny się rozmnażać, więc wychodzę z założenia że to prawo to punkt wyjściowy i musimy mieć naprawdę mocne argumenty żeby samotnej 40-latce odmówić tego prawa.
              • simply_z Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 15:00
                nikt jej nie odmawia tego prawa, podajemy po prostu racjonalne, mniej lub bardziej argumenty.
              • podaje_haslo_okon Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 15:26
                Jest duża szansa, że para 30 Latków z deficytami nie będzie miała dokładnie tych samych deficytów i tam gdzie jedno będzie wychowawczo ułomne, to pomoże drugie. W przypadku pojedynczego macierzyństwa nikt takiej ułomności nie skoryguje.
                • ximeca Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 17:01
                  Z moich doświadczeń - a wychowałam się w pełnej rodzinie, zupełnie normalnej jak na standardy lat 80-tych i 90-tych - to te deficyty nie ulegają korekcie, a zdublowaniu. Musiałam się zmagać z deficytami matki (upokarzającej słownie, krzykami itp.) i deficytami ojca, biernego i opanowanego, radzącego sobie z gniewem i frustracją biciem dzieci. Może jakimś ich wspólnym deficytem było to, ze sami nie zaznali czułości w dzieciństwem, takie były wzorce, takie czasy, takie okoliczności przyrody, choć oboje też z pełnym rodzin. Ich deficyty tez negatywnie wpływały na ich relację (choć nadal wszystko w normie) tam też się to nie uzupełniało/nie korygowało, co też nie dało nam wtedy najlepszych warunków w sensie ciepła rodzinnego i najlepszych wzorców rodzinnych. No ale prawda jest taka że gdyby matka wychowywała nas samotnie to byłyby dużo gorzej, przede wszystkim finansowo oznaczałoby to biedę bo przełożyło by się na wiele kwestii, łącznie z większym poziomie stresu i frustracji.
            • bulzemba Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 16:40
              Tylko że sporo kobiet nie wybiera sobie partnera patrząc na niego jak na potencjalnego ojca swoich dzieci a raczej jak na swojego chłopaka. I nie jest rzadkością że fajny chłopak nie podoła dalszej karierze rodzinnej. Jak dziewczyna ma szczęście to sprawa wyjaśni się przed zaręczynami, jeśli nie to zrozumie swój błąd jak będzie miała dzieci.
        • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 16:34
          A ja wyjadę z tym , ze czasami dziecku jest lepiej w niepełnej rodzinie, niż w pełnej z ojcem. I lepiej i zdrowiej dla jego psychiki. Podpisano - ja.
          • taki-sobie-nick Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 23:54
            Ale to musiał być bardzo nie taki ojciec.

            I czym innym jest sytuacja "taki ojciec, że lepiej bez niego", a czym innym "tatusia nie będzie w ogóle, bo mamusia tak wykombinowała".

            Też jestem z niepełnej rodziny.
            • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 10:09
              No ok. A co z potrzebami i szczęściem kobiety? Są kobiety dla których macierzyństwo jest marzeniem i nie wyobrażają sobie życia bez dziecka. A można mieć naprawdę w życiu pecha do facetów i po prostu nie zdążyć. Mam koleżankę, 2 połowę spotkała już grubo po 40. Z dzieckiem nie zdążyli. Może gdyby było wcześniej dziecko teraz mieli by pełną rodzinę.
              • taki-sobie-nick Re: Od początku samotne macierzynstwo 17.02.22, 23:34
                Nie mieliby pełnej rodziny, gdyby składała się ona z męża, żony i dziecka żony mającego przypadkowego i nieznanego ojca.

                To nie jest pełna rodzina.
                • thank_you Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 18:55
                  Ke? A niby jaka?
                  • taki-sobie-nick Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 21:45
                    Patchworkowa.
                    • thank_you Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 23:31
                      Rodzina patchworkowa składa się z dwojga partnerów posiadających dzieci ze swoich poprzednich związków i często również posiadających dziecko z nowego związku.

                      Zresztą normalna czy nie - to RODZINA.
                      • trampki_w_kwiatki Re: Od początku samotne macierzynstwo 19.02.22, 21:11
                        Walić nazewnictwo. Widać, że sztywne ramy trzymają się mocno. Masz rację, rodzina to rodzina.
                        • taki-sobie-nick Re: Od początku samotne macierzynstwo 20.02.22, 23:50
                          Aha. Sztywnych ram trzyma się też thank you.
                • iziula11 Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 19:07
                  taki-sobie-nick napisała:

                  > Nie mieliby pełnej rodziny, gdyby składała się ona z męża, żony i dziecka żony
                  > mającego przypadkowego i nieznanego ojca.
                  >
                  > To nie jest pełna rodzina.

                  To jest rodzina. Pelna.
                  Matka,babcia,dziecko - to tez rodzina.
                  Tata ,dziecko,babcia,dziadek to tez rodzina.
                  Rodzice adopcyjni ,dzieci to tez rodzina. Pelna.

                  Ale ten przypadkowy,nieznany ojciec mnie wzruszyl. Tak ladnie pasuje do " kobiety ktora sie nie szanuje" w patriarchalnym sposobie postrzegania plci zenskiej.
                • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 23:46
                  taki-sobie-nick napisała:

                  > Nie mieliby pełnej rodziny, gdyby składała się ona z męża, żony i dziecka żony
                  > mającego przypadkowego i nieznanego ojca.
                  >
                  > To nie jest pełna rodzina.

                  Co ty bredzisz 🤦 Akurat znam taka rodzinę, z tym ze ojciec jest znany ale nieobecny wuec na jrdni wychodzi, jest pełna i kochająca się. Tzw. rodzina patchworkowa, nawet jest ukuty termin.
              • taki-sobie-nick Re: Od początku samotne macierzynstwo 17.02.22, 23:35
                Szczerze mówiąc, nie wiem. Ale dobrze, że się ze mną zgadzasz.
              • trampki_w_kwiatki Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 18:33
                Cóż, ja poznałam mojego partnera jak moja córka miała rok, a nawet trochę mniej. On ją totalnie traktuje jak córkę, choć młoda ma swojego zaangażowanego tatę. Nie jest to wzorcowy model certyfikowany przez ordo iuris, ale też nie mam poczucia, że nasza rodzina jest niepełna. Jest inna.
                Wolę ten scenariusz, niż to co mogło mi się zdarzyć, czyli rozwód przed 40 stką bez dziecka. Bo o dziecku marzyłam.
                • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 23:58
                  Trampki a jak poznałaś nowego partnera? 🙂 Ja bym chciała ale totalnie nie mam na to czasu ani głowy do tego.
                  • trampki_w_kwiatki Re: Od początku samotne macierzynstwo 19.02.22, 21:19
                    No moja historia nie jest romantyczna. Ja postanowiłam odreagować rozwód i miałam zamiar rzucić się na karuzelę kutangów. W ciągu kilku dni zaczęłam pisać przez sieć z paroma typami, jeden wydał się super miły, zaproponowałam mu znajomość z benefitami czyli bzykanko raz na dwa tygodnie, bo też nie miałam za wiele czasu, jako matka wciąż jeszcze niemowlaka. Miało być rekreacyjnie, miał nie poznać mojej tożsamości, nie miał nawet mojego numeru telefonu. Ale cóż, chłop się zakochał, zaczął coś przebąkiwać o związku na pełen etat. Mi się nie spieszyło, puszczałam mimo uszu te słodkie słówka, ale ostatecznie po roku takiej znajomości dałam mu szansę. potem zamieszkał z nami i teraz mogę powiedzieć, że jest naprawdę fajnie.
                    Serio, nie zamierzałam się z nikim wiązać tak na poważnie, tak jakoś wyszło 🤷
                    Ale nie żałuję smile
                    • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 20.02.22, 23:47
                      No to niezla historia i podoba mi się, ze zaprzecza stereotypom 😁
      • podaje_haslo_okon Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 10:54
        Dla mnie egoizmem w tym przypadku jest to, że się taka matka/ojciec nie zastanawia nad tym czy dziecku wystarczy niepełna rodzina. A z moich doświadczeń wynika, że nie wystarczy i taki pojedynczy rodzic, z perspektywy dziecka, powinien mieć wsparcie partnera (obojętnie czy innej czy tej samej płci, seksualnego czy nie, byle dorosłego), bo inaczej to dziecko staje się partnerem i potem nic dobrego z tego nie wychodzi. W przypadku rodziców samotnych z przypadku to jest los, natomiast z wyboru - egoizm.
        • simply_z Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 10:57
          zgadzam sie i to jest wazny glos w dyskusji.
          • taki-sobie-nick Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 23:55
            Dobrze gadasz od początku wątku.
        • ximeca Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:38
          Wsparcie na pewno jest potrzebne i rzeczywiście ciężko bez tego. Stąd jak wiemy wiele osób wychowały pary jednopłciowe czyli matka i babcia. Dobrze żeby był jakiś back-up rówieśniczy - czyli osoba w wieku rodzica, która ma więź z tym dzieckiem i zajmie się nim w razie gdyby samotny rodzic zmarł lub stał się niewydolny wychowawczy (np. ciężka przewlekła choroba) Natomiast nie zgadzam się z nadrzędną rolę ojca, na zasadzie lepszy kiepski/średni ojciec niż żaden i jak ma być bez ojca to już w ogóle nie masz prawa. W tym kontekście jednak bardziej pragmatyczne niż dawca nasienia byłoby rozmnożenie się z jurnym 20-latkiem, który ma w miarę młodych i zdrowych rodziców bo byłaby szansa na dziadków dla tego dziecka (oczywiście nie rekomenduje tu płodzenia wbrew jego woli tylko na zasadzie "alimentów od ciebie nie chce, angażować się nie musisz) i uwzględniałoby to różne kwestie związane z potrzebą tożsamości, znajomości swoich korzeni. No i powiedzmy sobie szczerze im więcej kasy tym bardziej ta się te kwestie załatwić samemu, na przykład opłacić przez 10 lat nianio-gosposię, która będzie czekać w domu z ciepłym obiadem i odciąży matkę pracującą zawodowo.
          • simply_z Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:08
            przeczytaj jeszcze raz opinie osoby, ktora pochodzi wlasnie z takiej rodziny, bo matka stwierdzila, ze sobie zrobic dziecko.
            • arthwen Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 13:16
              Jedna osoba, czy nawet dziesięć takich osób, to trochę za mała próba.
              • simply_z Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 15:01
                ale cenny glos w dyskusji.
          • podaje_haslo_okon Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:10
            Nianio - gosposia nie załatwi tematu, bo dziecko dalej będzie czuło, że rodzic jest sam i trzeba się nim zaopiekować.
            • milva24 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:23
              Był kiedyś taki film "Matki, żony i kochanki" i tam syn jednej z głównych bohaterek był takim właśnie partnerem życiowym.
              • me-lissa Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 18:37
                A nie „Kochankowie mojej mamy?”?
                • milva24 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 19:45
                  Nie, polski serial. I chyba ta samotna matka nazywała się Wiktoria Zarychta...ale serial sprzed 20 lat to mogłam vis pomieszać.
          • umi Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 20:56
            Tak sie czepie szczegolu - matka i babcia to nie jest para jednoplciowa, tylko mala rodzina wielopokoleniowa. Babcia nie jest partnerka matki, jest jej dzieckiem. Nawet dorosle, to wciaz dziecko i inny rodzaj relacji. Raczej by bylo dziwnie, gdyby dziecko wlasna matke i babke uwazalo za pare i gdyby one sie tak zachowywaly.

            Z reszta sie chyba zgadzam. Jak sie nie ma idealnie, mozna miec substytut. Jak sie nie ma matki, mozna miec przyjaciolke, tez dzieciata, kuzynke, brata czy ciotke. I tez zawsze latwiej. Zreszta, tak dzialaja tez matki w rodzinach, gdzie ojcowie pracuja wyjazdowo, np. zony marynarzy. I ojciec jest, ale jednak jesli chodzi o codzienne trudnosci wychowania, to nie ma jak uczestniczyc.
            • umi Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 20:57
              * matki, matka jest jej dzieckiem.
              • ximeca Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 09:29
                Tak, masz rację. Gdybym mogła edytować to wzięłabym tę parę w cudzysłów smile
        • ximeca Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 15:27
          Ta kwestia partnerstwa i pełnienia przez dziecko funkcji opiekuna to faktycznie ciekawy aspekt. Zgodziłabym się że ryzyko jest wyższe w przypadku samotnego rodzicielstwa. Ale nie wydaje mi się, żeby samotne rodzicielstwo determinowało taki stan rzeczy w sensie, że nie może być inaczej. I odwrotnie. Tak jak wyżej wiele osób pisało, ważne jest wyjściowo czy matka ma wsparcie innych osób i czy sama jest psychicznie zdolna do udźwignięcia trudów macierzyństwa. Niewiele znam układów z czysto samotnym rodzicielstwem (nawet po rozstaniu rodziców to ten ojciec czasem się pojawia, zawozi na zajęcia dodatkowe, płaci alimenty, zapewne część wakacji, zaprowadza do ortodonty itp) ale wydaje mi się, ze w żadnym z tych układów nie zaobserwowałam tego zjawiska, o którym piszesz (co oczywiście go nie wyklucza) a z kolei pamiętam na przykład z dzieciństwa koleżankę, której rozwodzący się rodzice przeciągli ją swoją stronę sporo robiąc partnerkę do walki z tym drugim i powiernicę do zwierzeń (to drugie to jej matka; ojciec raczej próbował przekupywać ją prezentami i brata prezentami „jak dla dorosłych” typu dla niej nastolatki drogie perfumy, biżuteria, w zamian za "współpracę") Pamiętam tez sąsiadów gdzie ojciec alkoholik był takim obciążeniem, że starsze dziecko (syn) musiało przed nim bronić matkę, chłopak nawet pomagał matce dorabiać nocami (dorabiała jako krawcowa) i opiekował się młodszym bratem jak matka pracowała lub odsypiała noce zarwane na szyciu i/lub awanturach z ojcem. Trochę za daleko odbiegłam od tematu, ale w każdym razie myślę, że poruszyłaś ciekawy aspekt rodzicielstwa w ogóle i tego, że dziecko powinno mieć zapewnione, że nie musi być opiekunem dorosłego czy to technicznie czy emocjonalnie przynajmniej sami nie osiągnie pewnej dojrzałości życiowej rozumianej jako coś więcej niż pełnoletność. I to, że samotne macierzyństwo (czy to na skutek wyboru czy okoliczności) może być czynnikiem zwiększającym ryzyko takich zachowań. Co do egoizmu to tak hak pisałam wyżej - egoizmem jest moim zdaniem każde świadome sprowadzanie człowieka na ten świat, bo robimy to żeby zaspokoić swoje potrzeby. Nie widzę uzasadnienia dla kwalifikowania jako egoizmu samotnego rodzicielstwa 40-latki przy jednoczesnym twierdzeniu że rodzicielstwo pary 30-latów to w ogóle żaden tam egoizm.
          • podaje_haslo_okon Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 15:48
            Tego o czym piszę raczej nie da się zauważyć z boku, bo to przecież nie chodzi o to, że dziecko jakoś funkcjonuje w roli partnera, robi zakupy, naprawia kran czy co tam jeszcze. U mnie się to przekształciło w taką chorą samowystarczalność, przez co mega trudno jest mi zbudować "normalny" związek. Ale nikt z zewnątrz w życiu by nie powiedział, że to mój problem smile Natomiast z tego co słyszę od psychologów, to jest standardowy schemat u osób z niepełnych rodzin. Dlatego uważam, że rodzina niepełna "na żądanie" jest egoizmem. No ale, gdyby nie ten egoizm, to bym się tu z wami nie dzieliła przemyśleniami 🤷
            • ximeca Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 16:50
              Gdyby ktoś będący dzieckiem z gwałtu nie popierał gwałtu to tez miałby do tego prawo wink więc spokojnie możesz się dzielić i myślę, ze dobrze robisz bo to może mieć dla kogoś walor dydaktyczny no i wyżalenie się działa terapeutycznie. Był tu kiedyś taki wątek o żalu do rodziców o różne rzeczy które robili, nie umiem go wyciągnąć ale jakby ci się udało a nie czytałaś to poczytaj, polecam. Ściskam serdecznie i życzę powodzenia w budowaniu jak najbardziej szczęśliwego związku.
              • podaje_haslo_okon Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 16:54
                Dziękuję, ale ja nie mam do nikogo żalu smile Mam ten temat przepracowany raczej gruntownie. Niemniej zdania nie zmieniam, świadoma decyzja o samotnym macierzyństwie to dla mnie egoizm. Co nie zmienia faktu, że takie dziecko może mieć lepsze warunki i lepiej sobie poradzić w życiu niż niejedno dziecko z pełnej rodziny. Ale tu już dochodzą kwestie losowe.
                • ximeca Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 09:38
                  To super, że masz przepracowane.
                  Każda świadoma decyzja o rodzicielstwie jest moim zdaniem egoizmem. Myślę, że paradoksalnie im bardzie się jest tego świadomym tym lepiej dla dziecka, które się sprowadziło na ten świat bo to mobilizuje żeby być jak najlepszym rodzicem, a nie oczekiwać wdzięczności za to, że się dało życie, wikt i opierunek.
      • nevertheless123 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:06
        ximeca napisała:


        > To nie jest przecież tak,
        > że wyciągamy z niebytu biednego człowieczka, który o to prosi tylko sprowadzamy
        > na ten świat człowieka bez jego wiedzy i woli, po to żeby zaspokoić swoje potr
        > zeby (powielenia genów, bezwarunkowej miłości, mini-me, zabezpieczenia na stare
        > lata) w rzadkich przypadkach chodzi o zaspokojenie potrzeb innych osób ("chcem
        > y zostać dziadkami) co w sumie też jest egoizmem, bo spełniamy potrzeby tych in
        > nych osób też po to, żeby w jakiś sposób spełnić swojej.

        Uważam, że powinno się bardziej propagować takie spojrzenie, bo większość społeczeństwa jest przekonana o niepokalanej bezintereswoności matek w tym temacie. Od przedszkola śpiewaliśmy piosenki typu "Najmilejsza w życiu jest mi mama, która się tak dla mnie poooświęciiiła". Egoistyczne pobudki i korzyści są wmiatane pod dywan i tematu nie ma.
    • toniebylamja Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 10:52
      śmiało, realizuj się w byciu matkąsmile powodzenia!
    • ritual2019 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 10:53
      Nie. Dziecko powinno miec dobry start w postaci dwojga rodzicow (moze byc tej samej plci) a single parent takim nie jest.
    • iziula11 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:01
      W Polsce nie.
      W Norwegii, zakladajac ze jestem samotna z wyboru i mam sytuacje zawodowa i finansowa tak jak teraz - to tak. Jest mozliwe ze taka decyzje bym podjela.
      Ale to naprawde trudno mi powiedziec,czy tak by bylo na 100%.
      Bo nie posiadajac dzieci do 40 inaczej wyglada zycie. Moglabym mieszkac gdzie indziej,wiecej podrozowac,miec inne lub szersze zainteresowania,inaczej sie realizowac i w zwiazku z tym nie miec calkowitej ochoty na dziecko,czy to samotnie czy w zwiazku.
    • leosia-wspaniala Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:05
      Nie skorzystałabym, IMO egoizm. Tak wiem wiem, zaraz mi 10 osób odpisze, że miały beznadziejnych ojców i lepiej byłoby im bez nich, że lepsza samotna matka niż ojciec pijak - i oczywiście to prawda. Ale to nie jest sytuacja pt. rzucam lenia i przemocowca, tylko sytuacja pt. świadomie rezygnuję z ojca - nawet fantastycznego i kochającego - w życiu mojego dziecka.
      • ximeca Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 09:40
        Nie do końca. Bo alternatywą jest mam dziecko lub świadomie rezygnuję z macierzyństwa bo nie ma z kim mieć tego dziecka. Tu nie ma na horyzoncie fantastycznego i kochającego ojca, bo gdyby był to pani nie rozważałaby dawcy spermy.
    • beataj1 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:09
      Nigdy nie miałam wielkiego ciśnienia na dzieci, zatem pewnie opcja muszę, bo się uduszę, po prostu nie wchodziłaby w grę.
      Ale z drugiej strony, nie widzę problemu.
      Patrząc na większość ojców z pokolenia moich rodziców (tak, wiem ematka miała inaczej/lepiej), brak ojca to żadna wymierna strata.
      W naszym pokoleniu faktycznie jest lepiej, ale z drugiej strony patchworki są na każdym kroku/faceci rozwodzą się z dziećmi itd. Nic nie stoi na przeszkodzie by poszukać sobie nowego partnera, nowego ojca. Takie rzeczy dzieją się codziennie i nikogo nie szokują.


      Nie widzę nic specjalnie zdrożnego, choć nigdy nie była to opcja nawet mgliście brana przeze mnie pod uwagę.
      • daniela34 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:15
        Serio masz wrażenie, że brak ojca z pokolenia naszych rodziców to nie jest wymierna strata?
        Nie powiedziałabym. Mam kuzynkę, która wychowywała się w zasadzie bez ojca przez mniej więcej 10 lat. Nie była to sytuacja samotnego macierzyństwa z wyboru, nie była to też sytuacja, w której tego ojca nie było wcale, był-przez telefon, tysiące kilometrów dalej. Powiedziałabym, że to była ogromna strata. I widać było (a ja to widziałam z perspektywy dziecka przecież) jak bardzo jej tego ojca brakuje.
        • beataj1 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:26
          Mam w rodzinie dwa przypadki: w obu ojców nie ma (nieznani). W jednym wypadku cała rodzina "zaopiekowała się" dzieckiem, po paru latach pojawił się nowy partner. I wiem (bo rozmawiałam - braku tego konkretnego ojca nie ma. Jest ciekawość jaki był/jest ale nie ma braku.
          W drugiej sytuacji -ojca nie ma, temat był ucinany, jest dziura zarówno pod względem emocjonalnym, wiecowym czy nawet wspomnieniowym (w słowach matki). Nie ma człowieka, wieje wielka nie wypełniona niczym dziura. I tu starty są straszliwe.

          Dwie podobne sytuacje dwa różne rezultaty.

          Zakładam, że jeżeli kobieta dziś podejmuje taką decyzję to po pierwsze sama szuka wiedzy jak to ogarnąć by zminimalizować straty, po drugie mamy zupełnie inne otoczenie społeczne i mamy tyle wersji sposobów życia, że zawsze ktoś przeżył coś podobnego. A po trzecie, pewnie i stygma jest inna zatem i rodzina może dać wsparcie a nie ukrywa się ze wstydu.
          No i zawsze jest szansa na związek w trakcie życia dziecka i zapewnienie mu ojca. ....
          • ritual2019 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:36
            po trzecie, pewnie i stygma jest inna zatem i rodzina może dać wsparcie a nie ukrywa się ze wstydu.

            Jakie konkretnie wsparcie? Jak rodzina konkretnie ma zastapic ojca czy drugiego rodzica dziecku?
          • daniela34 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:37
            Nie kwestionuję ani tego, że matka szuka wiedzy, ani tego, że rodzina może dać wsparcie, ani tego, że jest szansa na nowy związek i zapewnienie ojca "nie-bio.". I w ogóle się nie wypowiadam na zasadniczy temat wątku (egoizm czy nie egoizm, decydować się czy nie) bo jako osoba bezdzietna z wyboru pewnie nie rozumiem tej silnej potrzeby posiadania dziecka.
            Zdziwiło mnie tylko takie generalne ujęcie, że brak ojca z pokolenia naszych ojców to żadna wymierna strata. Nie mogę się z tym zgodzić. Nie dlatego, że "ja mam inaczej" tylko dlatego, że widziałam ten brak ojca w praktyce i tę wymierną stratę również. Mimo, że rodzina otoczyła dziecko wsparciem. Mój osobisty ojciec był tym, który pomagał robić prace na ZPT, zdejmował kota z drzewa, woził do lekarza, zabierał na zimowisko albo wakacje, robił skrzydła anielskie ze sklejki i tysiąc innych drobiazgów. Nawet toast wygłaszał na ślubie (gdyby ślub był w klimatach rodem z USA to by pewnie do ołtarza prowadził). Ale i tak nie dał rady być zawsze i wszędzie zamiast. I była dziura.
            • aguar Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:48
              No ale właśnie o to chodzi, że biologiczny też często nie bywa zawsze i wszędzie, a często robi mniej niż Twój robił temu dziecku zastępczo.
              • daniela34 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:53
                Ale powiedzenie "brak ojca z pokolenia naszych ojców to żadna strata" to po prostu nieprawda. Strata jest/była.
                Natomiast (jak już wyżej powiedziałam) nie wypowiadam się na temat tego, czy w związku z tym należy się decydować na samotne macierzyństwo z wyboru czy nie. To nie moja sprawa i nie moje macierzyństwo. Odnoszę się zatem tylko do kwestii przeszłości a nie cudzych wyborów na przyszłość
              • ritual2019 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:55
                aguar napisała:

                > No ale właśnie o to chodzi, że biologiczny też często nie bywa zawsze i wszędzi
                > e, a często robi mniej niż Twój robił temu dziecku zastępczo.
                >

                Matka tez nie bywa zawsze i wszedzie.
                Jak rodzina ma zastapic drugiego rodzica dziecku?
            • aguar Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:51
              "gdyby ślub był w klimatach rodem z USA to by pewnie do ołtarza prowadził"
              Mój mnie na moim prowadził (co prawda nie przed ołtarz, a przed oblicze urzędniczki), bo mój mąż miał taką wizję naszego ślubu. Mi się to wydawało trochę obciachowe, ale zgodziłam się ze względu na męża, drobiazg - niech ma, zdjęcia z tego prowadzenia wyszły ładne.
            • princesswhitewolf Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:52
              Dziure maja setki pokolen wstecz tez. Panowie ganiali na wojenki, pojedynki burdy w karczmie i dziecmi rzadko sie zajmowali. Zmienilo sie to po 2 wojnie swiatowej dopiero na korzysc conieco
              • daniela34 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:55
                Miałam dziś ciekawą rozmowę na ten temat z terapeutką, z którą przygotowuję pewien projekt. O tych dziurach w pokoleniach wstecz i o tym, jaki mają wpływ na to co teraz. Ale że nie jestem specjalistką od tego tematu to nie będę przepisywać tu jej spostrzeżeń, bo jeszcze coś pomieszam.
                • milva24 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:24
                  Napisz, napisz, chętnie przeczytam nawet pomieszane.
                  • daniela34 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:36
                    milva24 napisała:

                    > Napisz, napisz, chętnie przeczytam nawet pomieszane.


                    Pewnie strasznie upraszczam (i tylko powtarzam, nie zastanawiałam się nad tym jeszcze)- ale wg mojej rozmówczyni, osoby wychowywane w rodzinach, w których od pokoleń nie było ojca (a bo wojna, a bo emigracja) podświadomie mogą dążyć do wchodzenia w podobne układy, czyli wybierać partnerów, którzy następnie nie będą uczestniczyć w życiu dzieci.
                    Własnych obserwacji nie mam, bo u mnie kilka pokoleń wstecz ojcowie szczęśliwie przeżywali wojny lub wstrzelili się z rodzicielstwem akurat w czasy pokoju, a jeśli dzieci traciły jedno z rodziców (w jednym przypadku mamę, w drugim -ojca) to w to miejsce wchodziła macocha/ojczym. Nie było tego wychowywania przez kobiety.
                    • jeste_m_sobie Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 13:35
                      Potwierdzam, niestety. W sytuacji autorki wątku zastanowiłabym się, czy mam drugą bliską osobę, która udzieliłaby mi wsparcia (jak już ktoś pisał). Jeśli nie, moje deficyty byłby zapewne tak duże, że nie decydowałabym się na dziecko bez wcześniejszej pracy nad sobą. A w ogóle w takiej sytuacji niezłe jest chyba współrodzicielstwo z odpowiedzialnym, dobrze znanym i chętnym gejem.
                    • umi Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 21:22
                      Tylko dodaj jeszcze, ze o ile macocha jakos mogla ogarniac (nie kazda ogarniala, niektore byly serio z piekla rodem) to ojczym mial za zadanie glownie zapewnic byt rodzinie (wdowie sie ciezko bylo utrzymac) i dyscypline, zwlaszcza w przypadku chlopcow. Jak byl porzadniejszy i mial troche serca do dzieci, to bylo dobrze, ale bywalo, ze i do rodzonych dzieci ojcowie sie nie garneli, a co dopiero pasierbow. Inna tez byla rola szkol wtedy.

                      To o przenoszeniu schematow jest prawda, ale nie zawsze. Ludzie lepiej funkcjonuja w sytuacjach, ktore znaja, wiec z jednej strony tak. Ale jest tez mnostwo dzieci samotnych matek, ktore same zalozyly normalnie rodziny, a wrecz wlasnie na wieksze rodziny mialy parcie, bo chcialy miec wiecej bliskich niz tylko sama matka. Jak te rodziny potem funkcjonuja tojuz zalezy od umiejetnosci wychowawczych takiej matki raczej i indywidualnego charakteru danej osoby. To o przenoszeniu schematu jest podnoszone przez czesc przeciwnikow par jednoplciowych i adopcji przez nie i chodzi o to, zeby dziecko juz na starcie pozbawione biologicznych rodzicow nie mialo jeszcze pod gorke z tym, ze nie moze zaobserwowac relacji osob przeciwnej plci w zwiazku. A staystycznie predzej bedzie hetero, niz homo. Wiec im chodzi gorszy start i uczenie sie samemu na bledach oraz nieumiejetnosc bycia w relacji z tego powodu.
                • aguar Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:25
                  Ja w zasadzie nie nie doceniam roli ojca. Np. dla mnie duże znaczenie miało posiadanie w miarę dobrego przy narcystycznej matce, z kolei w przypadku mojego dziecka (bez "w miarę") przy matce niepełnosprawnej ruchowo. Ale z drugiej strony buntuję się przeciwko takiemu czemuś, z czym miałam do czynienia od młodości. Czyli, że gorzej jest oceniana bystra i rozgarnięta babka, która od razu widzi, że ewentualni kandydaci nie nadają się do związku z nią ani na ojca, a lepiej taka, która wybiera być się ślepa na te sygnały, że ten facet nie rokuje, wiąże się z nim, robi sobie dzieci, a potem i tak wychowuje sama. To mi się wydawało zawsze jakąś taką hipokryzją.
                  • daniela34 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:26
                    Z tym ostatnim się oczywiście zgadzam, aguar.
                    • daniela34 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:30
                      Cd. nawet niedawno był tu taki wątek (może trolling, może nie)- dziewczyna rozważała, czy zajść w ciążę z facetem, który wg forum nie rokował (despota z planem na 3 dzieci, dom za miastem i niepracującą żonę). I były forumki, które mówiły: zajdź z nim w ciążę, najwyżej odejdziesz, jak się nie będzie układało. A ja byłam jedną z tych, które doradzały raczej bank spermy albo ONS. Lepsze z dwojga, moim zdaniem.
            • m_incubo Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 19:41
              Zgadzam się, absolutnie nie można powiedzieć, że brak ojca w tamtych czasach to nie była żadna strata. W ogóle powiedzieć w ten sposób "brak ojca to żadna strata" (OJP) to może powiedzieć chyba tylko ktoś, kto wyszedł z bardzo patologicznego domu i wcale nie mam na myśli picia i bicia.
      • leosia-wspaniala Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:10
        >Patrząc na większość ojców z pokolenia moich rodziców (tak, wiem ematka miała inaczej/lepiej), brak ojca to żadna wymierna strata.

        Brak złego ojca to żadna strata, brak dobrego ojca już tak. Wiesz, równie dobrze można powiedzieć, że brak matki czy sieroctwo w ogóle to żadna strata, bo przecież jest masa bardzo złych rodziców.

        > Nic nie stoi na przeszkodzie by poszukać sobie nowego partnera, nowego ojca. Takie rzeczy dzieją się codziennie i nikogo nie szokują.

        Czym innym jest wydarzenie losowe (śmierć rodzica, rozwód, rodzic, który się wypina i "rozwodzi" z dzieckiem), a czym innym rozmyślne samotne macierzyństwo.
        • arthwen Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 13:23
          Z drugiej strony śmieć czy rozwód rodziców (taki, w którym ojciec się rozwodzi i z dziećmi) to bardzo duża trauma. Zaopiekowane przez całą wioskę dziecko samotnej matki, tej traumy nie ma, więc jest to na plus.
        • umi Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 21:08
          Brak matki to jest strata. Brak ojca utrudnia zycie, ale nie tak, zeby to byl wielki problem niszczacy wszystko. Gdyby bylo inaczej, to w przeszlosci malo kto powinien byc zdolny do normalnego zycia, bo mezczyzni musieli utrzymywac rodziny i nie mieli jak ojcowac. W dodatku taka byla kultura, ze czesto robili za straszak (jak przyjdzie ojciec, to zobaczysz) albo nim naprawde byli (bicie dzieci). Wiec nikt nie powinien byc prawie normalny w czasach, kiedy nie bylo psychologow. A jednak spoleczenstwo przetrwalo, a samobojstwa popelnia dzisiaj.

          Lepiej jak ojciec jest, bo dwoje ludzi zawsze radzi sobei lepiej niz jeden czlowiek, w dodatku dzieciak ma wzorce obu plci. Ale jesli te wzorce sa niezbyt dobre, to nie wiem, czy nie lepiej ma dzieciak, ktory ojca nie ma, ale ma np. ogarnietego dziadka, albo po prostu rozsadne, meskie towarzystwo? Moze i bedzie mial poczucie braku, ale przynajnmniej nie traumy wplywajace na jego wlasne zwiazki.
    • furiatka_wariatka Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:14
      Myślę, że bym skorzystała, pod warunkiem jednak, że byłabym zamożną osobą, i miała do pomocy chętną rodzinę.
    • aguar Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:20
      Myślę, że tak. Miałam silną potrzebę macierzyństwa. Faceta można znaleźć zawsze, również mając dziecko i stracić na każdym etapie, nawet jak się początkowo planuje wychowywanie z nim dziecka, a płodność mija. Nie ma co robić z siebie zależnej w tak istotnej sprawie, skoro biologia nam na niezależność pozwala smile
    • ludzikmichelin4245 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:26
      Mnie by nie było stać na dziecko nawet jakbym chciała mieć, inne niech mają na zdrowie.
    • marinella Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:52
      Nie.

      1) mam duży komfort psychiczny wiedząc ze jak mnie życie wyoutuje na zawsze lub na kilka miesięcy, to mam doskonale zastępstwo
      2) dodatkowe zabezpieczenie finansowe w postaci 2 pensji, dzieci nie wylądują pod mostem lub w DD
      3) rola ojca jest nie do przecenienia, mój własny ojciec to mój filar bezpieczeństwa od zawsze, bez niego nie byłabym kobietą i matką, która jestem dzisiaj
      4) widzę jak rozwijają się dzieci obu płci bez zaangażowanego ojca … dzięki ale nie dzięki
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:52
      Samotne macierzyństwo jawi mi się jako jeden z większych koszmarów, więc nie, nie zdecydowałabym się.
    • katiemorag Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:55
      Ciężko powiedzieć. Gdyby ludzie kierowali się tylko logika to byłoby nudno. Instynkt macierzyński jest bardzo silny. Kobiety narzekają ale ten moment kiedy przytulasz dziecko wszystko wynagradza. Ja wychowuje sama dziecko, czasami jest bardzo ciężko ale nie zamieniłabym tego na nic innego. Dlatego rozumiem kobiety, które decydują się na samotne macierzyństwo w okolicach 40. Jak musisz to sobie poradzisz i dasz radę. Lepiej decydować się na dziecko bo bardzo tego chcesz niż dlatego, aby zatrzymać męża lub aby spełnić jego marzenie o dziecku. Albo dlatego, ze się zaliczyło wpadkę. Jak masz coś o czym marzysz to o to dbasz a jak musisz zajmować się dzieckiem, którego nie chciałaś to jest tragedia.
    • m_incubo Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 11:57
      Nie zdecydowałabym się, ale mnie nigdy instynkt nie opanował na tyle, by wyłączyło się myślenie, posiadanie dzieci nigdy nie było nadrzędne.
      Ja się wychowywałam bez ojca i mimo, że matka nie planowała tego (zmarł jak miałam 5 lat), była rodzina, pomoc, to było wystarczająco trudno i dopiero mając własne dzieci widzę, ile sama straciłam, co mnie bezpowrotnie ominęło, czego mi brakowało i jak to wpłynęło na moje dorosłe życie (znacząco).
      Nie pochwalam robienia sobie dzieci z zamiarem wychowywania ich samotnie i oceniam postawę bardzo negatywnie, ale generalnie nie wtrącam się. Nie moje dzieci, nie moja broszka.
    • rb_111222333 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:07
      Bycie samotnym rodzicem jest trudniejsze i cięższe, dlatego nie zdecydowałabym świadomie się na ten krok. Znam dwie babeczki, które rozstały się z partnerem jeszcze przed porodem, więc życie różnie się układa, chociaż w opisanych przypadkami ojcowie są, tylko nie na codzień.
    • nevertheless123 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:19
      Mnie odstręczała by w podobnym przypadku bardziej kwesta niewiedzy na temat tego, czyje to geny odzedziczy potomek.
      Skandali z tego tytułu było już sporo: a to szalony profesor rozprzestrzeniał własną spermę wśród pacjentek, w danii psychopata i morderca oddawał litrami swoją drogocenną spermę... Gratulują matkom, których pociechy odziedziczyły cechy po tatusiach...
      • ximeca Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 09:44
        Mnie też... szukałabym raczej jakiegoś miłego pana o dobrych genach "po sąsiedzku" czy choćby przez Internet. Pana bezdzietnego (bo malżonka nie chce lub nie może), geja, no w ostateczności nawet księdza smile
        • trampki_w_kwiatki Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 21:03
          Jasne. I musiałabyś z takim typem, któremu diabli wiedzą co przyjdzie do głowy, uzgadniać każdą kwestię wychowawczą, dzielić opiekę. No way, wolę fiolkę z banku.
          • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 23:36
            A poza tym materiał z banku jest przebadany. Taki przypadkowy pan nie wiadomo czym przy okazji obdaruje czy to matkę czy to potomstwo.
    • ludzikmichelin4245 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:19
      Zastanawia mnie to rozpatrywanie sprawy w ujęciu egoizmu.
      Nie wiem do końca z jakiej racji miałoby to być bardziej egoistycznie niż posiadanie dzieci w ogóle, uwzględniwszy na jaką przyszłość skazuje się obecnie dzieci.

      • daniela34 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:25
        Ja bym powiedziała, że to może być czasem egoizm. Kiedy pada stwierdzenie (kiedyś tu nawet się pojawiło na forum): "Chcę mieć dziecko, żeby wreszcie ktoś mnie kochał." (wariantowo: bo wreszcie będę miała kogoś kto mnie nie zostawi/kto mnie będzie kochał do końca życia"). Wtedy przyznam, że mnie mrozi.
        Natomiast generalnie dzieci się ma dlatego, że się je chce mieć (a przynajmniej tak jest najlepiej) i tu samotne rodzicielstwo nie różni się niczym od rodzicielstwa w parze.
        • ludzikmichelin4245 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:32
          Dlatego jestem zdania, że albo rozliczamy wszystkich rodziców z poziomu komfortu życia, jaki czeka dzieci, albo dajemy im święty spokój i prawo do realizacji pierwotnych potrzeb i jakiejś dozy "jakośtobędzizmu".
          Obserwuję natomiast podwójne standardy.
          • podaje_haslo_okon Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 12:47
            Imho poziom komfortu to jest kwestia środków pieniężnych czy środowiska w jakim dziecko jest wydawane na świat. Samotne rodzicielstwo skutkuje brakiem zaspokojenia potrzeby bezpieczeństwa u dziecka,to coś więcej niż niski komfort życia.
            • ludzikmichelin4245 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 13:18
              No nie, chodziło mi o komfort w szerszym sensie - np. niefunkcjonowania w realiach walki o podstawowe zasoby, w warunkach potencjalnej olbrzymiej migracji klimatycznej, być może w warunkach wojny.
              • ludzikmichelin4245 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 13:18
                *klęsk żywiołowych itd.
                • ludzikmichelin4245 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 13:24
                  Imho każdy, kto powołał dzieci na świat w ostatniej dekadzie już był świadomy, że skazuje je na ogrom cierpienia w przyszłości - ale z jakichś powodów chętniej rozliczamy Naomi Campbell z późnego macierzyństwa czy singielkę z samotnego rodzicielstwa, jakby jakiejkolwiek rodzicielstwo nie było teraz wsadzaniem dzieci na tykającą bombę.
                  • podaje_haslo_okon Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 13:27
                    Z mojej perspektywy to nie jest kwestia wydawania dziecka na świat, na którym może cierpieć (z większym lub mniejszym prawdopodobieństwem), tylko wydawanie dziecka na świat w sytuacji, w której nie jesteś w stanie zabezpieczyć mu potrzeby bezpieczeństwa w najmłodszych latach, czyli skazujesz na problemy emocjonalne. Wiadomo, że w życiu i tak się kolejnych na bawi, ale takie mu fundujesz na starcie.
                  • marinella Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 09:24
                    każdy, kto powołał dzieci na świat w ostatniej dekadzie już był świadomy, że skazuje je na ogrom cierpienia w przyszłości

                    🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
                    • ludzikmichelin4245 Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 09:28
                      Spoko, denializm klimatyczny jest w tej sytuacji całkiem zrozumiały.
                      • marinella Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 09:34
                        Będzie strasznie, będzie straaaasznie … ciemno wszędzie , głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie.
                        • ximeca Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 09:49
                          raczej :"ciepło wszędzie, sucho wszędzie, co to będzie, gdy głód będzie" no spoko, możemy się ponabijać, bo póki co to odległa przyszłość i w sumie dla kogoś kto się już nażył na dzień dzisiejszy te 40+ lat to można olać, ale dla kogoś kto ma tych lat 0+ to już inna perspektywa
                          • marinella Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 09:58
                            Dlatego jeśli taki Europejczyk z Europy środkowej ma hipotetycznie przeraźliwie cierpieć przy hipotetycznej katastrofie klimatycznej na hipotetyczny głód to już mu lepiej hipotetycznie odmówić jakiegokolwiek życia.

                            To wolałabyś żyć jeszcze te 40 lat czy od razu stawiasz na 0 ? Bo wiesz , ty tez masz wyjście - dla planety.
                            • ludzikmichelin4245 Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 10:35
                              marinella napisał(a):

                              > Dlatego jeśli taki Europejczyk z Europy środkowej ma hipotetycznie przeraźliwie
                              > cierpieć przy hipotetycznej katastrofie klimatycznej na hipotetyczny głód to j
                              > uż mu lepiej hipotetycznie odmówić jakiegokolwiek życia.
                              >
                              > To wolałabyś żyć jeszcze te 40 lat czy od razu stawiasz na 0 ? Bo wiesz , ty te
                              > z masz wyjście - dla planety.

                              Nie rozmawiamy o odmawianiu życia. Twierdzę, że zarzucanie egoizmu samotnym kobietom jest hipokryzją, bo równie dobrze egoizmem jest sprowadzanie na świat jakiegokolwiek dziecka, które doświadczy wzrostu temperatury w niektórych rejonach świata do 60 stopni.

                              Więc generalnie proponuję się odpimpać od cudzych decyzji reprodukcyjnych.

                              • marinella Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 11:09
                                Nie rozmawiamy o odmawianiu życia. Twierdzę, że zarzucanie egoizmu samotnym kobietom jest hipokryzją, bo równie dobrze egoizmem jest sprowadzanie na świat jakiegokolwiek dziecka, które doświadczy wzrostu temperatury w niektórych rejonach świata do 60 stopni.

                                Więc generalnie proponuję się odpimpać od cudzych decyzji reprodukcyjnych.





                                No to już lepiej - choć nadal nie zgadzam z demagogicznym przesłaniem ( w warunkach europejskich nożyc demograficznych !) - brzmi niż „ każdy, kto powołał dzieci na świat w ostatniej dekadzie już był świadomy, że skazuje je na ogrom cierpienia w przyszłości ”
                              • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 23:32
                                W których rejonach? W Polsce takie prognozują? Cos bredzisz. Zanim taki wzrost nastąpi to jeszcze czasu upłynie i raczej nie nastąpi bo wdraża się środki zapobiegawcze. Na razie podobno nie wystarczające ale to się zmieni.
                                • ludzikmichelin4245 Re: Od początku samotne macierzynstwo 19.02.22, 21:38
                                  milupaa napisała:

                                  > W których rejonach? W Polsce takie prognozują? Cos bredzisz. Zanim taki wzrost
                                  > nastąpi to jeszcze czasu upłynie i raczej nie nastąpi bo wdraża się środki zapo
                                  > biegawcze. Na razie podobno nie wystarczające ale to się zmieni.

                                  Ale rozumiesz, że dalszy wzrost temperatur oznacza olbrzymią migrację klimatyczną, przy której obecne fale migrantów to pikuś? A na razie jedyne rozwiązania, jakie padają, to rojenia w stylu Krwawej Zośki, żeby Europę otoczyć murem i strzelać do przybyszy z wież strażniczych.
                                  Poza tym, jak chodzi o zasoby wody, Polska już teraz ma niemal najmniejsze w Europie. Dolicz jeszcze wzmożenie katastrof naturalnych, zwiększone prawdopodobieństwo wojen z uwagi na kurczące się zasoby, kolejne kryzysy ekonomiczne i masz receptę na bajkową przyszłość.

                                  • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 20.02.22, 23:50
                                    Przesadzasz. To się nazywa katastrofizm.
                                    • iziula11 Re: Od początku samotne macierzynstwo 21.02.22, 11:53
                                      milupaa napisała:

                                      > Przesadzasz. To się nazywa katastrofizm.

                                      A ty tanczysz na Tytaniku.

                                      O brakach wody jest mowa od co najmniej 15 lat.
                                      Wszystkie rzady to nomen omen olały.
                                      O reszcie katastrof z wpisu wyzej nie wspomne bo o tym mowi i pisze sie od dawna.
                                      Ale spoleczenstwo jest jak 2 l dziecko. Jak zamknie oczy to mysli ze nikt go nie widzi.
                                      • karen_ann Re: Od początku samotne macierzynstwo 24.02.22, 13:28
                                        Nie histeryzuj. Na Kanarach dawno odsalają wodę, w Afryce też w Polsce mamy dostęp do Bałtyku, mamy wody podziemne, geotermalne. Nie strasz. Polskie rządy nie dbają o bezpieczeństwo energetyczne bo nie są polskie tylko reprezentują nie nasze interesy
                      • boogiecat Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 10:53
                        ludzikmichelin4245 napisał(a):

                        > Spoko, denializm klimatyczny jest w tej sytuacji całkiem zrozumiały.


                        Hmmm takie teksty raczej karmia prawdziwych denialistow klimatycznych

                        tez troche zfejspalmowalam na to twoje « swiadome skazywanie na cierpienie », a wierz mi- zadna denialistka nie jestem, przeciez sa inne postawy niz tylko wyparcie vs katastrofizm
                  • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 23:27
                    Jakiego cierpienia???
              • podaje_haslo_okon Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 13:21
                No to pytanie na ile roczniak czy dwulatek odczuwa takie problemy i wpływa to na jego poczucie bezpieczeństwa. Ja tego nie wiem 🤷
              • triss_merigold6 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 13:27
                Myślę, że Afryka i większość krajów Azji powinny przejmować się tym bardziej, tymczasem mnożą się bez opamiętania.
                • ludzikmichelin4245 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 14:23
                  Nie rozmawiamy o rodzicielstwie Afrykańczyków czy Azjatów, tylko konkretnie o polskim.
                  • simply_z Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 15:02
                    przeciez wszyscy trabia jak to wymieramy.
                    • marinella Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 09:32
                      Wymiera ludzik.
    • 3-mamuska Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 13:22
      Nie ,dziecko to nie zabawka. Mamusia nacieszyła się życiem ,a teraz zrobi sobie nowa zabaweczkę.
      A to ze dziecko nie będzie miało ojca , to kogo to obchodzi. Koszmar.
    • arthwen Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 13:26
      Nie wiem czy bym się zdecydowała. Dziecko mam, zawsze chciałam mieć dzieci, ale np chciałam mieć więcej niż jedno, a raczej już nie będę mieć - więc trudno powiedzieć, czy w innej sytuacji nie uznałabym, że jednak nie chcę wcale. Dużo zalezy też od trybu życia, pracy, statusu materialnego, otoczenia, które ewentualnie mogłoby pomóc.
    • bombalska Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 13:36
      Zawsze mozesz zaadopotowac. Malo to dzieci, ktorych rodzice maja w du.pie?
      • trampki_w_kwiatki Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 18:02
        Samotna kobieta i adopcja? 😂 😂 😂
        • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 23:25
          O a co w tym dziwnego? Jak najbardziej legalne i możliwe. Ja nie znam osobiście ale moja przyjaciółka ma taką znajomą, która sama, w Polsce adoptowała dziecko .
          • trampki_w_kwiatki Re: Od początku samotne macierzynstwo 19.02.22, 21:21
            Jest to cholernie trudne. Cholernie.
    • celandine Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 13:44
      Ja na pewno. Mam silny instynkt macierzyński i na pewno wolałabym skorzystać z banku spermy niż szukać na siłę partnera tylko dla celów rozrodczych i mieć potem na głowie jakiegoś beznadziejnego tatusia dziecka. Nie widzę szczególnych problemów w samotnym wychowaniu dziecka, o ile tylko finansowo bym mogła sobie na to pozwolić.
      • brubba Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 14:58
        Ja podobnie. Skoro los dał mi tak wspaniałą możliwość, jak powołanie na świat nowego człowieka, nie wiem, czemu miałabym tego nie zrealizować. Bo nie spotkałam mężczyzny życia? A kiedy to mężczyzna życia był niezbywalnym warunkiem prokreacji?... Raczej nigdy.
        Każdy gra tym co ma. Jedne maja zdrowie prokreacyjne, ale nie mają partnera - i mają dziecko.
        Inne maja zdrowie prokreacyjne, ale nie mają partnera i nie mają dziecka.
        Które są bardziej wygrane?...
        • simply_z Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 15:04
          no raczej byl przez wieki, dzieworodztwa u ludzi jeszcze nie wystepuje, o ile wiem. Zastanowilabym sie raczej, czy ktos kto nie jest w stanie stworzyc zwiazku na tyle normalnego, zeby moc sie rozmnozyc, powinien w ogole planowac rodzicielstwo. A banki spermy to juz ogole kuriozum.
          • aguar Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 15:20
            "ktos kto nie jest w stanie stworzyc zwiazku na tyle normalnego, zeby moc sie rozmnozyc"
            No ale właśnie nie trzeba stworzyć, aby móc się rozmnożyć. Wystarczy kogoś zachęcić, żeby chciał z tobą kopulować i to całkowicie wystarczy (a w zasadzie tak było w czasach sprzed banków spermy, teraz nawet tego nie trzeba). A poza tym można być w stanie stworzyć, ale jednak może nie istnieć osoba, która by tego z tobą chciała albo się na taką nie trafi dopóki się jest płodną.
          • aguar Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 15:50
            "ktos kto nie jest w stanie stworzyc zwiazku na tyle normalnego, zeby moc sie rozmnozyc"
            Chciałam jeszcze dodać, że w moim prawie półwiecznym życiu zauważyłam coś takiego, że u kobiet inne cechy powodują, że nadaje się ona na dobrą żonę, inne że na dobrą matkę (ale tu jeszcze jest blisko), a zupełnie inne, że ma ona powodzenie, czyli duży wybór kandydatów, którzy chcą z nią założyć rodzinę. Z facetami też jest tak, że nawet, jak są tacy, którzy chcą mieć rodzinę, być fajnymi ojcami to niekoniecznie wybierają kobiety, które są do tego optymalne, tylko takie, które podobają im się z wyglądu albo za młode, a takie gotowe na macierzyństwo tu i teraz i tego pragnące, które marzą też o takiej rodzince, odrzucają, bo niby są one zbyt zdesperowane. To jest za bardzo skomplikowane, aby jakoś deprecjonować kobiety z tego powodu, że nie są w udanym związku.
          • zonkli Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 19:55
            Tiaa... bo ciąże większości społeczeństwa to zaplanowane big_grinbig_grin . Dziewczyna z chłopakiem zaliczają wpadkę, więc się żenią i mają ten "uświęcony związek i pełną rodzinę". A że się szybko znienawidzą i robią dziecku piekło zamiast wychowania to nieistotne. Ważne że "trwały związek" założyli więc się na rodziców nadają..
          • zonkli Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 20:39
            tvn24.pl/poznan/stare-kurowo-dosypala-mezowi-kreta-do-butelki-uslyszala-wyrok-5599468?fbclid=IwAR27r9KT0QhcKUwRLM65KVHyKfLRGJTXXeNl8x-Ki5jVsXEqg390B3SiGiY
            o, tu np taki fajny klimat, związek, pełna rodzina, córkę mają.... tongue_out
Pełna wersja