Dodaj do ulubionych

Ochrona praw kobiet w Hiszpanii może będzie lepsza

17.02.22, 03:02
oko.press/do-wiezienia-za-modlitwe/
"3 lutego 2022 hiszpański Kongres Deputowanych (odpowiednik polskiego Sejmu) przegłosował prawo, które wprowadza odpowiedzialność karną (od 3 do 12 miesięcy lub prace społeczne) za nękanie kobiet, które udają się do klinik aborcyjnych, żeby przerwać ciążę. Nowe prawo ma też chronić przed prześladowaniami pracowników i dyrektorów tych placówek."

"Przepis zaproponowany przez PSOE (Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza), który przegłosowała na razie tylko Izba Deputowanych, dodałby do Kodeksu Karnego nowy zapis. „Kto w celu utrudnienia realizowania prawa do dobrowolnego przerwania ciąży nęka kobietę poprzez dokuczliwe, obraźliwe, zastraszające lub naruszające jej wolność działania przymusowe, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do roku lub prac społecznych od 31 do 80 dni”. W wyniku debat parlamentarnych objęto taką ochroną również personel pracujący w klinikach oraz ich dyrektorów.
W poważnych przypadkach sąd mógłby ponadto orzekać zakaz zbliżania się do określonych miejsc na okres od sześciu miesięcy do trzech lat. Do ścigania sprawców tego rodzaju nękania nie byłaby wymagana skarga samej osoby pokrzywdzonej. To konieczny zapis, bo a) w tak wrażliwym i czasem trudnym momencie życia pewnie niewiele kobiet miałoby siłę na składanie zeznań i proces; b) wiele osób może nie chcieć publicznie przyznawać się do aborcji, która wciąż jest tematem tabu."

"Poseł partii Podemos Roberto Uriarte precyzował: „wyrażanie i manifestowanie sprzeciwu wobec konkretnego przepisu prawa, to jedno. Czymś zupełnie innym jest zastraszanie, naciskanie, nękanie i wytykanie konkretnych osób, które korzystają z przyznanego im prawa. Działanie w roli moralnej policji, nie jest wolnością słowa. Nie jest nią także dopytywanie i nauczanie kobiet, które nie prosiły ani o wasze modlitwy, ani rady. Celowe, zorganizowane i długotrwałe nękanie też nie jest wolnością słowa. Nie ma na nie miejsca w państwie prawa”."

"Przeciskanie się przez grupę obrońców płodów to stały etap dostawania się do wielu klinik aborcyjnych w Hiszpanii. Kobiety, które idą przerwać ciążę, atakuje się zdjęciami płodów, zawstydzającymi pytaniami, obelgami lub coraz głośniejszą modlitwą, jakby razem z nimi zbliżał się sam szatan. Tych „grup zorganizowanego nękania”, jak nazywa je El pais, jest wiele."

"„Ratownicy” to inna grupa, zorganizowana przez lekarza Jesúsa Povedę, który stworzył nawet własną szkołę „ratowania”. Tu też obowiązują zmiany – po dwie osoby dyżurują pod kliniką przy prywatnej karetce ze sprzętem do USG. W materiałach szkoleniowych cel mają jasno określony: zatrzymać kobietę w drodze do kliniki, nawet jeśli nie ma tego dnia zabiegu. Wolontariusze nie dają jej przejść, kiedy stara się ich ominąć, znowu zachodzą drogę, atakując pytaniami. Takie wymijanie trochę trwa, jedyne, przed czym wolontariusze mają ustępować, to krzyki i groźby zdenerwowanej kobiety.
Jeśli zwątpi, ustąpi, da się zagadać i zaprowadzić do karetki, robi się jej USG i zaprasza na chwilę rozmowy przy kawie. Jeśli się zapomni i ją wypije – sukces, aborcji już tego dnia nie zrobi. Musi przyjść na zabieg na czczo."

Prawica się pieni, bo przecież oni tylko "modlą się i doradzają".
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka