Dodaj do ulubionych

życie z rolnikiem

03.04.22, 15:00
Sytuacja nie dotyczy mnie tylko mojej siostrzenicy. Dziewczyna 24 lata, studiuje, mieszka w Krakowie a pochodzi ze średniej wielkości miasta. Na studiach poznała chłopaka, również studenta, pochodzącego ze wsi i po ukończeniu studiów planującego na tą wieś wrócić, zamieszkać z rodzicami, pracować w pobliskim miasteczku na etacie a po pracy prowadzić gospodarstwo ( uprawa ziemi, zwierząt brak ). Gospodarstwo okolo 15 ha.
Spotykają się od 3 lat, początkowo chłopak deklarował pozostanie w mieście ale w ostatnim czasie zmienił plany. Siostrzenica zakochana ale wizja przeprowadzki na wieś i zamieszkania z teściami przeraża ją.
Może ktoś zna podobne przypadki, zna życie na wsi takiej typowej a nie podmiejskiej i podzieli się swoimi spostrzeżeniami.
Obserwuj wątek
    • milva24 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 15:04
      Życie jak życie, największy problem to mieszkanie z teściami i problemy ze znalezieniem pracy w małym miasteczku. Ja jestem ze wsi jako i mój mąż, poznaliśmy się a studiach, ja chciałam wracać na wieś ale mój mąż absolutnie nie. W związku z tym mieszkamy w mieście ale mam plany wrócić na wieś na emeryturze.
    • mae224 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 15:16
      Wieś wsi nierówna. Czy to bardziej wieś 50 km od Krakowa czy na dalekiej ścianie wschodniej? Największy problem to mieszkanie z teściami. Bo jeśli zakochana, jakie ma to znaczenie, czym będzie zajmował się partner, skoro będzie miał z czego żyć.
      • grey_delphinum Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 15:23
        To byłaby opcja po moim zimnym trupie - mieszkanie na wsi i z teściami.

        Poza tym co innego mieszkac na wsi, pić kawkę na tarasie i patrzeć jak trawka rośnie, a co innego obrabiać gospodarkę, a na to najwyraźniej się zanosi.
        • milva24 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 15:29
          Ale co rozumiesz pod pojęciem "obrabiać gospodarkę"? To nie to samo co 20 lat temu. Aktualnie rolnicy sieją kukurydzę/rzepak/pszenicę itp, obrabiają i zbierają to mechanicznie. Kobiety o ile nie obsługują maszyn rolniczych w ogóle nie biorą w tym udziału. Dużo bardziej martwiłoby mnie mieszkanie z teściami ale to i w mieście może się trafić.
          • lilia.z.doliny Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 15:40
            A mnie by martwiła najbardziej jednostronna decyzyjność. Pan wraca na ojcowiznę, do mamy i taty, bo tak było od pokoleń. Nie znam szczegółów, ale czy znalazło się miejsce na rozmowę z przyszła żona czy tylko sprzedana jej została sucha informacja?
          • laura.palmer Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 16:15
            milva24 napisała:

            > Kobiety o ile nie obsługują maszyn rolniczych w ogóle nie biorą w tym udziału.

            Za to kobiety zrywają i przerabiają na przetwory jakieś kosmiczne ilości owoców. Żadna maszyna nie zbierze ci np. porzeczek z 30 krzaków i drugie tyle malin. A jak trafią się na tej gospodarce jeszcze jakieś drzewa owocowe lub, nie daj boże, cały sad, to już w ogóle przeyebane po całości. 🤷‍♀️
            • lella_two Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 16:34
              Nie no, bądźmy realistami: albo mają te krzaki na własny użytek i wtedy są to obrabialne ilości albo na sprzedaż i zatrudniają ludzi do zbiorów. Dla mnie istotne byłoby, czy dziewczyna znajdzie pracę poza gospodarstwem, ktora da jej kasę i satysfakcję oraz czy oboje mają szansę na niezależność od rodziny męża.
              • laura.palmer Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 16:50
                Jeśli na sprzedaż, to jest tego zdecydowanie więcej, niż 30 krzaków. smile
                Dla mnie obrabialne ilości to ok. 3-4 krzaki danego owocu w przydomowym ogródku. W znanych mi gospodarstwach rolnych mają tego sporo więcej, ale wciąż na własny użytek. Samo się nie zbierze i nie obrobi.
                  • lella_two Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 17:57
                    Zostaną na krzaku? Mogłyby, gdyby mieszkali sami, ale w opisanym wypadku mam raczej wizję teściowej syczącej przez całą zimę "marnotrawstwo!!!"
                    Mam w bliskim sąsiedztwie taką teściową, nie swoją ofkors i nic nie poradzę, że właśnie kogoś takiego sobie wyobrażam🤷‍♀️
                • zamyslona_ona02 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 17:43
                  Dla mnie opcja po moim trupie. Nienawidzę takich prac, więc nie zrobię przetworów, nie okopię ogródka. Wolę kupić dżem niż spędzić weekend na robieniu. Lubię wieś, ale na urlop, jadę, w pierwszym tygodniu się zachwycam, w drugim z radością wracam do miasta.
          • turzyca Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 17:23
            A daj Ty spokój, to nadal jest koszmarna orka. Mam wśród bliskich właścicieli gospodarstwa mlecznego na 200 krów. Wysoce zautomatyzowane, dojarka do krów taka, że wabi krowę, sczytuje jej kod z kolczyka, unieruchamia, za pomocą laserów ustala położenie wymienia, myje, przystawia ssawki, w międzyczasie karmi krowę żarciem de lux, po czym wypuszcza krowę, a do komputera spływa szczegółowy opis udoju, łącznie z szybkością przepływu z każdego strzyka. To oznacza, że personel mają naprawdę zdredukowany do minimum. Ale mimo wszystko ugotuj dla czterech chłopa (pocja na jeden posiłek to na przykład dwie blachy lazanii, pracujący fizycznie faceci jedzą dużo), opierz rodzinę (a to jest od cholery prania, jeśli nie chcesz, żeby dzieci były wyśmiewane, że śmierdzą oborą), sprawdź, jak się mają krowy, doglądaj cielaków (bo przecież te małe to są oddzielnie, trzeba o nie dodatkowo dbać), przygotuj ujęcie na przyjazd cysterny, oczyść po odjeździe cysterny, pilnuj papierologii, jak chcesz lepiej zarobić, to dodatkowe próbki mleka do kontroli. Plus atrakcje typu siedzenie przy krowiącej się krowie, kontrolowanie po nocy stanu zdrowia chorych. Serio, ta babeczka pracowała wcześniej jako pielęgniarka na onkologii i mówi, że to była lżejsza praca i fizycznie i psychicznie.
            • wrzosnaukos Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 19:37
              Przecież było powiedziane, że nie ma tam żadnej hodowli. Kilkanaście ha upraw, na dzisiejsze czasy, to tacy raczej działkowcy. No chyba, że końmi to obrabiają, ale raczej nie. Prawdziwy problem, to może być mieszkanie z teściami.
              • laura.palmer Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 19:50
                Ok, niech będzie. Wszystko robi się samo albo maszynami, ew. rękami pracowników najemnych, a gospodyni leży i pachnie relaksując się przy winku z maseczką na twarzy zrobioną oczywiście z truskawek z własnego pola.

                Co ja jeszcze robię w mieście? Nic tylko sprzedawać mieszkanie, kupić kilkanaście hektarów z dala od cywilizacji i cieszyć się życiem działkowca. big_grin
                • wrzosnaukos Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 21:36
                  Nie wiem czy by ci starczyło pieniędzy. Hektar dobrej roli, to minimum 50-60 tys., a gdzie budynki, maszyny? A już zupełnie wątpię czy zadowoliłby cię zysk z tak niewielkiego gospodarstwa. To nie te czasy, gdy chłop z takim areałem mógł uchodzić za bogacza. Tak nawiasem, to Maciej Boryna, jeśli dobrze pamiętam, miał coś koło tego. Ale to było grubo ponad 100 lat temu.
                  • tt-tka Re: życie z rolnikiem 04.04.22, 08:15
                    wrzosnaukos napisała:

                    > Nie wiem czy by ci starczyło pieniędzy. Hektar dobrej roli, to minimum 50-60 ty
                    > s., a gdzie budynki, maszyny? A już zupełnie wątpię czy zadowoliłby cię zysk z
                    > tak niewielkiego gospodarstwa. To nie te czasy, gdy chłop z takim areałem mógł
                    > uchodzić za bogacza. Tak nawiasem, to Maciej Boryna, jeśli dobrze pamiętam, mia
                    > ł coś koło tego. Ale to było grubo ponad 100 lat temu.

                    Boryna siedzial na 30 morgach, ok 18 ha. Byl za bogacza na tamte czasy, tylko, hm - dziewczyna bylaby tam w roli Antkowej Hanki tongue_out, niby tez Borynowa, ale niekoniecznie bogaczka i gospodyni...
            • rozaliaolaboga Re: życie z rolnikiem 04.04.22, 09:43
              No cóż, coś trzeba robić. W mieście czlowiek prowadzący własną firmę albo zasuwający na etacie też musi te 8 albo więcej godzin odbębnić, plus dojechać do domu, ugotowac i uprać.
              A co jest łatwiejsze i lżejsze? To już zależy od człowieka. Jak ktoś nie lubi wsi, to i wypoczynek na kocu jest koszmarem, a jak ktoś lubi wiejskie życie, to wszystko moze sprawiać satysfakcję.
    • fabryka.lodow.napatyku Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 15:24
      tytul bardziej powinien brzmiec "zycie z tesciowa", bo mieszkanie na wsi, jesli sie lubi, to zaden problem, wiekszosc rzeczy robia teraz maszyny, ale czy ona zdaje sobie sprawe co ja czeka jak zamieszka z obca kobieta pod jednym dachem, w jej domu, z jej nawykami? zmarnuje sobie zycie juz na samym poczatku, mysle ze z tego kopletnie nie zdaje sobie sprawy
      • kasiaasia1 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 15:31
        Budowa domu odpada, zarówno chłopak jak i rodzice nie widzą takiej potrzeby. Poza tym niedawno trochę go odnowili. Ewentualną nadwyżkę pieniędzy chłopak chce przeznaczyć na zakup maszyn rolniczych.
            • aqua48 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 15:53
              milva24 napisała:

              > No i to jest największy problem w tym wszystkim, że on ma swoją wizję życia i o
              > na albo się dostosuje albo się rozstają.

              No nie problem, to akurat jest bardzo dobre. Chłopak jasno mówi na czym mu zależy, ma swoje plany i pomysł na życie.
              Dziewczyna ma czas na przemyślenia i możliwość podjęcia decyzji czy jej to odpowiada czy nie. Uczciwe postawienie sprawy.
              Ciekawa jestem tylko jednego jak on konkretnie w tych swoich planach widzi jej rolę?
            • leosia-wspaniala Re: życie z rolnikiem 04.04.22, 09:47
              >No i to jest największy problem w tym wszystkim, że on ma swoją wizję życia i ona albo się dostosuje albo się rozstają.

              Dlaczego problem? Uczciwie stawia sprawę. Jakby to ematkowa córka miała konkretny plan typu kończę japonistykę i czeka na mnie kontrakt w Tokio, chcesz Kaziu, to jedziemy razem, to ematka zapewnie pękałaby z dumy, że dziewczyna ogarnięta, samodzielna, zdecydowana smile Tutaj chłopak ma plany życiowe, a że nie chce ich zmieniać pod dziewczynę? Uważam, że w takich przypadkach nie ma miejsca na kompromis, bo zawsze skończy się to kwasami, jak minie big love.
        • la_felicja Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 15:40
          kasiaasia1 napisała:

          > Budowa domu odpada, zarówno chłopak jak i rodzice nie widzą takiej potrzeby.

          I tu leży pies pogrzebany. Lampka ostrzegawcza. Nie widzą takiej potrzeby - jedno z najbardziej przeze mnie znienawidzonych zdań.
          Dziewczyna będzie chciała pojechać na wakacje/zrobić kurs podyplomowy/kupić nową kanapę do salonu/chodzić na pilates - usłyszy nie bo nie. Nie ma takiej potrzeby.
          Urodzą się dzieci, będą chciały chodzic na kółko muzyczne/dodatkową matematykę - nie będzie takiej potrzeby.
        • heca7 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 16:12
          Wizja mieszkania na pięterku u teściów na wsi to opcja po moim trupie. Zawsze tam będzie gościem a jak zacznie fikać to szybko jej przypomną gdzie jej miejsce. Na wsi stosunki własnościowe i to co się wniosło do małżeństwa jest bardzo ważne.
          Poza tym panna wychowana w mieście nie ma zielonego pojęcia , że na wakacje z mężem to ona wyjedzie albo i nie w zależności od kalendarza robót rolniczych. Facet chce dorabiać w mieście i pracować na roli? To ona od rana do wieczora go nie zobaczy a po pracy jak się umyje będzie miał siłę tylko paść na kanapę. Dzieci i ogarnianie domu będą na jej głowie. Niech tylko nie ma prawa jazdy to zobaczy jaki to cud, miód żyć na wsi. I jeszcze 15ha to teraz żadne wielkie gospodarstwo, dużych zysków nie przyniesie a narobić się trzeba.
        • moze_sprobowac_inaczej Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 16:12
          kasiaasia1 napisała:

          > Budowa domu odpada, zarówno chłopak jak i rodzice nie widzą takiej potrzeby. Po
          > za tym niedawno trochę go odnowili. Ewentualną nadwyżkę pieniędzy chłopak chce
          > przeznaczyć na zakup maszyn rolniczych.

          No dobrze. Wiemy, jakie plany ma chłopak. A ona, jakie ma plany? Gdzie się widzi w życiu?
          Bo jeśli nie ma konkretnych, a jej marzeniem jest wyjść za mąż za tego chlopaka, mieć z nim dzieci i prowadzić dom, to chyba wszystko jedno gdzie to będą robić.
          P.S. ale kuchnię to musi mieć swoją
      • koronka2012 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 17:57
        kamin napisał(a):

        > Niech sobie wybudują mały domek po sąsiedzku, a reszta to kwestia dogadania.

        Przecież to absolutnie niczego nie rozwiąże, Nadal będzie pod bokiem w dodatku na terenie teściów bo przecież nie kupią Działki wspólnie tylko wybudują się na ojcowiźnie
      • milva24 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 15:32
        borsuczyca.klusek napisała:

        > Z moich obserwacji:
        > wieś = zapierdol

        A to jakieś aktualne obserwacje czy sprzed dziesięcioleci?

        > mieszkanie z teściami = wieczne kwasy i różne stopnie uwikłania.
        >
        >
        A tu się zgodzę i poszłabym na to tylko pod warunkiem, że ludzi naprawdę znałabym i lubiła oraz miałabym swoją kuchnię i łazienkę.
        • borsuczyca.klusek Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 15:40
          milva24 napisała:

          > borsuczyca.klusek napisała:
          >
          > > Z moich obserwacji:
          > > wieś = zapierdol
          >
          > A to jakieś aktualne obserwacje czy sprzed dziesięcioleci?

          Aktualne, bo mam bliskiego kolegę, który prowadzi podobne życie. Zamiast jechać na urlop to bite trzy tygodnie żniwuje. Poza tym zawsze jest coś do zrobienia, a to drzewo ściąć a to płot poprawić a to krowa się zerwała z palika i trzeba ją po polu gonić.

          >
          > > mieszkanie z teściami = wieczne kwasy i różne stopnie uwikłania.
          > >
          > >
          > A tu się zgodzę i poszłabym na to tylko pod warunkiem, że ludzi naprawdę znałab
          > ym i lubiła oraz miałabym swoją kuchnię i łazienkę.

          A ja bym w życiu na to nie poszła. Chyba nie znam ani jednego układu który by trwał bez strat w ludziach. A tu dodatkowo mamy plan mieszkania docelowego a nie czasowego.
          • milva24 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 15:45
            Tam jest w wątku startowym napisane, że zwierząt nie hodują. Z resztą aktualnie na wsiach w większości ludzie co najwyżej drób mają.
            Moja siostra mieszkała tak z teściami 10 lat, później zbudowali większy dom obok. Teściowie dawali im przestrzeń, są w bardzo dobrych stosunkach.
          • aqua48 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 15:59
            A ja akurat znam rodzinę mieszkającą z teściami na wsi w której wszystko się układało bardzo dobrze. Dwie gospodynie nie wchodziły w sobie w paradę i szanowały się. Starsza (co mnie bardzo dziwiło, bo znałam ją od lat jako hmm dość pyskatą kobietę nie wahającą się dobitnie dać znać jak jej się coś nie podobało) oddała młodszej decyzyjność w gospodarstwie, podkreślając że nie ona tu rządzi, a jednocześnie pomagając ile sił, młodsza do końca ich życia troskliwie opiekowała się starszymi. A po śmierci teściów wzięła do siebie swoją matkę. Tak też bywa.
          • nenia1 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 16:14
            borsuczyca.klusek napisała:


            > Aktualne, bo mam bliskiego kolegę, który prowadzi podobne życie. Zamiast jechać
            > na urlop to bite trzy tygodnie żniwuje. Poza tym zawsze jest coś do zrobienia,
            > a to drzewo ściąć a to płot poprawić a to krowa się zerwała z palika i trzeba
            > ją po polu gonić.
            >
            krowa się zerwała z palika i trzeba ją po polu gonić? LOL, ubawiłaś mnie...big_grin
            Kto teraz na wsi ma krowę, prócz hodowców, mleko się w sklepach kupuje.
            Ludzie coraz częściej nawet kur nie mają, a twój kolega krowę goni po polach...
            niezły vintage.
              • nenia1 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 16:58
                laura.palmer napisała:

                > Ja czasami widuję gdzieś w plenerze ze 3-4 krowy na łące, więc w jakichś gospod
                > arstwach muszą je jeszcze trzymać.


                za mojego sielskiego dzieciństwa, z którego sporą część spędziłam na wsi krowę miał właściwie
                każdy, bo do miasta to była wyprawa, a z krowy miało się świeże mleko, a niego śmietanę, ser, maślankę,
                serwatkę czy zsiadłe do ziemniaków. Bardzo lubiłam krowy bo to duże, ciepłe, łagodne, pachnące mlekiem
                zwierzęta, ale przy nich jest sporo roboty. Codzienne dojeniem, sprzątanie odchodów, składowanie
                brudnej słomy, gromadzenie siana na zimę, wypasanie latem, pojenie czyli noszenie wody w wiadrach, czyszczenie, problem z jakimkolwiek wyjazdem bo to nie chihuahua, którą podrzucisz mamie. Teraz nawet
                w mniejszych wsiach są sklepy, ludzie mają po dwa samochody i jadą kiedy chcą do miasta, mleko stoi w kartonikach od wyboru do koloru, po parę złotych. Nie mówię przecież, ze nikt nie ma krowy, ale stała się ona rzadkością na wsi, jeśli chodzi o potrzeby własne.
                  • nenia1 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 17:11
                    laura.palmer napisała:

                    > Nie jest aż taką rzadkością, by dziwić się koledze borsuczycy, który krowę posi
                    > ada. To nie jednorożec.

                    To prawda, jednorożców nikt nie hoduje na mięso, a czemu pojedyncza krowa hodowana na potrzeby własne jest rzadkością już chyba wystarczająco opisałam. Dla kogoś kto ma zielone pojęcie z jaką pracą i kosztami wiąże się trzymanie krowy na pewno.
                    • iwles Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 17:24

                      Nenia, za przeproszeniem, ale piszesz głupoty.
                      Jak najbardziej rolnicy, posiadający gospodarstwa, mają też kilka sztuk zwierząt hodowlanych (krowy, świetnie, drob).
                      A że jest przy nich sporo robić? No jest, jak i przy wszystkim.
                      Myślisz, że mleko/śmietana/masło/jajka, które można kupić na lokalnych bazarach, to skąd pochodzą? Z przemysłowej hodowli?
                      • nenia1 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 17:36
                        iwles napisała:

                        >
                        > Nenia, za przeproszeniem, ale piszesz głupoty.
                        > Jak najbardziej rolnicy, posiadający gospodarstwa, mają też kilka sztuk zwierzą
                        > t hodowlanych (krowy, świetnie, drob).
                        > A że jest przy nich sporo robić? No jest, jak i przy wszystkim.

                        Jak przy wszystkim? Przy kocie tyle samo roboty co przy krowie? Albo nawet przy kurze?
                        Serio mieszkając na wsi miałabyś krowę, rezygnując z wyjazdów i wybierając codzienne dojenie
                        rano i wieczorem. Codziennie być gnała na pole, ścieliła czystą słomę a wieczorem wygarniała
                        gówna widłami budując wcześniej pryzmę na obornik? Kupowałabyś siano na zimę i nosiła
                        wiadra z wodą? Mogąc kupić litr mleka za 3 zł. w sklepie do którego dojedziesz w 5 minut rowerem?

                        Ten, kto sprzedaje mleko na targu ma co najmniej parę krów bo model krowy w każdym gospodarstwie ma wsi jaki był kiedyś jest po prostu nieekonomiczny.


                        naści, z 2013
                        dziennikpolski24.pl/na-wsi-zostaly-juz-tylko-kaczki-i-kury/ar/3234628



                            • iwles Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 17:52
                              nenia1 napisała:

                              > a gdzie piszę, że wszyscy?

                              Pisząc, że teraz nie ma rolników, jak kiedyś, którzy mają mało krów, bo jest przy nich za dużo roboty.
                              • nenia1 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 17:58
                                iwles napisała:

                                > nenia1 napisała:
                                >
                                > > a gdzie piszę, że wszyscy?
                                >
                                > Pisząc, że teraz nie ma rolników, jak kiedyś, którzy mają mało krów, bo jest pr
                                > zy nich za dużo roboty.
                                >
                                No bo w zdecydowanej większości tak właśnie jest. To że znajdziesz jednostkowe przypadki
                                nie oznacza, ze przeważająca rzeczywistość jest inna. I że znacząco zmieniała się ona na przestrzeni lat.
                                To nie oznacza, że nie ma żadnej krowy na wsi, to oznacza, że jest ich zdecydowanie mniej, są całe wsie
                                bez jednej krowy jak ta, w której mam dom, kiedyś każdy miał krowę. No może dodam, prawie każdy, bo zaraz zjawi się ktoś kto powie, ze pieprzę głupoty bo kolega jego dziadka ze strony siostry mamy mieszkał na wsi 30 lat temu i krowy nie miał.
                                >
                                • iwles Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 18:09

                                  Ja osobiscie znam kilka rodzin, które mają nadal gospodarstwa podobne do tych, które ty pamietasz z dzieciństwa.
                                  Kontakt jest dość częsty, kupuje od nich na bieżąco jajka/mleko/wiejskie kurczaka. I są to znajomi od wielu lat. I nie, nie są jedyni w całej wsi.
                                  A chodzi mi tylko o to, zebys wyrażała się precyzyjnie. Wies z twojego dzieciństwa to nie wszystkie wsie w Polsce.
                                  • nenia1 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 18:37
                                    iwles napisała:

                                    >
                                    > Ja osobiscie znam kilka rodzin, które mają nadal gospodarstwa podobne do tych,
                                    > które ty pamietasz z dzieciństwa.

                                    Zapewne hanusina z nimi gadała, ona zna wszystkich w każdym wątku i również od razu w liczbie mnogiej.
                                    Trochę jak z tym: a ja znam palacza, który ma 90 lat i nie ma raka. No fakt, zdarzają się.

                                    Ale ok, oprotestuj też te dane:

                                    www.bankier.pl/wiadomosc/W-Polsce-jest-coraz-mniej-krow-3479256.html
                                    wroclaw.tvp.pl/51631501/coraz-mniej-mlecznych-krow-w-regionie
                                    > Wies z twojego dzieciństwa to nie wszystkie wsie w Polsce.
                                    >
                                    wsi z mojego dzieciństwa już nie ma, to ty twierdzisz, że jest.
                                  • ichi51e Re: życie z rolnikiem 04.04.22, 16:44
                                    a ja pamietam ze będąc 20 lat temu w Białowieży gospodyni wynajmująca nam dom nas wyśmiała na pytanie gdzie świeże mleczko i masełko. Do dziś pamietam jak się zginęła mówiąc ze takiej pojedynczej krowy to już nikt w okolicy nie ma.
                            • arthwen Re: życie z rolnikiem 05.04.22, 21:23
                              nenia1 napisała:

                              > a gdzie piszę, że wszyscy? Fakt, zapomniałam, że piszę na ematce, gdzie świat
                              > jest zawsze zero jedynkowy.
                              Gwoli ścisłości, to też nie wiadomo, czy ten facet, któremu się krowa zerwała z palika ma jedną krowę, czy właśnie 3 wink
                              Jedna się zerwała, ale ich w sumie jest, to nie wiemy (chyba, że gdzieś tam niżej, gdzie jeszcze nie dotarałam napisane wprost, że tylko jedna?)
                        • memphis90 Re: życie z rolnikiem 04.04.22, 08:35
                          Co Ty z tym wiadrem i noszeniem wody....? W XXI w poideł nie ma...? I nie wiem, jak z krowami, ale koniom się na przykład nie wymienia calej słomy codziennie i jak koń jest na pastwisku cały dzień, to wieczorem żadnych gówien nie trzeba sprzątać, bo niby skąd, jak koń na pastwisku...?
                          • tt-tka Re: życie z rolnikiem 04.04.22, 08:40
                            memphis90 napisała:

                            jak koń jest na pastwisku cały dzień, to wieczorem żadnych gówien nie trzeba
                            > sprzątać, bo niby skąd, jak koń na pastwisku...?
                            >

                            Z pastwiska. Da sie nie co wieczor, ale sprzatac trzeba. Albo bedzie gnojownik zamiast pastwiska.
              • nenia1 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 16:35
                borsuczyca.klusek napisała:

                > Wiesz my ze wschodu, to może u nas i vintage 😒
                >
                wschód to ja właśnie za vintage kocham, niemniej i tam
                chyba mało kto w oborze krowę trzyma. Zwyczajnie mała opłacalność
                i duży nakład pracy, gdy mleko/masło/śmietanę można w sklepie kupić.
                • heca7 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 17:15
                  Tam gdzie mamy działkę wielu rolników ma krowy. Część to tzw krowy mięsne , która stoją przez większość roku na polu. A inne to typowe mleczne. Z tym, że to są ogromne gospodarstwa po kilkaset hektarów.
                  • nenia1 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 17:25
                    heca7 napisała:

                    > Tam gdzie mamy działkę wielu rolników ma krowy. Część to tzw krowy mięsne , któ
                    > ra stoją przez większość roku na polu. A inne to typowe mleczne. Z tym, że to s
                    > ą ogromne gospodarstwa po kilkaset hektarów.
                    >
                    Tak, są gospodarstwa, duże i zmechanizowane, bo wtedy się to opłaca. Różni się to od modelu sprzed
                    30/20 lat gdzie krowę i parę świnek miał prawie każdy na wsi u siebie w oborze/chlewie. Ogólnie wieś
                    na przestrzeni ostatnich lat bardzo się zmieniła. Łącznie z estetyzacją np. podwórek. I dalej będzie się zmieniać, w innym z kolei kierunku, bo pojawia się coraz większe zainteresowanie produkcją/hodowlą ekologiczną.
        • igge Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 15:47
          Nawet gdybym ludzi naprawdę znała i lubiła oraz z własną kuchnią i łazienką...
          To jest opcja PO MOIM TRUPIE.

          A mam mega sensowną, lubianą i wręcz kochaną przeze mnie teściową.
          Teść nie żyje ale do tej pory po 3 latach trudno mi się z jego odejściem pogodzić.
          A i tak NIGDY w życiu nie zamieszkałabym z oczywistych dla rozsądnego człowieka powodów razem.

          I skoro chłopak jest betonem w tej sprawie to może niech zastanowi się czy chce stracić partnerkę.
          Jak chce to do widzenia.
        • laura.palmer Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 15:55
          milva24 napisała:

          > A to jakieś aktualne obserwacje czy sprzed dziesięcioleci?

          Dom moich rodziców graniczy z polem ziemniaków. Miałam okazję poobserwować, jak wygląda zbiór - cała rodzina (ok. 10 osób) od rana do późnego popołudnia wybiera te kartofle ręcznie z ziemi i wrzuca na przyczepę. Ja tam się męczę od samego patrzenia.
        • milva24 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 15:37
          A wie po ile benzyna i czy jej się to dojeżdżanie opłaci? Jak zakochana to nic nie zrobicie. Najwyżej namawiać, żeby sobie z nim pomieszkała i nie pakowała się na razie w ślub i dzieci.
        • nicknanowyrok Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 15:45
          To w Australi? Bo nawet w Bieszczadach do miasta z głębokiej wsi jest 20-30 km.

          kasiaasia1 napisała:

          > Siostrzenica chce pracować zawodowo, do najbliższego miasta około 50 km . Z rod
          > zicami mieszka jeszcze siostra chłopaka, po 30 i raczej juz się stamtąd nie wyp
          > rowadzi
        • lella_two Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 16:45
          Czyli 100 km dziennie do roboty bez względu na pogodę? Potem mając do tego małe dziecko lub i dwa na stanie? I jeszcze siostra męza, docelowo też z partnerem i dziećmi na kupie z teściami? Wielka szczęśliwa rodzina? Nie.
        • pani_tau Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 16:47
          I jeszcze siostra tam jest? A wymagająca opieki?
          50 km to godzina w jedną stronę albo i dłużej, jeśli trafi się cięższa zima.
          To już widzę trzy minusy i to niemałe.
        • koronka2012 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 18:07
          kasiaasia1 napisała:

          > Siostrzenica chce pracować zawodowo, do najbliższego miasta około 50 km . Z rod
          > zicami mieszka jeszcze siostra chłopaka, po 30 i raczej juz się stamtąd nie wyp
          > rowadzi

          Czyli opcja „uciekaj z krzykiem” zdecydowanie wygrywa. Choć młoda zapewne głupia i zakochana i pójdzie na to, po czym za parę lat jak już jej się uleje, to wyląduje na bruku z dwójką dzieci bo przecież nic tam nie będzie należało do niej ani nie będzie wspólne. Karierę zawodową to będzie mogła robić co najwyżej w wiejskim sklepie, albo w urzędzie gminy za 2200 brutto

          Jest obawa o absurdalność ekonomiczną użerania się z gospodarstwem które ma raptem 15 ha - zysku z tego że on nie ma żadnego a zapieprz totalny… chyba że wydzierżawi pole pod Fotowoltaikę.,.
          Generalnie nie warta skórka wyprawki.
        • howkeye Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 23:06
          Czyli siostrzenica będzie mieszkać z siostra dewotka i teściową , tez pewnie gorliwie praktukującą. Do tego siostry, także wierzące i udzielające się. Koszmar po prostu. A siostrzenica praktykująca? Jest w stanie uczestniczyć w tym kosciolkowym świecie?
    • chebellacosa92 Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 15:35
      Mieszkam w podwarszawskiej wsi. Młode kobiety mają tutaj dobre życie - zamożni mężowie z hektarami, które stopniowo wyprzedają na działki budowlane, jeżdżą wielkimi samochodami, mają piękne domy z kostką na podwórku, kilka lub kilkanaście razy do roku wyjeżdżają, często na all inclusive, chodzą do kosmetyczek na botoks, na zumbe, na fitness itp. Nie pracują, zajmują się dziećmi, których mają najmniej trójkę, to znaczy zajmują się przy wybitnej pomocy teściów i całej rodziny, więc nie jest to specjalnie obciążające. Mężowie trochę pracują w polu, ale niewiele. Fajne życie.
    • extereso Re: życie z rolnikiem 03.04.22, 15:35
      Moja koleżanka żyje z rolnikiem, zresztą bardzo fajnym. Ma dobre życie, jest szczera i nie koloruje, przedstawia plusy i minusy. Ale postawili dom z 10 km od teściowej, przedtem wynajęli małe mieszkanie w wiosce pomiędzy teściami(ziemią) a ich miejscem obecnego zamieszkania. To był jej warunek Druga, koleżanka z LO, weszła w układ z teściami przy gospodarce, jest fatalnie.