Najbardziej nietrafione prezenty

    • monika340 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 06.11.04, 16:47
      Czytam czytam i płacze ze smiechu....... my dostalismy od mojej siostry w
      prezencie ślubnym kiczowatą ksiązkę ozdobioną plastykowymi kwiatami i
      złoceniami z jakimś tandentym wierszykiem na drewniamym podnóżku oj kicz ( mam
      nadzieje ze ona nie czyta forum) nastepnym niewypałem to prezent duzy a'la
      delfin do którego wlewa sie wode i on ta wodę wypluwa od samego początku mocno
      przeciekał............ jednego i drugiego prezentu w wiadomy sposób się
      pozbyłam>
    • mapta Re: Najbardziej nietrafione prezenty 06.11.04, 21:17
      no ja to sie poplakalam ze smiechu juz kilkanascie razy!!!
      No i oczywiscie musze tu dodac kilka swoich prezentów-cudo:
      * wazon wielkosci sedesu, w środku biały, na zewnatrz w plamy a'la tygrysek,
      całość w kształcie spluwaczki dla gruźlików...
      * obrazy z moimi i męża znakami z zodiaku, w czarnych ramach (nie mamy w domu
      nic czarnego!!!), całe zielone (zupełnie nie pasuje do naszego stylu!!!),
      koszmarny kicz, w dodatku robiony specjalnie dla nas na zamównienie wujka...
      * 2 walizki sztućców... Zapraszam pułk wojska na obiad!!!
      * białą koronkową pościel bawełnianą od starszej cioci, starej panny zresztą,
      na "TĄ NOC"... poszewka za mała, na jednososobowe łóżko...
      * komplet szkalenk z karafką ze rżniętego szkła ze złotymi naklejkami na
      brzegu...
      * posrebrzana patera pod owoce, wielkości pół stołu, już od początku z
      odpryskami, kicz pierwszej klasy...

      to były nasze prezenty ślubne...
      Niech te trzy kropki starczą za komentarz.
      a teraz od teściowej (co to za reguła jakaś tu rządzi, co?????)
      * sweterek z bufkami, robiony na drutach na zamówienie, mogłabym w nim
      pofrunąć...
      * kaptur połączony z szalikem, otoczony futerkiem a'la Izabela Skorupko
      w "Ogniem i mieczem"...

      A czy znacie historię pucharu kryształowego, który dostał jakiś gość
      sportowiec... Puchar stał na półce i kurzył się z wiekiem, aż pewnego dnia ów
      pan odkręcił z niego dwie śrubeczki i odczepił blaszkę, a puchar podarował
      komuś w prezencie?
      I po wielu wielu latach dostaje jakiś kryształowy wazon od zupełnie innych
      ludzi, dobrych znajomych i coś mu się ten wazon znajomym wydaje. Patrzy, a tam
      takie dwie dziurki na środku...W sam raz jakby na śrubeczki smile)
      Zapytani znajomy orzekli, że dostali go dawno od jeszcze kolejnych znajomych...
      Ile wazon odwiedził rodzin?
      smile)

      No a na koniec hicior:
      prezent imieninowy od mojego męża:
      balot z grzybnią boczniaków (rozmiarów 100x30x60cm)...
    • tynka11 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 07.11.04, 17:35
      opisze wam pewna historie w pewnym sensie z nietrafionym prezentem.
      Otóz znajomi wybrali si na impreze urodzinowa do innych znajomych.PAnowie
      pracują w jednej firmie i jeden drugiego zaprosił na urodziny żony (tak się
      przynajmniej wydawało zakręconemu koledze ). Wiec prezent przygotowany
      (kosmetyki damskie) zapakowany. Małżenstwo zaproszone na impreze wpada ( full
      gości ) i zaczyna składać życzenia pani domu i wręczać jej prezent.Ta lekko
      zdziwiona pyta czy sobie jaja robią. Świeżo przybyła para odpowiada że nie i
      dalej swoje- życzenia. NA to gospodyni że urodziny owszem ale jej męża ...
      teraz ci robią wielkie oczy i pytają czy ona sobie jaja robi! Okazało się ze
      nie!! Ze to najprawdziwsza prawda!!!wszyscy mieli ubaw po pachy, przybyli
      goście z lekka głupie miny, żona jubilata dostała prezent.Aże były to zamowione
      przez nia wczesniej kosmetyki, wiec prezentem dla jubilata było to że nie
      musiał za nie płacić.!! smile))
    • olamad Re: Najbardziej nietrafione prezenty 07.11.04, 18:30
      Przypomniało mi sie: moja teściowa co roku na Boże Narodzenie obdarowuje nas
      takimi samymi prezentami - dezodorant typu Fa (męski lub damski, w zależności
      od płci), mydło, po paczce papierosów (ci so palą), skarpetki (mój M i jego
      brat), za duże majtki (moja szwagierka i ja), czekolada. Do tego zawsze jest
      jakiś "drobiazg" z działu upominkowego z pobliskiego sklepu spożywczego
      (lekko 'nadgryziony' kufel do piwa, drewniane łyżki itp).
    • mib28 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 07.11.04, 19:00
      moja szanowna tesciowa byla na mauritiusie czy jak to sie ta wyspa nazywa po
      polsku ( sorry niewiem) i przywiozla mi wstretnie zielona chuste na plaze i
      uwaza ze moge tez uzyc jako obrusa na stol brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
    • aleksandrynka Re: Najbardziej nietrafione prezenty 08.11.04, 12:21
      Ja dostałam kieeeeedyś od męza obrazek - jestem wielką miłośniczką
      słoneczników, mąż więc bardzo się postarał i wyszperał gdzieć cudo: obraz,
      skórzany słonecznik lakierowany na żółto-złoto... Teraz sam się z tego śmieje.
      A ja i tak obrazek lubię (mimo, że leży w szafie), bo wiem, że luby się bardzo
      starał.
      Od cioci dostałam niedawno walizkę sztućców. Przeleżała trochę w jej szafie, to
      widać. Sztućce całkiem fajne by były, gdyby nie jeden szczegół - złocenia...
      Ech, teraz waliza w mojej szafie przeleży.

      Ale mistrzynią świata w kupowaniu wspaniałych prezentów jest moja babcia. Osoba
      hmmm, jakby to powiedzieć, dość zagubiona w rzeczywistości... Nieważne. Ona
      katuje mnie od lat prezentami w stylu:
      - "złoty" wisiorek/broszka, w ilościach po 2, 3 rocznie, na różne okazje.
      Tandetny plastik. Jak będę mieć córę - jak znalazł. Ciągle jej powtarzam, że
      noszę WYŁĄCZNIE srebro. Nieszkodzi...
      - swoje stare klipsy (przyczepisz sobie do kalendarza, jak umnie. To ładnie
      wygląda...)
      -spinki do włosów, ale nie jakieś tam zwyczajne. Takie super modne, plastikowe,
      złote, z perłami i innymi szlachetnymi kamieniami.
      - rajstopy, ostatnio XXXL, "pachnące" naftaliną na kilometr po przeleżeniu w
      jej szafie. Błeee... (zmierzyłaś już? Bo kupię więcej, jak będą! Sobie też te
      kupuję) Dodam, że mam rozmiar 40-42, ona... Nie wiem. Chyba 60.
      - Koszule nocne jak dla starych babć smile, różowe, zielonkawe, wielkie i
      długie... Idą dla pck.
      Mam nadzieję, że nie wpadnie na pomysł kupowania ciuchów dla synka... Chociaz
      kto wie? Tam pod halą cuda i cudeńka, same okazje!
      Oprócz tego robi jeszcze super pyszne przetwory, które uwielbiam. I co jakiś
      czas daje po prostu kaskę. smile))

      Przyjaciółka opowiadała mi kiedyś taką historię: rodzice zawsze na różne okazje
      kupowali znajomym (czy wujkom) fajne, gustowne prezenty. W rewanżu dostawali
      zwykle, niestety, chłam. Było im przykro, a ofiarodawcy nie widzieli nic
      niestosownego w swoich prezentach. Zaznaczam, że nie było im finansowo ciężko,
      po prostu olewali kwestię i dawali byle co. I pewnego razu miarka się
      przebrała, kiedy ojciec kumpeli dostał ohydne, wielkie, nie pierwszej nowości
      (chociaż nieuzywane smile) brązowo-żółte majty. Przy następnej okazji ludzie Ci
      zapakowali gatki i z przemiłym uśmiechem wręczyli je tamtemu panu. smile)))
      Nie wiem, niestety, co było dalej, spytam. I dopiszę.

      Fajny wątek!
      Jak sobie coś jeszcze przypomnę to dopiszę!
    • flurcia Re: Najbardziej nietrafione prezenty 11.11.04, 16:00
      U mnie takimi prezentami obdarowywuje teściowa. Moja mama woli dać pieniądze, albo pyta co nam potrzeba. Hity teściowej:
      - spodnie na 140cm dla dziecka które miało akurat 5 miesięcy, bo jej się podobały
      - duży obrus na stół, którego nie mamy i wiele mniejszych obrusów - mamy tylko mały stolik do kawy i nie pasują w żaden sposób. Zresztą rzezcy te pochodzą z zapasów mojej teściowej, nie wiem, ale chyba w ten sposób chce ich się pozbyć. Nie pomyślcie, że się czepiam, ale niekóre są uszkodzone, a dwa mi pękły jak chciałam rozciągnąć po praniu!
      - łyżka do ciasta, której nie można doczyścić ze Zw. Radzieckiego i do kompletu widelczyki do ciasta
      - garnki made in china z obluzowanymi uszami
      - plastikowe salaterki, ja nie lubie plastiku w kuchni wiele jeszcze innych rzeczy.
      Wszyskie te rzeczy (oprócz spodni) pochodzą z zasobów teściowej, po prostu mogła się ich pozbyć, więc dała nam.
    • jagienkaa Re: Najbardziej nietrafione prezenty 11.11.04, 16:14
      wprawdzie nietrafionych prezentów znam mnóstwo (np mój ojciec daltonista mi
      podarował na Święta obszerną bluzę typu XXL z aksamitu, czerwoną w pomarańczowe
      tulipany) ale chciałam wam powiedzieć o mojej babci, której naprawdę trudno
      dogodzić z prezentami, i np w wigilię po rozpakowaniu od razu dzieli je na dwie
      kupki (te co jej się podobają i te które nam później odda)smile
      • lucasa Re: Najbardziej nietrafione prezenty 12.11.04, 09:46
        jagienkaa napisała:

        > wprawdzie nietrafionych prezentów znam mnóstwo (np mój ojciec daltonista mi
        > podarował na Święta obszerną bluzę typu XXL z aksamitu, czerwoną w
        pomarańczowe
        >
        > tulipany)

        hej Jagienko, duzo bym dala aby zobaczyc Cie w tym cudzie!!!!! smile))))))

        A
    • merlott Re: Najbardziej nietrafione prezenty 11.11.04, 17:12
      no mi sie tez kilka nietrafionych prezentow przydazylo, ale najmilej wspominam
      pewna ramke na zdjecia - dostalam od bratowej - ramka szklana, lekko wygieta,
      ze zlota ramka, w srodku zdjecie mego chrzesniaka. przyjelam, podziekowalam,
      zdjecie przelozylam do czegos co bardziej mi sie podobalo, z ramki posmialismy
      sie z niemezem i oddalismy tesciowej (nie jako prezent, po prostu zobaczyla ja
      u nas i jej sie strasznie spodobala)

      no i stanelismy wrecz wryci w ziemie ostatnio, gdy odwiedzilismy z niemezem
      tesciowa i na nocnym stoliku przy jej lozku stala wlasnie ta ramka z NASZYM
      zdjeciem w srodku smile)

      no tak, od przeznaczenia sie nie ucieknie smile)
    • kasiuncia25 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 11.11.04, 17:42
      Tego prezentu nie nazwałabyn "nietrafionym" albo "niefortunnym" i tak naprawde
      nie wiem jak go nazwać ale ocene pozostawie Wam koleżanki...
      Ale od początku. Gdy braliśmy ślub zdecydowaliśmy że wolimy koperty z
      pieniędzmi niż prezenty, nie ma sprawy, rodzinka zaakceptowała.
      W jednej z kopert były ścinki gazety... i nawet ktoś sie nie wysilał żeby
      miały kształt banknotów... a kto to był to do tej pory nie wiemy.
      No i to osławione urządzonko do masażu stóp też dostaliśmy...
    • dorotadu Re: Najbardziej nietrafione prezenty 11.11.04, 19:47
      my jak my ale moja córcia na swoja pierwszą Gwiazdkę dostała od teścia
      (zamożnego człowieka) . . Mikołaja z czekolady - myślałam że mnie szlag trafi -
      mała miała 4 tygodnie - bez komentarza sad
      • anja3333 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 12.11.04, 11:22
        hehhe!!!
        fajne te wasze prezenty. moja ciocia basia zawsze daje fajne prezenty: dobra
        herbate prosze do prania olej 3 litrowy itp...ale super mistrzem dawania
        prezentow beznadziejnych prezentow jest moja babcia. zawsze daje mi gacie ktore
        kupuje u ruskich na targu oczywwiscie rozmiar XXXL i jeszcze mowi masz tu ladne
        majteczki ci kupilam , bedziesz miec do lekarza. jak kupila mojemu wowczs 5
        letniemu synkowi synkowi majty to moj maz w nich chodzil. ale totalnym
        przegieciem byl prezent na okolicznosc pujscia do szpitala... bylam w ciazy i
        mialam isc do szpitala rodzic, rozmawiam z babcia i mowie musze sobie jeszcze
        kupic koszule nocna a babcia na to , ze ona ma i mi ja da. przyniosla mi cala
        reklamowe i mowi masz tu cala wyprawke zagladam a w
        niej....:
        - szlafrok super modny fason ala chinka
        -koszula nocna w superodjazdowe kwiatuszki mocno za szeroka i mocno za dluga
        - majteczki rozmiar xxxxl widac ze chodzone przez babcie, rozowiutkie z
        takiego materialu jak kiedys halki robili z koroneczka po prostu tragedia
        wszystko oczywiscie zakurzone i przesiakniete naftalina
        - oraz wate podzielona na kawalki tak zeby sobie tylko wsadzic w te gacie
        kurde jak bym tak wyskoczyla w szpitalu to by byl niezly kabaret
        • emi1777 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 13.11.04, 03:02
          Uwielbiam Twoja Babcię! Jest najlepsza na świecie!!!
          Od mojej Cioci Tudzi nigdynie dostałam nic nowego, a były to prezenty na różne
          okazje: dres z kreszu z dziurką, woreczek z kolczykami i klipsami częściowo nie
          do pary (nie mam przekłutych uszu), obrusy i ręczniki nieco, a właściwie nieźle
          przechodzone. Wszystko to było zawsze elegancko spakowane w reklamówki i
          przewiązane kokardką.
    • tatimati Re: Najbardziej nietrafione prezenty 12.11.04, 10:30
      1)od teściowej - na roczek córki wózek głęboki dla lalek, w okropnych
      kolorach, wielkości prawie normalnego wózka, taki mw dla 6-7 latki, leży w
      szafie do dziś, mała ma 4 lata i jeszcze jestna ten wózek za mała
      2)od taty - miałam ok 18 lat i ubierałam się tylko na czarno, a na gwiazdkę
      dostałam prześliczny łososiowy sweterek, za duży o jakieś dwa rozmiary
      3) od chrzestnego - w prezencie ślubnym: komplet pater, srebno-złotych, bogato
      zdobionych, cudeńko
      4) od babci męża - krem garniera do cery dojrzałej, przeciwzmarszczkowy
      5) od mamy - upiorną czapkę zimową, w której wyglądałam jak tatarzyn, czapka
      była droga, bo pochodziła z galerii, nigdy nie odważyłam się założyć
    • mapta Re: Najbardziej nietrafione prezenty 13.11.04, 20:35
      a moja siostra wczoraj na imieniny od swojej chrzestnej dostała stare używane
      foremki do ciasta...
      Dodam, ze chrzestna pytala ja co by chciala dostac i... przyniosla swoje, z
      kurzem w srodku
      Brrrrrrrrrrr!
    • kubbik1 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 13.11.04, 20:56
      Oj
      Ja to chyba źle wpominam jeden prezent na tzw mikołajki w podstawowce był taki
      zwyczaj że sie losowało i kupowało potem wylosowanej osobie prezent...oczywiscie
      w tym losowaniu brali udział również wychowawcy no i nie muszę dodawać, że
      najlepiej było byc wylosowanym przez wychowawce bo wiadomo zawsze jakiś fajny
      noi troche droższy prezent się dostawałosmile
      No i mnie też ktoregoś razu w jakiejś 3-4 podstawówki wylosowała Pani...i
      dostałam ...lusterko...no nie powiem ładne było w formie kwiatka z jednej
      stronyu zwyłke z drugiej powiększające...ale jakoś chyba wolałabym dostać jakąś
      kompletnie niepotrzebną bzdurę niż to lusterko...w każdym razie przeleżało w
      szafie spory kawałek czasu i zaczęło się przydawać chyba jakos pod konic liceum...
      POzdrówka
      Magda
    • mamolka1 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 13.11.04, 23:48
      To ja też się dołączę
      Mój mąż w rzeczonym losowaniu mikołajkowym wylosował geniusza który obdarował go popielniczką zwiniętą ojcu.Nie wiem czy to pod wpływem prezentu mój ślubny nigdy nie palił-mam nadzieję że mu zostaniewink)
    • malgra Re: Najbardziej nietrafione prezenty 14.11.04, 01:27
      jak tak czytam i czytam to strasznie mi głupio, bo podarowałam mojej kuzynce w
      prezencie ślubnym dość drogie urządznie do masażu stóp.Pomyślałam Ona stojąca
      praca On chodząca, przyda im się.CZytałam tu też o wygiętej,szklanej ramce na
      zdjęcia, która mi się bardzo podoba ale nikt nie wpadł jeszcze na pomysł aby mi
      takową podarować. Nigdy nie dostałam nietrafionego prezentu.Natomiast raz
      dostałam piękną, złotą dość ,,bogatą'' bransoletkę na rękę od...szefa.Było to
      podziękowanie za przysługę a raczej ostrzeżenie przed niesolidnym klientem.
    • ptakun Re: Najbardziej nietrafione prezenty 14.11.04, 11:08
      Moja córka, kiedy miała trzy latka dostała od księdza co chodził z kolędą
      obrazek z Matką Boską - śliczny, tyle że na odwrocie była modlitwa o "lekką
      śmierć"!!!!!!!!!!!!!
      Mój teść, który od wielu lat nosi brode, dostal na imieniny zestaw do golenia!
      Pozdrawiam.
      • brzysialinka Re: Najbardziej nietrafione prezenty 15.11.04, 12:03
        Mój teść podarował mojemu synkowi dwie pary skarpetek(rozmiar na dwulatka, a
        Kubuś miał wtedy jakies dwa miesiące) na rączki aby się nie drapał po buźce.
        Cóż za pomysłowość. Prawda??
        Pozdrawiam.
        • grzalka Re: Najbardziej nietrafione prezenty 15.11.04, 17:01
          Zastanawia mnie, dlaczego większosć Teściowych kupuje swoim Synowym ubrania o
          kilka rozmiarów większe niż noszą synowe. Moja tez w tym celuje, kupuje mi
          rozmiar 44, podczas gdy ja mam 38. Dlaczego? Kto wyjaśni tę zagadkę? Bo w tm
          watku to nagminne...
          • kssia Re: Najbardziej nietrafione prezenty 16.11.04, 00:01
            Cześć

            Ja na szczęscie nie dostaje zbyt często nietrafionych prezentów. Jeden prezent -
            gwiazdkowy zaważył jednak na moich stosunkach rodzinnych. Miałam wtedy może z
            7 lat (były to lata 80 i o fajne maskotki było jeszcze trudno)dostałam od mojej
            ciotki psa rasy Pudel zrobionego z folii aluminiowej i przerazającymi slepiami,
            no istny koszmar z dziecięcych snów. Nie to w tej całej historii było
            najgorsze - najgorsze było to że jej córki dostły śliczne małe pluszowe misie.
            Do dziś dnia nie lubię tej ciotkiwink))))))))))))))))))))))))))))
            Druga historia jest związana z moją teściową i spódnicą od niej, która od 2 lat
            wisi w szafie i ani raz jej nie załozyłam. Trzeba wiedzieć , że moja teściowa
            nie jest zwolenniczka kupowania prezentów woli dawać kasę i "nakazauje" sobie
            samemu kupić. Prawdziwym więć bohaterstwem sie kobitka wykazała kupując mi tą
            spódnicę.Spódnica w sumie ok, ładny kolor rozmiar w porządku tylko w stylu
            raczej mojej teściowej. Chciałam jednak nagrodzić heroizm teściówki i włozyć
            spódnicę do pracy (tam nawet lepiej wyglądac poważniesmile))Pierwszy dzień po
            świętach sie nie odważyłam ale sobie odpiecałam żę ją włożę dnia nastepnego.
            Niestety wszytsko wzieło w łeb bo w pracy powitały mnie dwie kolezanki w wieku
            emerytalnym ubrane zgadnijcie w co? W spódnicę "mojej" teściowej. Jakby tego
            było mało wyskoczyłam sobie na niedalekie targowisko po drugie śniadanie a tam
            spódnice mojej teściowej otoczyły mnie ze wsząd , ziorały na mnie z każdego
            straganu. Tego juz nie przetrawiłam i pozostawiłam nieszczęsną spódnicę w
            czeluściach mej szafysmile)))))))) Jak zachowam figurę to bedzie jak znalazł za
            jakieś 30 latwink))
            pozdrawiam
          • opieniek1 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 16.11.04, 07:33
            One po prostu chciałyby, żebyśmy były tak grube, jak one same. ( Moja teściowa
            jest grubsza niż ja- aktualnie w 9 miesiącu ciąży). Poza tym na bazarze takie
            rzeczy sprzedają. Ja zawsze dostaję od mojej teściowej prezenty spod Hali
            Banacha. W zeszłym roku pod choinkę dostałam ciepłe rajstopy, rozmiar
            oczywiście, wiecie jakismile Ciekawe czym mnie zaskoczy w tym roku.
            • redorek Re: Najbardziej nietrafione prezenty 16.11.04, 09:03
              Może ciepłe majtasy???
              Po porodzie lepiej nie przeziebiac pęcherza...
    • n.joanna Re: Najbardziej nietrafione prezenty 16.11.04, 12:39
      Trafiony prezent czy nie - nie wiem, ale wyglądało conajmniej śmiesznie: w
      ubiegłą Wigilię dostałam przy całej rodzinie od teściowej książkę "Żona
      uległa". Wszyscy byli baaardzo zaciekawieni i mieli fajne miny. Ciekawe, jaka
      była moja... smile
    • magda1711 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 16.11.04, 12:53
      W sumie to jeżeli chodzi o rodzaj prezentu to ok, ale...
      Dostałam rok temu na gwiazadkę od teściowej majteczki z Triumfhu(sam fason
      ładny) tyle tylko że rozmiar 40!!! Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to
      że noszę rozmiar 36, a to spora różnica...uncertain

      Ps.Usłyszałam wtedy od niej(na wspomnienie o rozmiarze) że przecież tyłek mi
      urośnie a uda to już w ogóle...W sumie to przykre było.A jestem b.szczupła...
      • eklon Re: Najbardziej nietrafione prezenty 16.11.04, 13:41
        Jak czytam niektóre Wasze posty, to umieram ze śmiechu!
        Aleksandrynka ja też dostałam kiedyś walizkę ze sztućcami zdobionymi złotem i
        oczywiście problem co z tym zrobić. Na szczęście stwierdziłam, że będę ich
        używać, no bo przecież w końcu w codziennym życiu czasami sztućcy brakuje. Po
        pierwszym użyciu wrzuciłam niczego nieświadoma do zmywarki i co... sztućce
        zrobiły się ślicznie srebne! Spróbuj może u Ciebie ten numer też przejdzie.
        • aanniittaa Re: Najbardziej nietrafione prezenty 17.11.04, 10:39
          Ja też miałam taki pomysł ze sztućcami, ale niestety złotko mocno się trzyma sad
    • erinaceus A co się będzie działo po świętach... 16.11.04, 23:03
      To się wątek rozrósł. Ciekawe, co dopiszecie po Wigilii...
    • galia29 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 19.11.04, 13:05
      Super te prezenciki.Mój 8 miesięczny wówczas synek dostał od brata mojego męża
      kotka- ale nie była to pluszowa zabawka tylko taka twarda figurka obszyta chyba
      prawdziwym futrem z kota.Wyglądało przerażająco jak martwy kot.Nie chciałam
      robić burdy i wyrywać trupka dziecku i tylko patrzyłam jak pięknie Kuba ściągał
      kotkowi skórkę a w powietrzu fruwało to futerko.A od jednej swojej pracownicy -
      starszej pani która powinna prowadzić kursy z autoprpmocji i podlizywania
      regularnie dostaje plastikowe pozytywki, a na wielkanoc to nawet stroik gdzie
      na drewnianym pałąku miał gniazdko bocianek, do tego dekoracja z plastikowych
      żonkili.Bomba.
      • magdapol75 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 19.11.04, 14:23
        Siostra mojego meza przechodzi wszystkich w rodzinie z obdarowywaniem
        beznadziejnymi prezentami,nawet pluszowa zabawka ktora kupi Nel jest brzydka.
        Najlepsze jednak prezenty dala nam na nasz slub: psa z gliny i rozowa
        porcelanowa lalke,na cholere mi to ????
        • redorek Re: Najbardziej nietrafione prezenty 28.12.04, 15:09
          Może pora odswieżyć watek po Gwiazdce???
          Ja co prawda nie dostałam nic nietrafionego z rzeczy materialnych. Mało
          trafione były tylko gorace zyczenia połowy rodziny zebym miała syna (jestem w
          ciąży) tylko że to mnie akurat zabolało bo MI wcale nie zależy żeby miec
          syna.... jesli juz miałabym w tej kwestii prawo wyboru to wole miec dziewczynkę!
          • ewaand Re: Najbardziej nietrafione prezenty 28.12.04, 15:25
            To mi z kolei życzono siostry dla mojego synka. Trafione jak kulą w płot, bo
            lekarz generalnie odradził mi powtórkę(mogła by sie skończyć źle zarówno dla
            mnie jak i dla dziecka). Wybrnęłam, mówiąc że przecież ma cioteczne.
            Swoja droga jak ludzie moga być tak bezmyślni.
            pozdrawiam
            Ewa
          • ewitek01 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 28.12.04, 15:59
            wiesz, a mój tata przy świątecznym toaście żebyśmy za rok spotkali się przy tym
            stole w tym samym gronie albo większym (tu w domyśle wszyscy mają moją kolejną
            ciążę) powiedział : ''Broń Boże, ona niech lepiej pracy szuka";
            pomimo iż drugiego dziecka w njbliższej przyszłości nie planuje bardzo mnie to
            zabolało sad((
            • pechowa Re: Najbardziej nietrafione prezenty 28.12.04, 19:02
              W tym roku od mojej bratowej, z ktora widuje sie niezbyt czesto ale wie jak
              wygladam [170 cm wzrostu i zaokraglona] dostalam zupelnie bezuzyteczny welniany
              bezrekawnik z golfem w super rozmiarze S.
              Bratowa jest szcuplejsza ode mnie i mojego wzrostu i tez by nie weszla w to
              cudo-wiec po jasna cholere mi to kupila? po za tym dolaczona byla metka z cena
              zamalowana dlugopisem-oczywiscie tak czy siak dobrze widoczna.
              W zeszlym roku dostalam od niej cala torbe firmowych gadzetow: torbe, szalik,
              czapke-wszystkie z logo firmy.
              gadzety to chyba najgorszy prezent jaki mozna dostac od rodziny ;/ bo samo
              przez sie widac, ze sie nie postarali.

              Z moich prezentow: w latach 80 bylam dziewczynka ale uwielbiama robic prezenty,
              rok w rok moj dziadek dostawal ode mnie pedzel do golenia, ktory moja babcia
              wykorzystywala sumiennie do lukrowania makowcow. Sprezentowalam takich pedzli
              podejrzewam z 6 szt. zanim uswiadomila mnie moja mama.
    • jolaw74 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 28.12.04, 21:53
      Ja dostałam od mojej "kochanej" teściowej na gwiazke majteczki z nogawkami typu
      reformy co by mi w tą srogą zimę ciepło było.Natomiast moja kuzynka co roku
      przed świętami dzwoni do nas i opowiada w jakim drogim sklepie robiła nam
      prezenty i zawsze daje je nam z cenami (bardzo to lubie).
    • jemma Re: Najbardziej nietrafione prezenty 28.12.04, 22:20
      Moja teściowa też daje prezenty z cenami.Na początku myślałam ,że zapomina je
      oderwać,do czasu gdy poprosiła abym zapakowała prezent dla jej
      koleżanki ,chciałam odczepić cenę,a ona niemal rzuciła się na mnie z
      okrzykiem "nieeeee...".Byłam w szoku.
      • mamand Re: Najbardziej nietrafione prezenty 29.12.04, 00:23
        nic nie widzę, bo łzy zalewają mi oczy smile
        a taka latarka na czoło to by mi się przydała - do czytania w łóżku wink
        • maga9 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 29.12.04, 14:11
          he,he obśmiałam się ja norka smile
          ja też dorzuce kamyczek - na ślub chcieliśmy koperty, ale i tak pare gosci
          postanowilo miec wlasna inwencje, oczywiscie dostalismy osławiony juz komplet
          sztuccow z cholernym zlotkiem - uzywamy tego na co dzien i powoli zlotko sie
          zmywa (he,he) ale hitem byl prezent od ciotki mojego meza - dostalismy komplet
          deserowych widelczykow, z pieknymi czarnymi plastikowymi trzonkami, tak na oko
          sadzac po wygladzie opakowania (mocno zżołcone tekturowe opakowanie z etykieta
          zastepcza) widelczyki czekały na swoja chwile z jakies 20 lat smile)) ale to nie
          koniec ciocia do tego podarku dorzucila jeszcze stara golarke (meska) a co tam,
          dla kazdego cos przydatnego w gospodarstwie (slowa ciotkismile)) jak pozniej moj
          maz pochwalil sie swojej mamie prezentami, to mojej tesciowej oczy wyszly z
          wrazenia, zabrala nam te cuda (mamroczac cos niezbyt pochlebnego o ciotce) i
          sama osobiscie zutylizowala smile
          Natomiast moja tesciowa (ktora jest naprawde kochana) w tym roku na gwiazde
          zaskoczyla mnie prezentem - zawsze dostajemy od niej prezent wspolny (czyli ja
          i maz) - i co w tym roku znlazlam pod choinka??? miotłe!!! troche glupio sie
          poczulam, bo niby mam brudno czy jak? pocieszam sie, ze swojej corce i zieciowi
          tez sprezentowala to samo (zebysmy sobie wzajemnie nie zazdroscili
          przypadkiem), oprocz takiej zbiorowki dostajemy od niej prezenty indywidualne -
          fajne i gustowne, no i ta nieszczesna miotla smile))
          pozdrawiam
      • mama_dominika Re: Najbardziej nietrafione prezenty 29.12.04, 14:49
        Ja też w prezencie ślubnym dostałam 2 walizki sztućców, w tym jedne pozłacane,
        które też nie są w moim guście ale nimi nie gardzę. Są okazje, że przydają się
        obie walizki na raz i wtedy jest jak znalazł.
        Dostaliśmy też 3 serwisy obiadowe na 12 osób. Ja jestem bardzo zadowolona, bo
        choć nie często są w użyciu, to zawsze się p[rzydadzą. Takich rzeczy nigdy za
        wiele.
        Swoją drogą, bez obrazy, ale większość s Was jest bardzo wybredna. Ja, podobnie
        jak kilka poprzedniczek, darowanemu koniowi nie zwykłam w zęby zaglądać i
        cieszę się z wszystkiego, co dostaję. NJie wiem tylko co zrobić z ogromnym
        poziomym obrazem Świętej Rodziny, który dostaliśmy także w prezencie ślubnym od
        dziadków męża. Oni sami też taki mają i pewnie wychodzą z założenia, że każda
        rodzina mieć powinna. Póki co stoi za wersalką, ale że miejsce nieodpowiednie,
        szukamy odpowiedniejszego - może macie jakiś pomysł?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja