lea_233 27.03.22, 09:09 wiadomosci.wp.pl/niemowleta-z-ukrainskiego-sierocinca-to-ja-poprosze-jedno-6751375042874304a Trudno mi sobie wyobrazić ten poziom emocji jaki musi towarzyszyć wolontariuszom w tej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
memphis90 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 10:44 "A gdzie pani była kilka lat temu? Skoro nie od dziś pani wie, że nie może mieć dzieci, to dlaczego pani nie adoptowała dziecka z Polski? Tu też mamy domy dziecka". Z jednej strony - oddana wolontariuszka, serce na dłoni i w ogóle. Z drugiej wychodzi obrzydliwy babsztyl Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 10:49 I ta jawna, w zasadzie niczym nieuzasadniona pogarda dla innych Przecież nikt nie traktuje dzieci "jak wafelków" - ludzie widzą apel w necie, zdjęcie 150 niemowląt leżących na peronie i próbują pomóc, jak mogą. Myślą "kurcze, jedno dziecko mogę wziąć do siebie, pomoc w ten sposób." A pani stroi fochy, że "nikt jej nie zapytal czy umyła rece przed zmianą pampersow". A kto miałby ją pytać...? Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 10:58 Przecież ci ludzie chcą niby pomoc, ale sa niespełna rozumu, wydaje im się ze dziecko można ot tak sobie wziąć. Właśnie tak, to nie sa wafelki, bardzo dobrze powiedziane. Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 10:59 Jsk tak chcą pomoc niech dołącza do wolontariuszy. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 11:13 A to juz "argument" poniżej wszelkiej krytyki Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 11:12 Od 4 tyg jesteśmy bombardowani apelami o pomoc - już, natychmiast, od razu. Dziecko zgubiło matkę, matka szuka pokoju od zaraz, trzeba butów zimowych, bo ktoś przyjechał w klapkach, inny nie ma ma nawet koca. Pomagamy instantowo. Więc jak ktoś wrzuca post, że 150 niemowląt leży na peronie w Przemyślu, to w ludziach budzi się ten sam mechanizm pomocy - trzeba coś zrobić, natychmiast, zabrać te dzieci z mrozu, więc może wezmę do siebie...? Okropnością jest zakładać od razu złą wolę... Inaczej brzmiałoby "gdy wrzuciliśmy post z niemowlętami aż150/ 300/500 osob natychmiast zadeklarowało, że chętnie weźmie dziecko do siebie i musieliśmy tłumaczyć,że ze względów prawnych to niemożliwe, ale chęć pomocy w ludziach jest budująca " niż "dziecko to nie wafel, dziś się pani obudziła, że pani bezpłodna jest ?" Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 11:17 Nie, ludziom sie wydaje ze wezmą dziecko jak wafelek. Od ponad 3 tygodni pomagam w domu dziecka. Jak go szykowaliśmy na przyjazd juz sie zaczeły wycieczki "chciałabym wziąć dziecko" albo "kiedy będzie mozna przyjechac po dziecko". Teraz dzieci są i codziennie są telefony i wycieczki " po dziecko". Jak odpowiadamy, ze tych dzieci wziąć ani adoptować nie można...ale mozna przyjsc i pomoc jako wolontariusz to jest obraza. Łącznie z tekstem "zamiast rozdać ludziom będą na nich wszyscy płacić"... Odpowiedz Link Zgłoś
pierwszychleb Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 15:36 Mnie sie wydaje ze to podobna sytuacja jak ktos chce wziac sierotke na wigilie zeby jej pokazac co to sa prawdziwe swieta. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 16:23 Ja nie wiem ..szczerze nie wiem. Rozumiem, ze ludzie chcą pomóc. Odzew był duzy bośmy prywatnie odremontowali dom dziecka (tam polskie dzieci zajmowały poł piętra, reszta niezamieszkałą od lat) i ludzie dawali co trzeba było. Ale te wycieczki "przyszłam po dizecko" albo "chciałam zapytać kiedy można zabrać dziecko" mnie zaszokowały. I zdziwienie, ze nie wydam (ja wolontariuszka!!!) Pani dziecka, bo Pani przyszła i chce. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 13:54 Ludzie nie zdają sobie sprawy, co znaczy wziąć do domu bez przygotowania, dzieciaka z domu dziecka. Myślą, ze to sierotka, którą się posadzi na fotelu, jak mopsa z kokardką, która nic nie będzie robiła, tylko wyrażała wdzięczność i przywiązanie. I to jest dziwne, że ludzie lecą po sieroty jak naiwniacy, choć tyle się mówi o długości procesów adopcyjnych i powodach ich trwania. A mimo to ludzie zachowują się durnie. I nie ma co usprawiedliwiać tego porywami serca. Dokładnie jak z oszustwami na olx i wnuczka. Bębni się od wielu lat a nadal złodzieje zbierają żniwa. DCo ludzi nic nie trafia. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:19 Niemowlęta, zwłaszcza zdrowe to małe ryzyko przy adopcji. W Polsce praktycznie nie ma zdrowych dzieci z uregulowana sytuacja, albo fas, albo rad, albo historie typu wieloletnia przemoc i molestowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:35 A tu myślisz w większości jak jest? same zdrowe i z rokowaniami na geniuszy? nie sądzę Odpowiedz Link Zgłoś
200koni Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 15:49 Słusznie nie sądzisz. Na Ukrainie rodzi się bardzo mało dzieci, jakoś tak ja w Polsce/Rosji. Dzieci w domach dziecka to sieroty społeczne, obciążone podobnie jak w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 18:00 Więcej dzieci jest w placówkach na Ukrainie, niż w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
200koni Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 20:03 Możliwe. Ale to są sieroty społeczne, obciążone zdrowotnie. Współczynnik dzietności na kobietę to w Polsce 1,4 a w Ukrainie - 1,2 (dane z 2019). Współczynnik urodzeń dla Ukrainy to 10,1, dla Polski - 9,4. Przed wojną Ukraina miała 7,5 miliona dzieci. Obecnie połowa przebywa poza miejscem zamieszkania, a 1,8 miliona zagranicą. Odpowiedz Link Zgłoś
kiddy Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 19:34 Takich sytuacji byłi więcej. Ludzie są niewiarygodnie bezmyślni. Gdy pojawiało się ogłoszenie o dziecku czy dzieciach, które same trafiły do Polski odzywały się osoby, które chciały sobie "wziąć" takiego malucha I naprawdę były pretensje, senność nikt im takiego dziecka nie chciał dać ot tak, od ręki. Ja się wcale nie dziwię tej babce, że w końcu pękła. Odpowiedz Link Zgłoś
rozaliaolaboga Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 11:17 Gdzie obrzydliwego babsztyla widzisz? Bo zadaje oczywiste pytania? Ja jestem rodziną zastępczą, w Polsce, dla polskich dzieci. Kiedy zaczęła się wojna, pcpr zapytał mnie, czy przyjmiemy dzieci z Ukrainy. Zgodziliśmy się, ale na razie żadne dzieci do nas trafiły. Wyobraź sobie, że żeby opiekować się dzieckiem po przejściach, trzeba zrobić kwalifikacje, przejść kurs, mieć zaświadczenie o niekaralności i inne takie. Dlaczego ukraińskie dzieci miałyby trafiać do przypadkowych, niesprawdzonych domów? Motywacja ludzi, którzy do tej pory nie chcieli pomoc dzieciom, które potrzebują domu, a teraz nagle chcą, jest co najmniej podejrzana. Przed wojną w pieczy zastępczej w Polsce też było sporo dzieci ukraińskich - tak tak! Dlaczego wcześniej nikt się nie pchał, żeby się nimi zajac? Tak samo ze zwierzętami - schroniska pękały w szwach już przed wojną, ale teraz wszyscy nagle chcą "pieska z Ukrainy" - dlaczego nie chcieli wcześniej? Lepiej na fejsie będzie wyglądać, że przygarnęłam ukraińską sierotkę, albo ukraińskiego pieska, co? Znajomym się będzie można pochwalić dobrym serduszkiem... Rzyg. I na Twój komentarz też rzyg, memphis. Jesteś obrzydliwy babsztyl. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 11:28 A mi jednak w postawie pani wolontariuszki coś zgrzyta. Z jednej strony jak najbardziej zgadzam się z tym, że nie można dzieci wydawać przypadkowym ludziom i jej oburzenie rozumiem, z drugiej strony rzucanie w stronę bezpłodnej kobiety takim tekstem przez matkę czwórki dzieci nasuwa mi tylko jedno na myśl "syty głodnego nie zrozumie". Odpowiedz Link Zgłoś
rozaliaolaboga Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 11:44 Ale serio - inne jest podejście do ludzi, którzy wykazywali chęć adopcji dziecka juz przed wojną, a inne do takich, którzy zwęszyli okazję "wzięcia Ukraińca" bez procedur. Poza tym nie sądzę, żeby taki tekst wolontariuszka rzuciła w stronę kogoś, kto zadzownil i spytał o możliwość adopcji dziecka z zachowaniem procedur, tylko raczej była to osoba, która pytała, "kiedy może przyjechać obejrzeć dziecko, bo właśnie by się jej przydało". Jak w Ani z Zielonego Wzgórza - weźmy chłopca z Kanady, żeby nam pomagał w obejściu. Nie macie chyba dziewczyny pojęcia, jacy są ludzie... Na szczęście dla was. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:08 >Ale serio - inne jest podejście do ludzi, >którzy wykazywali chęć adopcji dziecka >juz przed wojną 1. Nie wiesz czy i jakie starania czyniła ta konkretna kobieta wcześniej... Odpowiedz Link Zgłoś
spirit_of_africa Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 15:41 milva24 napisała: , z drugiej strony rzucanie w stronę bezpłodnej kobiety t > akim tekstem przez matkę czwórki dzieci nasuwa mi tylko jedno na myśl "syty gło > dnego nie zrozum Ale ona akurat miala rację. Jak się dowiadujesz o niepłodności to dowiadujesz się tez jakie masz możliwości (leczenie, adopcja) i podejmujesz decyzję. Po kilku latach od diagnozy to już każdy albo jest po leczeniu, albo po/w trakcie procedur i szkoleń adopcyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 18:46 milva24 napisała: > A mi jednak w postawie pani wolontariuszki coś zgrzyta. Z jednej strony jak naj > bardziej zgadzam się z tym, że nie można dzieci wydawać przypadkowym ludziom i > jej oburzenie rozumiem, z drugiej strony rzucanie w stronę bezpłodnej kobiety t > akim tekstem przez matkę czwórki dzieci nasuwa mi tylko jedno na myśl "syty gło > dnego nie zrozumie". PENWIE jej się przelało ileż można, PENWIE tez nie przekazała całej rozmowy a w skrócie tylko zarys. Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 22:02 O, głos rozsądku Mamuśka. 👍 Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 11:36 nie o to chodzi ze ktoś uważa ze powinni te dzieci dac byle komu. Chodzi o to ze nikt się nie dziwi ze na świat jest pełen głupich ludzi pełnych dobrych checi. Mówi się "dzieci nie są do adopcji do widzenia" a nie obraza się Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 13:51 Memphis ma moim zdaniem racje. Kobieta nie chciala byc rodzina zastepcza, chciala dziecko adoptowac. Nie dzialac zawodowo, tylko miec SWOJE. W pl nie ma wcale tylu zdrowych niemowlakow, zeby starczylo dla wszystkich chetnych. Na chore nie kazdy ma mozliwosci - wystarczy nie moc sie zwalniac z pracy, a doezdzac wiecej niz pol godziny w jedna strone. Juz nie mowiac o aspekcie finansowym, nie kazdego stac na leczenie dzieciaka ktory potrzebuje 10 operacji i profesjonalnej rehabilitacji, zeby w ogole normalnei funkcjonowac. Wiec jak najbardziej ludzie pragnac dziecka moga teraz chciec adoptowac, kiedy jest na to szansa. Wolontariuszka nie siedzi w temacie albo jest znerwicowana i przemeczona. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:00 I dlatego uważasz, że już na tym peronie powinni te dzieci rozdawać jak bułki? Nie, wojna nie sprawia, że dziecko z sierocińca przestaje być dzieckiem, którego nie oddaje się obojętnie komu. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:13 Nie, chodzi o podejście. Nie " ja to jestem zaj... wolontariuszką, bo zaspiewalam jednemu dziecku kołysankę w autobusie a kilka opiekunek, które samodzielnie wiozlo 150 niemowląt przez teren ogarnięty wojną tylko patrzyło, jak ja śpiewam i w ogóle przywiozły te dzieci odparzone, a reszta ludzi to w ogóle totalni debile", tylko "ludzie chcą pomagać, aczkolwiek nie zawsze w sposób przemyslany, ale super, że chcą pomóc". Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 15:19 Ci ludzie nie chcą pomóc. Ci ludzie chcą sobie wziąć bobaska jakby to był pluszak rozdawany za darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:22 Nie na peronie, normalnie powiedziec - musi sie pani zglosic do osrodka adopcyjnego i przejsc kwalifikacje. Oczywiste jest, ze i handlarze dziecmi moga sie w tym tlumie czaic i zboczency, pedofile, przemocowcy oraz osoby emocjonalne ale nieodpowiedzialne. Ale tez nie oburzac sie, ze ktos marzy o dziecku i skoro jest szansa, to probuje. Tak, wiem, ze nie ma szans na adopcje. Uwazam jedynie, ze jesli ktos chce miec SWOJE dziecko to nie nalezy go linczowac. Nie trzeba mu dawac, zwlaszcza jesli sie nie nadaje albo kiedy dziecko ma rodzine, bo ono ma prawo do swoich bliskich. Natomiast oburzanie sie, ze ktos nie chce pracowac jako rodzina zastepcza, tylko miec po prostu swoje dziecko jest nie na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:31 Ależ normalne, że ktoś może nie chcieć być rodzina zastępcza, różne są powody. Ale też nie jest normalne takie zachowanie, że raptem teraz sobie pójdę i wybiorę bobaska, bo jest w czym wybierać. Oczywiście, że te dzieciaki powinny mieć szanse na adopcję, podobnie jak polskie dzieci, które też w większości mają nieuregulowana sytuację i życie spędzają w DD. Tylko adopcja to proces zależny też od mechanizmów działania państwa, a te u nas kuleją. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:39 No wiec trzeba pani powiedziec - prosze sie zglosic do osrodka adopcyjnego i zaczac procedure, tam pania pokieruja dalej. Zamiast sie oburzac w internecie, ze ktos nie pracuje jako rodzina zastepcza. Jest kanal na yt dziewczynki z domu dziecka, obejrzalam kilka filmow. Nie wszystkie dzieci z domu dziecka chca byc adoptowane, wiele nie chce i doskonale wie, ze ma swoich rodzicow. Ja bym nie przesadzala z ta adopcja polskich dzieci. Tu juz chyba nie ma zbyt wielu porzuconych sierotek, tak samo jak w innych zachodnich krajach. Ludzie zrobilis ie odpowiedzialniejsci i produkuja mniej niechcianej bidy. Zostala patologia. DLatego zreszta niektorzy desperaci probuja zerowac na osobach mlodych czy mniej zaradnych, zeby przejac bejbisia. Nie ma juz po prostu niemowlaczkow do wziecia i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
kamin Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 15:59 Normalny człowiek wie, że dzieci nie "bierze się" z dworca, wie też, że stan psychiczny dziecka wychowywanego w placówce z 60 innych dzieci będzie kiepski i nie każdy powoła wychowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 28.03.22, 09:01 umi napisała: > Tu juz chyba nie ma zbyt wielu porzuconych sierotek, No idiotka. Sierot społecznych jest w Polsce ponad 50 000. A gdyby służby socjalne działały prawidłowo to byłoby co najmniej 3 razy tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
200koni Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 15:46 Polska zdaje się nie ma z Ukrainą umowy o adopcji zagranicznej? Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 15:21 Ale jak ktoś chce mieć swoje dziecko, to usi przejść kwalifikację, czy nadaje się na rodzica adopcyjnego. Ewentualnie zgłasza się do instytucji odpowiedzialnej za te dzieci. A nie stwierdza, że weźmie sobie jedno ot tak, najlepiej prosto z peronu. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:23 Nie, w takim tlumie moga byc zboczency, handlarze dziecmi i zwyczajnei osoby nieodpowiedzialne lub przemocowe. Natomiast oburzanie sie, ze ktos pragnacy meic swoje dziecko i widzacy na to szanse dziala, zamiast pracowac jako rodzina zastepcza jest nie na miejscu. nie kazdy chce miec taka prace, mozna po prostu chciec miec rodzine, swoja. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:25 * wposy sa dwa, bo forum sie popsulo. Jeden sie nie wkleil, wiec napisalam drugi w skrocie. Wiec wkleily sie dwa Oba sa o tym samym. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:36 u mnie od dawna tak jest widzę swoja wypowiedz dopiero po odświeżeniu strony Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:34 przede wszystkim nie możemy rozdawać tych dzieci bo one nie są nasze na Boga. Są obywatelami Ukrainy. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:47 Dlatego to sie powinno rozwiazac prawnie miedzy oboma krajami. I umowy powinny moim zdaniem dotyczyc tylko calkowitych sierot. Cala reszta ma swoj kraj i do kogo wracac. A tu jest dyskusja, czy wolontariszka slusznie sie oburzyla. Moim zdaniem nieslusznie. Bo zaklada, ze rodzina zastepcza i adopcja to to samo, a tak nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 19:20 Co masz na myśli mówiąc, że dzieci maja do kogo wracać? Na te sale z 70 łóżkami? Dzieci, które kogoś mają, na które ktoś czeka raczej w domu dziecka nie lądują. Czy lepsze dla dziecka wychować się w sierocincu, z chorobą sieroca, zaniedbaniem emocjonalnym i zdrowotnym, byle zachować tożsamość narodowa, czy zostać Polqkiem, Belgiem czy kimkolwiek innym, w rodzinie co da szanse rozwoju, uczucie itd. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 19:38 Mam na mysli np. dalsza rodzine. Pieniadze to nie wszystko i ten kto ma wiecej wcale nie musi byc dobrym rodzicem. Nie chodzi mi o tozsamosc narodowa. Chodzi o walki, w wyniku ktorych moze dojsc do kradziezy dzieci, ktore maja bliskich. Po to, aby przejac dzieciaka. I jeszcze uwazac, ze sie zayebiscie pomaga sierotce. Jesli dziecko ma SWOJA rodzine, nawet dalsza, to ma do niej prawo. Nie jest jego problemem to, ze ktos inny nie moze miec dzieci ani nie jest jego wina, zeby musial zastepowac to nieurodzone dziecko. To jak z pelnosprawnoscia - nie jest wina owolnej osoby pelnosprawnej, ze ktos jest niepelnosprawny i nie nalezy temu pelnosprawnemu nic odcinac, zeby niepelnosprawny mial. Jesli jakis tego probuje, to najlepiej wiezienie, krzeslo elektryczne albo kulka w leb, bo jest zagrozeniem dla innych. Nikomu nic sie nei nalezy od innych, co nie jest jego. Zaskakujaco wielue osob tego nie lapie. Takie z FAS, RAD, milionem innych zaniedban i od patologii, ktora ich nie chce, z uregulowana sytuacja, neich biora Polacy czy Belgowie, ale po dokladnym sprawdzeniu i z nadzorem. Najlepiej do kilku lat po adopcji. Zeby potem te dzieci nie byly zle traktowane, w tym molestowane albo bite. Jak nie ma hamulcow matki natury, z ludzi rozne rzeczy wychodza. A skoro wychodza nawet przy wlasnych, biologicznych, to co dopiero przy adoptowanej sierotce. Odpowiedz Link Zgłoś
furiatka_wariatka Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 17:54 " W pl nie ma wcale tylu zdrowych niemowlakow, zeby starczylo dla wszystkich chetnych. Na chore nie kazdy ma mozliwosci ..." Myślę, ze to błędne założenie, ze to zdrowe niemowlaki bez obciązeń typu fas itd. Przypuszczam, ze na Ukrainie , podobnie jak i w Polsce, zdrowy niemowlak do adopcji to rzadkość. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:05 >Gdzie obrzydliwego babsztyla widzisz? Napisalabys bezpłodnej kobiecie " Teraz się pani obudziła, że jest bezpłodna"? To jest podłe... Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 15:24 A co powiedzieć babie, która palcem nie kiwnęła, by zostać rodzicem adopcyjnym, a potem znienacka próbuje brać na litość, że ona taka biedna, bo nie może mieć własnego? Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 15:37 A skąd wiadomo, że nie kiwnęła? Odpowiedz Link Zgłoś
kamin Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 16:01 Bo po szkoleniu wiedziałaby z czym wiąże się adopcja (od strony formalnej, organizacyjnej i emocjonalnej). Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 18:50 milva24 napisała: > A skąd wiadomo, że nie kiwnęła? Jakby kiwnęła to by wiedziała jakie są procedury i nie zawracał głowy. Wiedziałby gdzie się zgłosić i jak to wygoda. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_kom Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 11:44 dziwna ta pani, szczególnie te teksty że rząd spija śmietankę...głupie gadanie, cały czas dziękują wszystkim, zwykłym Polakom, wolontariuszom...widać że po prostu pani antyrządowa...tekst polityczny no ale to WP a wiadomo kto jest w zarządzie Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 12:15 kropka_kom napisała: > dziwna ta pani, szczególnie te teksty że rząd spija śmietankę...głupie gadanie, > cały czas dziękują wszystkim, zwykłym Polakom, wolontariuszom...widać że po pr > ostu pani antyrządowa...tekst polityczny no ale to WP a wiadomo kto jest w zarz > ądzie Uważam, że pani ma rację. Pojechało dwóch takich do Kijowa, zablokowali trasę, odgrodzono siatką tory od ludzi. To tak się nie robi. Trzeba było podejść, zagadać, potraktować jak człowieka, może coś podesłać? Jeżeli ludzie się organizują i przez 2 tygodnie ciągną wszystko sami, odciążając niektóre służby, to wypada już na drugi dzień zapytać, w czym można pomóc i poinformować, kiedy wejdą służby, a nie ignorować przez dwa tygodnie, a potem nawet nie zagadać. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 18:43 memphis90 napisała: > "A gdzie pani była kilka lat temu? Skoro nie od dziś pani wie, że nie może mieć > dzieci, to dlaczego pani nie adoptowała dziecka z Polski? Tu też mamy domy dzi > ecka". > > Z jednej strony - oddana wolontariuszka, serce na dłoni i w ogóle. Z drugiej wy > chodzi obrzydliwy babsztyl > Obrzydliwa to ty jesteś… Te dzieci to nie przedmioty ,ze można sobie tak przyjść wybrać jedno. Tez pewien Ukrainiec z pretensjami ze nikt mu dziecka nie da ,bo on chce teraz, bo chce pomoc. Tłumacze mu ze są procedury ze trzeba mieć status rodziny zastępczej ,a ten ze to „nasze dzieci” i czemu on nie może no ludzie!!! To nie kociak. Se myśle czy ludzie są poważni? Przecież takie dzieci mogą trafić do pedofili czy w inne ciemne miejsca jeśli pozwolą brać kto chce. A potem będą pretensje albo oskarżenia ze Polska dzięki handluje. Skoro te dzieci są zaniedbane i to nie od kilku dni znaczy ze i w sierocińcu nie jest dobrze czemu nikt nigdy wcześniej się nie zainteresował? Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 22:16 To się nazywa szukanie dziury w całym. Wolontariuszka dobrze odpowiedziala, a teraz co poniektóre będą rozkminiac czy aby na pewno a może jednak powinna z każdym idiota, który chce sobie wziąć dziecko ot tak bo mu serduszko pikło, odbywać pogadankę dlaczego są procedury adopcyjne i jak one wyglądają. Bo idioci owi się wczoraj urodzili. Nie ma w artykule informacji ze nagle zgłosiła się masa chętnych do pomocy tym wolontariuszom, czyli to już do pustych główek nie wpadło bo za trudne. Tak, należą się ostre słowa i postawienie do pionu. Odpowiedz Link Zgłoś
krolewska.asma Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 10:53 Może nie rozdzielajcie tych dzieci i nie wybierajcie jak na targu bo te dzieci mają bliższą czy dalszą rodzinę więc władze ukraińskie chciałaby je dostać z powrotem jak już będzie można Litości Pazerność nie jest na miejscu w takiej sytuacjin Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 10:59 Dzieci potrzebują stabilnego domu, a nie sierocińca. Trząsa mną jak czytam, że dziecko nie może trafić do RZ, bo gdzieś tam czeka na nie pociotek. Prawa pociotka są ważniejsze od interesu dziecka, które w takich warunkach z pewnością nabawi się RAD czy innych zaburzeń na całe życie? Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 11:12 Jakby miały bliższa lub dalsza rodzinę chętna się nimi zająć, to nie wylądowałyby w sierocińcu, niedożywione i z choroba sieroca. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 11:04 Nie czytałam całości.Pani mówi, że ma dzieci, a tym czasem dziwi się, że niemowlaki mają odparzone tyłki i sugeruje zaniedbania w placówce, bo takie zabiedzone i odparzone to nie mogły w drodze tylko, żesz, tam jest wojna, ludzie. A w naszych domach dziecka nie ma dzieci z fas, z zd, z chorobą sierocą, nieufnych, zalęknionych i z odparzonymi tyłkami? Moje własne dziecko, alergik, jak się później okazało, miało wiecznie czerwony tyłek, a było sobie jedno, wychuchane, wypieszczone, czego myśmy nie robili, żeby ten tyłek wyleczyć. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co by było gdyby posiedziało w pielusze kilkanaście godzin. A te opiekunki z domu dziecka to też przed wojną uciekały, same mają swoje własne traumy, być może zostawiły własne rodziny, bliskich, no ale najważniejsze, że o umycie rąk nie zapytały, ech. Jakoś mi się ten artykuł nie spodobał. Choć może autorka sama umęczona, to ją tłumaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 11:13 Nie zrozumiałaś. Pani doskonqle rozumie, że odparzenie to od kilkudniowej uciekinier. Za to zwraca uwagę, że niedożywienie jest nie z kilku dni, tylko to ogólne zabiedEnie tych dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 11:20 Wojna trwa od miesiąca, pytanie skąd te dzieci i przez miesiąc jak najbardziej moze nastąpić niedożywienie. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 11:55 u dziecka to już w tydzień wychudnie Odpowiedz Link Zgłoś
katriel Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 11:25 > dziwi się, że niemowlaki mają odparzone tyłki i sugeruje zaniedbania w placówce, Nie miałam poczucia, że się dziwi. Po prostu informuje, że tak jest, i domyśla się, że od długo niezmienianych pampersów. Nie precyzując, czy długo niezmienianych z powodu warunków podróży, czy wcześniej w placówce, czy może jeszcze wcześniej, w domu z którego trafiły do placówki. I oczywiście bywają dzieci z alergiami, które odparzone pupy mają nawet przy najlepszej pielęgnacji, ale nie wszystkie 150 przecież. Kawałek dalej pisze, że dzieci są też niedożywione, i tu już podkreśla "nie mam na myśli, że jechały głodne przez dwa dni, uciekając przed wojną, tylko już wcześniej". Ale znowu: niekoniecznie jest to zarzut do placówki, te dzieci mogły wiele przejść zanim w ogóle trafiły do domu dziecka (a zapewne trafiły nie tak dawno, skoro w ogóle od niedawna są na świecie). No w każdym razie tak ja zrozumiałam. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 11:09 Troche mnie mimo wszystko zaskoczyło że one są kiepsko odżywione . No nie są to standardy domów dziecka do jakich mimo wszystko w tej części świata juz przywykliśmy. I u nas wyrastają różne grzyby w placówkach i trupy z szaf wypadają. No ale jednak niedożywione niemowlęta z chorobą sierocą obnażają mocno braki jakie tam mieli w kwestii cywilizacji i poziomu społecznej akceptacji pewnych nie-norm. Ta wojna mimo całego zła, może przynieść Ukrainie ostatecznie mnóstwo pozytywnych zmian, jeśli nastąpi mocne połączenie z zachodnią Europą. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 11:25 Standardy w Ukrainie znacząco odbiegają od tego co jest u nas. Ja po 2 tygodniach w domu dziecka z ukraińskimi dziecmi schudłam 4 kg, bo jeśc mi się odechciało. Wielkie molochy na 200-300 albo wiecej dzieci, ilość opiekunek znikoma, wieczorem o 20 dzieciak ma zakłądanego pampersa ( nawet jak zawołałoby siku ma nie wołać, nie ma kto z nim iść, lezy do rana). Toaleta ( w tym konkretnym z którego trafiły te dzieci) to wielka sala, deska toaletowa obok deski, chłopcy, dziewczynki wszyscy razem. Zadnych przegród, dzieci spiące na salach po 40 dzieci...upośledzone i te "powiedzmy" zdrowe razem. Zero jakiejkolwiek rehabilitacji. Wiele dzieci upośledzonych trafia od upośledzonych rodziców. Do tego praktycznie wszystkie są niby do adopcji...ale tam chętnych nie ma. Na adopcje zagraniczną sie Ukarina nie godzi. Bida z nędzą. Dla jasności: nasze polskie dzieci w domach dziecka mają lepiej...ale nie tak dobrze jak się ogólnie mówi. Przy okazji remontu DD zobaczylismy warunki polkich dzieci, jakie mają ubrania...szkoda ze wojny trzeba było zeby sie o tym przekonać. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 11:32 Serce pęka po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
nastjaa Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 13:06 Straszne 😥 serce pęka. Niedożywienie mnie uderzyło, a to co napisałaś to już całkiem dobilo. Dlaczego nie godzą się na adopcje zagraniczne skoro nie dają rady. Nie mówię o rozdawaniu dzieci, ale o ściśle kontrolowanej adopcji. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:00 Nie wiem. Maja cholernie restrykcyjne prawo adopcyjne...jednocześnie zgodnie z prawem mozna u nich wynjaąc surogatkę. Dla mnie szok. Ale to tez zalezy od regionu. W drugim domu dziecka jest 70 dziecia (część upośledzona) ale te są zdecydowanie w lepszym stanie, miały zdecydowanie lepsze warunki. Natomiast po rozmować z dziewczynami pracującycmi w innych domach dziecka, dyrektorkami tych domów, osobami pomagającymi w ośrodkach (typu Ossa) gro z tych dzieci to są dzieci upośledzonych rodziców. U mnie w dd jest 6!!! od jednych rodziców. Matka rodzi i oddaje ( nikt jej nie zabiera), ona upośledzona, ojcowie (bo to nie jeden) upośledzeni albo pijaczki wykorzystujące uposledzoną kobietę. Dzieci rodzi i oddaje. Opiekunki ukraińskie mowią ze to norma. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:51 To tez by trzeba bylo chetnym uswiadamaic - ze mozliwe, ze niemowlaczek ktorego wezma wyglada OK, ale bedzie uposledzony. Zeby potem nie bylo szoku albo migania sie od opieki. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 17:31 Ależ u nas społeczenstwo nie ma pojęcia jakie probmey mają dzieci z domó dziecka. Nie wazne czy polskich czy ukraińskich. Ludzie myśla, ze to dzieci którym jedynie brakuje miłości...miłością wszystko naprawią. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 19:31 Po to jest przygotowanie do adopcji, zeby sie dowiedzieli, ze to nie cud, miod, orzeszki i dozgonna wdziecznosc przygarnietej sierotki. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 20:01 A i tak wydając do adopcji dzieci "zapomina" się wspomnieć co dziecko ma w pakiecie... Ot taki peszek. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 13:55 Dlatego hooyowo, ze nie mozna poszukac porzadnych rodzin adopcyjnych w Polsce. Sa ludzie latami czekajacy na dziecko. I nie wszyscy da hooyowi. Przejrzec ich by nalezalo, bo gnidy tez sie pewnie zaplacza i osoby nieodpowiedzialne i dac im te biedne dzieci, zanim sie wszystkie wykoncza albo wyrosna na opozninie w rozwoju. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:03 Umi przede wszystkim zacząc trzeba od statusu prawnego naszych polskich dzieci z dd. W tym którym ja pomagam jest 14 polskich. 18letni chłopak jest w DD od...4 roku życia. Zadne z tych dzieci nie jest adopcyjne. Rodzicom nie odbiera sie praw. A powinno się. Dać rok na poprawe warunków, leczenie alkoholizmu, znalezienie pracy. Nie ma poprawy zabierać dzieci. Te dzieci mają zmarnowane życie, bo matce patusce daje się milion szans. Ukraińskich dzieci nie mozna w PL adoptować, bo na teraz są tu na 18 miesiecy..co bedzie potem. Nikt nie wie Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:17 No to sama widzisz... Rzucanie komukolwiek " trzeba było wziąć sobie jakies polskie, dziś się pani obudziła, że bezpłodna jest?", podczas gdy wiadomo, jak trudno o adopcję w Pl i że problemem jest nieustalony status prawny dziecka - tym bardziej jest słabe... Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 16:11 Ale nie twierdze, ze nie ejst słabe. W Pl nie ma praktycznie dzieci do adopcji Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:31 Ale rozumiesz, ze to sa trudne dzieci? I nie kazde dziecko z domu dziecka chce byc adoptowane. Z Ukrainy masz dzieci porzucane, dzieci na handel (od surogatek), dzieci ktore nie maja zupelnei rodziny. To sa inne sytuacje. Takie dzieci moglyby isc w pl do adopcji, gdybys ie porozumeic z Ukraina. Nie takie, ktore maja rodzicow czy krewnych. Nie takie, ktorych rodzice maja ograniczone prawa rodzicielskie, ale je chca. Nie takie, ktorym matka nie przezyla porodu w bunkrze, ale ojciec czy dziadkowie nadal sa wsrod zywych. te maja prawo do wlasnych korzeni, wlasnej rodziny i wlasnegokraju. Natomiast te neichciane i zaniedbane moglyby pojsc do DOBRYCH I PORZADNIE SPRAWDZONYCH rodzin adopcyjnych. nie tych, co zaplaca wiecej na lewo i nie tych, co sie wepchna w kolejke. Nie mozna zerowac na czyjejs krzywdzie i jako spolecznestwo nie mozemy wspierac oszustow, bo to tylko kwestia czasu, kiedy zaczna oszukiwac w innej sferze. W pl rodzicielstwo zrobilo sie odpwiedzialniejsze i rodzice zdaja sobie sprawe (zwlaszcza kobiety) ze urodz i oddaj nie jest bezkosztowe i nie dosc, ze traci sie dziecko, to i zdrowie, zostajac z niczym. Wiec nie mozna sie oburzac, ze bezdzietne pary ktore nie maja czasu i peineidzy na bardzo uposcledzone dzieci uaktywnily sie teraz, widzac dla siebie szanse. Pani wolontariuszce trzeba odpoczynku albo spojrzec realistycznie na innych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 16:38 Nie masz umi pojęcia jakie dzieci z ukrainy przyjechały. U nas nie ma ani sierot wojennych, ani niemowląt od surogatek. I z całym szacunkiem ale jestem tam prawie codziennie od 2 tygodni (od 2 tygodni z hakiem są dzieci, wczesniej remonotwalismy) i wiem jakie tam są dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
200koni Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 16:47 "Niemowąt od surogatek" po prostu w zasadzie nie ma, podobnie jak zdrowych dzieci urodzonych pod ideologicznym przymusem; Ukraina ma liberalne prawo aborcyjne. Sieroty wojenne to także bzdura - pewnie się jakieś pojawią, ale raczej trafią do dalszych rodzin. Chyba że wojna potoczy się jak 80 lat temu, odpukać. Co zaś najważniejsze, jeżeli Ukraina nie zostanie zmiażdżona to musi zrobić wszystko, by odzyskać dzieci, bo inaczej jest skazana na śmierć w ciągu najbliższych pokoleń. Mniejsza o to, czy ją ostatecznie zeżre Rosja, Kazachstan czy Chiny, dla zeżartego to już nie będzie miało wielkiego znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 17:26 Akurat dzieci z domów dziecka to marna szansa ze uratują Ukrainę. Nie wiem co z tymi dziećmi będzie dalej...ale jakis procent z nich pójdzie do pracy. Te dzieci to w znaczniej mierze dzieci upośledzone intelektualnie (takie sie urodziły albo tak bardzo były znaiedbane przez rodziców). U nas nie jest lepiej, na 7 chłopców...6 ma FAS (polski dom dziecka). Odpowiedz Link Zgłoś
200koni Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 18:17 Nie mówię o ciężko obciążonych dzieciach z domów dziecka, tylko o zdrowych dzieciach, które zostały osierocone albo rozdzielone z rodzicami. Wywiezione jako grupa spod bomb. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 19:08 One szybko wrócą na Ukrainę. Nie aktualnie w domach dziecka takich dzieci, o których ty piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 19:24 Nie słyszałam o dzieciach wywożonych jako grupa a odelegowanych przez matki. Te dzieci jadą raczej z członkami rodziny, ciociami, babciami, czy nawet są odwiezione przez rodzica pod granice, ale pojedynczo. Odpowiedz Link Zgłoś
200koni Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 19:51 Absolutnie nie twierdzę, że są. Zakładam, że mogą być. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 20:16 Dokładnie. Dzieciaki w domach dziecka to inna kwestia Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 19:27 Nie wiem, co jest w jakims jednym konkretnym domu dziecka, ale w innym watku forumki pisaly o rodzeniu i porzucaniu dzieci z surogacji. Czyli jakis odsetek pewnie jest. Sierot wojennych nie mozna przechwytywac nawet gdyby przyjechaly. Nie ma opcji, zeby im cala rodzine wybito. Powinni wrocic do siebie jak sie uspokoi, do blizszych czy dalszych krewnych. Inaczej to by bylo zwykle porwanie. Co do reszty pewnie masz racje i wiekszosc jest chora a przy okazji tez powaznie zaniedbana. Moze warto uswiadamiac potencjalnych chetnych na co sie pisza. Odpowiedz Link Zgłoś
200koni Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 20:09 Popukaj się w głowę. Pojedyncza surogacja kosztuje kilkadziesiąt tysięcy dolarów. To nie są lekkomyślne kaprysy ale ogromne obciążenie finansowe. Podobnie jak w przypadku naturalnych urodzeń może się zdarzyć, że z jakiegoś powodu rodzice porzucają noworodka, ale to jest rzadkość. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 22:27 Sama sie puknij. Wyraznie pisaly, ze rodza i nie chca, bo byly surogatkami. Oraz ze rodzice ze Stanow nie maja jak sprowadzic dzieci i z nich rezygnuja. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 23:41 Ależ jak dla kogo. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 29.03.22, 18:31 umi napisała: > Dlatego hooyowo, ze nie mozna poszukac porzadnych rodzin adopcyjnych w Polsce. > Sa ludzie latami czekajacy na dziecko. I nie wszyscy da hooyowi. Adopcja dziecka z zagranicy jest praktycznie niemożliwa. Podobnie jak polskiego dziecka dla rodziców z zagranicy Odpowiedz Link Zgłoś
trudneslowa Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:20 hanusinamama napisała: . > Do tego praktycznie wszystkie są niby do adopcji...ale tam chętnych nie ma. Na > adopcje zagraniczną sie Ukarina nie godzi. Kłamstwo. Ukraina jak najbardziej godzi się na adopcję zagraniczną. Tak było przynajmniej do chwili rosyjskiej agresji. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 16:11 To radzę się dowiedzieć dokładnie. Juz od jakiegos czasu bardzo to blokowali. Odpowiedz Link Zgłoś
trudneslowa Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 16:48 Jesteś w stu procentach pewna tego, co piszesz? Czy powtarzasz to, co słyszałaś od innych? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 17:27 Powtarzam to co mowią opiekunki oraz to co wiem z fundacji, która te dzieci ściagała do PL. Sciągała bo teraz to niby wojewoda mazowiecki przejął...tak przejął, ze zadna grupa nie dojechała do PL. Kilka lat temu bardzo zaostrzyli możliwosc adopcji zagranicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 17:30 Najwiecej dzieci adoptowanych było do USA. Tam jak wiadomo jeżeli rodzic rezygnował z adopcyjnego dziecka...często nie wracało ono do systemu a było przekazywane. Normalnie taka rodzina znajdywała inną rodzinę i oddawała sierotkę. Dzieci gienły w systemie, Ukrainy po iluś tam takich akcjach bardzo ograniczyła adopcje zagraniczne. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 16:52 Do tego doliczmy dzieci zakażone HIV. Wiadomo ze Ukraina to europejska wylęgarnia HIV. Odpowiedz Link Zgłoś
kandyzowana3x Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 29.03.22, 07:47 Ale jak najbardziej adopcje zagraniczne są dopuszczalne w Ukrainie. Niestety nie jest to rozwiązanie jakichkolwiek problemów a raczej kolejny problem. Odpowiedz Link Zgłoś
woman_in_love Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 11:12 Ludzie chcą pomóc, ale to potrzeba chwili - jest ryzyko, że potem się znudzą. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 11:26 Nie, mam wrażenie ze ludzie chcą wziąc sobie dziecko. Wielu ktorzy przychodzili do naszego domu dziecka serio myślało, ze skoro jest wojną to oni coś tam podpisza i zabiorą sierotkę do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
nastjaa Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 13:08 Dokładnie tak. Widziałam takie wpisy w necie, jak ludzie wypytywali gdzie można się zgłaszać po dzieci, bo chcą się nimi zaopiekować. Na szczęście od razu dostawali odpowiednie informacje zwrotne. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:01 Dzowni masa ludzi z Niemiec? Czy mozna po dziecko przyjechać? Im tez trzeba tłumaczyc, ze teraz te dzieci nie są do adopcji...czy będa kiedyś nie wiadomo. Oni by przyjechali za tydzien i zabrali...na szczęscie co któryś telefon po naszej opwiedzie ( chce Pani pomóc proszę kupić nam to i to) i ludzie kupują czasami czego brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
nastjaa Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 13:11 Czytałam to dzisiaj. Nie mogę uwierzyć jak w tych czasach można doprowadzić do niedożywienia dzieci w domach dziecka. To nieludzkie. Jak można tak traktować małe istoty w cywilizowanym (podobno) kraju. Nie mogę tego przeżyć i zrozumieć. Słabo mi na myśl,że te maluszki będą musiały tam wrócić. Odpowiedz Link Zgłoś
woman_in_love Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 13:22 Ukraina nie jest cywilizowanym krajem. W tej miłości do nich, ciągle zdajemy się o tym zapominać. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:05 Dokładnie. Bardzo daleko im do standardów, jakie mamy u nas. Ale jak napisałam wyzej - może ta wojna będzie dla nich skokiem, jaki nie nastąpiłby bez niej .... Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 13:35 Przypominam, że tam trwa wojna. Niektórzy nawet z głodu w tym cywilizowanym kraju umierają. Pretensje kieruj do Rosjan. Odpowiedz Link Zgłoś
nastjaa Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 13:38 Przeczytaj wypowiedzi wyżej- jest opisane w jakich warunkach na co dzień żyją te maluszki. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 13:43 Gdzie jest to opisane? Odpowiedz Link Zgłoś
nastjaa Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 13:52 hanusinamama napisała: > Standardy w Ukrainie znacząco odbiegają od tego co jest u nas. Ja po 2 tygodnia > ch w domu dziecka z ukraińskimi dziecmi schudłam 4 kg, bo jeśc mi się odechciał > o. > Wielkie molochy na 200-300 albo wiecej dzieci, ilość opiekunek znikoma, wieczor > em o 20 dzieciak ma zakłądanego pampersa ( nawet jak zawołałoby siku ma nie woł > ać, nie ma kto z nim iść, lezy do rana). Toaleta ( w tym konkretnym z którego t > rafiły te dzieci) to wielka sala, deska toaletowa obok deski, chłopcy, dziewczy > nki wszyscy razem. Zadnych przegród, dzieci spiące na salach po 40 dzieci...upo > śledzone i te "powiedzmy" zdrowe razem. Zero jakiejkolwiek rehabilitacji. Wiele > dzieci upośledzonych trafia od upośledzonych rodziców. > Do tego praktycznie wszystkie są niby do adopcji...ale tam chętnych nie ma. Na > adopcje zagraniczną sie Ukarina nie godzi. Bida z nędzą. > Dla jasności: nasze polskie dzieci w domach dziecka mają lepiej...ale nie tak d > obrze jak się ogólnie mówi. > Przy okazji remontu DD zobaczylismy warunki polkich dzieci, jakie mają ubrania. > ..szkoda ze wojny trzeba było zeby sie o tym przekonać. > Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 13:58 Ale to chyba opis sytuacji sprzed kilkunastu lat? Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:04 Tak sobie pomyślałam, że hanusina, matka kilkorga dzieci, w tym najstarszego w wieku mojej córki raczej nie wyjeżdżała w ciągu ostatnich lat na kilka tygodni do ukraińskich DD ale może się mylę i sprostuje mój tok rozumowania. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:07 cokolwiek pisze hanusina - wystarczy być średnio ogarniętym w sytuacji geopolitycznej, zeby wiedzieć , ze w Ukrainie niekoniecznie jest tak samo jak w Polsce Choć akurat ja tez przypuszczałam, ze niedożywienie w tych czasach w tym miejscu ( toż to nie Indie czy inny Bangladesz ) jest niemożliwe jak widać możliwe Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:11 To, że jest tam gorzej i biedniej to oczywiste, inaczej od tylu lat Ukraińcy nie emigrowaliby do Polski tak jak nasi na zachód. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:15 Mówimy o niemowlętach. Takim maluchom wystarczy kilka dni bez odpowiedniego żywienia i picia. Nie brałabym wszystkiego co mówi wolontariuszka tak zupełnie serio. Nie twierdzę, że warunki tam miały dobre, ale też nie stwierdzę definitywnie, że tym dzieciom tam jeść nie dawali. Złoty środek. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 21:06 Ty sie juz nie kompromituj. Pojęcie o niemowlętach masz takie jak o ukraińskich sierotach. Jestes gorsza niz ruskie trole Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 22:05 Ty swoje wychowałaś z zerowym rozumem to jest nadzieja, że ja swoje wychowam jednak lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
nastjaa Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:08 Ja zrozumiałam,że ma teraz kontakt z opiekunami, bo obecnie pomaga przy tych dzieciach z Ukrainy w domu dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:10 No ale napisała, że po dwutygodniowym pobycie schudła, więc musiała tam być na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:13 wojna trwa od 24 lutego hanusina od pierwszego tygodnia angażuje sie w pomoc miała naprawdę dużo czasu na schudniecie po obcowaniu z dziećmi z Ukrainy Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:15 I sądzisz, że ten opis, który przedstawiła od osi się do warunków już w Polsce, po ewakuacji? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 21:13 Opis który przedstawiłam to były warunki w jakich te dzieci ( z tego konkretnego domu dziecka) miały przed wojną. Akurat te nie były niedożywione...tzn. miały jedzenie w ilości potrzebnej ale nie mogę napisać, ze tym byś karmiła swoje dzieci. Opiekunki mówią jasno, ze tu te dzieci jedzą lepiej. Nie wiecej, lepiej. Warunki typu wielka sala z 40-50 łóżkami, wielka łazienka w prysznicami jeden opbok drugiego bez kotarek czy scianek, toalety gdzie pod scianą był rząd desek toaletowych niczym nie oddzielonych to były warunki w jakich zyły te dzieci przed wojną. Dodam ze to są dzieci 6-16 lat. Piszę te, bo w drugim domu dziecka (tam byłam 3 razy w ramach wymiany darów i załatwiania badan dzieciom), trafiły dzieci z znacznie lepszych warunków. Dzieci mało (68 sztuk), duzo lepiej ubrane, na tych dzieciach nasze jedzenie juz nie robiło takiego wrażenia (np. ze moga jesc jabłek ile chcą ). I ich opiekunki mowiły o lepszych warunkach. Ale tam są dzieci z domu dziecka z Kijowa. Tam tez jakas firma ukraińska wpsomagała ten dom. Dzieci z ktorymi ja mam do czynienia były z domu dziecka na totalnym zadupiu. A i tak podobno nie były to najgorsze warunki. Odpowiedz Link Zgłoś
nastjaa Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:15 "W domu dziecka z Ukraińskimi dziećmi" nie na Ukrainie. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 21:17 Tak ale będąc tam codziennie, siłą rzeczy opiekunki nam mowiły jak jest u nich. Albo wychodziło to w trakcie takich prostych rzeczy jak kładzenie dzieci spać, pokazywanie im łazienek. Wydawanie posiłków. Tam nadal są wolontariusze, 2-3 osoby na stałe ( zmieniamy sie co 4 godziny teraz). Do czasu az zatrudnią odpowiednią ilośc opiekunów czy pomocy na kuchni, sprzataczek. Dzieci po obiedzie dostały po jabłku, powiedziałam im ze w miskach są na stołach jeszcze jabłka. Jak ktoś chce może wziąc kolejne. Moga zabrać do pokoi tylko zeby ogryzki wyrzuciły do koszy na korytarzu a nie w pokojach. I zadne dziecko się nie ruszyło. Wychowawczynie musiały im osobno tłumaczyć, ze mozna zjeść 2 jabłka. Przy okazji takich sytuacji dowiadywałyśmy się jak tam było... Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:14 Ja ci powiem w jakich warunkach. U nas nie byłoby do pomyślenia zeby tak żył ktokowliek. Oczywiscie, zalezy z jakiego regionu Ukrainy bo mamy w miescie całkiem zdabaną grupę 70 dzieci z ukraińskiego domu dziecka. Natomiast kolejne 2 grupy...spać do tej pory nie mogę, jeśc też. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:16 A ten opis co wyżej umieściłaś, możesz powiedzieć z kiedy to? Bo tu próbujemy ulokować w czasie i przestrzeni. Odpowiedz Link Zgłoś
nastjaa Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:24 27.03.2022 godzina 11:25 🤦♀️ pisałam wcześniej,żebyś przeczytała, wszystko jest w tym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 15:10 Ja pierniczę, czego tu nie rozumieć. Przyjechali uchodzcy z domu dziecka, hanusina im pomaga. Ukraińskie opiekunki opowiedziały im jak wygląda codzienność tych dzieci na Ukrainie, czyli w jakich warunkach żyli, nie nie kilkanaście lat temu a miesiąc temu, przed wybuchem wojny. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 15:23 Tak to jest jak się jedną ręką w garze miesza a drugą pisze na ematce... Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 15:25 Przeczytałam jeszcze raz i fakt, jest tak jak napisałaś, inaczej pomaga tutaj a opowieści o stanie na Ukrainie od opiekunek. Odpowiedz Link Zgłoś
nastjaa Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 15:25 Dzięki szmytka,bo już traciłam powoli cierpliwość 😊 Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 16:13 Dokładnie. Ja widziałam zdjecia tego domu dziecka. To jest stan na "sprzed wojny". I to podobno nie były najgorsze warunki w jakich tam dzieci zyją. Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 15:33 Pamiętajmy, że nie wiemy, kiedy te dzieci tam trafiły, za to możemy śmiało zakładać, że już wtedy nie były w dobrym stanie. Niektóre mogły nie zdążyć się "odkuć" po domu rodzinnym. Część może mieć zaburzenia żywieniowe, alergie pokarmowe itp. i z tego powodu słabo przybierać na wadze. I wreszcie - wojna już trochę trwa, a po tak małych dzieciach będzie widać nawet dwa tygodnie niedożywienia. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 13:53 To jest koszmar. Nie jestem w stanie nawet do końca doczytać. Dorosły jakoś sobie poradzi, dzieci z rodzicami jakoś sobie poradzą, najbardziej żal tych bezbronnych, skazanych na obcych ludzi. Płakać się chce. Podziwiam wolontariuszy, bo to chyba najgorsza emocjonalnie pomoc. Ale z drugiej strony ktoś musi. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:05 Hrabina powiem ci co mowią opiekunki ukraińskie w naszym DD. Lepiej zeby te dzieci tu zostały. Mają tu 100x lepsze warunki. W PL na taką ilosc dzieci wymagane jest wiecej opiekunek, wiec juz są zatrudnione 3 kolejne , mają być jeszcze 4. Dzieci juz przeszły podstawowe badania (tam nikt nie badał), 4 juz zapisanych na rehabilitacje. Niestety ale mają tu lepsze warunki lokalowe, żwyieniowe ale do rozwoju. Nawet jęzeli w obcym języku. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:10 Hrabina gdzie trafiło te 300 dzieci o ktorych pisąłaś ( w tym dzieci z ZD)?? Pytam bo fundacja zajmująca sie ściaganiem dzieciaków z ukrińskich domów dziecka nie miała takiej grupy, ty sie nie odzywałaś, dziewczyny szukały. Wiesz gdzie trafiły?? Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:17 Nigdzie nie trafiły, bo to ściema była. Hrabina chciała, żeby jej akcje na ematce podskoczyły i wymyśliła, jak to ona pomaga. Niestety, za bardzo drążyłaś temat, więc zamilkła i kombinuje, jak wybrnąć z kolejnej głupiej sytuacji, w jaką się wpakowała. Bardzo bym się zdziwiła, gdyby Hrabina komukolwiek pomogła. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:20 Wiesz co przystanek, odpierdol się. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:41 Ale czemu tak ostro? Toż ona prawdę pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 16:15 Hrabina napisz na priv, bo my tych dzieci nadal szukamy. Problem w tym, ze sprawy sciągania sierot z Ukrainy przejął rząd (teraz sa przepychanki zeby fundacja znowu to dostała, bo działali lepiej sprawniej, niestety wojewoda ktory tym sie miał zając poległ prawnie...i od 2 tygodni nie przyjechała żadna grupa). Napisz gdzie oni są. Szczególnie ta grupa z ZD, bo tu mamy kilka fundacji które dopytują (fundacji które zajmują sie ZD wiec chciałyby pomóc). Te dzieciaki tu trafia na bardzod ługo dobrze zeby trafiły dobrze.... Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 16:16 Hrabina nie musisz tu pisac, na priv mi napisz gdzie te dzieci są. Szukamy ich od 2 tygodni. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 17:46 Których szukacie? Już ci odpisałam. Dzieci, które jechały w LUTYM to było kilka grup dzieci, a nie jedna licząca 300 osób. Z tego co wiem to te dzieci sprowadzał Uniwersytet Kijowski. Potem dostałam info, że pojechali tu i tu. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 19:17 Zaden uniwersytet nie sprowadzał dzieci. Wszystkie dzieci z domów dziecka sprowadzała jedna fundacja. Ona współpracuje z ONZ i w uzgoniedniu z nimi sciągali dzieci. Jest ewidencja. Na każde dziecko osobno jest papier wystawiony. Kazdy dzieciak tam musi być. A ty piszesz ze jakies 300 dzieci przyjechało ściągniete przez kogoś. Tych dzieciaków z ZD szukały 3 fundacje. Tu pół forum podbijało watek zebyś dała znać gdzie te dzieci są. To nie są pluszaki, któe mozna przerzucić przez granice bez papierów. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 19:47 Moja droga, tak miałam informacje, że uniwersytet Kijowski kierował te dzieci. Ja rejestrów kogo i skąd nie prowadzę. Jeżeli ty prowadzisz to może wytłumacz mi jakim to cudem zgubiliście 300 dzieciaków? I szukasz ich na ematce, u mnie? Szczyty żenady Hanusia zaliczasz. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:17 Przecież to nie była jedna grupa 300 dzieci, a kilka grup. Część pojechała do Niemiec, część do Józefowa, część chyba do Gorzowa. Część jest u nas w mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 16:17 Gdzie do Gorzowa i do Jóżefowa?? I jakim cudem je rodzielili jak nie rozdzielają tych grup. W ossie jest kilkaset dzieci.m Napisz mi gdzie są te z ZD. Tu nam ośrodek szuka ich. Mamy w 3 ośrodkach dla ZD miejsca gotowe na przyjęcie albo chociaz wsparcie. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 16:19 I teraz nie pora na obrażanie się. My sie nie lubimy ale to jest poważna sprawa, bo wychodzi na to ze 300 dzieci wjechało bez śladu. Jej ewidencja, kazde dziecko jest określone gdzie trafia. W ewidencji nie ma tych dzieci, nei moze tak być ze one wjechały i znikneły (w Niemczech) bez śladu. Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 16:51 Hanusina! Jak Hrabina nie udzieli odpowiedzi, to złóż doniesienie na policję. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 17:32 Ale ze co?? Ze jakis internetowy byt napisał ze jedzie 300 dzieci ( w tym sporo z ZD) i nie wiadomo gdzie wjechały i gdzie pojechały?? Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 17:43 Już wtedy było widać, że nasciemniała. Paskudne to. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 19:10 Jezeli ściemniała to wyjątkowo paskuden. Bo myś,my tych dzieci szukali. Chciała zabłysnąc mogłą pisac jak to mentosy posżła kupić dziecku z Ukrainy (jak Berga)...a nie, ze jedzie 300 dzieci w tym dzieci z ZD i nie mają gdzie ich ulokować. Ja tu tu sie z nią próbowałam skontaktować, 2 fundacje szukały w miesice z którego ona jest. Teraz jakieś bzdety pisze, ze sie rozdziliły i pojechały do róznych miast... Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 22:18 To moze znajdzcie je? Bo to wyglada na jakas kontrabande i wykorzystywanie wojny do walkow. I chyba dobrze, ze hrabina o tym pisala. Ciekwe co sie z nimi dzieje teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
panna.nasturcja Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 28.03.22, 00:38 Hanusina, tych dzieci nie miało być 300 osób a 500! forum.gazeta.pl/forum/w,567,173286033,173286033,Niech_ktos_to_zatrzyma_.html Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 28.03.22, 00:49 "Prezeska fundacji mówi mi Hrabina, ich jest 500!" - Jest jakas kobita odpowiedzialna. Nawet jesli Hrabina bedzie sie zarzekac, ze sciemniala, ja bym jednak prezeski z Lublina porzadnie przemaglowala. Na wszelki wypadek. Hooy wie, co tam moze odchodzic. Lepiej chuchac na zimne. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 28.03.22, 14:02 Tylko ze dziewczyny dzwoniły do wszystkich fundacji z okolic Lublina. Dlatego pytałam skąd jest hrabina...ale to mogła byc inna fundacja z innego miasta. Szukaj teraz wiatru w polu bo hrabina napisała łzawy post a potem znikenła Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 17:49 Dokładnie tak. Ktoś napisał w sieci, że jedzie 300 dzieci i nie wiadomo, gdzie są. Oni już sobie hrabinę namierzą bez problemu. Dla nich to nie będzie żaden byt internetowy tylko realna osoba, która będzie musiała sprawę wyjaśnić. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 17:57 Tak Przystanek, siedzą u mnie wszystkie w piwnicy. A teraz idź i to zgłoś. Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 17:59 Co się tak denerwujesz? Wyjaśnisz wszystko i będzie ok. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 19:13 To napisz dokłądnie gdzie są. Te dzieci z ZD napisz. Wiesz ze ich sporo ludzi szukało?? Po wuj takie bzdury piszesz?? Wtedy co pisałaś nie przyjechała zadna nowa grupa do PL (zadna w ewidencji,), myśmy się wystarszyły ze gdzieś jest grupa bez papierów. Fundacja bardzo pilnowała, zeby ani jedno dziecko nie przekroczyło granicy bez wpisu do ewidencji. Bo to bardzo gruba sprawa by była. Juz pomijam troll-newsy, ze w PL dzieci z ukraińskich domów dziecka idą na sprzedaż. Ty jesteś poważna?? Ile ty masz lat? Bo zachowujesz się na 16. Skonczona kretynka...a ja ci uwierzyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 19:48 Serio Hanusina dopiero teraz zaczaiłaś? Wtedy jak szukałaś heabiny i zaraz po - wiele z nas obnażyło kłamstwa hrabiny. Było w którymś z wątków. Ja jestem z Lubelszczyzny. Tu w Kazimierzu Dolnym choćby, Nałęczowie początkowo , Stalowej Woli zostały rozlokowane bez problemu dzieci. Moja koleżanka jest jednym z koordynatorów, pisałam o tym. Żadnych historii z brakiem miejsc dla błąkających się serkami dzieci nie było. Było o tym pisane na forum. Mnóstwo osób zauważyło moment w którym hrabina przyparta prsez ciebie do muru zniknęła taktycznie. Potem na krótko wpadła i półgębkiem rzekła że już wszystko załatwione. Przez chwilę myślałam że się jednak wszystkie pomyliłyśmy w ocenie. A ty się na privie dogadałaś z hrabiną, która moze została niesprawiedliwie oceniona. Ale widzę że chyba niestety nie.... Może ktoś pamięta w którym wątku ją demaskowałysmy? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 20:20 Wiesz mnie po tym wątku co jej szukałam nie było przez 2 tygodnie. Codziennie bylam w Domu dziecka...a mam swoja rodzice i prace. Wróciłam kilka dni temu. Nie odezwała się. A to było ważne chociazby dlatego, ze zadna grupa nie moze przyjechać bez wpisania kazdego dziecka do ewidencji, tu by była bardzo gruba chryja. Plus strach gdzie by trafiły dzieci sciągniete na dziko. I co jak co...ale ja zwyczajnie nie podejrzewałam, ze ktokolwiek będzie zmyślał w takim temacie. Wymyślanie sobie kolejnych gachów czy nienormalnych mężów koleżanek to jedno...ale nie to. Zwyczajnie nie pomyślałam, ze można zrobić tak głupią rzecz. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 20:26 Współczuję. Wtedy na forum było gorąco. Wyzwiska od rana do nocy . Z tego powodu jak szukałaś hrabiny, to postawiłam chyba tylko kropkę w wątku, żeby śledzić. Ale aż mnie swierzbilo żeby napisać wtedy od razu co podejrzewam. Ale nakręcone dobroczynnością hrabiny ematki by mnie wtedy zżarły żywcem. Pomnik jej prawie stawiały. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 20:55 Miałam pisąc zebys dała link jak ją zdemaskowały..ale nie mam siły tego czytać. Są pewne granice. Dziękuje tylko wszystkim któzy wtedy podbijali watek. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 21:09 No właśnie nie pamiętam, w jakim wątku to bylo, wtedy któraś pierwsza napisała i ja sie dopisałam, bo zrozumiałam że nie tylko mi śmierdziało. Potem sporo dziewczyn poparło tesę. Ale było minęło. Nie warto rozpamiętywać. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 21:22 Nie warto. I ja nie mam siły ani ochoty tego czytać. Zdecydowanie teraz potrzebuje pozytywnych wątków a nie czegoś takiego. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_mama_jasia Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 21:29 Hanusina, nie mam zamiaru nikogo bronić ani nikomu zarzucać mówienia nieprawdy. Ale sama z tydzień - dwa temu czytałam, chyba na stronie "Wyborczej", wywiad z kobietą, która zajmuje się ściąganiem dzieci z ukraińskich domów dziecka. Tam było wyraźnie napisane, że na początku brak było kontroli nad tymi grupami, nikt nie kontrolował kto wjeżdża i gdzie wyjeżdża, ze nie ma informacji ile grup wyjechało do Niemiec i Skandynawii (nie pamiętam do jakiego kraju). Dopiero teraz, od kiedy utworzono ten punkt notujący transporty dzieci z domów dziecka, jest kontrola. Nie dam linka, bo nie zapisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_mama_jasia Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 21:33 To chyba to wyborcza.pl/magazyn/7,124059,28222854,sa-juz-u-nas-tysiace-dzieci-z-ukrainskich-sierocincow-jaki.html Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 21:40 Powiem szczerze, ze ja widziałam rejestr bo my musiałysmy wypisywac papiery przy prznoszeniu dzieci (a to było 3 tygodnie temu) wiec ten art w wyborczej to jak dla mnie bicie piany, i takie "gdzieś dzwonie ale nie wiemy w ktorym kościele". Serio do czasu jak to przejął wojewoda działało sprawnie i zdana grupa im nie zgineła. Dlatego tak bardzo szukałam kontaktu z hrabiną i w fundacji oraz w 3 innych (zajmujących się zd) szukałyśmy tych wyimaginowanych 300 dzieci hrabiny. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 21:37 Tak wjechały 2 grupy. Potem to wszystko przejła fundacja Happy Kids, oni zpislai te 2 grupy które wtedy wjechały i kolejne dzieci jechały juz z pełnymi papierami. Z restza takie były warunki od strony Ukrainy. Dzieci na granicy miały miec jesno okreslony cel. A nawet (jak to było u nas 2 razy) przyjechały i po 3 dniach jechały dalej (najczęsciej łaczyc z reszta dzieci z tego samego domu dziecka, bo oni nie chca sie rozdzielać), papiery sżły z dokłądną informacją gdzie i kiedy. I tak to sobie całkiem dobrze działało...az rząd odebrał to tej fundacji i przekazał wojwodzie mazowieckiemu. od tej pory nie wjechała ani jedna grupa...bo wojewoda nie ogarnął tego logistycznie i od strony prawnej. I nie, nie ejst prawdą, że nie wiadomo gdzie pojechały dzieci od nas. Wiadomo. Wszystkie grupy dzieci są zewidencjonowane w jednym miejscu, papiery ma zaówno rząd ukraiński jak i ONZ. Bo ONZ obiecał nad tym miec pieczę. I nie pisz dopiero teraz...bo to bardzo szybko zaczło działać bardzo sprawnie. Fundacja z porozumieniu z ONZ, mając prawniwków polskich i ukraińskich pilnowała kazdego dziecka Teraz to wzieło i zdechło. My w łodzi czekamy na przyjazd 100 dzieci...ale wojewoda nadal nie moze ogarnąc tego prawnie. Wiec jak do tej pory bluzgałam, zeby rząd zaczął coś robić...tak teraz wolałabym aby nic nie robili. Mamy w Ukrainie grupę prawie 100 dzieciaków (10+) czekajacych w piwnicy, mamy tu czekajacy na nich budynek od prawie 2 tygodni i dupa. Ja w tej fundacji nie jestem ale wiem ze trwają rozmowy aby znowu oddać to w ręce fundacji w połączeniu z ONZ, zeby te dzieci ściagnąc. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_mama_jasia Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 23:36 Ok, pewnie wiesz lepiej. Mnie ten artykuł przekonał, wydawał mi się dość sensownie napisany. Jeśli to prawda, że tylko ta fundacja sprowadzała dzieci i nikt inny, to faktycznie jest szansa na dokładna weryfikację. Może, jeśli działasz w tej fundacji, zgłosicie sprostowanie? Niech "Wyborcza" wie, że puściła nieprawdziwe informacje. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 28.03.22, 00:17 Jasne, już poleci. Przecież toto pojęcia nie ma i klepie coś co wyczytała w internecie o Happy Kids i nawet nie zrozumiała co czyta. Nie pierwszy raz zresztą. Od początku wojny dzieci są lokowane małymi grupami gdzie się da. W Janowie Podlaskim jest około 40paru dzieci z DD we Lwowie i one były już na początku wojny. Masz je Hanka w swoich rejestrach? Czy może jutro będziesz ich u mnie szukała, bo ci zginęły? Lepiej niech to niezrównoważone indywiduum weźmie leki, większa korzyść. Odpowiedz Link Zgłoś
panna.nasturcja Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 28.03.22, 00:42 Hanusina, poczytaj co od paru dni hrabina pisze o Ukraińcach, że roszczeniowi, że problemy, będziesz wiedziała, że to był czysty wymysł. Tych dzieci się nie dzieli. W Ossie jest ponad tysiąc dzieciaków, to hotel należący do grupy firm, razem z Polsatem, Plusem itd. Osoby z tych firm niemal codziennie dostają maila jak można pomóc, idzie to przez fundację Polsatu, bo znana od lat i ma zaufanie społeczne. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 28.03.22, 09:10 panna.nasturcja napisał(a): > Hanusina, poczytaj co od paru dni hrabina pisze o Ukraińcach, że roszczeniowi, > że problemy, l A to ciekawe? Też leków nie wzięłaś od paru dni? Może pokaż gdzie tak pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 28.03.22, 14:04 Wiem o tym doskonale nastrucja, dlatego pisze ze bdruza tym rozdzieleniem. grupy które były rozdzielone podczas transportu tu w Pl łączono. Wiem o ossie bo nadwyżki rzeczy od nas jechały do nich. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 17:48 I do papieża. Idź przystanek do psychiatry 😄 Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 19:14 Wystarczy napisąc gdzie dokąłdnie są te grupy, ta z ZD też. Którą granice przekroczyły i czy były ściagane przez Happy Kids czy jakoś inaczej. Nic trudnego. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 20:05 Qwa Hanka, ale czego ty ode mnie oczekujesz? Nie wiem gdzie są konkretnie i co się potem z nimi stało. Nigdzie nie napisałam, że ja chodzę z imienna lista i gospodaruje tymi dziećmi, a że pomagam na ile mogę w sensie poszukać im miejsca, domu, ogarnąć co trzeba. Od listy osób po śledzenie dalej i monitorowanie są inne, bardziej kompetentne osoby, które mają większą wiedzę w temacie. Ty jesteś normalna? Wszczęłaś raban, bo przeczytałaś na ematce, że jadą dzieci? Tak, jechały dzieci, tak mam info, że dojechały tam gdzie już Ci w kolejnym wątku napisałam. Czy to były dzieci z domu dziecka czy innego ośrodka? Nie wiem. Jak się nazywały te dzieci? Nie wiem. Ale jedno wiem na pewno, jesteś pier...a jak lato z radiem. Żeby latać na ematce i robić żałosne podchody do mojej osoby pod czapeczką pomocy ukraińskim dzieciom, niepełnosprawnym dzieciom to trzeba być ostro zjeb...ym. Rzyg. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 20:13 Nie kompromituj się. "Samarytanko" stulecia. Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 20:24 Omg co tu sie zadzialo? W takich sprawach zmyslac? Jakas masakra. Odpowiedz Link Zgłoś
bib24 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 20:26 jestem pod wrażeniem jakim można być patologicznym kłamcą. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 20:57 Brałaś czynnie udział, taki watek urodziłas wtedy..i nie masz pojecią skąd przyjechały i gdzie są? Weź przeczytaj co żeś w tamtym watku napisała...Jesteś zwyczajną kłamczuchą. Taką podłą, złą osobą. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 21:49 Nie, to ty jesteś skołtunionym i zakłamanym babsztylem, który wylazł z nory po miesiącu jak pozbierał ploty po znajomych, żeby się na forum pochwalić jaka ta szczodra Hanusia. Gdzieś była na początku? Jakbyś była to byś wiedziała, że transporty dzieci dopiero od pewnego czasu są koordynowane. I jeszcze masz czelność pod przykrywką tej pomocy sączyć jad i swoje prywatne wojenki na mojej osobie? Tfu na twoje chamstwo i bajkopisarstwo. Proszę, tak to początkowo wyglądało, sznurkiem prywatnych wiadomości. I to jest korespondencja z osobą, która naprawdę w temacie działała. A teraz idź na ch...j podły babsztylu, bo ja wiem co zrobiłam, tylko w przeciwieństwie do ciebie nie muszę się tym chwalić wszem i wobec. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 22:17 Wow. Ale grubo. Mam nadzieje, ze ktos te dzieci ewidencjonuje i nie znikna jak jezdziec na tle zachodzacego slonca, tarfaijac nie wiadomo gdzie i do kogo. jprdl. Putin sie odrodzi jako wsza albo bedzie siedzial w piekle, w najwiekszym kotle razem z Hitlerem i Stalinem. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 22:34 Nie sądzę, że dzieci mogą ot tak zaginąć, więc na bank zostały zarejestrowane i osoby kompetentne wiedzą kto, gdzie, kiedy. Wierzysz w to, że Hance zaginęło 300 dzieci? Ot, tak sobie były i nie ma? Przecież ona jest niezrównoważona kompletnie. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 28.03.22, 00:44 Tak, poki co jest podejrzenie, ze zginely dzieci liczone w setkach. Hooy wie gdzie i na co. Wiec tak, jesli pisalas prawde i ten zrzut wyzej jest prawdziwy, to trzeba tych dzieci szukac i zlokalizowac co z nimi teraz i czy sa w komplecie i co dalej z nimi bedzie. Ktos Ci ta informacje przeslal i jest ryzyko, ze zrobiono walek wykorzystujac zamieszanie w pl. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 28.03.22, 14:05 No tylko ze wystarczy ze ona poda namiary do tej prezeski. Nie musi byc tutaj, niech napisze mi na priv. happy Kids sie skontaktuje i bea wyjasniać sprawę...ale ja widze ze to były bujdy. Bardzo bardzo słabe zagranie. Rózne rzeczy tu na forum widziałam ale to mnie przerosło. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 28.03.22, 14:09 Przeciez to tobie zgineły dzieci!!! Ty pisałaś ze jedzie 500 w tym z ZD i teraz nie wiesz gdzie są...a z prezeską gadałaś. To zapytaj sie tej prezeski gdzie one są i napisz co to za fundacja. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 28.03.22, 14:10 Napisz co to za fundacja. Sama nazwa, moze byc na priv. Ja przekaże do happy Kids i oni beda szukać tych dzieci..skoro ty nie wiesz gdzie sie podziały. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 22:28 hanusinamama napisała: > Gdzie do Gorzowa i do Jóżefowa?? I jakim cudem je rodzielili jak nie rozdzielaj > ą tych grup. W ossie jest kilkaset dzieci.m > Napisz mi gdzie są te z ZD. Tu nam ośrodek szuka ich. Mamy w 3 ośrodkach dla ZD > miejsca gotowe na przyjęcie albo chociaz wsparcie. > Mogli rozdzielić jeśli nie były z jednego miejsca. I chyba o to chodziło. Tylko podczas transportu były razem. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 28.03.22, 14:07 Nie rozdzielają. Zadnej z grup nie rozdzieli. Jak nie było miejsca dzieci były rozdzielone na 2-3 dni (tak trafiło do nas kilka grup do łodzi), po czym były znowu łączone. Ona bzdety pisze. A jak faktycznie zgineło 500 osób!!! to trzeba to zgłosić na policje a nie pisać na forum Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 28.03.22, 23:54 hanusinamama napisała: > Nie rozdzielają. Zadnej z grup nie rozdzieli. Jak nie było miejsca dzieci były > rozdzielone na 2-3 dni (tak trafiło do nas kilka grup do łodzi), po czym były > znowu łączone. Ona bzdety pisze. > A jak faktycznie zgineło 500 osób!!! to trzeba to zgłosić na policje a nie pisa > ć na forum > Ojp serio??? Przecież w jednym pociągu mogły być dzieci z różnych domów dziecka, łącznie 500 sztuk, wiec norma ze zostały rozdzielone chyba na Ukrainie nie było domu dziecka 500 sztuk dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 22:28 hanusinamama napisała: > Gdzie do Gorzowa i do Jóżefowa?? I jakim cudem je rodzielili jak nie rozdzielaj > ą tych grup. W ossie jest kilkaset dzieci.m > Napisz mi gdzie są te z ZD. Tu nam ośrodek szuka ich. Mamy w 3 ośrodkach dla ZD > miejsca gotowe na przyjęcie albo chociaz wsparcie. > Mogli rozdzielić jeśli nie były z jednego miejsca. I chyba o to chodziło. Tylko podczas transportu były razem. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 28.03.22, 00:47 Musza byc zapisane i zewidencjonowane. Jesli nie sa, to jazda szukac, do tych Niemiec tez. Zapisac kazdego dzieciaka i odpowiedzialnych, a jesli chociaz jeden zniknie, to skazac za przemyt i handel ludzmi. To jest qrestwo w najczystszej postaci, zerowac w czasie wojny na jej ofiarach, zwlaszcza dzieciach i mlodych kobietach. Na pochybel handlarzom ludzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 28.03.22, 01:18 No PENWIE ze musza być zapisane. Ja mówię o tym ze dzieci się nie rozdziela owszem z tego samego domu dziecka nie. Ale mogły jechać większa grupa z kilku domów dziecka. Wiec siłą rzeczy pojechały w różne miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 28.03.22, 14:08 NO to niech hrabina napisze skad i dokąd pojechały. Gadała z prezeską a teraz nagle nei wie gdzie jest 500 dzieci?? No jakim kurwa cudem? Ja nie gadałam ani razu z prezesem fundacji, ktora sciaga dzieci a wiem o kazdej grupie ktora przyjechała do naszego miasta gdzie teraz jest (sporo pojechało dalej). Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 29.03.22, 00:01 hanusinamama napisała: > NO to niech hrabina napisze skad i dokąd pojechały. Gadała z prezeską a teraz n > agle nei wie gdzie jest 500 dzieci?? No jakim kurwa cudem? > Ja nie gadałam ani razu z prezesem fundacji, ktora sciaga dzieci a wiem o kazde > j grupie ktora przyjechała do naszego miasta gdzie teraz jest (sporo pojechało > dalej). > Wiesz może była jedna z wielu rak do pomocy, i rejestru nie prowadziła. Ja tez ci nie powiem dokąd jechały vany/tiry które pakowałam i tez gadałam z babkami z instytucji humanitarnej, które to koordynowały. Wiem ze jechały do ich siedziby bo punktów zbiórek było kilka i potem miały razem trafił na Ukrainę z UK. Wiem wiem dzieci to nie paczki. Wiem ze ewakuowane były dzieci w pierwszy weekend wojny, a wy chyba zaczęliście działać później. Właścicielka miejsca , gadzie była zbiórka była w stałym kontakcie z domem dziecka od lat tam pomaga z UK woziła dary ,pomagał coś tam ile mogła. I ona mówiła ze już w pierwszy weekend te dzieci wyjechały. Nie wiem gdzie czy do pl nie pytałam. Nie nie bronię hrabiny tylko głośno myśle. Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 29.03.22, 11:49 Hanusina wlasnie uwierzyla poczatkowo hrabinie, ze te dzieci jakims cudem wjechaly, dlatego ich szukala. Pewnie gdyby ktos desperacko szukal paczek z darami to bylabys w stanie napisac na priv gdzie je pakowalas, jaka instytucja to koordynowala, i podac jakis kontakt to koordynatorek. Jesli nie imie i nazwisko to chociaz adres sortowni, nazwe fundacje i kolor wlosow. Tymczasem Hrabina pisze o niekontrolowanym transporcie dzieci, ktore przeciez potencjalnie moga stac sie ofiara handlu ludzmi, po czym spytana o szczegoly milknie a potem wyzywa innych. W takiej sytuacji rada by pojsc na policje nie jest glupia, bo lepiej zrobic wiecej i wyjsc na idiotke przed policjantem niz mniej i potem sie zameczac mysla ze byc moze gdzies po swiecie tula sie 300 czy 500 dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 29.03.22, 18:12 palacinka2020 napisała: > Hanusina wlasnie uwierzyla poczatkowo hrabinie, ze te dzieci jakims cudem wjech > aly, dlatego ich szukala. Pewnie gdyby ktos desperacko szukal paczek z darami t > o bylabys w stanie napisac na priv gdzie je pakowalas, jaka instytucja to koord > ynowala, i podac jakis kontakt to koordynatorek. Jesli nie imie i nazwisko to c > hociaz adres sortowni, nazwe fundacje i kolor wlosow. No cześć informacji owszem wiem. > > Tymczasem Hrabina pisze o niekontrolowanym transporcie dzieci, ktore przeciez p > otencjalnie moga stac sie ofiara handlu ludzmi, po czym spytana o szczegoly mil > knie a potem wyzywa innych. W takiej sytuacji rada by pojsc na policje nie jest > glupia, bo lepiej zrobic wiecej i wyjsc na idiotke przed policjantem niz mniej > i potem sie zameczac mysla ze byc moze gdzies po swiecie tula sie 300 czy 500 > dzieci. Moim zdaniem hrabina mogą napisać nieprawdę co do ilości dzieci. Może miało ich przyjechać 30-50 albo miało być 500, a ona błędnie założyła ze do nich. A nie ogólnie tyle z domów dziecka ,trzeba ewakuować. Sprawy przejęła fundacja ,wiec hrabina nie ma o czym pisać. Może siebie interpretowała wiadomości albo bariera językowa powstał jakaś nieprawdziwa informacja. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 29.03.22, 18:29 No właśnie jej niechęć do podania szczegółów jest bardzo wymowna, mogła chociaż napisać hanusinej na priv, kto jej dał znać o tych dzieciach. Po prostu przekoloryzowała. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 19:18 Ty jesteś idiotką i to niepożyteczną idiotką. Jak pasożyt. Zeby bujać w takiej sprawie....brak słów. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Niemowlaki z sierocińca a wojna 27.03.22, 14:09 Chciałam tylko dodać, ze dzieci z ukraińskich domów dziecka zostaną u nas jak nie na zawsze to na długo. Wjezdzając miały już w papierach, ze na 18 miesiecy (na poczatek). Zakłądając, ze Ukraina sie obroni...będą musieli odbudować sporą częśc kraju, sierocińce będą na samym końcu. Biorąc pod uwage warunki w jakich tam żyły. Tu mają lepiej pod kazdym względem 100 razy. Tylko co z nimi dalej będzie, bo masa z tych dzieci jest upośledzona. Odpowiedz Link Zgłoś