Dodaj do ulubionych

Tatuaż - po co?

03.04.22, 14:37
Zainspirowana którymś z poniższych wątków z upiornym obrazkiem dziewczynki na huśtawce - pytam: po co właścicielkom i właścicielom tatuaży tatuaże?

I chodzi mi zarówno o te banalne, typu delfinek/różyczka/motylek na biodrze, znak zodiaku, chińskie znaki czy tribal na ramieniu, ale też te bardziej skomplikowane typu wizerunek widmowej dziewczynki, zombie albo Małego Powstańca.

(Dla jasności: mi cudze tatuaże nie przeszkadzają, ale często mam ochotę zapytać właściciela właśnie po co mu to. I żeby usłyszeć coś więcej niż 'bo to fajne').
Obserwuj wątek
    • woman_in_love Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 14:41
      taka moda - rownie dobrze mozesz zapytac po co ludzie chodza z golymi kostkami i bez skarpetek w zimie

      w sumie ten tatuaz to mozna usunac laserem, a reumatyzmu tych kostek na starosc nie wyleczysz
      • po_godzinach_1 Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 14:47
        triismegistos napisała:

        > A po co zakładasz kolczyki, farbujesz sobie włosy, albo kupujesz akurat niebies
        > kie buty zamiast jakichkolwiek?
        >

        mówisz, że tatuaże to dla podkreślenia urody ?
                    • triismegistos Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 15:24
                      Dobrze, specjalna wersja dla opornych.
                      Niektórzy farbują włosy, żeby lepiej wyglądać, niektórzy jako wyraz buntu, niektórzy żeby podkreślić osobowość, niektórzy bo "wszyscy tak robią" niektórzy żeby radykalnie zmienić wygląd bo nie akceptują siebie, niektórzy na złość mamie, niektórzy z ciekawości i zapewne jest milion innych powodów.
                      Kolczyki można nosić dla podkreślenia urody, na pamiątkę po babci, żeby nie sprawić przykrości ofiarodawcy, bo to jedyny dozwolony w pracy wyraz indywidualizmu, z przyzwyczajenia i tak dalej.
                      Przechodzimy do niebieskich butów. Cóż, najczęstszy powód to banalne dopasowanie do stroju, bądź ogólnie looku, ale można też, jak zasugerowałaś "dla podkreślenia urody", nie wiem jak niebieskie buty ja podkreślą, może pasują do karnacji?
                      Wniosek jak się to ma do tatuażu wyciągniesz sama, czy będziesz dalej brnąć w ciągi myślowe typu "jak piszesz o niebieskich butach to znaczy że jesteś siwa i nie wiesz po co farbuje się włosy"?
                        • abecadlowa1 Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 15:35
                          po_godzinach_1 napisała:

                          > no, czyli ludzie tatuują się z różnych powodów ;-0
                          >
                          > choć ja myślę, że raczej dlatego, bo jest akurat moda na tatuaże
                          > będzie problem, jak nastanie moda na brak tatuaży

                          Wolę ludzi z tatuażami niż takich, którzy nie potrafią powstrzymać potrzeby protekcjonalnego oceniania innych.
                          • po_godzinach_1 Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 15:41
                            abecadlowa1 napisała:


                            > Wolę ludzi z tatuażami niż takich, którzy nie potrafią powstrzymać potrzeby pro
                            > tekcjonalnego oceniania innych.

                            musisz więc bardzo męczyć się na tym forum ;-0
                              • po_godzinach_1 Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 15:54
                                triismegistos napisała:

                                > Straszne. Pewnie codziennie dzwoni do ciebie i płacze, że nie spytała cię o zda
                                > nie.
                                >

                                no cos ty
                                po prostu wygląda okropnie i co gorsza, sama to widzi

                                a będzie coraz gorzej
                                  • po_godzinach_1 Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 16:08
                                    triismegistos napisała:

                                    > Nie? A może chociaż raz w tygodniu? Niemożliwe żeby miała twoją opinię gdzieś ?
                                    > ?
                                    >

                                    Twoje głupkowate odpowiedzi nie zmienią faktu, że pani o jakiej piszę wygląda strasznie w swoich zwiędłych tatuażach ;-0
                                    • my_fair_lady Re: Tatuaż - po co? 04.04.22, 23:02
                                      po_godzinach_1 napisała:

                                      > triismegistos napisała:
                                      >
                                      > > Nie? A może chociaż raz w tygodniu? Niemożliwe żeby miała twoją opinię gd
                                      > zieś ?
                                      > > ?
                                      > >
                                      >
                                      > Twoje głupkowate odpowiedzi nie zmienią faktu, że pani o jakiej piszę wygląda s
                                      > trasznie w swoich zwiędłych tatuażach ;-0


                                      No ale CO KOMU DO TEGO??! A może Ty wyglàdasz “strasznie” w swojej fryzurze? Lub figurze? …. Whatever!

                                      Tak samo “starsza pani” będzie wyglàdała “strasznie” w stringach, miniówie czy silnym makijażu. I, oczywiście, że tych ostatnich można się łatwo pozbyć, w porównaniu z tatuażem, ale tak naprawdę, to niczyja sprawa 😉

                                      Jeżeli Pani przestał się podobać jej tatuaż - to raczej jej problem, a nie osób postronnych 🙄 .
                                    • aqua48 Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 16:43
                                      po_godzinach_1 napisała:

                                      > no nie, wyglądałaby normalnie, na swój wiek a tak wygląda strasznie

                                      Ma coś takiego? tatuaze.us/tattoos-6858-ekstremalny_tatuaz_na_twarzy.html

                                      • po_godzinach_1 Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 16:50
                                        aqua48 napisała:

                                        > po_godzinach_1 napisała:
                                        >
                                        > > no nie, wyglądałaby normalnie, na swój wiek a tak wygląda strasznie
                                        >
                                        > Ma coś takiego? tatuaze.us/tattoos-6858-ekstremalny_tatuaz_na_twarzy.html
                                        >

                                        ma wytatuowaną szyję i trudno to czymś zakryć
                                        pisałam wyżej, że ona sama to widzi, ze to strasznie wygląda i że będzie musiała z tym żyć, a ma dopiero coś 70 lat i prowadzi bardzo aktywne zycie
                            • conena Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 20:23
                              po_godzinach_1 napisała:

                              > triismegistos napisała:
                              >
                              > > Tak, od jakichś trzydziestu lat jest nagła moda na tatuaże 😁
                              > >
                              >
                              > właśnie
                              > znam panią, która ma bardzo stary tatuaż na już starym ciele, koszmar

                              ale dostajesz raka wzroku od patrzenia? i masz obowiązek patrzenia na ten stary tatuaż na starym ciele?
                              koorwa, bodyshaming w najlepszym wydaniu.
                            • semihora Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 23:00
                              po_godzinach_1 napisała:


                              > właśnie
                              > znam panią, która ma bardzo stary tatuaż na już starym ciele, koszmar

                              Z tatuażem czy bez - to nadal będzie stare ciało.

                              Kojarzysz mem z wytatuowaną babcią? To o twoim niezrozumieniu tematu.

                              https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_R2baq0IEEMVCohSAscEBmllZqAMRQmJP.jpg
                • veryvery Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 15:00
                  A kto zadecydował ze farbowane włosy są ładniejsze od naturalnych siwych? Jakieś obiektywne kryteria? Czy aby nie jedynie współczesne standarty piękna, ktore za jakiś czas mogą się zmienić? Tak jak kiedyś baby ściskały się gorsetem, zakładały tiurniurę na tyłek albo 30 lat temu nikomu do głowy by nie przyszlo zeby golić cipkę
      • little_fish Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 16:36
        Dla wyrażenia swojego self to raczej takie osobiste indywidualne wzory. Trudno powiedzieć, że tysiące ludzi, którzy wytatuowali sobie np modne niegdyś tribale, zrobili to dla podkreślenia indywidualności.
        • triss_merigold6 Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 16:40
          Tribale były jednymi z pierwszych wzorów jakie weszły w Polsce, to proste wzory, wyraziste i nie trzeba być super hiper artystą, żeby je wykonywać poprawnie. Tatuaż w stylu akwareli pojawił się stosunkowo niedawno.
      • bene_gesserit Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 16:32
        ...zaczęło sprawiać przyjemność. Od jakiś kilkunastu lat, wcześniej tatuaże mieli nieliczni.

        I np mnie zniechęca do tatuaży to, co powiedział mi o nich znajomy szaman.
        Otoż oświecił mnie, że z tatuażami jest tak samo, jak z amuletami - noszą energię osoby, która je wytworzyła. No nie wiem, nie mam ochoty nosić energii jakiegoś randomowego gościa ze studia tatuażu. Nie znam, nie mam pewności, czy bym go polubiła i ceniła jako osobę.

        Nie mówiąc już o tym, że artystów - prawdziwych - którzy robią tatuaże jest zdaje się naprawdę niewielu. Więc co, nosić na sobie do końca życia obrazek wykonany przez byle pacykarza?
        • borsuczyca.klusek Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 16:38
          Dla mnie tatuaże odpadają głównie dlatego, że mnie się różne rzeczy szybko nudzą. I wiem, że nie ma takiego symbolu, wzoru, sentencji, która przez całe życie równie byłaby u mnie na topie.
          Noszę za to długaśne, maksymalnie kiczowate paznokcie i też niezliczoną ilość razy słyszałam: "ale po co mi to'''. Po to, bo lubię. End of story.
        • nevertheless123 Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 16:42
          Czy od ostatniego farbowania noszę energię fryzjerki, która się go podjęła? A czy moja sypialnia przepełniona jest dożywotnio energią malarza, który ją remontował?
          Odpowiedź zna tylko szaman...
          (Wybacz, nie mogłam się powstrzymać.)
          • bene_gesserit Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 16:49
            Nie, to działa tylko na amulety i tatuaże. Obie te rzeczy miały pierwotnie znaczenie magiczne. Remonty raczej nie, chociaż chętnie przeczytam, jak mnie będziesz o tym przekonywać tongue_out
            • nevertheless123 Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 17:00
              No więc wszelkie naszyjniki itp. też musiałyby nosić energie, bo to rodzaj "amuletu"?
              No nie tak to działa. Jeśli coś miało znaczenie magiczne, to znaczy, że było przeznaczne do celów rytualnych, a nie do upiększania czy dekorowania, jak to ma miejsce obecnie.
              Co innego więc, nosić "amulet" produkowany w tysiącach egzemplarzy, co innego nosić go w jakiejś intencji, np. dla ochrony przed czymśtam. To samo z tatuażem - trudno mówić o "energiach", jeśli wybierasz sobie tatuaż ze wzornika zaprojektowanego przez absolwenta akademii sztuk pięknych, któremu nie przyświeca w tym żadna intencja, a już na bank nie "magiczna".
              (A o efekcie placebo tłumaczącym działanie tych "energii" to już mi się nawet nie chce rozpisywać.)
              • bene_gesserit Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 17:19
                nevertheless123 napisał(a):

                > No więc wszelkie naszyjniki itp. też musiałyby nosić energie, bo to rodzaj "amu
                > letu"?

                Nie, wszelkie naszyjniki nie są rodzajem amuletu.
                Amuletem jest to, czemu przypisujesz magiczną moc. Tatuaże miały magiczną moc. Naszyjnik jest amuletem, jeśli przypisujesz mu magiczną moc. Przypisujesz? Możesz wrzucić jego fotkę? Wiesz, kto go zrobił? Bo jak nie to mamy problem sad

                > No nie tak to działa. Jeśli coś miało znaczenie magiczne, to znaczy, że było pr
                > zeznaczne do celów rytualnych, a nie do upiększania czy dekorowania, jak to ma
                > miejsce obecnie.

                Napisałam, że tatuaże miały znaczenie magiczne. Nadal mają w wielu kulturach.

                > Co innego więc, nosić "amulet" produkowany w tysiącach egzemplarzy, co innego n
                > osić go w jakiejś intencji, np. dla ochrony przed czymśtam. To samo z tatuażem
                > - trudno mówić o "energiach", jeśli wybierasz sobie tatuaż ze wzornika zaprojek
                > towanego przez absolwenta akademii sztuk pięknych, któremu nie przyświeca w tym
                > żadna intencja, a już na bank nie "magiczna".

                Jak wyżej - stawiam tezę, że amuletem jest przedmiot, któremu przypisujesz magiczną moc. I zgadzam się z szamanem, że jeśli przypisuje się czemuś magiczną moc, to ma znaczenie, kto ten magiczny przedmiot wykonał.


                > (A o efekcie placebo tłumaczącym działanie tych "energii" to już mi się nawet n
                > ie chce rozpisywać.)

                (A szkoda, bo przecież jest mechanizm samospełniającej się przepowiedni, a sam efekt placebo to podobno nawet 30 % działania w przypadku leków). Więc, ekhem, pudło.
                • nevertheless123 Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 17:33
                  Ta dyskusja zaczyna niestety być absurdalna...
                  Popełniłaś powyżej to: "Otoż oświecił mnie, że z tatuażami jest tak samo, jak z amuletami - noszą energię osoby, która je wytworzyła."
                  Tak jak wspomniałam, być może miałoby to jakieś znaczenie w przypadku kultur pierwotnych, ale nie sądzę, aby o to chodziło autorce. Stąd nasze zdziwienie, bo ani nie żyjemy w wyżej wymienionej kulturze, ani nie wierzymy w znaczenia magiczne tatuaży, więc nikt oprócz Ciebie nie rozumie, skąd tutaj Twoje błyskotliwa wzmianka o szamanie i jego plemiennych mundrościach.
                • memphis90 Re: Tatuaż - po co? 04.04.22, 09:35
                  Jakaś mało konsekwentna jesteś.... albo inaczej - uparcie próbujesz nadać pozory sensu i logiki czemus, co sensu i logiki pp prostu nie ma, bo jest wymyśloną bzdurą. XXI wiek, a tu dziamgolenia o magicznej energii w amuletach...

                  >naszyjniki nie są rodzajem amuletu.
                  >Amuletem jest to, czemu przypisujesz >magiczną moc. Tatuaże miały magiczną >moc
                  Skoro naszyjnik nie przewodzi kosmicznej energii, bo nie nadaję mu rangi amuletu, to tatuaż również nie przewodzi żadnej magicznej energii, skoro nie nadaję mu takiego znaczenia...
            • memphis90 Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 17:08
              I kolczyki. I nakrycia głowy. Płaszcze. Maski. Noże również miały rytualne znaczenie (czym kroisz koleta?). Stoły (ołtarze) miały rytualne znaczenie. Muzyka ma rytualne znaczenie.

              To czemu ta energia taka wybiórcza, jak tu ile kultur - tyle rytuałów…?
            • leosia-wspaniala Re: Tatuaż - po co? 04.04.22, 15:11
              >Nie, to działa tylko na amulety i tatuaże.

              Uff!

              >Obie te rzeczy miały pierwotnie znaczenie magiczne. Remonty raczej nie, chociaż chętnie przeczytam, jak mnie będziesz o tym przekonywać tongue_out

              Hmm, oznaczanie drzwi i okien też miało znaczenie magiczne. Czyli monter drzwi zostawił u mnie swoją energię.
        • memphis90 Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 17:05
          >Otoż oświecił mnie, że z tatuażami jest tak samo, jak z amuletami - noszą energię osoby, która je wytworzyła
          Czy oświecił Cie również, ze wszystkie dzieci maja DNA Twojego pierwszego kochanka i nie da się już nic zrobić, to samcze DNA zostaje w Tobie na wieki i ch… wie, jaką energię niesie…?
        • szpil1 Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 17:24
          bene_gesserit napisała:

          >
          >
          > I np mnie zniechęca do tatuaży to, co powiedział mi o nich znajomy szaman.
          > Otoż oświecił mnie, że z tatuażami jest tak samo, jak z amuletami - noszą energ
          > ię osoby, która je wytworzyła.
          >
          >

          Nie mogę zdecydować czy parsknąć śmiechem czy zalecić Tobie i szamanowi popukanie się w głowę.
        • mama-ola Re: Tatuaż - po co? 06.04.22, 08:09
          > I np mnie zniechęca do tatuaży to, co powiedział mi o nich znajomy szaman.
          > Otoż oświecił mnie, że z tatuażami jest tak samo, jak z amuletami - noszą energ
          > ię osoby, która je wytworzyła.

          Ty tak na serio? Nie rozumiem, jak nowoczesna kobieta może wierzyć w takie rzeczy.
    • buldog2 Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 14:53
      Wyraz pragnienia wyróżnienia się, kiedy więcej nic nie wyróżnia. Coś jak powtarzanie nowych modnych słów, noszenie wspomnianych niżej niebieskich butów itd.
    • veryvery Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 14:53
      A po co baby farbują włosy? Przeciez od razu widać że to nienaturalny kolor. A kolczyki w uszach? Czym to się różni od tych 'dzikusów' w Afryce z kółkiem w nosie? A dlaczego niektorzy kupują meble w Bodzio skoro to tandeta?
      Glupie pytanie dlaczego, bo im się tak podoba, bo tatuaże niektórym ludziom się zwyczajnie podobają. Każdej rzeczy, którą inni robią inaczej niż ty też się tak dziwujesz?
      • mamdomek Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 16:07
        Róznica jest subtelna. Meble, buty, torebki, kiecki można z dnia na dzień zmienić, kolczyk wyjąć. Natomiast stempla spod skóry nie usuniesz bez śladu i bez skutków zdrowotnych. Już na zawsze pozostanie fizyczny widoczny ślad durnoty właściciela.
        • veryvery Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 16:29
          W ogóle nie o to chodziło w mojej wypowiedzi. Ktoś sobie robi tatuaż bo po prostu chce, bo mu się to podoba I tyle. Ocenianie I dziwowanie się dlaczego jest tak samo głupie jak rozkminianie dlaczego ktoś ufarbował sobie włosy na blond albo w salonie ściany pomalował na czarny kolor. Zrobił tak bo mu się tak podobało. Poza tym lepiej się czujesz oceniając ludzi z tatuażami jako durnych? Urosłaś w swoich własnych oczach? Ubywa ci jakoś że ludzie robią sobie tatuaże aż musisz ich obrzucać inwektywami?
              • bene_gesserit Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 15:51
                Pytałaś się powyżej, czy może być. No właśnie nie może.

                Odpowiedzi typu 'bo to fajne', 'bo też chciałam', 'bo mi się podobało' są, stawiam tezę, przykrywką dla prawdziwych motywacji. Jak ktoś poniżej zasugerował, mogą kryć się pod tym pragnienia typu 'chciałam się wyróżnić', 'chciałam przynależeć', 'chciałam stać się intrygująca' itd. Dlatego zainteresowała mnie twoja ostatnia odpowiedź - że czegoś ci brakowało bez tatuaży, czułaś się niekompletna.

                A tu znowu wykręt, e tam. Zero odwagi albo chęci refleksji, albo jednego i drugiego.
                  • mamdomek Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 16:14
                    Fora internetowe, ich esencja i sens istnienia, opierają się z nacznej mierze albo nawt przede wszystkim na tym, że rozmawiaja ze sobą ludzie o takich samych poglądach albo duże grupy majha takie same poglądy. Dzięki temu na zadane pytanie zazwyczaj z góry znana jest odpowiedź. Ale też najważniejsza jest nadzieja, że znajda się członkowie grupy wsparcia.
                    Prawdziwi indywidualiści a nie deklaratywni, robią tylko to co sami uznają za sensowne, nie oglądając się na innych i nie poszukują grup wsparcia. Indywidualista nie szuka potwierdzenia swoich racji w subietkywnych ocenach społecznych. I tym samym nie potrzebuje np ematki.
                • veryvery Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 16:03
                  bene_gesserit napisała:

                  >
                  >
                  > Odpowiedzi typu 'bo to fajne', 'bo też chciałam', 'bo mi się podobało' są, staw
                  > iam tezę, przykrywką dla prawdziwych motywacji.
                  >

                  Dlaczego nie przyjmujesz do wiadomości że tak właśnie mogło być, ktoś po prostu chciał tatuaż bez żadnego podtekstu, nic za tym nie musiało stać oprócz chęci jego posiadania? Bo ja znam takie osoby, chociażby jedna, bliska mi znajoma, zrobiła sobie tatuaż na urodziny, ot tak po prostu, miała taką zachciankę, poszłam zresztą z nią do studia tatuażu , I nie, znajoma nie żałuje I po jakimś czasie zrobiła sobie kolejny. Ja nie wiem jaki ty masz problem.
                  • bene_gesserit Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 16:38
                    Ależ przyjmuję, roboczo. Tak samo jak roboczo stawiam hipotezę, że może być inaczej.
                    Zapewne nie jest tak, że ile ludzi, tyle motywacji - gdyby się zgromadziło odpowiednią duża grupę ludzi, wiele powodów pewnie by się pokrywało.

                    Ale właśnie z tego powodu nie zadowalają mnie takie odpowiedzi jak te, o których pisałam powyżej. I zastanawiam się, czy to niechęć do pogłębionej autorefleksji, kierowanie się impulsem (w, jakby na to nie patrzeć, dożywotniej decyzji), czy jedno i drugie?

                    A - przedziwne, zadeklarowałam, ze nie przeszkadzają mi tatuaże u innych, a jesteś już którąś osobą, która twierdzi - z zadziwiającą pewnością - że mam problem z tatuażami albo brakiem żalu po zrobieniu. Bez obrazy, to trochę głupie jest.
    • abecadlowa1 Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 15:05
      Ludzie na różne sposoby "eksperymentują" ze swoim życiem i wyglądem. Jedni chcą wyglądać jak najbardziej naturalnie, inni chcą się na różne sposoby przetwarzać: tyć, chudnąć, powiększać jedne części ciała, pomniejszać inne, rozbudowywać muskulaturę, robić makijaż, kolczykować się, usuwać trwale owłosienie. Każdy z tych sposobów może prowadzić do ekstremalnych zmian wyglądu.

      Dlaczego akurat tatuaże, które Cię w żaden sposób nie dotyczą, tak bardzo zaprzątają Twój umysł?
    • kaki11 Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 15:08
      Bo zwyczajnie im się podobają. Tak wizualnie. Tak jak ja lubię sobie rozjaśnić włosy, a ktoś inny zrobić mocny makijaż. Dla niektórych to chęć wyróżnienia się, dla innych wyraz buntu, dla jeszcze innych to ważne symbole: coś lub kogoś upamiętniają albo pokazują w ten sposób swoją przynależność.
      • bene_gesserit Re: Tatuaż - po co? 03.04.22, 15:39
        kaki11 napisał(a):

        > Bo zwyczajnie im się podobają. Tak wizualnie. Tak jak ja lubię sobie rozjaśnić
        > włosy, a ktoś inny zrobić mocny makijaż.

        Włosy odrosną, a skóra nie. W dodatku skóra w końcu obwiśnie, tatuaż wyblaknie, a subtelne linie się rozmyją. Jeszcze jedna rzecz do starzenia się, acha.

        > Dla niektórych to chęć wyróżnienia się
        > , dla innych wyraz buntu,

        Wyraz buntu albo wyróżnienia się, kiedy są tak bardzo powszechne?

        dla jeszcze innych to ważne symbole: coś lub kogoś up
        > amiętniają albo pokazują w ten sposób swoją przynależność.

        A, czyli tatuaż to coś jak krzyżyk na szyi?