Od początku samotne macierzynstwo

    • mayaalex Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 16:17
      tak, zdecydowalabym sie. Jak mi sie wlaczyl instynkt macierzynski/wsciek macicy to bylam gotowa na wszystko, rowniez na rozstanie z owczesnym partnerem, gdyby nie chcial dziecka (i wtedy chocby bank spermy). No ale akurat chcial, na poczatku zakladalismy ze bedziemy ciagnac zwiazek na odleglosc, potem nagle wszystko sie nam w zyciu zmienilo, zamieszkalismy razem, na swiat przyszla dwojka dzieci (parka wink, w czwartek bedziemy swietowac 10 rocznice slubu.
      Mam przyjaciolke wychowywana tylko przez mame, kontakt ze strony ojca zerowy, jest bardzo zrownowazona i poukladana osoba, emocjonalnie dojrzala, wewnatrzsterowna, ojca jej nigdy nie brakowalo. Ma dobre i zdrowe stosunki z mama. I tez byla gotowa na samotne macierzynstwo wiec mysle, ze naprawde niczego jej w dziecinstwie nie brakowalo (co nie znaczy, ze innym tez nie bedzie i ze inne dzieci beda mialy zdrowe stosunki z matka). Kobieta moze byc w zwiazku z ojcem dziecka i nadal bruzdzic dzieciom w psychice (ile jest kobiet nieszczesliwych w zwiazkach, ktore robia sobie z dzieci przyjaciol i powiernikow, co zdecydowanie zdrowe nie jest), moze byc sama i nie traktowac dziecka jako zastepczego partnera.
    • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 16:48
      A taka opcja - koło 40 decyzja o samotnym rodzicielstwie, ale przecież to nie jest decyzja ma całe życie. Czy kobieta lat 40+ z małym dzieckiem nie ma już szans na nowy związek? ? Znam kilka rodzin patchworkowych, w tym jedna która poznała się ok 40. Pani miała już kilkuletnie dziecko, pan też z tym ze starsze. Aktualnie już małżeństwo. Bo rozumiem ze ta samodzielna ciąża w tym wieku to z powodu braku partnera i starzejących się jajników.
    • figa_z_makiem99 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 17:00
      Mój instynkt macierzyński jest nikły, nie rozważałabym.
    • szare_kolory Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 18:17
      Nie oceniam: takie decyzje każdy podejmuje sam znając własną sytuację. Niemniej zawsze kiedy słyszę takie historie nurtuje mnie pytanie: co powiesz dziecku kiedy będzie chciało poznać drugą stronę rodziny? Jak poradzisz sobie z jego chęcią nawiązania łączności z poprzednimi pokoleniami? To naturalne ludzkie dążenie.
      • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 18:24
        Podobno zaleca się powiedzenie dziecku prawdy, odpowiednio wcześnie aby miało szansę to zaakceptować. No bo jak powiesz nastolatkowi to jest szansa ze cie znienawidzi.
        • asqe Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 21:46
          Ale dziecko to się chyba samo zorientuje i to dosyć wcześnie, że nie ma ojca smile
          • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 22:30
            Chodzi o fakt, ze kobieta zdec. o samotnym czy też samodzielnym macierzyństwie, czyli np skorzystała z banku nasienia. Przecież dziecko kiedyś zapyta gdzie mój ojciec 🙂
      • iziula11 Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 22:00
        Jest pokolenie i przodkowie ze strony matki,tak samo wartosciowe jak i przodkowie po mieczu.

        • sinlivya Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 12:23
          Wiele ematek nie utrzymuje kontaktów z rodziną męża. A niektóre nawet ze swoją.
        • szare_kolory Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 12:38
          Ale ja nie zakładam ani nie sugeruję, że z rodziną matki coś jest nie tak. Zastanawiam się tylko nad tym jak będzie rozumiał brak łączności z rodziną ojca ten potomek. I nie chodzi mi wcale o fizyczne z nimi kontakty tylko w ogóle o świadomość kim ci ludzi są, jaka jest ich historia i jaki to na mnie ma wpływ. Sensowne wydaje się podejście, żeby od maleńkiego dziecku to uświadamiać, że ojciec jest nieznany. Nie, że go porzucił, odrzucił, tylko że nawet nie wie o istnieniu tego dziecka.
          • podaje_haslo_okon Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 12:52
            Ojciec nieznany to jest informacja, którą dziecko łyknie w przedszkolu i też nie ma gwarancji, że uwierzy. Ja w tym wieku widząc swoje odbicie w lustrze i to jak wygląda moja matka (z goła inaczej), byłam przekonana, że jestem adoptowana, a ta mi kit wciska o jakimś ojcu, którego nie ma.
            • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 10:36
              Problemem jest otoczenie, jsk6 zresztą widać po tym wątku. Dziecko przedszkolne przyjmie ta informacje, nie wiadomo kto jest twoim tata ale może się łatwo wygadać a to w przedszkolu, a to na podwórku, czy do obcych dorosłych. Może być z tego powodu piętnowane. A trudno dziecku zakazać mówić, id razu jest sygnał ze to coś złego i trzeba ukrywać.
              • trampki_w_kwiatki Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 21:09
                A daj spokój. W miastach, gdzie 50 procent małżeństw się rozpada, nawet przedszkolaki kumają, że niektórzy rodzice nie są razem niektóre dzieci nie mieszkają z tatą albo wcale go nie mają. I w ogóle ich to nie dziwi, po prostu codzienność.
                • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 23:19
                  A, no chyba ze tak. Nie wiedziałam ze to takie powszechnie.
    • igge Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 21:48
      Jakbym była w takiej niekomfortowej sytuacji...Tak, skorzystałabym.
    • trampki_w_kwiatki Re: Od początku samotne macierzynstwo 15.02.22, 23:25
      Świadomie? Nigdy. Wiem czym pachnie samotne macierzyństwo, bo moja córka była niemowlakiem, gdy postanowiłam się rozwieść. Na szczęście szybko poukładaliśmy sobie życie osobiste i jest nas obecnie dwie pary rozsądnych ludzi do wychowania mojego dziecka. Sama jedna bym się zajechała. Psychicznie nie do udźwignięcia dla mnie.
    • kobietazpolnocy Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 09:11
      Tak, to jest egoizm, ale nie wiem, czy godny potępienia.

      Znam akurat trochę samotnych matek z wyboru, czyli po inseminacji nasieniem dawcy. Większość w wieku conajmniej 40 lat, ale znam też młodszą. Absolutnie każda z tych kobiet ma wokół siebie wioskę, zazwyczaj opartą na rodzinie. Wioskę pomagającą w codzienności (zająć się dzieckiem, gdy trzeba iść do dentysty bądź dłużej zostać w pracy) i w dużych sprawach (zaklepana opieka w razie nagłej śmierci matki, asysta przy porodzie).
      Dzieci są jeszcze dość małe, więc trudno stwierdzić, jak brak ojca się na nich odbije. Na pewno będzie to dla nich ważny aspekt. Z drugiej strony, dzieci potrafią mieć wyrzuty do rodziców o mnóstwo rzeczy, zawinionych i nie. I chyba nie demonizowałabym tak bardzo takiego rodzicielstwa.
      Uważam jednak, że w życiu takiego dziecka powinien być wyraźnie obecny jakiś mężczyzna: wujek, dziadek, jeśli nie ma ojczyma.
      • ritual2019 Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 09:34
        Dlaczego akurat ojciec? Pary jednoplciowe tez calkiem niezle wychowuja dzieci.
    • sinlivya Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 12:20
      Jeśli bym miała odpowiednią sytuację finansową a brak partnera to bym skorzystala. Dla kobiety czas na płodnośc jest ograniczony. A rozmnażać się z byle kim, kto się nawet za bardzo nie podoba, żeby potem się z nim użerać nad głową dziecka - żadna atrakcja.
      Trzeba by przemyśleć co z pytaniami dziecka o ojca, przemyśleć ja dziecku to tłumaczyć.

      Problem jest jednak inny - wychowanie obecnych osób 40++ opierało się na wtłaczaniu kobiety w poczucie winy za wszystko co zrobiła i czego nie zrobiła. A już fakt, że nie złapała partnera do związku - jak widac też po tym wątku - nawet (a może szczególnie?) w oczach wielu innych kobiet jest potępiający i wykluczający z grona "normalnych osób". Tak jakby rozbudowana chuć albo rodzinne brudy dokładnie upchane pod dywanem - świadczyły o normalności.
      Jak słyszę w temacie rozmnażania hasła "widać natura tak zdecydowała/widać złe geny to się natura nie chciała rozmnożyć" to mi słabo. I ciekawa jestem czy to te same osoby co głoszą hasła "jak suka nie da to pies nie weźmie".
      "Natura" ma to do siebie, że bazuje na popędach a nie rozumie/inteligencji/nauce. To, że ktoś lubi się seksić od młodości i jak ma do wyboru balangę z kumplami lub naukę do kolokwium - to wybierze balangę gdzie łatwiej i szybciej zajdzie w ciązę niż w bibliotece - to nie znaczy, że posiada najlepsze na świecie i warte wielokrotnego replikowania geny.

      • sinlivya Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 12:31
        Dokończę - kobieta decydując się na skorzystanie z banku spermy powinna wcześniej sama z sobą ustalić czy jej normy życiowe dopuszczają coś takiego i czy za jakiś czas nie będzie wściekła na siebie za tę decyzję. Jako, że to niepopularna w ocenie społecznej decyzja - w przypadku problemów może zostac bez wsparcia krytykanckiego konserwatywnego otoczenia. Więc myślę, że ktoś kto o takie sprawy pyta na forum - na pewno w realu tego nie zrobi.
    • escott Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 12:43
      Nigdy w życiu. Łatwo mi to mówić, bo nigdy nie chciałabym samotnego macierzyństwa w ogóle. Ale nie, nie uważam, że to jest w porządku, pozbawianie dziecka z góry nie tylko ojca, ale i połowy korzeni. Mogłabym się na to zdecydować, gdybym chociaż potrafiła tego ojca zastąpić osobą dowolnej płci, która by je adoptowała i poważnie traktowała jak swoje, ze wszystkimi tego konsekwencjami (odpowiedzialność, druga część rodziny itp.). Czym innym jest, jak coś się stanie, bo ojciec palant i da nogę, bo wypadek itp., a czym innym to, co zależy ode mnie.
      • 35wcieniu Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 12:49
        nie tylko ojca, ale i połowy korzeni

        W jakim sensie korzeni?
        • triss_merigold6 Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 12:57
          Narysuj drzewo genealogiczne czy coś. Zdaje się, że w różnych spisanych katalogach praw dziecka jest prawo do informacji o swoim pochodzeniu.
          Dziecko, które pani fanaberyjnie strzeliła sobie z banku spermy, nie tylko nie ma dziadków że strony ojca, nie ma nawet wiedzy o nich, nie ma kuzynów, ciotek, dalszych krewnych.
          • sinlivya Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 13:00
            Faktycznie straszne. Nie ma o kim pogadać raz na 10 lat z okazji komunii/ślubu/pogrzebu.
            • szare_kolory Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 13:08
              Strywializować można wszystko, pytanie tylko co z tego wynika. Nie chodzi tu o durne rodzinne gadki czy zresztą nawet o utrzymywanie z rodziną kontaktu. Chodzi o wiedzę, świadomość skąd się wzięliśmy, jacy ludzi nas ukształtowali. Co płynie w genach. To jest świadomość korzeni, zakorzenienie się. Dla mnie to ważne i znam kilka osób, które nie znają jednego rodzica, ale w tym znam jedną taką, która w ogóle nic nie wie o rodzinie ojca. I brak tej świadomości tę osobę mocno uwiera.
              • thank_you Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 13:10
                Skoro ojciec dał nogę, gdy dziecko było małe - to chyba jego rodzina nie kształtowała dziecka?
                • triss_merigold6 Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 13:31
                  Ale miało przynajmniej jakąś wiedzę na jej temat, nawet jeśli to mało pozytywne informacje.
                  • thank_you Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 13:40
                    Pytanie czy mało pozytywne informacje o rodzinie są dziecku do czegokolwiek potrzebne. Z tymi korzeniami to jest tak, że jak są dobre - to są dobre, a jak złe - to nawet w przypadku pełnych rodzin często następuje odcięcie (i słusznie).
                    • triss_merigold6 Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 13:44
                      Decyzję o odcięciu podejmują dorośli ludzie, po analizie zysków i strat.
                    • escott Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 15:04
                      Ja wybitnie nienawidzę tego, że rodzice dają sobie prawo do osądzania, jakie informacje są ich dziecku potrzebne... To się oczywiście najczęściej kończy drastycznie złamanym zaufaniem i cierpieniem dziecka, które latami nie może się dokopać do prawdy, ale, och, mamusia zdecydowała, że ochroni.
                      • thank_you Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 15:13
                        Tak, rodzice mają różne prawa. smile
                        • szare_kolory Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 10:14
                          Mają rodzice swoje prawa. Ale i dzieci mają swoje. Jak to dobrze wyważyć? Ano pewnie kierując się starą, dobrą zasadą, że tam się kończy moje prawo, gdzie się zaczyna czyjeś cierpienie wywołane tym moim prawem.
                          • iziula11 Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 10:22
                            Zmuszenie do 9 mc ciazy to tortury,porod to tortury.
                            To sa ogromne,niewyslowione cierpienie.
                            A na koniec jeszcze czeka nagroda: opieka calodobowa nad niepelnosprawnym dzieckiem. Z bonusem- mozesz patrzec jak cierpi.
                            To moze trwac rok lub kilkadziesiat lat.
                            Wspaniale perspektywy,prawda. 😢

                            Chcesz wartosciowac cierpienie? Wg jakiej skali?
                            I czy cierpienie kobiety jest mniej warte niz potencjalne cierpienie plodu?

                            Decyzja nalezy do osoby w ciazy, tylko do niej. Ona wie najlepiej czego chce.
                          • thank_you Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 10:50
                            Dlaczego zakładasz cierpienie? Moje dziecko ma 10 lat, jest w takiej sytuacji - w ogóle nie interesują go ludzie, którzy nim sie nie interesują. A ty tu z jakimś cierpieniem wyjezdzasz.
                            • taki-sobie-nick Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 22:15
                              Na twoim dziecku świat się nie kończy.
                              • thank_you Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 23:11
                                Na innych też nie, dlatego zakładanie z góry "cierpienia" jest bezzasadne.
                                • taki-sobie-nick Re: Od początku samotne macierzynstwo 21.02.22, 22:55
                                  Ale należy WZIĄĆ JE POD UWAGE.
                                  • thank_you Re: Od początku samotne macierzynstwo 21.02.22, 23:30
                                    Nie no, jasne, kto to słyszał, żeby w ogóle mieć jakieś rozterki. big_grin
                        • escott Re: Od początku samotne macierzynstwo 19.02.22, 14:37
                          *przyznają sobie te prawa, bo mają silne przekonanie o tym, że dziecko jest ich własnością
                          • escott Re: Od początku samotne macierzynstwo 19.02.22, 14:38
                            oczywiście sprawdzić, czy nie ojciec, ojciec to wgl nie rodzic
                            • thank_you Re: Od początku samotne macierzynstwo 19.02.22, 16:41
                              Jakaż boska nadinterpretacja, czuję wstęp do rozhermetyzowania.
                          • thank_you Re: Od początku samotne macierzynstwo 19.02.22, 16:40
                            A mnie bawi, że rodzic ma być taką mimozą, która nie ma większych praw niż dziecko - choć de facto je ma. Tak samo jak obowiązki. To jest relacja pełna zależności i takie są fakty. Może tupać nogą i opowiadać o tym, że dziecko to odrębna jednostka. A jak twoje dziecko nie będzie chciało myć zębów, będzie chciało żywić się tylko czekolada, w wieku 11 lat będzie brało narkotyki to co - będziesz szanowała jego odrębność? Jeśli masz ochotę, to sobie szanuj - ja nie zamierzam. I tak, dopóki dziecko jest pod moją opieką, to także najprawdopodobniej chłonie wyznawane przeze mnie i mojego męża wartości, styl życia, sposób odżywiania i spędzania wolnego czasu. Nie dyskutuje ze mną nt. tego, do jakiej szkoły chodzi. I tak samo jest z informacjami udzielanymi przez rodziców. Gdyby np. mój mąż poszedł do więzienia to NIGDY bym nie powiedziała o tym dziecku, tylko sprzedałabym mu kit. Gdybym była chora - to NIGDY bym nie obciążała chorobą swojego dziecka, do czasu gdy nie dałoby się tego ukryć. Jeśli kogokolwiek uważałabym za nieodpowiednie środowisko dla mojego dziecka - to ograniczyłabym kontakt, argumentując odpowiednio.
                            Więc żyj i daj żyć innym.
                            • escott Re: Od początku samotne macierzynstwo 20.02.22, 12:37
                              A moje oceny wyrażane w komciach na forum jakoś przeszkodzą ci w uskutecznianiu tych decyzji? Uważam je za w większości głupie i zrobiłabym inaczej. Nie widzę tez związku między dbaniem o zdrowie a okłamywaniem, widzę sporo potencjalnych szkód wywołanych okłamywaniem. Nie widzę też związku między faktem, że relacja z dzieckiem jest pełna zależności a poszczególnymi wyborami. Jak nie decyduję, że okłamuję dziecko, to nie wolno mi już również truć mu o myciu zębów? To bzdury. I zupełnie rózne sprawy. Jak truję o myciu zębów, to przyznaję sobie jakieś prawa i nie szanuję dziecka jako odrębnej jednostki? Też bzdura. Jaki jest związek między braniem narkotyków a prawem głosu w sprawie własnej szkoły? No, żaden. Chronienie dziecka przez narkotykami to nie jest coś, co polega na korzystaniu z władzy rodzicielskiej tylko z umiejętności rodzicielskich. Odbieranie prawa głosu w sprawie własnej szkoły jest natomiast głównie wyrazem upodobania do władzy rodzicielskiej, owszem. Moim zdaniem bardzo głupiego.
                              • thank_you Re: Od początku samotne macierzynstwo 20.02.22, 13:27
                                Nie, w ogóle nie przeszkadzają. Ja po prostu praktykuje a nie teoretyzuje. smile Nigdzie nie wykazałam związku miedzy dbaniem o zdrowie a okłamywaniem - pokazałam ci szereg przykładów, w których szczerość jest przereklamowana.
                                W porządku, zawsze możesz dyskutowac z dzieckiem o tym, do której SP ma chodzić. 😀 Co kto lubi. Ja z dziecka zdejmuje odpowiedzialnosc i tego typu obowiązki biorę na siebie. smile
            • triss_merigold6 Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 13:45
              Piszesz z perspektywy dorosłej kobiety, a nie dziecka.
          • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 13:05
            To zupełnie tak samo, jak u dziecka z przypadkowej wpadki, gdzie tatuś zniknął bez wieści.
            • triss_merigold6 Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 13:40
              Serio, to samo? Nie wydaje mi się aby było mnóstwo przypadków wpadek totalnie no name, gdzie pani ma zerową wiedzę na temat potencjalnego ojca. Cóż, wtedy to matka tłumaczy dziecku jak bezdennie głupia była (głupia, ale przynajmniej nie podła).
              • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 10:26
                Może nie mieć zerowej ale z różnych powodów nie mieć w ogóle kontaktów z ojcem i jego rodziną. Nie feruj tak kto jest głupi a kto nie bo co życie to inna historia.
            • taki-sobie-nick Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 01:20
              Ale przynajmniej wiadomo, że nazywał się Jasio Kowalski.
          • thank_you Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 13:08
            Och, te wzruszające argumenty o korzeniach usłyszałam na jednej jedynej rozprawie w sądzie o pozbawienie ojca władzy rodzicielskiej. smile Na szczęście drzewa można przesadzać!
            • escott Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 15:02
              Ależ można, biologiczne korzenie w ogóle nie są najważniejsze. Sama o tym napisałam: mogłabym się zdecydować na coś takiego, gdybym była w związku z osobą, która nie może mieć biologicznych dzieci, ale byłaby oficjalnym rodzicem dla mojego dziecka i włączyła je do swojej rodziny. Ale nie bez tego. Moim zdaniem nie należy mieć dzieci celowo w pojedynkę. Pytanie było dokładnie o to, czy naszym zdaniem tak należy robić - moim nie.
              • thank_you Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 16:26
                Nie wiem czy ta opcja jest dla dziecka lepsza - swiadomosc, ze mu ojciec spierd... (z całymi tego konsekwencjami).

                Generalnie to jak wybór miedzy dżuma a cholera.
                • trampki_w_kwiatki Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 07:22
                  To jest w ogóle dyskusja typu "najlepiej być pięknym, wiecznie młodym i bogatym".
                  • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 10:29
                    👍.
            • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 10:28
              Też uważam ze to mooocno przesadzone. Mój siostrzeniec wie ze ma ojca nie Polaka (nie będę pisać kraju), widział go e ciągu życia 2 razy, wszystko. Traumy nie widać, nie wspomina.
              • trampki_w_kwiatki Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 18:27
                Owszem. Znam mnóstwo ludzi, którzy nie mieli w życiu żadnego ojca. Jeśli mają jakiekolwiek problemy psychiczne to z zupełnie innych powodów.
      • sinlivya Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 12:49
        Od ciebie zależy kogo wybierasz na ojca dziecka. Wybranie palanta który daje nogę, i dziecko zostaje w poczuciu odrzucenia i bycia niechcianym - to tak fajnie dla dziecka?
        • escott Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 12:54
          Świadomie bym tego nie zrobiła, ale ludzie są omylni i należy się liczyć z tym ryzykiem. Jak to w jakim sensie korzeni big_grin No: drugiej połowy rodziny big_grin ja jestem wybitnie mało i rodzinna i zakorzeniona w czymkolwiek, ale jednak rozumiem, ze ludzie pochodzą na ogół z dwóch rodzin i to jest dla nich ważne, pytanie o to, jak by nie było wiadomo, o co chodzi to już jakiś absurd totalny...
          • 35wcieniu Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 12:58
            No nie zrozumiałam, sama nie znam historii rodziny, chociaż mam rodziców.
            Po prostu nie jest to w ogóle kwestia, która przyszlaby mi do głowy, kiedy myślę o samotnym macierzyństwie - kwestie organizacyjne, wychowawcze, brak męskiego wzorca czy tego typu rzeczy- i owszem, ale nie odcięcie od korzeni.
            • podaje_haslo_okon Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 13:05
              Pewnie dlatego, że wychowałaś się w pełnej rodzinie i takie rzeczy były dla Ciebie oczywiste smile
              • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 13:11
                Ja jestem tak mało rodzinna ze te korzenie - wystarczy mi jak wiem ogólnie. Z rodziną ze strony matki kompletnie nje utrzymujemy kontaktów, bardziej jestem związana z rodziną od strony ojca i wiele z tych osób po prostu lubię. Mi to w ogóle nie przeszkadza ze praktycznie od drugiego rodzica jakbym nie miała rodziny. Także bez przesady.
                • 3-mamuska Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 13:22
                  milupaa napisała:

                  > Ja jestem tak mało rodzinna ze te korzenie - wystarczy mi jak wiem ogólnie. Z r
                  > odziną ze strony matki kompletnie nje utrzymujemy kontaktów, bardziej jestem zw
                  > iązana z rodziną od strony ojca i wiele z tych osób po prostu lubię. Mi to w og
                  > óle nie przeszkadza ze praktycznie od drugiego rodzica jakbym nie miała rodziny
                  > . Także bez przesady.



                  Bo tak wybrałaś.
                  Masz tatę i mamę znasz wiesz coś o rodzinie matki i nie potrzyjesz więcej.
                  Dlaczego zatem osoby adoptowanie szukają swoich korzeni? Ty nie musisz szukać wiesz zapytasz mamy, dlatego nie jest to dla ciebie aż tak silna potrzeba.

                  Co innego z własnego wyboru co innego wymuszone.
                  Wiesz ile osób szuka rodzeństwa? Rodziców?
                  • podaje_haslo_okon Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 13:27
                    3-mamuska napisała:

                    > milupaa napisała:
                    >
                    > > Ja jestem tak mało rodzinna ze te korzenie - wystarczy mi jak wiem ogólni
                    > e. Z r
                    > > odziną ze strony matki kompletnie nje utrzymujemy kontaktów, bardziej jes
                    > tem zw
                    > > iązana z rodziną od strony ojca i wiele z tych osób po prostu lubię. Mi t
                    > o w og
                    > > óle nie przeszkadza ze praktycznie od drugiego rodzica jakbym nie miała r
                    > odziny
                    > > . Także bez przesady.
                    >
                    >
                    >
                    > Bo tak wybrałaś.

                    Dokładnie. Ta dyskusja to trochę jak tłumaczenie biednemu przez bogatego, że pieniądze nie są mu potrzebne. No fajnie, może i nie są. Ale biedny i tak będzie chciał mieć te pieniądze, żeby mógł samodzielnie zdecydować.
                    • triss_merigold6 Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 13:36
                      W sumie to chyba istotne jest dobro dziecka. Z punktu widzenia dziecka - ono chce mieć poczucie przynależności, jakichś krewnych, ciotkę, kuzyna itp.
                      • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 10:23
                        Aha, no to przecież w takim wypadku by miało, od strony matki. Nie ma to nie ma, fakt dokonany. Że niby będzie mieć traumę bo nie zna drugich dziadków?
              • 35wcieniu Re: Od początku samotne macierzynstwo 16.02.22, 13:12
                Hm? Chyba jednak mówimy o dwóch różnych rzeczach.
    • yenna_m Re: Od początku samotne macierzynstwo 18.02.22, 23:50
      Nie.
    • escott Re: Od początku samotne macierzynstwo 19.02.22, 11:39
      Narcyzm niektórych ematek z tego wątku jest niewiarygodny. JA JEDYNY RODZIC wystarczę, niczego absolutnie poza mną dziecku nie trzeba, ojciec to jakiś pętak, lepiej, żeby nie miał od razu żadnych praw bo tylko przeszkadza. No i trojgu znajomym dzieciom absolutnie nikt oprócz mamusi do szczęścia nie był potrzebny.
      Sorry, ale wychowywanie ludzkich dzieci nie jest sportem indywidualnym.
      • karen_ann Re: Od początku samotne macierzynstwo 19.02.22, 23:15
        Zycie. Powiedz to facetom ktorzy rozwodząc się z matką rozwiedli się z dziecmi. Powiedz to matkom które w ilości milion w Polsce nie dostają alimentów.
        Moze i nie jest sport indywidualny ale jakie jest wyjście jak faceci się nie sprawdzają. Zycia się nie da zaplanować. Wazne zeby była wioska do wychowania z rodziny i znajomych. Na podstawie doświadczeń babek kobiety marginalizują facetow do roli zwierzaczka. Jest to ok a jak nie ma to trudno. Kobiety wychowaly dzieci kiedy faceci gineli na wojnie to teraz mogą marginalizować facetów. W Polsce sami faceci się marginalizują chlaniem i przemocą.
        • milupaa Re: Od początku samotne macierzynstwo 20.02.22, 00:41
          Moje obserwacje są takie, że obecnie gdyby decyzję o posiadaniu i wychowywaniu dzieci zostawić tylko facetom, to ludzkość (a przynajmniej polskość) by dawno wygineła. Także nie kobiet wina, ze zastępy dzieci wychowują się bez ojca.
          • karen_ann Re: Od początku samotne macierzynstwo 20.02.22, 11:50
            Tez tak uwazam. Wiekszość by chciała poswiecać czas na swohe hobby i seksić sie bez prokreacji.
            Ludzkość ratuje instynkt macierzynski kobiet
    • buldog2 Re: Od początku samotne macierzynstwo 21.02.22, 19:02
      "Tacy ludzie jak ty nie powinni mieć dzieci".
      To, już jako dorosły człowiek powiedziałem swojej matce. Która miała bardzo podobne poglądy.
Pełna wersja