pierwszychleb Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:53 Nie znam sie na paczlorkach. Wg mnie to w jakiej konfiguracji odbeda sie te wakacje ma drugorzedne znaczenie. Glownym problemem jest to ze maz traci wiez ze starsza corka, ktora do tego jest w trudnym wieku, i nad rozwiazaniem tego problemu maz powinien sie skupic. Wakacje to tylko odprysk tego problemu. Przyznam ze ja w pierwszym odruchu bym odpuscila. Niech jada we trojke. Ilez tych wakacji zostalo zanim starsza zacznie jezdzic ze znajomymi. Janbym wariowala, ze starsze dziecko nie chce sie spotykac, nie odbiera tel, i skupilabym sie na tym raczej niz na tym jak sprawic zeby wakacje odbyly sie po mojemu. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:16 Jak widać najstarsza córka panu wisi. Odpowiedz Link Zgłoś
iziula11 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:50 Dla mnie sprawa jest prosta. Jedziecie razem ,wspolnie, w jednym terminie. Ojciec informuje corki o dacie i miejscu. Matka dziewczynek otrzymuje informacje o dacie wyjazdu,miejscu,powrocie i rzeczach jakiw dziewczynki maja ze soba zabrac. Do tego termin na potwierdzenie pobytu,ze wzg na rezerwacje. Jesli dostaniecie odmowe - jedziecie sami. Do wakacji sporo czasu. Wiele moze sie wydarzyc. A ze mlodsza nie pojedzie,to oprocz emocjonalnego zaangazowania - to nie twoja sprawa. Nie macie wplywu na te decyzje. Niech starsza z dziewczynek oraz matka odczuja konsekwencje swoich decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
joana012 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:18 iziula11 napisała: > Dla mnie sprawa jest prosta. Jedziecie razem ,wspolnie, w jednym terminie. Ojci > ec informuje corki o dacie i miejscu. Matka dziewczynek otrzymuje informacje o > dacie wyjazdu,miejscu,powrocie i rzeczach jakiw dziewczynki maja ze soba zabrac > . > Do tego termin na potwierdzenie pobytu,ze wzg na rezerwacje. > Jesli dostaniecie odmowe - jedziecie sami. > Do wakacji sporo czasu. > Wiele moze sie wydarzyc. > A ze mlodsza nie pojedzie,to oprocz emocjonalnego zaangazowania - to nie twoja > sprawa. Nie macie wplywu na te decyzje. Niech starsza z dziewczynek oraz matka > odczuja konsekwencje swoich decyzji. Dokładnie tak zrobiłabym.. Z tym, że jednak chciałabym powierdzenia, że dziecku nie pozwolono wyjechać. Bo pani była żona może twierdzić że ojciec nie pojechał po córkę. Chyba poradziłabym się prawnika jak to załatwić. Jeśli teraz się zgodzicie na absurdalne warunki byłej to już tak będzie zawsze. Masz swoje dziecko i może was nie stać na podwójne wakacje przy obecnych cenach. Wasze wspólne dziecko nie jest jakimś niewygodnym tobołkiem które jej siostra z matką mogą upychać w szafie Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:42 Ale tu o to chdozi aby te dzieci przestały zajmowac ojcu wakacje i urlop... Odpowiedz Link Zgłoś
choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:47 przestaniesz wreszcie??? młodsza córka chce z nami wyjechac. CHCE!!! i my ją chetnie zabierzemy, bo ojciec ją kocha, ja lubię, a dwie nasze 12-latki dobrze sie razem dogadują. CHCEMY zeby była w naszym zyciu. Starsza podjęła decyzję, ale to nie znaczy ze jej konsekwencje ma ponosic młodsze dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:24 Zaraz, zaraz. Jakie "my chętnie zabierzemy"? Ojciec to was zamierza zabrać na wakacje w czasie, który wyrokiem sądu ma obowiązek poświęcić córkom. Odpowiedz Link Zgłoś
starczy_tego Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:19 W sensie tylko i wyłącznie? Ciekawy zapis, nie powiem Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 20:53 Zaraz, zaraz. Jakie "my chętnie zabierzemy"? Ojciec to was zamierza zabrać na wakacje w czasie, który wyrokiem sądu ma obowiązek poświęcić córkom. Hihihihi A jak dzieci są z matką, to ona ma obowiązek poświęcić ten czas wyłącznie dzieciom? No skoro sąd jej nakazał zajmować się dziećmi, to dziećmi, a nie że jakiś facet się po domu kręci... A jak to pedofil jakiś? A tam 16-latka! Nooo, panie, sodoma i gomora, żeby ludzie mieli związki i rodziny po rozwodzie! A nie! Czekaj,. matce wolno, tylko na ojciec powinien w celibacie do końca życia. A jak się już z kimś zwiąże, to ta neksia powinna się sama z siebie utylizować na czas kontaktu ojca z dziećmi. I dziecko neksi też powinno. 🤪 Odpowiedz Link Zgłoś
mamkotanagoracymdachu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 21:09 koktailz6 napisała: > Zaraz, zaraz. Jakie "my chętnie zabierzemy"? Ojciec to was zamierza zabrać n > a wakacje w czasie, który wyrokiem sądu ma obowiązek poświęcić córkom. > > Hihihihi > A jak dzieci są z matką, to ona ma obowiązek poświęcić ten czas wyłącznie dziec > iom? > No skoro sąd jej nakazał zajmować się dziećmi, to dziećmi, a nie że jakiś facet > się po domu kręci... A jak to pedofil jakiś? A tam 16-latka! > Nooo, panie, sodoma i gomora, żeby ludzie mieli związki i rodziny po rozwodzie! > A nie! Czekaj,. matce wolno, tylko na ojciec powinien w celibacie do końca życi > a. > A jak się już z kimś zwiąże, to ta neksia powinna się sama z siebie utylizować > na czas kontaktu ojca z dziećmi. I dziecko neksi też powinno. > 🤪 Dziękuje za ten wpis, bo już myslalam, ze to ja wariuje. Jakie”obowiązek poświecić córkom”?? Ma spędzić ten czas z córkami, owszem, zapewnić im opiekę, ale przecież nie sam na sam! Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 21:16 no nie musi być sam na sam, ale autorka wprost pisze, ze oczekuje, ze on ją wreszcie odciąży w opiece nad najmniejszym bombelkiem. Ty mając 16 lat tak byś sobie wyobrażała spędzanie bardzo limitowanego czasu z ojcem? Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 07:29 Ty mając 16 lat tak byś sobie wyobrażała spędzanie bardzo limitowanego czasu z ojcem? Mając 16 lat miałam lepsze pomysły na wakacje niż przyspawać się do tatusia czy mamusi. Ta 16latka ma mnóstwo czasu w ciągu całego roku, żeby go spędzić, ojcem, jakoś nie korzysta. Skąd pomysł, że tydzień wakacji z radością spędzi siedząc mu na kolanach? Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 12:57 > Mając 16 lat miałam lepsze pomysły na wakacje niż przyspawać się do tatusia czy mamusi. a tym bardziej do nielubianego niemowlaka. > Ta 16latka ma mnóstwo czasu w ciągu całego roku, żeby go spędzić, ojcem, jakoś nie korzysta. skoro autorce się ulało, że ona jest upierdolona non stop z niemowlakiem i czeka aż stary w końcu jej ulży w zajmowaniu się nim to może i ta szesnastolatka ma dla niego czas, ale on niekońiecznie, a w każdym razie cokolwiek robi z tym czasem, nie przeznacza go dla dzieci, więc ten. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 13:19 a tym bardziej do nielubianego niemowlaka. Niemowlak nie ma nic do rzeczy. Gdyby dziewczyna chciała spędzać czas z ojcem, spędzałaby ten czas przez cały rok. Wakacje to tylko pretekst do zrobienia jatki i zagrania ojcu na poczuciu winy. to może i ta szesnastolatka ma dla niego czas, ale on niekońiecznie, a w każdym razie cokolwiek robi z tym czasem, nie przeznacza go dla dzieci, więc ten. No dalej spekulujmy Idąc w tak daleko posunięte wymysły, możemy napisać w zasadzie, że na pewno nie ma czasu dla nowej i starej rodziny, bo ma romans z koleżanką z pracy A co, jak szaleć, to szaleć Masz swoją tezę i posuwasz się do wymyślania scenariusza, który ma Twoją tezę uwiarygodnić. Tymczasem sprawa może być całkiem prosta i zupełnie odmienna od tego, co Ty sobie wymyśliłaś, zapewne filtrując przez własne doświadczenia i poglądy. Ja na przykład widzę to tak: Facet sporo pracuje, bo ma na utrzymaniu dużą rodzinę. Choinka siedzi z dzieckiem na urlopie, w tym momencie rodzicielskim, a może i wychowawczym, od ponad roku w domu, więc ma po kokardę tej sytuacji, czemu się szczególnie nie dziwię. I facet może mieć czas dla wszystkich dzieci, ale nadal Choinka może to odbierać jako zbyt mało na miarę jej potrzeb w tym momencie. Znam to - mój mąż zajmuje się dziećmi w stopniu daleko przekraczającym statystyczny czas spędzany przez ojca z dzieckiem, a mimo to od czasu do czasu mam ochotę przegryźć mu tętnicę, bo czuję, że zaraz mnie szlag jasny trafi, jak jeszcze raz usłyszę "jutro muszę jechać do X, więc będę koło 22:00", a w tle wyje najmłodsze, któremu właśnie idą zęby... 16-latka zachowuje się w sposób nieakceptowalny, podjudzana przez mamusię. To też znam, bo w momencie, gdy pojawiło się nasze pierwsze wspólne dziecko, dzieci męża miały regularnie tłuczone do głowy, że teraz to już na pewno ojciec je oleje, bo ma nowe dziecko i stare mu niepotrzebne, a macocha to już na pewno po brzytwie będzie chciała stare dzieci spuścić, bo ma własne i te stare będą jej zawadzać. Facet zachowuje się od lat idiotycznie, licząc, że brakiem zdecydowanych działań zapewni sobie spokój, tymczasem jedynie rozzuchwala terrorystę. I ponownie - z własnego podwórka wyniosłam doświadczenie, że gdyby mój mąż nie trzasnął w pewnym momencie pięścią w stół, nie postawił jasnych granic, to nadal byłaby rozpierducha, a tak od lat jest cisza i spokój, a z jego ex świetnie się dogadujemy Młodsza córka dogaduje się z nową rodziną ojca i jest za to karana przez własną matkę oraz siostrę, co już daje obraz przemocowej kobiety, bo żadna zdrowo myśląca matka nie będzie robiła swojemu dziecku jazdy za to, że lubi być z tatą i jego nową rodziną. 16-latka trzyma stronę silniejszego w konflikcie, czyli matki, bo to daje jej określone profity - mamusia traktuje ją "po partnersku" jako wspólniczkę w grze, a od ojca może spokojnie, bez wyrzutów sumienia, ciągnąć dobra materialne, taktując go jak bankomat, czego nie robiłaby, gdyby miała z nim i jego rodziną poprawne, serdeczne relacje. No i teraz powiedz, która wersja jest prawdziwa? Twoja czy moja? Nie wiemy. Możemy sobie gdybać i komentować dla rozrywki Odpowiedz Link Zgłoś
choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 13:29 dziekuję ci za ten wpis. Bo bym nie napisała to ja jestem najgorsza i nie mam zadanych, ale to absolutnie żadnych praw. Niech sobie tak myślą, ważne, że jest tu parę osób rozsądnie myślących. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:16 "Możemy sobie gdybać i komentować dla rozrywki" - Twoja tez moze byc prawdziwa, gdyby nie to, ze choinka ma zostac bez pomocy na cale 7 dni w ciagu 2 lat i jest to dla niej za duzo. Takze sorry, ale nie. Albo facet nic w domu nie robi poza praca i ona po prostu jest wykonczona obslugiujac wszystkich plus siedzac z dzieckiem, albo tej dziewczynki bardzo nie lubia i chca wywalic z rodziny. Na matke ona nie ma wplywu, nie sama sobie taka wybrala, tylko ojciec jej wybral, a na ojca, jak widac, liczyc nie moze. Trzaskanie piescia pomoze moze przy exi i jej by trzeba trzasnac (chyba, ze to ojciec sprawia jednak problemy, wtedy beda meic dodatkowo problem z policja) ale nie dziecku przeciez. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 13:25 Np to może czas polubić brata/siostrę? Ciężko będzie jeśli nie będzie z nim spędzać czasu. Raczej bejbik nie miał się osobiście szans się tej nastolatce narazić. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 15:54 Chyba przeceniasz wpływ wspólnego DNA na relacje. I zdecydowanie przeceniasz też wartość tych relacji. Te wszystkie powiedzenia, że z rodziną wychodzi się najlepiej na zdjęciu nie wzięły się znikąd. Jak rodzeństwo ma fajną, serdeczną relację, lubi się i lubi spędzać ze sobą czas, to super - ale tego się nie da się wymusić, co w którymś kolejnym już wpisie postulujesz. Można nie lubić swojego rodzeństwa i nie chcieć z nim spędzać czasu, nawet w pełnych rodzinach. Należy je jedynie tolerować (i tu owszem, tego brakuje, ale też na siłę się nie uda, a takie forsowanie doprowadzi jedynie do zaostrzenia sytuacji). Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 13:29 > nielubianego niemowlaka. To już jest problem do przerobienia z terapeutą. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:17 lauren6 napisała: > > nielubianego niemowlaka. > > To już jest problem do przerobienia z terapeutą. Terapeuta jest drogi, wątpię żeby ojciec się rzucał żeby płacić za terapię 16-latki skoro jest problem z wyjazdem na 7 dni w ciągu 2 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:25 i nie ma zgody matki na terapeutę, to jest kluczowe. A i córka odrzuciła kiedys taka możliwośc jak tata jej proponował Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 05:26 Matka jest wiodącym rodzicem, calutki czas poświęca dzieciom, jest z nimi non stop w zdrowiu, chorobie, radości, kłopotach. Ojciec ma za zadanie poświęcić dzieciom dwa tygodnie. Nikt nie musi żyć w celibacie, ale ten konkretny czas, mały wycinek roku, powinien poświęcić córkom a nie nowej rodzinie, bo swoją obecność daje im przez całą resztę roku (tak jak matka całą swoją obecność daje córkom non stop). Nietrudno się domyślić jak wyglądają wakacje z niemowlakiem, starsza bardziej ogarnięta i zdaje sobie sprawę, młodsza może jeszcze nie rozumie, dała się zmanipulować choince. Jeśli pojadą w takim składzie jak sobie choinka wymyśliła to Młoda się przekona i pewnie będą to już ostatnie wakacje z ojcem. I może choince to na rękę. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 07:27 Matka jest wiodącym rodzicem, calutki czas poświęca dzieciom, jest z nimi non stop w zdrowiu, chorobie, radości, kłopotach Po pierwsze nie szalejmy, jakoś w tym natłoku poświęcenia znajduje czas dla swojego partnera 🙄 Po drugie sama dążyła do takiego układu. Ojciec ma za zadanie poświęcić dzieciom dwa tygodnie To nie są jedyne 2 tygodnie w roku, które ojciec spędza z tymi dziećmi. Są święta, ferie, weekendy i dni w tygodniu. a nie nowej rodzinie, bo swoją obecność daje im przez całą resztę roku (tak jak matka całą swoją obecność daje córkom non stop Ponownie - pretensje do mamusi. Mogła dążyć do opieki naprzemiennej, nie byłoby tej histerii. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 08:36 Nie mogłaby dążyć do opieki naprzemiennej - alimenty niekoniecznie by wtedy popłynęły i byłoby mniej okazji do robienia dram i wywierania wpływu na dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 08:57 Nie mogłaby dążyć do opieki naprzemiennej - alimenty niekoniecznie by wtedy popłynęły i byłoby mniej okazji do robienia dram i wywierania wpływu na dzieci. No i dokładnie tak. To jest utarty schemat - najpierw pani robi wszystko, żeby udowodnić, często wbrew logice i faktom, że ojciec nie nadaje się na ojca i nie potrafi zająć się dziećmi, ogranicza dzieciom czas spędzany z ojcem, a potem ma pretensje, że ojciec spędza z dziećmi za mało czasu, że ma z nimi kiepskie relacje i zbyt słabą więź emocjonalną, że ona jest "sama na codzień ze wszystkimi problemami"... Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 12:48 > Ponownie - pretensje do mamusi. Mogła dążyć do opieki naprzemiennej, nie byłoby tej histerii. Wyjaśnij, dlaczego pretensje do mamusi. Tatuś też mógł dążyć. Ba, mógł nawet dążyć do tego, żeby dzieci w ogóle zamieszkały z nim i z choinką, a nie z niezrównoważoną mamą. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 12:51 Opieka naprzemienna zostaje ustanowiona wtedy, gdy OBYDWOJE rodzice jej chcą. Tutaj matka nie pozwoliła na rozszerzenie kontaktów ponad weekend w miesiącu i spotkanie w tygodniu. Och, zaiste wzrusze się, gdy zaczniesz dowodzić, ze ojciec słabo chciał i w ogóle te mierne kontakty to jego wina. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 13:45 Wyjaśnij, dlaczego pretensje do mamusi. Tatuś też mógł dążyć. Ba, mógł nawet dążyć do tego, żeby dzieci w ogóle zamieszkały z nim i z choinką, a nie z niezrównoważoną mamą. Plażo, błagam... Mieszkamy w Skandynawii czy w Polsce? Owszem, uważam, że ojciec powinien mocniej zawalczyć, ale chyba nie chcesz mi wmówić, że w Polsce ojciec ma takie same prawa w sądzie rodzinnym i jest traktowany jak równoprawny rodzic? Bo jeśli właśnie to chcesz powiedzieć, to zapraszam do zapoznania się z orzecznictwem sądów rodzinnych oraz tego jak wyglądają wnioski i przebieg spraw dotyczących opieki nad dziećmi w naszym pięknym kraju nad Wisłą. Nasz Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy pochodzi z 1964 roku. Nowelizacje wprowadzają zmiany kosmetyczne. Do 2015 roku (XXI wiek!) wystarczyło, że matka nie chciała się dogadać, a ojcu z automatu ograniczano władzę rodzicielską i nikt nie pytał czy jest dobrym ojcem. RODiK robiły opinie na zasadzie kopiuj-wklej wg tezy "to matka urodziła, nie ojciec, więc dzieci powinny być z matką". Nie chciałam w to wierzyć, dopóki na własne oczy nie zobaczyłam takich bredni. Albo, cytuję: "Ojciec wie jakie są ulubione zabawki i książki dziecka, zna jego kolegów, ulubione kolory i potrawy, co może świadczyć o nadmiernym i niezdrowym przywiązaniu do dziecka." No, kufa, serio?! Dziś OZSS potrafią wydać opinie całkowicie z dupy, w których mylą płeć dziecka, wiek dziecka. I na tej podstawie sądy wydają postanowienia. Do dziś orzeczenia są takie, że matki mające niebieskie karty za przemoc fizyczną wobec dzieci (emocjonalną i ekonomiczną ciężko udowodnić) zostają wyłącznymi opiekunami. Ja wiem, że są statystyki orzeczeń w zakresie przyznania opieki. A widziałaś jakiekolwiek dane mówiące o tym jakie wnioski rodzice składają w tym zakresie? Nie ma. Nie gromadzi się takich danych i nie zderza z wynikami spraw i powierzenie pieczy. Może należałoby? Ach, bo adwokaci mówią, że ojcowie nie wnoszą o opiekę wyłączną... Nasz przyjaciel się rozwodził. Pani zostawiła go dla gacha, zabrała dzieci, złożyła doniesienie o molestowaniu dzieci przez ojca. Radziliśmy przyjacielowi złożenie wniosku o opiekę wyłączną, bo matka ewidentnie miała problemy emocjonalne i działała na szkodę dzieci. Obszedł połowę adwokatów w mieście (miasto wojewódzkie). Żaden nie zgodził się na prowadzenie takiej sprawy. Wszyscy radzili mu wniesienie o kontakty, różnili się wyłącznie zakresem tych kontaktów. Ostatecznie przyjaciel sam się tym zajął. Po 4 latach udało mu się doprowadzić do opieki naprzemiennej, po kolejnych 3 do wyłącznej. 7 lat. Tyle to trwało. I ex żona była na tyle miła, że dzieci nie wywiozła. Bo z kolei inny nasz znajomy wywalczył takie kontakty, że w zasadzie była to opieka naprzemienna. Po czym dzień po ogłoszeniu przez sąd postanowienia matka zapakowała dzieci i wyjechała z nimi w cholerę. Niby na wakacje. Po tych wakacjach przysłała ojcu nowy adres, 370 km od dotychczasowego miejsca zamieszkania. Jak myślisz, jakie konsekwencje poniosła matka za złamanie postanowienia sądu? No to Ci powiem - sąd podniósł alimenty o 60% gdyż, zgodnie z faktami, ojciec nie realizuje kontaktów, nie uczestniczy w życiu codziennym dzieci, zatem należy obciążyć go w większym stopniu finansowo... Tak to wygląda w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 16:18 Ten tatus jest za wygodny na cokolwiek, co wymaga wlasnego wysilku. Zestaw sobie wpisy w tym watku choinki: - ona jest zmeczona, bo od 10 miesiecy ciagle zajmuje sie malym dzieckiem. Nie wiem, co robi ojciec, skoro pracuje do 17 i wszystkie weekendy oprocz 1 w meisiacu spedza z nowa rodzina - facet nie moze sie spotkac z corka osobno, bo tam mu nie ma kto ugotowac - zanim nowa partnerka nie zaciazyla, wozil ja ze soba na wakacje z corkami w roli kucharki Wisienka na torcie - raczej to on rozwalil malzenstwo, starsza corka ma o to zal. Jestes facetem albo mamuska nieudanego syna i bronisz chlopa za plec, nie patrzac, ze to gad. A do orzecznictwa sadow tez bym sie nie przyczepiala, jak ktorych chlop ma wiecej kasy, jakims cudem dzieci dostaje i kolejnym cudem te dzieci dlugoterminowo zwykle sa nieudane i pokaleczone zyciem. Najciekawsze jest to, ze wiekszosc dzielnychtatusiow lubiacych mamusiowac sama ma matki full service i stojace za nimi murem. W dodatku wiekszosc jest albo mizoginami, albo piz.dwata, co nie jest za dobrym wzorcem dla zadnego dzieciaka. Takze tego... sorry, ale nie zgadzam sie z tym co wypisalas. Odpowiedz Link Zgłoś
choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 16:39 UMI juz czytac nie moge tych twoich wypocin....guzik wiesz jaka jest sytuacja, nie czytasz tego co pisze, walisz tylko w nas, bo tak jest najłatwiej. Jestes bardzo niesprawiedliwa i wypisujesz brednie, których w realnym zyciu nie zrealizowałabys nawet w 10 procentach. Co cie to obchodzi, ze chce miec poduszke finansową? Ty mozesz wydawac wszystko, ja tak nie chce i to moja i tylko moja sprawa! I powiem ci jedno: gdyby 16 latka wykazywała minimalną chec spotykania sie z ojcem i spedzania z nim czasu to i ja i moj mąz KOLEJNY RAZ UGIELIBYSMY SIE POD ŻąDANIAMI I DZIEWCZYNY I JEJ MATKI! tak jak robilismy to przez lata, bo starszej zwykle cos nie odpowiadalo: a to miejsce, a to osoby, ktore beda, a to nie takie rozrywki, a to nie taki pokoj nan wyjezdzie, a to ze za wczesnie wstawac ojciec kaze, a to nie taki obiad itd, itp. Ale ze na ojca ma wywalone, i to od lat, to teraz kiedy od miesiecy sie z nim nie spotyka, pod nia wakacji juz podporzadkowywac nie bedziemy! Bo to nie jest chęć szczera spedzenia czasu z ojcem, ale szantaz i postawienie na swoim,tak jak robiła to od lat, a my ustępowalismy: bo ona z rozbitej rodziny, bo ona potrzebuje, bo ona jest w trudnym wieku... Gdyby chciała to by sie z ojcem spotkała, raz w tygodniu, tu godzina, chodzmy na pizze, do kina, zawiez mnie, przywiez i GWARANTUJE CI ze ojciec ten czas na pewno by znalazł! Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 17:09 Przecież sama pisałaś, że chce się z ojcem spotykać tylko nie w waszym domu. Nic dziwnego, przecież wręcz bije po oczach że jej nie znosisz, wypominasz nawet to że w wakacje nie chce być wcześnie zrywana z łóżka. A niemowlak ma to do siebie że absorbuje. Ma przychodzić, żeby sobie w waszym towarzystwie popykać na smartfonie i poobserwować "sielankę rodzinną", jak się ojciec niemowlakiem zajmuje? Jak się całkiem zbuntowała i i do was przestała przychodzić i poprosiła żeby ojciec przeznaczył czas dla niej a nie ograniczył się do pozwolenia jej przebywania w jego towarzystwie w czasie kiedy zajmuje się niemowlakiem, to jej oświadczyliście że wakacje też będą z wami. I nagle niby wielkie zaskoczenie że "nie chce" jechać. Widać jak na dłoni że wszystko ukartowane żeby ją wyśmigać w białych rękawiczkach, że niby "sama nie chce". Razi wasza hipokryzja. Biedne dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 17:17 KOLEJNY raz napisze to samo: z przychodzeniem do nas od zawsze miała problem wiec nie przychodzi juz od baaardzo długiego czasu. Od wrzesnia nie spotyka sie z ojcem w ogole, zwłaszcza SAM NA SAM, ze swoja siostra i z ojcem tez nie. ROZUMIESZ? Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 17:21 Rozumiem że nie przychodzi. Natomiast pisałaś, że prosiła o spotkania poza waszym domem (np w pustym domu dziadków albo w innym miejscu). Ojciec ją szantażuje że albo u was albo wcale. Rozumie, że postawiła się i nie ulega szantażowi. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 17:35 Choinka, zaklinam Cie - dla twojego zdrowia psychicznego - nie wchodź tu przez 2 tygodnie i nie czytaj juz tych bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 17:28 A sprawdzałaś w ogóle jaka to różnica kwotowa, między jednym wyjazdem w dużej grupie a dwoma w grupach o połowę mniejszych? Raczej nie będzie to znacząca kwota. Pisałaś że wcześniej latami właśnie tak jeździliście - osobno ojciec z córkami, osobno wy z twoją córką. Zawsze na to wystarczało a nagle teraz jak się pojawił absorbujący niemowlak, który odciągnie uwagę ojca od starszych dzieci to już nie? Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 17:31 Jeśli faktycznie chodzi o te grosze różnicy, to może zwróćcie się do matki dziewczynek, jestem przekonana że chętnie dopłaci te parę setek dla dobra dzieci i sprawa załatwiona. Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 17:33 Może nawet starsza ma jakieś kieszonkowe i zapłaci żeby pobyć z tatą. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 01.03.22, 21:25 Jeśli faktycznie chodzi o te grosze różnicy, to może zwróćcie się do matki dziewczynek, jestem przekonana że chętnie dopłaci te parę setek dla dobra dzieci i sprawa załatwiona. Obsmarkalam się 😂 Kobieta, która od lat generuje konflikt, szantażuje własne dziecko, chętnie dołoży kasę, żeby dzieci pojechały na wakacje z ojcem? 😂😂😂😂 Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 01.03.22, 21:37 to, ze to eksia generuje konflikt to wiesz tylko z relacji nexi. Mnie bardziej rozczula koncepcja, ze szesnastolatka ma wyskakiwać z zaskórniaków, żeby ojciec mógł realizować postanowienie sądu, bez naruszania swoich oszczędności. Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 02.03.22, 05:36 Skoro ewidentnie dzieciom i ich matce zależy na tym żeby córki pojechały z ojcem a choince rzekomo zależy na tym, żeby zminimalizować cenę wyjazdu o jakąś nieznaczącą kwotę. Rożnica w cenie przecież symboliczna, bo nie chodzi o wyjazd razy dwa w tym samym składzie, tylko podzielenie całego składu na dwie grupy, czyli pewnie będzie faktycznie kosztowało trochę więcej, ale w grę wchodzą jakieś grosze. Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 02.03.22, 05:31 A słyszałaś wersję tej matki? Z tego co pisze choinka, widać że matka konsekwentnie dąży do realizacji ustalonych kontaktów i to się nie podoba choice i jej mężowi i na nią naskakują. Bo choinka i jej mąż próbują zmieniać kontakty na niekorzyść dzieci pod pretekstem że w ogóle się nie da. Przy czym argumenty na to że się nie da przedstawiają mało prawdopodobne i nie przystające do rzeczywistości. Do tego starają się przedstawić sprawę tak, żeby ich wszyscy za to głaskali po główkach. I ta hipokryzja jest najgorsza, już lepiej jakby wprost się określili że starszej nie chcą. Widać że nie szukają wcale rozwiązania takiego żeby dzieciom było dobrze, tylko żeby przedstawić sprawę tak że niby "no niestety nie mogą" i "córka sama nie chce". Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 19:41 Najpierw należy sprawdzić, czy pan po raz kolejny dostanie 2 tygodnie urlopu, w wakacje, zawsze w tym samym czasie od X lat. Bo wiesz, jak nie ma działalności, to urlopy musi dogadać z przełożonym i ewentualnym zespołem, a terminy wakacyjne są mocno pożądane. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 01.03.22, 21:38 > Najpierw należy sprawdzić, czy pan po raz kolejny dostanie 2 tygodnie urlopu, w wakacje ależ on miał na to mnóstwo czasu, ten problem nie wyskoczył dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 17:22 Biedne kobiety, ofiary przemocy domowej, uciekające od swoich oprawców - takie z nich gadziny, gdy odchodzą - rozwalają małżeństwa i fundują dzieciom rozbita rodzine zamiast dostawać regularny, należący im sie, wpierdol. Wszak wiadomo, ze gdy człowiek sie rozstaje, to zawsze, absolutnie zawsze bez winy tej drugiej strony, po prostu tylko kryształowe związki, krainy mlekiem i miodem płynące - tutaj tez widac, z jaka wspaniała, szlachetna kobieta sie rozwiódł, do tego to matka roku! Cała reszta twojego postu to czyste fantazje, ale któż ci zabroni. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 17:43 Tak, bo pan z pewnością był ofiarą przemocy domowej, taki biedny misio, że nawet odejść od żony nie mógł jak człowiek tylko musiał czekać na uratowanie przez choinkę. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 17:45 Nieee, nie był, ale to nie ja pisze, ze każdy, Kto odchodzi, to gad. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 17:51 A kto pisze, że każdy? Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 17:54 On odszedł - wiec jest gadem. Niezależnie od przyczyny (tej umi nie zna). Wiec gdy kobieta odchodzi (bo np. Jest bita), to tez gad. No przecież nie mogło byc tak, ze było to ch... małżeństwo i żyć sie razem nie dało, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
jedn0raz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 19:21 Czekaj no, gdyby ta eks miała tripy przemocowe a on by z tego powodu odszedł do innej, lepszej kobiety ale zostawiłby na pastwę tej złej swoje małe dzieci, to, owszem, byłby gadem. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 21:16 Trochę jednak nie zrozumialas, a i o funkcjonowaniu polskiego wymiaru „sprawiedliwości” pojęcia nie masz (w kontekście opieki nad dziećmi). Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 01.03.22, 21:29 Czekaj no, gdyby ta eks miała tripy przemocowe a on by z tego powodu odszedł do innej, lepszej kobiety ale zostawiłby na pastwę tej złej swoje małe dzieci, to, owszem, byłby gadem. A co miałby zrobić w kraju, w którym zgłoszenie przez mężczyznę doświadczania przemocy kwitowane jest durnym chichotem i niedowierzaniem, a opiekę wyłączną nad dziećmi dostają kobiety, które mają NK w związku z przemocą wobec dzieci? Tak konkretnie - co? Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 01.03.22, 21:35 nooo…. nie zostawiać ich na wyłączną pastwę przemocowej matki? Ja nie mówię co miałby zrobić, bo zapewne jest jakaś ścieżka postępowania ale ja jej nie znam, znają ją zapewne prawnicy lub osoby profesjonalnie związane z pomocą ofiarom przemocy, ja tylko mówię, że owszem, odchodząc od takiej osoby i zostawiając jej dzieci, byłby gadem. Twoim zdaniem postąpiłby szlachetnie, zostawiając dzieci na laskę przemocowczyni, bo niedasie? Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 04.03.22, 20:17 nie zostawiać ich na wyłączną pastwę przemocowej matki? Przecież nie zostawił. Walczył o szersze kontakty. Ja nie mówię co miałby zrobić, bo zapewne jest jakaś ścieżka postępowania ale ja jej nie znam, To się najpierw dowiedz jak to wygląda, a później się wypowiadaj. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 04.03.22, 22:03 no walczył ale coś nie wywalczył. GDYBY miała tripy przemocowe (nie zakładam, ze ma, to choinka ją maluje w takich barwach a forum se dopowiada) i zostawił dzieci z przemocową osobą, to byłby gadem. I nie pierdol o walczeniu o szersze kontakty, bo to i tak oznacza, ze jednak dzieci z tym przemocowcem mieszkając tyle, ze się częściej widza z innym rodzicem. Czy gdyby twoja ukochana siostra lub córka była w przemocowym związku to w ramach walki o jej bezpieczeństwo odcięła się od niej na co dzień, ale „walczyłabyś o szersze kontakty z nią”, czy zrobiłabyś wszystko, żeby ją z tego związku wyrwać, gdybyś miała taka możliwość? Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 06.03.22, 21:19 Czy gdyby twoja ukochana siostra lub córka była w przemocowym związku to w ramach walki o jej bezpieczeństwo odcięła się od niej na co dzień, ale „walczyłabyś o szersze kontakty z nią”, czy zrobiłabyś wszystko, żeby ją z tego związku wyrwać, gdybyś miała taka możliwość? Ty ewidentnie nie masz bladego pojęcia jak wyglądają sprawy w sądach rodzinnych, prawda? Ty sobie gdybasz co Ty byś zrobiła na miejscu tego faceta. A ja Ci powiem wprost - gówno byś zrobiła, zwłaszcza, gdybyś była facetem. Wydaje Ci się, że ojciec w takiej sytuacji po prostu może zabrać sobie dzieci? Na jakim świecie Ty żyjesz? Skoro w przypadku przemocy mężczyzny wobec kobiety / dzieci ciężko jest uzyskać sensowne decyzje sądu, a przypomną, że walka o te sprawy trwa od dekad i zaangażowano w nie ogromne siły oraz środki, naprawdę uważasz, że ktokolwiek pochyli się nad sytuacją przemocy ze strony kobiety? Przecież "matka zawsze kocha swoje dzieci i chce dla nich jak najlepiej". A teraz idź do sądu i udowadniaj, że tak nie jest. Poza tym, przypomnę, cały czas piszę, że facet powinien był zrobić więcej i bardziej zdecydowanie. Ale to nie znaczy, że zawinął się i poszedł w piezdu! Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 06.03.22, 21:25 koktailz6 napisała: > > Ty ewidentnie nie masz bladego pojęcia jak wyglądają sprawy w sądach rodzinnych > , prawda? > Ty sobie gdybasz co Ty byś zrobiła na miejscu tego faceta. Nie. Ja mówię, że niespecjalnie wierzę w to, że matka jest w jakikolwiek sposób przemocowa, to sobie dośpiewało forum po subtelnych hintach choinki, a relacja drugiej strony nie jest znana. Ja mówię, czysto teoretycznie i niezależnie od sytuacji w polskich sądach rodzinnych: jeśli rodzic A jest przemocowy, a rodzic w związku z tym od niego odchodzi i se zakłada nową, fajną rodzinę, a dzieci zostawia z przemocowcem, to jest gadem. Change my mind. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 06.03.22, 21:37 Ja mówię, że niespecjalnie wierzę w to, że matka jest w jakikolwiek sposób przemocowa Jakiekolwiek ograniczanie człowiekowi kontaktu z osobami bliskimi to przemoc. Jeśli matka składa wniosek o jakiekolwiek ograniczenie dziecku kontaktu z ojcem, o ile ten ojciec nie stanowi zagrożenie dla dziecka, matka stosuje wobec dziecka przemoc. Ja wiem, że w naszym społeczeństwie to nie jest w ten sposób odbierane, ja wiem że nasze społeczeństwo ma długą tradycję dominującemu roli matki i traktuje takie postępowanie jako coś oczywistego. Ale zgodnie z definicją przemocy, jest to przemoc. jeśli rodzic A jest przemocowy, a rodzic w związku z tym od niego odchodzi i se zakłada nową, fajną rodzinę, a dzieci zostawia z przemocowcem, to jest gadem Ale chodzi o to, że odszedł (nie zauważyłam wypowiedzi, że to on sam podjął decyzję) czy że założył nową rodzinę? Miał zostać z żoną i kontynuować chory związek czy miał po prostu żyć w celibacie po rozstaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 00:05 > Jakiekolwiek ograniczanie człowiekowi kontaktu z osobami bliskimi to przemoc. aaaaa i dlatego ojciec odszedł od przemocowej matki? klei się. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 11:41 aaaaa i dlatego ojciec odszedł od przemocowej matki? klei się. 1. Jaki był powód rozstania? - Ja nie wiem. Choinka raczej też nie, może jedynie domniemywać lub opierać się na przekazie jednej strony, co na to samo wychodzi. 2. Chronologia - kiedy matka zaczęła izolować dzieci od ojca (czyli kiedy zaczęła stosować przemoc)? Przed rozstaniem czy po? - Po rozstaniu, bo dopóki facet mieszkał z dziećmi, nie było to możliwe, czyli facet odszedł nie wiedząc, że wobec dzieci będzie stosowana przemoc. Mógł się domyślać, ale wiedzy pełnej nie miał. 3. Co faktycznie, a nie domyślnie lub życzeniowo można zrobić z taką sytuacją, kiedy jedno z rodziców (najczęściej matka) izoluje dzieci od drugiego rodzica? - Nic. To jest absolutnie patowa sytuacja. Zwłaszcza w przypadku matek, które mają domyślną legitymizację swoich czynów. Ja naprawdę rozumiem, że facet nie jest ideałem tatusia czy partnera. I oczywiście, że powinien był zrobić więcej, intensywniej, inaczej. Ale może czepiajmy się tego, co faktycznie spieprzył, a nie tego, na co wpływu nie miał w rzeczywistości. Jeśli facet był świadkiem przemocy wobec swoich dzieci ze strony ich matki (bicie, upokarzanie, itd), mógł zebrać dowody, zabezpieczyć dzieci, ale zostawił te dzieci z przemocową babą, faktycznie, gad z niego. Ale jeśli rozstał się z żoną, która w efekcie zaczęła stosować wobec dzieci przemoc, to jaka jego wina? W sądzie matka to święta krowa w kontekście opieki nad dzieckiem. Dopóki nie zmieni się mentalność, a co za tym idzie - orzecznictwo - takie pierdzielenie, że "trzeba było..." można o kant tyłka roztłuc. Bo na ten moment za coś takiego nawet jak wieloletnia, całkowita izolacja od ojca nie jest podstawą do ukarania matki czymś więcej niż karą pieniężną i to też w sporadycznych przypadkach. Bo przecież jak mamusia zapłaci karę, to w efekcie ucierpią dzieci, które utrzymują się ze wspólnej z mamusia puli pieniążków. Prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
jedn0raz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 12:24 Choinka nie pisze jaki był powód, pisze tylko, ze: są razem od 9 lat, ojciec odszedł od matki 9 lat temu i matka od 9 lat nie może się z tym pogodzić, na wielokrotne sugestie ze skoro zaczęła z nim być mniej więcej w tym samym czasie w którym on przestał być z matką, to wygląda na to, że odszedł do niej, nigdy nie odpowiedziała. Przebąkuje tylko, że to zła kobieta była. Ale jeszcze raz, mnie chodzi o te przedziwną konstrukcję logiczną, według której jak się ma dzieci że złą kobietą, to jest OK wymiksować z tego układu a dzieci zostawić na wyłączną pastwę tej złej osoby, "bo polskie sądy". Jeśli ktoś tak robi, to jest gadem i tyle. NO CHYBA, że ta kobieta wcale nie jest taka zła jak się próbuje sugerować, po prostu niespecjalnie znosiła psychicznie to, że była upierdolona dziećmi podczas gdy tata adorował choinkę. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 12:33 konstrukcję logiczną, według której jak się ma dzieci że złą kobietą, to jest OK wymiksować z tego układu a dzieci zostawić na wyłączną pastwę tej złej osoby, "bo polskie sądy". Jeśli ktoś tak robi, to jest gadem i tyle. OK. Takie jest Twoje stanowisko, oparte na "tak mi się wydaje". Masz do niego absolutne prawo. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 13:24 OK. Twoim zdaniem w sytuacji w której jeden rodzic stosuje przemoc, drugi może odejść, zostawić z przemocowcem swoje dzieci i trudno mieć do niego pretensje, bo „polskie sądy”. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 13:58 Twoim zdaniem w sytuacji w której jeden rodzic stosuje przemoc, drugi może odejść, zostawić z przemocowcem swoje dzieci i trudno mieć do niego pretensje Bądź tak dobra i nie kłam Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 14:10 gdzie kłamię? przecież fafnasty raz ci mówię, ze nie odnoszę się do tej konkretnej rodziny, tylko do koncepcji, ze facet zostawiający dzieci z przemocową osobą nie jest gadem. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 14:30 gdzie kłamię? W momencie, gdy piszesz o tym, co ja niby mam na myśli, a co zupełnie nie wynika z tego, co ja piszę. przecież fafnasty raz ci mówię, ze nie odnoszę się do tej konkretnej rodziny, tylko do koncepcji, ze facet zostawiający dzieci z przemocową osobą nie jest gadem. To się zdecyduj czy gadem jest mąż Choinki, czy facet, który zostawia dzieci z matką stosującą przemoc. Jeśli masz na myśli sytuację, że: a) mamusia naparza dzieci, przypala papierosami, wyzywa, zaniedbuje w sposób ewidentny, etc. b) tatuś ma pełne możliwości zdobycia dowodów, założenia mamusi NK i eksmitowania psychopatki z mieszkania, a tym samym wzięcia na siebie pełnej odpowiedzialności za dzieci, c) jednak tego nie robi, lecz wyprowadza się z domu, znajduje nową partnerkę i układa sobie życie, olewając, że dzieciom dzieje się krzywda to tak, masz 200% racji, to nie tylko gad, ale skończona szmata, która nie ma prawa nazywać się ojcem. Jednakowoż, jeśli masz na myśli sytuację, w której: a) para rozstaje się, b) mamusia stara się zniszczyć relację dzieci z ojcem, ograniczając im kontakt (albo czuje się wiecznie pokrzywdzona, albo ma kandydata na nowego tatusia), c) sytuacja przedstawiana jest na zewnątrz tak, że to dzieci nie chcą kontaktu z ojcem, bo (tu można wstawić dowolne "argumenty"), d) matka nie wyraża zgody na konsultacje z psychologiem, a co za tym idzie, nie ma absolutnie nawet cienia dowodu na pranie mózgów dzieciom przez mamusię, wyłącznie słowo przeciwko słowu, e) ojciec usiłuje zwiększyć czas spędzany z dziećmi, ale w sądzie przegrywa to powiem - nie, nie jest gadem. Owszem, jest zbyt miękki, nieudolny, za szybko się poddaje, ale gadem nie jest. Gdybyś spędziła w sądzie rodzinnym chociaż połowę tego czasu co ja, zrozumiałabyś. W sądzie rodzinnym jest jedna zasada - im bardziej zależy Ci na dziecku, tym gorzej jesteś traktowana. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 08.03.22, 12:59 koktailz6 napisała: > > przecież fafnasty raz ci mówię, ze nie odnoszę się do tej konkretnej rodziny > , tylko do koncepcji, ze facet zostawiający dzieci z przemocową osobą nie jest > gadem. > > To się zdecyduj czy gadem jest mąż Choinki, czy facet, który zostawia dzieci z > matką stosującą przemoc. > Przecież od początku mówię, że odnoszę się do generalnej koncepcji faceta, który nie będąc w stanie znieść wrednej, niestabilnej emocjonalnie i przemocowej żony, wylogowuje się do nowej rodziny a dzieci zostawia na pastwę tego potwora. I od początku mówię, że wcale nie wiem, czy tu ta sytuacja zachodzi, ponieważ potwora to z niej robi choinka, która prawdopodobnie (wszystko na to wskazuje a ona ani razu nie zaprzeczyła) przyczyniła się do tego, że tata odszedł od pierwszej rodziny, więc wiadomo, że wybiela jego decyzję. Pani może być zupełnie normalna i wtedy zostawienie dzieci pod jej opieką nie jest aż tak gadzim czynem, natomiast odejście od rodziny też wygląda jakby bardziej na samolubnybczyn zamiast na ratowanie własnego zdrowia psychicznego zdruzgotanego przez związek z okrutną wariatką. Rozrysować? Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 08.03.22, 16:39 Rozrysować? Poproszę 😁 Ponieważ hiperbolizujesz, mieszasz wszystko ze wszystkim, przynajesz rację i jednocześnie zaprzeczają, a przede wszystkim nie odnosisz się do tego, co napisane, ale do tego, co sama myślisz na ten temat 😁 Nie masz pojęcia kto dlaczego odszedł, ale pięknie do Twojej teorii pasuje obrazek wrednego knura, który porzuca rodzinę (koniecznie rodzinę, bo porzucenie żony brzmi za mało dramatycznie). Nie dociera do Ciebie, że jakiekolwiek wnoszenie o reglamentowanie czasu dzieci z rodzicem to przemoc, bo w naszej kulturze jest czymś oczywistym, że matka musi pokazać swoją siłę przez dopieprzenie facetowi (serio jemu tylko?) kontaktami z dziećmi. I wspierane są w tym nie tylko przez matki, siostry, przyjaciółki, ale też przez system. Nie przyjmujesz do wiadomości (przecież nie mówimy o tym przypadku, ale ogólnie), że człowieka poznaje się często w czasie rozwodu lub chwilę przed, o czym świadczą dramatyczne historie kobiet, których ex partnerzy mają głęboko w dupie własne dzieci i robią wszystko, żeby te dzieci stały się byłe - no i jak to, taka pani nie poznała się na gadzie przy pierwszym, drugim a nawet czasem trzecim dziecku? Zrobiła sobie dzieci z psycholem? Masz określoną tezę i starasz się ją udowodnić kosztem logiki i obiektywizmu. Ale OK, masz takie prawo. Ja się po prostu z taką wizją nie zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 13:35 "2. Chronologia - kiedy matka zaczęła izolować dzieci od ojca (czyli kiedy zaczęła stosować przemoc)? Przed rozstaniem czy po? - Po rozstaniu, bo dopóki facet mieszkał z dziećmi, nie było to możliwe, czyli facet odszedł nie wiedząc, że wobec dzieci będzie stosowana przemoc. Mógł się domyślać, ale wiedzy pełnej nie miał." Sam się odizolował od dzieci, wyprowadzając się do młodej d. Czyli wg twoich idiotycznych kryteriów (zaczął się izolować od córek, spędzać z nimi oczywiście dużo mniej czasu niż gdy mieszkali razem), to ojciec jest przemocowy bo się odizolował. A teraz już całkiem się izoluje, zwłaszcza od starszej narzucając jej że jak wakację z nim to i w pakiecie z choinką. I to wszystko pod przykrywką "sama nie chce", ja bym bardzo chciał. Nie cierpię takich co udają że tak bardzo by chcieli tylko niestety nie mogą, jakoś jak choince pasowało to był i urlop i pieniądze na dwa wyjazdy i dało się załatwić, teraz "niestety nie da się, możemy jechać wszyscy tylko w terminie dziewczynek". Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 14:05 Sam się odizolował od dzieci, wyprowadzając się do młodej d. Rozwaliłaś system A gdyby wprowadził się do starej d. to by się nie odizolował? Czy miał się do nikogo nie wprowadzać? Czy może miał swoją nową partnerkę przyprowadzić do domu, w którym mieszkają dzieci, tak, jak zrobiła to ich matka? Czy chodzi po prostu o to, że miał się nie wyprowadzać z domu, pomimo rozstania z matką dziewczyn? Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 14:18 Zrobił co chciał, ale wyprowadzając się wybrał priorytety, siłą rzeczy jak się z kimś nie mieszka, to się spędza z nim mniej czasu, trzeba dzielić czas dzieci pomiędzy rodziców itp, konsekwencje takiej decyzji każdy dorosły człowiek zna i musi się z nimi liczyć. Obrzydliwe jest obwinianie matki którą zostawił mąż, za konsekwencje porzucenia jej i dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 14:41 Obrzydliwe jest obwinianie matki którą zostawił mąż, za konsekwencje porzucenia jej i dzieci. Powiedz, dawno Cię mąż porzucił dla młodszej? Czy może Twój ojciec matkę tak załatwił? No bo wiesz, w tej sprawie NIE WIEMY dlaczego facet się wyprowadził Za to wiemy, że nie porzucił dzieci, bo występował do sądu o zwiększenie czasu z nimi spędzanego... Gdyby porzucił dzieci, to nie traciłby na to czasu i pieniędzy, prawda? Gdyby porzucił dzieci, skoncentrowałby się na próbach unikania alimentów i minimalizowania kosztów z tymi dziećmi związanych. A nie robi tego... Więc jeśli już, porzucił żonę. Ale wiesz, to było prawie dekadę temu i ona ma nowego faceta, więc... Ale może Ci to umyka, skoro filtrujesz przez własne, traumatyczne na pewno, doświadczenia? No bo nie wierzę, że tak po prostu, bez żadnej przyczyny, dla Ciebie każdy ojciec, który rozstał się z matką swoich dzieci to drań, który porzucił rodzinę dla młodej dupy, a każda kobieta, która rozstała się z mężem to biedna ofiara porzucenia. Człowiek bez takich traumatycznych historii raczej nie zafiksowuje się na takie spolaryzowanej wizji świata... Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 14:47 Wprost nie było to napisane, ale raczej wynika z treści wątku jak 2+2=4 i naprawdę nie trzeba mieć podobnych doświadczeń, żeby to widzieć. Jeśli ojcu zależy na dzieciach to one to czują a załatwianie rozszerzenia kontaktów dobry ojciec załatwia sercem a nie drogą przemocową - przez sąd. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 14:50 😂😂😂 🤪🤪🤪 Żadna normalna matka nie zakaże dzieciom i ojcu rozszerzenia kontaktów - do tego sad nie jest potrzebny. Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 15:41 Bzdura, po to kontakty są uregulowane żeby dzieci miały poukładane życie. Dzieci potrzebują systematyczności i stałego rozkładu dnia czy tygodnia a nie spotkań wg widzimisie ojca. Poza tym nic nie wiadomo w jaki sposób ojciec chciał rozszerzyć kontakty, wiedział to sąd, który znał też inne okoliczności i stanowisko dzieci i się nie przychylił - okazało się że matka miała rację. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 15:47 Ależ ten ojciec chciał stałości - chciał stale odwozić dzieci do szkoły, nawet na to ta matka o gołębim sercu nie wyraziła zgody. Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 15:50 Wyobraź sobie że rzadko bo rzadko, ale bywa że sąd orzeka nawet całkowity zakaz kontaktów dla dobra dziecka. Nie zawsze rozszerzenie kontaktów jest korzystne, tu mamy ograniczony wycinek informacji przekazywany przez jedną stronę, wiemy tyle że sąd uznał że stanowisko matki jest zgodne z interesem dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 16:02 Nie, to nie jest normalne, żeby mieć czas z rodzicem reglamentowany od-do, kiedy dziecko ani rodzic nie mogą za sobą zatęsknić, chcieć się zobaczyć, wpaść na spontaniczny pomysł wyjścia na łyżwy czy do kina, albo pomocy przy projekcie x geografii. To jest chory układ a nie normalność. Tam, gdzie rodzice dbają o dzieci i dobrze współpracują po rozstaniu nie urządza się takich cyrkw, bo dzieci mają prawo do obojga rodziców. Dziwnym trafem w imię przewidywalności i stabilności nikt nie wpada na pomysł ustalania, że wizyta u dziadków tylko w trzecią niedzielę miesiąca Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 16:33 Nie, to nie jest normalne, żeby mieć czas z rodzicem reglamentowany od-do, kiedy dziecko ani rodzic nie mogą za sobą zatęsknić, chcieć się zobaczyć, wpaść na spontaniczny pomysł wyjścia na łyżwy czy do kina, albo pomocy przy projekcie x geografii. To jest chory układ a nie normalność. Tam, gdzie rodzice dbają o dzieci i dobrze współpracują po rozstaniu nie urządza się takich cyrkw, bo dzieci mają prawo do obojga rodziców. Dokładnie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkotanagoracymdachu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 16:15 mar_i_monte napisał(a): > Bzdura, po to kontakty są uregulowane żeby dzieci miały poukładane życie. Dziec > i potrzebują systematyczności i stałego rozkładu dnia czy tygodnia a nie spotka > ń wg widzimisie ojca. > Poza tym nic nie wiadomo w jaki sposób ojciec chciał rozszerzyć kontakty, wiedz > iał to sąd, który znał też inne okoliczności i stanowisko dzieci i się nie przy > chylił - okazało się że matka miała rację. W pełnej rodzinie dzieci tez potrzebują wiedzieć z góry, kiedy rower z mama, a kiedy basen z tata? Z jakim wyprzedzeniem trzeba dzieci informować, tydzień, miesiąc…? Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 16:20 Raz na całe życie, a jak mama z tatą zamienią się opeikacna basenie to psychika zrujnowana Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 16:27 W pełnej rodzinie dzieci tez potrzebują wiedzieć z góry, kiedy rower z mama, a kiedy basen z tata? Z jakim wyprzedzeniem trzeba dzieci informować, tydzień, miesiąc…? A nienienienie W pełnej rodzinie można spontan uprawiać. Można też obniżyć dzieciom standard życia w związku z narodzinami nowego członka rodziny, a także można zmienić termin wakacji lub zupełnie te wakacje odwołać i nie posłać dzieci na żadne obozy czy kolonie, jak też, wręcz przeciwnie, można latami z dziećmi nigdzie nie wyjeżdżać i ładować je na wypoczynek w grupie rówieśniczej. Pełna dowolność. Natomiast po rozwodzie, łooo panie! Dzieci, nawet te nastoletnie, muszą mieć pełną przejrzystość, na rok wcześniej wiedzieć gdzie i z kim na wakacje jadą i to nie do byle pipidówy, najlepiej bez przyległości w postaci macochy (ojczyma lepiej zniosą) i broń boże w postaci przyrodniego rodzeństwa, bo kto to widział, żeby takie coś jak rodzinę traktować. Nie można też, broń boziu, dzieciom obniżyć standardu życia. Jak przed rozwodem chodziły do prywatnych szkół czy przedszkoli, to tak ma zostać po sam doktorat, choćby rodzice mieli tynk jeść. I w ogóle nie ma o czym mówić, dzieci po rozwodzie są biedne, nieszczęśliwe i wymagają szczególnej troski. Dożywotnio. I nie żeby jakiś psycholog czy terapia, nie. Po prostu jak śmierdzące jaja trzeba je traktować i już. A potem po latach szok i niedowierzanie, że można było takiego roszczeniowego gnojka wychować... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkotanagoracymdachu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 16:30 I jeszcze, nie zapominajmy, ze dzieciom rodziców po rozwodzie NALEŻY SIĘ czas sam na sam z rodzicem. Na wyłączność, dwa tygodnie wakacji. Niezależnie od liczby dzieci w rodzinie oraz tygodni urlopu rodzica. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 17:37 Akurat czas sam na sam to nie wiem czy się należy ale na pewno jest bardzo ważny w każdej rodzinie. Nie musi być dwa tygodnie, ale wyjazdy rodzic+jedno dziecko są bardzo wartościowe dla budowania relacji Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 18:27 wyjazdy rodzic+jedno dziecko są bardzo wartościowe dla budowania relacji Chyba nikt nie neguje. Ale w omawianym przypadku jest pytanie czy skoro poprzednie lata wyjazdów taty z dziećmi nie wpłynęły znacząco na ich relacje, to czy ten jeden coś zmieni? Generalnie cała ta historia jest cholernie smutna 😓 Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 19:39 a dlaczego zakładasz ze nie wpłynęły? nie wiesz, jakie by były, gdyby tych wyjazdów nie było w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 21:17 nie wiesz, jakie by były, gdyby tych wyjazdów nie było w ogóle Córka, która ma w odwłoku spotkania z ojcem, usiłuje go szantażować używając do tego młodszej siostry i mimo upływu lat zieje nienawiścią do macochy i przyrodniego rodzeństwa... Może być jeszcze gorzej? Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 22:10 pewnie że może, na przykład znam z własnego podwórka przypadek macochy, która truła pasierba. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkotanagoracymdachu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 08.03.22, 13:15 jednoraz0w0 napisał(a): > pewnie że może, na przykład znam z własnego podwórka przypadek macochy, która t > ruła pasierba. A to nie była pasierbica? Macocha nie posłała za nia myśliwego do lasu? Bo ja znam taka wersje. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 08.03.22, 13:32 nie, ja mówię o prawdziwej sytuacji a nie o bajkach. Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 08.03.22, 05:19 Tak pisze choinka, ale jednocześnie pisze że przez osiem lat dziewczynki jeździły z tatą i relacje były dobre. Potem ojciec się wypiął, nie wiadomo czy tylko na zeszłoroczny wyjazd, można się domyślać że jak na wyjazd to i całościowo. To i relacje sobie pogorszył. Co do tego która strona do której zieje nienawiścią, to wystarczy poczytać (ugładzone) teksty z tego wątku. Jak macocha cię nie znosi to chętnie spędzasz czas w jej towarzystwie? A jak dzieciak prosi ojca o spotkanie bez macochy to się okazuje ojciec ma dziewczynkę w odwłoku. Ileż można walczyć o uwagę ojca? Każdemu by się w końcu znudziło. Pamiętaj że nie masz tiu wersji drugiej strony o i tak można dużo wywnioskować o postawie ojca z tego co tu zostało napisane. Szantaż to widzi tu choinka i inne zwolenniczki działania na szkodę dziewczynek i zrobienia z nich "byłych dzieci". Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 08.03.22, 14:01 Nie jeździły tylko z tatą, to tez jest w postach, więc nie dorabiaj sobie historii, jak to nagle zamiast sielanki z papą, jest wyjazd ze wstrętna kobieta ojca i jej dzieckiem🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 08.03.22, 14:54 W postach jest że odkąd ojciec wymiksował się z rodziny co roku spędzał tydzień wakacji z córkami, dopiero w zeszłym roku nie. Od tego czasu relacje się pogorszyły, dziewczynka prosiła o spotkania bez obecności macochy, wtedy jej oświadczył, że wakacje w tym roku będą, ale z macochą. Odpowiedz Link Zgłoś
itsjustemichelle1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 20:50 tak, cała ta historia jest bardzo smutna, bo pokazuje, jak kilka czynników (może nawet niezależnych od nikogo) jest w stanie zepsuć relację Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 15:41 załatwianie rozszerzenia kontaktów dobry ojciec załatwia sercem a nie drogą przemocową - przez sąd O proszę, to napisz cook-book - Jak załatwić rozszerzenie kontaktów sercem Zarobisz krocie, gwarantuję. A tak serio... Straszne, ale to straszne bzdury opowiadasz. Jeszcze dopytam - czy podwyżki alimentów załatwia się tak samo? Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 15:53 Jasne, że zdarza się że wysokość alimentów albo podwyżkę ustala się zgodnie np umową notarialną. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 16:31 Jasne, że zdarza się że wysokość alimentów albo podwyżkę ustala się zgodnie np umową notarialną. Nie takie było pytanie. A jeśli chodzi o kontakty, imaginuj sobie, kochaniutka, że są ludzie, którzy wcale nie mają kontaktów uregulowanych, dzieci widzą się z rodzicami kiedy tego potrzebują i mają ochotę i nikt nikomu czasu nie wydziela ani ni musi "sercem o kontakty zabiegać", bo prawo do utrzymania (!) relacji z obojgiem rodziców po rozwodzie jest traktowane jako oczywistość. Takie cuda na tym świecie Odpowiedz Link Zgłoś
mamkotanagoracymdachu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 16:34 O, to my. Opieka naprzemienna na papierze, alimentów brak, w praktyce pełna dowolność. Wakacje i święta dogadujemy zgodnie z planem urlopów. I jakoś żyjemy. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 16:35 O, to my. Opieka naprzemienna na papierze, alimentów brak, w praktyce pełna dowolność. Wakacje i święta dogadujemy zgodnie z planem urlopów. I jakoś żyjemy. To tak jak u nas Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mamkotanagoracymdachu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 16:36 koktailz6 napisała: > O, to my. Opieka naprzemienna na papierze, alimentów brak, w praktyce pełna > dowolność. Wakacje i święta dogadujemy zgodnie z planem urlopów. I jakoś żyjemy > . > > To tak jak u nas Pozdrowienia Piąteczka Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 16:34 "sercem o kontakty zabiegać", Sorki, miało być "sercem kontaktów rozszerzać" Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 08.03.22, 05:12 No i super. Wyobraź sobie jednak, że nie każdym tak się da, nie z każdym się dogadasz na luzie. A z wątku wynika że ojciec tych dziewczynek to nieprzyjemny typ, hipokryta który dba nie o dzieci tylko o pozory, obiecuje i nie dotrzymuje itp. A i tak tego co mogłyby dodać jeszcze dziewczynki albo ich matka nie znasz, bo znasz tylko przekaz jednej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 14:20 pomogę: gdyby wyprowadził się do nikogo, za to z dziećmi, to by się od nich nie izolował. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 14:35 gdyby wyprowadził się do nikogo, za to z dziećmi, to by się od nich nie izolował. W sumie, to uważam, że masz rację. Uważam, że ojciec wyprowadzając się od żony, powinien zabierać ze sobą dzieci. Za każdym razem. I nich matka walczy w sądzie o kontakty Oraz niech płaci alimenty powiększone o koszt najmu nowego mieszkania Odpowiedz Link Zgłoś
jedn0raz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 15:04 Nie wiem czy za każdym razem powinien zabierać, ale statystycznie wnioskuje o to jakieś 3% z nich, z tego co pamiętam a potem żale, że sądy rodzinne dają dzieci matkom. Tu choinka nic nie pisze, żeby wnioskował. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 15:38 ale statystycznie wnioskuje o to jakieś 3% z nich, z tego co pamiętam Hmmm dziwne, żebyś pamiętała dane statystyczne, które... nie są gromadzone 🤔 Gromadzi się dane orzeczeń, nie wniosków... Tak, że... Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 16:10 Niestety te 3% to taki fejk, ale chętnie powtarzany. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 16:19 Niestety te 3% to taki fejk, ale chętnie powtarzany. smile Zgadza się. Nie ma absolutnie żadnych danych statystycznych na temat tego jakie wnioski są składane. Są wyłącznie dane szacunkowe z tzw. praktyki adwokackiej czy sędziowskiej, mówiące, że mężczyźni rzadko składają wnioski o opiekę wyłączną, częściej o wspólną (naprzemienną). Co zresztą, imho, dobrze o nich świadczy. Jednak wszelkie tego typu dane obarczone są takimi błędami, że powoływanie się na nie jest niepoważne. A klepanie o tych 3% to już w ogóle kosmos. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 14:46 Proponujesz rozwiazania rodem z Ordo Iuris? Zakaz rozwodów czy co? Ale skoro zakaz rozwodów to moze od razu nakaz bycia perfekcyjna małżonka? Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 05.03.22, 09:19 "Przecież nie zostawił. Walczył o szersze kontakty." Jednakowoż sąd, który miał szeroki ogląd a nie jednostronny jak tu na forum, orzekł że stanowisko matki (dotychczasowe kontakty) lepiej zabezpiecza dobro dzieci. Teraz dla odmiany "ojciec roku" wymyślił sobie że zabiorze na wakacje tylko jedną z sióstr. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 06.03.22, 21:30 Jednakowoż sąd, który miał szeroki ogląd a nie jednostronny jak tu na forum, orzekł że stanowisko matki (dotychczasowe kontakty) lepiej zabezpiecza dobro dzieci. Jeśli tak bezgranicznie wierzysz w mądrość sędziów w sądach rodzinnych, to pozostaje mi pogratulować braku kontaktu z nimi. Albo mówisz z pozycji osoby, która wygrała co chciała bez większych problemów. Właśnie mój kolega walczy trzeci rok o możliwość wychowywania swojego dziecka. A sąd w swej niezmierzonej mądrości na posiedzeniu niejawnym uwalił mu połowę kontaktów, bo matka złożyła taki wniosek. Po prostu - matka złożyła wniosek. Tyle. Wcześniej przez 1,5 roku nie pojawiała się na rozprawach. I co? Jajco. Sąd cierpliwie przekładał terminy. Czy matka ma jakąkolwiek podstawę do ograniczania dziecku kontaktów z ojcem? Zero. Ale ma nowego kandydata na tatusia, więc uznała, że kontakt dziecka z byłym ojcem powinien być sporadyczny. Dziecko małe to zapomni. A dziecko dostaje spazmów, kiedy musi od ojca wyjeżdżać... Jeszcze... Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 17:38 Chyba nie widzialas jakie kurioza sąd potrafi odstawić w ramach tego szerokiego oglądu 🤦 Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 19:21 Błagam, powiedz, że nie robisz zawodowo nic związanego umiejętnościami wyciągania logicznych wniosków. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 21:15 Nie, to jedynie manipulacja - taka sama jak te wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:30 choinka35wlesie napisała: > przestaniesz wreszcie??? > młodsza córka chce z nami wyjechac. > CHCE!!! > i my ją chetnie zabierzemy, bo ojciec ją kocha, ja lubię, a dwie nasze 12-latki > dobrze sie razem dogadują. > CHCEMY zeby była w naszym zyciu. > Starsza podjęła decyzję, ale to nie znaczy ze jej konsekwencje ma ponosic młods > ze dziecko. Choinka. A nie pomyśleliście, że starsza może czuć, że wolicie młodszą? Z nastolatkami zwykle jest tak, że nie są przymilne czy przytulaśne, zranione stają okoniem, walą focha, trzaskają drzwiami, wydzierają się i mówią "nie chcę cię" mimo, że bardzo potrzebują. Może starsza czuje, że się przy niej spinasz, czegoś obawiasz i interpretuje to po swojemu? Naprawdę jest możliwość, że czuje się u Was nie chciana, co wzmacnia jej matka i okres dojrzewania. I podkreślam, nie twierdzę, że okazujesz jej niechęć. Ty czy ojciec. Wystarczy atmosfera, tu coś usłyszy, tu zobaczy, coś sobie doda i jej wychodzi. Z niektórymi nastolatkami trzeba się obchodzić jak z jajkiem, a życie z nimi przypomina stąpanie po polu minowym. Może Wam się taki egzemplarz trafił? Może warto by było zrobić coś specjalnie dla niej? I okazać jej szczególną serdeczność? Oczywiście nic na siłę. Twój mąż ma trudną sytuację, bo przez buntowanie matki młoda jest wyjątkowo oporna, ale niech nie odpuszcza. No i powtórzę się po raz trzeci w tym wątku. Niech Twój mąż wystąpi do sądu o mediacje. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:32 Spokojnie, to samo bedzie miala z tym najmlodszym dzieckiem, w koncu sa po tym samym ojcu Wtedy bedzie starsza i bedzie miala mniej sily, a dziecie pokaze im pelnie mozliwosci. Moze sie wtedy we lbie przestawi, ze nie halo postapili w przeszlosci. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:34 Ale to przeciez zasądzony czas dla ojca i jego dzieci z poprzedniego związku...no rozumiem, ze dla was to niekomfortowe. Ale jakby nie patrzęc chłopa z przydziału nie dostałaś. Nikt ci nie wylosował faceta z przychówkiem...Chciałaś takiego to masz...z konsekwencjami tego wyboru. Life Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:49 hanusinamama napisała: > Ale to przeciez zasądzony czas dla ojca i jego dzieci z poprzedniego związku... > no rozumiem, ze dla was to niekomfortowe. Dla większości osób, problemem jest wydzielenie odpowiednich zasobów, żeby zaspokoić wszystkich, więc się idzie na kompromis. To się jeszcze pogłębi, ponieważ przez kryzys światowy i klęskę klimatyczną, będziemy musieli z większości przyjemności zrezygnować. Poza tym, nie znam wyjazdów z nastolatkami, kiedy spędzają cały czas razem z rodzicami, więc tutaj też tak pewnie będzie, każdy ma swoje zajęcie, a spotykają się w porze posiłków i przy wspólnych czynnościach. Dodatkowo, dużo prościej by było, gdyby ta starsza nastolatka jawnie powiedziała, że nie chce jechać z ojcem i ma jakieś swoje plany, bo pewno tak jest, ale jest pionkiem na szachownicy matki. Wtedy młodsza miałaby łatwiej i rozmowa rodziców też by mogła być prostsza. Ludzie niepotrzebnie grają role, przez to wszystkim jest trudniej Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:13 NO ale ten tata nie mieszka ze swoimi dziecmi z pierwszego związku. Chyba wyjezdza aby spoedzić z nimi ten tydzien w roku?? Ta nastolatka jawnie powiedziała, ze ma żal do ojca i jego nowej żony ze jej tak życie spierdolili. I tak duzo jak na 16 latkę. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:16 Gdyby ta 16 latka miała mądrą matkę, to po tylu latach pogodziła by się z sytuacją. Sęk w tym, że nie ma i obawiam się, że zbyt często ma kładzione do głowy i przypominane jaką krzywdę wyrządził jej tata. I obawiam się, że tu głównie chodzi o krzywdę matki, a ta córka ma być jej przedłużeniem i mścić się za nią na ojcu za odrzucenie. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:21 Tylko, ze to jaka jest matka i ojciec wiemu od jednego źródła. Aktualnej żony tatusia. Tatuś i macocha są kryształowi. Paskudna córcia z poprzedniego małżeństwa i jej matka. No, nie sorry nie kupuję tego. Jaka by ta matka nie była to ona jest na codzien z dziećmi. Tata ma zasądzony tydzien!!! urlopu. I ten tydzień mają spedzić razem z nową zona taty, ich nowym dziekciem i dzieckiem nowej żony z poprzedniego małżeństwa...po wuj ten wyjazd? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:24 hanusinamama napisała: > Jaka by ta matka nie była to ona jest na codzien z dziećmi. Tata ma zasądzony t > ydzien!!! urlopu. I ten tydzień mają spedzić razem z nową zona taty, ich nowym > dziekciem i dzieckiem nowej żony z poprzedniego małżeństwa...po wuj ten wyjazd? Z poprzedniego wątku " Mąz od czasu rozwodu ma sądownie wyznaczone kontakty z córkami, 2 razy w tygodniu i 1 weekend w miesiącu, 2 tygodnie wakacji, 1 dzień Swiat BN i 1 dzień Swiat Wielkanocnych." Może mniej histerii a więcej faktów? Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:26 Pomyśl przez chwilę. Przez tydzień nie da się nadrobić pozostałych 51 tygodni. Zwyczajnie się nie da. Dlatego normalny rodzic pozwoliłby na swobodne kontakty w ciągu roku. Na tyle częste, na ile byłaby możliwość. A tu matka stawia warunki. Po ludzku mówiąc - szantażuje. Ja nie twierdzę, że autorka i jej mąż są kryształowi, ale w tej sytuacji jestem po ich stronie bo szantażystom się nie ulega. A normalny rodzic nie szafuje tak łatwo dobrem swoich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:28 i znowu mijasz sie z prawda - ma zasądzone 2 tygodnie, z czego jeden tydzień chcemy spedzic na wspolnym wyjezdzie, w terminie ustalonym przez sąd w wyroku rozwodowym. W terminie sztywnym, niezmiennym od 9 lat. Tak, my dziewczyny chętnie zabierzemy na wakacje, o ile będą chciały. Nie bedziemy miec innego urlopu. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:31 tak, na ogół szesnastolatki palą się do wyjazdów z niemowlakami. Czyli „jak to zrobić żeby wyglądało, że my zrobiliśmy wszystko co możliwe, tylko tamci nie chcieli”. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:34 jednoraz0w0 napisał(a): > tak, na ogół szesnastolatki palą się do wyjazdów z niemowlakami. I z tego powodu wszyscy dookoła mają cierpieć - łącznie z jej młodszą siostrą? Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:36 jednoraz0w0 napisał(a): > tak, na ogół szesnastolatki palą się do wyjazdów z niemowlakami. Czyli „jak to > zrobić żeby wyglądało, że my zrobiliśmy wszystko co możliwe, tylko tamci nie ch > cieli”. Ludzie, którzy mają jedno dziecko 16 - letnie a drugie roczne i tylko dwa, trzy tygodnie urlopu oraz przeciętne środki finansowe, jadą tylko z tym młodszym a starsze zostaje samo w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:39 Jadą tylko z młodszym, a starsze jedzie na jakiś obóz. Aczkolwiek jako siostra młodszego o 15 lat brata, jakbym miała do wyboru jechać z niemowlakiem, a zostać sama w domu to nie mialabym żadnych wątpliwości, że już wolę kwitnąć całe wakacje w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
hildegarda-z-plocka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 14:57 no nie palą się zazwyczaj, ale jak w rodzinie jest niemowlak, to 16latka jedzie z niemowlakiem. a jak nie chce jechać, to nie jedzie. jeszcze nie spotkałam się z tym, żeby w pełnej rodzinie, w któej jest nastolatka i niemowlak, ktoś wymagał od rodziców trzech wakacji w konfiguracji: rodzice z niemowlakiem, ojciec z nastolatkiem, matka z nastolatkiem. żeby tylko było spraiwiedliwie i możliwie atrakcyjnie dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:58 Czekaj to ojciec ma z nimi dwa tygodnie wakacji? No to problem rozwiązany. Jeden tydzień jedzie ojciec i dziewczyny. Drugi tydzień jedziecie wszyscy. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:43 ja wiem? moja przyjaciółka z liceum była w podobnej sytuacji do tej szesnastolatki, z tym, ze nikt jej kontaktów nie utrudniał. Na zewnątrz wyglądało OK, nawet dość lubiła nowa żonę ojca i bombelka i nawet rozumiała, tak racjonalnie, decyzje ojca (albo sobie racjonalizowała), ale na poziomie emocji wcale się nie pogodziła. Poza tym co, ona ma. płacić za to, ze nie ma mądrej matki? Ona już się dość napłaciła za wybory dorosłych na które nie miała wpływu, nie sądzisz? To jeszcze ma płacić za to, że się nie urodziła mądrej matce, a ojciec, widząc, ze matka niezbyt mądra odszedł od niej i pozostawił jej wychowanie swoich dzieci, a sam zdecydował się na wychowywanie cudzego, jakby miała na to jakikolwiek wpływ? Chodzi o jeden tydzień. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:31 jednoraz0w0 napisał(a): > ja wiem? moja przyjaciółka z liceum była w podobnej sytuacji do tej szesnastola > tki, z tym, ze nikt jej kontaktów nie utrudniał. Na zewnątrz wyglądało OK, nawe > t dość lubiła nowa żonę ojca i bombelka i nawet rozumiała, tak racjonalnie, dec > yzje ojca (albo sobie racjonalizowała), ale na poziomie emocji wcale się nie po > godziła. Poza tym co, ona ma. płacić za to, ze nie ma mądrej matki? Ona już się > dość napłaciła za wybory dorosłych na które nie miała wpływu, nie sądzisz? To > jeszcze ma płacić za to, że się nie urodziła mądrej matce, a ojciec, widząc, ze > matka niezbyt mądra odszedł od niej i pozostawił jej wychowanie swoich dzieci, > a sam zdecydował się na wychowywanie cudzego, jakby miała na to jakikolwiek wp > ływ? Chodzi o jeden tydzień. Nie wiem o jakim płaceniu w tym przypadku mówisz, ale tak dzieci płacą za to, że mają głupich rodziców. A co do koleżanki, której przykład podajesz, to właśnie to miałam na myśli. Stało się, nikt czasu nie cofnie, nikt anihiluje macochy i jej bąbelków. Rzeczywistość jest taka a nie inna. Bolesna, to prawda, ale można choć częściowo ten ból niwelować, a nie rozjątrzać. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:36 tak, tak. Tylko tu cały czas chodzi o to, czyje będzie na wierzchu przez ten tydzień wakacji, choinki czy tej dziewczyny. Jasne ze dziewczyna jakoś to prżezyje, pytanie jest, komu łatwiej się przez ten tydzień dostosować do czyich potrzeb skoro ńie da się ich pogodzić i komu trudniej będzie się zmierzyć z konsekwencjami. Choinka tez przeżyje ten tydzień bez męża i może nie rozjątrzać, tez może niwelować, nie? Niemowlakowi chyba tez zależy mniej na wakacjach z tatą niż tej dziewczynie. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:41 jednoraz0w0 napisał(a): > tak, tak. Tylko tu cały czas chodzi o to, czyje będzie na wierzchu przez ten ty > dzień wakacji, choinki czy tej dziewczyny. Jasne ze dziewczyna jakoś to prżezyj > e, pytanie jest, komu łatwiej się przez ten tydzień dostosować do czyich potrze > b skoro ńie da się ich pogodzić i komu trudniej będzie się zmierzyć z konsekwen > cjami. Choinka tez przeżyje ten tydzień bez męża i może nie rozjątrzać, tez moż > e niwelować, nie? Niemowlakowi chyba tez zależy mniej na wakacjach z tatą niż t > ej dziewczynie. Nie wygląda na to, żeby 16-latce zależało. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkotanagoracymdachu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:45 Jeszcze intencje maja znaczenie. Dziewczyna chce ewidentnie zrobić na zlosc macosze. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:26 To nie takie proste Pade. Dziewczynki miały kontakt z ojcem i być może matka wcale im nie wciskała do głowy. Mogło też być tak, że jedna ma 16 lat i zaczęła pytać na zasadzie mamo, a jak było z tatą? On był już z choinka jak byliście jeszcze małżeństwem? No i co matka miała powiedzieć? Skłamać? Kurde to jest sytuacja bardziej skomplikowana. Mogło też być tak, że Choinka zaszła w ciążę i kontakt ojca z dziećmi zaczął się zmieniać, być może ojciec już nie był tylko ich ojcem, bo wymigiwał się dodatkowym dzieckiem i obowiązkami. Może ojciec swoim zachowaniem pokazał tej dziewczynie nowe bobo w sposób patrz jaki to cud mi się urodził. Tych scenariuszy może być setki, ale mnożenie ich nic nam nie da. Choince też nic nie da. Tu wszyscy mają ciężko i do dupy i każdy ma swój kawałek tortu w tym gównie. A tylko dzieci żal. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:31 >Ale to przeciez zasądzony czas dla ojca >i jego dzieci z poprzedniego związku Nie widziałam dotąd orzeczenia sądu, w którym byłoby napisane, że to czas dla ojca i dzieci wyłącznie, z zakazem obecności kogokolwiek innego... Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 05:50 A ile orzeczeń widziałaś? Pewnie mało. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 08:35 Ty widziałaś pewnie jedno - swoje i kasztany przeciwko orzechom stawiam, ze nie było w nim słowa o tym, ze wakacje to czas tylko i wyłącznie ojca z dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 10:30 Ja widziałam całkiem sporo. I o ile w orzeczeniu nie ma zawartych wytycznych jak spotkanie ma wyglądać - że w miejscu zamieszkania matki, że bez osób trzecich, że w obecności kuratora, itd., nie ma absolutnie żadnego powodu, by rodzinę ojca wyłączać ze spotkań z jego dziećmi z poprzedniego związku. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 16:48 Przecież to jest tez rodzina dziecka w tym wypadku! Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 20:37 A jak myślisz, kogo przeważnie dotyczy sformułowanie "bez osób trzecich"? Odpowiedz Link Zgłoś
choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 20:41 w wyroku rozwodowym jest: BEZ OBECNOŚCI MATKI. tylko tyle i dla nas AZ TYLE. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 20:46 A jak myślisz, kogo przeważnie dotyczy sformułowanie "bez osób trzecich"? 🤦 Mam wrażenie, że rozmawiam ze ścianą. Podałam przykładowe zapisy, a nie cytaty z orzeczenia męża Choinki 🙄 Jeśli byłby zapis "bez osób trzecich" to facet byłby zobowiązany do spotkań z dziećmi bez obecności kogokolwiek. Czy mąż Choinki ma taki zapis? Jeśli nie, może spotykać się z dziećmi w towarzystwie dowolnych osób. Nie wiem jak można to jaśniej sformułować. Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 20:53 A kto twierdzi że to dotyczy orzeczenia męża Choinki? Memphis napisała, że nie widziała orzeczenia w którym orzeczono spotkania ojca sam na sam z dziećmi. A sformułowanie "bez obecności osób trzecich" jest przecież powszechne. I często dotyczy kolejnej pani. Nikt nie twierdzi, że to dotyczy tego konkretnego orzeczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 06.03.22, 21:58 A sformułowanie "bez obecności osób trzecich" jest przecież powszechne. Wcale nie jest powszechne. Powszechne są orzeczenia mówiące o miejscu kontaktów - w miejscu zamieszkania dziecka, czyli ojciec musi spędzać czas z dzieckiem w domu ex - (paranoja! )lub poza miejscem zamieszkania dziecka, czyli ojciec może zabrać dziecko gdzie mu się podoba. Orzeka się też kontakty w obecności osób trzecich - matka dziecka i/lub kurator, jeśli sąd uzna, że ojciec może stwarzać zagrożenie dla dziecka. Orzeczenia o kontaktach bez osób trzecich jeszcze nie widziałam, może są, ale na pewno nie są powszechne. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 06.03.22, 22:03 Nie ma raczej bo jakie byłoby uzasadnienie? Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:15 choinka35wlesie napisała: > przestaniesz wreszcie??? > młodsza córka chce z nami wyjechac. > CHCE!!! > i my ją chetnie zabierzemy, bo ojciec ją kocha, ja lubię, a dwie nasze 12-latki > dobrze sie razem dogadują. > CHCEMY zeby była w naszym zyciu. > Starsza podjęła decyzję, ale to nie znaczy ze jej konsekwencje ma ponosic młods > ze dziecko. No a 16-latki chętnie nie zabierzecie, bo jej nie lubisz i nie dogaduje się z twoją 12-latkà. Raczej to wyczuwa, więc jest jak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:53 W sumie zaczynam twoje brednie zgłaszać moderacji. Odpowiedz Link Zgłoś
marinella Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:47 Sprawa nie jest skomplikowana : 1) ex-dzieciom czas sam na sam z ojcem należy się jak psu kiełbasa w terminie 1-15 lipca, poza tymi datami nie maja ojca na codzień dla siebie 2) nowym dzieciom, korzystającym z ojca na codzień można zaproponować wspólny wyjazd na jakąś lokalna agroturystykę, te kilka groszy wyskrobiecie 3) weź na wstrzymanie, ex-córka ma 16 lat, za rok-dwa zniknie z horyzontu 4) ex żona ma rację: normalne ze chce mieć 2 tygodnie wolnego bez córek zeby trochę pożyć i normalne ze broni dobrze pojętego interesu swoich dzieci to spędzenia czasu indywidualnie z własnym ojcem; jakby obecność macoszki limituje zakres tematów i swobodę wypowiedzi… W rodzinach nie-patchworkowych nie jest niczym szokującym, ze rodzice zabierają dzieci osobno na wakacje, nikt nie ma dwóch miesięcy urlopu latem. Wspomniany patchwork mógłby się tez na te wyżyny organizacji logistycznej wznieść. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:52 "weź na wstrzymanie, ex-córka ma 16 lat, za rok-dwa zniknie z horyzontu" eee, że co? Któryś raz już to tutaj czytam. Skąd takie przekonanie, że dziecko lat 18 i wzwyż nie potrzebuje rodzica? "ex-dzieciom czas sam na sam z ojcem należy się jak psu kiełbasa w terminie 1-15 lipca, poza tymi datami nie maja ojca na co dzień dla siebie" a to już za to mogą mamusi podziękować Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:53 Nie, nous nie mamusi, bo to ojciec odszedł i założył nową rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:55 Nie zgadzam się. To nie ojciec ogranicza kontakty i szantażuje tylko matka. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:12 Pade, ale pomysl - tam bedzie niemowle. Ile ten ojciec realnie poswieci nastolatce przy niemowlaku, do tego dwoch 12-latkach? Tamta dwojka (niemowlak i jedna 12-latka) maja go na codzien. Chociaz z tego powodu mogliby odpuscic i podzielic te 2 tygodnie na polowe. W pelnych rodzinach tez jest tak, ze jeden z rodzicow bierze nastolatki na wyjazdy bez "smarkaterii". To wcale nie musi byc zemsta exi, moze choince i chlopu zwyczajnie chodzi o pieniadze, a exia ma te ich fundusze w d.pie, bo walczy o swoje dzieci (tak samo, jak choinka miala w d.pie jej dzieci i ich pelna rodzine, jak walczyla o swoj zwiazek, wiec w sumie obiektywnie nie ma sie o co obrazac). Ta nastolatka i tak za wchile bedzie za duza na wyjazdy z rodzicami, w ogole, bo bedzie wolala rowiesnikow i chlopaka. Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 20:02 Skąd druga 12 latka? Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 20:19 Corka Choinki z pierwszego malzenstwa. Z ktora 12 latka pana ma swietny kontakt i chce jechac razem na wakacje, dziewczynki sie przyjaznia. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:03 iberka napisała: > Nie, nous nie mamusi, bo to ojciec odszedł i założył nową rodzinę. A żona - po 9!! latach - karze go za to ograniczając kontakt z dziećmi (odmawiając zasądzonych wakacji). Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:09 Pani tez ma partnera, a nie żyje w tęsknocie za ex. Jak partner z nimi mieszka, jeździ na wakacje, to kiedy biedne bombelki mają matkę dla siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:16 A to mieszkanie wpsolnie z nowym partnerem uniemożliwia "sam na sam z matką"? Mieszkam z ojciem moich dzieci i mają mnie sam na sam, w róznych ukłądach: ja i obie córki, ja i kazda z córek...takze ojciec ma takie układy. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:37 Wyjazdu sam na sam z matką nie ma - wspólny z gachem, a później obozy. Jak już rozliczamy choinkę, czy odpowiednio często wypycha z domu męża, to matkę tez można. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:15 Czemu mamusi mają dziekowac? Tatuś odszedł. Choinka w szoku, ze dzieci nie kochają jej mimo, ze to do niej odszedł. Tak ja wiem i ty wiesz, ze to była decyzja ojca i pewnie w związku z ich matką nie było różowo....ale nadal dla tej wtedy 7 latki - to ojciec założył nową rodzinę, odszedł. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:19 To co piszesz w tym wątku jest durnowato złośliwe. Weź się na chwilę ogarnij i pomyśl, minęły lata! Lata od rozwodu, nie tygodnie. Przez ten czas kochający rodzice starają się zaopatrzyć rany, pomóc im się zagoić, a nie rozjątrzają by stale bolało. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:22 Jak widac tata przez lata nie naprawił tego co zepsuł. W dodatku urodzenie nowego Bobo nie pomogło. Szkoda dziewczyny i tyle...ale spoko. Nie ona pierwsza i nie odtstania jest z rozbitej rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:27 A matka pomogła naprawić? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:47 A to tłumaczy ojca?? Przy czym przypominam, ze afera jest o to ze do tej pory tata jezdził na ten jeden tydzien w roku z tymi dziecmi sam. Nie mieszkają razem , wiec mieli ten jeden tydzien. Ale urodziło się nowe Bobo i już koniec, finito. Ja sie nie dziwie, ze starsza córka nie chce jechać w patchworku Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:49 hanusinamama napisała: > Ja sie nie dziwie, ze starsza córka nie chce jechać w patchworku > Nie musi jechać, może zostać w domu albo jechać z matką i jej przyjacielem. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 01:20 Cos nie gra mocno, jak przeczytacie wpisy choinki. Ten ich wyjazd rodzinny jest na 1 tydzien, w ciagu 2 tygodni wakacji dziewczynek z tata. I on ma je (corki) tylko na 1 weekend w miesiacu. A mimo to choinka nie chce, zeby prze 2gi tydzien corki pojechaly z ojcem same. Czyli w ogole nie chce im dac czasu sam na sam z ojcem, a i tak go maja malo. Ja tego nie ogarniam juz. Maja w tygodniu 2 dni, kiedy on pracuje. Czyli wszystkie weekendy oprocz jednego moze jej pomagac z dzieckiem. I nadal tej starszej nie wolno miec tygodnia z ojcem. Jednego. Bo choinka jest zmeczona. WTf? Chyba ze ja cos pomylilam. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 08:52 Pomyliłaś w zasadzie wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 12:49 Tak, zapomniała o tych wszystkich szczegółach opisanych w poprzednim wątku, który tez zreszta pisała. O tym, ze matka nie chciała zgodzić się na normalna terapie, rozszerzyć kontakty, ze nastawia dzieci przeciwko ojcu, ze sama ma partnera i wyjeżdża z nim na wakacje (ergo - nigdy nie jest z dziećmi SAMA), że starsza córka terroryzuje młodsza i straszy ją matką, że matka wyzywa nowe dziecko ojca (więc nie ma co się dziwić stosunkowi 16-latki do najmłodszego dziecka) oraz że 16-latka od PÓŁ roku odmawia kontaktów, a teraz stawia WARUNKI. No, pomyliło je się i to ostro. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 20:58 W poprzednim watku nie pisala np. tego, ze matka ma nowego partnera. Nie pisala, ze ojciec ma jechac na wakacje zajmowac sie najmlodszym dzieckiem, bo ona nie daje rady. Nie pisala, ze wybrali sobie termin na rodiznen wakacje dokladnie wtedy, kiedy byl wyjazd ojca z corkami, caly czas ten sam i zaplanowany od lat. Dlatego nie wiem, na ile tamto bylo pradziwe, a na ile projekcja choinki. Poniewaz inaczej wyglada cos takiego: "corka meza z poprzedniego zwiazku nie chce z nami jechac na wspolne wakacje, bo zawsze jezdzila sama z ojcem, matka ja nabuntowuje bo urodzilam dziecko, przy okazji szantazuja jej mlodsza siostre, ktora sama w sobie nas lubi i chce jechac" a inaczej to: "chcemy jechac cala rodzina na wakacje w terminie, ktory zawsze maz mial zarezerwowany dla corek z poprzedniego malzenstwa. Z dni wolnych spedza z nimi tylko jeden weekend w miesiacu i 2 tygodnie wakacji. Chce, zeby maz na tym wyjezdzie pomogl mi zajmowac sie niespelna rocznym dzieckiem, bo jestem nim wykonczona. 16 latka nie chce takiego wyjazdu. Matka powiedziala, ze ojciec ma zrealizowac kontakt wedlug dotychczasowych ustalen albo zadnego z dzieci mu nie da. Nie odpuszcze im nawet kilku dni beze mnie, bo nie daje rady z dzieckiem, maz je musi przejac". Widzisz roznice? Bo ja duza. Odpowiedz Link Zgłoś
choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:09 UMI - napisałam wszystko to, co mi zarzucasz, ze nie napisałam. WSZYSTKO. Ty moze nie czytałas wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:25 No to nie czytalam tego w tamtym watku, a przeczytalam w tym. I jak przeczytalam, przestalo mi sie sklejac w calosc. Teraz jeszcze doczytalam, ze w poprzednie wakacje wakacji nie bylo w ogole, bo bylas w ciazy. Sorry, ale chyba nie jest tak, ze tylko matka ja buntuje. Ja rozumiem, ze pod koniec ciazy ciezko o wakacje i chce sie miec meza pod reka, ale wzielas faceta z przychowkiem. On ma obowiazki wobec tego przychowku. I je zaniedbal. Moze i ja nabuntowala matka, ale wyglada na to, ze ojciec sam tez dolozyl swoje. Macie nowe dziecko, wiec najstarsze zeszlo na dalszy plan. W tym roku tez, bo Tobie jest ciezko. Ale qrde, jest facet jest dobrym ojcem jak piszesz, to czemu jestes taka wykonczona i czemu on nawet w tym nielicznym w sumie czasie ktory ma tylko dla niej, nic nie moze? Albo Ty sobie nie radzisz, albo on. No sorry, ale bardziej wspolczuje nastolatce niz doroslym. Ona nie wybrala takiej sytuacji, Wy sie na nia swiadomie pisaliscie. W pelnej rodzinie przy kolejnym dziecku jest latwiej, bo starsze pomagaja, ale jak sie rozbija jedna rodzine bez empatii, to nie nalezy oczekiwac empatii wobec tych, ktorym sie jej nie okazalo. Ta mlodsza Was lubi, bo nie ma wspomnien sprzed. Wydaje mi sie, ze gdyby matka tam buntowala, to jednak raczej obie. A zobacz, ze tak nei jest. Nie wiem, co rozumiesz przez bycie dobrym ojcem, mozliwe, ze znowu czegos nie widze, ale jesli to jest branie do nowej rodziny, zeby sie pobawila z przyjaciolka, to troche malo. Nie wiem, czemu sie uparlas nic tej starszej nie odstapic, tylko zmusic ja do gry w Twoja gre na sile. No nie wyjdzie to z nastolatka, jesli nie jest wychowywana w wielkiej dyscyplinie. Odpowiedz Link Zgłoś
hildegarda-z-plocka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 15:01 no ale z tego chyba wynika,że ojciec ma zasoby i czas tylko na jeden wyjazd w roku? serio nie czaje tego, co piszecie, jest MASA dzieci z pełnych rodzin, które nie były ze swoimi rodzicami na wakacjach NIGDY. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 08:04 jest MASA dzieci z pełnych rodzin, które nie były ze swoimi rodzicami na wakacjach NIGDY. Ale dzieci rozwiedzionych rodziców to zupełnie inna kategoria W pełnej rodzinie, jeśli jedno z rodziców traci pracę, choruje, pojawia się kolejne dziecko, itd. to standard życia obniża się wszystkim, w tym dzieciom. I nikt nie ma z tym problemu. Ale po rozwodzie nie ma takiej opcji. Dzieci rozwiedzionych rodziców muszą, po prostu muszą mieć własne pokoje u ojca, bo jak nie, to nocowanie u taty nie wchodzi w grę. Muszą mieć też wyjazdy na obozy / kolonie (wiadomix - szeroko pojęty rozwój) + wyjazdy z rodzicami, w przypadku ojca koniecznie bez obecności macochy - ojczym to zupełnie inna sprawa - bo przecież w ciągu magicznych 7 dni nadrobi się wszystkie te dni w ciągu roku, kiedy matka nie wyrażała zgody na spotkania Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 08:25 Jestem wręcz przekonana, ze gdy eks żona była w drugiej ciąży, to na 100% wysłała swojego męża ze starsza córka na wakacje i wrócili juz po porodzie. Musiało tak byc, bo jakżeby inaczej. No i eks żona z noworodkiem były ciche i pokorne, bo w zyciu starszej córki nic nie mogło sie zmienić - wiec noworodek zostawał sam, a matka chodziła na wspinaczkę i rowery i wszystko było podporządkowane pod starsze. A po rozstaniu - sorry - rozbiciu rodziny i porzuceniu dzieci człowiek juz ZAWSZE musi tańczyć tak jak eks i dzieci z poprzedniego związku zagrają, inaczej jest chujkiem bez serca. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:39 A skąd wniosek, ze to ojciec zepsuł? Bo się wyprowadził i to matka mieszka z dziećmi? Norma w Polsce, nawet jak matka chleje, to ciężko dzieci wyszarpać, bo prawdziwy rodzic to matka. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:22 hanusinamama napisała: > Choinka w szoku, ze dzieci nie kochają jej mimo, ze to do niej odszedł. Nie oczekuje ale jako osoba dorosła potrafiła np. ułożyć sobie stosunki ze swoim eksem i jego nową partnerką dla dobra dziecka. Tylko tyle AŻ tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 13:26 A czas z bratem/siostra im się nie należy? Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 12:23 marinella napisał(a): > Sprawa nie jest skomplikowana : > > 1) ex-dzieciom czas sam na sam z ojcem należy się jak psu kiełbasa w ter > minie 1-15 lipca, poza tymi datami nie maja ojca na codzień dla siebie bzdury piszesz, marinelli. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:29 Odpuście te wakacje dla dobra wszystkich. Pielęgnujcie codzienne kontakty na miarę możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:35 leca bluzgi na byla zone, pretensje na obecna, i jakos cusem udaje sie, ze nikt nie ma pretensji do taty, faceci to maja duzo szczescia w zyciu Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:39 niebieskie_korale napisał(a): > leca bluzgi na byla zone, pretensje na obecna, i jakos cusem udaje sie, ze nikt > nie ma pretensji do taty, faceci to maja duzo szczescia w zyciu A pretensje do taty to o co ? Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:03 o to samo co do bylej i obecnej zony. Ale jakos magicznie wiekszosc skupia sie na bylej zodnie, wrednej manipulatorce i obecnej ktora nie chce jechac ze sfochowana nastolatka. Wiecie co ja bym zrobila, puscila tate samego z trojka dzieci i problem rozwiazany Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:04 niebieskie_korale napisał(a): > o to samo co do bylej i obecnej zony. Ale tak konkretnie to o co ? Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:09 o to ze tata nie szuka konkretnego rozwiazania. Poniewaz glownym konfliktem jest nastolatka, jego corka i niechec obecnej zony do spedzenia z nia czasu, wiec tata powinien skupic sie na rozwiazaniu. zaproponowac naprzyklad nastoletniej corce aby zabrala kolezanke itd. Moze to tata jest manipulatorem??? Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:14 niebieskie_korale napisał(a): > o to ze tata nie szuka konkretnego rozwiazania. Poniewaz glownym konfliktem je > st nastolatka, jego corka i niechec obecnej zony do spedzenia z nia czasu, wiec > tata powinien skupic sie na rozwiazaniu. zaproponowac naprzyklad nastoletniej > corce aby zabrala kolezanke itd. Powinien jechać na tydzień ze starszą córką a na drugi tydzień z młodszą i nową rodziną ? Można zaproponować i zobaczyć co ona na to. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:49 na przyklad takie rozwiazanie, czemu nie. ja po prostu widze, ze wspolnym mianownikiem dla obu kobiet i trojga dzieci jest ojciec, wiec to on powinien podjac inicjatywe jak pogodzic wszystkie strony. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:18 Tu akurat nie da się pogodzić wszystkich stron. Przynajmniej na razie. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:25 osobiscie uwazam, ze najwieksza wina trzeba obarczyc ojca. Nie o to, ze odszedl i zalozyl nowa rodzine, tylko dlatego, ze nie wzial na klate wszystkich konsekwencji. Nowa zona jest wyjatkowo zajadla na byla zone (moze to i czesciowa racja) i nastoletnia corke (to straszny wiek dla dzieciakow), nie obwiniajac przy tym ojca kompletnie, a nawet wybielajac go. Z tych wszystkich ludzi to on jest bez winy, zdaniem choinki. Zjechala nawet nastoletnia corke swojego partnera i obwiniajac ja o stusunki z wlasnym mezem. OJP....najbardziej z tego to mi zal, ironicznie, obecnej zony bo wpadla jak sliwka w gooowno i jeszzce udaje, ze ladnie pachnie. Szkoda tylko dzieciakow..... Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:28 niebieskie_korale napisał(a): > osobiscie uwazam, ze najwieksza wina trzeba obarczyc ojca. Nie o to, ze odszedl > i zalozyl nowa rodzine, tylko dlatego, ze nie wzial na klate wszystkich konsek > wencji. A co to konkretnie znaczy 'wziąć na klatę konsekwencje' w tym przypadku? Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:45 Zalozyc z gory, ze dzieci z poprzedniego zwiazku beda rozgoryczone i sfrustrowane. Zrobic wszystko aby utrzymywac kontakt z dziecmi nawet pomimo ich fochow i niecheci. Co to za ojciec, ktory twierdzi, ze jesli nastolatka nie chce kontaktow z nim to on usuwa sie w cien???naprawde??? To znaczy, ze my jako rodzice usuwamy sie w cien jesli nasze nastolatki daja nam popalic??? Facet po prostu sobie odpuscil, w czym utwierdzila go obecna partnerka. Dla mnie to jakis obled. I teraz to te obie kobiety sa sfrustrowane i wkooorwione, nastolatka ma wydmuchane na wszystko, a mniejsze dzieci maja swietny wzor do nasladowania..... Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:58 niebieskie_korale napisał(a): > Zalozyc z gory, ze dzieci z poprzedniego zwiazku beda rozgoryczone i sfrustrowa > ne. Zrobic wszystko aby utrzymywac kontakt z dziecmi nawet pomimo ich fochow 'Zrobić wszystko' to znaczy CO KONKRETNIE? nie interesuje mnie pitu- pitu - co ten pan mógł zrobić (jakie konkretne czynności) a czego rzekomo nie zrobił? Zmuszać nastolatkę do kontaktu - wyciągać siłą z domu? Wzywać policję? Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:05 przede wszystkim puknac sie w glowe i szczerze zapytac, dlaczego moja wlasna rodzona corka, nie chce ze mna zadnych kontaktow? Co sie stalo z moja relacja, ze do tego doszlo? Gdzie lezy moja wina i jak moge to zmienic... A co robisz jak twoje nastoletnie dziecko nagle ci mowi, ze rzuca szkole i wiecej do szkoly chodzic nie bedzie. Przechodzisz nad tym do porzadku dziennego i dajesz jej /jemu czas, czy zaczynasz rozwazac gdzie do chooolery popelnilo sie bledy wychowawcze. walczysz o nia/niego czy sobie odpuszczasz. Ten ojciec po prostu przestal walczyc o swoje dziecko i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:12 niebieskie_korale napisał(a): > przede wszystkim puknac sie w glowe i szczerze zapytac, dlaczego moja wlasna ro > dzona corka, nie chce ze mna zadnych kontaktow? > Co sie stalo z moja relacja, ze do tego doszlo? > Gdzie lezy moja wina i jak moge to zmienic... Bo jest nastawiana przez matkę? Znów pitu-pitu a konkretów brak. Młodsza nie ma problemu to może jednak nie jest to wina ojca? Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:22 ale ja nie twierdze, ze byla zona jest bez winy. Ja tylko twierdze, ze ojciec widzac to jak jego byla zona buntuje dzieci powinien starac sie podwojnie aby utrzymac dobre stosunki z corka. A wydaje mi sie ze ojciec soe po prostu poddal, tym bardziej ze zlozyl nowa rodzine i chcial miec po prostu spokoj. Poza tym ten watek to nie o jego bylej rodzinie tylko jest napisany przez nowa zone, a jedyna rzecza wspolna dla wszystkich osob jest ojciec... Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:25 niebieskie_korale napisał(a): > ale ja nie twierdze, ze byla zona jest bez winy. Ja tylko twierdze, ze ojciec w > idzac to jak jego byla zona buntuje dzieci powinien starac sie podwojnie aby ut > rzymac dobre stosunki z corka. A wydaje mi sie ze ojciec soe po prostu poddal, > tym bardziej ze zlozyl nowa rodzine i chcial miec po prostu spokoj. Poza tym te > n watek to nie o jego bylej rodzinie tylko jest napisany przez nowa zone, a jed > yna rzecza wspolna dla wszystkich osob jest ojciec... Walczyć o córkę znaczyłoby walczyć i wszczynać awantury z jej matką. Najbardziej oberwałyby wtedy dzieci. Czasem trzeba wiedzieć co i kiedy odpuścić. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:28 no wlasnie obrywaja teraz wliczajac to jeszcze inne, bogu ducha winne dzieci, zajjjjebiste rozwiazanie Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:30 niebieskie_korale napisał(a): > no wlasnie obrywaja teraz wliczajac to jeszcze inne, bogu ducha winne dzieci, > zajjjjebiste rozwiazanie No właśnie. A wystarczyłoby aby była żona zechciała współpracować, zachęcać dzieci do widywania ojca, kontaktów z jego nowa rodziną i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
nocnamagia Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:42 Obecna żona też mogłaby współpracować i nie przeciwstawiać się wspólnemu wyjazdowi męża z dziewczynkami, a nie narzucać im swojej obecności. Tydzień z ojcem sam na sam to i tak jest niewiele w porównaniu z tym, że nie mają go na co dzień Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:53 nocnamagia napisał(a): > Obecna żona też mogłaby współpracować i nie przeciwstawiać się wspólnemu wyjazd > owi męża z dziewczynkami, a nie narzucać im swojej obecności. Tydzień z ojcem s > am na sam to i tak jest niewiele w porównaniu z tym, że nie mają go na co dzień Ale to nie jest kwestia tygodnia tylko braku wspólnego urlopu - on nie dostanie innego urlopu wiec autorce wątku zostaje samotny urlop z niemowlakiem i córką. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:06 araceli napisała: > nocnamagia napisał(a): > > Obecna żona też mogłaby współpracować i nie przeciwstawiać się wspólnemu > wyjazd > > owi męża z dziewczynkami, a nie narzucać im swojej obecności. Tydzień z o > jcem s > > am na sam to i tak jest niewiele w porównaniu z tym, że nie mają go na co > dzień > > Ale to nie jest kwestia tygodnia tylko braku wspólnego urlopu - on nie dostanie > innego urlopu wiec autorce wątku zostaje samotny urlop z niemowlakiem i córką. > No sorry, ale to jakaś ściema, że biedny pan ma tylko tydzień urlopu w ciągu roku. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:09 arthwen napisał(a): > No sorry, ale to jakaś ściema, że biedny pan ma tylko tydzień urlopu w ciągu ro > ku. 2 tygodnie urlopu i tyle ma zasądzone opieki nad córkami w wakacje. Odpowiedz Link Zgłoś
nocnamagia Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:06 Pracownik ma prawo do 2 tyg urlopu jednym ciągiem. Tydzień z corkami, tydzień z nową żoną, jej córką i niemowlakiem. Problem solved. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:09 nocnamagia napisał(a): > Pracownik ma prawo do 2 tyg urlopu jednym ciągiem. Tydzień z corkami, tydzień z > nową żoną, jej córką i niemowlakiem. Problem solved. On ma zasądzone 2 tygodnie opieki nad córkami - wyjechać może na jeden ale zapewnić opiekę musi przez 2. Odpowiedz Link Zgłoś
nocnamagia Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:10 To ten drugi tydzień mogą być wszyscy razem. Ale jeden tydzień niech poświęci tylko dziewczynkom, bez ogonów na przyczepkę Odpowiedz Link Zgłoś
choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:22 no nie możemy, bo starsza nie chce. Stawia warunki, ze ojciec ma opuścic miejsce zamieszkania i byc z nimi, najlepiej przez całe 2 tygodnie: na tydzien niech z nimi wyjedzie, na kolejny tydzień niech jedzie do domu swoich rodziców i tam z nimi bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:34 choinka35wlesie napisała: > no nie możemy, bo starsza nie chce. Stawia warunki, ze ojciec ma opuścic miejsc > e zamieszkania i byc z nimi, najlepiej przez całe 2 tygodnie: na tydzien niech > z nimi wyjedzie, na kolejny tydzień niech jedzie do domu swoich rodziców i tam > z nimi bedzie. No to negocjujcie. Tydzień jedzie ojciec z córkami i to jest jego ustępstwo. Kolejny tydzień jedziecie wszyscy i to jest córek ustępstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:18 Jestem w domu z małym dzieckiem sama cały dzień, od ponad 10 miesięcy, mąż jest w pracy, zwykle do 17, spotyka się z młodszą córką, dwa dni w tygodniu, jest tez moja starsza córka i nią też się zajmuję, nie pomaga nam zadna babcia, nie mam opiekunki, robie to, co tysiace kobiet na świecie: opiekuję się dziecmi, prowadzę dom, piorę, sprzatam, gotuję itp. jak pewnie wy wszystkie...., Mała jest karmiona mieszanie i moim mlekiem i mlekiem modyfikowanym, budzi się w nocy, wstaję do niej... Czy ja nie mam prawa czuc się zmęczona i czy mogę nie chciec zostać sama na kolejny tydzień z malutkim dzieckiem w domu? Czy mój mąż nie może mi wtedy troche pomoc? I czy nie możemy mieć wspólnego urlopu? w poprzednim watku pisałam, ze jak sie chce czas sie znajdzie dla wszystkich dzieci. Jak się chce i nikt nie bedzi uwiązany przy malym dziecku, ja sie bede nim opiekowac przede wszystkim. I uprzedzajac zarzuty: myslimy o domku, gdzie my bedziemy spać z moją córka na dostawce, mała w łóżeczku turystycznym, a siostry beda miec osobny pokój, zeby najmłodsza nie budziła starszych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:42 choinka35wlesie napisała: > Jestem w domu z małym dzieckiem sama cały dzień, od ponad 10 miesięcy, mąż jest > w pracy, zwykle do 17, spotyka się z młodszą córką, dwa dni w tygodniu, jest t > ez moja starsza córka i nią też się zajmuję, nie pomaga nam zadna babcia, nie m > am opiekunki, robie to, co tysiace kobiet na świecie: opiekuję się dziecmi, pro > wadzę dom, piorę, sprzatam, gotuję itp. jak pewnie wy wszystkie...., Mała jest > karmiona mieszanie i moim mlekiem i mlekiem modyfikowanym, budzi się w nocy, ws > taję do niej... Chciałaś dzieci to masz. To nie jest problem byłej żony i 16latki, że siedzisz sama. > Czy ja nie mam prawa czuc się zmęczona i czy mogę nie chciec zostać sama na kol > ejny tydzień z malutkim dzieckiem w domu? Czy mój mąż nie może mi wtedy troche > pomoc? I czy nie możemy mieć wspólnego urlopu? Masz i może pomóc, ale to się nazywa KAWALER. Tymczasem tobie się pomyliły definicje i wzięłaś sobie żonatego z dziećmi. w poprzednim watku pisałam, ze > jak sie chce czas sie znajdzie dla wszystkich dzieci. Jak się chce i nikt nie b > edzi uwiązany przy malym dziecku, ja sie bede nim opiekowac przede wszystkim. No to niech mąż właśnie znajdzie czas dla każdego z dzieci. Tydzień z córkami, tydzień wszyscy. > I uprzedzajac zarzuty: myslimy o domku, gdzie my bedziemy spać z moją córka na > dostawce, mała w łóżeczku turystycznym, a siostry beda miec osobny pokój, zeby > najmłodsza nie budziła starszych dzieci. No to ja się qwa matce i córce nie dziwię. Skoro starego nie było stać na kolejne dziecko to powinien go nie płodzić, a nie teraz układać te dzieci jak lego na kupie. Zajebiste wakacje, dwa pokoiki i korniki w prezencie. Brawo wy 👍 Odpowiedz Link Zgłoś
choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:06 Hrabina, ja pass. Nie będę się kopać z koniem. Ty jesteś kosmicznym koniem Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:14 To się nie kop. Tylko to ty masz problem, a nie ja. I będziesz go miała już zawsze i za kilka lat też. A wiesz czemu? Bo Ty nie chcesz tego problemu rozwiązać, ty chcesz postawić na swoim, bo twoje jest ważniejsze i twojsze. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:25 Ty jestes zmeczona zajmowaniem sie dzieckiem. Czyli dziecko wymaga opieki i chcesz ja dzielic na dwie osoby. Dziwidz sie, ze starsza to wie i nie chce byc robiona w hooya? Pewnie chce spedzic czas z ojcem, a nie patrzec jak ojciec bawi nowe dziecko. Zeby dosjc do porouzmienia, czasem trzeba troche ustapic. Teraz Ty i mloda okopalyscie sie na swoich pozycjach. Moze jednak pomysl Hrabiny jest dobry? Tydzien z ojcem, tydzien calosc, kazdy ustepuje i macie pole do kompromisu. Wytrzymalas tyle czasu, tydzien to nie duzo. Moze macie jakichs dziadkow, do ktorych moglabys wziac ta mlodsza trojke i miec latwiej? A on niech wezmie tylko ta nastolake, jesli sie da. Albo obie, jesli beda obie chcialy, Tobie bedzie latwiej tylko z dwojka. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:15 Z tego co pamietam, to ty w wieku 40 lat udajesz sie na kwatery i kłócisz sie o 150 zł ze wspólnikiem. Wielka pani sie znalazła. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:18 A co ma się piernik do wiatraka? To jakaś ujma być w życiu na kwaterach? Pod namiotem też bywałam. Tylko mnie nikt nie zmuszał do nocowania w tych miejscach. A kłócić się można i o cukierka. Nie znaczy to, że nie stać cie na całe pudełko. Już się nie wysilaj ze złośliwością, bo ci nie wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:29 Nie, żadna ujma, tak samo jak żadną ujmą nie jest zabieranie dzieci do domku, gdyż nie stać ich na nic innego. Jasne, ze nikt Cie nie zmuszał - jedynie sytuacja finansowa nie pozwalała na swobodę i wypoczynek w bardziej komfortowych warunkach. Ale Fajnie pośmiać sie z innych, co? Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:38 Nie moja droga, nie zawsze była to tylko moja sytuacja finansowa, choć i tak bywało, ale czasami to było też zwykle dostosowanie się do sytuacji finansowej innych. I niestety nawet dziś nie pojadę z moją przyjaciółką wszędzie gdzie chce, bo jej zwyczajnie na to nie stać. Podobnie jak nie stać niektórych na 4 drinki w knajpie i wola przyjść do mnie i przynieść butelkę wina z Biedry albo i nie. A co do autorki to oczywiście, że sytuacja finansowa u nich może być beznadziejna, ale to niech się nie kryguje na wielka i szczodra panią i nie sypie tymi niesprawiedliwymi obozami dzieci skoro to nie ojciec je finansuje. Wystarczyło napisać jak jest na starcie i byłoby po temacie. Tymczasem dobry, kryształowy i płacący alimenty ojciec nie ma miedzi nawet na porządne wakacje, a jego małżonka wtrynżala się w ilość obozów, na które jeżdżą jego córki, a które to obozy finansuje zapewne ich matka. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:42 A moze wlasnie ich sytuacja finansowa wynika z wielkości alimentow, które płaci maz? A nie, ty juz ustalilas w jakiej są one wysokosci i ze obozy finansowane przez matkę idą na pewno w dziesiątki tysięcy złotych. Och, jaka ty dzisiaj obiektywna i sprawiedliwa. Choinka nie wtranzala sie w ilosc obozów, tylko opisuje na forum stan faktyczny. Niestety to obce ci zjawisko. Odpowiedz Link Zgłoś
nocnamagia Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:49 Płacenie alimentów to żadna łaska Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:51 Naprawdę??? Nie moze byc??? A gdzie wyczytalas, ze ojciec robi laske czy tak tylko wpadłaś ze swoim kagankiem oświaty? Odpowiedz Link Zgłoś
nocnamagia Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:58 thank_you napisała: > Naprawdę??? Nie moze byc??? A gdzie wyczytalas, ze ojciec robi laske czy tak ty > lko wpadłaś ze swoim kagankiem oświaty? To po co twój idiotyczny tekst "A moze wlasnie ich sytuacja finansowa wynika z wielkości alimentow, które płaci maz? " Biedny misiu musi płacić alimenty i nie stać go na zapłacenie za obozy. Jakoś o matkę się nie martwisz czy ją na to stać Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 20:36 Koszt Obozów jest wliczony w alimenty na 100%... Moj komentarz dotyczył tego, ze nie dziwie sie, iz kogos po opłaceniu wysokich alimentow, mających także siebie i nowe dziecko na utrzymaniu, stać „tylko” na domek na 2 tygodnie nad morzem. Odpowiedz Link Zgłoś
nocnamagia Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 20:39 Wysokość alimentów mogła być ustalona zanim dziewczynki zaczęły jeździć na obozy. A że są wysokie to sobie z palca wyssałaś Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 21:00 Ze matka nie podniosła po drodze alimentow? 😂😂😂 TAKA matka? 😂😂😂 No chyba, ze alimenty były wysokie od początku, a koszt opiekunki przeszedł w koszt obozu. ))) Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 20:47 thank_you napisała: > Koszt Obozów jest wliczony w alimenty na 100%... Moj komentarz dotyczył tego, > ze nie dziwie sie, iz kogos po opłaceniu wysokich alimentow, mających także sie > bie i nowe dziecko na utrzymaniu, stać „tylko” na domek na 2 tygodnie nad morze > m. Przecież tego nie wiesz. Ani czy koszt jest wliczony (skoro rowód był circa 8 lat temu, to starsza miała 7-8 lat, mogła jeszcze nie jeździć, a młodsza to na pewno) - jeśli nie robili przeliczenia alimentów to raczej nie są wliczone. Nie wiesz też czy alimenty są wysokie, niskie, czy przeciętne, ani ile wynoszą, bo o takich rzeczach wątkodajka nie pisze. I - chociaż to może przeoczyłam - nic nie było o tym, że ten domek to nad morzem (Swoją drogą, domek, nawet jeśli nad morzem, to taka mega atrakcja dla nastolatki... no dziw nad dziwy, czemu nie chce jechać) Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 21:02 To niech nie jedzie, skoro to dla niej żadna atrakcja. Jasne, ze nie wiem - tak jak hrabina nie wie, a pisze, ze maz choinki pewnie nawet tysiaka nie płaci, a rozlicza matkę z obozów. Wiec napisałam jak to moze wyglądać z drugiej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 22:53 Alimenty na dziecko ma również autorka postu. Kiedy zaczęło brakować na wakacje - po pojawieniu się kolejnego dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 22:56 Komu brakuje na wakacje, skoro chcą jechać na 2 tyg z 4 dzieci? Hmm? Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:52 Zatem przed posiadaniem kolejnej żony i dziecka pan powinien przemyśleć czy go na to stać. Tutaj na forum niezwykle często czytam, że trzeba mieć kasę a nie rozmnażać się bez zastanowienia no i to jest idealny przykład, że pana nie stać. Teraz musi ogarnąć finanse i sferę psyche dla dwóch rodzin bez uszczerbku dla żadnej z nich. To nie jest łatwe, ale przecież jest dorosły i wiedział co robi. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:56 O czym ty mówisz, pan już się przyzwyczaił, że za pana wszyscy myślą tylko nie on sam. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 14:39 )))) 100/100 Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 20:38 Okoliczności zyciowe sie zmieniaja. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:53 To niech idzie do sądu i je zmniejszy, a za to co zaoszczędzi fundnie dzieciom dobre wakacje skoro tak te alimenty go zubażaja. Tylko dobrze wiesz, że wcale tak nie jest. Nie wiem w jakie kwoty idą obozy dzidci, ale to akurat nie ma znaczenia. Znaczenie ma natomiast fakt w jaki sposób autorka opisała ten stan faktyczny. I dokładnie wtrynżala się w ilość obozów stwierdzając jasno, że starsza jeździ na cztery, a młodsza na dwa i według choinki to niesprawiedliwe. Tylko to nie Choince oceniać co jest sprawiedliwe, bo to nie jej dzieci. Choinka to niech się martwi o swoje, bo Choinka jak na razie to wzięła sobie chłopa, którego na te wszystkie dzieci już nie stać i tak siedzi na środku i nie wie co biedny ma zrobić, bo z 2 stron go kopia, a on tylko chciał być szczęśliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 20:19 A dlaczego jej nie wolno oceniać? Przecież Ty też na forum oceniasz cudze życie i cudze rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 20:40 Stać go na dzieci, skąd wniosek, ze nie stać? Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 21:00 Wg autorki wątku no nie stać go na dzieci z pierwszego małżeństwa, bo musi płacić alimenty (okrutny los). Ciekawa jestem jak z pieniędzy pana korzysta 12 letnia córka autorki postu. Odpowiedz Link Zgłoś
choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 13:40 Nie zacytuje, bo nic takiego nie ma . Alimenty od czasu rozwodu zostały podniesione 3 razy. Nie jest to mała kwota, jakąs jej część powinna dołożyć matka dzieci. Do obozów dzieci ojciec dokłada dodatkowo, bo dostaje smsa od matki dzieci: zapłaciłam 1 ratę za obóz A i B, ty zapłać kolejną" zapłacisz czy nie?" Moja córka ma alimenty, ma 500+, ma pieniądze, które ja dokładam. Wystarcza nam, bo one wszystkie są gromadzone na osobnym koncie, z którego pokrywam wszystkie wydatki na moją starszą córkę ( przelewam tam tez wszelkie dodatki socjalne na dziecko, które dostaję z pracy, połowę ulgi ze skarbówki....). Dzieki temu wiem, ile mam pieniedzy i ile moge wydać. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 13:45 Nie zacytuje, bo to tania manipulacja, mająca na celu wywrzeć wrażenie i być argumentem w dyskusji o tym, jak chu... jest twój mąż. Nie znudziło Ci się jeszcze tłumaczenie? Zaraz się dowiesz, że w sumie aż tak zmęczona nie jesteś, skoro masz czas na forumowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 14:03 powiem szczerze, ze mam juz prawie po kokarde ale mam tez taki charakter, ze wierze, ze może ktoś czegoś nie doczytał, ze nie rozumie, ze niejasno cos napisałam i powtarzam znowu ale masz racje, napisałam już wszystko, co mogłam. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:19 a ty w ogole chcesz odpoczac na tym urlopie z czworka dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:34 > Czy ja nie mam prawa czuc się zmęczona i czy mogę nie chciec zostać sama na kolejny tydzień z malutkim dzieckiem w domu? Czy mój mąż nie może mi wtedy troche pomoc? I czy nie możemy mieć wspólnego urlopu? możesz, tylko na chuj w tym układzie szesnastolatka, która będzie znudzona (bo dwunastolatki zajmą się sobą, akurat między dwunastolatka a szesnastolatka to jest przepaść) czekać aż ojciec skończy ci „trochę pomagać”? Na jej miejscu co byś czuła? Dziwisz się, że czuje się wyruchana? Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:28 > on nie dostanie innego urlopu oni mieszkają w USA, że on ma tydzień urlopu? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:33 jednoraz0w0 napisał(a): > > on nie dostanie innego urlopu > > oni mieszkają w USA, że on ma tydzień urlopu? Trzeci raz - ma 2 tygodnie urlopu przez które ma zapewnić opiekę córkom. Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:56 2 tygodnie urlopu, to i tak dziwnie mało. Co robi z resztą urlopu? Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 20:25 Może w okresie wakacyjnym może wziąć max 2 tygodnie urlopu? Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:22 niebieskie_korale napisał(a): > Ten ojciec po prostu przestal walczyc o swoje dziecko i tyle Może nie chciał jednak walczyć z matką swoich dzieci, u której to matki dzieci mieszkają? Podczas wojny, zawsze najbardziej obrywają najsłabsi. Może nie chciał fundować dzieciom traumy walki i awantur? Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:27 a czy przypadkiem ojciec nie zafundowal traumy walki i awantur w obecnej sutuacji? wlaczajac w to na dodatek swoja obecna partnerke, jej dziecko i ich wspolne dziecko? Po prostu zbiera to co zasial wczesniej Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:28 niebieskie_korale napisał(a): > a czy przypadkiem ojciec nie zafundowal traumy walki i awantur w obecnej sutuac > ji? Przypadkiem nie. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:29 o przepraszam....masz racje....przeciez to wina sfochowanej nastolatki.... Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:32 niebieskie_korale napisał(a): > o przepraszam....masz racje....przeciez to wina sfochowanej nastolatki.... Nie udawaj. Przecież napisałam, że wina - jeśli już szukać winnych - jest po stronie byłej żony. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:41 niebieskie_korale napisał(a): > osobiscie uwazam, ze najwieksza wina trzeba obarczyc ojca. Tak, wiemy, już to pisałaś. Trzeba go obarczyć win a za to, że była żona nie chce współpracować. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:48 a ty dalej swoje.... Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:51 Tak samo jak Ty. Starsza córka nie chce kontaktów z ojcem odkąd pojawiło się niemowlę i nikt jej do tego nie zmusi. Jedyne co jest możliwe to krótkie wakacje , kilka dni, sam na sam z ojcem, o ile jej to odpowiada. A jak nie to nie. Szukanie winnych mnie nie interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:00 ale podobno starsza corka nie chce kontaktow od dluzszego czasu, tak twierdzi choinka. A poza tym w tej relacji wina chyba jest po stronie ojca, czy chcesz obarczyc wina nastoletnia corke? Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:05 niebieskie_korale napisał(a): > ale podobno starsza corka nie chce kontaktow od dluzszego czasu, tak twierdzi c > hoinka. > A poza tym w tej relacji wina chyba jest po stronie ojca, czy chcesz obarczyc w > ina nastoletnia corke? Jeśli już kogoś obarczam winą, to byłą żonę naszego bohatera. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:10 no i to jest najwygodniejsze rozwiazanie...dla ojca oczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:15 niebieskie_korale napisał(a): > no i to jest najwygodniejsze rozwiazanie...dla ojca oczywiscie. Chciałabyś. Za relacje rodzice dzieci odpowiedzialni są oboje rodzice, nie tylko tata, niezależnie czy rodzina jest cała, czy się rozpadła. Tu ewidentnie była żona nie zaakceptowała faktu, że były mąż założył nową rodzinę i tą drogą poszła też starsza córka, bo młodsza już nie. Może nie wrodziła się do matki. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:16 Może nie wrodziła się w matkę. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:30 wyczuwam u ciebie jakies nieprzyjemne doswiadczenia z przeszlosci..... Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:32 niebieskie_korale napisał(a): > wyczuwam u ciebie jakies nieprzyjemne doswiadczenia z przeszlosci..... Brednie, ale nie odpowiadam za Twoje odczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:36 no widzisz jak my sie nie mozemy dogadac, gdzie lezy wina, to jak maja to zrobic ludzie, ktorzy sa bezposrednio zamieszani w te historie??........ Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:39 niebieskie_korale napisał(a): > no widzisz jak my sie nie mozemy dogadac, gdzie lezy wina, to jak maja to zrobi > c ludzie, ktorzy sa bezposrednio zamieszani w te historie??........ Przecież mówię, że nie każdy konflikt da się rozwiązać. Moim zdaniem tego się nie da. Ojciec nowej rodziny nie udusi, jego była zona jego nowej rodziny nie zaakceptuje a starsza córka jak kiedyś dorośnie, to może zechce naprawić stosunki z ojcem, jeśli będzie wiedzieć, że on na to czeka. A teraz na wakacje niech jedzie ze swoją matką. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 14:48 i tu sie zgadzam... ze rozwiazac tego sie nie da...szkoda tylko dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:28 Mam córkę w podobnym wieku. Dla 16-letniej dziewczynki takie plany wakacyjne to koszmar. Nawet gdyby relacje były poprawne, to wizja wyjazdu z dużo młodszym rodzeństwem nie są atrakcyjne. W sumie to co dziecko miałaby tam robić? Opiekować się rodzeństwem ? Dziwny pomysł. Chyba, ze ojciec przez całe dnie zapewniałby rozrywki odpowiednie dla nastolatki. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:40 Jak pojedzie 16-latka i 12-latka to spoko, ale jak pojedzie tez niemowlę, to już drama. :-p nie chodzi o rodzeństwo, tylko o władzę i rozkład sił w patchworku. Odpowiedz Link Zgłoś
marinella Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:54 Ja to widzę tak: - trio: macoszka tatuś i nowy bejbik bawią się w budowanie zamków na piasku na czas drzemki powrót do hotelu, wieczorem bejbik spi, nastolatka „dogląda braciszka” macoszka i tatuś idą na romantycznego drinka w przyplażowym barze - duo: dwie 12latki chichrają się razem, chlapią wodę, oglądają tiktoki i miejscowych pryszczatych nastoletnich - piąte koło u wozu : 16 latka jak nomen omen kopciuszkowe piąte koło u wozu, no może ja raz tata zabierze na pizzę ( no ale trzeba zabrać i młodsze żeby 8m nie było przykro) Żyć nie umierać, Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:43 Musiałaś się zajmować rodzeństwem? Nie musza robić wszystkiego grupowo, mogą pojechać w miejsce atrakcyjne dla 16-łatki, może lubi windsurfing czy coś tam, to w czasie kiedy ona szaleje na falach, ojciec ma czas dla 12-łatki w pakiecie, lub bez bombelka najmłodszego. Później ojciec zgarnia 16-łatkę z fal/koni/whatever i idą sami, macocha przejmuje bombla i 12-latki, które zajmują sie sobą i być może nawet rzucą okiem na najmłodsze. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:48 Tak, nie stać go na dwa tygodnie wakacji (tydzień ze starszymi córkami i osobno tydzień z nową rodziną), a stać go będzie na atrakcje typu windsurfing Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:49 Aleś wymyśliła 😀 Zejdź niżej, w pakiecie co najwyżej 2pokojowy domek i spanie na kupie. Odpowiedz Link Zgłoś
marinella Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:56 Nie, jestem rozpieszczoną jedynaczką, zawsze w pozycji obserwatora. miejsce atrakcyjne dla 16-łatki, może lubi windsurfing czy coś tam, to w czasie kiedy ona szaleje na falach, ojciec ma czas dla 12-łatki w pakiecie, lub bez bombelka najmłodszego. Później ojciec zgarnia 16-łatkę z fal/koni/whatever i idą sami, macocha przejmuje bombla i 12-latki, które zajmują sie sobą i być może nawet rzucą okiem na najmłodsze. 😂😂😂 Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:03 Ojciec nie będzie zapewniał rozrywek nastolatce, bo macocha na to nie pozwoli, ponieważ "ojciec ma teraz trójkę dzieci i są tak samo ważne". Byłam świadkiem trochę podobnego układu (duża różnica między dziećmi) i kończyło się to tym, że atrakcje trzeba dopasować do najmłodszego - przy takiej różnicy wieku jest to niewykonalne, bo ŻADNA atrakcja odpowiednia dla malucha nie będzie ani trochę atrakcyjna na starszej nastolatki. Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:12 arthwen napisał(a): > Ojciec nie będzie zapewniał rozrywek nastolatce, bo macocha na to nie pozwoli, > ponieważ "ojciec ma teraz trójkę dzieci i są tak samo ważne". Byłam świadkiem t > rochę podobnego układu (duża różnica między dziećmi) i kończyło się to tym, że > atrakcje trzeba dopasować do najmłodszego - przy takiej różnicy wieku jest to n > iewykonalne, bo ŻADNA atrakcja odpowiednia dla malucha nie będzie ani trochę at > rakcyjna na starszej nastolatki. Bardzo mnie dziwią takie komentarze. Skąd jesteście? Spod kamienia? Nic nie wiedzieliście? Przecież ludzie mają dzieci w bardzo różnym wieku i jeżdżą razem na wakacje, a z takim małym dzieckiem, spokojnie można zrobić kilka kilometrów bez większego osprzętu. Poza tym, są oboje rodzice, w trudniejszych miejscach się uzupełniają, ktoś zostaje z dzieckiem, drugi dorosły może iść z pozostałymi, a przecież w terenie między 12-latką i 16-latką, nie ma tak wielkiej różnicy, jak między 8-latką i 16-latką, i można robić podobne rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:21 No spod kamienia. Takiego w którym miałam 15-lat młodszego brata. I takiego w którym grupa dzieci 3-latek, 8-latek i 11-latek musi się dostosować wg dorosłych do 3-latka, bo nie można dzieci wyróżniać i zapewniać atrakcji osobno starszym, a osobno młodszym, bo młodszemu będzie przykro. A jak starsze nie chce, to w sumie jego problem (a nie tego, że zaproponowane atrakcje nie są atrakcyjne dla dzieci powyżej 5 lat). Tu masz grupę 16-latka, dwie 12-latki i niemowlaka, więc jeszcze gorzej. I macochę, która 16-latkę najchętniej wykluczyłaby całkowicie. Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:35 arthwen napisał(a): > Tu masz grupę 16-latka, dwie 12-latki i niemowlaka, więc jeszcze gorzej. Luzik, nie jeszcze gorzej. Niemowlak nie pójdzie po łańcuchach i nie będzie protestował. Czego nie można robić razem? Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:37 Ale ten niemowlak ma mamusię, która bardzo nie lubi sfochowanej 16-latki i nawet o włos nie ustąpi, bo "wszystkie dzieci są tak samo ważne dla taty". Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:41 No i nie pytasz chyba serio o listę atrakcji niedostępnych dla niemowlaka? Począwszy od kina, po parki rozrywki (taka Energylandia, naprawdę chcesz tam wziąć niemowlę?) po wszelkie całodzienne atrakcje, które nie uwzględniają opcji przerwy w trakcie na drzemkę. Nie możesz niemowlaka nosić cały dzień w nosidle, zazwyczaj maks to jest 2 godziny i trzeba zrobić dłuższą przerwę. Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:52 arthwen napisał(a): > No i nie pytasz chyba serio o listę atrakcji niedostępnych dla niemowlaka? > Począwszy od kina, po parki rozrywki (taka Energylandia, naprawdę chcesz tam wz > iąć niemowlę?) po wszelkie całodzienne atrakcje, które nie uwzględniają opcji p > rzerwy w trakcie na drzemkę. Serio? na takie "atrakcje" chcesz ciągać 12-latki? A tym bardziej 16-latki? Końmi by mnie nie zaciągnęli na takie coś w tym wieku. To dla małych dzieci jest, a wakacji szkoda na wyjście do kina. Dlatego się nie rozumiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:56 A co ci wpadło do głowy, że to są atrakcje dla mnie? Biorę zwyczajnie pod uwagę tłumy w takich miejscach, zwłaszcza w wakacje, i wyciagam z tego wniosek, że jednak dla sporej częsci dzieciaków w tym wieku to są atrakcje Za to na kino, to owszem, mi jakoś czasu nie szkoda, mojemu dziecku również I jakoś nie widzę, żeby tatuś, którego nie stać na dwa tygodniowe wyjazdy w wakacje, był w stanie zapewnić jakies ekstraordynaryjne atrakcje odpowiednie zarówno dla nastolatek i niemowlaka - ale spoko, rzuć przykładami. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:57 Energylandia jest dla małych dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:10 g.r.uu napisała: > Energylandia jest dla małych dzieci? Weź już nie załamuj. Mijam szerokim łukiem takie "atrakcje", ale mam w rodzinie osoby, które w tym uczestniczyły . Szczęśliwie, nieliczne Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:12 No właśnie dla małych nie, większość atrakcji tam ma ograniczenia wiekowe i z tego co kojarzę, to może z 10% jest dla dzieci młodszych niż 8 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:45 Lubiłabyś kogoś, kto na Ciebie bluzga? Nadstawiasz po katolicku drugi policzek? Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:52 Nie jestem katoliczką, więc nie wiem czemu miałabym. Ale też nie przyczyniłam się do rozwalenia cudzego małżeństwa, więc nie muszę się mierzyć z konsekwencjami tegoż. A choinka owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:06 Nie łżyj, niczego nie rozbiła. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:16 A skąd to info, że nie? Starannie unika odpowiedzi na pytanie czy w momencie rozpoczęcia relacji z ojcem tych dziewczynek on był jeszcze żonaty. Narzucający się wniosek jest taki, że to ona była - nawet jeśli nie jedynym - powodem rozwodu. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:14 nadmienie tylko, ze zeby rozwalic malzenstwo, to najpierw trzeba w nim byc, wiec nie do chonki tylko do jeje obecnego meza trza miec pretensje Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:19 Ależ oczywiście, że to przede wszystkim wina męża, ale konsekwencje ponosi również ona. I jeśli ktoś decyduje się na związek z żonatym/zamężną, to musi potem wziąć na klatę konsekwencje takiej sytuacji. Żeby było jasne - nie mam nic przeciwko rozwodom, uważam, że lepiej jest się rozstać niż ciągnąć relację na siłę, a już zwłaszcza po to, żeby sprostać czyimś oczekiwaniom, ale nie wchodzi w się nowe związki zanim nie zakończy się poprzedniego, no sorry. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 14:54 w idealnym rozwiazaniu tak, ale tutaj wyglada na to, ze glowne konsekwensje ponosza obie zony, wszystkie dzieci a maz (wspierany w swej niewinnosci przez obecna zone) zdaje sie nie zdawac sprawy, ze namieszal w gooownie i teraz smierdzi. I nie dziwie sie ze obie kobiety moga byc wkooorwione, nastoletnia corka ma wydmuchane (tez bym miala) i sytuacja jest patowa, ale bedzie coraz gorsza, bo male dziecko to dopiero poczatek, bedzie wymagalo coraz wiecej czasu, a dwie 12-latki zaraz zamienia sie w nastolatki..... Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:21 Masz rację, ale też się chyba wie z kim się sypia i nie dziwi po latach, że stare dzieci nie zniknęły. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:41 Berdebul, ale to jest DZIECKO. Noz qrva, dorosla kobieta powinna miec dystans do smarkuli w wieku dojrzewania. Nikt nie mowi o nastawianiu drugiego policzka, dzieci sie wychowuje, ale nie robiac po zlosci i forsujac na siel swoje zdanie! Po prostu autorka jzu nei pamieta jak to jest miec nascie lat i jeszcze sie tego na nowo nie nauczyla, bo ma mlodsze dzieci. Moze by poszla na korki chociaz do znajomych? Poza tym ten ojciec nie ma yay. Ma trojke dzieci, z czego najmlodszemu nic sie nie stanie jesli przez tydzien nie bedzie mialo asysty, za to najstarsze straci jak oleje w trudnym wieku, byc moze doslownie, bo dziewczyna z deficytami jeszcze trafi na jakiegos starego padalca, ktory jej je bedzie kompensowal. I nic z tym nie umie zrobic. Dorosli juz powinni umiec w kompromisy, a nie wymuszc najmojsza racje. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 21:45 Gdzie widzisz złość? Choinka jest gotowa spędzić wakacje z bluzgającą małolatą (szacun, bo ja bym oczekiwała przeprosin i cywilizowanego języka), ale małolata nie chce. Nie spotyka się z ojcem, bo też nie chce. Jedyne co chce, chociaz tez się może dowiedzieć, to wyjazd z ojcem i jedną z młodszych sióstr. Exia powinna umieć w kompromisy bardziej, bo to ona blokuje spotkania z ojcem, to ona gra w drużynie z 16-latką i to ona, chce zabronić młodszej jechać. Granie dziećmi to klasyk, ale jednak obrzydliwy. Urodziło się nowe dziecko, zmienia się układ. Jak w każdej rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 01:13 "Choinka jest gotowa spędzić wakacje z bluzgającą małolatą" - Choinka moze chciec cokolwiek, zapomnialas, ze nie jest strona. A bluzgi byly wlasnie reakcja na to, ze ona jest gotowa. Bo mloda nie jest gotowa. Wiec niczym nie ustapila, probuje wymusic swoje bez zadnego ustepstwa. Nie wiem, co po 10 miesiacach jej szkodzi odstapic dziewczynce ten tydzien. Tzn podejrzewam, ze facet nic w domu po proacy nie pomaga albo bardzo malo i choinka jest wykonczona. Chce wiec chociaz na urlopie odpoczac i az przebiera nogami do wyjscia z kieratu. Natomiast dziewczynka chcialaby, zeby ojciec nie pomagal choince, ale zajal sie nia. Wiec sie buntuje. Jest starsza, wiec trudniej nia manipulowac i nie ma przyjaciolki w rodzinie ojca jak ta mlodsza, wiec maja z nia twardy orzech do zgryzienia. Mlodszej pewnie wszystko jedno co robi tata, bosie bawi z ta druga. Jesli exia nie umie w kompromisy, to wez pod uwage, ze i choinka nie umie. Obie strony forsuja swoja racje, cierpia dzieci (stare, bo nowe sa na uprzywilejowanej pozycji i i tak wszystko dostana). Nie podoba mis ie tez podejjscie - wszystkei dzieci tak samo. No nie, bo dzieci sa w roznym wieku i maja rozne potrzeby. Na tej zasadzie to te najstarsze zawsze beda poszkodowane, bo wszystko musi byc pod mlodsze. Jesli to tak wyglada jak w tych wpisach i choinka nie pomija sporo, to mysle, ze wiem czemu exia tak pilnuje tych kontaktow. Po prostu facet jest zyciowym nieogarem i nie mozna na nim polegc, wiec ma na sztywno zasady i ma sie dostosowac bo ona chce miec swiety spokoj. Jakby zamiast mscic sie na tej 16-stce zaczeli sie lepiej organizowac (albo druga opcja - jakby choinka zrozumiala, ze wraz z pojawieniem sie jej dziecka nie znikna starsze dzieci i ojciec nadal ma wobec nich obowiazki, takiego brala i musi zroczumiec ze jej dziecko jedynakiem w tym ukladzie nie bedzie, a nie jest normalne traktowac nastolatkow jak niemowlaka, zeby bylo "po rowno") problem pewnie by sie skonczyl bez wojenek. 16-latka ma prawo do kontaktow z ojcem. Nie mozna jej po prostu wykopac, bo jest niewygodna i nie pasuje do ukladanki. I tak malo si eten ojciec wysila, tych kontaktow nie jest jakos duzo. W pelnych rodzinach zdarza sie jednemu rodzicowi brac starsze dzieci na weekend gdzies i to nie jest wielki wyczyn. I w pelnych rodzinach starsze tez moga czuc sie zazdrosne o mlodsze. Takze dziwny ten watek. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 13:40 Tak bardzo chce spędzić czas z ojcem, że od września się z nim nie widziała. faktycznie, bardzo jej zależy. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 19:41 Ona ma 16 lat, ojciec jest dorosly. Proponujesz zeby ktos inny stracil dziecko, bo ono sprawia problemy w okresie dojrzewania. Na tym wyjezdzie ma szanse sie z nia dogadac. Bedzie bez choinki i bez nowego dziubdziusia. Jesli ma wprowadzic jakies partnerskie zasady, to bedzie dobra okazja i ostatni dzwonek. Zanim ona go oleje i uzna za bankomat, bodo niczego innego sie nie bedzie nadawal. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:29 Jesli ma wprowadzic jakies partnerskie zasady Robienie z dziecka (!) partnera kończy się właśnie jak na załączonym obrazku. Dziecko nie ma możliwości,.ze względu na niedojrzałość, brak wiedzy i doświadczenia, być partnerem dla dorosłego. Dziecko może i powinno podejmować decyzje, ale na miarę swoich możliwości. Dziecko nie decyduje o wakacjach na zasadzie: ojciec jedzie że mną.na tydzień na Zanzibar, a Choinka może sobie ze swoimi bachorami jechać do Pcimia sama. Dziecko decyduje czy ma ochotę na wspólny wyjazd, czy na obóz. Decyduje w co się ubierze, jaką książkę przeczytała i z kim ze znajomych porozmawia. Ale dziecko nie może ustawiać czasu dla całej rodziny. To nie dziecka odpowiedzialność, nie dziecko zajmuje się organizacją i nie dziecko to finansuje. I naprawdę, jeśli dziewczyna nie ma ochoty wytrzepać jednego weekendu przez pół roku, to jest pobożnym życzeniem , że na wakacjach będzie chciała się dogadać. Będzie dalej strzelać fochy i stawiać kolejne żądania, utwierdzona w tym, że w życiu zdobywa się wszystko szantażem. No w ciul wychowawcze 🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 23:18 Ja nie pisze o robieniu z dziecka partnera, tylko postepowaniu stosownie do wieku. Partnerskie w tym sensie, ze nie przestawiaja jej jak puzla w ukladance. 16 lat, to za 2 lata 18. Ona sie pewnie czuje dorosla i decyzyjna, chce byc zauwazona i traktowana powaznie. Wszystkie macie 60 lat i skleroze??? "Dziecko nie decyduje o wakacjach na zasadzie: ojciec jedzie że mną.na tydzień na Zanzibar, a Choinka może sobie ze swoimi bachorami jechać do Pcimia sama." - Przeciez autorka robi dokladnie to samo - maz zostaje ze mna, bierzemy mlodsza, a starsza moze sobie siedziec sama. O tym wlasnie pisze. Nikt nie negocjuje, jest narzucanie swojego. Od pewnego wieku nie przejdzie, zwlaszcza jeslid zieciak ma pewien zakers autonomii na codzien. Choinka moze nie umiec wychowywac starszego dziecka, przy swoim sie nauczy. Ale facet ma starsze i pwinien umiec. " Decyduje w co się ubierze, jaką książkę przeczytała i z kim ze znajomych porozmawia." - Tak. Jak ma 3 lata. My piszemy o 16-letnim. Wypadaloby uwzglednic jego poczucie odrzucenia i zal, ze nie ma ojca na codzien. Tym bardziej, ze o tym mowi. Nie liczenie sie z czyimis uczuciami, zwlaszcza jak sie samemu sprdolilo, jest bezduszne. Nikt tu chyba nie pisze, zeby starsza ustawiala wszystko, ale wiele osob zauwaza, ze i nad nia wypadaloby sie troche pochylic i pojsc na jakies kompromisy. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 23:25 Dziecko nie jest partnerem dla dorosłego, 3/4 tej dramy, to efekt ustawiania najstarszej w roli partnerki-powierniczkę-przyjaciółki matki. Rodzice zdecydowali o rozstaniu i powinni być dorośli, a nie przerzucać emocje na dziecko i grać w jakieś chore gry pt tworzymy wspólną drużynę i musimy się trzymać razem, a jak ci się podobało u ojca to znaczy, ze nie kochasz mamusi. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 08:40 Tu rodzice to chyba nie zdecydowali, tylko pan zdecydował. A o traktowaniu dziecko jako partnerkę i powierniczkę to wiemy z trzeciej ręki od choinki, sorry, jakoś wątpię w obiektywizm tej opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:02 Nie, tam jest tak, bo ojciec wycofal sie z ustalen i nic nie dal w zamian. W pelnej rodzinie tez bywaja problemy jak dzieic przybywa, nie z tak duzymi dziecmi, ale mniejszymi tak. Bywaja rowneiz tarcia miedzy starszymi nastolatkami a mlodszym rodzenstwem. I bywa tak, ze jeden rodzic gdzies bierze starsze, a mlodsze zostaja z drugim. Tylko tu po prostu choinka nie chce ustapic, bo ma juz swoje dziecko i walczy o czas i zasoby dla niego. Moim zdaniem malo fair, bo od poczatku brala dzieciatego, wiec musiala wiedziec, ze te dzieci nei znikna. A sytuacje ma komfortowa, bo normalnie te dzieci by wiecej u niej siedzialy i duzo wiecej by miala pracy, a pomocy od faceta mniej. Nawet samo gotowanie posilkow, porzadki, organizacja czasu, zakupy... Moim zdaniem ona przesadza z tym uporem i moglaby pojsc na kompromis. Tym bardziej ze sie da i to tylko jej ego. A struny nie przeciagna, chyba, ze wymusza na mlodej i rownoczesnie u progu doroslosci stlamsza w niej umiejetnosc komunikowania swoich potrzeb i oczekiwania, ze inni wezma je pod uwage. Tak sie teraz dzieci nie wychowuje. Bo potem jest jak w tych watkach, gdzie sieroty zyciowe kazdemu dadza sie wykorzystywac i nie komunikuja, co jest dla nich wazne. Co innego skrajny egoizm dzieciaka, a co innego odebranie mu calej sprawczosci. Dwa bieguny, oba zle. Odpowiedz Link Zgłoś
mikawi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:12 umi napisała: >Tylko tu po prostu choinka nie chce ustapic. Chyba czytamy inne wątki. Choinka nie chce ustąpić? Ona nic innego od lat nie robi, tylko ustępuje. A skrajny egoizm to prezentuje właśnie 16 latka i zdecydowanie nie wygląda na stłamszoną nastolatkę. Raczej najbardziej obrywa 12 latka karana za to, że śmie się dobrze czuć w domu ojca i jego żony, że śmie się dobrze bawić z córką Choinki i że śmie być może nawet lubić tego niemowlaka. To dziecko jest najbardziej tłamszone. Przez swoją matkę i siostrę. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 15:53 Nie ustepuje wcale tak duzo, jak poczytasz fakty. Na poprzednie wyjazdy jezdzila, tyle ze nie zajmowala sie dziecmi, a obsluga gastronomiczna. Facet sam sie powinien zajmowac swoimi dziecmi, a nie zlecac nowej partnerce (czy matce, jak niektorzy) wiec to, ze sie nia nie wyslugiwal, to akurat dla niego na plus. Na minus, ze robila za gastronomie, ale oni chyba maja taki uklad - bo jak przeczytasz czemu mu nie wolno spotkac sie z corka poza domem, to zarzutem jets brak wypelnionej lodowki. Czyli on nie gotuje i gotowac nie bedzie, pewnie nic nie umie i choince to pasuje. Teraz po prostu chcialaby, zeby ojciec nawet tego tygodnia nie poswiecal starym dzieciom, tylko nowymi tez sie zajmowal. Moim zdaniem przesadza. Nie mozna dziecku zupelnie wszystkiego zabierac, przesadza z tym egoizmem. Mlodsza sie jej daje tak rozgrywac, bo mniej rozumie. Starsza stawia granice, choince sie to nie podoba. Moim zdaniem starsza ma prawo miec jakies oczekiwania, nie musi sie ze wszystkim dostosowywac do macoszki. Nie musi byc tez na sile czescia jej rodziny. Ojcu malo na niej zalezy, wiec sie na to godzi. Albo jest wygodny i chce miec obsluge, sam sie nie bedzie wysilal nawet, zeby cokolwiek odgrzac (bo rozumiem, ze zamowic nie zamowia nic, bo choinka musi miec poduszke finansowa, wiec nie beda wydawac na byle dziecko na zarcie z dowozem). Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 17:23 Do jakich oczekiwań macoszki się dostosowuje, jeżeli na propozycje spotkania w dowolnym czasie i miejscu nie odpowiada? I tak od pół roku. Starsza ma narąbane w głowie przez lata chorego układu. Wjazd na młodszą to doskonale pokazuje. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:51 Dlaczego gorzej? Nastolatki są we trzy. 4-8lat to przepaść, ale 12-16 zdecydowanie mniejsza, mogą razem popływać, obejrzeć serial wieczorem, iść do jakiegoś parki rozrywki czy co tam jest w okolicy. Roczniak raczej będzie żył własnym rytmem i zajmował się robieniem babek na plaży. Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:57 I będzie angażował zarówno dorosłych jak i te nastolatki. Zero przyjemności z wakacji. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:03 A dlaczego ma angażować? Nastolatki będą zajęte swoimi sprawami. Dwojga dorosłych do robienia babek też nie potrzeba. Takie maluchy to są mało inwazyjne, upierdliwe są kilkulatki Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 15:55 Zalezy od malucha, niektore sa absorbujace, inne promocyjne. Tu absorbujaca jest chyba tez choinka. Wszedzie sie musi uwiesic i chlopa z oka nie spusci. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 21:19 Ale z ciebie pi... Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:07 Roczniak zaangażuje na tyle, na ile rodzice mu pozwolą. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:07 Gorzej w tej konkretnej sytuacji, bo z postów choinki przebija, że ma dość tego, że jej mąż ma też inne dzieci i nie pójdzie na ustępstwa, bo jak sama napisała "wszystkie dzieci są tak samo ważne dla męża". Tylko, że nie są, bo przez lata mężowi nie przeszkadzało, że ma ograniczone kontakty z dziećmi (tak, z winy eks, tym niemniej najwyraźniej mu to pasowało, skoro nie zrobił nic, żeby to zmienić). To nie starsze córki mają ojca na wyłączność przez cały rok, tylko ich wspólne dziecko, więc spokojnie mogła sobie darować jeszcze ten rok, skoro już przez 8 (!) lat przyzwyczaiła dziewczyny, że jadą z ojcem na wakacje same. Zaczęła pokazywać rogi w najgorszym chyba możliwym momencie - albo trzeba było wcześniej nie udawać, że nie istnieje, albo jeszcze poczekać, bo pakowanie się w to wszystko z niemowlakiem tylko zaostrza konflikt. I owszem, wszystko da się załatwić, wspólne spędzanie czasu 3-latka z 11-latkiem również. Tak samo niemowlaka z 16-latką. Tylko wszyscy muszą chcieć (a tu tego nie ma) i myśleć o potrzebach innych, a nie tylko "swoich" dzieci. Sama mam 15 lat młodszego brata, z którym mam o niebo lepszy kontakt niż z drugim bratem, młodszym o niespełna 2 lata. Ale wizję spędzania wspólnie wakacji w czasie, gdy byłam nastolatką potraktowałabym jako opcję po moim trupie - na całe szczęście miałam wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:16 Pomyslalas, ze ta 16-latka ma kontakt z wlasna siostra na codzien, a tej drugiej moze nie lubic chociaz z powodu tego, ze rownolatki sa sobie blizsze? I moze sie czuc jak piatek kolo u wozu? Poza tym miedzy poziomem 16-latki a 12-latki tez jest duza roznica. To cos, jakby byla babysitterka dla tych dwoch. Niezbyt atrakcyjne. Ona moze po prostu chciec spedzic czas z ojcem i nie robic za nianie. Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 18:54 Chyba odwrotnie :12-16 lat to jest przepaść, szybciej 4 i 8 latka znajdą coś wspólnego do zabawy Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:09 Mówisz niestety o patologicznych zjawiskach, oczywistym jest, ze rozrywki dostosowuje sie do dzieci, które tych rozrywek potrzebują. Wszystko da sie. Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:29 Ojciec ma teraz 4 dzieci, bo jeszcze 12 latka od choinki. Podobno przyjaciółka 12 latki taty owego przychówku. Podobno, bo dzięki temu, że są 2 i w miarę się lubią, to choinka może zatrudniać męża do opieki nad nią i niemowlakiem a 16 latce powinno to wszystko pasować, bo czemu nie? Ile czasu córka choinki spędza z własnym ojcem? Kiedy jeździ i na jak długo z tym ojcem na wakacje/ ferie itp? Tego nie widziałam, ale mogłam przeoczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 21:04 Mam córkę w podobnym wieku. Dla 16-letniej dziewczynki takie plany wakacyjne to koszmar. Pierdololo. Mamy dużą różnicę wieku między dziećmi. Najstarsze i najmłodsze dzieli 19 lat. Pomiędzy innymi jest 13 i 14 lat różnicy. Jeździmy na wakacje wszyscy razem. Część czasu spędzamy wspólnie, część w różnych konfiguracjach. Starsi czasem organizują sobie sami czas, czasem zajmą się maluchami, żebyśmy mieli z mężem chwilę dla siebie i to są dzieciaków propozycje, pt. "My się zajmiemy kaszojadem, a wy na randkę sobie idźcie." Aaa i to jest patchwork 🤪 Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 21:13 > Pierdololo. Mamy dużą różnicę wieku między dziećmi. Najstarsze i najmłodsze dzieli 19 lat. Pomiędzy innymi jest 13 i 14 lat różnicy. Jeździmy na wakacje wszyscy razem. Część czasu spędzamy wspólnie, część w różnych konfiguracjach. Starsi czasem organizują sobie sami czas, czasem zajmą się maluchami, żebyśmy mieli z mężem chwilę dla siebie i to są dzieciaków propozycje, pt. "My się zajmiemy kaszojadem, a wy na randkę sobie idźcie." Aaa i to jest patchwork 🤪 wiesz ja mam w rodzinie taki układ ze exia się zajmuje dzieckiem nexi, ale nie powiedziałabym, ze każda rodzina w której taki układ nie wychodzi to pierdololo. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 21:45 ale nie powiedziałabym, ze każda rodzina w której taki układ nie wychodzi to pierdololo. Tylko ja mówię o relacjach w rodzinie, między dziećmi należącymi do jednej rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 22:07 > ale nie powiedziałabym, ze każda rodzina w której taki układ nie wychodzi to pierdololo. > Tylko ja mówię o relacjach w rodzinie, między dziećmi należącymi do jednej rodziny. no to się zdecyduj, patchwork to jedna rodzina czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 22:17 no to się zdecyduj, patchwork to jedna rodzina czy nie? Patchwork to ludzie tworzący parę oraz dzieci z poprzednich związków plus wspólne. To jest rodzina. Poszerzona o dziadków, wujków, ciotki. Jak ktoś ma fantazję włączać w to ex partnerów to luzik, każdy sobie relacje ustala jak chce. Dzieci mojego męża to rodzeństwo naszych wspólnych dzieci. Nasi przyjaciele mają podobną konfigurację jak u Choinki - jego dzieci, jej dzieci, wspólne dzieci, w sumie dzieci 6. I są rodziną. Spotykają się z różną częstotliwością, bo raz jego dzieci są z mamą, raz jej dzieci z tatą, a raz wspólne u dziadków, kuzynów czy kolegów. Ale są wspólne wakacje, Święta, wyjazdy, weekendy. A jakie imprezy urodzinowe tam są! Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 22:24 you are missing the point. To, ze u ciebie coś tam się układa i w sumie zupełnie obce dziecko, bo nawet nie przyrodnie rodzeństwo jest uważane za rodzinę, to wpyte. Ale nie mów, ze jak u kogoś to nie przechodzi to to jest pierdololo bo u ciebie się da. Na tej samej zasadzie ja mogę powiedzieć, ze to, ze autorka jest zmęczona, to pierdololo, bo mogła przecież eksię poprosić o zajęcie się bombelkiem, bo skoro w mojej rodzinie się da to tam tez. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 22:33 you are missing the point To jeszcze raz. Zaczęło się od eksploatacji, że Mam córkę w podobnym wieku. Dla 16-letniej dziewczynki takie plany wakacyjne to koszmar. I o tym napisałam, że pierdololo. Bo sam wiek, sama różnica wieku o niczym nie świadczy. O niczym nie świadczy też pokrewieństwo czy jego brak. Problemem nie jest wiek ani brak więzów krwi, ale chore relacje w rodzinie - manipulacje matki, miękkość i spolegliwość ojca, może jakiś wpływ zachowania macochy oraz przyjaciela matki. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 22:34 Nie eksploatacji tylko ekstrapolacji. Czas spać 🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 23:05 Pierdololo dla ciebie, dla innych szesnastolatek niekoniecznie. Dla mnie to by była opcja po moim trupie i dla masy innych osób (w tym wypowiadających się w tym wątku ) tez. Po prostu przyjmij, ze nie każdy ma tak, jak ty. Zwłaszcza, ze autorka wprost pisze, ze ma nadzieje, ze podczas tego wyjazdu ojciec 16latki wreszcie da autorce odpocząć i przejmie w jakimś stopniu obowiązki nad bombelkiem! No to się dziwisz, ze młoda się czuje jak piąte koło u wozu? A na porypane relacje w opisywanej rodzinie zapracowali dorośli, nie ta dziewczyna, więc niech dorośli teraz się głowią co robić. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 07:21 Dla mnie to by była opcja po moim trupie i dla masy innych osób (w tym wypowiadających się w tym wątku ) tez. A dla całej masy ludzi nie i o tym piszę. Po prostu przyjmij, ze nie każdy ma tak, jak ty Vive versa 😁 Zwłaszcza, ze autorka wprost pisze, ze ma nadzieje, ze podczas tego wyjazdu ojciec 16latki wreszcie da autorce odpocząć i przejmie w jakimś stopniu obowiązki nad bombelkiem! Słusznie oczekuje. Ojciec też ma obowiązki wobec własnego dziecka. No to się dziwisz, ze młoda się czuje jak piąte koło u wozu? No cóż, dziwię się, na mam dziwną pewność, że nawet na wyjeździe 1:1 ojca z 16-latką nie spędzałby 100% czasu razem. Na wspólnym wyjeździe także ojciec z córką będą mieli czas na bycie tylko we 2. Ale tu nie chodzi o wspólny czas, tu chodzi o władzę. A na porypane relacje w opisywanej rodzinie zapracowali dorośli, nie ta dziewczyna, więc niech dorośli teraz się głowią co robić. Owszem, dupy dali rodzice 16-latki. Oboje. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 15:56 Tydzien w roku nie moze sie od tego bombelka najmlodszego odkleic? Juz bez przesady. Poza tym mama bombelka wiedziala, ze pan z ktorym go sobie robi ma starsze dzieci. Wiec to chyba nie jest jakas niespodzianka, ze sie do bombelka nie przyspawa, bo i te starsze go potrzebuja? Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 17:24 Jakby choinka miała dosyć, to dzieci zrobiłyby się ex. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 21:18 No wlasnie )) I tak robi przeciętna macoszka, odkleić faceta to żaden problem, nawet do tej pory najlepszego. Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 21:21 koktailz6 napisała: > Starsi czasem organizują sobie sami czas, czasem zajmą się maluchami, żebyśmy m > ieli z mężem chwilę dla siebie i to są dzieciaków propozycje, pt. "My się zajmi > emy kaszojadem, a wy na randkę sobie idźcie." > Aaa i to jest patchwork 🤪 Nie tłumacz, i tak nie zrozumieją Tu już padło określenie o porządnych wakacjach czy jakoś podobnie. Pojechać w kupie do domku, bez parku zabaw obok, bez opiekunki do dziecka, jazdy konnej i latania balonem? Toż to patologia, jak tam wypocząć? Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 22:01 Toż to patologia, jak tam wypocząć? surprised No tak... Patola na maxa 🤪 Lubię taką patologię 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 21:21 i ten 20-latek jeździ z Wami na wakacje? Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 21:49 i ten 20-latek jeździ z Wami na wakacje? Bywa i tak. Najczęściej jedzie gdzie ze swoimi znajomymi, tak od momentu ukończenia gimnazjum (czyli 16 lat). Ale zdarza się, że jedziemy wszyscy, w 6 osób. Pakujemy się do wielkiego auta, bierzmy psy i sobie jedziemy. A czasem najstarsze dziecię zostaje z psami na włościach, a my z młodszymi sobie jedziemy. I nikt nie strzela focha. Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:40 Problem, który ma "choinka" można zatem zdefiniować następująco: Chce pojechać na wakacje ze swoimi dziećmi, zabierając młodszą córkę męża, aby jej córka miała koleżankę, i by jednocześnie obowiązek męża zapewnienia kilku dni wakacji dzieciom z poprzedniego małżeństwa był zaliczony. Dwie pieczenie w jednym ogniu. A że starsza nie chce jechać? Nie chce, niech nie jedzie. Tyle, że starsza CHCE jechać z ojcem, tak, jak to jest sądownie ustalone. Albo ich matce na tym zależy. W każdym razie jedynym sposobem wyegzekwowania obowiązku ojca na spędzenie czasu z obiema córkami jest niezgoda matki na wyjazd jednej córki, zamiast obu. Wszyscy chyba rozumieją, że propozycja, by starsza córka jako formę kontaktu z ojcem traktowała czas spędzony z jego nową rodziną, gdzie jest dużo młodsze i liczne rodzeństwo, jest niepoważna. Przynajmniej ci, którzy mają/mieli nastolatków, albo pamiętają swoje nastoletnie lata. Skoro prawdą jest, że ojciec wysyła smsy do starszej córki, że ją kocha i chce się z nią spotykać,i żeby określiła warunki, to otrzymał właśnie odpowiedź - że ona chce, jak dawniej, jak zawsze, ten jeden jedyny tydzień w roku spędzić z nim i z siostrą. Odpowiedz Link Zgłoś
marinella Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:48 Wszyscy chyba rozumieją, że propozycja, by starsza córka jako formę kontaktu z ojcem traktowała czas spędzony z jego nową rodziną, gdzie jest dużo młodsze i liczne rodzeństwo, jest niepoważna. Przynajmniej ci, którzy mają/mieli nastolatków, albo pamiętają swoje nastoletnie lata. Skoro prawdą jest, że ojciec wysyła smsy do starszej córki, że ją kocha i chce się z nią spotykać,i żeby określiła warunki, to otrzymał właśnie odpowiedź - że ona chce, jak dawniej, jak zawsze, ten jeden jedyny tydzień w roku spędzić z nim i z siostrą. 👍👍👍👍👍 Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:21 Analiza z dudy. Podstawowym problemem jest fakt, że matka nastawiła najstarszą córkę przeciwko rodzinie ojca. Dziewczyna nie chce zaakceptować faktu, że posiada również drugą siostrę. Nie chce z dziewczynką mieć żadnych relacji, co trąci lekką patologią. Wyobraź sobie przez chwilę, że to nie jest żaden patchwork tylko tradycyjna rodzina wielodzietna z dużym rozstrzałem wiekowym u dzieci. Myślisz, że takie rodziny nie istnieją? Nie spędzają razem wakacji? Tobie się wydaje, że wspólny wyjazd z rodziną ojca będzie polegał na tym, że 16 latka będzie ciągana po salach zabaw i kulkach? Pomijając wszelkie argumenty urlopowo finansowe uważam, że rodzeństwo powinno mieć ze sobą relacje. Nawet jeśli między dziećmi jest różnica wieku 15 lat. Ja się absolutnie temu ojcu nie dziwię, że chce by dziewczynki pospędzały razem trochę czasu. Nie muszą się uwielbiać, ale powinny się znać i akceptować. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:31 Serio, dla nastolatki wakacje z niemowlakiem w pakiecie to jest opcja o ujemnym poziomie atrakcyjności. Jak rany, całe szczęście, że nas rodzice nie ciągali już na wakacje jak najmłodszy się urodził. A ta nastolatka zdecydowanie ma jakiś problem z tymże niemowlakiem, bo wychodzi, że ten "dłuższy brak kontaktu z ojcem" zaczął się własnie mniej wiecej w czasie pojawienia się najmlodszego rodzeństwa. Zabranie jej wakacji, które do tej pory spędzała tylko z ojcem i siostrą nie jest najlepszą metodą na zaakceptowanie nowej osoby w rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:29 "Serio, dla nastolatki wakacje z niemowlakiem w pakiecie to jest opcja o ujemnym poziomie atrakcyjnośc" - Tez tak uwazam. Poza tym jest w wieku, kiedy ojciec jest wazny. Wtedy sie rozmawia o facetach, uczy jakich unikac, robi cos wyczynowo bez smarkatego ogona. Moze ona by wolala cos takiego? W ogole chyba wszystkie nastolatki wola, przeciez nie bedzie rozmawiac na takie tematy przy dwoch smarkulach, macoszcze i wrzeszczacym maluchu. Moze i matka jest wredna, ale moze zwyczajnie chce pomoc wlasnemu dziecku, a reszta malo ja obchodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
extereso Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 20:08 U mojego brata jest taka różnica między dziećmi. Starsi uwielbiają małego. Ich dziewczyny też. Nie mieli problemów, żeby powiedzieć mama weź małego bo mam przeszkadza a bratowa nie taka wyrywna, żeby skakać na ich polecenia mówiła sami go odstawcie, idźcie robić co tam chcecie ja go pocieszę. Na wakacje jeździli i chłopcy prowadzili w domu życie towarzyskie i miłosne, wszystko się dało. Gdyby im przeszkadzał, woleliby spotykać się z towarzystwem na zewnątrz, tymczasem to u nich najczęściej kumple siedzieli. Tylko łatwiej bo nikt nie musiał się martwić, że kogoś urazi. Tu jest o wiele trudniej. Też byłabym zwolenniczką profesjonalnej pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 20:11 Ale te dzieci mają pełną rodzinę, to ogromna różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
extereso Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 20:13 Oczywiście. Dlatego to nie wiek jest głównym czynnikiem i trzeba sięgnąć po pomoc specjalistów. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 20:45 Tam jest wiez miedzy rodzenstwem i rodzice na codzien. Wtedy jest latwiej, bo dzieciak jak potrzebuje wylacznosci, to ja dostaje. Ta nastolatka z watku ojca na codzien nie ma. Teraz sie okazuje, ze ma partnera matki, ale moze sie krepowac poruszac z nim takie tematy, a moze po prostu nie chciec zeby wchodzil w kompetencje ojca, bo ojca ma. Poza tym chyba sie nie lubia z choinka, co pewnie tez bardzo wplywa na wszystko. Chociaz rownie dobrze ten maluch z Twojego przykladu moze byc promocyjny, a ten choinki normalny i po prostu wszyscy sa zmeczeni i kazdy chce to jajko komus podrzucic, a ona sie na podrzucanie nie godzi. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:41 rycerzowa napisała: > Problem, który ma "choinka" można zatem zdefiniować następująco: > Chce pojechać na wakacje ze swoimi dziećmi, zabierając młodszą córkę męża, aby > jej córka miała koleżankę, > i by jednocześnie obowiązek męża zapewnienia kilku dni wakacji dzieciom z pop > rzedniego małżeństwa był zaliczony. > Dwie pieczenie w jednym ogniu. > A że starsza nie chce jechać? Nie chce, niech nie jedzie. > No to jest idealne podsumowanie wątku. Szczególnie jeśli zauważymy, że to będzie drugi rok bez wspólnego wyjazdu z ojcem a relacje starszej z ojcem pogorszyły się dramatycznie odkąd urodziło się najmłodsze (cała wina za to jest przerzucona na nastolatkę). A autorka pisze, że młodszą chętnie wezmą bo ojciec ją kocha, ona lubi i jeszcze dogaduje się z jej córką (!) I naprawdę kogoś dziwi, że nastolatka sobie z tym nie radzi??? Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 20:11 Choinka! Jesteś zrabana siedzeniem z WŁASNYM niemowlakiem w chałupie i się dziwisz że zdrowa umysłowo 16 latka prędzej ucieknie na palmę niż z pojedzie z tobą i twoim bombelkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 05:34 Hipokryta z tego ojca. Wypisuje starszej córce smsy jak to ją kocha i chce z nią spędzić czas gdzie tylko dziecko chce i kiedy chce. A jak córka się określa czego chce - tygodnia wakacji z ojcem i siostrą, to nie. I do tego śmieszne argumenty że niby ma tylko 2 tygodnie urlopu na rok podczas gdy każdy wie, że urlopu jest rocznie 26 dni (ew. 20 ale pan nie jest na początku kariery). Że brak pieniędzy na wyjazd tylko z córkami (taa, na pewno, jak ktoś chce to szuka sposobu jak nie chce to szuka powodu). Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 05:45 Poza tym droga Choinko: gratuluję ci! Wygrałaś! Twój mężczyzna wybrał Ciebie! Do tego stopnia że swoim własnym dzieciom nie jest w stanie poświęcić jednego tygodnia. Gratulujemy! Wygrałaś! Odpowiedz Link Zgłoś
choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 13:59 brak mi słow na to co wypisujesz, ale masz prawo. Ulzyło ci? to dobrze. nie koloryzuje, w obu watkach napisałam jak wyglada sytuacja, mozesz miec właśna wersję naszych realiów, nie zabronię ci. fakty sa takie: że starsza córka jest przyzwyczajona, ze w domu, w ktorym mieszka wszystko robi sie pod nią, ona decyduje, co chce robic, gdzie isc i co jesc ( młodsza mówi u nas: nie jemy w domu boczku i smazonych ryb, bo starsza siostra nie lubi, wiec matka nie podaje takich rzeczy). Jej potrzeby sa na pierwszym miejscu, tak jest od lat i sie nie zmieni. Z ojcem od wrzesnia ubiegego roku spotykac sie nie chce, mimo wyraznej i czesto przekazywanej informacji, ze ojciec sie dostosuje do terminu zaproponowanego przez nia. mysle, ze przydałby jej sie dobry psycholog, ale nie ja tu decyduje ( jesli moja starsza córka kiedykolwiek osiągnie taki poziom agresji i histerii jaki cechuje starsza córkę mojego męza, ja, jako jej matka, na pewno będę starała sie jej pomóc i czym prędzej pognam do psychologa - jesli tamta matka nie widzi takiej potrzeby, to nie moja sprawa i nic mi do tego). a na potencjalnych wakacjach, kiedy będziemy razem z 1,5 rocznym dzieckiem NIE BEDE LEZEC NA LEZAKU I DYNDAC NOGA jak niektóre tu sugerują, ale zajmować się dziećmi, nie tylko swoimi. Tak trudno zrozumiec, ze z moim mezem jest łatwiej, bo jest nas dwoje? Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 14:05 > Tak trudno zrozumiec, ze z moim mezem jest łatwiej, bo jest nas dwoje? Niektóre ematki są już stare i nie pamiętają jak to jest mieć bardzo małe, mobilne dziecko. Z takim maluchem nigdy nie odważyłabym się jechać sama na wakacje, bez drugiej dorosłej osoby do pilnowania. Wystarczy, że matka pójdzie do toalety i już nieszczęście gotowe. Nie musisz tego tłumaczyć innym matkom. Stary beton i tak tego nie zrozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 14:14 Niektóre ematki są już stare i nie pamiętają jak to jest mieć bardzo małe, mobilne dziecko. Lub mają tezę, że na uwagę zasługuje wyłącznie dziecko z pierwszego związku. A neksi nic się nie stanie, jak sobie posiedzi tydzień sama w domu z maluchem. Bo tak, bo "wiedziała, w co się pakuje" Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 17:32 Czyli przyznajcie że facet nie jedzie że starszymi tylko jako opieka do niemowlaka. Więc po co udajemy że to wyjazd ze starszymi? Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 18:56 A kto tak twoerdzi? To wyjazd rodzinny i jadą członkowie rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 19:38 No i o to ma focha ta starsza. Przynajmniej teraz karty sie odkryly. To moze chociaz krotszy wypad z ta starsza - 4-5 dni, a reszta z Toba? 4 dni chyba wytrzymasz bez chlopa? Moze chociaz tyle jej dacie? Czy juz ja kompletnie wylogowaliscie od ojca? Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 19:40 A to przypadkiem nie ona odmawia spotkań od września a na jedynym od tamtego czasu wraz z matka zwyzywała zone i corke eks męża i ojca? Hmm? Kto tu sie wylogowuje? Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 19:48 Dziecko jest dzieckiem. Ojciec tez sie wylogowal z pierwszej rodziny i zostalo mu wybaczone. Wiec i jej wolno. Tym bardziej, ze teraz wakacji z ojcem chce, nie chce choinki. Mozliwe, ze zareagowala tak na nowe dziecko. Moze bez niego jakos sie ludzila, ze odzyska pelna rodzine. Teraz juz wie, ze to sie nie stanie nigdy. Odarcie ze zludzen bywa bolesne. A co do wyzywania - choinka prawdopodobnie przyczynila sie do rozpadu rodziny tej dziewczyny, wiec nic dziwnego, ze tamta jej nie lubi. Lepiej, ze to z siebie wyrzucila, niz jakby sie miala ciac ale udawac, ze wszystko jest OK i patchwork to norma. Ludzie maja rozna konstrukcje psychiczna i rozne charaktery. Jesli robi sie zle rzeczy w zyciu, trzeba byc przygotowanym na to, ze nie kazdy takie zachowanie zaakceptuje. Mlodsza byla na tyle mala, ze po prostu przyjela zastana sytuacje. Starsza pamieta, co bylo wczesniej. No i choinki nie lubi, bo w sumie za co ma lubic? Ciezko lubic kogos, kto nas skrzywdzil., Potem sie moze lasic, bo tak mu wygodnie, ale jesli z tegoc o zyskal nei zrezygnuje, to co to za skrucha? Jak sie jest dzieckiem wciaz sie wierzy, ze rodzice moga sie dogadac, nawet jesli obiektywnie nikt dorosly by na taki pomysl nie wpadl. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 20:11 Nawet w pełnych rodzinach starsze dzieci robią się koszmarne gdy pojawia się rodzeństwo bo się boją "że rodzice o nich zapomną" . Normalni ludzie o tym wiedzą i poświęcają uwagę starszemu. Tu tatuś dał się zbyć. Choinka wcale nie musiała odbić ojca by pasierbica jej nie lubiła. Młoda jest zwyczajnie o nią zazdrosna bo ta przeklęta choinka ma nieograniczony dostęp do taty a młoda nie! Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 20:43 bulzemba napisała: > Choinka wcale nie musiała odbić ojca by pasierbica jej nie lubiła. Młoda jest z > wyczajnie o nią zazdrosna bo ta przeklęta choinka ma nieograniczony dostęp do t > aty a młoda nie! Z różnych wpisów, zupełnie tak to nie wygląda. Raczej, jest to wzburzenie, że ojciec nie robi tego, co ona sobie życzy i co jej się należy, według niej. A sytuacja się zmieniła, rodzina jest w innym układzie i inne są możliwości. Nie pisałem o tym, ale dla mnie nie byłoby mowy o wspólnym dłuższym wyjeździe tylko z najstarszą, gdy jest najmłodsze i dwie starsze dziewczyny w domu, a żona sama razem z nimi. Co to za przyjemność z wyjazdu, gdy się myśli cały czas o tym, co się dzieje w domu? Owszem, krótkie wyjazdy w małym składzie by przeszły. To można by było wyjaśnić najstarszej, gdyby chciała się spotkać i słuchać, a nie chce, okopała się, więc straci i jeszcze będzie miała żal do wszystkich, tylko nie do siebie Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 20:33 Skąd wiedza o tym, że to mąż Choinki wylogował się z małżeństwa? Z małżeństwa, powtórzę, a nie z rodziny, to nie jest to samo. Z rodziny wylogowałby się, gdyby nie utrzymywał kontaktu z dziećmi i nie łożył na nie. Tutaj mamy ojca, który chce się z dziećmi widywać jak najczęściej i bez szemrania płaci alimenty plus ekstrasy. Mamusia nie żyje w celibacie. Może to on spuściła starego męża po brzytwie dla nowego kochasia? I skąd supozycja, że Choinka przyczyniła się do rozpadu rodziny? Bo to pasuje do tezy i racjonalizuje zachowanie 16-latki oraz jej matki? To zdradzę Ci sekret. Po pierwsze - ex żony i dzieci pod ich wpływem czasem nakręcają się negatywnie przeciwko nowym partnerkom ojców. I nowym partnerom matek pod wpływem ojców. Bo czasem mają nadzieję, że nawet pomimo upływu czasu, rodzice się zejdą. A nowa partnerka czy nowy partner niweczy tę wizję. Czasem nakręcają się negatywnie, bo nowa rodzina zmniejsza dyspozycyjność finansową ojca. I to nie ma żadnego związku z tym jaka jest macocha oraz kiedy się pojawiła. Po drugie - sam fakt, że macocha weszła w związek jeszcze na etapie małżeństwa nie zawsze wpływa na jej relacje z dziećmi faceta. Znam co najmniej 3 rodziny, w których facet odszedł od żony (powtarzam - od żony, nie od dziecka / dzieci) do obecnej partnerki (w dwóch przypadkach już żony), a relacje są bardziej niż poprawne. Życie jest naprawdę bardziej złożone, a relacje międzyludzkie to nie arytmetyka 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:29 Kobieta, która odchodzi z przemocowego związku, tez się z niego WYLOGOWUJE? Ludzie się ROZSTAJĄ i najczęściej razem solidnie pracują nad tym, aby żyć się razem nie dało. "Rozpad rodziny" - dziecko miało 10 lat, aby się do tego przyzwyczaić a jeśli miało nadzieję na odzyskanie pełnej rodziny po tylu latach (mimo iż ojciec był nowym w związku małżeńskim DŁUŻEJ niż z jej matką a matka ma nowego partnera), to znaczy, że ma problem z pojmowaniem rzeczywistości i dobrze, jeśli ktoś jak najszybciej jej wytłumaczy na czym polega życie. Szantaże i manipulacje, których nauczyła się od matki, to żadna metoda na funkcjonowanie w rodzinie i społeczeństwie - szkoda, że nikt nie pochyla się nad terroryzowaną przez nią 12-latką. 16-latka nie musi lubić choinki. A choinka nie musi lubić jej. I tym bardziej nie musi pozwalać na to, aby jej rodzina była poddawana szantażowi 16-latki, która od września odmawia spotkań z ojcem, ale chce zarządzić wakacjami i to jeszcze w takim pięknym stylu, wraz z matką. Obrona tego kuriozum jest dość zabawna. Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 20:27 Nie, dziewczynka od miesięcy prosi ojca o spotkanie na neutralnym gruncie. Ojciec ogranicza się do pustych deklaracji że chce się spotkać, ale tego nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
mikawi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 20:41 Nie, dziewczyna o nic nie prosi. Ona stawia ultimatum, że na wakacje owszem pojedzie ale POD WARUNKIEM, że ojciec będzie bez żony i wspólnego dziecka oraz dziecka żony. Ma w dupie zdanie młodszej siostry, która na te wakacje właśnie w takim układzie chce jechać. Odpowiedz Link Zgłoś
choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 20:46 mar_i_monte ZROZUMIESZ WRESZCIE??>?>? O NIC NIE PROSI, O ZADNE SPOTKANIA! Ojciec prosi i ona nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 20:49 Przecież pisałaś, że chce się spotkać z ojcem sam na sam np w jakimś mieszkaniu które stoi puste, nie wiem czy znajdę cytat, bo wątek się rozrósł. Odpowiedz Link Zgłoś
choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 20:56 To jest tekst matki: A ewentualnie spotka się z ojcem podczas weekendu, jeśli ojciec zabierze ją i jej młodszą siostrę do dziadków ( wyjedzie na weekend tam) albo przeniesie sie do ich (dziadków) pustego mieszkania, w tym samym mieście. Pustego, niezamieszkałego, bez zapełnionej lodówki, bez TV, byle tylko nie przyjechał do naszego domu i do nas. Ojciec sie nie zgadza na taki układ, bo ma dom, w którym mieszka i chce w nim spotykac się z córkami. Efekt jest taki, ze na weekend przychodzi juz młodsza, poniewaz ona chce byc z tatą, bez względu na miejsce. Byle był tata, a osoby obok czyli moje córki i ja młodszej nie przeszkadzają. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:14 starsza nie chce przychodzic bo, albo ciebie nie lubi, albo wie, ze tata bedzie musial zajmowac sie maluchem albo wszystko powyzej. Mlodsza najparwdopodniej tata nie zajmuje sie tez tylko ona bawi sie z twoja corka. Cos tam jest w waszym domu takiego, ze starsza nie chce za zadna cena spedziac z tata czasu...brrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:30 No, duch jej matki. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:15 Jak to problem zrobic zakupy do lodowki i po co telewizor na spotkaniu z ojcem, ktorego sie nie ma na codzien, bo troche nie lapie? Ten ojciec jest niepelnosprawny czy nie umie gotowac ani zamowic nic tez? I Ciebie potrzebuje do obslugi, stad wszystkie problemy? I dlatego jestes taka wykonczona, mimo ze teoretycznie przy trojce dzieci ma full czasu zeby Ci pomoc? Wy sobie jakichs problemow z d.py szukacie. Jesli chce sie tam spotkac, to niech sie spotka, wezmie jakies gry planszowe czy niech pojada na rowery i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:36 próżny mój trud. Co bym nie napisała zawsze jest źle, i nie tak, i ja powinnam, i tata musi, a młodszą to się ojciec też nie zajmuje, a starsza nie chce, oooooo to wy tam macie problem, ooooo to wy jestescie patologią, oooo wam to trzeba kuratora itp. Ciekawe dlaczego była zona nie miała zadnych uwag do ojca, kiedy był jej mężem, a kiedy nim juz nie jest to najlepiej mu założyć niebieska kartę, odciąć od dzieci, bo on sie absolutnie na ojca nie nadaje, dziecmi sie nie zajmuje i ma je w dupie. (nadawał się przez 10 lat, kiedy jej męzem był!, o tak, wtedy sie nadawał, teraz juz nie, teraz jest zagrozeniem dla dzieci). Wykręcanie kota ogonem na najwyzszym poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:47 nie wiem czy jesteś patologią i trzeba ci kuratora, ale na pewno plan „pojedziemy nad morze (dobrze pamietam z pierwszego wątku ze nad morze?), dwa pokoje i jedna łazienka na sześć osób, ja się będę sama zajmować półtoraroczniakiem” jest naćpany złudzeniami. W praktyce trzy nastolatki i półtoraroczniak do jednej łazienki, zwłaszcza w kontekście powrotów z plaży to słaby pomysł, półtoraroczniak nad woda potrzebuje cały czas dwoch przytomnych osób, bo z oka go nie można spuścić a czasem będziesz się chciała chocby wysikać, więc to pobożne życzenie, ze w dzień zajmiesz się nim sama, wieczory tez będą upojne bo młode pewnie ma jakieś ustalone godziny kiedy ja kładziesz spać, więc nastolatki powinny być wtedy w miarę cicho, ani głośnych filmów ani muzyki, kasy na dodatkowe atrakcje typu windsurfing które sobie niektóre tu wizualizują za bardzo nie ma, jazda w sześć osob tez sama przyjemność, no wakacje życia po prostu. I ani ty ani młoda nie odpuścicie swoich żądań. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:50 jednoraz0w0 napisał(a): > no wakacje życia po prostu. I ani ty ani młoda nie odpuścicie swoich żądań. Jasne - lepiej żeby autorka została z córką i półtorarocznakiem w mieście albo pojechała w innym terminie sama ze swoimi dziećmi - to dopiero będą super wakacje Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:57 no skoro nie lubi szesnastolatki (a raczej nie lubi, bo pisze, ze lubi jej siostrę) to chyba jasne, ze dla obu wakacje będą lepsze, jeśli je spędza osobno? Ona sama tez nie pisze, że chciałaby żeby ta starsza pojechała bo ją lubi czy może by się zżyły czy coś, tylko - bo ona potrzebuje, żeby jej ojciec był na miejscu do opieki nad niemowlakiem, a młoda ma się dostosować. Ona nie ma żadnej koleżanki, mamy, kuzynki czy kogokolwiek, z kim by sobie mogła na wakacje pojechać bez nielubianej pasierbicy? Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:01 Na takie wakacje żadnej z córek bym nie puściła. Przecież rozwiązanie samo się nasuwa. Połowę urlopu spędza ojciec w tym mieszkaniu z córkami, a drugą z nową rodziną. Koszt mniejszy/podobny i wszyscy zadowoleni. Młodsza mogłaby zostać dłużej i towarzyszyć równolatce i integrować się z rodziną. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:58 Chonka, sorry, ale po prostu nie klei mi sie, zeby kobieta wstalym zwiazku (nowym) nadal tak trzymala sie exa. Moze i tak jest i jakiegos wpisu nie widzialam, gdzie bylo cos co pasuje do tego, ale obiektywnie jest to dziwne. Natomiast z tego co piszesz wylania mi sie obraz zmeczonej kobiety, ktorej maz malo pomaga przy malutkim dziecku. Jednoczesnie nie jest w stanie wywiazac sie z niezbyt duzych w sumie zobowiazan. Kompromisow zadnych nie uznajecie, ma byc jak Wy chcecie, a goofniara ma spadac. Ewentualnie wezmiecie mlodsza, bo Twoje dziecko ja lubi. A jakby nie lubilo, to co? To nie brzmi dobrze. Napisalam Ci neutralne rozwiazanie dla zlagodzenia emocji. Tez pewnie bedzie zle, mimo ze jest tanie i przewiduje rowniez pomoc dla Ciebie. Gdyz zalozylam kontakt ojca z ta goofniara bez dodatkowych osob poza siostra. I to pol dnia, nawet nie caly. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 23:00 ale po prostu nie klei mi sie, zeby kobieta wstalym zwiazku (nowym) nadal tak trzymala sie exa I to jest argument? Aaaaaaaahaaaaa 🤦 Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 23:32 Tak. Bo podobno corke buntuje matka. Co prawda buntuje te starsza, zbuntowana, a mlodszej niezbuntowanej juz jej sie nie udaje nakrecic, ale powiedzmy, ze dokonala tego cudu. Dlatego zaczelam sie zastanawiac, czy tam po prostu nie chodzi o niedzielenie dzieci. To samo, o co chodzi choince Tylko tam by mialo wiecej sensu, bo potrzeby starszych i mlodszych nastolatkow sa tak jakby nieco bardziej zblizone, niz nastolatkow i niemowlakow. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 23:09 To chyba mało widziałaś. Wspomniany gdzieś tu przeze mnie ex mojej koleżanki, który okazał się gejem, dostał jakiegoś amoku, jak się dowiedział, że ona wychodzi za mąż i jest w ciąży. Dlaczego? Trudno powiedzieć, żeby był zazdrosny. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 23:29 " To chyba mało widziałaś. i teszta" - Facet. Ja pisze o kobiecie. Jak kobieta ma nowego chlopa, stary przestaje byc wazny. Mszcza sie te, co sa same, nieutulone w zalu ksiezne na wygnaniu. Poza tym srednio widze normalnego, zdrowego faceta, ktory jest z baba wzdychajaca za bylym i robiaca mu jazdy bez powodu. W takich zagraniach tez kobiety celuja, pod tym wzgledem nasza plec jest prdolnieta. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 23:35 Niestety, ani to, że kobieta sama odeszła od faceta, ani to, że ma nowego nie oznacza, że się nie będzie mścić nie do końca wiadomo za co. Przerabialiśmy to przez ładne parę lat. Czy ex od męża choinki ma normalnego i zdrowego partnera to nie wiemy, wiemy że jakiegoś ma. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 08:52 Zdziwiłabyś się - w poprzednim wątku opisałam dokładnie taka sytuację, przy czym eks żona była tą odchodzącą do kochanka i wszystko było w porządku (bo eks mąż był na każde skinienie, bo DZIECI), dopóki eks nie znalazł nowej i do tego świetnej kobiety. W eks żonę wstąpił diabeł i to, co zrobiła z życia dzieciom (a konkretnie starszej córce) to KOSZMAR. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 08:47 A, to w ogóle zmienia twoje zapewnienia, że ojciec się spotka z nią na każdych warunkach i tak jak ona chce. Bo jednak nie, nie spotka się ani wtedy kiedy ona chce, ani jak chce, ma być tak, żeby wam i jemu było dobrze, a smarkulę należy złamać. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 20:55 Ojjj choinka....ales ty..... wpadlas z deszczu pod rynne bo ten twoj chlop to masakra, dorosly facet ojciec trojki dzieci, a duuupa straszna. Czytam ten watek i czytam i chyba najbardziej to mi zal ciebie zes wlazla pod te rynne.... Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:50 lauren6 napisała: > > Tak trudno zrozumiec, ze z moim mezem jest łatwiej, bo jest nas dwoje? > > Niektóre ematki są już stare i nie pamiętają jak to jest mieć bardzo małe, mobi > lne dziecko. Z takim maluchem nigdy nie odważyłabym się jechać sama na wakacje, > bez drugiej dorosłej osoby do pilnowania. Wystarczy, że matka pójdzie do toale > ty i już nieszczęście gotowe. Nie musisz tego tłumaczyć innym matkom. Stary bet > on i tak tego nie zrozumie. Czekaj... i to, że małe dziecko jest absorbujące i wymagające opieki dwóch dorosłych osób ma być argumentem, żeby na pierwszy od dwóch lat 7-dniowy wyjazd z dziećmi z którym na co dzień ojciec nie mieszka jechała macocha i owo małe dziecko???????? Właśnie podałaś argument, który uzasadnia to dlaczego nastolatka nie chce takiego wyjazdu. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:52 iuscogens napisał: > Czekaj... i to, że małe dziecko jest absorbujące i wymagające opieki dwóch dor > osłych osób ma być argumentem, żeby na pierwszy od dwóch lat 7-dniowy wyjazd z > dziećmi z którym na co dzień ojciec nie mieszka jechała macocha i owo małe dzie > cko???????? A kiedy macocha i jej dzieci mają pojechać? Liczy się tylko i wyłącznie zafochana nastolatka? WSZYSCY mają cierpieć bo jej się nie podoba? Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:55 Do wyboru jest 365 - 7 dni. Na razie to problemem jest 7 dni raz na 2 lata. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:57 iuscogens napisał: > Do wyboru jest 365 - 7 dni. A o czymś takim jak urlop słyszałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:59 ale urlop w Polsce jest w wymiarze większym niż 7 dni raz na dwa lata, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:01 jednoraz0w0 napisał(a): > ale urlop w Polsce jest w wymiarze większym niż 7 dni raz na dwa lata, nie? Czy wy w ogóle czytacie ten wątek???? Ojciec ma 2 tygodnie urlopu na początku lipca wzięte zgodnie z postanowieniami rozwodowymi - ma w tym czasie zapewnić opiekę nad córkami z pierwszego małżeństwa. Wg. wymogów matki ma to zrobić zapewniając brak macochy. Ojciec więcej urlopu w wakacje nie dostanie a macocha ma na stanie 12-latkę, której też musi jakiś wypoczynek zapewnić i to nie w listopadzie. Za trudne do ogarnięcia? Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:10 > Czy wy w ogóle czytacie ten wątek???? Ojciec ma 2 tygodnie urlopu na początku lipca wzięte zgodnie z postanowieniami rozwodowymi Czej, postanowienie rozwodowe reguluje wymiar urlopu? Czy kodeks pracy? > Wg. wymogów matki ma to zrobić zapewniając brak macochy. zostawmy macochę na boku, ani choinka nie lubi młodej ani młoda choinki i to jest wystarczający powód żeby sobie wzajemnie nie psuć wakacji. > Ojciec więcej urlopu w wakacje nie dostanie a macocha ma na stanie 12-latkę, której też musi jakiś wypoczynek zapewnić i to nie w listopadzie. owszem, ale dwunastolatka może jechać tez na obóz albo po prostu gdzieś z matką i bombelkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:12 jednoraz0w0 napisał(a): > Czej, postanowienie rozwodowe reguluje wymiar urlopu? Czy kodeks pracy? Podaj paragraf kodeksu pracy dający pracownikowi możliwość wzięcia urlopu dowolnie wg. własnego widzimisię. Czekam. > owszem, ale dwunastolatka może jechać tez na obóz albo po prostu gdzieś z matk > ą i bombelkiem. Jasne - dla kobiety to wakacje życia! JPRDL - forum matek Odpowiedz Link Zgłoś
nocnamagia Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:15 A jaki związek mają wakacje macochy z postanowieniem sądu? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:15 nocnamagia napisał(a): > A jaki związek mają wakacje macochy z postanowieniem sądu? No wysil mózg... Odpowiedz Link Zgłoś
nocnamagia Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:18 Może zacznij od siebie Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:19 > Jasne - dla kobiety to wakacje życia! JPRDL - forum matek big_grin no, wiesz, to nie szesnastolatka sprawiła sobie bombelka tylko choinka, więc nie szesnastolatka powinna ponosić konsekwencje planów reprodukcyjnych choinki. A juz je i tak poniosła w zeszłym roku, bo przez narodziny dziecka w ogóle nie było wakacji z tatą. Poza tym gdzie jest thank_you, która w poprzednim wątku udowadniała, ze samotne wakacje z bombelkami nad morzem to mięta z bubrem i sama radość i wakacje życia? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:22 jednoraz0w0 napisał(a): > no, wiesz, to nie szesnastolatka sprawiła sobie bombelka tylko choinka, Oczywiście bo przecież jak w rodzinie pojawia się młodsze rodzeństwo to nic się dla nikogo nie zmienia - rodzica dalej jeżdżą tylko ze starszym dzieckiem na wakacje, żeby 'nie ponosiło konsekwencji'. 'Bombelka' w postaci SIOSTRY tej 16-latki sprawił sobie jej ojciec. Takie jest życie. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 08:33 Zacytujesz czy tak juz sie przyzwyczaiłas do klepania bzdur, ze łżesz, gdy tylko dotkniesz klawiatury? Gdzie napisałam, ze to wakacje życia, bezczelna klamczucho i manipulantko? Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:05 Ok, to zacytuję ciebie i twoje problemy na wyjazdach z dziećmi: [/]orze, z bombelkiem, który właśnie zaczyna się uczyć przemieszczać samodzielnie, czyli cały czas ktoś musi mieć na niego oko a logistyka musi być tak urządzona, żeby bombelek ani się nie utopił ani za bardzo nie przyjrzał na słońcu, do tego dochodzą jego drzemki, pod które raczej trzeba ułożyć harmonogram dnia[/i] Napisałam Ci jasno, że nic się dziecku nie stanie, jak zje banana na ławce w parku a drzemke odbębni w wózku a nie w hotelowym łóżku. I ze logistykę układa się pod duże dzieci, a nie pod drzemki niemowlęcia. I ze to wszystko można ogarnąć samodzielnie. Ale u ciebie najważniejszy HARMONOGRAM DRZEMEK. To nie ma co się dziwić, ze ty bidulko nie dasz rady. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:22 No wcześniej dziwnym trafem dostawał, bo autorka pisała że jej córką w wakacje wyjeżdża ze swoim ojcem i jego partnerkà oraz z nią i jej mężem. Może przeczytaj najpierw tamten wątek zamiast się oburzać. Chyba nie uważasz, se przez te wszystkie lata autorka nie jeździła ze swoim mężem na urlop a jej dziecko nie jeździło z nimi. Teraz po prostu chce zaoszczędzić i połączyć te wyjazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:25 iuscogens napisał: > No wcześniej dziwnym trafem dostawał, bo autorka pisała że jej córką w wakacje > wyjeżdża ze swoim ojcem i jego partnerkà oraz z nią i jej mężem. Mógł pracować gdzie indziej albo współpracownicy zmienili się na bardziej dzieciowych i tez teraz chcą urlopów w wakacje. Samo życie. A jak córka autorki była młodsza to też przecież urlop poza sezonem nie było problemem. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:35 Córka autorki ma 12 lat, od dawna jest w systemie szkolnym. I myślè,że o zmianie pracy autorka by wspomniała. Nie wiem czego ty tu tak bronisz, mówimy o 7 dniowym wyjeździe na przestrzeni dwóch lat. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:37 O 7 dniowym wyjeździe w WAKACJE. Nie brnij. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:40 W ciągu dwóch ostatnich wakacji ojciec nie jest w stanie pojechać na 7 dniowym wyjazd z dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:08 Bo jego żona miała rodzić - jak miał pojechać? Myślisz, że przy eks zonie tez pojechał na wakacje przed lub tuż po porodzie? Weź się ogarnij i nie płeć bzdur. Matka nie wyraziła zgody, aby ojciec odwoził i zabierał dzieci ze szkoły. Czemu? Bo nie. Nie zgadzała się na rozszerzanie kontaktów. Ale ojciec ma stanąć na uszach i zostawić ciężarną żonę, bo eks tak sobie życzy. Pogrzało cię? Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:19 No chyba jednak nie miała rodzić, skoro teraz pisze, że wakacje byłyby z półtoraroczniakiem. Czyli w poprzednie już to dziecko było niemowlakiem. Coraz bardziej się ten wiek rozjeżdża. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:21 Nie musi dokładnie określać wieku swojego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:26 Nic nie musi, to forum. Nie musi też pisać prawdy i nie wiemy czy pisze. Zwyczajna niespójność w tej historii, niejedyna. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 11:35 Też nie podawałabym szczegółów na jej miejscu - nie miałabym ochoty na to, aby ktoś mnie zidentyfikował. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:37 iuscogens > I myślè,że o zmianie pracy autorka by wspomniała. > Nie wiem czego ty tu tak bronisz, mówimy o 7 dniowym wyjeździe na przestrzeni d > wóch lat. W klasach 1-3 tygodniowy wypad w maju to nie probelm I nie o 7 dniach tylko o zapewnieniu 2 tygodni opieki. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:38 No ale oni akurat nie wyjeżdżali w maju, tylko w wakacje. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:05 Oczywiście, w Polsce 26 dni, czyli 52 dni w ciągu dwóch lat. Naprawdę można z tego wykroić 7. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:07 iuscogens napisał: > Oczywiście, w Polsce 26 dni, czyli 52 dni w ciągu dwóch lat. Naprawdę można z t > ego wykroić 7. A to każdy może sobie brać urlop kiedy chce? Ot tak? Co to są wakacje szkolne oganiasz? Wydawałoby się, że to forum matek ale coś kiepsko z kojarzeniem... Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:19 Chyba nie doczytałas w tamtym wątku, że wcześniej autorka też jeździła na tygodniowy urlop w wakacje z mężem i swoim szkolnym dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:23 iuscogens napisał: > Chyba nie doczytałas w tamtym wątku, że wcześniej autorka też jeździła na tygod > niowy urlop w wakacje z mężem i swoim szkolnym dzieckiem. Może wtedy było to możliwe a teraz nie jest. Nie zawsze się da - takie jest życie. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:32 No właśnie o to chodzi, że przestało być możliwe jak urodziło się nowe dziecko. Przecież widać, że autorce ten tydzień nie wystarcza, więc chcę połączyć te wyjazdy bo będzie taniej (pisała przecież o aspekcie finansowym dwóch wyjazdów) i będzie miała opiekę nad dzieckiem. W tamtym roku ojciec też nie spędzał wakacji z dziećmi, opłacił obóz. Powtórzę mówimy o 7-dniowym wyjeździe raz na dwa lata w sytuacji drastycznego pogorszenia się relacji nastolatki z ojcem. Możemy oczywiście powiedzieć, że to tylko wina głupiej i niewdzięcznej siksy, ale naprawdę opcja krótkiego wyjazdu z ojcem raz na dwa lata to nie jest jakieś Mission Impossible. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:41 iuscogens napisał: > Możemy oczywiście powiedzieć, że to tylko wina głupiej i niewdzięcznej siksy, a > le naprawdę opcja krótkiego wyjazdu z ojcem raz na dwa lata to nie jest jakieś > Mission Impossible. Oczywiście WSZYSTKO można bo księżniczka ma focha. I najlepiej jej w fochu na nową siostrę utwierdzać usuwając ją i macochę z pola widzenia Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:46 kurwa, no. 7 dni na dwa lata to jest mniej niż 1% tego czasu, a nie WSZYSTKO. Nie histeryzuj. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:47 No do wszystkiego to tam jeszcze sporo brakuje. Ta sfochowana księżniczka to najprawdopodobniej dziewczyna która nie radzi sobie ze swoimi emocjami i nie umie sobie poradzić w nowej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:35 Po pierwsze nie każdy pracuje na etacie. Po drugie pracownik na etacie ma prawo do 14 dni urlopu pod rząd, ale nigdzie nie jest powiedziane, że ten urlop musi być w wakacje. Są branże, gdzie wakacje to szczyt zleceń i o urlop w takim okresie jest trudno. A przecież dziecka szkolnego nie zabierzesz na 2 tygodniowe wypasione zagraniczne wakacje w październiku. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:37 No tu akurat chodzi o krótki 7-dniowy wyjazd w ciągu dwóch lat w czasie kiedy mąż ma urlop. Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 14:42 Ciekawe jak radzą sobie na codzień samotni rodzice. Ciekawe czy chodzą do toalety, jeżdżą na wakacje czy też czekają że wszystkim kilka lat. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 16:23 iberka napisała: > Ciekawe jak radzą sobie na codzień samotni rodzice. Ciekawe czy chodzą do toale > ty, mają mieszkanie przystosowane na co dzień do możliwości/potrzeb dzieci, a nie randomowy dwupokojowy domek na sześć osób. > jeżdżą na wakacje jak ich stać to jeżdżą, tylko niekoniecznie z półtoraroczniakiem i jego rodzeństwem nad morze, bo to żaden wypoczynek dla nich. > czy też czekają że wszystkim kilka lat. z niektórymi rzeczami, owszem, czekają. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 17:27 Chyba tacy jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
mikawi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:11 Choinka, jestem macochą, mam 16 letniego pasierba, który jest w naszym życiu obecny normalnie, na stałe, jako pełnoprawny członek naszej rodziny. Mieszka u nas pół na pół, od zawsze wszędzie razem wyjeżdżamy, Gdy pojawił się nasz wspólny syn, układ rodzinny się zmienił - to naturalne. Ale nigdy nie miały miejsca warunki i szantaże, że on gdzieś nie pojedzie bo jest niemowlak i on wymaga bezwzględnej uwagi swojego ojca. Ja również nigdy nie usuwalam sie w cień, nie żyliśmy pod dyktando dziecka, choć wszyscy w tym układzie - i mąż i eksia i ja - staraliśmy się, by dziecko było zadbane i zaopiekowane pod każdym względem - emocjonalnym, finansowym, jak w pełnej rodzinie. Wiec jak pojawił sie nasz niemowlak, to mąż ze starszym wychodzili gdzieś sami, mieli swoje sprawy. Ale wakacje zawsze były wspolne, na których w pierwszych latach byl podział aktywności - ja zostawiałam z małym bo miał drzemkę, a mąż szedł ze starszym na basen czy zjeżdżalnie. A potem mąż brał małego do brodzika, a ja ze starszym grałam w piłkę. Na narty tez wyjeżdżamy razem, co nie oznacza, że jeździmy po tych samych trasach - wszystko jest dostosowane do potrzeb i możliwości OBOJGA dzieci. Mój syn jeździł na oślej łączce, a młody uczył sie w szkółce na niebieskiej trasie. Nie ma tym magii tajemnej - można tak zorganizować czas podczas WSPÓLNEGO wyjazdu, ze każdy znajdzie coś dla siebie. Tylko trzeba chcieć, a tu mamy do czynienia z szantażem i ultimatum. Moim zdaniem starsza próbuje utrzymać kontrole nad życiem ojca, chce pokazać, że to ona tu rządzi. To chore, zaburza zupełnie relacje rodzinne. Co innego wspólnie ustalać plany wakacyjne, a co innego stawiać ultimatum. Założenia są proste: mamy budżet X, jedziemy cała rodziną, a teraz dopiero mozemy wspólnie wybierać gdzie, kiedy itd. Ale to co u Was sie dzieje to patologia, do której przyczyniła sie eks żona nakręcona nienawiścią, wciągnęła w to starszą córkę, ale także przyczynił sie Twój maż, że na to pozwolił, żeby dziecko/eks dyktowały warunki spędzania jego wakacji z jego rodziną - każdą, bez podziałów na pierwsze i drugie dzieci. Może to szokujące, ale im szybciej to przerwijcie, tym lepiej dla wszystkich, również dla starszej córki. Ona żyje w jakimś mirażu, a wszyscy wokół od lat utwierdzają ją w przekonaniu, że to norma. Nie, to nie jest normalne i jak najszybciej musicie WY zdać sobie z tego sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:15 Nie ma tym magii tajemnej - można tak zorganizować czas podczas WSPÓLNEGO wyjazdu, ze każdy znajdzie coś dla siebie. Tylko trzeba chcieć Dokładnie tak! U nas jest tak samo. I śmiem twierdzić, że to jest właśnie normalność Ale to co u Was sie dzieje to patologia, do której przyczyniła sie eks żona nakręcona nienawiścią, wciągnęła w to starszą córkę, ale także przyczynił sie Twój maż, że na to pozwolił, żeby dziecko/eks dyktowały warunki spędzania jego wakacji z jego rodziną - każdą, bez podziałów na pierwsze i drugie dzieci. Myślę dokładnie tak samo. Może to szokujące, ale im szybciej to przerwijcie, tym lepiej dla wszystkich, również dla starszej córki. Ona żyje w jakimś mirażu, a wszyscy wokół od lat utwierdzają ją w przekonaniu, że to norma. Nie, to nie jest normalne i jak najszybciej musicie WY zdać sobie z tego sprawę. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:44 Hmmmmm....już naprawdę tyle razy podkreślałas , że to dziecko to źle wcielone, naprawdę nie musisz więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:48 iuscogens napisał: > Hmmmmm....już naprawdę tyle razy podkreślałas , że to dziecko to źle wcielone, > naprawdę nie musisz więcej. W tym wątku wypowiadała się forumka, która przyznaje, że jako 16-latka robiła piekło macosze, zupełnie bez powodu. Ale luz... na pewno wina Choinki... Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:52 No wiesz możemy oczywiście bezkrytycznie przyjąć opcje pt. niedobre, niewdzieczne dziecko, matka wariatka, dojrzała macocha i wspaniały ojciec. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:53 iuscogens napisał: > No wiesz możemy oczywiście bezkrytycznie przyjąć opcje pt. niedobre, niewdziecz > ne dziecko, matka wariatka, dojrzała macocha i wspaniały ojciec. Nie miałaś 16lat? Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:03 > W tym wątku wypowiadała się forumka, która przyznaje, że jako 16-latka robiła piekło macosze, zupełnie bez powodu. Ale luz... na pewno wina Choinki nie wiem czy wina choinki, ale choinka jej raczej nie lubi. Lubi młodszą. Chciałabyś jechać na wakacje z kimś, kto cie nie lubi i kogo ty nie lubisz? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:05 jednoraz0w0 napisał(a): > nie wiem czy wina choinki, ale choinka jej raczej nie lubi. Lubi młodszą. Chcia > łabyś jechać na wakacje z kimś, kto cie nie lubi i kogo ty nie lubisz? Ależ ona nie musi jechać. Dobrze by było, żeby razem z matką nie brała młodszej siostry jako zakładniczki swojej złości. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:13 > Ależ ona nie musi jechać. Z macochą która jej nie lubi z wzajemnością i jej dziećmi rzeczywiście nie musi. Tak, jak owa macocha nie musi jechać na jeden tydzień w ciągu dwóch lat, który młodej się należy zgodnie z wyrokiem sądu. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:14 jednoraz0w0 napisał(a): > . Tak, jak owa macocha nie musi jechać na jeden tydzień w ciągu dwóch lat, któr > y młodej się należy zgodnie z wyrokiem sądu. Oczywiście - macocha w ogóle niczego nie musi. Może całe wakacje siedzieć z 1,5roczniakiem w mieszkaniu w mieście byle 16letnia księżniczka była zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 17:03 araceli napisała: > jednoraz0w0 napisał(a): > > . Tak, jak owa macocha nie musi jechać na jeden tydzień w ciągu dwóch lat > , któr > > y młodej się należy zgodnie z wyrokiem sądu. > > Oczywiście - macocha w ogóle niczego nie musi. Może całe wakacje siedzieć z 1,5 > roczniakiem w mieszkaniu w mieście byle 16letnia księżniczka była zadowolona. > nie wiem jaki masz problem, ale ja widzę zasadniczą różnicę między jednym tygodniem w ciągu dwóch lat a całymi wakacjami. W zasadzie gdybym miała bombelka w tym wieku i była upierdolona w gotowanie dla wszystkich to wyjazd w sześć osób do klitki (a więc i gotowanie w tych warunkach dla takiej ekipy) byłby za karę. Poszłabym po rozum do głowy i wysłała starego z jego córkami na tydzień, swoją starszą córkę bym wysłała w tym czasie do jej ojca a na wakacje bym wzięła koleżankę z bombelkiem w podobnym wieku. Albo w ogóle bym została w domu i się cieszyła przestrzenią dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:25 DZIECKO zareagowało lekiem i bierna agresją na pojawienie się konkurencji w postaci przyrodniego rodzeństwa. I okazuje się że miało rację bo tatuś nie stanął na wysokości zadania i poza pustym gadaniem nie potrafił DZIECKU okazać zainteresowania i miłości. Pan jest słaby. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 12:38 Jedzie mąż z córkami następnego dnia żona z dziećmi dojeżdża w ramach niespodzianki. Niech matka i 16 z tym dealuja Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 13:51 I zaufanie 16 wobec ojca zdycha. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 14:52 Juz zdechło. Poprawi się jak dojrzeje. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 19:02 wkswks napisał(a): > Juz zdechło. Poprawi się jak dojrzeje. Żeby się w przyszłości miało szansę poprawić należałoby traktować dziewczynę uczciwie. Jeśli teraz stary ją zrobi w bambuko będzie miała go za kłamliwego gada. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 19:05 A czemu? Pisze jej mamie: wyjazd wtedy i wtedy, przyjadę odebrać wtedy, potrzebują to i to. I to samo do córek. Nie wyjdą jedna lub obie, jedzie sie bez nich. Ja sie nie pozwalam szantażować nikomu. Polecam każdemu. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 08:58 Ale stary ją już robi w bambuko. Pisze do niej podobno smsy, że chce się spotkać, niech poda kiedy i gdzie, a jak ta podaje gdzie (w domu dziadków, na weekend) to nie, bo on ma swój dom i mają się spotykać tam. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:14 Dobrze ci radzę- nie dawaj się szantażować. Jak widze jestes podatna. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:23 To źle widzisz. Jestem też odporna na takie manipulacje. I nie jest szantażem podanie swoich warunków na zapewnienia: podaj tylko termin i miejsce, a ja się dostosuję. Bo tak właśnie wcześniej, zanim się jej ulało, przedstawiała sprawę choinka, że to tatuś, ojciec roku normalnie, robi wszystko żeby córkę zachęcić do kontaktu, a to ona, wredna smarkula, nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 11:17 Wszystko zostało podane. Matka zaczela szantaż i w tym momencie ojciec mówi pas: nie chcesz żeby córki pojechały, to nie pojadą. Twoja decyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 11:23 Nie, ona niczego nie podaje, więc nie kłam. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 16:51 Kto w normalnej rodzinie pyta nastolatkę - chcesz jechać z bratem/siostra czy wolałabyś samotny wyjazd z Tatusiem a mama zabierze te dzieciary nad morze - z nimi dzióbku nie odpoczniemy! Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 17:29 ale to nie jest normalna rodzina Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 19:09 W normalnych rodzinach jak najbardziej rozmawia się o tym, kto ma jaki pomysł na wakacje, jak chciałby je spędzić i szuka szuka się sposobów na to, jak to zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:55 Ale jak Ci gruu junior powie „z tym ryczącym becikiem nie jadę, oddaj to komuś” to jednak nie oddasz, nie? Nowy członek rodzinie zostaje, nie zniknie, trzeba się pogodzić z jego obecnością, również na wakacjach, zwłaszcza jak jedyny wyjazd jest tygodniowy, bo na więcej nie ma kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:24 Oddać nie oddam, ale nie upierałabym się, żeby ryczący becik ciągnąć z małolatami. Tyle, że u nas jest coś, czego u nich brakuje, a co w patchworku jest ważne: elastyczność i kreatywność. Dlatego kręcą się w kółko wokół tego nieszczęsnego tygodnia, zamiast wymyślić coś innego. Dlatego my nigdy nie mieliśmy problemu: jeden jedyny tydzień w roku na wyjazd i koniec. Więc były wszelkie możliwe konfiguracje. My plus dzieci partnera - to jeszcze przed maluchami. Dzieci z ojcem, a ja w domu - wychodziłam z założenia, że mając macochę na stałe w domu można jej mieć po kokardkę i na wyjeździe nie jest niezbędna Ale też ojciec z córką na wyjeździe weekendowym, a pasierb z mną w domu - to dopiero zgroza! Albo ojciec z synem na weekend pojechali, a pasierbica została ze mną. Był wyjazd: ojciec, osiemnastoletnia córka i trzyletnia córka, a ja z półtoraroczną w domu. Sami albo z maluchami jeździliśmy jak starsi byli na obozach. Więc wszystko się dało. Myślę, że gdyby młodzież była uszczęśliwiana bombelkami na siłę to by mieli dość. A tak mają bardzo fajną relację. Na przykład szesnastolatek dobrowolnie przychodzi na trzecie urodziny siostry zamiast wybrać atrakcje ze znajomymi. Co pewnie dla wielu ematek nie do uwierzenia, bo tutaj nastolatki maluchami się brzydzą, a rodzeństwo przyrodnie to czyste zło. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:37 Tyle, że u nas jest coś, czego u nich brakuje, a co w patchworku jest ważne: elastyczność i kreatywność. Dlatego kręcą się w kółko wokół tego nieszczęsnego tygodnia, zamiast wymyślić coś innego. Myślę, że mogliście sobie pozwolić, bo dzieciaki z Wami były na stałe, a nie, jak u Choinki i jej męża, dwa tygodnie na początku wakacji i finito, bo matka ma postanowienie sądu i za nic w świecie nie zmieni terminu, bo nie i ciul. My też dostosowujemy sobie terminy, łącznie z tym, że wyjeżdżamy sobie przed zakończeniem roku szkolnego albo na jego początku, bo lepsza pogoda i niższe ceny (przy 5-6 osobach to ważne jednak). Ale nie wiem co by było, gdyby były tak sztywne terminy i nic poza nimi. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:43 Za to dla odmiany nigdy nie mogliśmy liczyć, że matka w jakimkolwiek stopniu zapewni wakacje dzieciom, więc trzeba było ogarnąć całość. Dlatego piszę o tym braku elastyczności - dwa tygodnie, te i tylko te, wszystko na sztywno. Jakiś koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:51 Za to dla odmiany nigdy nie mogliśmy liczyć, że matka w jakimkolwiek stopniu zapewni wakacje dzieciom, więc trzeba było ogarnąć całość. Też znam 😏 Po prostu przyjęłam, że mamy wspólnie określoną liczbę dzieci i nie rozkminiam czyje one są 😁 Jakiś koszmar. Niestety, też tak uważam. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 19:34 A 16 bierze swoje rzeczy i idzie na dworzec. I co jej zrobia? Przywiaza do kaloryfera, zeby nie wyszla? Oraz co zrobia, jesli jednak nie wroci do matki? Ona jest jednak niepelnoletnia. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 20:30 Raczej watpię. Mozna złożyć wniosek o umieszczenie dziecka w ośrodki szkolno - wychowawczym. Mysle ze księżniczce z wątku wybitnie by sie tam nie spodobalo. Tam pracują specjaliści, którzy takie manipulatorki rozpoznają w mig. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:30 Ale na jakiej podstawie? Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:42 Na podstawie ucieczki z domu, która sugeruje umi. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:08 To niech ją wyśle. A potem na była żonę zwał że dziecko go nienawidzi. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:21 A potem na była żonę zwał że dziecko go nienawidzi. Dziecko już go "nienawidzi" skoro odmawia kontaktu od września. I teraz niech mi ktoś wyjaśni - jak to możliwe, że dziewczyna, która ma w dupie ojca od prawie pół roku, nagle w czasie wakacji będzie z nim milutko spędzać czas? Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:25 och, to bardzo proste. Ona wcale go nie ma w dupie, gdyby miała, to by odbębniała te spotkania na odpierdol. Nie sądzę żeby go nienawidziła, raczej ma duży żal, ale nawet gdyby, to nienawiść jest czymś zupełnie innym niż manie w dupie. Nienawiść czy żal to silne emocje, manie w dupie to brak emocji. Czyli wrzucasz wewnętrznie sprzeczną tezę i chcesz, żeby ktoś ci to tłumaczył. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:43 Ona wcale go nie ma w dupie, gdyby miała, to by odbębniała te spotkania na odpierdol. Bzdura. Czyli wrzucasz wewnętrznie sprzeczną tezę i chcesz, żeby ktoś ci to tłumaczył. No dobrze, błędnie sformułowane. Niech mi ktoś wytłumaczy w jaki sposób dziewczyna, która nie jest w stanie odpowiedzieć na zaproszenie ojca przez pół roku, nagle zapragnie porozumienia tylko dlatego, że ojciec uleganie szantażowi. Przecież ona go nie traktuje jak ojca. I żeby nie było - uważam, że winę ponosi także ojciec. Nauczył ją, że ma prawo do takiego zachowania, nie pokazał, że jest wart szacunku. To nagle, ulegając szantażowi, zyska ten szacunek, którego nie ma od lat? Naprawdę ktoś uważa, że tak to działa? Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:51 Sam fakt, ze poszedl na bok pokazuje, ze nie jest wart szacunku. Zwlaszcza, jesli sie wezmie podejsce ematki - nie nowa partnerka rozbija rodzine, bo nie ona slubowala. Ma takie wzorce i gra kartami, ktorych nauczylo ja zycie. Czyli idz po trupach do celu, nie mozesz rozumiec innych, bo Ciebie nikt nie zrozumie, kto ma miekkie serce, ma twarda d.pe itd. Mogl ja szantazowac i sprawic, ze bedzie na sile zabiegac o kontakt i godzic sie na wszystko, byle nie zostac porzucona, ale na to juz za pozno bo urosla bezczelna i pyskata. Cokolwiek jednak z nia nie tak, widac, ze poszla w odstawke dlatego, ze nie akceptuje nowej partnerki. Moim zdaniem ona nie musi jej akceptowac. Ma ja tylko tolerowac. A dorosli powinni ja nauczyc, ze zycie to kompromisy i jej zdanie bedzie uwzglednione po tym, jak i ona tez cos tam ustapi, zeby znalezc zloty srodek. Teraz oni wymuszaja swoje, ona swoje. I tak sie nijak nie dogadaja. Mnie tej dziewczynki szkoda. Jest w trudnym wieku i normalne, ze nie jest tak rozsadna i dojrzala jak dorosli. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:56 Sam fakt, ze poszedl na bok pokazuje, ze nie jest wart szacunku Udowodnij, że to on, a nie ex żona. Udowodnij, że wina była po jego stronie. Moim zdaniem ona nie musi jej akceptowac. Ma ja tylko tolerowac. Problemem w tym, że nawet nie toleruje, a okazuje jawną wrogość. Pal sześć niechęć do macochy, ale zianie nienawiścią do niemowlaka to jakiś patologiczne emocje. Dziewczyna powinna trafić na cito do psychologa. W zasadzie cała rodzina powinna trafić na terapię. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 23:26 "Sam fakt, ze poszedl na bok pokazuje, ze nie jest wart szacunku" - To moge z latwoscia. Gdyby chodzilo o matke, to ona by miala z zycia jesien sredniowiecza. Choinka tez by to zaraz napisala. Unika odpowiedzi, bo zapewne jest niewygodna dla niej, ale uwazam, ze akurat z tego tlumaczyc sie nie musi, bo wtedy juz wszyscy na nai wsiada, a nikt nie napisze nic na temat. Za duzo tu matek dzieciom "Problemem w tym, że nawet nie toleruje, a okazuje jawną wrogość." - Norma dla wieku. Poza tym choinka wpycha jej sie w zycie i nieliczny czas z ojcem. Moze jakby dalej utrzymywali status quo bylby spokoj, bo nie byloby punktow stycznych, az najgorszy wiek by minal. "W zasadzie cała rodzina powinna trafić na terapię.' - No z tym sie zgadzam, ale oni juz podobno byli u psychologa i tylko ich chwalil. Wiec nie wiem co polecic oprocz jakichs warsztatow z komunikacji z nastolatkiem. Albo wrzucenia na luz, w sumie im malo zostalo, ale tego autorka nie zrobi. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 23:27 Pierwszy cytat ten, ucielo: "Udowodnij, że to on, a nie ex żona." Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 07:36 To moge z latwoscia. Gdyby chodzilo o matke, to ona by miala z zycia jesien sredniowiecza.Choinka tez by to zaraz napisala. To nie jest żaden dowód, jedynie poszlaka Jeśli wydajesz osądy na podstawie własnego widzimisię, to bardzo Ci gratuluję przekonania o własnej nieomylności. Norma dla wieku. Bzdura. To nie jest norma dla wieku, ale dla pewnej części dzieciaków, których rodzice nie potrafią stawiać granic. Poza tym choinka wpycha jej sie w zycie i nieliczny czas z ojcem. Raczysz żartować. Choinka nigdzie się nie wpycha. Choinka jest żoną jej ojca od lat i ma z nim wspólne dziecko, tworzy rodzinę. Wystarczająco długo udawała, że nie istnieje i teraz są skutki. Oczywiście - dupy dał facet. Gdyby od początku pokazał cojones, wszyscy mieliby święty spokój. Jakoś mamusi facet nie ma problemu z funkcjonowaniem w życiu dziewczyn, a śmiem twierdzić, ze mieszkając z nimi wpycha się w ich życie znacznie bardziej niż Choinka ze swoimi dziećmi. Wiec nie wiem co polecic oprocz jakichs warsztatow z komunikacji z nastolatkiem. Albo wrzucenia na luz, w sumie im malo zostalo, ale tego autorka nie zrobi. Oczywiście, ze warsztaty zawsze są przydatne, ale przede wszystkim asertywność i jasną komunikację w każdą stronę. Jeśli ktoś nie będzie chciał dać się przekonać, to go nie przekonasz, ale trzeba zrobić wszystko, żeby własne sumienie mieć czyste. Takie jest moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 06:01 koktailz6 napisała: > Pal sześć niechęć do macochy, ale zianie nienawiścią do niemowlaka to jakiś pat > ologiczne emocje. > Dziewczyna powinna trafić na cito do psychologa. > W zasadzie cała rodzina powinna trafić na terapię. Dziewczyna jest DZIECKIEM które poszło w odstawkę w momencie gdy macocha zaciążyła. Niechęć do niemowlaka jest tu niepożądana ale nie tak zaskakująca. Tatuś po zrobieniu sobie nowego bejbi miłość do starszej ograniczył do SMS. A poza tym niemowlaki są irytujące. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 07:40 Dziewczyna jest DZIECKIEM które poszło w odstawkę w momencie gdy macocha zaciążyła. Niechęć do niemowlaka jest tu niepożądana ale nie tak zaskakująca. Tatuś po zrobieniu sobie nowego bejbi miłość do starszej ograniczył do SMS. Naprawdę, podziwiam Twoją umiejętność wyczytywania tego, co nie zostało napisane. Dziecko pojawiło się po kilku latach małżeństwa. Dziewczyna od lat ma takie samo podejście do ojca. Nikt nie poszedł w odstawkę, ale ojciec stracił do pewnego stopnia możliwość wchodzenia nastolatce i jej matce w tyłek bez wazeliny, bo ma kolejne dziecko i wynikające z tego obowiązki, a Choinka ma dość udawania, że jej nie ma w czasie kontaktów starszej córki z ojcem. SMSy od ojca są próbą nawiązania kontaktu, jakiegokolwiek, z córką, która odmawia tego kontaktu od września. To nie jest sytuacja z ostatnich miesięcy, a nawet roku. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 08:39 I co z tego że dziecko się pojawiło po kilku latach? Fakt małżeństwa jakoś ojcu nie przeszkadzał robić z choinki słomianej wdowy i pokazywać córkom że w sumie to ona to nie jest coś istotnego. Dopiero dziecko zmieniło postępowanie. Nic dziwnego że dziewczyna strzeliła focha. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 10:48 Fakt małżeństwa jakoś ojcu nie przeszkadzał robić z choinki słomianej wdowy i pokazywać córkom że w sumie to ona to nie jest coś istotnego. Dopiero dziecko zmieniło postępowanie. Toteż cały czas piszę, że facet nie ma cojones i jest odpowiedzialny za sytuację w równym stopniu, co jego ex. Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 14:58 koktailz6 napisała: > Toteż cały czas piszę, że facet nie ma cojones i jest odpowiedzialny za sytuacj > ę w równym stopniu, co jego ex. Pierdzielisz. Mężczyźni są nastawieni na normalną walkę, jak ludzie, a nie na intrygi. My możemy dać komuś po mordzie albo złamać rękę, ale przecież to nie są metody stosowane wobec kobiety Kobiety są lepsze w intrygach i potrafią to ciągnąć latami. Szkoda czasu, z fachowcem się nie wygra. Facet jest bez jaj, bo się powinien odciąć od tamtej baby i zwyczajnie nie spotykać z tamtą córką, jeżeli ona sobie nie życzy. Życie ma się jedno, szkoda go na głupkowate konflikty. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 15:35 Pierdzielisz Nie bardzo. Facet może postawić sprawę jasno od początku i być konsekwentnym. Ten nie był. Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 16:44 koktailz6 napisała: > Pierdzielisz > Nie bardzo. > Facet może postawić sprawę jasno od początku i być konsekwentnym. > Ten nie był. Proponujesz złamanie ręki? Jak po czymś takim rozmawiać z dziećmi? Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 23:41 koktailz6 napisała: > A potem na była żonę zwał że dziecko go nienawidzi. > > Dziecko już go "nienawidzi" skoro odmawia kontaktu od września. > I teraz niech mi ktoś wyjaśni - jak to możliwe, że dziewczyna, która ma w dupie > ojca od prawie pół roku, nagle w czasie wakacji będzie z nim milutko spędzać c > zas? Nie doczytałas chyba, że dziewczyna chciała kontaktów bez nowej rodziny na tzw. neutralnym gruncie w pustym mieszkaniu po dziadku. Ojciec się nie zgodził, ma być u niego w domu a autorka to popiera bo u dziadka jest pusta lodówka. Wakacje też chciała spędzić z ojcem i siostrà, ale ojciec się nie zgodził. Widać, że ona bardzo potrzebuje tych kontaktów z ojcem bez nowej rodziny, wcześniej takowe były, problemy zaczęły się jak z powodu powiększenia rodziny takie kontakty stały się dla ojca trudniejsze logistycznie i finansowo. I mamy równię pochyłą, bo dochodzi do tego zachowanie matki i nastolatka nie radzi sobie z tą sytuacją i reaguje jednym znanym jej sposobem czyli wycofaniem i biernym oporem. I niestety jest z tym zostawiona sama sobie i jeszcze wyładowuje się na siostrze. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 07:28 Nie doczytałas chyba, że dziewczyna chciała kontaktów bez nowej rodziny na tzw. neutralnym gruncie w pustym mieszkaniu po dziadku. Nie doczytałaś chyba, że to nie był pomysł dziecka, ale matki: To jest tekst matki: A ewentualnie spotka się z ojcem podczas weekendu, jeśli ojciec zabierze ją i jej młodszą siostrę do dziadków ( wyjedzie na weekend tam) albo przeniesie sie do ich (dziadków) pustego mieszkania, w tym samym mieście. Widać, że ona bardzo potrzebuje tych kontaktów z ojcem bez nowej rodziny, wcześniej takowe były, problemy zaczęły się jak z powodu powiększenia rodziny takie kontakty stały się dla ojca trudniejsze logistycznie i finansowo. Owszem, takie kontakty były i powtórzę po raz setny - to był cholerny błąd ze strony ojca, bo to były ewidentne szantaże. Negocjował z terrorystami, szedł na układy, a w zasadzie spełniał ich żądania, to tego, co się stało. Ale dzięki durnej mamusi i słabemu ojcu nie miała na to szansy. Sytuacja z wakacjami to nie jest coś, co można rozwiązać na zasadzie "okej, to jeszcze tylko tym razem zrobimy, jak młoda chce", ponieważ to nie będzie ani ostatnie, ani przedostatnie żądanie, a jedno z wielu. Po nim nastąpią kolejne, no bo skoro ojciec potrafił spiąć dupę, pomimo zapowiedzi, że się nie da, bo sytuacja się zmieniła, to znaczy, że za każdym kolejnym razem powinien tę dupę spinać i dawać pannie oraz jej matce to, czego żądają. Owszem, pewnie tatuś pęknie i dla świętego spokoju zostawi żonę i wspólne dziecko na tydzień. I następnym razem będzie kolejna jatka, bo przecież "zawsze się dało, a teraz się nie da?! to na pewno wpływ tej lafiryndy Choinki i jej bachora!" To, że dziewczyna będzie miała lat 17, 18, 19 czy 25 naprawdę niczego nie zmieni. Jest przyzwyczajona do tego, że jej postawa przynosi zamierzony efekt, więc będzie się tego trzymała. Jedyny sposób to postawić się, zdecydowanie i ostatecznie. Co powinno było zostać zrobione jakieś 7-8 lat temu... Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 07:30 a w zasadzie spełniał ich żądania, to tego, co się stało. Ucięło mi. miało być: a w zasadzie spełniał ich żądania, więc ma co ma. Dziewczyna miała lata na przetrawienie tego, co się stało. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 07:39 iuscogens napisał: > Widać, że ona bardzo potrzebuje tych kontaktów z ojcem bez nowej rodziny, Tak bardzo potrzebuje, że się z ojcem nie spotkała od pół roku - nawet n pół godziny w kawiarni. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:09 Ale już wyszło z postów choinki, że wcale nie odmawia spotkań, tylko chce się spotkać POZA domem macochy. W domu dziadków, albo jakimś tam mieszkaniu, które mają. I ojcu to nie pasuje, mimo deklaracji choinki (tutaj, bo jak w rzeczywistości to ciężko powiedzieć), że ojciec zapewniał, że spotka się z córką w każdym terminie i miejscu przez nią wybranym. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:13 Nie, to matka oczekuje spotkań w jednym lub drugim domu dziadków, a ojciec proponuje córce jakiekolwiek spotkanie - i córka ODMAWIA, więc nie manipuluj. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:24 Matka przekazała ojcu zdanie córki, co w tym dziwnego? Ojciec nie proponuje jakichkolwiek, bo jak widać spotkania w domu dziadków mu NIE PASUJĄ. Więc, jakiekolwiek, ale pod warunkiem, że u mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:38 arthwen napisał(a): > Matka przekazała ojcu zdanie córki, co w tym dziwnego? Dziwne jest to, że matka pośredniczy w rozmowie 16-latki z drugim rodzicem. Można mieć różne podejrzenia, a zazwyczaj coś się z tego okazuje prawdą w takich układach, jak ten > Ojciec nie proponuje jakichkolwiek, bo jak widać spotkania w domu dziadków mu NIE PASUJĄ. Więc, jakieko > lwiek, ale pod warunkiem, że u mnie. Jeżeli była żona mieszka u dziadków, to takie miejsce spotkań jest absolutnie nie do przyjęcia. Jeżeli nie mieszka, to jest to również jakaś niezręczność, bo dziadkowie nie powinni uczestniczyć w sporze. Najlepsze, byłoby miejsce neutralne dla obu stron i niemieszanie się matki do tego Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:43 Nie wiem czemu sugerujesz, że eks żona tam mieszka, zwłaszcza, że ci dziadkowie to chyba rodzice ojca (i wynikało z wcześniejszych wpisów choinki, że regularnie zabierał tam córki). Druga opcja to mieszkanie, chyba też należące nominalnie do dziadków, w którym nikt aktualnie nie mieszka. Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 10:29 arthwen napisał(a): > Nie wiem czemu sugerujesz, że eks żona tam mieszka, zwłaszcza, że ci dziadkowie > to chyba rodzice ojca (i wynikało z wcześniejszych wpisów choinki Nie przeżywam wszystkich wątków, nie czytam wszystkiego > Druga opcja to mieszkanie, chyba też należące nominalni > e do dziadków, w którym nikt aktualnie nie mieszka. Rozumiem, to by było dobre na chwilę. Na dłużej, sobie nie wyobrażam. Ojciec przyjdzie do mieszkania, w którym nikt nie mieszka i powie: usiądźmy na ławeczce, przyniosłem z domu samowar, napijemy się herbatki... i tak przez 5 godzin To już chyba lepszy spacer, łódka albo rowery? Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 10:40 A skąd mam wiedzieć co dla nich lepsze? Może chcą pomocy w lekcjach, może chcą obejrzeć razem film (do tego wystarczy laptop), przecież to nie moje dzieci i nie mój mąż. Tyle, że jeśli się pisze córce, że się ją kocha i się dostosuje do jej warunków, niech tylko napisze kiedy i jak chce się spotkać, a potem na te podane warunki stwierdza: mam swój dom, tu mieszkam i nie będę się spotykał w pustym mieszkaniu tylko masz przyjechać do mnie, bo tak mi wygodniej to sorry, ale to "kocham cię" też się traktuje tak samo jak obietnice spotkania "kiedy chcesz i gdzie chcesz". I foch nastolatki w takiej sytuacji w ogóle mnie nie dziwi. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 10:47 Matka przekazała ojcu zdanie córki, co w tym dziwnego? To jest dziwne, że córka, 16-letnia, a nie 16-miesięczna, nie zakomunikuje swojej opinii / decyzji ojcu samodzielnie. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 10:48 Biorąc pod uwagę jak skapują nam dane i jak są niespójne z pierwotną historią, to to akurat mnie w ogóle nie dziwi Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:37 Kogo? 16-latke za ucieczke z wakacji do poprawczaka? Coraz lepszy ten watek. Rece mi opadly. Tak, niech ja wsadza do poprawczaka, mala manipulatorke, bo sie nie daje zmusic do opcji, ktora jej nie pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:45 Ośrodek szkolno wychowawczy to nie poprawczak 🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:54 Doczytalam. Ale dla dzieci niedostosowanych. Moim zdaniem przegiecie i tak w takiej sytuacji mozna traktowac cudze dziecko, ktore ma sie w d.., a nie wlasne. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:59 tak w takiej sytuacji mozna traktowac cudze dziecko, ktore ma sie w d.., a nie wlasne. Do ośrodków wychowawczych trafiają dzieci własne rodziców, którzy nie radzą sobie z zachowaniem tych dzieci. I często właśnie pobyt w takim ośrodku jest tym, co pozwala przerwać zapętlenie. Dzieciaki łapią perspektywę, rodzice łapią perspektywę i zaczynają spotykać się coraz częściej w punkcie, w którym możliwe jest osiągnięcie porozumienia. Ale najłatwiej zjechać coś, czego się nie zna 🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 23:20 Rodzicom by trzeba najpierw kuratora, ja to rozwiazanie proponuje. jest zdecydowanie lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 07:41 Rodzicom by trzeba najpierw kuratora, ja to rozwiazanie proponuje. jest zdecydowanie lepsze. Ja się z tym zgadzam. Matka jest jawnie przemocowa, a ojciec całkowicie bierny. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 23:31 Ale to dziecko jest niedostosowane. Przez 9 lat(!) dorośli wokół niej olewali jej emocje, lub wręcz je podkręcali. Tak, rozstanie jest trudne dla dziecka, ale nie musi odbywać się w atmosferze wrogości, oskarżania o porzucenie, nie mówiąc o sztywnym podziale dni/świąt/wakacji. Rodzic ma pozostać rodzicem, nawet jak nie jest już partnerem/małżonkiem tego drugiego. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 23:39 Rodzice tez sa niedostosowani. Gdzie ich wsadzisz? BTW, sztywne dni to nie jest przestepstwo, zwlaszcza jesli nie jest ich duzo. Przynajmniej mozna zaplanowac wszystko naprzod. Gorzej, jak ktos jest nieogarem zyciowy, a robi dzieci, na ktore potem go nie stac i ktorymi nie ma czasu sie zajmowac. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 23:43 * nigdy nie mialas w otoczeniu zadnego dziecka prdolnietych rodzicow, ciaganego na terapie i po psychologach, a na pierwszy rzut oka widac, ze problem to ono ma, ale z doroslymi, ktorzy jakims cudem sobie tego wszystkiego nie funduja. Moim zdaiem choinka niepotrzebnie sie zapiekla i lepiej by bylo jakby facet znalazl jakikolwiek kompromis i wykazal dobra wole w relacjach z ta starsza. Dla dobra dziecka i nawet jak nie lubia exi. Przynajmniej nie czulaby sie calkiem pominieta i niewazna. A z mlodsza nie wiem, wiec sie nie bede wypowiadac. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 07:48 [,i]l0epiej by bylo jakby facet znalazl jakikolwiek kompromis[/i] Kompromis (z łac. copmromissum - coś wzajemnie obiecanego) to według definicji ze Słownika Języka Polskiego: porozumienie osiągnięte w wyniku wzajemnych ustępstw. Ty nie mówisz o kompromisie, bo on zakłada działanie obu stron, czyli ojca i córki. Ty mówisz o spełnieniu przez ojca (po raz kolejny) żądań córki i ex żony. Oczywiście, masz prawo uważać, że to nadal ojciec ma obowiązek skakać jak mu obie panie zagrają, ale proszę, nazywaj rzeczy po imieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:08 Nie, ja pisze o tym, ze z 2 tygodni (jedynych w roku, przeznaczonych dla dziewczynek) choinka moze oddac jeden. Mimo, ze one nie maja juz zadnego czasu wiecej ciagiem, a nawet weekedn tylko jeden w miesiacu. Ale ona nie chce sie zgodzic. Nie tylko ja to proponowalam, inne forumki tez. Ma byc tak jak ona chce, czyli jedyny dluzszy wyjazd z ojcem to ma byc kinderparty zlobek plus szkola podstawowa, jako atrakcja dla licealistki. Ponadto nie zgadza sie, zeby corka widywala sie z ojcem na neutralnym gruncie, gdyz na neutralnym gruncie nie ma telewizora (po uja jej tam, to nie wiem, jak beda chcieli obejrzec Netflixa, starczy komputer) i lodowka jest pusta. Dziewczyna albo ma sie z ojcem nie widywac, albo widywac w domu choinki. Albo ma z nim nie jechac na wakacje, albo ma jechac z choinka. Nic po srodku. Nie ma kompromisu, ale z powodu ojca i nowej zony, nie z powodu dziewczyny. Chca ja n sile zmusic, zeby zrobila jak oni chca, bez szanowania jej zdania. Moze jakby uszanowali, to dogadalaby sie z ojcem, potem emocje by opadly i skonczylyby sie tez te wyzwiska i zale. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:28 , ja pisze o tym, ze z 2 tygodni (jedynych w roku, przeznaczonych dla dziewczynek) choinka moze oddac jeden. Mimo, ze one nie maja juz zadnego czasu wiecej ciagiem, a nawet weekedn tylko jeden w miesiacu. Przede wszystkim taki stan rzeczy dziewczyny zawdzięczają durnemu uporowi mamusi. Zatem, mam pytanie - dlaczego to mamusia nie może zmienić ustaleń i umożliwiać spotkań dzieci z ojcem częściej niż jeden weekend w miesiącu? Dlaczego to mamusia nie może pójść na kompromis u umożliwić dziewczynom spędzenia z ojcem całego miesiąca wakacji, połowy ferii, co drugich świąt? Dlaczego ciągle to ojciec i jego nowa rodzina muszą się dostosowywać, naginać, iść na ustępstwa (nie nazywaj tego kompromisem!), spełniać żądania? A nie, czekaj, wiem - bo to on jest ciulem, który porzucił rodzinę, więc niech teraz płaci frycowe, a jego żona wiedziała, że ma dzieci, więc nie miała i nie ma prawa oczekiwać normalności. W tej rodzinie jest pewne jedno - NIKT NIKOGO nie szanuje. Matka nie szanuje ex męża ani ich wspólnych dzieci, bo używa ich żeby jemu dowalić. Dzieci nie szanują ojca, bo matka im pokazała, że nie powinny, a ojciec im pokazał, że nie trzeba. Facet nie szanuje Choinki i wspólnego dziecka, bo gdyby szanował, nie trzymałby jej w szafie przez lata jak wstydliwego sekretu, tylko od początku tworzyłby wspólną rodzinę na zasadzie pełnoprawności wszystkich jej członków. Choinka nie szanuje córki swojego męża, bo uważa ją za zbędny balast, a ex żonę za złośliwą wiedźmę, więc jej też nie szanuje. Córka męża nie szanuje Choinki ani jej dziecka, bo mamusia jej wmówiła, że to śmiertelni wrogowie. W takich układach to się nic nie uda. Bez wzajemnego (!) szacunku nic nie da się zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:49 "dlaczego to mamusia nie może zmienić ustaleń i umożliwiać spotkań dzieci z ojcem częściej niż jeden weekend w miesiącu" - Bo nie chce. Tak sie umawiali i koniec. Ojciec tez jest rodzicem i nie mozna zwalac na matke wszystkiego. Jakby dziewczyna nie chciala, to matka za duzo by nie zrobila, ona ma 16 lat, nie 6. Poza tym inny termin nic nie da. Choinka pisze, ze oni nie maja pieniedzy na wiecej wyjazdow, bo chca miec poduszke finansowa. Wiec albo jedzie z nimi i malym dzieckiem, ktorym ojciec sie bedzie zajmowal, albo z ojcem nie pojedzie nigdzie, a nawet nie spotka sie poza domem. Facet nie trzymal choinki w szafie, dotad tez jezdzila z nimi, tylko bez dziecka (jest na samym dole cytat). Dziecko jak sie urodzilo, nikt nie pojechal nigdzie i dziewczynki nie mialy wakacji z ojcem. Mloda z ojcem chce sie spotkac, nie chce sie spotkac z ojcem zajetym niemowlakiem. Troche sie jej nie dziwie, skoro nie bedzie miala nic wiecej. Bycie dodatkiem do rodzicow z niemowlakiem i dwoch psiapsiolek lat 12 jest malo atrakcyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:56 Nieprawda, odmawiała spotkań jeszcze zanim nowe dziecko się urodziło (choinka jasno napisała, że cyrki zaczęły się jeszcze przed pandemią). Tak się umawiali i koniec? No, z taką elastycznością to rzeczywiście można wiele. Jak widać tu nie chodzi o to, aby dzieciom było dobrze, a o to, kto ma rację (i nic ponad ustalenia sądu nie dało się przez te 10 lat). Mąż choinki to pierdoła a jego bierność w działaniu przyczyniła się do tego całego stanu rzeczy. W normalnych relacjach tłumaczy się od początku jak jest, a nie udaje "dla dobra dzieci", swoje ego chowa się do kieszeni. W ogóle mnie nie dziwi, że mężowi choinki ulało się po tylu latach i że pierwszy raz walnął pięścią w stół - cóż, reakcja pozostałych tez nie zaskakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 10:22 Tak sie umawiali i koniec. To najbardziej idiotyczne, najbardziej kwasogenne i najbardziej bezsensowne hasło, zwłaszcza w rodzinach patchworkowych. Ale w nuklearnych też. Bo życie jest dynamiczne, bo jest wiele zmiennych i dzisiejsze ustalenia jutro mogą być niewykonalne. Przykład - umówiłam się, że zrobię dziecku urodziny. Ale termin pobytu z innym dzieckiem w szpitalu został zmieniony przez szpital. I co teraz? Umówiliśmy się i koniec, więc drugie dziecko nie będzie miało badań? Zagrożenia życia nie ma, badania diagnostyczne. A tu połowa klasy zaproszona... Ojciec tez jest rodzicem i nie mozna zwalac na matke wszystkiego. Ale jakie "wszystko" zwala na matkę? Chodzi o ustalenia dotyczące wspólnego z dziećmi czasu, którymi steruje matka. Jakby dziewczyna nie chciala, to matka za duzo by nie zrobila, ona ma 16 lat, nie 6. Chyba niewiele wiesz o manipulacji, prawda? Poza tym inny termin nic nie da. Nie tyle zmiana, co ustalenie możliwości spędzania czasu z ojcem w sposób, który sprawi, że te dwa tygodnie wakacji przestaną być jakimś pieprzonym świętym Graalem, a dzieci będą miały tatę tak często, że brak wspólnego wyjazdu nie zrujnuje im delikatnej psychiki. I na to był czas przez ostatnie lata. Przypomnij proszę kto to uniemożliwił? Facet nie trzymal choinki w szafie, dotad tez jezdzila z nimi, tylko bez dziecka (jest na samym dole cytat). Dotąd facet udawał, że nie ma nowej rodziny. Pojawienie się dziecka uniemożliwiło ciągnięcie tej farsy, stąd dramat. Mloda z ojcem chce sie spotkac, nie chce sie spotkac z ojcem zajetym niemowlakiem. Nudne już. Na wspólnym wyjeździe ani ojciec nie będzie zajmował się niemowlakiem 24/7, ani córka nie będzie do niego przyspawana przez 100% czasu. Na wspólnym wyjeździe, jak w każdej rodzinie, jest czas na wszelkie możliwe konfiguracje. I dziewczyna doskonale o tym wie, tylko jej nie o wyjazd z ojcem chodzi, a o postawieniu na swoim. Bycie dodatkiem do rodzicow z niemowlakiem i dwoch psiapsiolek lat 12 jest malo atrakcyjne. Natomiast bardzo atrakcyjny jest wyjazd na tydzień z młodszą siostrą i z ojcem, z którym nie ma się wspólnych tematów Jaaaasne Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 25.02.22, 19:33 Wszystko skomentowalas, ale jakos ominelas, ze dobra wola matki nic tam nie da. Ojciec NIE CHCE wydac na wakacje tylko z corkami z poprzedniego malzenstwa. Chce je na sile wcisnac w wakacje z choinka, bo tak jest taniej. Szkoda mu na nie kasy po prostu. Chociaz mam i druga opcje - jest tak niezaradny, ze potrzebuje choinki do obslugi. I dlatego nie pojechal na te wakacje kiedy ona tez nie mogla i nie spotka sie sam w mieszkaniu dziadkow. Bo trzeba by chociaz odgrzac pizze albo ugotowac cos z mrozonki. A on nie umie. I od tego ma choinke. Nie wiem, co nowego moge napisac. Nie przekonuja mnie argumenty osob, ktore uwazaja, ze to dziecko ma sie dostosowywac do doroslych, a dorosli tylko wymagac, wymuszac i dopasowywac pod siebie. Tym bardziej, ze to oni zawinili. Moim zdaniem jednak choinka i chlop po prostu nie chca sie zajac ta starsza i szukaja pretekstow, zeby sie wymiksowac. Coraz mniej tez wierze w to, ze matka jest tam ta zla. Graja mlodsza po prostu, bo im potrzebna, zeby zabawiala starsza corke choinki. A w tym czasie choinka moze obslugiwac chlopa i dogladac bobasa. Uwazam tez, ze gdyby 12-latka przestala dogadywac sie z dzieckiem choinki, to by tez ja wylogowali. I wyloguja i tak, kiedy podrosnie i zacznie miec wieksze potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkotanagoracymdachu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 12:41 umi napisała: > Wszystko skomentowalas, ale jakos ominelas, ze dobra wola matki nic tam nie da. > Ojciec NIE CHCE wydac na wakacje tylko z corkami z poprzedniego malzenstwa. Ch > ce je na sile wcisnac w wakacje z choinka, bo tak jest taniej. Szkoda mu na nie > kasy po prostu. A może dlatego, że chce spędzić wakacje z całą rodziną i zależy mu na relacjach między przybranym rodzeństwem? Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 16:13 mamkotanagoracymdachu napisała: > umi napisała: > > > Wszystko skomentowalas, ale jakos ominelas, ze dobra wola matki nic tam n > ie da. > > Ojciec NIE CHCE wydac na wakacje tylko z corkami z poprzedniego malzenst > wa. Ch > > ce je na sile wcisnac w wakacje z choinka, bo tak jest taniej. Szkoda mu > na nie > > kasy po prostu. > > A może dlatego, że chce spędzić wakacje z całą rodziną i zależy mu na relacjach > między przybranym rodzeństwem? Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 16:17 > A może dlatego, że chce spędzić wakacje z całą rodziną ale to nie ma tak, ze ktoś najpierw coś rozwala a potem chce, żeby inni się dostosowali na jego zasadach. Żeby spędzić fajne wakacje z całą rodziną to cała rodzina musi tego chcieć. > i zależy mu na relacjach > między przybranym rodzeństwem? no, zapewne. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 17:47 mamkotanagoracymdachu napisała: > A może dlatego, że chce spędzić wakacje z całą rodziną i zależy mu na relacjach > między przybranym rodzeństwem? To taki dziwny sposób wybrał na poprawę tych relacji. Jakby przeciwskuteczny. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 23:58 To nie jest przestępstwo, ale utrudnia drugiemu rodzicowi rozwijanie więzi jaką miał z dzieckiem. Od widujemy się codziennie/tata wozi na zajęcia/razem robimy lekcje, do dwóch weekendów w miesiącu, żadnej wspólnej wigilii itd. Przypomnę, że dziewczynki nie wyjeżdżają z matką, tylko są obozy, wyjazd z matką i jej partnerem, wyjazd z ojcem (i pierwszy raz nexią). To dziecko nie jest ciagane po psychologach, tylko zostało wciągnięte w zemstę ex na mężu. I to dziecko płaci za to najwyższą cenę. Choinka niepotrzebnie usuwała się wcześniej w cień (2 yebnietych psychologów, cóż). Jeżeli partner matki jeździ na wakacje z pasierbicami, to dlaczego ona ma nie jeździć? Dzieci rzadko widują ojca, bo tak chce ex. Nie nadrobią 50+ tygodni krótkich widzeń w czasie krótkiego wyjazdu. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 16:19 wiesz co, całego życia na takiej zasadzie jakby nic sie nie stało nie nadrobią, ale nigdy nie zbudowałaś jakiejś więzi z nowo poznaną osobą na wakacjach, na tyle mocnej, żeby podtrzymać kontakt przez następne lata? Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 17:27 Nie, a już na 100% nie naprawiłam w tydzień relacji z kimś, kto ma potężny konflikt lojalnościowy. Pan może podziękować eksi za zjebanie relacji, a za jakiś czas, jeżeli dziewczynka się ogarnie, to zrozumie co zrobiła jej matka. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 17:47 Pan przede wszystkim to sobie może podziękować za zjebanie relacji. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 19:44 Gdyż? To on utrudnia kontakty? Nie pozwala na inne kontakty, niż orzeczone wyrokiem sądu? Mówi, ze wakacje to tylko konkretne 2 tygodnie i tak zawsze? Że wigilia zawsze bez taty? Czy jednak eksia? Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 19:50 Jasne że ojciec utrudnia, na dodatek w tak perfidny sposób żeby zwalić winę na dziecko. Narzuca towarzystwo (typowo nastawionej) macochy. Z tego co choinka pisze, matka dotąd wykonywała orzeczone kontakty wzorowo, nic nie utrudniała. To ojciec próbuje narzucać kontakty inne niż orzeczone przez sąd. Z kontaktów wakacyjnych chce córkę wyśmigać - jak tylko zauważył że dzieciak nie chce się nawet spotykać w towarzystwie wrogo nastawionej macochy, to wymyślił, że na wakacje też ją zabierze. Ogólnie nic nie może, nie ma, nie wie, no po prostu nie da się, żeby tylko nie pójść dziecku na rękę. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 21:52 Orzeczone kontakty i nic ponad to. Jaką więź nawiążesz z dzieckiem przez 8 dni w miesiącu? Tata chciał spędzać więcej czasu z dziećmi i usłyszał nie, wiec spędza tyle, ile pozwala mu ex żona. Macocha jezdzila do dziadków już wcześniej, była obecna w domu, chodziła z nimi na basen. Jak chcesz iść na rękę komuś, kto manipulowany rękami matki zaczyna grać w tę sama grę pt. spełnij moje żądania, albo się pierd*ol? Z terrorystami się nie negocjuje. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 21:58 na pewno większą nawiążesz przez 8 dni niż przez 0 dni. Rozumiem że jesteś społecznie upośledzona (serio mnie zaskoczyłaś że nigdy nie nawiązałaś długotrwałej znajomości podczas wakacji), ale 8<30, niemniej 0<8. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 01.03.22, 23:15 Nie zmusisz nastolatki do kontaktów. Nawet jeżeli wezwiesz policję, to siłą jej nie doprowadzą. Nie chce przychodzić/przyjeżdżać/iść z ojcem do kina, to nie. Problemem jest wjazd na młodszą, że tej podoba się u taty. Znajomość wymaga podtrzymywania, jako że wyjazdy wakacyjne długi były w erze przed internetem i powszechnym dostępem do telefonów komórkowych, to do podtrzymywania relacji można było używać listów/pocztówek, imho średni fun. Nie jeździłam na kolonie zakładowe, żeby moc się z dziećmi innych pracowników spotykać pod blokiem i rozwijać te relacje dalej. 🤷♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 02.03.22, 05:46 "Nie zmusisz nastolatki do kontaktów. Nawet jeżeli wezwiesz policję, to siłą jej nie doprowadzą. " Tak. Natomiast możesz zrobić tak, żeby "sama zrezygnowała". Jasne było że jak macocha i niemowlak dołączy do wyjazdu w terminie przeznaczonym dla starszych córek, to najstarsza córka "nie będzie chciała" pojechać. Kto by chciał się czuć jak piąte koło u wozu, mieć poczucie odrzucenia, patrzeć jak ojciec skupia się na najmłodszym dziecku a ze starszych przy wsparciu macochy powoli robi "byłe dzieci"? Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 14:14 Choinka jest w życiu tego dziecka od 9 lat. Miała czas się przyzwyczaić. Jeździ z partnerem matki, mieszka z nim i to jest spoko, tylko choinka przeszkadza? Bez żartów. Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 14:29 Choinka też miała czas się przyzwyczaić, że ojciec jeden tydzień w roku poświęca córkom, tym bardziej że ona jest dorosła i na pewno rozumie ile to znaczy i że odebranie dziewczynkom tego tygodnia to niszczenie ich więzi z ojcem. I od 9 lat okazuje temu dziecku co najmniej niechęć. A odkąd urodziła dziecko, już całkiem zawłaszcza uwagę ojca. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 04.03.22, 23:20 NIe 8, dwa dni w kazdym tygodniu plus 1 weekend/miesiac. Przy regularnych kontraktach wcale nie malo, jesli sie uwzgledni, ze dzieci w tym wieku maja obowiazki szkolne, zajecia pozalekcyjne i wlasnych znajomych. Ten ojciec albo jest niezaradny, albo wygodny, moim zdaniem. Choinka nie chce tego napisac, ale uwazam, ze on ma po prostu dwie lewe rece. Mlodsza corka jest wygodna, bo animuje pasierbice. Starsza nie jest wygodna, wiec sie wymgal. Macocha ma swoje dzieci, wiec walczy o sowje. Poki ich potrzeby sa zaspokajane, moze isc na ustepstaa. Ale nie ustapi ani o krok jesli jej dzieci mialyby byc stratne. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:50 W sumie niech ją wsadzą do tego poprawczaka. Choinka wygra. Bo przecież ta 16 w poprawczaku wylądowała! I będzie spokój bo dziewczyny już na oczy nie zobaczy, ani ona ani ojciec. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:52 W sumie niech ją wsadzą do tego poprawczaka. Choinka wygra. I po co ta hiperbola? Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:56 Hahah. Jeśli uważasz ze ośrodek szkolni - wychowawczy to poprawczak, to moze sie lepiej juz nie wypowiadaj. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 05:44 Sądzę że choinka by sobie życzyła żeby to nie tylko był poprawczak ale wiezie o zaostrzonym rygorze. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 07:43 Sądzę że choinka by sobie życzyła żeby to nie tylko był poprawczak ale wiezie o zaostrzonym rygorze. Ale po co się tak ograniczać?! Zaszalejmy! Pluton egzekucyjny albo krzesło elektryczne - tego zapewne życzyłaby sobie Choinka! Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 07:47 Balon ci odlecial. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 07:48 To do bulzemba. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 07:59 Mi odleciał balon. Mężowi choinki odlatuje najstarsze dziecko a pan z tym nic nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 08:00 A twoje hejtowanie choinki cos z tym robi? Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 08:51 Do tanga trzeba dwojga. Jeżeli drugą strona nie potrzebuje tych kontaktów to ile można się narzucać? Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:47 Druga strona jest dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
barattolina Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 14:26 Jak miałam 16lat byłam wredna dla swojej macochy. Z premedytacją. Nienawidziłam jej z całego serca. Mogła stawać na głowie, a ja nadal jej nienawidziłam. Obwiniałam ją (choć niesłusznie) za to, że mój tata nie jest z moją mamą. Przeszło mi dopiero po latach, jak już miałam lat 30-kilka. Teraz mamy serdeczne, szczere stosunki. Nie ma takiej możliwości, aby dzieci nie chłonęły atmosfery domu. Dziwie się więc, że lwia część wypowiadających się tutaj twierdzi, ze dzieciaki to rodzaje bezrozumnych ameb sterowanych przez dorosłych - w tym wypadku zrzucając winę tylko i wyłącznie na Choinkę i na jej męża. Z osobistego doświadczenia mogę powiedzieć ze to nie prawda. Są wredne dzieciaki, które takie są bo to wynika z ich charakteru. Ja taka byłam. Choinko, wszystko wskazuje na to, że to jednak ojciec odszedł wtedy do Ciebie, więc nienawiść starszej nie jest wyssana z paca. Nie napisałaś nigdy wprost, że tak nie było (chyba, że przeoczyłam), pomimo licznych pytań forumek. Oczywiście nie musisz się nam tłumaczyć, ale jednak to jest kluczona kwestia. Jeśli tak było, licz się z tym, ze ona Ci nie wybaczy nigdy. Musisz zająć się swoim dzieckiem, niech ojciec sam poukłada swoje sprawy. Nie planujcie na siłę tych wakacji. Odpuście przynajmniej na ten rok. Pielęgnujcie codzienne relacje. Na siłę starszej nie przekonacie. Ona sama wróci kiedyś do ojca, albo i nie. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 16:02 Czesc uwaza tez, ze kazdy nastolatek pokocha malego, wrzeszczacego bombelka i bedzie uwielbial spedzac z nim czas. Nikt nie bierze pod uwage, ze nawet dorosli nie wszyscy luia dzieci i niekoniecznie chca odpoczywac na wakacjach z dziecmi znajomych. I nastolatce sie to proponuje i ma sie dostosowac. A macoszka nie ustapi nawet tygodnia. Takie troche podwojne standardy. Odpowiedz Link Zgłoś
choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 16:47 Macoszka ustępowała latami, i nic to nie dało, bo tylko roszczenia i ządania sie potęgowały. Dzisiaj doszło do tego, ze dodatkowo szantazuje starsza swoją młodszą, ze jak ona smie lubic do nas przychodzic No jak??? skoro przeciez i mama i ona, starsza siostra, mówią jej, ze ma tam nie chciec chodzić! i to jest w porządku WEDŁUG UMI! Odpowiedz Link Zgłoś
lilia.z.doliny Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 15:57 zebralam sie w sobie i przeczytalam.watek raz jeszcze. i tak, najbardziej szokujace jest dla mnie to, ze szesnastolatke sie informuje o planach i skladzie wakacji, a nie z nia ustala. mam dwoch synow i wiem dobrze, ile frajdy jest juz na etapie planowania i szukania miejsc wypadowych. nie mowiac o tym ze w plaszczyznie rownoleglej latwo o kompromis. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 07:49 najbardziej szokujace jest dla mnie to, ze szesnastolatke sie informuje o planach i skladzie wakacji, a nie z nia ustala Zgadzam się, ale jak sobie wyobrażasz ustalanie czegokolwiek z kimś, z kim od pół roku nie masz w zasadzie kontaktu? Odpowiedz Link Zgłoś
lilia.z.doliny Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:32 ale jak sobie wyobrażasz ustalanie czegokolwiek z kimś, z kim od pół roku nie masz w zasadzie kontaktu? Ta sama droga, którą poszła komenda o wyjeździe i nius, że oto ukształtowano dream team wakacyjny.dla licznych dzieciatek pana. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 10:29 Ta sama droga, którą poszła komenda o wyjeździe i nius, że oto ukształtowano dream team wakacyjny.dla licznych dzieciatek pana. Chyba za bardzo dosłownie wszystko traktuję, ponieważ ustalanie to relacja dwustronna, dialog, a Ty nadal piszesz o przekazywaniu informacji... Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 10:44 Bo przecież tam nie ma dialogu. Ojciec przekazuje informacje o tym co ustalił w kwestii wakacji z obecną żoną. Była żona przekazuje, że starszej to nie pasuje. Obie strony okopują się na swoich pozycjach i przekazują już tylko ultimata. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 10:46 Bo przecież tam nie ma dialogu. Zgadza się, dlatego to jest sytuacja patowa i skazana na porażkę. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 06:26 I jeszcze jedno: odsuwając się przez lata choinka i jej facet sami sugerowali dziewczynie że ten układ to nic istotnego. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:27 Choinka nie odsuwała się przez lata, tylko nie była ofensywna: Ale to nie tak, ze usuwałam sie całkowicie, kiedy byli na miejscu. Byłam, gotowałam im obiady,podawałam śniadania i kolacje, wyjeżdzałam też do dziadków w gory, zwykle tam bylismy wszyscy. Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 10:33 Byłam, gotowałam im obiady,podawałam śniadania i kolacje, Czyli taka bardziej służąca niż żona Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 10:57 Nie narzucała sie swoja obecnością, ale do dziadków na wakacje wyjeżdżali RAZEM, wiec to nie jest tak, ze sie ukrywała. Cóż, dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane, popełnili blad myśląc, ze tak bedzie lepiej dla dzieci, a w tym czasie roszczeniowość eks zony rosła (nawet u mas na forum pierwsze zony uważają sie za ważniejsze od tych drugich, aktualnych 🤦). Jednak ciag manipulacji i sterowania czyimś życiem z tylnego fotela należało kiedyś przerwać - i ze nie bedzie sie to podobało? No jasne, nikt nie lubi, gdy odbiera mu sie przywileje. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 16:00 No ale to jest chyba norma, ze nie wyreczala ojca z opieki? To jego dzieci, nie kazdej kolejnej kobiety, ktorej to zleci. Dziwne, ze sama robila w kuchni, ale rozumiem, ze pan jest tak nauczony - obsluga musi byc. To juz nie ma nic wspolnego z dziecmi, a dotyczy ich relacji. Widac, obojgu to pasuje, skoro ona go nie pusci do mieszkania bez pelnej lodowki. Odpowiedz Link Zgłoś
choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 16:53 i własnie jest tak, jak pisze thank_you, wreszcie przyszedł czas, zeby przerwac ciąg szantazy mamtki i starszej córki i zeby dziewczyna zrozumiala, że jak twierdzi, ze nie chce sie widziec z ojcem to sie widziec nie bedzie. Jak bedzie chciała się spotkac, droga do ojca jest zawsze otwarta. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 16:59 Nie, po prostu matka nie bedzie dyktowała ojcu gdzie ma odbywać spotkania - a nie, ze choinka go nie puszcza do mieszkania dziadków (to z obsługa to sobie wymyśliłaś, tak samo jak i to, ze choinka nie chce go tam Puścić). Trudno, niech sie matka nauczy, czym kończą sie szantaże i stawianie warunków tam, gdzie nie ma do tego praw. Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 28.02.22, 17:36 Nie wyręczała, ale jej 12 latka spędzała czas z dziećmi pana zatem wyręczać powinna przynajmniej w stosunku do tego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 25.02.22, 07:53 Wiecie co tu jest najsmutniejsze? To, że nie padło oskarżenie o trolling wobec choinki. Podejrzewa się ja tu o stronniczość i koloryzowanie ale sama sytuacja jako taka nie budzi zastrzeżeń co do wiarygodności. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 25.02.22, 08:56 Bo prawie każda z nas zna exię grającą dziećmi, pana, który jest miękką kluchą i nie potrafi walczyć o dzieci i opiekę naprzemienną, oraz dzieciaki miotające się w takim układzie. 🤷♀️ Jesteśmy narodem wielu traum, z bardzo słabym dostępem do specjalistów i odpowiedniej pomocy, więc przenosimy te traumy dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
laluna82 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 25.02.22, 11:01 Walczyć o opiekę naprzemienną w takiej atmosferze ? Serio obwiniasz faceta, że o to nie walczył? Chyba peron Ci odjechał Na miejscu Choinki bym nigdy na to nie pozwoliła, bo dziewczyna jest zbuntowana i nienawidzi macochy i przyrodniego rodzeństwa. Jak sobie wyobrażasz egzystowanie tego towarzystwa w jednym domu ? Dziewczyna i eksia zapewne też by postawiły weto. Żaden rozsądny sędzia, przy takiej atmosferze między rodzicami i problemach wychowawczych ze starszą córką, nie zgodziłby się na ten rodzaj opieki. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 25.02.22, 11:23 Wystarczy brak zgody jednego rodzica, aby żaden sad nie pochylił sie nad zagadnieniem opieki naprzemiennej. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 25.02.22, 12:18 Gdyby 9 lat temu ojciec pozostał ojcem i miał realny wpływ na wychowanie dzieci, oraz możliwość dalszego rozwijania relacji, mogło być inaczej. Exia pierze banię starszej, a konsekwencje ponoszą wszyscy członkowie układu. Odpowiedz Link Zgłoś
laluna82 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 25.02.22, 13:39 Gdyby, gdyby ....ale nie został, bo pewnie eksia skutecznie mu to utrudniła a on nie umial walczyć z kobietą, która pewnie za każdym razem płakała, awanturowała się i czuła się skrzywdzone. Takie rozstanie to wielkie emocje i może ojciec nie chciał dodatkowo zadrażniać. Gadasz bzdury, jakie ojciec ma szanse w sądzie z rozwścieczoną matką ? Jeśli rzeczywiście to on odszedł od żony, to on się wyprowadził z domu a eksia nie życzy sobie dowolnych kontaktów z dziećmi, tylko sztywno wyznaczone przez sąd, to ojciec NIE MA żadnych szans. Odpowiedz Link Zgłoś
laluna82 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 25.02.22, 13:54 berdebul napisała: > Exia pierze banię starszej, a konsekwencje ponoszą wszyscy członkowie układu. Obawiam się, że największe konsekwencje długofalowo to poniesie jedynie ta 16 latka i być może jej siostra. Jakie konsekwencje ponieesie Choinka ? ich wspólne dziecko ? córka Choinki? żadnych. Exie nie rozumieją, że takim zachowaniem (ograniczanie kontaktów, nastawianiem wrogo do ojca, nexi, przyrodniego rodzeństwa) powodują rozluźnienie więzi między ojcem a dziećmi. Poczucie krzywdy, odrzucenia, problemy emocjonalne w życiu dorosłym. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 25.02.22, 19:20 Choinka i jej dzieci patrzą na to, być może na obrażanie Choinki, jak 16-latka toczy pianę z pyska, bo jakoś wątpię, żeby nie było tarć w czasie spotkan. Do tego 12-latka, która ma w domu piekło, bo lubi spędzać czas z ojcem i choinką junior. Wszystkie strony są poszkodowane, exia też. Życie w nienawiści niszczy. Odpowiedz Link Zgłoś
laluna82 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 25.02.22, 20:38 berdebul napisała: > Choinka i jej dzieci patrzą na to, być może na obrażanie Choinki, jak 16-latka > toczy pianę z pyska, bo jakoś wątpię, żeby nie było tarć w czasie spotkan. Przecież właśnie z tego powodu nie ma już spotkań w ich domu. Podobno od września 16latka nie chce widzieć ojca. Więc Choinka ma spokój. > Do tego 12-latka, która ma w domu piekło, bo lubi spędzać czas z ojcem i choink > ą junior. tak, dlatego pisałam ze młodsza niestety też poniesie konsekwencje tego wszystkiego. > Wszystkie strony są poszkodowane, exia też. tak, ale ma faceta więc jakoś tam życie uczuciowe sobie ułożyła. Warto by było zamknąć ten rozdział życia i pozwolić (pomóc) starszej córce ułożyć sobie relację z ojcem i jego rodziną oraz przyrodnią siostrą. Nie muszą się kochać, wystarczy jak będą się tolerować i akceptować. Mam pasierbicę, mój syn ma macochę, mam z drugim mężem wspólne dziecko, a więc funkcjonuję w pełnym patchworku i nie zawsze jest kolorowo. Ale nie wyobrażam sobie, żeby któreś z dzieci pozwoliłoby sobie na wyzywanie innych, żony moego exa, mnie czy mojego męża. No nie. Bywały zgrzyty, fochy, rozmowy i tłumaczenia ale wyzwiska ? Mimo całej nienawiści, matka jednak powinna dawać jakiś wzór zachowań, stawiać granice itd. W dupie bym miała swojego eksa i jego zachowanie, na pewne rzeczy nie pozwoliłabym synowi, dla jego własnego dobra. Dlatego nadal uważam, że największe konsekwencje poniosą córki z pierwszego małżeństwa. Życie w nienawiści niszczy. - z tym się zgadzam Odpowiedz Link Zgłoś
laluna82 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 25.02.22, 10:54 bulzemba napisała: > Wiecie co tu jest najsmutniejsze? To, że nie padło oskarżenie o trolling wobec > choinki. Podejrzewa się ja tu o stronniczość i koloryzowanie ale sama sytuacja > jako taka nie budzi zastrzeżeń co do wiarygodności. > I akurat to jest Twoim zdaniem najsmutniejsze? Co by to zmieniło? Sytuacja jest wiarygodna i to bardzo. Znam podobne i z otoczenia i z własnych doświadczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 25.02.22, 10:57 Ja nawet gorsze. ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 25.02.22, 17:37 To że ty znasz gorsze przypadki nie znaczy że tutaj jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 25.02.22, 18:41 Wręcz przeciwnie, uwazam, ze ta historia to niezły dramat każdej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 25.02.22, 17:36 Tak. Mnie przeraża fakt, że ty znasz kilka przykładów złego traktowania dzieci. Ciebie nie? Odpowiedz Link Zgłoś
laluna82 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 25.02.22, 19:09 Z racji mojego zawodu - nie. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 00:40 Bosz, co za komiczny wątek, tatko napłodził dzieci, gdzie się dało i ile się dało, baby się żrą, a on biedny misiaczek tak by chciał dobrze. Czekam na dalszą część tej pasjonującej sagi, tak dużo mnie ominęło! Odpowiedz Link Zgłoś
itsjustemichelle1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 20:47 zaglądam tu codziennie, niestety od paru dni mało nowych wpisów ;d ale co się dziwić, autorka ma dwójkę dzieci na chacie Odpowiedz Link Zgłoś
katiemorag Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 21:46 Ja pamietam ta panią z wątku o macochach. Ciagle te same toksyczne relacje i chore układy. I pani w tym wszystkim decyduje się na dziecko. I nagle nic się nie poprawia. A to niespodzianka! Mąż dla mnie toksyk ona za bardzo zaangażowana. Gdy czytałam jak ona go obsługuje jego i jego córki i jak wokół niego lata to wiedziałam, ze to się nie skończy dobrze. Współczuje sytuacji ale ze Ty nie jesteś wykończona? Tak kochasz tego faceta, który nic nawet zdecydować nie może? O czym to wątek? Powinniście razem usiąść i zdecydować zamiast roztrząsać sprawę z obcymi kobitami na forum. A co Twój mąż na to? Tyle czasu miał na decyzje to chyba coś już wie prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 08.03.22, 11:20 Ja pamietam ta panią z wątku o macochach. Oooo a która to? Odpowiedz Link Zgłoś
choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 08.03.22, 18:06 Nigdy nie pisałam nigdzie indziej. To moje pierwsze dwa watki. I ostatnie, bo poziom manipulacji niektórych pan osiagnął szczyt. Odpowiedz Link Zgłoś
turbinkamalinka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 16:49 No ja chyba będę w mniejszości. Skoro odpuszczałam tyle lat, to bym odpuściła dalej. Nie wnikam, czy prawdą jest, ze dziewczyna jest przez matkę manipulowana, czy zwyczajnie cię nie lubi. Mąż pojechałby ze starszą i młodszą, swoją córkę wysłałabym do taty lub kolonie. Sama została w domu i odpoczęła. Ale dla mnie wakacje z 3 nastolatków, małym dzieckiem i mężem przeciąganym jak lina, jawią się jak koszmar. Ewentualnie skoro 12 latki się lubią, negocjowałabym żeby starsza córka pojechała z nimi. Zaznaczając, że nic na siłę. Bo faktycznie, skoro termin nie może być zmieniony, nie ma znaczenia czy ze względu na ex, czy jakiekolwiek względy. Już i tak dałaś się pominąć i patchworku nie stworzycie, a dziewczyny mają prawo do ojca. Za 2-3 lata dziewczyna już nie będzie chciała wyjeżdżać z tatą. Będzie wyciągać kasę na wyjazd Odpowiedz Link Zgłoś
itsjustemichelle1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 07.03.22, 20:46 Dobrze, a Twój mąż tak naprawdę tego chce? Pytam, bo wybacz, ale mi z opisu wynika, że Ty chcesz bardziej od niego. Co on robi (oprócz tych sms), aby podtrzymywać relację z młodszą/córkami? Odpowiedz Link Zgłoś
itsjustemichelle1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 04.11.22, 21:21 I jak się skończyło? Odpowiedz Link Zgłoś