Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pracę

22.02.22, 08:30
www.onet.pl/styl-zycia/onetkobieta/mama-wraca-do-pracy-polki-nie-radza-sobie-z-presja/c0k7qtz,2b83378a
    • milva24 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 08:41
      To rozterki tych, których stać na nie pracowanie. Dzieci rodziłam przed 500+, pensja męża starczała na kredyt i opłaty. Jeśli chcieliśmy jeszcze jeść oczywistym było, że muszę wrócić. Większość znajomych kobiet była w podobnej sytuacji.
      • anorektycznazdzira Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 07:24
        100/100
    • marinella Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 08:52
      No niestety, ja też dałam się złapać na to „ godzenie kariery z macierzyństwem”, a życie zweryfikowało moje założenia przy dziecku nr 2.
    • ritual2019 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 08:56
      Syndrom matki Polki...
      • jdylag75 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 09:05
        Polegajacy na tym, że patrze co inni mówią co powinnam zrobić i zawsze jest źle więc rozpaczam sad
    • iwoniaw Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 08:59
      Cóż, ja uważam, że każdy orze jak może i zdrowy na umysle człowiek rozważa wszystkie za i przeciw w SWOJEJ konkretnej sytuacji. A ta tzw. presja to po prostu pospolity hejt i równie wredne i chore jest pisanie/mówienie matce wracajacej do pracy zawodowej, że wyrodna dzieci zaniedbuje, jak i głupawe teksty o "garkotlukach", gdy któraś nie wraca. Wiadomo, że każdy jeść musi, prądu za darmo elektrownia też dostarczać nie chce, a dziecku się należy opieka i troska. Każdy sobie to jakoś układa, czasem racjonalizuje sobie wybór nie do końca wymarzony, dopóki nikomu się krzywda nie dzieje, może lepiej skupić się na tym, by opcje powrotu do pracy tak od razu, jak i po dłuższym czasie (albo na część etatu) nie były questem wymagajacym ekwilibrystyki i zszarpanego zdrowia.
      • vivi86 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 09:22
        Presja to moim zdaniem próba wkręcenia kobiet w tradycyjny podział obowiązków po polsku czyli pracować zawodowo tyle co mężczyzna, a dom i dzieci już sama.
        • vivi86 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 09:25
          Część etatu to w Polsce niewykonalne.
          • trampki_w_kwiatki Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 07:28
            Niestety.
            • magata.d Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 11:39
              Dokładnie. A szkoda, bo dla wielu osób to by był idealny układ. Można przecież pracować mniej, a nadal dobrze, nawet kosztem mniejszych zarobków (bo nie dla każdego to priorytet. No nie do pojęcia dla niektórych. Przerabiałam to osobiście.
          • miss_powiatu Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 19:05
            Warto próbować. Dostałam właśnie pracę w korpo na część etatu i wiem żę nie ja jedna.
            Panujący w Polsce kult pełnego etatu jest dla mnie zupełnie niezrozumiały.
            W Niemczech 66 procent kobiet mających małoletnie dzieci pracuje na część etatu i gospodarka ma sie bardzo dobrze.
        • muszenamomencik Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:33
          W dodatku praktykowana przez inne kobiety, bo one mogły.
          • vivi86 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 14:28
            Też. Chciały tak żyć - nikomu nie bronię. Ja nie zamierzam, a że praca zażera full czadu doby by mi zabrakło.
      • nie-mama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 16:38
        Dokladnie tak!
    • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 09:17
      Kluczowe jest możliwość wyboru a to ułatwia polityka państwa np zapewniając dostępną opiekę żłobkową, przedszkolną. Tak, żeby każdy miał narzędzia do swojej układanki.
      • ruscello Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 09:21
        Plus sporo by dało zmniejszenie kosztów pracodawcy w przypadku pracy na część etatu.
      • rich_coconut Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 09:25
        I dostępność pracy na część etatu za sensowną kasę, z czym u nas marnie.
        • vivi86 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 09:26
          w ogóle dostępność.
        • san_vito Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 09:57
          Na wzór niemiecki zedycydowałam, że po drugim dziecku nie wracam do pracy na etat. Do 2.5 roku przepracowałam na część etatu. Ale przy moich zarobkach nawet pól etatu to sporo kasy. Zaczynalam od 4 godzin i wróciłam, gdy dziecko miało równo rok. zostawiłam sobie urlop na potem. Mi było lżej, dziecko mniej chorowało. Za to z mężem było ostre bagno, bo bardzo się nie dogadywaliśmy. Zresztą uważam, że powrót do pracy kobiety przy małym dziecku w domu to największa trudność dla małżeństwa i próba męskości.
          • akn82 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:01
            Przepraszam, ale chyba nie rozumiem - z mężem było trudno i ostro bo nie chciał żebyś pracowała?
            • volta2 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:08
              pewnie chciał, żeby i pracowała i żeby on w domu nie musiał nic robić

              znam to z doświadczenia, mój stary rozleniony 10 letnim full serwisem (nawet na wizyty do dentysty go umawiałam, on miał tylko iść) zadeklarował wzięcie na siebie połowy obowiązków, byle bym tylko poszła do pracy

              no i poszłam a stary cóż.... jęczy, bym już się zwolniła, co o tyle ma uzasadnienie, że on daje więcej kasy niż mój pracodawca, więc do rozważenia...
              • akn82 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:14
                Ludzie mają różne priorytety i układy. Trudno mi to wartościować, ale nie wytrzymałabym w takiej argumentacji. Plus żadna kasa nie jest warta mojego odpieluchowego zgnuśnienia umysłowego. Osobiście wytrzymałam na domowym etacie z niemowlakiem 9 miesięcy. Jakby partner prezentował powyższe rozumowanie to bym się z nim rozstała. Mój były mąż miał dwoje dziwne jazdy i dlatego jest były smile
          • vivi86 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:22
            uważał, że do pracy masz iść, ale cały dom z dzieckiem nadal tylko po Twojej stronie?
          • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:38
            Nie próba męskości a takie "sprawdzam" z kim się te dzieci ma.
          • bywalec.hoteli Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:55
            san_vito napisał:


            > . Za to z mężem było ostre bagno, bo bardzo się nie dogadywaliśmy. Zresztą uważ
            > am, że powrót do pracy kobiety przy małym dziecku w domu to największa trudność
            > dla małżeństwa i próba męskości.

            racja, ale także próba kobiecości czy w ogóle test związku/małżeństwa
        • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:04
          Część etatu będzie zawsze mniej sensowną kasą niż cały etat. Kwestia wyboru (o ile jest)

          Nie znam się na sprawach zusowskich, ale ciekawi mnie mała otwartość pracodawców na części etatu. Czy ZUS dwa razy 1/2 etatu jest wyższy niż jeden raz cały etat?
          • rb_111222333 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:26
            Ja pracowałam na część etatu, w kilku różnych konfiguracjach, tzn im dziecko było większe, tym ilość pracy większa. Na pewno są minusy z punktu widzenia pracodawcy - miałam do dyspozycji komputer i miejsce, które nie było wykorzystywane na 100%, a koszty utrzymania jednak trzeba ponosić. No i ja nie byłam dostępna we wszystkie dni, więc gdyby coś się działo z moją działką, to był problem. Ja sobie chwalę to rozwiązanie - z jednej strony nie traciłam kontaktu z pracą, z drugiej nie miałam poczucia, że widuje dziecko na godzinę przed snem.
          • ludzikmichelin4245 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:46
            chococaffe napisała:

            > Część etatu będzie zawsze mniej sensowną kasą niż cały etat. Kwestia wyboru (o
            > ile jest)
            >
            > Nie znam się na sprawach zusowskich, ale ciekawi mnie mała otwartość pracodawcó
            > w na części etatu. Czy ZUS dwa razy 1/2 etatu jest wyższy niż jeden raz cały et
            > at?

            Argumentacja, którą się spotkałam dotyczy innych kosztów. Np. za usługi kadrowo-płacowe, licencje na oprogramowanie i support, BHP czy sprzęt zapłacisz tyle samo, niezależnie, czy pracownik jest na całym czy niepełnym etacie.
          • arwena_11 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 19:14
            Jak masz księgowość zewnętrzną - to obsługa dwóch pracowników więcej kosztuje niż jednego.
          • vivi86 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 07:10
            Tu sprawa jest prosta. Klasyczne polskie nie bo nie.
        • lauren6 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:26
          W moim przypadku dużo bardziej sobie cenię możliwość pracy zdalnej niż część etatu.
          • iwoniaw Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:29
            lauren6 napisała:

            > W moim przypadku dużo bardziej sobie cenię możliwość pracy zdalnej niż część et
            > atu.

            Do niedawna nie było mowy o pracy zdalnej w wielu miejscach, gdzie obecnie odbywa się ona bez problemu - to jeden z niewielu pozytywow pandemii, że nagle okazało się, że jednak "da się", wszyscy żyją, wydajność pracowników nie spadła i nie ziściło się nic z czarnych scenariuszy, z powodu których wcześniej nie było mowy nawet o częściowym HO "bo nie".
            • lauren6 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:44
              Zgadza się
            • vivi86 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 17:38
              W wieku miejscach nadal nie ma mowy o częściowym HO. Bo nie uncertain
          • vivi86 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:45
            Za to dałabym wiele. Bez szans....a co się zatrudniam to - ale Pani wie, że tu absolutnie nie ma opcji pracy na część etatu?
        • gris_gris Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:52
          rich_coconut napisała:

          > I dostępność pracy na część etatu za sensowną kasę, z czym u nas marnie.
          >

          No ale ile chcesz zarabiac za czesc etatu? Przeciez to sie proporcjonalnie zmniejsza, w innych krajach tez.
          • ritual2019 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 14:29

            > rich_coconut napisała:
            >
            > > I dostępność pracy na część etatu za sensowną kasę, z czym u nas marnie.
            > >


            Czyli pracowac na czesc etatu ale zarabiav tyle co na calym? 😃😃😃😃
            Pracujac na czesc etatu wszedzie zarabia sie mniej, to jest normalne.
            • chatgris01 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:31
              Ja tam na 3/4 etatu zarabiam wiecej niz wiele osob na calym, wiec nie generalizuj.
              Zalezy od pracy i stawki.
              • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:41
                Ale mówimy o konkretnej osobie a nie porównywanie do innych. Ja zarabiam na cały etat mniej niż Kim Jakaś tam.

                Ale JA zarabiam więcej na cały etat niż zarabiałabym na pół. Czyli punktem wyjścia jest wysoka pensja na cały etat, żeby po podzieleniu jej np na pół cały czas to były przyzwoite pieniądze.
      • nena20 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:33
        Zwłaszcza teraz, koszt żłobka 1250 zł , za chwilę 1750 zł. Jak matka ma wracać do pracy. W ten sposób eliminuje się kobiety z rynku pracy. Ma siedzieć w domu,.dzieci rodzić.
        • zimnolistna Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 09:18
          Mamy 1000 + od.tego.roku ma ten cel.
    • brubba Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 09:25
      No pewnie, że jet na odwrót. W Polsce i innych krajach postkomunistycznych kobiety wciąż tradycyjnie występują w roli wołów roboczych, których obowiązkiem jest samodzielne ciągnięcie dwu etatów: zawodowego i domowego. Głównie ze trony teściowych, które same urabiały się w tym trybie, jest presja na powrót do pracy młodej mamy, by syneczek-misio nie czuł się przeciążony odpowiedzialnością finansową. Oczywiście odpowiedzialność za dziecko, dom i praca przy tym to nadal odpowiedzialność misiowej. Niech godzi.
      • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:18
        Masz sporo racji. Byłam ostatnio na babskim spotkaniu. Z przerażeniem słuchałam babki po 40-tce, która mając w domu męża i dwie córki (dorosłą-studentkę i prawie pełnoletnią uczennicę szkoły średniej) opowiadała o swoim dniu powszednim: wstaje rano, dojeżdża do pracy, wychodzi z pracy, jedzie po zakupy, przyjeżdża do domu, podaje rodzinie obiad (bo rodzina sobie nie weźmie), następnie zabiera się za gotowanie na następny dzień, jakieś pranie, jakieś sprzątanie, o północy idzie spać, bo pada na nos. Na pytanie, co robi reszta domowników (w zasadzie same dorosłe osoby!)- wzrusza ramionami. Dobrze, że ma same córki, bo przynajmniej synowej nie będzie tresować, pytanie, czy od córek też będzie w przyszłości oczekiwać obsługiwania misia i dorosłych bombelków.
        • lauren6 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:24
          Tak, wszystko to wina złej teściowej, bo pani nie wymaga od reszty rodziny zaangażowania w obowiązki domowe. Ludzie są wygodni i to oczywiste, że dadzą się wyręczać jeśli znajdzie się ochotniczka. Dla tych córek to też wcale nie jest dobrze, że matka wyręcza je we wszystkim. Kiedyś będą chciały pójść na swoje i się okaże, że ugotowanie jajecznicy czy nastawienie pralki to mega wyzwanie.
          • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:32
            Nie wiem, czy to wina teściowej czy mamy, czy w ogóle wzorców, które pani (starsza ode mnie o ponad dekadę) przyswoiła. Grunt, że przyswoiła i chociaż wcale nie jest jej w tym kieracie dobrze, to nie widzi możliwości, żeby z niego wyskoczyć. A ja pamiętam te wzorce i to nawet nie z PRLu tylko z lat 90-tych: kobiety, które po 15.00 wracały z pracy obładowane siatami zakupów obiadowych, ruszały do gotowania, prania, prasowania i wszystkich domowych obowiązków. A misio? A misio nie ruszał. Skoro ja pamiętam, to podejrzewam, że pani w takiej rzeczywistości się wychowywała.
            Oczywiście, że to nie jest dobre dla córek na dłuższą metę.
            • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:46
              Tez wracam z siatami. Tylko, ze bez przesady - z wózka sklepowego ładuje do samochodu, z samochodu pomaga mi córka albo mąz wyładowuje.
              Ja gotuje wiec ja robie głownie zakupy. Spożywcze.
              Chemie kupuje czy zamawia mąz, bo on sprząta.
              No ktoś musi ugotowac, ktoś sprzątnąć.
              Jakbym siedziała w domu i nie pracowała pewnie na mnie byłoby wszystko...nie wiem czy to lepiej.
              W dodatku nie ma za to ani zapłaty, ani ulropu ani emerytury.
              • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:54
                hanusinamama napisała:

                >
                > Jakbym siedziała w domu i nie pracowała pewnie na mnie byłoby wszystko...nie wi
                > em czy to lepiej.
                > W dodatku nie ma za to ani zapłaty, ani ulropu ani emerytury.
                >

                Ale to nie chodzi o to, żeby kobieta siedziała w domu, tylko o to, żeby pracy zawodowej kobiet towarzyszył też podział obowiązków domowych na oboje partnerów. A z tym w Polsce nadal nie jest tak różowo.
                • ritual2019 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:33
                  Nie jest rozowo, ale to musza zmienic kobiety. A kobiety Ida na zwolnienie na ciaze po wykonaniu testu, potem chca dlugiego macierzynskiego, domagaja sie nawet dluzszych, karmia piersia latami, spia z dzieckiem itd, zlobek uwazaja za zlo konieczne, krzywde dla dziecka (a moze dla siebie?). Polska kobieta zajmie sie dzieckiem najlepiej, butelka odpada, wszak musi byc piers (2 lata minimum) wiec tatus nie nakarmi. Nie wymaga od meza/partnera zbyt wiele wszak on ma glownie przyniesc kase.
                  • milva24 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:34
                    . Polska kobieta zajmie sie
                    > dzieckiem najlepiej, butelka odpada, wszak musi byc piers (2 lata minimum) wie
                    > c tatus nie nakarmi. Nie wymaga od meza/partnera zbyt wiele wszak on ma glownie
                    > przyniesc kase.

                    Masz jakieś dziwne wyobrażenia o tym karmieniu piersią. Karmiłam obie córki po 2,5 roku co nie przeszkodziło mi wrócić do pracy za pierwszym razem po 7 m-cach za drugim po 14 m-cach (za każdym razem aktualny macierzyński+zaległy urlop). A na kasę to może liczą żony dyrektorów, nie wiem, statystyczny etatowiec nie zarobi w Polsce tyle, żeby utrzymać na w miarę dobrym poziomie żonę i dziecko.
                    • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 20:12
                      Ona ma ogólnie dziwne wyobrażenie o PL i o wszystkim tutaj. Wyjezdzała za chlebem i sądzi, ze kazdy w PL klepie biedę.
                      Jakby w GB czy USA czy na Wyspach Owczych nie było kobiet karmiących cyckiem...
                • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:45
                  daniela34 napisała:

                  >
                  > Ale to nie chodzi o to, żeby kobieta siedziała w domu, tylko o to, żeby pracy
                  > zawodowej kobiet towarzyszył też podział obowiązków domowych na oboje partnerów
                  > . A z tym w Polsce nadal nie jest tak różowo.

                  ale ten podział może wyglądać różnie - i naprawdę trzeba z kimś mieszkać żeby dostrzec pewne kwestie. Ja gotuję, robie w tygodniu zakupy, robię pranie, biorę udział w sprzątaniu - ale nie wynoszę smieci, nie tykam kociej kuwety, nie interesują mnie żadne usterki -mimo ze umiałabym usunąc to moja rola polega na wskazaniu palcem, nie zajmuję się w ogóle domowymi roślinami i balkonem, nie zajmuje sie kwestiami związanymi z autem , piwnicą ani rowerami ( mam wsiąść i jechac )
                  podział obowiązków może być naprawdę różny- i niewidoczny, nieistniejący dla osoby z zewnątrz
                  • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:56
                    Toż przecież nie pytałyśmy o ów podział "osoby z zewnątrz" tylko samej zainteresowanej.
                    • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:02
                      A co miało znaczyć wzruszenie ramionami ?

                      Wiesz, ja nie podważam tego co ty piszesz- że ona tak opowiadała. Może chciała się przedstawić w takiej a nie innej roli. Ale raczej (?!) mało jest domów, gospodarstw domowych funkcjonujących w oparciu o dbanie o nie tylko przez jedną osobę przy jednoczesnym ZEROWYM wykładzie pozostałych
                      Może faktycznie jest tak, że pan przychodzi z pracy i sie kładzie na kanapie i jedyne co robi do wieczora ( do 22 czy do północy ? bo raczej trudno się spi gdy w domu ktoś coś robi, przesuwa itd ) to włączanie kanałów tv

                      Ale tak całkiem serio.
                      Nie wiem co ona musi w tym domu robić że od 17 do 24 jest w ciągłej zajętości . No chyba fugi szczoteczka do zebów codziennie czyści/myje lodówke/okna/piwnice/i jeszcze ogródek
                      Nie da rady codziennie zap.alać po 7 godzin, dzien w dzien - nawet jesli robi sie to samemu. 4 osoby nie generują takiego niemożliwego syfu. Musiałaby miec codziennie dworek do sprzątania i zwierzęta do doglądania..
                      • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:09
                        O 17.00 pani wychodzi z pracy, o 18.00 jest w sklepie, o 19.00 jest w domu. Mniej więcej oczywiście, żeby zaraz nie było, że nikt nie robi zakupów tak długo. No tak, oczywiście nie napisałam, że między przyjściem z pracy a pójściem spać jeszcze zjada obiad (na kolację) i może nawet herbatę wypije. No i między 20.00 a 24.00 zajmuje się obowiązkami domowymi i przygotowaniem posiłku na kolejny dzień. A przypominam, że weekendy wypadają jej z rozpiski.
                        • ritual2019 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:11
                          Tak codziennie robi zakupy? Nie szkoda jej czasu?
                          • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:16
                            Pewnie i szkoda i pewnie nie codziennie, bo czasem wypadnie cos innego, co trzeba załatwić po drodze z pracy do domu.
                            • ritual2019 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:31
                              daniela34 napisała:

                              > Pewnie i szkoda i pewnie nie codziennie, bo czasem wypadnie cos innego, co trze
                              > ba załatwić po drodze z pracy do domu.

                              Co na przyklad? Koncze o 17 i jade prosto do domu. Od przyszlego tygodnia bede konczyc o 16 a w piatek o 15.30 i bede jezdzic prosto do domu.
                              • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:37
                                ritual2019 napisał(a):

                                > Co na przyklad?

                                Hmm, na przykład weterynarz, lekarz własny, lekarz młodszej córki, pralnia chemiczna, wywiadówka córki młodszej, odbiór córki młodszej z później kończących się zajęć, zakupy inne niż spożywcze i chemia (ubrania, meble itd.)


                                Koncze o 17 i jade prosto do domu. Od przyszlego tygodnia bede
                                > konczyc o 16 a w piatek o 15.30 i bede jezdzic prosto do domu.


                                Okeeej. A pani kończy o 17.00 i nie będzie kończyć o 16.00 a w piątek o 15.30. Będzie kończyć o 17.00.
                                • ritual2019 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 14:26
                                  daniela34 napisała:


                                  > Hmm, na przykład weterynarz, lekarz własny, lekarz młodszej córki, pralnia che
                                  > miczna, wywiadówka córki młodszej, odbiór córki młodszej z później kończących s
                                  > ię zajęć, zakupy inne niż spożywcze i chemia (ubrania, meble itd.)
                                  >
                                  ??? Ekhm... jak czesto te zakupy inne niz spozywcze trzeba robic, ten lekarz, weterynarz itd?


                                  > Okeeej. A pani kończy o 17.00 i nie będzie kończyć o 16.00 a w piątek o 15.30.
                                  > Będzie kończyć o 17.00.

                                  Ale nadal bedzie mogla jechac do domu a nie wchodzic codziennie do sklepu po zakupy. Jakies inne sprawy to sie zdarzaja rzadko.
                                  • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 14:30
                                    No, w jednym tygodniu lekarz, w kolejnym weterynarz, w kolejnym zakupy, zajęcia córki regularnie dwa razy w tygodniu, rehabilitacja też regularnie i robi się praktycznie codziennie coś.
                                • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 15:45
                                  daniela34 napisała:

                                  1. Przerąbane godziny pracy - bo domyślam się , że pracuje od 7 ?
                                  2. Hmm, na przykład weterynarz, - czyli pan mąż też nie pójdzie ?
                                  lekarz własny, lekarz młodszej córki,
                                  pralnia chemiczna, - sory, jebłam big_grin
                                  wywiadówka - nie ma juz wywiadówek stacjonarnych a nawet jakby nie ma obowiązku bywac na kazdej
                                  odbiór córki młodszej z później kończących s
                                  > ię zajęć, zakupy inne niż spożywcze i chemia (ubrania, meble itd.)

                                  Ale z tego co piszesz- to po prostu samotna matka
                                  I pomijając wszystko -wiem że to twoja koleżanka i że czujesz się zobowiązana stawać w jej obronie ale dla mnie- niezguła . Trzeba mocno nie lubic siebie i nie ogarniac rzeczywistości żeby przy 1 dziecku ( de facto ) być tak odklejonym


                                  >

                                  • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:10
                                    Nie, pracuje od 8.00 z dojazdem i przerwą.
                                    Wywiadówek stacjonarnych nie ma teraz, ale w tej online w nowej szkole dziecka tez trzeba uczestniczyć nawet jeśli nie trzeba dojechać. I nie bardzo można przy tym jedną nogą ścierać podłogę, a jedną ręką obierać kartofle.
                                    Nie, pani nie jest niezgułą dlatego, że nie dość wydajnie się krząta. I zaprzeczam nie dlatego, że jest moją koleżanką (nie jest) i ją lubię (raczej jest mi obojętna). Po prostu mój sprzeciw budzi nazywanie niezgułą kogoś, kto ma za dużo obowiązków. Nie, pani nie powinna się szybciej krzątać, krócej spać i zaprzestać chodzenia do weterynarza. Pani się wmanewrowała w obowiązki kobiety niepracujacej mimo że pracuje.
                                    • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:21
                                      daniela34 napisała:

                                      > Nie, pracuje od 8.00 z dojazdem i przerwą.

                                      No to i tak przerąbane. Bardzo dużo pracuje i bardzo dużo czasu spędza poza domem uncertain


                                      > Wywiadówek stacjonarnych nie ma teraz, ale w tej online w nowej szkole dziecka
                                      > tez trzeba uczestniczyć nawet jeśli nie trzeba dojechać. I nie bardzo można prz
                                      > y tym jedną nogą ścierać podłogę, a jedną ręką obierać kartofle.

                                      oczywiście, że można big_grin kamerka wyłączona, mikrofon też . Myslisz że rodzice biorący udziął w zebraniach wszyscy jak jeden mąż siadają przed ekranem i grzecznie siedzą wsłuchując sie w glos nauczyciela ? wink


                                      > Nie, pani nie jest niezgułą dlatego, że nie dość wydajnie się krząta. I zaprzec
                                      > zam nie dlatego, że jest moją koleżanką (nie jest) i ją lubię (raczej jest mi o
                                      > bojętna).

                                      To skąd wiesz, ze ma za dużo obowiązków a nie że tak tylko przedstawia, skąd wiesz, że nie ma takiego sposobu bycia - dokładnego, dążącego do perfekcjonizmu i flegmatycznego - skoro nie jest twoją koleżanką
                                      Wiesz tyle, ile ona ci przedstawiła i bezkrytycznie w to wierzysz
                                      No mi ciężko jest uwierzyć - bo wiem ile czasu zajmują różne różniste czynności okołodomowe i przy zdrowym podejściu ( czyli bez perfekcjonizmu ) nie styka mi ta opowieść. Jeszcze dodaj , że pani wstaje o 6 bo musi zwierzęta oporządzić -te z którymi jeździ do weterynarza i młodsża córkę ogarnąć i zawieźć do szkoły

                                      Po prostu mój sprzeciw budzi nazywanie niezgułą kogoś, kto ma za duż
                                      > o obowiązków.

                                      Nie wiesz czy tak jest w rzeczywistości. Tych obowiązków nie ma bóg wie ile ale z opisu wyłania się jednoosobowa firma sprżatajaca pałacyk

                                      Nie, pani nie powinna się szybciej krzątać, krócej spać i zaprzes
                                      > tać chodzenia do weterynarza

                                      Oczywisćie, że nie. Powinna się ogarnąć - w szerokim tego słowa znaczeniu

                                      . Pani się wmanewrowała w obowiązki kobiety nieprac
                                      > ujacej mimo że pracuje.

                                      czekaj czekaj
                                      czy ty własnie napisałaś, że weterynarz-pralnia chemiczna-wywiadówka-obiad-pranie-sprżatanie- to są obowiązku KOBIETY NIEPRACUJĄCEJ

                                      O kurła ! big_grin
                                      • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:31

                                        > czekaj czekaj
                                        > czy ty własnie napisałaś, że weterynarz-pralnia chemiczna-wywiadówka-obiad-pran
                                        > ie-sprżatanie- to są obowiązku KOBIETY NIEPRACUJĄCEJ
                                        >
                                        > O kurła ! big_grin

                                        Nie. Napisalam, że podział "ja w domu wszystko, ty nic" jest możliwy wtedy, kiedy jedna ze stron nie pracuje zawodowo.
                                      • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:31
                                        > czekaj czekaj
                                        > czy ty własnie napisałaś, że weterynarz-pralnia chemiczna-wywiadówka-obiad-pran
                                        > ie-sprżatanie- to są obowiązku KOBIETY NIEPRACUJĄCEJ
                                        >
                                        > O kurła ! big_grin

                                        Nie. Napisalam, że podział "ja w domu wszystko, ty nic" jest możliwy wtedy, kiedy jedna ze stron nie pracuje zawodowo.
                                        • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:37
                                          Danielo
                                          Napisałaś :
                                          Pani się wmanewrowała w obowiązki kobiety niepracujacej mimo że pracuje.
                                          • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:55
                                            wapaha napisała:

                                            > Danielo
                                            > Napisałaś :
                                            > Pani się wmanewrowała w obowiązki kobiety niepracujacej mimo że pracuje.


                                            No. Bo to jest zakres obowiązków kobiety niepracujacej: ona gotuje, ona sprząta, ona robi zakupy, ona ogarnia sprawy okolodomowe, szkolne zwierzęce. Owszem to jest zakres obowiązków możliwy jeśli kobieta nie pracuje zawodowo.
                                            • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:59
                                              daniela34 napisała:



                                              >
                                              > No. Bo to jest zakres obowiązków kobiety niepracujacej: ona gotuje, ona sprząta
                                              > , ona robi zakupy, ona ogarnia sprawy okolodomowe, szkolne zwierzęce.


                                              Zakres obowiązków kobiety niepracującej i kobiety pracującej jest taki, na jaki sobie ona pozwoli. Nie ma obowiązków obligatoryjnie zarezerwowanych i zaleznych od aktywnosci zawodowej

                                              Owszem to
                                              > jest zakres obowiązków możliwy jeśli kobieta nie pracuje zawodowo.



                                              A jak pracuje zawodowo to już jest niemożliwy?

                                              • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:05
                                                Och, jest możliwy. Jak widać. Tylko jakim kosztem?
                                            • huang_he Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:24
                                              Daniela, ty tak serio???
                                              Wszystkie moje kolezanki mają dzieci. Jedne jedno, inne dwojke, kolejne trojke. Znam takie z czwórką. I wszystkie pracują. I nie chodzą w poplamionych ubraniach. I mają w miarę ogarnięte mieszkanie (w miarę, nie błysk, a czasem mają burdel, ja tez czasem mam). I jedzą - trochę zapychaczy, troche z gotowania wlasnego, czasem cos dorzuca starszyzna (to plus zdecydowany). I robią zakupy. I jakoś ogarniają szkołę u młodszych, bo u starszych to ykhm… no ogarnia sie, jak dziecko ma deficyty, ale tez bez przesady. Zwierzęta to juz branie sobie do domu kozy. Jak ktos ma za duzo czasu i kasy, to bierze, ale to jest hobby. Zeierze to hobby.
                                              To nie jest miod cud, oczywiscie. I czasem jest zapierdziel, ale…

                                              … ale najbardziej zmęczone i niewyobrażające sobie takiego kieratu, i niemające czasu sprzątac i ugotowac są: a) bezdzietne, b) niepracujące. Naprawdę. Bezdzietne dlatego, ze jak wracają do domu, to nie muszą i to rozleniwia strasznie. Jak czasem wyprawie dzieci na tydzien, to wracam do domu i gapie sie w tele lub kłade spac. Bo nie muszę nic. A niepracujàce (tez mialam), bo jest caly dzien na zrobienie tego wszystkego i to rozleniwia i nagle wypad na zakupy robi się wielkim wydarzeniem dnia.
                                              • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:31
                                                Ale co serio? To, że jeśli kobieta pracuje zawodowo a do tego sama sprząta (za 4 osoby) sama gotuje (dla 4 osob) sama robi zakupy (dla 4 osob) sama zalatwia "sprawy" (lekarz weterynarz, szkoła itd.) to dzieje się to kosztem jej wypoczynku a tym samym sił i zdrowia. To owszem całkiem serio. Owszem da się (z kosztami). Tylko niby w imię czego?
                                                • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:33
                                                  P.S. Ja jestem bezdzietna pracująca i jestem wypoczęta. Ale jak gotuję, to nie robię zakupów. Jak sprzątam to nie gotuję itd.itp. I nie widzę powodów, żeby w gospodarstwie domowym 4 ludzi (akurat liczbowo mi się zgadza, tylko wiekowo nie) jedna osoba miała robić to wszystko.
                                                  • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:41
                                                    daniela34 napisała:

                                                    > P.S. Ja jestem bezdzietna pracująca i jestem wypoczęta. Ale jak gotuję, to nie
                                                    > robię zakupów. Jak sprzątam to nie gotuję itd.itp. I nie widzę powodów, żeby w
                                                    > gospodarstwie domowym 4 ludzi (akurat liczbowo mi się zgadza, tylko wiekowo nie
                                                    > ) jedna osoba miała robić to wszystko.


                                                    powodem wszelkich układów jest robienie tego- na co się godzą obie strony
                                                    tylko tyle i aż tyle

                                                    Nie chodzisz w ogóle do sklepów ? Nie lubisz sama wybrać sobie produktów, świezych warzyw, powąchać ich, pomacać itd ?
                                                  • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:54
                                                    wapaha
                                                    > powodem wszelkich układów jest robienie tego- na co się godzą obie strony
                                                    > tylko tyle i aż tyle

                                                    Owszem, tylko jeszcze jest pytanie, dlaczego się godzą.

                                                    > Nie chodzisz w ogóle do sklepów ? Nie lubisz sama wybrać sobie produktów, świez
                                                    > ych warzyw, powąchać ich, pomacać itd ?

                                                    Czasem chodzę, lubię, głównie późnym latem i jesienią. Ale ja sobie idę wtedy na plac kupić owoce i warzywa, do tego kwiatki a inna biedna ofiara matriarchatu nogi butle z płynem do prania, kilogramy mąki i cukru itd. A ja mam wiklinowy koszyczek i w nim zgrabnie ułożone dary jesieni. Czasem idę sama wybierać owoce na przetwory, choć też nie ma takiej konieczności, bo sekcja aprowizacyjna u mnie w domu jest doświadczona i mam do nich pełne zaufanie. Ale czasem idę. No ale jak ja idę na zakupy to obiad robi kto inny. Albo kto inny szoruje łazienkę. Albo owszem, ja zrobię obiad i ja wyszoruję w tym tygodniu, mimo że była na zakupach, bo drugi szorowacz akurat rzuca perły przed wieprze pisząc własną krwią apelację. Ale za tydzień ja będę upuszczać sobie krwi a on będzie szorował i gotował.
                                                  • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:01
                                                    daniela34 napisała:


                                                    >
                                                    > Owszem, tylko jeszcze jest pytanie, dlaczego się godzą.

                                                    Rozważania czysto akademickie
                                                    Nikt z nas nie siedzi w glowach i w domach tych ludzi, nie zna układów wewnętrznych, nie wie jak dom funkcjonuje na co dzien i co było w domach pochodzenia nie znamy osobowości. Ta gałąź jest o znajomej, której raczej za dobrze nie znasz ( nie jest koleżanką )- wiemy tyle, ile ona przedstawiła tobie ( nam )
                                                    Skoro się godzą- coś im w tym pasuje. Nikt siłą nie zmusza ( zakładamy) do takich a nie innych wyborów
                                                    >

                                                    >
                                                    > Czasem chodzę, lubię, głównie późnym latem i jesienią. Ale ja sobie idę wtedy n
                                                    > a plac kupić owoce i warzywa, do tego kwiatki a inna biedna ofiara matriarchatu
                                                    > nogi butle z płynem do prania, kilogramy mąki i cukru itd. A ja mam wiklinowy
                                                    > koszyczek i w nim zgrabnie ułożone dary jesieni.
                                                    smile Opis sielankowy
                                                    My używamy koszyków na zakupy i siup do auta. A potem do domu wespół-zespół. Na szczęscie wody nie kupujemy już od kilku lat

                                                    Czasem idę sama wybierać owoc
                                                    > e na przetwory, choć też nie ma takiej konieczności, bo sekcja aprowizacyjna u
                                                    > mnie w domu jest doświadczona i mam do nich pełne zaufanie.
                                                    O , to jest istotne. Nie każdy się na tym zna

                                                    Ale czasem idę. No
                                                    > ale jak ja idę na zakupy to obiad robi kto inny.

                                                    Ale że taki "sztywny" podział. Tzn. skoro ja zrobiłam zakupy to nie robię obiadu ? Ty zrób jutro-to ja zrobię wtedy obiad ?


                                                    Albo kto inny szoruje łazienkę
                                                    > . Albo owszem, ja zrobię obiad i ja wyszoruję w tym tygodniu, mimo że była na
                                                    > zakupach, bo drugi szorowacz akurat rzuca perły przed wieprze pisząc własną kr
                                                    > wią apelację. Ale za tydzień ja będę upuszczać sobie krwi a on będzie szorował
                                                    > i gotował.

                                                    Czyli po prostu we wszystkim jesteście jednakowo dobrzy, sprawni, umiejetni i wymieniający się
                                                  • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:12
                                                    Nie, nie sztywno. Elastycznie. Dziś ty i może jutro znowu ty, ale potem trzy dni ja. Dopóki nie ma rażących dysproporcji, nie ma problemu. Chodzi o to, żeby jedna osoba nie była obciążona wszystkim.
                                                    Co do tego, czy wszyscy jesteśmy we wszystkim jednakowo sprawni- oczywiście, że nie. Z sekcji seniorów- mama z racji dolegliwości nie szoruje łazienki. Ojciec też nie. Ale ona zrobi obiad, a on zakupy. Albo odkurzy. A mama zetrze kurze. Ojciec jest niestrudzonym obieraczem i krojczym przy gotowaniu. A jak robię ciastka na B.Narodzenie, to ja stoję przy blachach i piekarniku i ja dekoruję, ale od przekładania mam pomocników.
                                                    Natomiast w sekcji juniorskiej- jeśli chodzi o takie codzienne sprzątanie jesteśmy wymienni, choć każdy ma swoje ulubione i znienawidzone czynności. Jeśli chodzi o większe roboty które wykonuję się rzadziej to na przykład ja myję okna, a facet sprząta samochody.
                                                  • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:21
                                                    Cd. No i oczywiście, pandemia w naszym życiu zamieszała, przede wszystkim z dwojga zrobiło się nas na stałe czworo, poza tym wiosną 2020 przez pewien czas tylko ja chodziłam na zakupy, ewentualnie partner czekał na mnie przed sklepem. Poza mną reszta domowników ma swoje obciążenia i nie miałam pewności, czy będą równie uważni jak ja jeśli chodzi o środki ochrony. Później już robiliśmy zakupy na zmianę. Mama wtedy była poważnie chora, więc nie robiła nic. Ja byłam od zakupów i ogarniania leczenia, porządki załatwiała głównie część męska a mama była od zdrowienia 😉.
                                                  • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:27
                                                    Tak, pandemia zmieniła wielu i na wielu obszarach, moze kiedyś pewne sprawy wrócą na dawne tory a moze i nie. Ale to też dowód na to, że okoliczności mają wpływ w danym momencie na dane zachowanie i odczuwanie
                                                    Dążę tylko do tego, że nie wiemy ( nie wiesz ) ja naprawdę wygląda życie w domu znajomej i jak to wyglądało przed ( i przed pandemią i przed przeprowadzką )
                                                  • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:31
                                                    wapaha napisała:


                                                    > Dążę tylko do tego, że nie wiemy ( nie wiesz ) ja naprawdę wygląda życie w domu
                                                    > znajomej i jak to wyglądało przed ( i przed pandemią i przed przeprowadzką )

                                                    Ale dlaczego nie wiem? Koniec języka za przewodnika przecież. Od tego miałam język, żeby zapytać, czy zawsze tak było, czy się porobiło. No zawsze tak było, tylko ponieważ dojeżdżała kilkanaście minut a nie godzinę z hakiem i miała wolne weekendy, to wyrabiała. Teraz nie wyrabia.
                                                  • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:41
                                                    Ty wiesz -my nie wiemy- bo tego nie napisałaś - aż do teraz

                                                    No to "pogratulowac" jej decyzji, że przy takim układzie w domu zdecydowała się kupić dom z dala od miasta-czyli i daleko i więcej roboty
                                                  • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:52
                                                    wapaha napisała:

                                                    > Ty wiesz -my nie wiemy- bo tego nie napisałaś - aż do teraz


                                                    O tym, że wyrabiała a nie wyrabia pisałamm kilka razy dużo wcześniej przecież.

                                                    A co do decyzji o kupnie domu, to sama ten dom kupiła? Tak sama samiuteńka? To raczej w Polsce dość rzadkie. Takie decyzje co do tego, że się kupuje dom to zazwyczaj jednak podejmuje małżeństwo. A lokalizację zazwyczaj determinuje kwestia finansów. Mieli taką a nie inna sytuację mieszkaniową, że musieli się wyprowadzić. Dom poza miastem oddaloby o godzinę drogi niestety jest tańszy niż mieszkanie w mieście. Taki lajf.
                                                  • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:56
                                                    daniela34 napisała:


                                                    >
                                                    > A co do decyzji o kupnie domu, to sama ten dom kupiła? Tak sama samiuteńka? To
                                                    > raczej w Polsce dość rzadkie. Takie decyzje co do tego, że się kupuje dom to za
                                                    > zwyczaj jednak podejmuje małżeństwo.

                                                    Nie wiem, dlatego pytam. Nie wiem jaki jest UKŁAD. Ale skoro pani robi wszystko SAMA to można się spodziewać, że mogła tez sama sobie domek wymyślic.
                                                    Jesli nie sama-a jest to decyzja wspólna- to decyzja wspólna. Zgodziła się. No chyba że pan wymusił na niej taką decyzje ew.nie pytał o zdanie ?

                                                    Mieli taką a nie inna sytuację mieszkaniową, że musieli się wyprow
                                                    > adzić. Dom poza miastem oddaloby o godzinę drogi niestety jest tańszy niż miesz
                                                    > kanie w mieście. Taki lajf.

                                                    Strasznie to dziwne co opisujesz - tzn. ta jej cała sytuacja, pan "prezes" pachnący pracujący w normalnych godzinach i wędkujący i ona pracująca 7 dni w tygodniu uncertain - i w tle problemy finansowe
                                                    Niezły bałagan uncertain
                                                  • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 19:03
                                                    No nie pytasz tylko jednak zakładasz, bo napisałaś: "No to "pogratulowac" jej decyzji, że przy takim układzie w domu zdecydowała się kupić dom z dala od miasta-czyli i daleko i więcej roboty." Gdzie tu jest pytanie? Jest założenie, że pani kupiła.
                                                    Układ był zaś taki, że mieszkanie musieli opuścić, bo nie mieszkali w swoim, zaś posiadane środki finansowe oraz zdolność kredytową pozwoliły nabyć to a nie co innego. Czyli do wyboru było małe mieszkanie w mieście albo dom (nie, nie wielki, normalny) poza miastem i jego bezpośrednimi przyległościami. Oczywiście, mogła się nie zgodzić tylko wtedy jeszcze musialaby zaproponować alternatywne rozwiązanie.
                                                  • huang_he Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:48
                                                    Ale przeciez to wszystko ma na wlasne zyczenie. Na wlasne życzenie dorobila sobie obowiązkow - nie ruszającą ręką rodzina, dom za miastem i jeszcze zwierzęta.

                                                    Moim zdaniem stanowczo lepiej jest miec rodzine, ktora sie nauczy ogarniania, mieszkanie blizej, a nie wielka chalupa i brak hobby w postaci zwierząt.
                                                • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:39
                                                  daniela34 napisała:

                                                  > Ale co serio? To, że jeśli kobieta pracuje zawodowo a do tego sama sprząta (za
                                                  > 4 osoby)

                                                  jeśli 4 osoby nie robią tego po sobie - a ona włazi do każdego pokoju i sprząta, znosi naczynia do kuchni i je myje bo nikt tego nie robi itp -to jest roboty więcej.
                                                  Ale odkurzanie i mycie podłóg to za jednym zamachem chyba wszedzie ? Czy też zostawia np.odkurzacz przed drzwiami młodszej/starszej i czeka az ta przyjdzie ze szkoły/pracy i sama u siebie odkurzy ?

                                                  sama gotuje (dla 4 osob)
                                                  Z mojego doświadczenia -najgorsze jest gotowanie dla jednej osoby -napisałabym że zdarza się, ze u mnie są 3 różne obiady - ale zaraz wyjdę na jeszcze większą strażniczke patriarchatu tongue_out

                                                  sama robi zakupy (dla 4 osob)
                                                  Tu kwestia ciężaru-bo czasowo wzięcie 4 jogurtów zamiast jednego, 2 kg kartofli zamiast 3, jednego chleba zamiast 4 bułek itd - trwa tyle samo. Tylko ciężkie

                                                  sama zalatwia
                                                  > "sprawy" (lekarz weterynarz, szkoła itd.)

                                                  to spokojnie mógłby ogarniać pan tata, skoro nic nie robi po pracy i ma wolne weekendy na rybki

                                                  to dzieje się to kosztem jej wypoczy
                                                  > nku a tym samym sił i zdrowia.

                                                  A jeszcze dopytam- a to nie jest pani z typu, który niżej trafnie wkleiła chocco ? Upierdzieli się po łokcie ale nie da sobie pomóc bo ona sama potrafi najlepiej ?


                                                  • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:46
                                                    Nie. Nie jest to ten typ.
                                                  • agaagaaga123 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 13:04
                                                    wapaha napisała:


                                                    > jeśli 4 osoby nie robią tego po sobie - a ona włazi do każdego pokoju i sprząta
                                                    > , znosi naczynia do kuchni i je myje bo nikt tego nie robi itp -to jest roboty
                                                    > więcej.
                                                    > Ale odkurzanie i mycie podłóg to za jednym zamachem chyba wszedzie ? Czy też zo
                                                    > stawia np.odkurzacz przed drzwiami młodszej/starszej i czeka az ta przyjdzie ze
                                                    > szkoły/pracy i sama u siebie odkurzy ?
                                                    >
                                                    > sama gotuje (dla 4 osob)
                                                    > Z mojego doświadczenia -najgorsze jest gotowanie dla jednej osoby -napisałabym
                                                    > że zdarza się, ze u mnie są 3 różne obiady - ale zaraz wyjdę na jeszcze większ
                                                    > ą strażniczke patriarchatu tongue_out
                                                    >
                                                    > sama robi zakupy (dla 4 osob)
                                                    > Tu kwestia ciężaru-bo czasowo wzięcie 4 jogurtów zamiast jednego, 2 kg kartofli
                                                    > zamiast 3, jednego chleba zamiast 4 bułek itd - trwa tyle samo. Tylko ciężkie


                                                    Tak, jasne jasne że 4 osoby a jedna to żadna różnica. Tak mi wmawiali, jak namawiali na kolejne dziecko rok po roku smile Prawda jest taka, że jak na 2 tygodnie teraz wyjechali wszyscy moi podopieczni i domownicy, to ja nagle miałam 4 razy mniej sprzątania, gotowałam dwa razy w tygodniu a nie codziennie i zakupy robilam takoż dwa razy w tygodniu a nie codziennie, wyspałam się i w końcu po pracy przychodziłam do domu i mogłam odpocząć albo zająć się swoimi sprawami.
                                                  • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 13:21
                                                    agaagaaga123 napisała:

                                                    >
                                                    > Tak, jasne jasne że 4 osoby a jedna to żadna różnica.


                                                    zacytuj...
                                              • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:34
                                                huang_he napisał(a):

                                                > Daniela, ty tak serio???
                                                > Wszystkie moje kolezanki mają dzieci. Jedne jedno, inne dwojke, kolejne trojke.
                                                > Znam takie z czwórką. I wszystkie pracują. I nie chodzą w poplamionych ubrania
                                                > ch. I mają w miarę ogarnięte mieszkanie (w miarę, nie błysk, a czasem mają burd
                                                > el, ja tez czasem mam).

                                                Dzięki
                                                >
                                                > … ale najbardziej zmęczone i niewyobrażające sobie takiego kieratu, i niemające
                                                > czasu sprzątac i ugotowac są: a) bezdzietne, b) niepracujące. Naprawdę. Bezdzi
                                                > etne dlatego, ze jak wracają do domu, to nie muszą i to rozleniwia strasznie. J
                                                > ak czasem wyprawie dzieci na tydzien, to wracam do domu i gapie sie w tele lub
                                                > kłade spac. Bo nie muszę nic. A niepracujàce (tez mialam), bo jest caly dzien n
                                                > a zrobienie tego wszystkego i to rozleniwia i nagle wypad na zakupy robi się wi
                                                > elkim wydarzeniem dnia.


                                                coś w tym jest
                                                niżej bezdzietna araceli nazwała mnie strazniczką patriarchatu bo gotuję i robię zakupy big_grin
                                              • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:52
                                                A wszyscy twoi koledzy?
                                                • huang_he Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:59
                                                  Wszyscy moi koledzy robią to samo, co żony. I nie ma zastanawiania się, że może zostaną w domu, bo się nie wyrabiają i niech tylko żona pracuje. Bo oni mają pranie, sprzątanie, prasowanie, zajmowanie się dziećmi. I wywiadówki! O matko, WYWIADÓWKI (dwa razy na semestr). I weterynarze.
                                                  • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 19:05
                                                    To super, że piorą, zmywają, zajmuja się dziećmi, odkurzają, sprzątają itd nie tylko od święta.
                                                  • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 19:05
                                                    huang_he napisał(a):

                                                    > Wszyscy moi koledzy robią to samo, co żony.

                                                    No właśnie?

                                                    Bo oni mają p
                                                    > ranie, sprzątanie, prasowanie, zajmowanie się dziećmi. I wywiadówki! O matko, W
                                                    > YWIADÓWKI (dwa razy na semestr). I weterynarze.

                                                    O wywiadówkach i wterynarzacg pisalam ja, tylko kurczę, nigdzie nie proponowałam zostania w domu, tylko raczej (patrz pierwsze twoje zdanie) podział, w którym "koledzy robią to co żony.'
                                                  • huang_he Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 19:19
                                                    Mam taką przyjaciółkę.
                                                    Pamietam, jak wyjeżdżałyśmy razem na wakacje, większa grupą. I gdy zostawały gary w zlewie (no wiadomo, nie od razu każdy leciał zmywać), to zaczynała jęczeć, że nikt nie zmywa. Po czym wstawała i zmywała. Przed wyjazdem z danej miejscówki budziła się przed wszystkimi i zaczynała sprzątać. I jęczeć, że my jeszcze śpimy. Przyznam - rozleniwiła nas strasznie, bo serio - te jęki były niczym najpiekniejsza melodia wobec tego, że nie musiałam ręką ruszyć. Zdarzało się, że nie chciało nam się iść po żarcie. Ze śmierci głodowej byśmy nie umarły, ale... ona po to żarcie szła. No pewnie, że zjadłam big_grin Ona jęczała, ja jadłam.
                                                    Próbowałyśmy ją postawić do pionu, że jest GŁUPIA I PO CO TO ROBI. I nic to nie dawało. Po czym koleżanka wyszła za mąż, urodziła dziecko i cóż... No można sobie dośpiewać resztę. Aktualnie jest po rozwodzie.

                                                    Ja rozumiem, że są jakieś wybrakowane egzemplarze facetów, którzy z założenia konfiarskiego ręką nie ruszą. Ale tych również ręką nie należy ruszać. Dużo innych egzemplarzy jest takich, co przy jednej partnerce ręką nie ruszą, a przy drugiej będą zasuwać jak w zegarku.
                                                    Ja tam przyznam sama - gdybym miała takiego faceta, który wszystko ogarnia, to pierdziałabym w kanapę przy Netflixie, bo jestem leniem do kwadratu. No ale takiego nie mam, więc niestety muszę robić.

                                                    Ale jednocześnie nie biorę na siebie wielu rzeczy, które dokładają mi roboty. Zwierzęta miałam, odeszły. Nowych nie wezmę jeszcze bardzo długo, bo to dodatkowa robota. Zadziwiają mnie ludzie, którzy wiedzą juz, ile jest roboty przy zwierzętach i biorą coraz to kolejne i jęczą, że weterynarz, że sprzątanie itp. Serio - po co??
                                                  • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 19:25
                                                    Owszem, kobiety wybierają sobie facetów, którzy w domu nie kiwną palcem albo same ustawiają się w roli tej, która wszystko robi w domu i niczego nie wymaga od innych. I pytanie brzmi: dlaczego. I pewną propozycję odpowiedzi tam hen, hen, daleeeko podala brubba i ja się do niej odniosłam w moim przykładzie i z tego się wziela ta gałąź. A to moim zdaniem dlatego, ze same zostały wychowane w duchu "kobiety pracujące na dwa etaty." I czasem nie jest tak prosto z tego czym się przez ileś tam lat nasiąka, wyjść.
                                              • magdallenac Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 13:06
                                                huang_he napisał(a):

                                                >
                                                > … ale najbardziej zmęczone i niewyobrażające sobie takiego kieratu, i niemające
                                                > czasu sprzątac i ugotowac są: a) bezdzietne, b) niepracujące. Naprawdę. Bezdzi
                                                > etne dlatego, ze jak wracają do domu, to nie muszą i to rozleniwia strasznie.

                                                No dokładnie. Chodzą w poplamionych podomkach z rozkudłaną fryzurą i zauważyłam, że najczęściej zwlekają się z barłogu 15 min przed powrotem rodziny do domu i robią na szybko jakieś kanapki. Prysznic biorą raz na kilka dni, a wyjście do sklepu urasta do rangi podbicia 8 tysięcznika. O- Brzy- Dli- Wość.
                                                • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 13:21
                                                  magdallenac napisała:

                                                  . Chodzą w poplamionych podomkach z rozkudłaną fryzurą i zauważyłam
                                                  > , że najczęściej zwlekają się z barłogu 15 min przed powrotem rodziny do domu i
                                                  > robią na szybko jakieś kanapki. Prysznic biorą raz na kilka dni, a wyjście do
                                                  > sklepu urasta do rangi podbicia 8 tysięcznika. O- Brzy- Dli- Wość.


                                                  myślałam, że to te z on line suspicious
                                      • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:40
                                        wapaha napisała:


                                        > oczywiście, że można big_grin kamerka wyłączona, mikrofon też .

                                        Nooo, a jakby jeszcze jedną nogą zmywała podłogę, a drugą froterowała, to w ogóle byłoby super. Nie robi tego? Niezguła!

                                        > To skąd wiesz, ze ma za dużo obowiązków a nie że tak tylko przedstawia, skąd wi
                                        > esz, że nie ma takiego sposobu bycia - dokładnego, dążącego do perfekcjonizmu i
                                        > flegmatycznego - skoro nie jest twoją koleżanką


                                        Że nie jest flegmatyczką wiem, bo na tyle ją znam. Natomiast znając czas wykonywania czynności domowych wiem, że gdybym po całym dniu pracy (=będąc zmęczona) miała 4h na to,żeby wykonać coś z zakresu czynności domowych i przygotować posiłek, to nie byłabym perfekcjonistką tylko walczyła,żeby nie usnąć przy mopie.


                                        Jeszcze dodaj , że pani wstaje o 6 bo musi zwierzęta oporządzić -
                                        > te z którymi jeździ do weterynarza i młodsża córkę ogarnąć i zawieźć do szkoły

                                        Nie, wstaje o 6.00, żeby oporządzić siebie, zjeść śniadanie i zdążyć do pracy na 8.00

                                        >
                                        > Po prostu mój sprzeciw budzi nazywanie niezgułą kogoś, kto ma za duż
                                        > > o obowiązków.
                                        >
                                        > Nie wiesz czy tak jest w rzeczywistości. Tych obowiązków nie ma bóg wie ile ale
                                        > z opisu wyłania się jednoosobowa firma sprżatajaca pałacyk

                                        Taaak? Raz w tygodniu posprzątać łazienkę? Raz w tygodniu odkurzyć? Raz umyć kuchnię to "firma sprzątająca"? Kurde, jesteśmy firmą sprzątającą bo dla nas to normalne. Tylko u nas rozkłada się to na kilka osób.
                                        • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:50
                                          daniela34 napisała:


                                          >
                                          > Nooo, a jakby jeszcze jedną nogą zmywała podłogę, a drugą froterowała, to w ogó
                                          > le byłoby super. Nie robi tego? Niezguła!

                                          Nie wypowiem się w kwestii froterki, bo tego nie robiłam a nie nawykłam pisać o czymś, o czym nie mam pojęcia

                                          >
                                          >
                                          > Że nie jest flegmatyczką wiem, bo na tyle ją znam. Natomiast znając czas wykon
                                          > ywania czynności domowych wiem, że gdybym po całym dniu pracy (=będąc zmęczona)
                                          > miała 4h na to,żeby wykonać coś z zakresu czynności domowych i przygotować pos
                                          > iłek, to nie byłabym perfekcjonistką tylko walczyła,żeby nie usnąć przy mopie.

                                          Dokładnie. Czyli nie niezguła perfekcjonistka, która musi mieć wszystko zrobione na tip top. Człowiek ma ustawione priorytety co jest wazne a co wazniejsze - u ciebie byłby to sen i słusznie



                                          >
                                          > Nie, wstaje o 6.00, żeby oporządzić siebie, zjeść śniadanie i zdążyć do pracy n
                                          > a 8.00
                                          No to niezguła tongue_out
                                          A kto zajmuje się młodszą córką ?


                                          >
                                          > Taaak? Raz w tygodniu posprzątać łazienkę? Raz w tygodniu odkurzyć? Raz umyć ku
                                          > chnię to "firma sprzątająca"? Kurde, jesteśmy firmą sprzątającą bo dla nas to
                                          > normalne. Tylko u nas rozkłada się to na kilka osób.

                                          Tydzien ma 7 dni a 3

                                          A tak w ogóle to jakiś dziwny obraz mi się wyłania -rodziny- w której mama jw tygodniu jest poza domem 12 godzin, w weekendy nie ma jej w ogóle, o ojcu nic nie wiadomo.
                                          I śpi 6 godzin na dobę a mimo to szapitala od rana do nocy jak króliczek z duracella. Zawał jak nic.
                                          • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:58
                                            Nie, nie perfekcjonistka tylko ktos kto jednak uważa, że umycie łazienki raz w tygodniu to jest rzecz dość potrzebna. Muszę przyznać, że się z nią zgadzam w tej kwestii.

                                            No i dokładnie tak-zawal jak nic. Dlatego należy dokonac zmian.
                                            • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:01
                                              daniela34 napisała:

                                              > Nie, nie perfekcjonistka tylko ktos kto jednak uważa, że umycie łazienki raz w
                                              > tygodniu to jest rzecz dość potrzebna. Muszę przyznać, że się z nią zgadzam w t
                                              > ej kwestii.

                                              I ja takoż samo
                                              jeszcze kwestia czy to umycie łazienki obejmuje wyczyszczenie i dezynfekcje zlewu, brodzika, wanny czy też opierdzielenie ścian od góry do dołu ( podłóg nie licze bo to przy okazji odkurzania i mycia podłóg)
                                              >
                                              > No i dokładnie tak-zawal jak nic. Dlatego należy dokonac zmian.
                                              • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:01
                                                wapaha napisała:

                                                > >
                                                > > No i dokładnie tak-zawal jak nic. Dlatego należy dokonac zmian.


                                                ano
                                                i co jej doradziłyście ?
                                                • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:03
                                                  Dokonanie zmian w podziale obowiązków domowych.
                                                  • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:08
                                                    A mozesz napisać coś wiecej o tym mężu ?
                                                  • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:16
                                                    wapaha napisała:

                                                    > A mozesz napisać coś wiecej o tym mężu ?

                                                    Ale co konkretnie mam napisać? Jest. Pracuje zawodowo. Jako że pracuje z mężem mojej przyjaciółki w tej samej firmie i na tym samym stanowisku, mniej więcej mam pojęcie ile i w jakich godzinach. Nie jest to praca uniemożliwiająca czy utrudniająca zrobienie zakupów, udział w porządkach czy gotowanie posiłków. Po pracy odpoczywa. Czasem łowi ryby.
                                                  • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:17
                                                    Mniej więcej o to mi chodziło - czy pan po prostu jest czy może "zarobiony"
                                              • araceli Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:04
                                                wapaha napisała:
                                                > I ja takoż samo
                                                > jeszcze kwestia czy to umycie łazienki obejmuje wyczyszczenie i dezynfekcje zle
                                                > wu, brodzika, wanny czy też opierdzielenie ścian od góry do dołu ( podłóg nie l
                                                > icze bo to przy okazji odkurzania i mycia podłóg)


                                                Zawsze można po twojemu czyli żyć w syfie bo się księżniczce-lilji szmaty do ręki wziąć nie chce tongue_out
                                      • jednoraz0w0 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:47
                                        > oczywiście, że można big_grin kamerka wyłączona, mikrofon też . Myslisz że rodzice biorący udziął w zebraniach wszyscy jak jeden mąż siadają przed ekranem i grzecznie siedzą wsłuchując sie w glos nauczyciela ? wink

                                        Nie wiem jak u was, u nas te zebrania online to prezentacje pp, z różnymi linkami, formularzami do wypełnienia, emailami itd.
                                        • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:52
                                          jednoraz0w0 napisał(a):


                                          > Nie wiem jak u was, u nas te zebrania online to prezentacje pp, z różnymi linka
                                          > mi, formularzami do wypełnienia, emailami itd.

                                          a u nas różnie
                                          i inki tabelki i emaile nie są treścią każdego zebrania
                                          fakt, że ja też nie każdym bywam -paradoksalnie lepszą frekwencję miałam, gdy były stacjonarne mimo że kilka placówek do obskoczenia
                                          • jednoraz0w0 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:05
                                            no więc właśnie o to chodzi, ze jest różnie - nie można zakładać, ze skoro ty jesteś w stanie mopować ziemniaki w trakcie zebrania to każdy może.
                                            • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:07
                                              jednoraz0w0 napisał(a):

                                              > no więc właśnie o to chodzi, ze jest różnie - nie można zakładać, ze skoro ty j
                                              > esteś w stanie mopować ziemniaki w trakcie zebrania to każdy może.


                                              przecież nic takiego nie twierdzę
                                              zobacz-na jaką treść odpowiadałam
                                  • jednoraz0w0 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:44
                                    wapaha napisała:

                                    > pralnia chemiczna, - sory, jebłam big_grin

                                    dlaczego? wystarczy, że ma taki dress code w pracy, ze musi popylać w garsonkach
                        • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:22
                          Codziennie te zakupy robi??
                      • 152kk Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 14:09
                        Może chciała się przedstawić w takiej a nie innej roli. Ale raczej (?!) mało jest domów, gospodarstw domowych funkcjonujących w oparciu o dbanie o nie tylko przez jedną osobę przy jednoczesnym ZEROWYM wykładzie pozostałych
                        od 17 do 24 jest w ciągłej zajętości
                        Może mało jest takich, gdzie wkład części domowników jest 100%, a pozostałych - ZEROWY, ale sporo jest takich, gdzie wkład części jest znacznie większy, niż pozostałych. I tak się składa - nawet z badań wynika - że kobiety poświęcają na prace domowe więcej czasu, niż mężczyźni. Więcej czasu też poświęcają dzieciom.
                        Nie wiem skąd wzięłaś to zdanie o "zajętości od 17 do 24". Moim zdaniem wystarczająco źle jest, jeśli pani sprząta, gotuje, pierze, robi zakupy, odrabia z dziećmi lekcje etc. przez 4 godziny po pracy zawodowej, a pan - przez godzinę.
                        • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:03
                          152kk napisała:

                          > Nie wiem skąd wzięłaś to zdanie o "zajętości od 17 do 24". Moim zdaniem wystarc
                          > zająco źle jest, jeśli pani sprząta, gotuje, pierze, robi zakupy, odrabia z dzi
                          > ećmi lekcje etc. przez 4 godziny po pracy zawodowej, a pan - przez godzinę.

                          założyłam, że pracuje w standardowych godzinach 7-15 lub 8-16 i o 17 jest już w domu i poświęca czas aż do północy zanim "padnie na nos" na czynności domowe i okołodomowe
                    • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:21
                      Pytanie czy sama zainteresowana az tak bardzo by chciała inaczej...czy tylko narzeka.
                      Moja osobista matka jojczy i narzeka jak to sama musi wszystko robić...ale jak ojciec odkurzy to ona po nim poprawia i jeszcze gdacze, ze on gdzieś tam w samym rogu pod kanapę nie dojechał.
                      Po jej covidzie pojechałam umyłam jej okna. Oczywiscie musiała poprawić i jeszcze marudzić wszystkim jakiej to jej pracy przyspożyłam, bo niby po moim umyciu było gorzej niż przed....
                      Pytanie czy tam na miotle i przy garach lata sama Pani, bo nikt się nie garnie...czy moze "bo nikt nie zrobi tak dobrze".
                      • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:29
                        Hmm, dwa słowa wyjaśnienia- skąd w ogóle wzięła się ta rozmowa podczas spotkania- panią znałam jako zapaloną czytelniczkę książek pewnego gatunku, rozmowa zeszła nam na ostatnie lektury i pani się "ulało"- bo w ciągu ostatnich dwóch lat zmieniła miejsce zamieszkania z bloku na dom poza miastem, doszły dojazdy, praca w weekendy, żeby spiął się budżet i to, na co do tej pory wystarczało jej czasu i nawet łapała chwilę, żeby odpocząć, zaczęło ją przerastać. Bo owszem, podział obowiązków zawsze miała na zasadzie: mąż-auto do przeglądu, żona- wszystko inne, ale dopóki mieszkali w mieście i nie musiała pracować w weekendy to dawała sobie radę i nawet miała chwilę odpoczynku. Teraz żaba się już ugotowała "na miętko" a wprowadzanie zmian nie wychodzi. Bo wiadomo, że domownicy już przyzwyczajeni.
                        • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:55
                          NO i?
                          Ma do wyboru: odzwyczaić domowników uświadamiając, ze krasnoludki domu nie ogarniają (dla dzieci to nawet lepiej dowiedzieć się teraz..) albo ciągnąc dalej rolę udręczonej matko-praczko-sprzataczko-kucharki.
                          Troche nie rozumiem się nie da. Tym bardziej ze jeszcze dorabia w weekendy.
                          Mniemam, ze nie ma małych dzieci którym jak nie ugotuje...to nie zjedzą.
                          Zaczełabym po dobroci, wyjasniła jak wygląda sytuacja i ze nie ejstem ani robotem ani służącą. Zaproponowała podział na nowo obowiązków
                          Jak nie posłuchają...no coż. Nie gotowałabnym, nie sprzatała (tyle co sobie), nie prała (tyle co sobie).
                          • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:00
                            Ależ ja nie piszę, że "się nie da"- oczywiście, że się da. Pisząc "nie wychodzi"- miałam na myśli, że nie dzieje się na pstryk. bo domownicy są przyzwyczajeni do dotychczasowej wygody stosują opór a zmiany trzeba jak wiadomo zacząć od uporządkowania sobie w głowie i eliminacji wyrzutów sumienia, bo jak nie ugotuje, to nie zjedzą, ale trzeba jeszcze sobie powiedzieć, że trudno, jak nie zjedzą, to nie umrą tak od razu. Może po tygodniu.
                            • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:02
                              Tylko, że teraz ona tak robi...bo miała takie wzorce.
                              Jakie wzorce przekazuje swoim dzieciom??
                              • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:05
                                No złe. I o to chodzi. Zmierzamy do konsensusu w tej gałęzi. Śmiem podejrzewać, że pani miała wzorzec matki na dwóch etatach- a śmiem podejrzewać, bo wychowałam się na blokowisku pełnym kobiet pracujących zawodowo i ich życie tak właśnie wyglądało. Praca-zakupy-obiad dla rodziny- nastawianie prania/mycie okien/odkurzanie/co tam dziś w harmonogramie wypadło. I pani tak jest nauczona i tak działa. A to nie jest dobry system.
                                • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:08
                                  NO nie jest. Ani dla niej ani dla dzieci...tu chyba tylko ten Pan korzysta smile
                                  • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:09
                                    hanusinamama napisała:

                                    > NO nie jest. Ani dla niej ani dla dzieci...tu chyba tylko ten Pan korzysta smile
                                    >
                                    rodzina żyła już w takim schemacie w mieszkaniu i mimo to zdecydowała się przeprowadzić do domku ( większa powierzchnią, więcej sprżatania tongue_out, więcej prac wokół domu, dojazdy itd )-bo chyba nie odmieniło im się magiczne tak nagle ?

                                    no i ten mąż coś w ogóle robi -czy pani sama dzielnie zarobiła na ten dom ?

                                    p.s. a że schemat w głowie zakodowany to oczywiste- nie żal mi ( sory, to nie moja koleżanka tongue_out )- jest ochotniczką. Wiele z nas miało takie a nie inne schematy ( mam na myśli pokolenie 40+)
                                    • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 20:13
                                      Ale fakt, ze Pan zarobił nie znaczy ze nie ma nic w domu robić. Aktualnie mój mąz zarabia więcej ode mnie w domu robimy po równo. Nie pracuje jako górnik dołowy zeby po pracy nie był w stanie palcem kiwnąć.
                            • m_incubo Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 08:53
                              Poradziłabym jej, by zaczęła od gotowania, choć wątpię, by potrafiła zrobić to radykalnie, a tak trzeba.
                              Czyli niech nie gotuje, wcale. Rodzina siedzi z burczącymi brzuszkami godzinami i jak nie dostanie pod nos, to nie zje? Świetnie, niech nie je. Po dwóch dniach wpadną w stupor, a po tygodniu z niego wyjdą, a nawet szybciej, gdy pani przestanie codziennie latać na zakupy i skończy się pasztet.
                              Do udziału w sprzątaniu i innych obowiązkach tak z marszu ciężko przymusić, bo rodzinka może uznać, że im zarośnięty kibel nie przeszkadza, kurz na półkach też nie, odkurzać można po łebkach, a białe prać z różowym i nic się nie stanie.
                              Dojazdy godzinne do pracy to jest jakiś koszmar, bycie 12 h poza domem "bo jeszcze zakupy" takoż.
                        • muszenamomencik Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:54
                          Mąż miał tylko auto do przeglądu? Nawet jeśli są to dwa przeglądy, klima, zmiana opon, sprzątanie i jakieś ekstrasy to dalej wypada dzień/fragment dnia roboty na miesiąc.

                          W życiu trzeba umieć się urządzić.
                          • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 19:42
                            Nie zapominaj ze czysci tez kuwety....pisałam, jak nie mają stada 20 kotów to co to jest? Najlepsze, ze ona uwaza, ze nie robi dużo smile
                            • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 21:14
                              hanusinamama napisała:

                              > Nie zapominaj ze czysci tez kuwety....pisałam, jak nie mają stada 20 kotów to c
                              > o to jest? Najlepsze, ze ona uwaza, ze nie robi dużo smile
                              >
                              Jakby ci to hanusina wytłumaczyć w miarę przystępnie
                              Nie narzekam wink - i widać , że bardzo cię to uwiera
                              Może jakby narzekała to wtedy mogłabym liczyć na zrozumienie ? Wszak +50 do zajebistości własnej, że ktoś ma źle, że ma gorzej, że się męczy itd .
                              W główce się nie mieści że układy i relacje są różne i różniste, że ludzie są różni i różniście, godziny pracy , bycia w domu i poza nim, umiejętności i lubienie pewnych rzeczy itd
                  • swinki_trzy Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 11:42
                    wapaha napisała:

                    Ja gotuję, robie w tygodniu zakupy, robię pranie, biorę
                    > udział w sprzątaniu - ale nie wynoszę smieci, nie tykam kociej kuwety, nie inte
                    > resują mnie żadne usterki -mimo ze umiałabym usunąc to moja rola polega na wska
                    > zaniu palcem, nie zajmuję się w ogóle domowymi roślinami i balkonem, nie zajmuj
                    > e sie kwestiami związanymi z autem , piwnicą ani rowerami ( mam wsiąść i jechac
                    > )

                    Jakby u mnie miał obowiązywać taki twardy podział obowiązków to przejmuję drugą część, wolę być facetem w takim związku.
                    Wyjąwszy z tego śmieci (w zasadzie wynoszą dzieci) oraz kocią kuwetę (nie posiadamy kota) biorę na siebie:
                    - kwiatki - podlewane raz na dwa tygodnie
                    - balkon - tam tylko wiosną i latem fotele i parasol, co więcej tam robić?
                    - autem - co z nim takiego uciążliwego? jeździ i tyle, przegląd raz w roku no problem, opony x2 podobnie - robi to serwis, tankowanie jest po drodze, żadna specjalna wyprawa
                    - piwnicą - wtf??
                    - rowerem - raz w roku odstawić do przeglądu.

                    wapaha napisała:
                    Ja gotuję, robie w tygodniu zakupy, robię pranie, biorę
                    > udział w sprzątaniu

                    I to jest takie lekkie codzienne "nic" w porównaniu z wcześniejszym?

                    • arwena_11 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 11:48
                      A to zależy - może ma dżunglę- każdy kwiatek trzeba podlewać innego dnia o innej porze, jeden wodą stojącą, jeden normalną itd.
                      Na balkonie też możesz mieć dużo roślin - trzeba na wiosnę posadzić jedne kwiatki, sprzątać, bo opadają kwiatki/liście, podlewać. Potem kolejne itd.
                      • swinki_trzy Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 11:52
                        Ale ta dżungla to już jej kaprys, nie wymóg, w pielęgnacji widzę raczej przyjemność niż obowiązek. A o obowiązkach domowych mówimy.
                        • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:05
                          swinki_trzy napisała:

                          > Ale ta dżungla to już jej kaprys, nie wymóg, w pielęgnacji widzę raczej przyjem
                          > ność niż obowiązek. A o obowiązkach domowych mówimy.

                          to nie jest mój kaprys tongue_out
                          Dla mnie to obowiązek dla męza przyjemność tongue_out
                        • huang_he Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:08
                          Dlaczego jej kaprys? Może męża kaprys?
                          Jak mam w domu olbrzymie akwarium. Moge popatrzec na rybki, nawet nakarmic w razie potrzeby, ale poza tym go nie dotykam. To męża kaprys. Jakby mi kazał się również nim zajmować, to cóż - na pewno na ten kaprys znalezliby się chętni. U nich w domu.
                      • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:05
                        arwena_11 napisała:

                        > A to zależy - może ma dżunglę- każdy kwiatek trzeba podlewać innego dnia o inne
                        > j porze, jeden wodą stojącą, jeden normalną itd.
                        > Na balkonie też możesz mieć dużo roślin - trzeba na wiosnę posadzić jedne kwiat
                        > ki, sprzątać, bo opadają kwiatki/liście, podlewać. Potem kolejne itd.


                        dokładnie tak jest - dżungli jeszcze nie ma-bo nie ma warunków ale aspiracje są - ja nie mam do tego cierpliwosci, wiedzy i czasu tongue_out Wolę poodukrzać i umyć podłogi tongue_out
                        • arwena_11 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 13:35
                          Też bym wolała. Doskonale cię rozumiem.
                    • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:04
                      swinki_trzy napisała:


                      > - kwiatki - podlewane raz na dwa tygodnie - chyba kpisz ? albo masz same sukulenty ? roślinami trzeba się zajmować-i tymi domowymi i balkonowymi -, czyścić z kurzu, te które lubią ustawiać do światła, sprawdzać wilgotnośc ziemi, przesadzać- mają tez różne upodobania co do wilgotności więc to wcale nie jest podlewanie raz na jakiś czas. Beniamina to w ogóle trzeba podlewac na paluszkach, byle listka nie dotknąć bo tego nie lubi a tongue_out
                      Te balkonowe z kolei - zwłaszcza w sezonie letnim trzeba podlewać codziennie i to najlepiej wieczorem, żeby nie spalić, przesadzać, doglądać a ić ty w cholerę .
                      > - balkon - tam tylko wiosną i latem fotele i parasol, co więcej tam robić? - no chyba u ciebie
                      > - autem - co z nim takiego uciążliwego? jeździ i tyle, przegląd raz w roku no p
                      > roblem, opony x2 podobnie - robi to serwis, tankowanie jest po drodze, żadna sp
                      > ecjalna wyprawa - nie sprżatasz w aucie, w srodku ? nie myjesz, wycierasz kurzy, wywalasz błota z wycieraczek, nie jedzisz na myjnię ? masz auto z 2020 r i nie przepalają się zarówki, nie niszczą pióra od wycieraczek itp
                      > - piwnicą - wtf?? - no u nas piwnica to graciarnia- raz w roku trzeba tam wejśc żeby odgruzowac- wyrzucić stare i na pewno nie potrzebne rzeczy tongue_out
                      > - rowerem - raz w roku odstawić do przeglądu.- a nie nie. Jak wychodzimy pojeździć to ja czekam i mąz przyprowadza rower , sprawdza hamulce i jak trzeba pompuje koła ( nie pompujesz w ogóle ?)
                      >
                      > wapaha napisała:
                      > Ja gotuję, robie w tygodniu zakupy, robię pranie, biorę
                      > > udział w sprzątaniu
                      >
                      > I to jest takie lekkie codzienne "nic" w porównaniu z wcześniejszym?
                      Dla mnie tak-przede wszystkim dlatego, ze to lubię i nie sprawia mi to problemu. Najbardziej uciążliwym obowiazkiem jest ten nielubiany
                      >
                      • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:17
                        Najbardziej uciążliwym obowiazkiem jest ten nielubiany

                        Co nie znaczy, że lubiane nie są męczące - są , czasami tak że w ubraniu zasypiam, a co tu mówić o "przygotowaniu obiadu"
                        • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:19
                          p.s. plus jest wiele obowiązków domowych, których nikt nie lubi
                          • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 13:24
                            chococaffe napisała:

                            > p.s. plus jest wiele obowiązków domowych, których nikt nie lubi

                            nie piszę ( JA nie piszę ) o INNYCH
                            ja piszę o sobie

                            dyskusje fałszują i sprowadzają na manowce właśnie tego typu dygresje bo łatwo właśnie wtedy zarzucić że uogólnia i pisze o jakiejś całej grupie
                            • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 13:36
                              Piszesz o sobie, ale z oceną zachowań.
                              • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 13:53
                                widać taki mam styl- ale nie intencje
                                jak chcę coś ocenić-to po prostu to robię
                                < rozkłada ręce>
                            • araceli Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 16:17
                              wapaha napisała:
                              > nie piszę ( JA nie piszę ) o INNYCH
                              > ja piszę o sobie

                              Kończyc wywody na swój temat wnioskiem, że skoro inne kobiety mają inaczej to (CYTUJĘ):
                              "Więc koleżanka może nie tyle ma tyle pracy co jest powolna/niezorganizowana/drobiazgowa/robi zbędne przebiegi".

                              Nadal nie ogarniasz?
                        • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 13:23
                          chococaffe napisała:


                          >
                          > Co nie znaczy, że lubiane nie są męczące - są , czasami tak że w ubraniu zasypi
                          > am, a co tu mówić o "przygotowaniu obiadu"

                          oczywiście, że nie
                          jednego męczy to innego tamto
                          uwierz, moje cierpienie przy tych cholernych roślinach jest kilka razy większe niż przy "moich" które wykonuje szybko i sprawnie-bo mam wprawę . nie wspominając już o frustracji <wzdryga się>
                • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:18
                  Ale to nie jest zależne od pójścia do pracy...tylko od tego na co się godzisz. Jak Pani chciała Panu nieba uchylić...no to ma.
                  Przeciez nie dostajesz męża z przydziału.
                  • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:20
                    Ale to na co się godzisz też jest od czegoś zależne, prawda?

            • vivi86 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:52
              Doskonale pamiętam, też z l. 90-tych.
            • kropkaa Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:55
              Misio przeważnie zalegał na wersalce i odpoczywająć czekał na obiad. Ukrywał się zwykle za jakąś płachtą gazety, a pani domu jak w ukropie się uwijała, bo wszyscy głodni, a ugotowanie samych ziemniaków to ok. pół godziny.
              • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:59
                Albo zalegał (bo odpoczywał), albo "nie umiał" (kto pamięta sąsiadki wybierające się do szpitala i szykujące pełen zamrażalnik obiadów/) albo szedł uprawiać hobby albo znikał w piwnicy na długie godziny i coś tam majsterkował.
          • marta.graca Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:52
            Bez przesady z tym mega wyzwaniem. Dorosły zdrowy człowiek bez problemu ogarnie każdy z domowych obowiązków.
            • iwoniaw Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:05
              marta.graca napisała:

              > Bez przesady z tym mega wyzwaniem. Dorosły zdrowy człowiek bez problemu ogarnie
              > każdy z domowych obowiązków.
              >

              Jest to oczywiscie prawda, niemniej jeśli wykonania WSZYSTKICH tych obowiązków w domu gdzie je, brudzi i korzysta z łazienki kilka osób, wymaga się od jednej osoby OPRÓCZ wykonywania przez nią pracy zawodowej i przynoszenia kasy, to coś jest chyba nie halo?
              • marta.graca Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:32
                Wymaga się? Czy raczej ta osoba bierze je na siebie bez mrugnięcia okiem?
                • jednoraz0w0 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:09
                  A kto mówi, że bez mrugnięcia okiem? Może goni, tylko słyszy „zaraz”, „ja to robiłem ostatnio, teraz Franka kolej” (a Franek w pracy/szkole/twierdzi, ze wcale nieprawda, bo on robił ostatnio/odrabianzadanie i nie ma czasu/właśnie wrócił ze szkoły i jest padnięty i ZARAZ). Nie robić prania za nich? Można. Franek sobie zrobi pranie, tylko powiedzmy potem ty chcesz zrobić, a pranie Franka kiśnie w pralce, a Franek w szkole/w pracy. No to czekasz ze swoim, dezorganizując sobie dzień, czy wyciągasz frankowe, dokładając sobie roboty? Nie gotować im? Można. Tylko jak Franek se ugotuje to zostawi armageddon albo zostawi patelnię, którą właśnie potrzebujesz, „do odmoczenia”. I umyje ją, ale o północy, bo namoczyliśmy i wyszedł, a ty ją potrzebujesz teraz.
                  • marta.graca Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 09:08
                    Post ma wydźwięk trochę "niedasię", więc jak się nie da, to niech pani męczennica zasuwa i robi wszystko sama, ale nie narzeka, bo co ma, to ma na własne życzenie.
                • iwoniaw Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:13
                  marta.graca napisała:

                  > Wymaga się? Czy raczej ta osoba bierze je na siebie bez mrugnięcia okiem?
                  >

                  No biciem i przywiązywaniem łańcuchem to raczej mało kogo przymuszono i są to przypadki do interwencji policji, natomiast nawiazujac do przykladu, ktory podała Daniela - to często jest powolne gotowanie żaby, a sklonność do zachowań A (gotuję codziennie i sprzątam po tym i jeszcze pranie wstawię) zamiast zachowań B (położę się z maseczką regeneracyjną i poczytam, przyniescie mi poduszkę pod stopy i wałek do masażu podbrodka, tylko żeby mi był schlodzony) bierze się także i ze społecznych oczekiwań pt. "kobieta jak należy". Oczywiście, można i należy użyć własnego rozumu i kontestować system, który nas "gotuje". Tylko na tym właśnie polega problem, że wiekszość jest tym poczuciem przesiąknięta na tylu poziomach, że nawet często nie widzi, co jest nie tak, choć czuje, że coś ją uwiera.
            • m_incubo Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 08:58
              marta.graca napisała:

              > Bez przesady z tym mega wyzwaniem. Dorosły zdrowy człowiek bez problemu ogarnie
              > każdy z domowych obowiązków.
              >

              No właśnie, więc dlaczego część nie ogarnia, a pani jak nie chce przykleić się do podłogi, to musi latać na miotle sama?
              • marta.graca Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 09:05
                Nie wiem, zapytaj tych, co nie ogarniają. Mój mąż ogarnia niemal całą działkę pt. sprzątanie i radzi sobie z nią doskonale.
                • m_incubo Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 10:29
                  Ale ta odnoga wątku nie jest o twoim mężu, a moje pytanie było retoryczne.
                  • marta.graca Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:56
                    Czyżbyś sobie ze swoim nie radziła, skoro na mój post o dorosłych zdrowych ludziach zadajesz takie retoryczne pytania?
          • rb_111222333 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:58
            lauren6 napisała:

            >Kiedyś będą chciały pójść na swoje i się
            > okaże, że ugotowanie jajecznicy czy nastawienie pralki to mega wyzwanie.

            Nie przesadzaj. Jeśli chodzi o prace w domu, to też nie prałam ani nie gotowałam, żadna z tych czynności nie okazała się jakimś wyzwaniem w dorosłym życiu. Na marginesie - moja mama to w ogóle rozbiła bank, bo nie miała pralki - twierdziła, że pralka nie dopiera tak jak ręczne, więc dodatkowo prała dla 4 osób. W dorosłym życiu przez pewien czas robiłam tak samo, ale potem lenistwo wzięło górę.
            • jdylag75 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:34
              Zgadza się, nieprzyuczonej osobie wcale nie musi byc trudniej w samodzielnym życiu, w zalezności od tego na czym będzie jej zalezało albo ogarnie codziennośc, albo nie - ale to będzie jej sprawa, jej życie.
              Natomiast właczanie domowników w obowiazki domowe ma na celu budowę wspólnoty i współodpowiedzialności, wzajemnej troski o domowników i dom. To inna bajka niż oranie dzieciorem żeby robił po mojemu.
              Kobiety wspomniane przez Danielę mają raczej cos nie tak z poczuciem wartości, jak sie nie sponiewierają przy domowych obowiazkach to nie sa godne by zaleć w sypialni na nocny odpoczynek.
              • lauren6 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:47
                Ja się z tym absolutnie nie zgadzam. Z tym że ja właśnie pochodziłam z takiego domu, gdzie byłam we wszystkim wyręczana. Bardzo żałuję, że w domu rodzinnym nie nauczono mnie chociażby gotować.
                • marta.graca Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:51
                  Ja też byłam w wielu rzeczach wyręczana, obiad zawsze na stole, ciuchy wyprane itd. Do tego bardzo późno wyprowadziłam się od rodziców. Ale czynności domowe są na tyle proste, że bardzo łatwo się ich nauczyć, niezależnie od tego, w jakim wieku się zaczyna. p.s. I nie zaczęłaś się uczyć sama, choćby z książką kucharską? Ja już w połowie podstawówki coś tam pichciłam.
                • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:52
                  Niektóre egzemplarze są niewyuczalne

                  Już kiedyś była podobna dyskusja ale na temat porządku
                  Można dzieciom czytać od niemowlęctwa- a nie będą lubiły czytać
                  Można uczyć dzieci porządku, egzekwowac, dawac przykład - a nie będą go trzymac
                  Można dawac przykład zdrowego życia i zdrowej postawy - a i tak będa miec inny styl życia
                  Można uczyć gotowac od małego, razem robić ciasta, zupy itp - a i tak będą przypalać wodę w czajniku
                  etc etc
                  Myślę, że mamy wielodzietne wiedza o co mi chodzi
                  • marta.graca Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:06
                    No dobra, ale jak się ktoś nie nauczy sprzątać, to będzie miał syf albo zatrudni kogoś do sprzątania. Jak się nie nauczy gotować, to będzie jadł gotowce albo na mieście. Jak się nie nauczy obsługiwać pralki, to obsłuży ją małżonek itd.
                    • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:07
                      No i tak będzie
                      Możemy przezyć tylko swoje życie- a nie innych
                • jdylag75 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:09
                  Ty żałujesz, inni żałują że rodzice nimi orali, jeszcze inni, wyręczani, sami bez problemu nauczyli się wszystkiego.
                  Mam koleżanki, które były od przedszkola przyuczane do bycia "prawdziwą robotną i zaradna domowa kobietą", a od uzyskania samodzielności mają niezłą rozpierduchę w domu, mimo wytrenowanych umiejetnosci. To są decyzje dorosłych osób czy skorzystają z umiejetności, czy je nabędą samodzielnie.
                  • lauren6 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:51
                    Tak można powiedzieć o każdej umiejętności. Opłacam dzieciom zajęcia z języka obcego, zajęcia sportowe, obóz żeglarski, nauczyciela jazdy na nartach. A to czy coś z tego wyniosą czy nie zależy wyłącznie od nich. Nie wiem czy w dorosłym życiu będą na tych nartach jeździć. Wiem, że ja jako rodzic dałam im bazę, żeby takie umiejętności w życiu posiadać. Co z tym zrobią - ich wybór.
        • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:34
          Patrz, to tak jak ja wink Ja też podaję obiad pod nos tongue_out i gotowanie tez jest moją "działką" w naszym gospodarstwie. Z tej właśnie przyczyny w tygodniu to ja robię zakupy-bo wiem co chcę ugotować ( gotuję wedle moich zachcianek, ochoty, widzimisię, czasami jak nie mam pomysłu zbieram zlecenia tongue_out ), co jest w lodówce a czego brak .Z tej właśnie przyczyn to ja najlepiej znam i pamiętam ceny i kupię coś co jest w wyjątkowej promocji . Domownicy owszem- zrobią zakupy wg kartki. Ale nic ponad nią . Mąż zna ceny podstawowych produktów i jak wyczai promocję to tez kupuje spoza kartki podstawowe produkty( masło, mleko, pieczywo, jabłka, banany itp )- ale ja mam w głowie tabele z cenami niemal wszystkich produktów, nawet tych rzadziej kupowanych np. granat, winogrono, , avocado, borówki itd
          Prania nigdy nie uważałam za czynność męczącą i zabierającą czas- ja wrzucam, ktoś w domu rozwiesza. W tygodniu nie sprzątamy-poza podstawowym ogarnieciem wokół siebie z tej prostej przyczyny że nie ma kiedy- do 16 zazwyczaj dom stoi pusty, zapełnia się w miarę zbliżania się wieczornej pory.
          Ale faktycznie-może jakbym codziennie zapierdzielała na szmacie to i kończyłabym o północy aczkolwiek nawet mając 2 pracę i wracając 3x w tygodniu po 22 - nie kładłam się tak późno spać
          Więc koleżanka może nie tyle ma tyle pracy co jest powolna/niezorganizowana/drobiazgowa/robi zbędne przebiegi
          • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:43
            No, są jednak pewne różnice pomiędzy nią a tobą: \
            "ja wrzucam, ktoś w domu rozwiesza"- no jak ktoś nie rozwiesza, to robi się dodatkowy obowiązek
            "W tygodniu nie sprzątamy-poza podstawowym ogarnieciem wokół siebie z tej prostej przyczyny że nie ma kiedy- do 16 zazwyczaj dom stoi pusty, zapełnia się w miarę zbliżania się wieczornej pory."- a tu pojawia się liczba mnoga "nie sprzątacie"- czyli sprzątanie to jednak nie jest tylko twój obowiązek, u pani sprząta pani i musi w tygodniu, bo w weekendy pracuje tylko poza domem.

            Podejrzewam też, że twoi domownicy (choćby biorąc pod uwagę, że pracowałaś do 22.00) obsługują się sami w zakresie posiłków.

            Nie, nie wydaje mi się, żeby pani pracując zawodowo (i dojeżdżając do pracy spod miasta), dorabiając w weekendy, robiąc zakupy, gotując, sprzątając, była zbyt powolna, niezorganizowana, drobiazgowa. No ale fakt- w nocy głupia śpi (od tej północy) to się jej zbiera.
            • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:47
              Tylko, ze ta pani jest ochotniczką. Chce to tak ma.
              Ma w domu sprawnego fizycznie męża? Ma dzieci juz spore? Ktoś nad nią z batem stoi zeby sama to wszystko robiła?
              • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:52
                Hanusina, oczywiście, że jest ochotniczką. Tylko jeszcze pozostaje pytanie, dlaczego jest tą ochotniczką. Bo lubi, czy bo ma wpojone, że tak powinno być.
                • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:25
                  Ja miałam wpojone ( moja matka pracowała i robiłą drugi etat w domu...inna kwestia ze nikt nie zrobi tak dobrze jak ona, wiec nie dziwie sie ze ojciec olał)
                  Moj mąż wychował sie w domu gdzie matka była niepracująca gospodynia, nawet mopem nie umiał przejechać.
                  Jakoś nie przeszkadza nam to prowadzić wspólnie domu. Nauczył sie i sprzata lepiej niż ja.
                  Ok pani obudziła sie teraz...co stoi na przeszkodzie usadzić rodzinę i poinformowac, ze matka nie ejst robotem do zarabiania i obrabiania domu. Spisac obowiązku, rozdelegować...podyskutować. Bo moze jedno dziecko woli sprzatać inne pomagać w gotowaniu.
                • ludzikmichelin4245 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 19:31
                  daniela34 napisała:

                  > Hanusina, oczywiście, że jest ochotniczką. Tylko jeszcze pozostaje pytanie, dla
                  > czego jest tą ochotniczką. Bo lubi, czy bo ma wpojone, że tak powinno być.

                  Myślę, że czasami może być grana kwestia dysproporcji w zarobkach. Czyli osoba zarabiająca mniej może się czuć zobligowana do "odpracowania" różnicy w domu.
                  • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 20:14
                    I to jest bardzo, bardzo nie fair.
                    Wysokośc zaroboków nie musi sie przekłądać na wysiłek, zmęczenie czy czas spedzony w pracy
                    • ludzikmichelin4245 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 20:30
                      hanusinamama napisała:

                      > I to jest bardzo, bardzo nie fair.
                      > Wysokośc zaroboków nie musi sie przekłądać na wysiłek, zmęczenie czy czas spedz
                      > ony w pracy
                      >

                      Jest nie fair, a niestety w praktyce jest różnie - bo bywa tak, że pracę osoby lepiej zarabiającej traktuje się bardziej priorytetowo, co pociąga dalsze decyzje - kogo można "poświęcić", żeby brał na siebie absencje, kogo trzeba w większym stopniu odciążać, bo przecież finansowa sytuacja rodziny zależy głównie od niego, itd.
                      • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:37
                        Ja to rozumiem. Np na zwolnienia na dziekco idzie ten ktory mniej straci (aczkolwiek na dłuższą metę to tez nie jest ok, bo jak sie związek posypie to kobieta okazuje sie ze robiła całe zycie tak aby meza praca była ochroniona...nie myśląc o swojej)
                        • arwena_11 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:41
                          Tylko tu raczej chodzi o to aby budżet się spinał. Jak nie robi różnicy w budżecie czy nie będzie np 400 zł czy 800 - to mogą chodzić na zmianę. Ale w większości jednak te 400 zł robi różnicę.
                          • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 19:43
                            Tak i to rozumiem...ale to działa o ile w związku gra.
                            Jak przestaje grać to sie okazuje, ze pani sie budzi z ręką w nocniku.
              • araceli Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:13
                hanusinamama napisała:
                > Tylko, ze ta pani jest ochotniczką. Chce to tak ma.


                Ochotniczką albo ugotowaną żabą.
            • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:32
              daniela34 napisała:

              > No, są jednak pewne różnice pomiędzy nią a tobą: \
              > "ja wrzucam, ktoś w domu rozwiesza"- no jak ktoś nie rozwiesza, to robi się do
              > datkowy obowiązek

              Ale to nie jest obligo przecież i nie zawsze, zwłaszcza że domownicy do domu spływają. Sorry ale nie będe czekać z rozwieszeniem prania do 19, bo wtedy któreś wróci ze szkoły/pracy/treningu i ono ma rozwiesić i basta. A 10 latkowi wolę nie dawać tego zadania, póki co wyjmuje z pralki i przynosi na suszarkę


              a tu pojawia się liczba mnoga "nie sprząta
              > cie"- czyli sprzątanie to jednak nie jest tylko twój obowiązek, u pani sprząta
              > pani i musi w tygodniu, bo w weekendy pracuje tylko poza domem.
              I jestes pewna, ze to sprzątanie oznacza, że pani wchodzi do pokojów dzieci i układa im na półce, w szaflach, wyciera kurze itd. I tak codziennie ?

              >
              > Podejrzewam też, że twoi domownicy (choćby biorąc pod uwagę, że pracowałaś do 2
              > 2.00) obsługują się sami w zakresie posiłków.

              Często przed wyjściem ok 19 robiłam śniadanie na drugi dzień - sobie i IM big_grin -spędzając przy tej czynności nawet GODZINĘ .Taka jestem tłamszona i poniżana tongue_out Sniadanka, cacuszki, kanapeczki z zieleniną, ( które w szkole podjadali rówieśnicy bo twoja mama takie dobre robi) omlety, placuszki itp


              >
              > Nie, nie wydaje mi się, żeby pani pracując zawodowo (i dojeżdżając do pracy spo
              > d miasta), dorabiając w weekendy, robiąc zakupy, gotując, sprzątając, była zbyt
              > powolna, niezorganizowana, drobiazgowa.

              Ale każda pracująca kobieta to robi - pracuje zawodowo, dojeżdza do pracy i z niej wraca, czesto dorabia w weekendy ( lub w tygodniu ) , robi zakupy i gotuje - niewiele znam rodzin w których podział ról wynikajacy z umiejęnosci jest inny- mam tylko 2-3 koleżanki, które NIC nie robią w kuchni a kawę to z kapsułek wink Za to mają uzdolnionych w tym kierunku mężów.


              No ale fakt- w nocy głupia śpi (od tej
              > północy) to się jej zbiera.

              uwielbiam to zdanie wink
              • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:35
                No ja już na szczęście niewiele znam w moim pokoleniu rodzin, w których podział jest taki, że kobieta, która pracuje zawodowo, w domu robi wszystko, a pozostali domownicy-nic. Dlatego to ostatnie spotkanie z panią było tak szokujące dla mnie.
                • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:40
                  daniela34 napisała:

                  > No ja już na szczęście niewiele znam w moim pokoleniu rodzin, w których podział
                  > jest taki, że kobieta, która pracuje zawodowo, w domu robi wszystko, a pozosta
                  > li domownicy-nic. Dlatego to ostatnie spotkanie z panią było tak szokujące dla
                  > mnie.


                  Ja generalnie nie znam takich czarno-białych układów
                  Wszystko i nic
                  • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:45
                    No tu jest wszystko-nic. Bo po wyliczance, co ma zrobić pani, zapytałyśmy, co robią pozostali-nic.
              • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:42
                IMHO - nie "każda" - znam wiele domów (chyba większość) gdzie ten podział zależy od tego kto w danej chwili/okresie ma więcej czasu, kto lepiej coś robi a kto czegoś zupełnie nienawidzi
                • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:46
                  racja- bo jeśli pani pracuje na etat + coś a pan np. na pół etatu - to jest inaczej
                  ja piszę o "ogóle" a nie szczególe, o kowalskiej i kowalskim pracującym tyle samo
                  • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:51
                    o kowalskiej i kowalskim pracującym tyle samo

                    Ja też
          • araceli Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:13
            wapaha napisała:
            > Patrz, to tak jak ja wink Ja też podaję obiad pod nos tongue_out i gotowanie tez jest moj
            > ą "działką" w naszym gospodarstwie. Z tej właśnie przyczyny w tygodniu to ja ro
            > bię zakupy-bo wiem co chcę ugotować
            (...)
            > Prania nigdy nie uważałam za czynność męczącą i zabierającą czas- ja wrzucam, k
            > toś w domu rozwiesza. W tygodniu nie sprzątamy-poza podstawowym ogarnieciem wok
            > ół siebie z tej prostej przyczyny że nie ma kiedy- do 16 zazwyczaj dom stoi pus
            > ty, zapełnia się w miarę zbliżania się wieczornej pory.


            No to medal z ziemniaka za przodownictwo pracy. Uwielbiam kobity, które zapier.lają bo 'nigdy nie uważały tego za czynność męczącą' tongue_out
            • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:10
              Dla mnie delikatna lilijo przygotowywanie posiłkow i robienie zakupów nie jest wysiłkiem. Ale rozumiem że niektóre księzniczki mają inaczej tongue_out
              • araceli Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:45
                wapaha napisała:
                > Dla mnie delikatna lilijo przygotowywanie posiłkow i robienie zakupów nie jest
                > wysiłkiem. Ale rozumiem że niektóre księzniczki mają inaczej tongue_out

                Idź kłaść cegły przodowniczko pracy big_grin A potem do garów!
                • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:53
                  tylko takie znasz aktywnosci ? big_grin
                  Bidulka
                • araceli [...] 22.02.22, 16:53
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • araceli Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:08
                  araceli napisała:
                  > wapaha napisała:
                  > > Dla mnie delikatna lilijo przygotowywanie posiłkow i robienie zakupów nie
                  > jest
                  > > wysiłkiem. Ale rozumiem że niektóre księzniczki mają inaczej tongue_out
                  >
                  > Idź kłaść cegły przodowniczko pracy big_grin A potem do garów!


                  Dziękuje moderacji za wycięcie wpisu - widać jechać po kobietach można - zauważyć, że przez to mają przerąbane w życiu już nie.


                  Jeszcze raz - dzięki takim strażniczkom patriarchatu jak Wapaha kobiety są tam gdzie są. Umniejszanie prac domowych (oczywiście tylko w wykonaniu kobiet) nie zasługuje na nic więcej tylko ogromnego rzyga.

                  Takie to nic - gotowanie, sprzątanie, zajmowanie się dziećmi (oczywiście tylko w wykonaniu kobiet) - kobieta powinna być wdzięczna, że jej rodzina pracę daje. Przecież to ZERO wysiłku! Samo się robi. A jak samo to... niech kobieta robi!

                  OHYDA.
                  • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:14
                    araceli napisała:


                    > Jeszcze raz - dzięki takim strażniczkom patriarchatu jak Wapaha kobiety są tam
                    > gdzie są. Umniejszanie prac domowych (oczywiście tylko w wykonaniu kobiet) nie
                    > zasługuje na nic więcej tylko ogromnego rzyga.
                    >
                    !
                    >
                    > OHYDA.

                    Koloryzowac to ty potrafisz big_grin
                    Wyniosłaś mnie do rangi STRAŻNICZKI PATRIARCHATU bo stwierdziłam, że lubię gotować i lubię zakupy
                    A potem powstają wątki jakie te feministki durne są
                    Ano durne durne - dodają piętnaście mnożą przez cztery i jeszcze do potęgi -i wychodza niestworzone historie

                    ZYCZĘ wszystkim kobietom zatem takiego patriarchatu jak ja mam w moim związku
                    Poza tobą - no ale ty nie masz szans na bycie szczęśliwą i zadowoloną z relacji -więc gnuśnij i płacz w swoim bagienku

                    > Takie to nic - gotowanie, sprzątanie, zajmowanie się dziećmi (oczywiście tylko
                    > w wykonaniu kobiet) - kobieta powinna być wdzięczna, że jej rodzina pracę daje.
                    > Przecież to ZERO wysiłku! Samo się robi. A jak samo to... niech kobieta robi

                    No nic.Musisz się panno dwie lewe ręce z tym pogodzić-to nie są czynności wymagające jakiejś mega sprawnosci ale rozumiem, że masz złe doświadczenia z obieraczką do warzyw. A już te peany o wdzięczności ! o zero wysiłku i samo się !!-serio, pisz komediodramaty , ładnie koloryzujesz i manipulujesz
                    • araceli Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:19
                      wapaha napisała:
                      > Wyniosłaś mnie do rangi STRAŻNICZKI PATRIARCHATU bo stwierdziłam, że lubię goto
                      > wać i lubię zakupy

                      Stwierdziłaś, że to ŻADEN wysiłek i to jest totalny bullshit. Nawet tak lubisz to JEST czas i wysiłek. Umniejszanie tego jest totalnie DURNE.



                      > ZYCZĘ wszystkim kobietom zatem takiego patriarchatu jak ja mam w moim związku
                      (...)
                      > Poza tobą - no ale ty nie masz szans na bycie szczęśliwą i zadowoloną z relacji
                      > -więc gnuśnij i płacz w swoim bagienku

                      Atak, atak! big_grin



                      > No nic.Musisz się panno dwie lewe ręce z tym pogodzić-to nie są czynności wyma
                      > gające jakiejś mega sprawnosci ale rozumiem, że masz złe doświadczenia z obiera
                      > czką do warzyw. A już te peany o wdzięczności ! o zero wysiłku i samo się !!-se
                      > rio, pisz komediodramaty , ładnie koloryzujesz i manipulujesz

                      Atak, atak - jak powiesz, że prace domowe wymagają wysiłku to 'masz dwie lewe ręce' jesteś 'lilja', 'ksieżniczą'. Bo przecież kobieta powinna zakasać rękawy i zapierdalać! Z pieśnią na ustach big_grin


                      Tylko jakoś dziwnie twój mężuś ma dwie lewe ręce i to jest ok wink
                      • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:44
                        araceli napisała:


                        >
                        > Stwierdziłaś, że to ŻADEN wysiłek i to jest totalny bullshit. Nawet tak lubisz
                        > to JEST czas i wysiłek. Umniejszanie tego jest totalnie DURNE.
                        >
                        > No bo dla mnie to nie jest wysiłek. To nawet nie jest kwestia zasługująca na jakąkolwiek rozminę. Bardziej się męczę klikajac w klawiaturę odpisując na twoje jak zwykle kleksy niż gotując obiad
                        A trudno bym pisała o wszystkich kurzu móżdzku

                        >
                        > Atak, atak - jak powiesz, że prace domowe wymagają wysiłku to 'masz dwie lewe r
                        > ęce' jesteś 'lilja', 'ksieżniczą'. Bo przecież kobieta powinna zakasać rękawy i
                        > zapierdalać! Z pieśnią na ustach big_grin

                        Nie wiem co sobie projektujesz ale siepiesz na ślepo. Przyzwyczajona jestem do twoich gierek aczkolwiek stale ci się pogarsza
                        >
                        >
                        > Tylko jakoś dziwnie twój mężuś ma dwie lewe ręce i to jest ok wink
                        big_grin

                        Ok, niech ci będzie. Jak zwykle wszystko o wszystkich wiesz najlepiej big_grin


                        >
                        • araceli Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:49
                          wapaha napisała:
                          > No bo dla mnie to nie jest wysiłek. To nawet nie jest kwestia zasługująca
                          > na jakąkolwiek rozminę.

                          Sprzątanie to też żaden wysiłek a jednak 'księżniczka' Wapaha wybiera życie w syfie (a mężowi tez rączki urwało) tongue_out


                          > Nie wiem co sobie projektujesz ale siepiesz na ślepo.

                          Nic nie projektuję - piszę wprost. Z porodu patriarchalnego zrycia mózgu na moje stwierdzenie, że gotowanie to jest praca wymagająca czasu i wysiłku odpowiedziałaś atakiem i wyzwiskami. Co ciekawe - twój mąż nie gotuje - nie robi tych 'bezwysiłkowych' prac ale jakoś jego nie wyzywasz.... On jest mężczyzną, on może. Kobiecie nie wolno - kobieta ma zapieprzać w kuchni z pieśnią na ustach big_grin
                          • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:04
                            araceli napisała:


                            > Sprzątanie to też żaden wysiłek a jednak 'księżniczka' Wapaha wybiera życie w s
                            > yfie (a mężowi tez rączki urwało) tongue_out

                            O, idziesz coraz dalej. Pięknie. Snuj dalej swoją opowieść smile



                            >
                            > Nic nie projektuję - piszę wprost. Z porodu patriarchalnego zrycia mózgu na moj
                            > e stwierdzenie, że gotowanie to jest praca wymagająca czasu i wysiłku odpowiedz
                            > iałaś atakiem i wyzwiskami. Co ciekawe - twój mąż nie gotuje - nie robi tych 'b
                            > ezwysiłkowych' prac ale jakoś jego nie wyzywasz.... On jest mężczyzną, on może.
                            > Kobiecie nie wolno - kobieta ma zapieprzać w kuchni z pieśnią na ustach big_grin
                            >
                            Ochłoń, bo ci jakieś porody i inne takie wpadają. Nie działa na mnie twoja manipulacja nic a nic
                            W zasadzie EOT, takie bezproduktywne pisanie po próżnicy gdy twój cel zawsze jest jeden i taki sam- nieważne kto nieważne z kim- aby sie przyebać i doyebać

                            bye kurko kiss
                            >
                            • araceli Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:05
                              wapaha napisała:
                              > bye kurko kiss

                              O - widać trafiłam i foszek big_grin
                              • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:06
                                dobrze dobrze- niech ci będzie, trafiłaś
                                szukaj innych ofiar wink
                    • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:50
                      Skoro nie sa to dlaczego panowie nie mogą się nimi zajmować? Lilije?wink
                      • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:04
                        a kto twierdzi, że nie mogą ? wink
                        zacytujesz ?
                    • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 20:28
                      Szczerze to nie zazdroszczę tego twojego ukłądu. Jakbym sie na niego zamieniła...to bym robiła więcej
                      Piszesz, ze gotujesz, robisz zakupy oraz sprzątasz...nie wynosisz śmieci, nie sprzatasz kocich kuwet i nie zajmujesz sie usterkami.,
                      O ile nie masz stada 20 kotów i domu mającego 500 lat (wymagającego codzinnie napraw) to zdecydowanie masz najwiecej obowiązków
                      • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 09:23
                        hanusinamama napisała:

                        > Szczerze to nie zazdroszczę tego twojego ukłądu. Jakbym sie na niego zamieniła.
                        > ..to bym robiła więcej

                        No ale chyba na tym to polega, że każdy układ jest inny i wg indywidualnych potrzeb i możliwości ?

                        > Piszesz, ze gotujesz, robisz zakupy oraz sprzątasz...nie wynosisz śmieci, nie s
                        > przatasz kocich kuwet i nie zajmujesz sie usterkami.,

                        Gotuję i robie zakupy w tygodniu ( drobne ), maż ogarnia sobotnie duże ( kiedyś jeździlismy razem bo szybciej szło) - sam robi zakupy tylko w poniedziałki , ja sprzątam w tygodniu ( bieżączka i po wierzchu )- sobotnie "duże" razem, przy czym ja nie tykam sie kabiny. Odkurzanie to nie sprzątanie - to robi kazdy, wg możliwości i obecności ( bez grafiku i w różnym natężeniu)
                        Gdy byłam sama pod jego długą kilkumiesięczną nieobecność największym bólem było dla mnie....podlewanie roślin .Niecierpię tego, irytuje mnie to, wkurza tongue_out

                        > O ile nie masz stada 20 kotów i domu mającego 500 lat (wymagającego codzinnie n
                        > apraw) to zdecydowanie masz najwiecej obowiązków
                        >
                        Walnełaś wink Jakby 1 dodatkowy członek rodziny i związane z nim obowiązki nie istniały, takoż samo mieszkanie 40 letnie a nie 500 letnie. Nie piszę o codziennych naprawach ale zdarzają się związane z użytkowaniem usterki-opadająca półka, zerwane podkładki filcowe pod nogami, zapchany odpływ, przeciekający kran, przepalone ledy, uszczelka w oknie itd-zresztą co mam wymieniać, w każdym domu się zdarzają. O remontach nie wspominam bo to raz na jakiś czas ( mąz samo wszystko robi-płytki, elektryka, hydraulika, panele, płyty g-k -tu z moją pomocą )
                        Ale..pisać można dużo a ja nie mam zamiaru nikogo przekonywać do mojego, naszego stylu życia- nam jest dobrze, mam czas na swoje przyjemnosci i realizowanie pasji i zwisa mi, czy ktoś by tak chciał czy nie chciał tongue_out
              • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:41
                a książeta? smile Panowie, którzy nie przygotowują sobie posiłków to delikatne lilije?wink
                • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:46
                  chococaffe napisała:

                  > a książeta? smile Panowie, którzy nie przygotowują sobie posiłków to delikatne lil
                  > ije?wink

                  z pewnością- zwłaszcza, jeżeli przygotowanie tychże urasta to miana wielce męczącej czynności i nadaje się tejże czynności rangi symbolu godzącego w interesy społecznej innych wink
                  • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:53
                    Masz męża liliję?
                    • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:05
                      A skąd ten wniosek ?
                      • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:07
                        Skoro ty musisz przygotowywać jedzenie?

                        p.s. bo jeżeli kobieta nie przygotowuje to lilija
                        • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:14
                          chococaffe napisała:

                          > Skoro ty musisz przygotowywać jedzenie?
                          >
                          > p.s. bo jeżeli kobieta nie przygotowuje to lilija

                          lilija było do delikatnej araceli dla której czynnośc gotowania urosła do rangi mega wysiłku - a nie odnośnie kobiet/mężczyzn nie zajmujących się tymi obowiązkami
                          • araceli Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:18
                            wapaha napisała:
                            > lilija było do delikatnej araceli dla której czynnośc gotowania urosła do rangi
                            > mega wysiłku -

                            A twój mężuś czemu taki delikatny i się nie wysila?
                          • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:18
                            Nie przekonuje mnie Twoje tłumaczenie, bez względu na Twoje intencje. Dosyć jasno wypowiadasz się o lekkości prac domowych i okolicznych kiedy mają je wykonywać kobiety. O mężczyznach milczysz i dajesz nawet obcym kredyt zaufania (może przepracowany, mimo że z opisu wynika, że to kobieta jest przepracowana)
                            • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:25
                              jezeli spojrzysz na mój pierwszy wpis w dyskusji z godz. 10.34 i który nawet łaskawie zacytowała araceli - zauwazysz, że pisze O SOBIE a nie o wszystkich kobietach, jak również o SWOICH domownikach a nie domownikach wszystkich innych ludzi i o swoim mężu-a nie o wszystkich mężczyznach. Również we wpisie z 11.45 piszę pisze o SOBIE a nie o wszystkch kobietach o czym świadczą takie sformułowania jak : ja (....), nie tykam (..) nie zajmuję się (...)

                              To, że araceli jak to w jej zwyczaju postanowiła się przyebać i zrobiła z tego stwierdzenie ogólne -to nie moja wina - może warto byłoby na to zwrócić uwagę a nie na wyrwane z kontekstu sformułowanie ?

                              • araceli Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:26
                                wapaha napisała:
                                > jezeli spojrzysz na mój pierwszy wpis w dyskusji z godz. 10.34 i który nawet ła
                                > skawie zacytowała araceli - zauwazysz, że pisze O SOBIE a nie o wszystkich kobi
                                > etach, jak również o SWOICH domownikach a nie domownikach wszystkich innych lud
                                > zi i o swoim mężu-a nie o wszystkich mężczyznach. Również we wpisie z 11.45 pis
                                > zę pisze o SOBIE a nie o wszystkch kobietach o czym świadczą takie sformułowa
                                > nia jak : ja (....), nie tykam (..) nie zajmuję się (...)


                                Atak na mnie też był o tobie? Dlaczego zaatakowałaś mnie po tym jak założyłaś, że nie gotuję?
                              • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:31
                                Mówię o tym poście, nawet jeżeli odpowiadałaś araceli

                                Dla mnie delikatna lilijo przygotowywanie posiłkow i robienie zakupów nie jest wysiłkiem. Ale rozumiem że niektóre księzniczki mają inaczej

                                Bo ja jestem niektórą księżniczką i często przygotowanie posiłków jest dla mnie wysiłkiem.
                                • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:33
                                  p.s. na mnie takie opinie nie robią wrażenia, ale na niektórych księżniczkach mogą. To jest właśnie presja.
                                  • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:40
                                    Nie, to jest całkowicie zafałszowany i zaburzony obraz dyskusji i wyciągnięcie zdania z kontekstu - bo własnie w konteksćie jej próby dowalenia się do mnie, wyszydzenia-zostało użyte to sformułowanie. DO NIEJ.
                                    • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:49
                                      nie wapaha, wzięłam pod uwagę też twoje wpisy na temat koleżanki danieli, że może źle zorganizowana itd
                                      • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:53
                                        a czytałaś wszystko czy ranodmowo ?
                                        Bo jesli wszystko to widzisz że dyskusja się rozwija padaja przypuszczenia i pytania a daniela na nie odpowiada i je rozwiewa

                                        A nawet jakby-to dyskusja miedzy mna a danielą dotyczy konkretnej osoby i konkretnej sytuacji z konkretnych powodów a nie OGÓŁU kobiet

                                        A na tej podstawie powstało z tego taka cezurka
                                        Dosyć jasno wypowiadasz się o lekkości prac domowych i okolicznych kiedy mają je wykonywać kobiety. O mężczyznach milczysz i dajesz nawet obcym kredyt zaufania (może przepracowany, mimo że z opisu wynika, że to kobieta jest przepracowana)

                                        Podczas gdy jedyne kobiety o których mowa to ja sama i mój facet i znajoma danieli i jej facet.
                                        • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:55
                                          Napisałaś o tej kobiecie niezguła, która powinna się ogarnąć.

                                          O jej męża się zatroszczyłaś czy nie przepracowany

                                          Tak, to było o jednej osobie. Ale dotyczy wielu kobiet w podobnej sytuajci
                                          • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:58
                                            Tak, tak napisałam - a Daniela się do tego ustosunkowała i następowały kolejne wyjasnienia sytuacji


                                            Prawdopodobnie może to dotyczyć wielu kobiet w podobnej sytuacji-co nie zmienia faktu, że moje słowa padały odnośnie tej jednej konkretnej ( i mnie samej )
                                            • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 19:03
                                              Ale nawet bez wyjasnienia danieli, Twoj komentarz był nie na miejscu, biorąc pod uwagę dane wyjściowe
                                              • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 19:05
                                                Dobrze
                                                Mój komentarz dotyczący TEJ osoby był nie na miejscu
                                                Co wcale nie znaczy, że odnosił się do wszystkich kobiet ( w takiej czy innej sytuacji )
                                                • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 19:09
                                                  Ale zdajesz sobie sprawę, że jak ktoś w koleżance danieli może zobaczyc siebie? To nie jest takie trudne a nie dziwne. To jest własnie presja. Presja nie polega na tym, że ktoś cię wlecze za włosy do mieszkania, zamyka na klucz o misce wody i leje kablem jak czegoś nie zrobisz. To są właśnie takie powtarzające się różne miękkie uwagi, nawet na temat innych kobiet.
                                                  • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 19:11
                                                    p.s. jeżeli kobietę zapracowaną (co wiadomo od samego początku, bez żadnych wyjaśnien) nazywa się niezgułą, która powinna się ogarnąć a nie po prostu zapracowaną to jest presja.
                                                  • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 19:19
                                                    chococaffe napisała:

                                                    > p.s. jeżeli kobietę zapracowaną (co wiadomo od samego początku, bez żadnych wyj
                                                    > aśnien) nazywa się niezgułą, która powinna się ogarnąć a nie po prostu zapracow
                                                    > aną to jest presja.

                                                    Ty wiedziałaś od samego początku , że jest strasznie zapracowana i nie ma w tym nic poza : ani perfekcjonizm, ani "jasiama" ani niezgulstwo i drobiazgowośc ale nie widziałaś, że ja piszę o sobie a araceli się dopierdala i szydzi ( to już nie jest żadna presja i tu już nie stajesz w mojej obronie mimo że stajesz w obronie hipotetycznych innych które mogą wziąć do siebie słowo "niezguła" bo mają podobną sytuację )
                                                    No weź. prosze cię..
                                                  • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 19:42
                                                    Tak, to że była zapracowana wiadomo od samego początku. To fakt. Ale ty posunełaś się do oceny tego faktu, bezpodstawnie. A własnie takie oceny słyszane na "to tylko forum", od koleżanki, teściowej, w filmie, szefa tworzą presję. Wiele daje się wrabiać bo nie chce być niektórą księżniczką ani niezgułą.

                                                    Staję w obronie "problemu", który dotyka wszystkich. Podobnie jak w innych sytuacjach kiedy się kłócę na forum. Raczej wiszą mi personalne dowalanki i 'choco jest gupia" , natomiast potrafię dostać piany na ustach kiedy "message" może mieć zły wpływ na życie społeczne. Oczywiście nie jako jednostkowy wpis jednej osoby i nie obciążam Ciebie za całą presję nakładaną na kobiety.big_grin Raczej wykorzystuję to do pokazania jak moim zdaniem działa miękka presja, której jest mnóstwo wszędzie.
                                                  • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 19:53
                                                    p.s. i widzę kiedy Ty nie raz stajesz w obronie "problemu" , wtedy podziwiam i jako część społeczenstwa jestem wdzięczna - serio, nie mówię tego tylko po to, żeby być "miła". Natomiast widzę w Tobie czlowieka , a nie trolla z obsesją misji i dlatego w ogóle podejmuję dyskusję w nie wyśmiewam.
                                                  • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 09:29
                                                    Nie bezpodstawnie tylko na podstawie informacji, które na początku były skąpe - pani pracuje a po pracy ma obowiazki domowe i zasypia o północy-

                                                    Tak oceniłam
                                                    Tak ją

                                                    Znasz moje pisanie więc wiesz, ze unikam generalizowania ( chyba ze chodzi o foliarzy tongue_out ) Jak pisze o danej osobie to o niej a nie o wszystkich potencjalnych.

                                                    Piszesz ze stajesz w obronie problemu a jednak nie zareagowałaś na strazniczke patriarchatu, przez którą kobiety.....-co już wyszło poza dosrywanie personalne ale dotknęło OGÓŁU. Nie czaję mówiąc szczerze ale nie ubolewam - bo wiem jakiego rodzaju są nasze "relacje" i dyskusje na forum -po prostu w tej sytuacji wydaje mi sie to dziwne
                                                  • araceli Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 10:07
                                                    wapaha napisała:
                                                    > Nie bezpodstawnie tylko na podstawie informacji, które na początku były skąpe
                                                    > - pani pracuje a po pracy ma obowiazki domowe i zasypia o północy-


                                                    Bardzo wiele o tobie mówi właśnie to co sobie dośpiewałaś.
                                                  • araceli Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 10:11
                                                    wapaha napisała:
                                                    > a araceli się dopierdala i szydzi ( to ju
                                                    > ż nie jest żadna presja i tu już nie stajesz w mojej obronie mimo że stajesz w
                                                    > obronie hipotetycznych innych które mogą wziąć do siebie słowo "niezguła" bo ma
                                                    > ją podobną sytuację )


                                                    Szydzę z deprecjonowania nieodpłatnej pracy (czasu i wysiłku) wykonywanej przez kobiety w domu. Szydzę z wyzywania kobiet od niezguł i 'księżniczek' bo uważają tę pracę za wysiłek. Wytykam ci zryty patriarchatem mózg.
                                                  • araceli Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 10:08
                                                    chococaffe napisała:
                                                    > p.s. jeżeli kobietę zapracowaną (co wiadomo od samego początku, bez żadnych wyj
                                                    > aśnien) nazywa się niezgułą, która powinna się ogarnąć a nie po prostu zapracow
                                                    > aną to jest presja.


                                                    1000/1000.
                                                  • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 19:16
                                                    ja pitole, choco. I pewnie zobaczy siebie. I niejedna i nie dwie i nie trzy
                                                    formum dyskusyjne straciłoby rację bytu gdyby każdy biorąc udział w dyskusji myślał o tym ze hipotetycznie ktoś sobie weźmie za bardzo do siebie
                                                    nie brnijmy w absurdy plis
                            • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:29
                              Dodam - pomimo, że sama jestem już "stara" to nawet w moim domu rodzinnym mężczyzna (ojciec) gotował, sprzątał, robił zakupy i ... szył! Podobnie jak kobieta (matka). Takich też mężczyzn miała szczęscie poznawać przez całe swoje życie.

                              Dodam też - lubię wiele rzeczy, w tym swoja pracę. Co nie znaczy, że nie bywam po niej pieruńsko zmęczona. Nie wystarczy lubić, żeby się nie męczyć. Dlatego to zmęczenie powinno być uczciwie* dzielone. I o ile rozwiązania wewnątrz rodzinne średnio mnie interesują , jak pisałam, to wyciąganie wniosków na innych ludzi interesuje mnie bardzo.

                              * mam na myśli te zwykłe codzienne, rutynowe obowiązki a nie "rozkładanie i składanie samochodu w razie awarii
                              • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:38
                                Oj, a mój chrzestny piekł, gotował, robił na drutach, szydełkował i haftował - do tego był złotką rączką i naprawiał wszelkie pojazdy, zajmował się też naprawami w domu itp

                                I tak jak ty piszesz o sobie o tym co miałaś w domu ja pisze o sobie - a wnioski że generalizuję i rozciągam to na wszystkie kobiety i mężczyzn jest niesprawiedliwe i nieprawdziwe. Ja mogę zrobić ci w domu wiele ale nie cierpię wychodzić na zewnątrz by coś robic ( śmieci, piwnica, balkon, auto, rowery), nie lubie też szorować kabiny prysznicowej i przepychac kibla - i tak samo jak wyżej- nie jest to uogólnienie rozciągające się na wszystkich. Nie męczą mnie te czynności- czasem jeszcze dodaję jakieś ruchy i mam przy okazji zaliczone rozciąganie itp tongue_out
                                Araceli zacytowała moją wypowiedź, wyśmiała mnie i próbowała szydzić twierdząc że to lubię zapir....lać i nie uznawac tego za męczące. No sory. Ja nie zapie......m. - widac każdy kładzie po swoim przykładzie- stąd lilija

                                p.s. bardzo rzadko odczuwam zmęczenie i najczęściej bo dniu przepracowanym, z zaliczonym treningiem lub dwoma i z kolejnym wyjściem do pracy. A biorąc pod uwagę częstotliwośc moich wyjazdów i charakter pracy jak również wyjazdy stricte sportowe i samodzielne ( bez rodziny) jakoś to jednak musi hulać, skoro opieka łapy na rodzine nie położyła, ba- wszyscy pod moją nieobecność są i najedzeni i czysto ubrani Dziwi co nie ? suspicious
                    • araceli Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:07
                      chococaffe napisała:
                      > Masz męża liliję?


                      Jej mąż to 'lilja' i księżniczka' z 'dwoma lewymi rękami' i 'złymi doświadczeniami z obieraczką do warzyw' big_grin
                  • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 20:24
                    Jakby nie patrzeć gotowanie codzinnie dla całej rodziny to nie jest tak mało. Gotuję i robię zakupy.
                    Nie wyobrazam sobie zebym miała jeszcze sprzatać...bo nie wiem co by wtedy zostało dla męża...wynoszenie śmieci?
                    • araceli Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 10:12
                      hanusinamama napisała:
                      > Jakby nie patrzeć gotowanie codzinnie dla całej rodziny to nie jest tak mało. G
                      > otuję i robię zakupy.
                      > Nie wyobrazam sobie zebym miała jeszcze sprzatać...bo nie wiem co by wtedy zost
                      > ało dla męża...wynoszenie śmieci?


                      Mężuś Wapahy się po prostu dobrze ustawił na frajerstwie żony.
              • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 20:20
                A ksiąze to co?? Dwie lewe łapki??
                Dla ciebie nie musi być...ale ktoś moze nie lubić gotować.
                • magdallenac Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 13:34
                  Ja lubię gotować, ale gotowanie i sprzątanie po tym gotowaniu 7 razy w tygodniu stałoby się przykrym, znienawidzonym i czasochłonnym obowiązkiem.
                  • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 20:22
                    Ja tez lubię, cięszę się ze ja gotuje mąz sprzata...ale i tak jest to praca, zajmuje czas. Raz na tydzien w sobote moze być rozrywką, codziennie przez wiekszośc roku niestety obowiązek
          • memphis90 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 19:33
            >Prania nigdy nie uważałam za czynność >męczącą i zabierającą czas- ja wrzucam, >ktoś w domu rozwiesza
            No przecież wszystko się rozchodzi wlasnie o zebranie suchego i rozwieszenie mokrego... 🤦‍♀️
        • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:42
          I serio to wina teściowej?? Przepraszam ale do śłubu ktoś ja zmuszał z tym panem?
          Zanim się wzieli za powiekszanie rodziny trzeba było ustalić warunki współżycia rodzinnego.
          MOja teściowa przez dobre 5 lat była oburzona najpierw, że mąz sprząta a potem mi mówiła, jaki on dobry bo "pomaga".
          Kilka lat jej niezmiennie odpowiadałam "on mi nie pomaga, on się zajmuje domem w którym sam mieszka, to nie hotel"
          Nie widzę powodu aby biegać koło dorosłego chłopa i mu zycie umilać.
          • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:49
            Hanusina, 10 minut przed napisaniem przez Ciebie posta już odpowiadałam lauren, że nie wiem, czy to wina mamusi, teściowej czy raczej po prostu (i tak sądzę, że również brubba to miała na myśli)- wzorców , które babki miały wpajane przez poprzednie pokolenie. Przez pokolenie kobiet w PRLu, które jednocześnie wykonywały pracę zawodową, jak i całość obowiązków domowych. Bo tak to niestety w Polsce poszło te kilkadziesiąt lat temu. Kobiety podjęły pracę zawodową, ale nie poszły za tym zmiany w podziale obowiązków domowych. I tak to szło. Zmienia się, całe szczęście, na plus. Ale nadal jeszcze spotykasz babki, które Ci mówią, że padają na nos, bo po pracy zajmują się domem w całości same. I zaliczasz opad szczęki, że mimo, że są zmęczone i ewidentnie im to nie pasuje, nie potrafią tego układu zmienić.
            • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:40
              daniela34 napisała:

              Ale nadal jeszcze spotykasz babki, które Ci mówią, ż
              > e padają na nos, bo po pracy zajmują się domem w całości same.

              Ja będę się upierać tego sprzatania- bo mysle ze tu tkwi "haczyk". U nas w domu NIE MA sterylności. W tygodniu odkurzacz jest w użyciu jesli jest potrzeba ( naniesione błoto, piasek, kłaki )-a coś mi się wydaje że niektóre panie odkurzają codziennie bo tak. A skoro poodukrzały to jeszcze podłogi trzeba umyć. A skoro podłogi to przecież kurze . No i wyprasowac.
              U mnie w domu NIE ZAWSZE zlew jest pusty. Standardem jest, że zostają w nim jakies naczynia, które nie są myte od razu. To co można ląduje w zmywarce ale nie wszystko się do niej nadaje . Niektóre panie mają syndrom pustego zlewu-i wszystkie naczynia muszą być umyte/schowane/broń boże szklanka zostawiona na wierzchu.
              U mnie w domu-sobota rano jest dniem, w którym w domu jest największy bałagan. Piąteczkowo odpuszczamy całkowicie wszelkie bieżące kwestie,naczynia, wynoszenie rzeczy itd. Skutkiem czego w sobotę jest generalka, w niedzielę jest czysto, w poniedziałek tez siłą rozpędu a od wtorku znowu zaczyna się codziennośc i dzien świra i efekt kilkorga osób w jednym mieszkaniu suspicious To nie może się udać suspicious - wierze, że idealny porządek i czystość jest utrzymywany w takich domach, a i owszem- ale właśnie na zasadzie codziennego wewnętrznego imperatywu sprzątania
              Wyznaję zasadę dom jest dla mnie a nie ja dla domu. Dlatego zamiast latać na szmacie nieraz w sobote wyjeżdzamy/wychodzimy tongue_out
              I zaliczasz opad
              > szczęki, że mimo, że są zmęczone i ewidentnie im to nie pasuje, nie potrafią t
              > ego układu zmienić.
              • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:51
                Na pewno masz rację. Na pewno problemem w tym układzie nie jest to, że nikt poza kobietą nic nie robi tylko to, że uparła się odkurzać codziennie.
                • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:53
                  "odkurzanie codziennie" - to słowo worek. Miałam taka matkę - wiecznie umęczoną zyciem, bo ona ma TYYYLE obowiązków. Mam też taką kuzynkę. Strach iść do niej w odwiedziny
                  • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:04
                    Hmm, można nie odkurzać codziennie, ale kiedyś odkurzyć trzeba, łazienkę umyć, pranie wyprać i powiesić, kuchnię posprzątać, żeby tłuszcz się nie nagromadził na płytkach, jak z układu wypada weekend, to zostaje pięć wieczorów między 20.00 a 24.00 na wszystko, o ile nie wypadną dodatkowe kwestie (pies do weterynarza, wywiadówka u młodszej córki itd). Można twierdzić oczywiście, że pani ma "zbyt wysokie standardy" ale ja jednak będę się upierać, że zmieścić to w czterech godzinach dziennie razem z przygotowaniem posiłku na kolejny dzień jest dosyć ciężko. No ale to ja. Wg mnie to jest akurat tyle czasu, żeby raz w tygodniu sprzątnąć łazienki, raz w tygodniu umyć kuchnię, raz w tygodniu zrobić pranie, raz w tygodniu odkurzyć cały dom itd. Ale pewnie za wolno sprząta
                    • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:06
                      A czemu w 4 godzinach ? Pani wraca z pracy o 20 ?

                      Ale pewnie za wolno sprząta

                      A to po co ? Już drugi raz
                      Rozmawiamy czy wbijamy sobie szpileczki ?
                      • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:12
                        A pan?
                      • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:12
                        Pani kończy pracę o 17.00. Następnie dojeżdża do domu (godzina), po drodze robi zakupy, co oznacza, że mniej więcej około 19.00 siada do posiłku wraz z rodziną i pewnie wypija herbatę. No i tak robi się 20.00.
                        • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:11
                          daniela34 napisała:

                          > Pani kończy pracę o 17.00. Następnie dojeżdża do domu (godzina), po drodze robi
                          > zakupy, co oznacza, że mniej więcej około 19.00 siada do posiłku wraz z rodzin
                          > ą i pewnie wypija herbatę. No i tak robi się 20.00.


                          przecież pisałaś że pan nic nie robi
                          • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:15
                            wapaha napisała:


                            > przecież pisałaś że pan nic nie robi

                            A co tu pan robi w tym fragmencie? Zjada obiad. To nie wiem, to jest obowiązek domowy?
                            • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:22
                              Napisałaś, że po drodze do domu robi zakupy
                              • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:25
                                wapaha napisała:

                                > Napisałaś, że po drodze do domu robi zakupy

                                Robi. PanI. Nie pan
                                • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:26
                                  daniela34 napisała:

                                  > wapaha napisała:
                                  >
                                  > > Napisałaś, że po drodze do domu robi zakupy
                                  >
                                  > Robi. PanI. Nie pan


                                  Pani dojeżdża do domu, pani po drodze robi zakupy. Tam cały czas jest ten same podmiot. Pani.
                                  • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:28
                                    Aaa, już wiem skąd wniosek, że pan. Mój post był odpowiedzią, ba twoje pytanie, dlaczego o 20.00, a nie na pytanie chociaż, co robi pan. Pan domowo nic nie robi. Pan pracuje.
                                    • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:30
                                      No właśnie
                                      Myślałam, ze chodzi o pana
                                      Czyli o tak nic ? Tylko sobie..jest ?
            • lauren6 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:53
              Babka nie musi mieć wpojonych wzorców, żeby widzieć, że coś chyba jest nie tak jeśli ona haruje do północy, a mąż po pracy czyta gazetę?

              Bardzo mi się nie podoba przerzucanie winy za WŁASNE wybory życiowe na innych ludzi, w tym wypadku na inne kobiety. Każda matka wychowuje swoje dziecko najlepiej jak umie. Daje nam start w życie, ale nie przeżyje tego życia za nas.
              • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:19
                To nie zawsze jest kwestia winy konkretnej kobiety (chociaż będę się upierać, że czasem jednak jest), czasem raczej środowiska takiego a nie innego. A co do tego zdania: "Każda matka wychowuje swoje dziecko najlepiej jak umie." to ono brzmi ładnie, ale prawdą jednak nie jest. Za duży kwantyfikator.
                • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:27
                  No ok ona wie, ze pada na nos, a reszta rodziny korzysta z tego....no to chyba pora coś z tym zrobić.
                  Samemu, bo nikt tego za nią nie zrobi.
                  • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:31
                    No a jak sądzisz, dlaczego w ogóle podjęłyśmy temat na spotkaniu. Pełna zgoda-pora coś zrobić i pora oduczyć rodzinę takiego funkcjonowania.
                    • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:56
                      NO to nadal nie rozumiem czemu propbemem tu jest to ze Pani pracuje??
                      Teraz to ma chociąz argument aby rozdzielić obowiązki. Jakby nie pracowała to myślę, ze domownicy by nawet kubka po swojej kawie do zmywarki nie odstawili
                      • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:02
                        Hanusina, ale gdzie ja pisałam, że problemem jest to, że pani pracuje??? Problemem nie jest to, że pani pracuje, tylko to (wniosek ogólny, nie dotyczy tylko pani, ale w ogóle pracy zawodowej kobiet w Polsce), że podjęciu aktywności zawodowej przez kobiety nadal czasem towarzyszy taki podział obowiązków, jakby pracował tylko mężczyzna.
                        • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:04
                          Ja to rozumiem ale (wykluczając domy przemocowe) jest to za zgodą kobiety-matki.
                          • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:07
                            Ale ta zgoda z czegoś wynika. I może niekoniecznie z tego, że "pani tak lubi." O tym jest wg mnie wpis brubby, do którego się odniosłam-o przyczynach takiej zgody.
                            • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:13
                              Jest. I ja sama tez to troche wyniosłam z domu.
                              Pamietam jak mąz zabrał córkę pierwszy raz do babci na weekend...zebym miała weekend dla siebie. I co robiłam. Całą sobotę sprzatałam. Dopiero jak sie narobiłam to miałam poczucie ze mam prawo w niedziele nic nie robić.
                              • princesswhitewolf [...] 22.02.22, 13:15
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:24
                                  Ja już pomijam co ja muszę...ale serio uwazasz, weekend z 1,5 rocznym dzieckiem za balowanie?? To moze odeśli ci na weekend moją dwójkę, pobalujecie?
                                  • princesswhitewolf [...] 22.02.22, 13:46
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • lauren6 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:54
                    > no to chyba pora coś z tym zrobić.

                    Pierwsze i najważniejsze pytanie: czy ona w ogóle widzi problem i chce coś zmienić w swoim życiu.

                    To co się dzieje w tym domu nie jest normalne, ale nie da się ludzi nawracać na siłę.
                    • daniela34 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 14:06
                      No widzi. Stąd nasza rozmowa i moje wpisy w tym wątku. Tak jak gdzieś tu już napisałam- podział obowiązków mieli nie ok wg mnie z samego założenia, bo jak piszesz- moim zdaniem nie jest normalne, że dwie osoby pracują zawodowo, a tylko jedna wykonuje obowiązki domowe. Ale ani o nim nie wiedziałam (spotkamy się sporadycznie z określonych okazji, nie pytałam jej przecież, czy mąż odkurza i wynosi śmieci), ani nie był moją sprawą. Pani się ulało, bo o ile dotąd jakoś się jej to wszystko spinało, o tyle przy wyprowadzce i pracujących weekendach-przestało. Jest przemęczona, problem widzi.
      • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:39
        A ktoś ci każe ciągnąc domowy samemu??
        Jak się godzisz być sprzataczka, praczką i kucharką męża...to do kogo pretensje.
        W moim pokoleniu wiekszość mam pracuje...ale też nie robi w domu drugiego etatu.
        • princesswhitewolf Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:48
          no tego nie wiedzialysmy. Musialas nas uswiadomic o ty wielka hanusinamama
          • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:28
            oj princeska zabolało co?? No rozumiem, serio.
            • princesswhitewolf Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:14
              a ty lubisz jak boli, prawda.? Lubisz jak ktos cierpi sie poznecac itd

              No to zaboli i ciebie.
              • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:25
                Uuuuuuuuuuuuuuu (muzyka grozy!!!!) ale się boję
                • princesswhitewolf [...] 22.02.22, 13:47
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • nieeznaajoomaa Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:15
      Też to widzę...
    • skumbrie Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:23
      I choć zdaniem psychoterapeutki strach przed odtworzeniem relacji ze współpracownikami jest naturalną obawą, młoda mama czuje z tego powodu smutek. (...) Nawet jeśli dziecku uda się dostać do publicznej placówki, młodą mamę czeka stres związany z adaptacją.

      Itd.
      Rozczula mnie pisanie o kobietach per młoda mama lub mama, tak jakby wraz z urodzeniem, dziecka traciły swoją tożsamość. I jak zwykle ojciec w roli płodzimierza.
      • martishia7 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:37
        Trafne.
      • iwles Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:42

        Fakt, mogli za każdym razem używać sformułowania: "kobieta, która maksymalnie 12 miesięcy temu urodziła dziecko".
        Czepiasz się, wszak artykuł jest o "młodych mamach", i nie o wiek chodzi, a o to, że mamą została niedawno.
        • skumbrie Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:26
          Mogli pisać: kobieta, trzydziestokilkulatka, pracownica, po imieniu, zawodem.
          Jest mama i młoda mama. Pani psycholożka wypowiada się o dorosłej kobiecie jak o nieporadnym stworzeniu.

          >Czepiasz się, wszak artykuł jest o "młodych mamach", i nie o wiek chodzi, a o to, że mamą została niedawno.

          Dzięki, że wyjaśniłam, po wieki tkwilabym w przekonaniu, że o wiek 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
        • memphis90 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 19:46
          Nie, nie, nie, powinno być "osoba z macicą, nie starszą niż..."
      • graphene.future Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:52
        A co jaka jest stara? 🤔
    • kropkaa Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:38
      Jak presję na pracę? Pieniądze jakoś nie chcą się pojawiać znikąd. No chyba, że kogoś zadowala jechanie na zasiłkach.
      Normalne jest, że chce się pracować i mieć dzieci. I powinno się to dać pogodzić. Ale nie u nas - gdy wymuszanie nadgodzin jest na porządku dziennym, wykorzystanie urlopu przypisanego do danego roku graniczy z cudem, a nadal są gminy, gdzie nie ma ani jednego przedszkola.
      Poza tym etat mógłby być krótszy dla wszyskich, 7 godzin w zupełności by wystarczyło.
      Nie ma też żadnej ochrony ze strony państwa - PIP powinno się zaorać od wczoraj, związki zawodowe to zło, a sądy pracy to często poziom PIP.
      • acola Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:53
        Dokładnie, dla mnie największym problemem jest 8 godzin etatu. Tak 5-6 godzin byłoby idealnie ale nie ma takich ofert , do tego nie mam mowy o tym w artykule ale dziecko choruje przez pierwsze lata przedszkola i często tak to wygląda że 2 tyg przedszkolu/ 2 tyg w domu, bez sieci niań lub babci praca jest niemożliwa w tym czasie. Do tego mim o wszystko wiele firm jest negatywnie nastawionych na prace zdalna i elastyczny czas pracy.
      • vivi86 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:02
        To właśnie taka presja jak opisałaś. Z uwagi na wymienione przez Ciebie okoliczności jakoś nie widzę presji na kobiety zostań z dzieckiem bo jak nie to zła z ciebie matka. Raczej - ruszaj do pracy bo kasa potrzebna.
        • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:09
          jakoś nie widzę presji na kobiety zostań z dzieckiem bo jak nie to zła z ciebie matka.

          Ależ oczywiście, że taka presja jest.

          Pomijając już różne rządowe pomysły płacenia niepracującym zawodowo matkom za "wychowywanie " dzieci, jakby te matek pracujących obsługiwały i wychowywały się same.
          • vivi86 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:49
            Rządowe pomysły płacy za wychowanie dzieci to nie przeszły nawet w ultra udomawiającej kobiety Szwajcarii - nb z powodów, o których piszesz.

            Gdzie jest presja by kobieta nie szła do pracy i kasy nie przyniosła?
            • nena20 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:41
              Choćby w cenie żłobka. U nas teraz to już 1700 zł. Po co matka ma zapylać do pracy.
          • nieeznaajoomaa Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 15:27
            chococaffe napisała:

            > jakoś nie widzę presji na kobiety zostań z dzieckiem bo jak nie to zła z cie
            > bie matka.

            >
            > Ależ oczywiście, że taka presja jest.
            >
            > Pomijając już różne rządowe pomysły płacenia niepracującym zawodowo matkom za "
            > wychowywanie " dzieci, jakby te matek pracujących obsługiwały i wychowywały się
            > same.

            Dzieci pracujących zawodowo matek są obsługiwane i "wychowywane" w dużej mierze przez placówki, ewentualnie nianie czy babcie. Nie oceniam, po prostu stwierdzam fakt.
            • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:50
              Cała masa ludzi wychowuje, gotuje, sprząta, - ZA DARMO oczywiście. A pracująca matka wraca z roboty i rzuca się na kanapę leżakować. To standard wink
              • marinella Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 07:42
                Ja to rozumiem tak, że jednak matka nie wychowuje w godzinach w których pracuje, w tych godzinach wychowują swietlico-nianie, no chyba ze potrafi się rozdwoił fizycznie.

                Podobnie jak matka nie gotuje i nie podaje pomidorowej w południe, tylko dziecko jest żywione stołówkowo.

                Sprzątania tez jest mniej jak dziecko maluje farbami na świetlicy, a nie buszuje cały dzień domu.


                U mnie - w przypadku dzieci dwujęzycznych różnica w poziomie np mowy i lektury w języku polskim była bardzo widoczna kiedy wychowywałam ja, a kiedy wychowanie delegowałam na czas pracy na zewnątrz,
        • kropkaa Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:30
          Możesz zostać z dzieckiem, jest w Polsce coś takiego jak urlop wychowawczy. I nikt nie broni z niego korzystać. Jednak są też przedszkola, potem szkoła i naprawdę nie ma powodu, by kobieta nie pracowała, gdy dziecko zaczyna edukację w wieku ok. 3 lat. W życiu różnie bywa i potem płacz i zgrzytanie zębów, bo pani wypadła z rynku pracy, a panu posypało się zdrowie/ stracił pracę/ wymienił żonę na młodszy model.
          Bez przesady, żeby dorosła osoba wisiała finansowo na partnerze.
          • vivi86 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:50
            Ale wiesz, że urlop wychowawczy jest bezpłatny, chyba, że macie ultra niskie dochody - to całe 400 zł smile?
            • kropkaa Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:53
              No jest. Podobnie jak brak pracy.
          • nieeznaajoomaa Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 15:29
            kropkaa napisała:

            > Możesz zostać z dzieckiem, jest w Polsce coś takiego jak urlop wychowawczy. I n
            > ikt nie broni z niego korzystać. Jednak są też przedszkola, potem szkoła i napr
            > awdę nie ma powodu, by kobieta nie pracowała, gdy dziecko zaczyna edukację w wi
            > eku ok. 3 lat. W życiu różnie bywa i potem płacz i zgrzytanie zębów, bo pani wy
            > padła z rynku pracy, a panu posypało się zdrowie/ stracił pracę/ wymienił żonę
            > na młodszy model.
            > Bez przesady, żeby dorosła osoba wisiała finansowo na partnerze.

            Bez przesady, żeby wtrącać się w to, jak dwie dorosłe osoby dzielą się obowiązkami.
            • acola Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:34
              Dokładnie, też nie rozumiem wtrącania się w życie innych, po co komuś urządzać życie i planować przyszłość zawodową, szok.
              • kropkaa Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:42
                Szok to jest, jak pan nagle umiera w wieku 55 lat i żona zostaje z niczym.
                Albo matki wielodzietne żyjące z 500+, a potem zdziwko, że wygrywa piss.
                Poza tym dla swojego dziecka nie chciałabym, żeby utrzymywało finansowo cały dom, bo żona czy mąż pucuje podłogi rano i wieczorem.
                Średnio mnie obchodzi jak x czy y żyje, ale jednak może warto się zastanowić skąd się te pińcety czy inne zapomogi z mopsu/gopsu biorą. Bo raczej nie spadają z nieba.
              • nena20 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 19:32
                Szok to mają panie wobec których pan stosuje przemoc ekonomiczna, albo odchodzi do innej pani.
    • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 10:56
      Myślę, że mówimy od dwóch problemach:

      1) jakie narzędzia do WYBORU daje nam państwo/pracodawcy (np w kwestii pracy zdalnej) . I tu jest o co się bić, bez względu czy ktoś akurat pracuje czy nie - nigdy nie wiadomo kiedy i jak będzie chciał z wyboru skorzystać. Czyli mówimy o szkołach i świetlicach, przedszkolach, żłobkach, pracy zdalnej, pracy na część etatu.


      2) Jak konkretne rodziny dysponują dostępnym wyborem. I przyznam się, że chociaż niektóe wybory mnie dziwią, to uznaję, że to nie moja sprawa. Nie moja sprawa dopóki te decyzje są podejmowane świadomie i z pełną odpowiedzialnością za te decyzje podjęte - zarówno finansowo jak i "moralnie" (całe życie wam poświęciłam!!!)
    • kobietazpolnocy Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 11:47
      Presja na pracę kobiet to jest, proszę pani, tu, gdzie mieszkam - Dania, kraj z jednym z najwyższych odsetek pracujących kobiet.
      Presja jest zarówno finansowa (koszty życia są bardzo wysokie, socjal coraz bardziej obcinany), jak i kulturowa - na niepracujące matki patrzy się baaaaardzo źle, jak na pasożyty. Tu nie pracują głównie kobiety ze środowisk imigranckich. Więc jest i niechęć społeczna, i brak innych domowych mam do towarzystwa (no poza niepiśmiennymi Somalijkami, rzecz jasna).
      Presja w Polsce może i jest, ale nieporównywalna do tej tutaj.
      • gris_gris Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:45
        To samo wlasnie mowila mi znajoma Dunka. Ona jest prokuratorem i wziela lata temu urlop, zeby wjechac z mezem i trojka dzieci zagranice ze wzgledu na prace meza. Ten urlop byl chyba na maksymalnie pol roku czy rok, nie pamietam. Poniewaz postanowili zostac zagranica, musiala odejsc z pracy, i jej szefowie i koledzy zareagowali bardzo negatywnie, nie miescila im sie w glowie jej decyzja. Mowila mi wlasnie, ze to wynika z silnej presji na prace i jej decyzja byla po prostu tak nietypowa, ze nikt nie potrafil jej zaakceptowac. Powrot do tej (lub podobnej) pracy po kilku latach przerwy bylby wykluczony, nie przyjeto by jej. Z kolei znajoma Norwezka z przyjemnoscia zrobila sobie przerwe na wychowywanie dzieci gdy jej maz byl oddelegowany do EFTA w Brukseli, i choc czula troche potrzebe sie z tego wyboru tlumaczyc, to jednak postanowila skorzystac. Po trzech latach wrocili do Norwegii i w ofertach mogla przebierac, a wtedy jej maz wzial urlop na wychowywanie dzieci smile
    • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:02
      Mały off top, a propos sprzątania. Znowu wracam do Maigreta bo to kopalnia wiedzy o ludziach big_grin

      1) państwo Maigret mieli domek letniskowy/weekendowy poza miastem. Jeździli do niego raz- dwa razy w miesiącu. Podczas ich nieobecnośći do pustego domku przychodziła sprzątaczka..dwa razy w tygodniu.

      2) Jeżeli ktoś nie kojarzy. Pani Maigret była gospodynią domową totalną, niepracującą zaowodowo, praktycznie zajmująca się obsługą komisarza. W niedziele (jedny niepracujący dzień komisarza) budziła go rano odkurzając mieszkanie
      • iwoniaw Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:19
        No i wierzę, że pp. Maigret przynajmniej mieli czysto przy takiej rutynie 😀
    • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 12:31
      Magda Danaj i jej porysunki

      https://porysunki.com/userdata/public/gfx/274/pomaga-a4.jpg
      • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:53
        I to jest clue
        Przeświadczenie, że samemu zrobi się lepiej, sprawniej, szybciej i nie dopuszczanie innych
        • memphis90 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 19:50
          Ja dopuszczam, ale jakoś nie ma kolejki chętnych...
          • wapaha Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 21:10
            Nie dziwię się, że nie ma
            Osobniki małoletnie będące na utrzymaniu charakteryzuje brak kreatywności w tym zakresie- ja nauczyłam się już, żeby nie czekać aż któreś wpadnie na pomysł, żeby coś z siebie zrobić, zreszta pamiętam siebie w tym wieku gdy tylleeeeee ważniejszych spraw było na głowie. Na szczęście w przypadku 2 egzemplarzy wystarczy komunikat , przypadek trzeci jest totalnie niereformowalny i trzeba komunikaty powielać- ale za to wykazuje się inwencją własną, głównie w kwestii gotowania ilubi zrobic suprajsy
    • joaaa83 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 13:15
      W pokoleniu moich znajomych, czyli urodzeni w latach 80-tych, w zdecydowanej większości związków kobiety pracują, ale dzielą obowiązku z mężami/partnerami. Inne układy nie przetrwały próby czasu (ona w domu, on pracuje) albo się z czasem przekształciły w oboje pracują i się domem zajmują.

      Faceci nie chcą mieć niepracujących latami żon (chociaż w mim otoczeniu zdarzały się chorobliwie zaborcze wyjątki), a kobiety nie godzą się z rolą drugiego etatu w domu.

      Gdybym miała doradzać bliskiej osobie, to zdecydowanie "wróć do pracy", a obowiązku dziel z mężem, bo układy gdzie jedno cały dochód, a drugie cały dom na głowie się nie sprawdzi.
      • nieeznaajoomaa Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 15:34
        joaaa83 napisała:

        > W pokoleniu moich znajomych, czyli urodzeni w latach 80-tych, w zdecydowanej wi
        > ększości związków kobiety pracują, ale dzielą obowiązku z mężami/partnerami. In
        > ne układy nie przetrwały próby czasu (ona w domu, on pracuje) albo się z czasem
        > przekształciły w oboje pracują i się domem zajmują.
        >
        > Faceci nie chcą mieć niepracujących latami żon (chociaż w mim otoczeniu zdarzał
        > y się chorobliwie zaborcze wyjątki), a kobiety nie godzą się z rolą drugiego et
        > atu w domu.
        >
        > Gdybym miała doradzać bliskiej osobie, to zdecydowanie "wróć do pracy", a obowi
        > ązku dziel z mężem, bo układy gdzie jedno cały dochód, a drugie cały dom na gło
        > wie się nie sprawdzi.

        Tylko że dzieci w żłobkach i przedszkolach zwykle bardzo chorują, więc albo ciągłe zwolnienia albo niania/ babcia do pomocy. Ewentualnie można zrezygnować ze żłobka i zatrudnić nianię na cały etat, tylko że to obecnie spore koszty, jak kobieta ma mało płatną pracę, to jej się "nie opłaca" wracać do pracy po to, żeby całą pensję oddawać niani.
        • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:52
          Co nie zmienia faktu, że ona bierze odpowiedzialność - i nie ma mniej pracy niż matka niepracująca zawodowo
          • marinella Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 07:50
            Ma mniej pracy, bo dzieckiem zajmuje się żłobek. Jako matka pracująca nigdy nie wracam do domu na obiad, zawsze jadam w knajpie w pracy a dzieci w placówkach, odpada mi wiec codziennie gotowanie obiadu, podawanie obiadu, sprzątanie po obiedzie etc

            Dzieci odbieram z placówek wyhasane, wybawione, wyżyte artystycznie i w sumie same się animuja, bez porównania z czasem wychowawczego.

            Nie bez powodu wiele kobiet ucieka z domu do pracy, w biurze człowiek przynajmniej napije się tej mitycznej cieplej kawy w spokoju.
            • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 08:52
              A w pracy siedzi i odpoczywa. W biurze, bo wszystkie matki w biurach pracują.

              Sorry, nie chciałam wchodzić w dyskusje kto ma lepiej itd.

              Ale jeżeli wprowadza się do dyskusji element publicznych pieniędzy i sugeruje, że panstwo wychowuje dzieci matkom pracującym za darmo i dlatego matki niepracujące zawodowo powinny też dostać pieniądze za wychowanie to brutalnie powiem, proszę bardzo - jeżeli matka pracujaca zawodowo nie będzie płacić podatków. Bo na razie płaci na te niepracujące.
              • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 08:57
                p.s. pomijam już aspekt prac domowych, których żłobek czy przedszkole nie wykona. I przede wszystkim pomijam jakość tych prac i tzw wychowywania bo to jest niemierzalne
                • marinella Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 09:09
                  p.s. pomijam już aspekt prac domowych, których żłobek czy przedszkole nie wykona. I przede wszystkim pomijam jakość tych prac i tzw wychowywania bo to jest niemierzalne

                  PS wykona w tym sensie ze nie będziesz mieć salonu uwalonego ciastoliną i przeżutej marchewki do zdrapywania ze ściany,

                  Wychowanie jest mierzalne w tym sensie,ze w wieku 0-3 indywidualna opieka jest nie do porównania z kolektywem. Później sytuacja się zmienia.
              • marinella Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 09:06
                Ja pisze o sobie i swoim doświadczeniu. Praca zawodowa ( umysłowa, nie fizyczna) w towarzystwie innych dorosłych, z muzyka z kompa, z biurowym lunchem, z przerwami na kawę była o wiele mniej męcząca niż zajmowanie się non stop 8 miesięczniakiem. Nie miałam babci ani niani, tylko z mężem pracowaliśmy na zakładkę i wierz mi - często wypatrywałam dni w biurze jak kania dżdżu.

                Co do podatkow to wszyscy składamy się na system zdrowotny i system edukacji nie w konkretnym momencie M, tylko długofalowo. Czyli dziś tobie urlop na chore dziecko, jutro sąsiadowi złamana noga, pojutrze komuś macierzyński, a w czwartek komuś studia, a niedziele emerytura czy dps dla bezdzietnych, którym dzieci nie zasponsorują domu seniora.

                Zanim się rozmnozylam pracowałam już sporo lat, do tego zarabiałam dużo i płaciłam spore składki, wiec nikt mi wychowawczego sponsorować nie musiał.

                Idąc twoim torem myślenia mozna również pokusić się o stwierdzenie ze społeczeństwo sponsoruje równocześnie: żłobki+lekarza+lekarstwa+opiekę matki, która w pracy jest na pół gwizdka ( jak ma dwójkę srednio chorujących dzieci).
                • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 09:18
                  Ja nie mam nic przeciwko skałdaniu się na społeczeństwo. Odnoszę się tylko i wyłącznie do tego, że państwo wychowuje mi "za darmo" a niepracująco zawodowo robią to same bez pomocy państwa. Owszem, z pomocą państwa, czyli z pomocą podatków płaconych przez pracujących. I nie mam nic przeciwko temu, że składam się na opiekę zdrowotną, renty, zasiłki dla potrzebujących, drogi, szkoły itd itp osób niepracujących bo tak działa (powinno działać) społeczeństwo.

                  Sprzeciwiam się tylko umniejszaniu wkładu w szeroko rozumiane wychowanie rodziców pracujacych zawodowo bo ich wkład jest wielowątkowy.

                  Sprzeciwiam się też idei (bo to do tego wyszło), że państwo nie powinno inwestować "publicznych pieniędzy," na przedszkola i żłobi tylko dawać ochłapy zasiłkowe (kolejne) na wychowanie - bo to wykluczy wiele kobiet z rynku pracy - jeżeli nie będzie dostępnych żłobków i przedszkoli to ochłap (nie oszukujmy się, że to będą duże pieniądze, zwłaszcza, że płacących podatki byłoby mniej) nie pozwoli na zapłacenie za prywatną opiekę. To będzie presja na kobiety aby pracy nie podejmowały.

                  • marinella Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 09:37
                    Ja protestuje przeciwko temu co piszesz ponieważ razi mnie to stwierdzenie jakoby matki pracujące w momencie M sponsorowały wychowawcze matek niepracujących w momencie M. Otóż nie. Matki na wychowawczym pracowały wcześniej i będą pracować później, wiec same sobie zasponsorowała swój wychowawczy.

                    I owszem, przy braku miejsc w żłobkach, matka zajmująca się samodzielnie dzieckiem zwalnia miejsce w żłobku dla tej, która pracować chce/ musi.

                    Mi odpowiada system francuski: 400€ dla każdego.
                    Chcesz wychowawczy, ok dostajesz 400€ miesięcznie do 2 urodzin dziecka. Chcesz żłobek ? Ok, dopłacamy 400€. Chcesz nianie ? Ok, dopłacamy 400€.

                    Od wieku 3 lat jest szkoła ( przedszkole) - darmowe i OBOWIĄZKOWE dla wszystkich.
                    • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 09:46
                      Ja nie piszę o wychowawczym (przedszkola są dla wieku po wychowaczym)

                      I odpowiada mi opcja, że matka niepracująca zawodowo dostaje tylko tyle ile państwo dopłaca do jednego dziecka w żłobku. Ale łącznie z dostępnością tych żłobków państwowych, większą niż obecnie. Bo tylko wtedy jest wybór i brak presji na kobiety
                      • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 09:49
                        Na marginesie - kiedyś "państwo" dotowało placówki niepubliczne (szkoły) w kwocie takiej samej jak dotuje ucznia w szkole państwowej. Na podobnej zasadzie - każdemu dziecku daje tyle samo.

                        I to nie były delikatnie mówiąc wielkie pieniądze. Nie takie, które pozwalają podjęcie decyzji co jest dobre dla mnie i mojej rodziny.
                        • arwena_11 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 09:51
                          Nigdy to nie była taka sama kwota - było to 75% tego co na ucznia w państwowej szkole.
                          • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 09:57
                            Imho nie, ale nie jestem pewna na 100 procent , ale nie chce mi się szukać. Wyjdę więc z Twojego stwierdzenia. nawet jeżeli to było 75% to 100% było "groszami" na prywatną placówkę. I o ile szkoła jest obowiązkowa i musi się znaleźć miejsce, to żłobki i przedszkola nie są - wtedy rodzice mają wybór albo prywatne, na które większości nie stać albo jedno z rodziców (zazwyczaj matka ) musi zrezygnować z pracy.
                      • marinella Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 09:51
                        Myślę, ze doszłyśmy do konsensusu.
                        • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 09:54
                          Tak, moja wypowiedź nie może być oderwana od kontekstu czyli po co państwo ma wydawać "publiczne pieniądze" na placówki typu żłobek i przedszkola. Jest to obowiązek państwa jeżeli chce się zachować równe prawa mężczyzn i kobiet (pomijając już wiele różnych korzyści społecznych)
                    • vivi86 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 25.02.22, 14:06
                      Ale jak sponsorowały wychowawczy skoro jeżeli dochód na rodzinę nie osculuje w granicach omc minimum egzystencji to jest to raptem 400 zł/mc? W dodatku (tu jak się mylę poprawcie) urlop wychowawczy jest nieskładkowy?
              • nieeznaajoomaa Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:39
                chococaffe napisała:

                > A w pracy siedzi i odpoczywa. W biurze, bo wszystkie matki w biurach pracują.
                >
                > Sorry, nie chciałam wchodzić w dyskusje kto ma lepiej itd.
                >
                > Ale jeżeli wprowadza się do dyskusji element publicznych pieniędzy i sug
                > eruje, że panstwo wychowuje dzieci matkom pracującym za darmo i dlatego matki n
                > iepracujące zawodowo powinny też dostać pieniądze za wychowanie to brutalnie po
                > wiem, proszę bardzo - jeżeli matka pracujaca zawodowo nie będzie płacić podatkó
                > w. Bo na razie płaci na te niepracujące.

                To jest jej wybór. To znaczy powinien być jej wybór, bo w praktyce niestety często przymus ekonomiczny/presja otoczenia.
                • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:45
                  Oczywiście, że jej wybór. Pytanie z czego wybiera. I dostęp do publicznych żłobków i przedszkoli ten wybór rozszerza, co jest ekstremalnie ważne, bo i tak ma w plecy zawodowo przez sam macierzyński. i


                  A presja na "niepracowanie" jest bardzo silna - nie powinna do tego być wspierana systemowo przez państwo



                  • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:49
                    I piszę to jako osoba, która miała ogrome szczęscie i przywilej wyboru, z racji czasu i miejsca.
                    I wiem jak to jest bardzo ważne dla kobiet, cholernie ważne.

                    Ten wybór dała mi dostępność placówek oraz dobra sytuacja ekonomiczna sprowadzająca się do tego, że zawsze mogłam zmienić decyzję jeżeli zmieniłyby się okoliczności.

                    Takie dwie "drobne" rzeczy.
                    • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:55
                      uzupełnienie - dobra sytuacja ekonomiczna, na rynku pracy.
            • vivi86 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 25.02.22, 14:10
              Oj, niekoniecznie. Znane mi są rodziny z przykłady głodomorów co jedli drugi obiad w domu. Bywają i tacy mężowie, a gotują kobiety.
    • nieeznaajoomaa Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 15:39
      Moim zdaniem idealna sytuacja by była wtedy, gdyby każda kobieta miała realny wybór, czy woli wrócić do pracy zawodowej czy zostać z dziećmi w domu i gdyby każdy wybór był jednakowo szanowany (bez tekstów typu: wyrodna matka, oddaje dziecko do żłobka albo: kura domowa bez ambicji, leń, pasożyt).

      Może zamiast finansowania z publicznych pieniędzy żłobków, rodzice małych dzieci powinni otrzymywać od państwa jakąś kwotę pieniędzy i sami mogliby decydować, czy chcą przeznaczyć ją na opłacenie żłobka, pensję dla opiekunki czy dodatkowe wsparcie finansowe w sytuacji, gdy jeden z rodziców zostaje w domu z dzieckiem.
      • lidiaxx Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:30
        Moim zdaniem funkcjonuje zakłamany obraz macierzyństwa.Te wszystkie panie które przez 30 lat żyły tylko dla siebie, w dorosłym życiu czas dzieliły między rozrywki i etat plus perfekcyjne dbanie o siebie oraz mieszkanie w którym nie miał kto brudzić, zderzają się z rzeczywistością po urodzeniu dziecka i jest wielki szok że to życie wygląda zupełnie inaczej! Niby wiedziały że dziecko to nowy obowiązek, że to wymagająca rola ale jednak to co się finalnie okazało mocno je zaskoczyło.
        • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 17:43
          A panowie? Nie wiedzieli, że dziecko to obowiązek?
      • nena20 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:49
        Żłobki i przedszkola w pierwszej kolejności powinny być nieodpłatne właśnie po to aby zachecac do pracy. Rodziny nic nie powinny otrzymywać, kasą wydana na 500 plus niczego nie zmieniła. Teraz kolejne socjale w postaci kasy do ręki niczego nie rozwiążą. Jeśli u nas żłobki kosztują 1500-1700 zł to kobieta z tej kasy musi opłacić placówkę, o taką ma nagrodę z powodu powrotu do pracy.
      • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:54
        A ta kwota pieniędzy to nie z publicznych pieniędzy?smile

        I czy placówki państwowe nie są tańsze niż prywatne, a więc bardziej dostępne cenowo, a gdyby ich było więcej byłyby faktycznie dostępne?
        • nena20 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 21:39
          Publicznie pieniądze, matka dostanie a i tak zostanie w domu i nie odda żadnych składek do budżetu..za to kobieta powracająca do pracy np. za 3-3.5 tys netto połowę pensji wyda na żłobek. Komplety brak szacunku do kobiet pracujących, to one w pierwszej kolejności powinny mieć dodatkowe świadczenia. Znam takie co to i tak palcem nie kiwną aby ruszyć do pracy.
      • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 20:20
        Ale czemu mam sie zrzucać na to aby ktoś nie pracował...skoro ja mając dzieci pracuje?
        • jednoraz0w0 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 22:55
          jeśli mając dzieci pracujesz, to ktoś się tymi dziećmi zajmuje w trakcie twojej pracy i jest całkiem spora szansa, że zajmuje się nimi placówka, dotowana przez wszystkich.
          • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 06:37
            Dotowana nie przez wszystkich tylko pracujących. Za to pracująca matka dotuje opiekę lekarską, szkoły, drogi itd dla niepracujących zawodowo matek. I ta pracująca matka płaci też za placówki a po pracy ma takie same obowiązki jak ta niepracująca zawodowo.

            • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:40
              O to mi dokładnie chodzi. Mam tyraz 2 razy wiecej aby fundować komuś wygodne życie??
            • jednoraz0w0 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 22:59
              przez wszystkich, przez wszystkich. Przecież podatki się płaci nie tylko od pensji.
              • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 24.02.22, 07:12
                A od czego jeszcze? Mam na myśli takie, które płacą WSZYSCY
                • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 24.02.22, 07:15
                  Mam nadzieję, że nie masz na mysli VAT wink

                  Ale spoko - niech kobiety siedzą w domu, niech zamkną żłobki i przedszkola - będzie pięknie jak mówił klasy tego forum
          • nena20 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 09:10
            U nas w mieście liczba miejsc w żłobkach to około 1/3 z danego rocznika. Wcześniej miasto dopłacało do prywatnych żłobków, teraz już się z tego wycofano. Znowu matki pracujące dostaja po tyłku. Kpina.
          • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:39
            Jak dzieci miały mniej niz 3 lata płaciłam niani. Nikt mi na to nie dawał.
            Potem poszły do przedszkola...tak panstwowego ale litości, do przedszkola akurat moze puścic teraz kazdy.
            • nena20 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 13:13
              Państwo robi sobie jaja z kobiet pracujących. W 2018 roku tylko 13% dzieci do 3 lat bylo objęte opieka w zobkach publicznych. Przy aktualnych kosztach prywatnych placówek kobiety nie będą wracały do pracy, im się to kompletnie nie opłaca. Powinni dopłacać do prywatnych placówek, a nie rozdawać kasę do łapy.
              • muszenamomencik Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 13:40
                Prywatna placówka nie ma prawa głosu w wyborach...
              • hanusinamama Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 20:19
                Tak ze złobkami jest wielki problem. U mnie w miescie (70 tysiecy) jeden żłobek panstowy. Ale przedszkola są i nie ma problemu zeby sie dziecko dostało. Sąsiadka nie pusciła, trzyma w domu...sorry ale nie widzę pwoodu abym ja tyrała zeby ona dostawała kase za niepracowanie
    • strumien_swiadomosci Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 16:33
      Zaliczyłam w zeszłym roku zderzenie ze ścianą w kwestii łączenia pracy i macierzyństwa. Młodszy syn poszedł do żłobka, ale masakrycznie chorował. Na początku próbowałam brać zwolnienia, partner też, no ale ileż można (jak dziecko jest w placówce 5-6 dni w miesiącu). Ciągnęliśmy więc pracę zdalną i opiekę - najpierw tylko nad chorym dzieckiem, potem jak zrezygnowaliśmy ze żłobka nad zdrowym też.
      Ja teoretycznie miałam pracować 6h dziennie, ale to działało przez pierwsze miesiące - potem sytuacja się zmieniła, ktoś się zwolnił, musiałam zająć miejsce osoby, która pracowała na pełny etat+ nadgodziny i nie miałam najmniejszych szans się wyrabiać w swoim czasie. Oczywiście o jakimkolwiek rozwoju zawodowym mogłam zapomnieć, bo musiałabym dołożyć pracę wieczorami/w weekendy, a dzieci się same sobą nie zajmą.
      Chciałam się podzielić opieką tak, abyśmy oboje przeszli na pół etatu, ale takie rozwiązanie jest niemożliwe (chyba, że by się udało "po dobroci" z pracodawcą, ale wiadomo, że to nie jest na rękę firmie). Do tego dochodzi fakt, że pół etatu to często pół kasy, ale obowiazki takie same, jak przy całym.
      No i skończyło się wychowawczym. We wrześniu młodszy pójdzie do przedszkola, ja wracam do pracy i jestem pełna obaw odnośnie swojej sytuacji zawodowej.
      • 152kk Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 09:48
        No i na Twoim przykładzie widać, jak ta presja na niepracowanie kobiet - matek małych dzieci wygląda w praktyce:
        1. brak odpowiedniej dostępnej opieki nad małymi dziećmi. Dzieci w żłobkach chorują, bo żłobki są przepełnione i opieka jest źle zorganizowana. Oczywiście - dzieci w małej grupie i dużo wychodzące na dwór też będą na początku trochę więcej chorować, niż jak są same w domu tylko z rodzicami. Ale dzieci w dużej grupie (co z tego, że grupa żłobkowa liczy niby do 5 dzieci na opiekunkę, skoro takich grup może być z żłobku kilkanaście i opiekunki się wymieniają = ciągła wymiana zarazków) i niewychodzące (co z tego, że "spacer" jest obowiązkowy, skoro trwa de facto 30 min. dziennie i często opiekunki rezygnują bo kłopotliwe jest w kółko ubierać i rozbierać kilkoro dzieci naraz) chorują dużo więcej; Ponadto - w Polsce praktycznie nie istniej realna opieka "dziennych opiekunów", która byłaby właśnie dla malutkich dzieci (1-3) bardziej odpowiednia niż żłobki - molochy oraz realne wsparcie dla zatrudniania indywidualnych opiekunów (opieka indywidualna jest bardzo droga, trudno dostępna i nie jest dofinansowana, zwolnienie z ZUS to kpina w tej sytuacji);
        2. brak możliwości pracy na część etatu dla obojga rodziców;
        3. "oczywiste" jest , że w razie konieczności to kobieta, a nie mężczyzna, bierze wychowawczy (bo wcześniej była na macierzyńskim/rodzicielskim, bo mniej zarabia, bo pracodawca mężczyzny sobie nie wyobraża itd)
        • strumien_swiadomosci Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 15:38
          Z punktem trzecim, to ja próbowałam chłopa wrobić w wychowawczy. Zarabiam mniej, ale dalibyśmy radę z mojej wypłaty (poza tym mogłabym "pocisnąć" z pracą i dostać jakąś podwyżkę/zmienić na lepiej płatną). Chłop narzeka na zmęczenie, a ja miałam już dwa macierzyńskie i się nasiedziałam w domu wink
          No, ale skubany nie dał się nabrać na ten miód "urlopu" wink
          I abstrahując już od żarcików, to też jest istotny temat - mężczyźni są mniej skłonni do opieki nad małymi dziećmi z powodów osobistych, charakterologicznych itp. I mam wrażenie, że jakby wprowadzono nietransferowalny tacierzynski, to część dalej wolałaby opiekę scedować na kogoś, niż się jej osobiście podjąć.
          • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 15:41
            Mój był chętny, ale ja bardziej big_grin
            • marinella Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 16:10
              Mój się rzucił na tacierzyński na pól etatu od 2 do 3 urodzin dziecka nr 2, po czym z pośpiechem oddalił się do pracy na pełen etat ( odetchnąć) jak go dwulatka przeczołgała ( vide sąsiedni wątek o 2,5 latkach)

              • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 16:13
                Przy noworodku, żadne z nas nie słyszało o tzw buncie dwulatka big_grin A pewnie i tak byśmy nie uwierzyli, bo to taka słodycz sama big_grin
                • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 16:15
                  P.S. Ale około 17 zwalniał mnie z opieki nad dwulatkiem itd, a ja czekałam już w butach w blokach startowych czasami big_grin
                  • marinella Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 16:17
                    big_grin
                    O to jak ja !

                    Liczyłam minuty i jak tylko wracał z pracy to mu wręczałam niemowlaka w drzwiach, jak tylko słyszałam ze parkuje samochód już zakładałam buty.
                    • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 16:21
                      Ale po latach - i tak było lightowo porównując system przedszkole i praca - odprowadzanie, odbieranie (nawet w systemie 35 godzin pracy w tygodniu), gnanie na zbity pysk, potem w domu dziecko stęsknione więc rozmawiasz , bawisz się, SŁUCHASZ , ogarniasz dom, gotowanie itd. Do pierwszych lat podstawówki to było ciężko (ale nie żałuje tego wysiłku)
                      • marinella Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 16:33
                        Dla mnie odwrotnie: lightowo zaczęło być od przedszkola, mimo pracy, wpadła butla tlenu.
                        Samodzielna opieka nad dziećmi i domem to dopiero była orka na ugorze.

                        A teraz pracuję tez dziećmi wink

                        • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 16:42
                          Mnie też wpadła butla tlenu. Którego nagle potrzebowałam więcej niż na wychowawczym wink

                          I nie żałuję ani minuty. Jednak statystyka jest nieubłagana jeżeli chodzi o godziny pracy, godziny , w których placówki są otwarte, dojazd, korki itd. Plus praca, w której nie leżysz i chętnie poleżałbyś w domu, ale stęskniony kilkulatek nie pozwala, bo jest stęskniony, bo cię kocha i potrzebuje i ty też go kochasz i potrzebujesz.

                          • marinella Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 17:08
                            Statystycznie wszyscy mamy trzy nogi wink w rzeczywistości ludzie pracują różnie. U nas częściowo poświeciliśmy weekendy żeby małe dzieci miały opiekę ciągłą w tygodniu, plus ja - nie ukrywam - zakopałam karierę na zawsze.

                            W rzeczywistości jednak pracując ma się jakieś tam przerwy, udogodnienia, wolne itd i nikt Cię nie maltretuje ciągłym noś mnie, noś mnie , baw się ze mną non stop, ugotuj mi i ani na sekundę nie waż się spuścić mnie z oka. Aha no i logistyczne odciążenie: adieu wózki, nosidełka, przewijaki, słoiczki z jagód zbieranych o brzasku na pokrytej poranną mgła łące … a i cycki tez wróciły do prawowitej wlascielki.

                            W mojej perspektywie życia: 2 letni wychowawczy to wspaniały prezent dla dziecka, niekoniecznie dla rodzica.
                            • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 17:16
                              Wiem, że ludzie różnie pracują jednak do tej pory nie odkryłam dlaczego moje dziecko odbierane po moim 7 godzinnym dniu pracy , na godzinę przed zamknięciem przedszkola było jedno z ostatnich odbieranych.

                              A w Twoim przypadku dochodzi poświęcenie weekendów itd.

                              Do czego zmierzam - wcale nie ubywa pracy od pracowania zawodowo. Bo nawet jak nie czytasz dziecku książeczki w południe, to piszesz raporcik. I tyle.
                              • marinella Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 17:34
                                Mi ubywa pracy, jak kończę raporcik o 17 w fabryce to zarzucam kurtkę i wychodzę. Wolna głowa, wolne uszy, wolne ręce, żadnych jęczących tobołków i kolejnego ogona w warzywniaku. Z przyjemnością dociskam gaz do dechy i sunę do placówek odebrać wyhasane młodziaki. Chaty nikt nie zasyfil w czasie dnia, wiec ogarniać nie ma za bardzo co od sniadania, tata wraca rownolegle siadamy, bawimy się, coś tam pichcimy razem albo dzieciaki szaleją w ogrodzie. O 19/20 padają na nos, a my padamy z winkiem na kanapie.


                                Dzień-typ z wychowawczego to: cały dzień maltretuje mnie niemowlak, i w przerwie obiadowej starszak, o 17 - po całym dniu zabawiania, noszenia, sprzątania farbek, plastelinek, przebierania pieluch, przebierania ciuszków, mycia, jazdy na szmacie po każdym posiłku, robienia ekosreko muffinkow, cycania, noszenia 200 kg na rękach - podałam na twarz i ze śpiewem na ustach uciekałam GDZIEKOLWIEK jak tylko w próg stanął mąż.

                                Przy czym - absolutnie tego nie żałuje, bo wiem ze z punktu widzenia dziecka to obrona inwestycja w jego przyszłość zdrowotno-emocjonalną, i jeśli się trafi się kolejny egzemplarz to znowu zniosę to dwuletnie zesłanie wink
                                • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 17:45
                                  Z mojego doświadczenia wychowawczego - nigdy nie animowałam dziecka przez 8 godzin non-stop, w tym czasie była przerwa na kawę i gazetę, różne prace domowe (które po powrocie do pracy miałam wieczorem), dziecko spało w południe 1-2 godziny i nikt ode mnie niczego nie chciał. Po powrocie partnera z pracy około piątej byłam wolnym człowiekiem, swoje zrobiłam, dziecko nasycone mną i leciało do taty. Mogłam odpoczywać. Wiadomo, że to nie było tak , że leżałam plackiem i zajmowałam się pachnieniem, bo tatuś też nie z żelaza, ale luz był - wynikający w dużym stopniu z tego, że dziecko było mną nasycone a ja nim. BTW Ty też mogłaś uciekaćwink czyli miałaś swoją przestrzeń. Trudno sobie uciekać kiedy kilkulatek nie widział ciebie 8 godzin i pranie czeka wink
                                  • marinella Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 18:00
                                    A widzisz, czyli już - poza systemem pracy - klarują się nam różnice smile dla mnie gorąca kawa i przyklejony niemowlak to zawsze był stres, nie relax, wiec tę kawę dopijalam zazwyczaj na raty. W pracy pije sobie kawkę ze współpracownikami bez ryzyka oparzenia kogokolwiek wink

                                    Oba moje egzemplarze uskutecznialy 2-3 krótkie drzemki w dzień, jedna długa drzemka pojawiła się dopiero w przedszkolu. Te krótkie drzemki to zawsze z rodzicem, mama albo tata, ktoś musiał być. Ewentualnie ktoś musiał zasuwać z wózkiem i musiało bujać.

                                    Druga różnica : prace domowe: mam dość łatwą do ogarnięcia przestrzeń, prace domowe przy dzieciach w placówkach to max 1/4 tego co generują dzieci w domu : widzę to nadal wyraźnie w wakacje.

                                    I trzecia różnica: w południe w pracy siadam sobie przy stoliku z widokiem na Sekwanę, podają mi pasze, gadam sobie z ludźmi lub czytam książkę, nic nie zmywam, nic nie gotuje, nic nie podaje, nikt niczego ode mnie nie chce. Dziećmi w tym czasie zajmuje się pani na stołówce smile
                                    • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 18:06
                                      To są różnice indywidualne. Ktos ma wymagająca pracę, inny wymagające dziecko, jeszcze ktoś inny obie te rzeczy albo żadną.

                                      Natomiast faktem jest, że obie na wychowawczym po "wychowywaniu dzieci" około 17 miałyśmy kilka godzin dla siebie. I 'wolne" weekendy.

                                      • marinella Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 18:39
                                        Dokładnie, ktoś jeszcze może mieć „wymagającego męża” jak widać w niektórych podwątkach 😅

                                        Nie, no ja o 17.00 na wychowawczym to była dętka, wyłaziłam przewietrzyć głowę i potem grzecznie wracałam do domu. W niektóre dni było łatwiej, zwłaszcza wiosną i latem, bo duże siedziałam/ łaziłam na zewnątrz, ale zimę wspominam jako jedne wielkie znudzenioznuzeniozmęczenie.
                                        • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 19:19
                                          Ja zalezy od dnia i wieku. Ale to jednak było około 8-9 godzin obciążenia. Po powrocie do pracy to było 12-13 godzin. Nie było miejsca na furtkę bezpieczeństwa, nawet na wyłączenia myślenia. 12-13 godzin czujności/czuwania/pracy non-stopsmile

                                          • marinella Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 19:37
                                            Znam te opcje 12-13 godzin czuwania / pracy nom stop ze stazow podyplomowych. Musiałam odbębnić jeden na pediatrii i jeden w DD przy analizach praktyk. Faktycznie wtedy po całym dniu pracy byłam wypompowana i nie miałam absolutnie siły „na dzieci”.

                                            W regularnej pracy natomiast te furtkę znajduję … w godzinach pracy. Muzyka, sieć, pogadanie ze współpracownikami, poczytanie literatury tematycznej, wyjście na zewnątrz pomyśleć w spokoju przed spisaniem raporciku wink
                                            • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 19:49
                                              Niestety , kasjerka nie może tego powiedzieć.

                                              Lepiej po prostu założyć, że praca to praca i w godzinach X się pracuje i jest się zmęczonym.
                                              • marinella Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 20:02
                                                Kasjerka może nie, ale już osoby w biurach, administracji, korpo, na różnych HO i działalnościach, ogólnie prace umysłowe „męczą” inaczej, warto to wziąć pod uwagę przy ważeniu „opieka nad dzieckiem/dziećmi” vs praca XYZ - co jest bardziej energożerne.

                                                • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 20:06
                                                  Praca to praca - tak jest najprościej smile Nie da się zważyć, chyba, że tylko u siebie.


                                                  I pytanie co po pracy 8-9 godzinnej. Jak to potem wygląda.
                                                  • marinella Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 20:42
                                                    Ach, chciałam Cię wziąć pod włos, ale się obroniłaś zawczasu wink już się szykowałam Cie podszczypnąć, ze nie doceniasz/ nie wyceniasz odpowiednio „pracy domowej” kobiet smile
                                                  • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 24.02.22, 07:21
                                                    Wręcz przeciwnie - uznaję oba rodzaje pracy za ważne. Dlatego uważam, że kobiety pracujące zawodowo pracują więcej i "państwo" ich w niczym nie zastępuje bo w czasie kiedy "zastępuje" kobiety robią coś dla tego państwa, czyli dla wszystkich obywateli, na wielu poziomach.
                                                  • marinella Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 24.02.22, 08:29
                                                    No jednak się nie dogadamy.

                                                    Żeby kobiety mogły pracować - nie co się oszukiwać, ze z jakichś szczytnych powodów, chodziło prostu o kasę - „państwo” musi te kobietę wesprzeć finansowo fundując jej miejsce w żłobku, przedszkolu, opłacając opiekunki, budując stołówki etc wiec tak „państwo” przejmuje opiekę nad dzieckiem kobiety, żeby umożliwić jej pracę.

                                                    Plus kombo „praca domowa”+”praca zawodowa”, ale minus „dniówka w przedszkolu” nie zawsze jej bardziej męczące niż sama „praca domowa”, bo jak ustaliliśmy wcześniej, to zależy od różnych czynników.

                                                    Ponieważ wszystkie kobiety płaca podatki na jakimś tam etapie życia wszystkie - bez względu na wybór opieki - powinny dostać taki sam czek $$$ miesięczny zanim dziecko się nie uszkolni lub uprzedszkoluje.


                                                  • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 24.02.22, 08:58
                                                    Spoko.

                                                    Tylko nie dziwi wykluczanie kobiet z rynku pracy.



                                                    Ale w sumie nie mój problem.
                                                  • jednoraz0w0 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 25.02.22, 23:27
                                                    Ależ kobiety nie są wykluczane z rynku pracy, są tylko wykluczane z rynku pracy płatnej. I żadne gonienie mężczyzn do obowiązków przy dzieciach nie zda egzaminu, jeśli ten sektor nadal będzie bezpłatny.
    • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 18:04
      wapaha - bardzo nieładnie piszesz o kobietach: albo lilije, które są zmęczone samymi "łatwymi i lekkimi obowiązkami" albo, że same zgotowały sobie ten los, ochotniczki.

      O panach cisza. Może przepracowany? Nie można oceniać zanim się nie dowiemy czy przepracowany (ale nazywamy lilijami panie, które pracują caly etat plus dorabianie weekendy , bo one nie są przepracowane - a jak są to ich wina)
      • kropkaa Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 00:27
        Czy Wapaga to Gudecośtam?
        • kropkaa Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 00:28
          *Wapaha
    • nastjaa Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 22:09
      Mam 39 lat i prawie 20 lat stażu pracy, obecnie w korporacji, gdzie od sierpnia do grudnia pracuje się po 10-12 h (fakt,że można zdalnie)+ kończę właśnie 3 studia. Jestem zmęczona tym kieratem.Chetnie posiedziała bym w domu ze 3 lata z córką (obecnie 3,5 miesiąca), ale po prostu mnie na to nie stać. Niestety nie wiem jak to będzie jak mała będzie chorować, bo w mojej gminie są tylko prywatne żłobki - czesne 1500 zł, jeżeli dziecko nie będzie chodzić to i tak muszę płacić. A na opiekunkę dodatkowo po prostu braknie mi kasy, babcie już same wymagają pomocy, więc dzieckiem się nie zajmą. Na zwolnienie pójdę kilka razy w razie potrzeby, ale przy większej ilości zwolnień po prostu pozegnam się z pracą. Nie mam pojęcia jak to będzie.
    • ga-ti Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 22.02.22, 22:51
      Z dwójką dzieci byłam na wychowawczym do około ich 3 roku życia. Taką podjęliśmy decyzję i gdybym miała decydować raz jeszcze, zrobiłabym tak samo. Nie żyliśmy z zasiłków, nawet 500+ wprowadzili jakoś później.
      Nie było łatwo finansowo, na ekscesy nie było nas stać, ale też nie narzekaliśmy. Fakt, że mąż pracował dużo i długo. Coś kosztem czegoś.
      A nasłuchałam się wiele. I to skrajnie różnych komentarzy.
      Idealnie by było, gdyby rodzice mieli prawo wyboru, bez dylematów, czy starczy nam od wypłaty do wypłaty.
      • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 06:39
        Te dylematy nie muszą dotyczyć tylko tego czy wystarczy od wypłaty do wypłaty, tylko np chęci pracy
        • ga-ti Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 19:55
          No ale jak jest chęć pracy i to większa niż chęć zajmowania się dzieckiem to chyba nie ma dylematu? Jak nie ma chęci pracy to zostaję z dzieckiem, też dylematu nie widzę. Chyba że się kasa nie zgadza, wtedy trzeba z czegoś zrezygnować, mimo chęci.
    • palacinka2020 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 03:39
      A niby dlaczego to kobiecie ma sie "oplacac" lub nie powrot do pracy? Dlaczego koszt zlobka jest wedlug was odliczany z "jej" pensji a nie po polowie z pensji kazdego malzonka? Przy takjm wyliczaniu to rzadko kiedy bedzie sie "oplacac".

      Mnie zlobek kosztowal 500 euro z mojej pensji I 400 euro z pensji meza. Bo mamy wspolnote majatkowa i taki podzial jest proporcjonalny do zarobkow. Poza tym oboje (nie ja sama!) wrocilismy do pracy na 80% etatu, co kosztowalo kazde z nas 20% pensji.

      Rozumiem ze ktos CHCE zostac 2-3 lata w domu, ale podpieranie sie argumentami "opiekunka wezmie polowe pensji" mnie nie przekonuja. To nie jest polowa pensji, to jest 1/4pensji matki i 1/4pensji ojca (czy ile tam wychodzi w zaleznosci od zarobkow, u mnie akurat sa podobne)
      • trut_u Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 07:48
        Oczywiście, to prawda. Ale jeżeli rozważa się pozostanie w domu kobiety, to opiekę liczy się w stosunku do jej pensji - czy to się opłaca. Też płaciliśmy za żłobek ze wspolnej kasy, ale jednak myślałam w kategoriach, jaki procent mojej pensji zostanie w zlobku...
        • 152kk Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 10:10
          "myślałam w kategoriach, jaki procent mojej pensji zostanie w zlobku..."
          No właśnie większość ludzi tak myśli (tj. że to kobieta ma się poświęcić - bo to się bardziej opłaca, bo dzieci potrzebują matki, dla "dobra dziecka/rodziny") i dlatego mamy to, co mamy.
          A ojcowie dzieci niestety nie myślą w ogóle o tym co traci kobieta i cała rodzina na dłuższym niepracowaniu kobiety - matki. Bo myślą o tym co się im opłaca, a nie - co się opłaca całej rodzinie. Ojciec na rezygnacji matki z pracy nic nie traci (a nawet zyskuje - bo nie musi płacić za opiekę, kobieta w domu zwykle oprócz opieki nad dzieckiem to i więcej się zajmie innymi obowiązkami zajmie więc ojciec ma czas na odpoczynek, pracę, samorozwój itp.). Koszty pozostania w domu ponosi kobieta (bo oprócz utraty pieniędzy traci możliwość zdobycia doświadczenia, nowych kwalifikacji, "bycia na bieżąco' itp.), a bywa - że i dzieci (znikomy kontakt z "zapracowanym" ojcem, mniej pieniędzy, wzorzec "Matki-Polki" poświęcającej się, znerwicowanej, konflikty między rodzicami, których życia się rozmijają itd.)
          • trut_u Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:21
            Ja osobiście do pracy wróciłam. No ale jeśli chodzi o finanse, to tak właśnie myślałam: jeśli ja bym została w domu, to kalkulujemy w odniesieniu do mojej pensji. Akurat męża w domu nie braliśmy pod uwagę, z dość typowych powodów.
        • palacinka2020 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 10:27
          No wlasnie 'rozważa się pozostanie w domu kobiety"- a to mężczyźni nie mają dzieci?
          • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 10:38
            Pewnie dlatego, że na całym świecie mężczyźni zarabiają więcej. A zarabiają więcej bo są bardziej dyspozycyjni i kółko się zamyka.
            • kropkaa Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 10:42
              Ostatnio mąż narzekał, że ktoś tam w pracy L4 na dziecko non stop bierze, a dziecko ma przecież ojca. Pytam więc: ile razy byłeś na L4 na dzieci? Pytanie retortyczne oczywiście. No bo ty mniej zrabiałaś. No i kółko się zamyka.
              • chococaffe Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 10:53
                Nie ma niestety cudownego rozwiązania - ale są możliwości aby tę sytuację chociaż trochę polepszyć. Między innymi przez rozwój sieci żłobków i przedszkoli. Poprzez poprawienie rozliczania L4 na dzieci, tak żeby nie wpływało ono na decyzję kto idzie.
                • ludzikmichelin4245 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 11:00
                  chococaffe napisała:

                  > Poprzez poprawienie rozliczania L4 na dzieci, tak żeby nie wpływało ono na decyzję kto idzie.

                  Jeśli tak, to L4, podobnie jak inne świadczenia opiekuńcze, musiałoby zostać uniezależnione od wysokości pensji i na przykład ujednolicone w skali kraju.
                  Czyli niezależnie, czy zarabiasz 15000 czy 3000 otrzymujesz tę samą kwotę za dzień L4.
                  Nie wiem, czy to by się spodobało ludziom.
              • huang_he Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 11:04
                Pytanie - dlaczego ty zawsze brałaś l4? Dlaczego sie nie postawiłaś i nie było pół na pół?
                • kropkaa Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 11:18
                  Dlatego, że zarabiałam mniej. Napisałam przecież.
            • ludzikmichelin4245 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 10:55
              chococaffe napisała:

              > Pewnie dlatego, że na całym świecie mężczyźni zarabiają więcej. A zarabiają wię
              > cej bo są bardziej dyspozycyjni i kółko się zamyka.

              To prawda, np. przy dyskusjach o unijnej dyrektywie zakładającej część urlopu rodzicielskiego nietransferowalnego z ojca na matkę (musi wykorzystać ojciec, albo przepada) - zawsze pojawia się ten sam argument - że to się nie opłaca.
            • palacinka2020 Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 11:01
              I nalezy przerwac ten cykl. Wyrównać dyspozycyjność. Połowa urlopu macierzynskiego dla ojca- nietranferowalne. To samo z dniami na opieke nad dzieckiem- po połowie, nietransferowalne. Niech się pracodawcy nauczą, że faceci też biorą zwolnienia na opiekę, chodzą z dzieckiem do lekarza i biorą urlopy rodzicielskie.
          • trut_u Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:17
            Napisałam "jeżeli" smile
    • muszenamomencik Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 12:31
      Znów psychopitolenie o winie, o rozłące. Tymczasem prawda jest prozaiczna: dziecko na początku sporo choruje, potem dalej wymaga opieki, lata lecą, kobiety też nie są nie do zdarcia. Praca w mniejszym wymiarze, elastyczna, online, zdalna - czyli taka, która dałaby pogodzić pracę i macierzyństwo - to raczej nowe zjawiska, może ostatnie 10 lat i nie przewidziane dla każdego branży. Szkolenia on-line? Jeszcze parę lat temu podyplomówki robiło się chyba stacjonarnie w weekend - kto zostanie z dzieckiem? Praca na pół etatu postrzegana jest źle, nie ma zachęt dla pracodawców (na kształt tych, które są przy zatrudnianiu studentów).

      Tymczasem czas płynie i z każdym rokiem coraz trudniej wrócić. A presja na pracę jest, wiadomo. Gorzej, macierzyństwo jest pokazywane jako coś mało wartościowego, co dodatkowo odbiera matkom poczucie wartości i sensu swoich starań. Starają się dla dziecka i tylko dla niego - bo dla kogo?
    • shmu Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 23.02.22, 21:26
      Polki sobie z presją radzą tak jak kobiety innych narodowości, ale problem polega na tym, że ta presja jest, w którą stronę nie spojrzeć, duża, właśnie na kobiecie. Czego by nie zrobiła to dupa zawsze z tyłu, bo ktoś będzie musiał się na temat tego wyboru zawsze wypowiedzieć/skrytykowac. Na. Temat. Jej. Prywatnego. Wyboru. I to nie będzie jedna osoba raz na ruski rok, ale dość częste komentarze od innych osób.

      Pisałam niejednokrotnie, facet jest bohaterem w całej wsi, bo pracuje na 80%. Och, jacy to ci ojcowie teraz zaangażowani... Kobiety ,,daja innej kobiecie wychowywać swoje dzieci", dzieci mają ,,druga mamusie", ,,dużo pracują a to przecież taki krótki okres, kiedy dzieci są male" i tym podobne. Mojej koleżance w pracy dziecko przyniosło z przedszkola wiadomość, że dziecka mamusia nie kocha, bo pracuje. Tatuś ok, ale mamusia nie kocha.

      Z drugiej strony w firmie wiadomo, chcą pracownika na 100%, i tu trzeba lawirować z negocjowaniem obniżenia etatu, tak żeby tej pracy nie stracić.

      Piszę z perspektywy życia w Szwajcarii, gdzie warunki urlopu macierzyńskiego i, pozal się boże, tacierzynskiego są jakie są... Choć chociażby lektura tego forum pokazuje jak różne są zdania na temat ,,co kobieta powinna".
    • izabela.grzybek Re: Serio? Ja widzę, że na odwrót - presję na pra 07.03.22, 11:39
      Trzeba się otaczać ludźmi, którzy mają podobne priorytety wtedy nie będzie żadnej presji. Aktualnie siedzę na macierzyńskim z małym dzieckiem, ale nie urabiam się w domu po pachy. Kupiliśmy zmywarkę, suszarkę do prania, roombę i ekspres do mleka, a od czasu do czasu wynajmujemy nianię, żeby się gdzieś wybrać tylko we dwoje. Zamierzam wrócić do pracy tyle że to moja własna decyzja.
Pełna wersja