black.imak
23.02.22, 00:43
Zszokował mnie wpis jednej z forumek w sąsiednim wątku, która przy dziecku snuje z mężem plany w razie wojny, a jej 6 letnia córeczka jest przerażona i ciągle płacze. Nie wiem co trzeba mieć w głowie i jak mocno się starać, żeby wciągnąć dziecko w tym wieku w tematykę wojny i wytłumaczyć co się dzieje tak żeby dziecko się bało. Tak jak ktoś tam pisał podchodzi to pod znęcanie się psychiczne. W pełni się z tym zgadzam. Sama mam dziecko w tym wieku, które żyje jak dziecko, wesołe, radosne, roześmiane i mimo że oglądam przy nim informacje, to nie zwraca na to uwagi i nie interesuje się tym co się dzieje na ekranie. No ale tamta forumka pisała ( jak to rasowa ematka) że jej dziecko jest nad wyraz dojrzałe, wrażliwe, to może tylko moje takie głupie i nieświadome, że w wieku 6 lat nie rozkminia inwazji Putina? Nie wiem... A ja, wyrodna, zaniedbująca matka nie wtajemniczam, nie tłumaczę i nie wzbudzam w nim strachu. Bo chcę żeby żyło szczęśliwie i żeby się nie bało. Ze starszym dzieckiem, które samo pyta, rozmawiam na ten temat, ale staram się uspokajać.
A jak wygląda to u was. Wasze dzieci się boją, są przerażone, płaczą? Czy nie interesują się tym tematem. W jakim są wieku? Rozmawiacie z dziećmi o tym co się dzieje? Mogę się założyć, że w uspokajającym tonie, prawda? Bo chyba każdy normalny rodzic tak robi, czy się mylę?