mada_br
04.11.04, 12:15
Muszę się wygadać bo inaczej zaraz wyjdę z siebie i stanę obok, a brakuje mi
już naprawdę niewiele.
Wyobraźcie sobie, że przed chwilą przyszedł gość do jednej z firm które są w
budynku (ja pracuję w recepcji). Poszłam poprosić faceta z tej firmy, nie
było mnie może 30 sekund.
Wracam z facetem i co?
Gościa nie ma, drzwi otwarte i nie ma też mojego telefonu. !@#$^&*%^$**
mać!!!!!!! Rąbnął mi telefon z biurka który w dodatku nie leżał na samym
wierzchu. Dzięki Bogu że nie zauważył torebki.
Jak tak można!!!!!!!!! Dostanie za ten aparat może z 50-70 zł, bo biedny nie
zauważył ładowarki. Już nawet nie chodzi o sam aparat bo i tak chciałam
zmienić ale o numery telefonów, których nigdzie nie mam.
Jestem taka zła że wyżywam się na wszystkich dookoła, a przecież nic mi nie
zrobili. I ślę dookoła "serdeczne" życzenia dla tego złodzieja.
Sorki że przynudzam ale musiałam się wygadać.