Dodaj do ulubionych

Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym

05.04.22, 21:16
Myślę, że właśnie to mnie dopadło, jak poczytałam wątek na ten temat i wypowiedzi forumek, to widzę że mam to samo, zresztą nie od teraz, tylko od długiego czasu (2-3 lata), teraz po prostu się to tak nasiliło, że jestem po prostu chora, jak mam coś pracowego zrobić, ale robię, mimo wszystko - bo cholerne poczucie obowiązku. Ostatnio czuje się już tak źle, że obiecałam sobie pójście do lekarza i na zwolnienie, jak tylko skończę bieżący projekt. On się niestety przedłuża (nie z mojej winy), a dziś się dowiedziałam, że szykuje się dla mnie kolejny...
Co robić ? Tego obecnego już nijak nie mogę zostawić, muszę dociągnąć ostatkiem sił, ale potem chciałam trochę oddechu, parę tygodni zwolnienia, a tu się okazuje, że znowu będę koniecznie potrzebna....
Olalybyscie i poszły na to zwolnienie, niech sobie radzą ? Wiem, znam to że nie ma ludzi niezastąpionych, ale tu faktycznie przełożony musiałby się nagłowić kogo dać za mnie - a możliwe że w ogóle wstrzymałby projekt do mojego powrotu. I co ja bym miała za korzyść z tego zwolnienia, wiedząc, że tam jakieś sprawy się nawarstwiają i czekają na mnie 😒
Co byście zrobiły ? Mnie się już w ogóle nie chce pracować. Zmuszam się każdego dnia. Kosztem bólu głowy, brzucha, nerwami, roztrzesieniem, zaburzeniami trawienia, spania.. eh.
Obserwuj wątek
    • brubba Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 05.04.22, 21:42
      Wzięłabym zwolnienie.
      Nie wiem, w jakiej branży działasz, ale z tego, co ostatnio widzę, wnioskuję, że jest dużo pracy a niewielu kompetentnych pracowników. Odkładanie odpoczynku nic nie da, bo możesz nie doczekać okoliczności dobrych do wzięcia zwolnienia. Jeśli jako firma dobrze wykonujecie to, co wykonujecie, i Ty jako pracowniczka firmy takoż, to stale będziecie mieć ważne zlecenia i stale będziesz potrzebna.
      Po drugie, działając prewencyjnie w kwestii swojego zdrowia i samopoczucia, masz szansę, że rzeczywiście odpoczniesz przez rozsądny czas i odzyskasz siły. Jeśli za długo ciągnie się takie gonienie w piętkę, zwykły odpoczynek może nie wystarczyć i może przyjść jakaś załamka albo choroba, i wtedy to dopiero będzie długotrwałe zwolnienie. Słowem: Zaufaj instynktowi i pozwól sobie odpocząć.
      • default Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 05.04.22, 21:56
        No właśnie ja tak odkładam ten odpoczynek już od dawna, bo ciągle coś.... Biorę oczywiście urlopy, ale takie krótkie, tydzień, dwa - dla mnie obecnie te 26 dni urlopu rocznie to zdecydowanie za mało.
        A na zwolnieniu lekarskim bywam raz na kilka lat, po kilka dni najwyżej. Ostatnio byłam w 2017.
        • chococaffe Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 05.04.22, 22:02
          W sprawie pracy i zwolnienia lekarskiego nie poradzę, bo to zależy od wielu czynników.

          Ale tak na oko to masz bardzo mało czasu na "nicnierobienie". Rozumiem, że w tej chwili i tak musisz dokończyć aktualny projekt, ale spróbuj wyjechac w najbliższy weekend (lub inne parę dni) - zupełnie sama i do niezbyt ciekawego miejsca, żeby Cię nie korciło zwiedzać itd.
    • daisy Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 05.04.22, 21:44
      Oczywiście, że iść na zwolnienie i mieć w nosie, jak sobie poradzi pracodawca. Odmówić w ogóle udziału w jakimkolwiek "nawarstwiającym się" pod twoją nieobecność projekcie. Jakby cię szlag trafił, to na pewno by sobie jakoś poradzili, nie bój się o nich.
    • alicia033 Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 05.04.22, 22:05
      default napisała:

      > ale tu faktycznie przełożony musiałby się nagłowić kogo dać za mnie

      za to mu płacą. Jemu, nie tobie, więc nie zawracaj sobie tym głowy.

      - a możliwe że w ogóle wstrzymałby projekt do mojego powrotu. I co ja bym miała za korzyść z tego zwolnienia, wiedząc, że tam jakieś sprawy się nawarstwiają i czekają na mnie 😒

      a czy twoja praca nie wiąże się ogólnie z takimi projektami? Zakładając, że chcesz do niej wrócić, a we wcześniejszym wątku pisałaś, że nie chcesz zmieniać pracodawcy, to i tak jakiś projekt by ci się czaił w perspektywie, tak? Na Twoim miejscu poszłabym na zwolnienie, długie i podczas jego trwania starałabym się pracować nad tym, żeby jak najmniej myśleć, co będzie, gdy wrócisz do pracy a jak najbardziej skupiać się na regeneracji sił. Polecam, z tamtego wątku, post babsee, nawet jak żadna koleżanka z ofertą Tobie się nie trafi, to odpoczynek, wsparty ewentualnie lekami, pozwoli Ci wrócić do sił i już w lepszym stanie zdecydować, czy chcesz wrócić do aktualnej pracy czy może jednak poszukać czegoś innego.
    • howkeye Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 05.04.22, 22:06
      Nie rozumiem dlaczego ludzie sobie to robią i tkwią w pracy, która doprowadza ich do depresji. Ja jak tylko poczułam, ze jestem znużona pracą naukową i i nie chcę już robić habilitacji i brać udziału w wyścigu szczorow od razu znalazłam sobie inna pracę. Co więcej moja rezygnacja z tzw wielkiej naukowej kariery wyszła mi na dobre, współpracuje nadal z nimi jako wolny strzelec i pracując mniej zarabiam więcej. Nie potrzebowałam terapii i leczenia, ale jestem przekonana , ze 2-3 lata dodatkowego tkwienia w takim układzie wpędziłoby mnie w depresję. .
      • grey_delphinum Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 05.04.22, 22:13
        Mając takie objawy, poszłam na półroczny urlop. Czułam, że jeśli tego nie zrobię, to, polecę klasykiem, "zaraz odwiozą mnie do Tworek".

        Po prostu czasami tak trzeba, w końcu mamy tylko jedno życie. Dobrze Ci radzę - weź ze mnie przykład, byś potem nie żałowała.
      • pepsi.only Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 05.04.22, 22:44
        Howkeye. Nie rozumiesz, bo nie chodzisz w cudzych butach. Każdy ma inną sytuację. Ty mogłaś pieprznąć papierami, trzasnąć drzwiami, zmienić robotę bo jesteś młoda, a nie 2-3 lata przed emeryturą. Zresztą
        Default opisała dlaczego, jak dotąd, nie poszła na zwolnienie.
        Może teraz pójdzie.
        A może nie....
        • howkeye Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 05.04.22, 23:00
          Wiesz wtedy wszyscy dziwili się dlaczego nie chcę już tzw. kariery. Teraz przychodzi młodzież i nie dają sobie już mydlić oczu, ze trzeba po nocach nie spać i pisać prace. Ja wówczas bałam się zmian bo uczelnia i etacik to jednak było coś, a własna firma to było ryzyko. I gdy zaczęłam rano odczuwać mdłości na myśl o pracy to stwierdziłam, ze nie chcę tak. Wiem, ze przed emeryturą raczej się nie zmienia pracy, ale można iść na zwolnienie i odpocząć. Tylko, ze po powrocie ze zwolnienia będzie znowu to samo.
    • pepsi.only Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 05.04.22, 22:49
      A na ile szczera default możesz być w stosunku do pracodawcy.
      Chodzi mi o to, czy możesz z nim zwyczajnie pogadać, że czujesz się przeciążona, że powinien może wstrzymać na chwilę rozpoczęcie kolejnego projektu, bo chcecie najpierw aktualny dopiąć, i go zakończyć z pozytywnym efektem; bo rozpoczęcie teraz kolejnego projektu spowoduje to..., to.... , tamto... .
      (o planach pójścia na dłuższe zwolnienie oczywiście nie wspominałabym ).
    • bi_scotti Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 06.04.22, 02:29
      OK, plan na reszte tego tygodnia:
      1. jutro (Wednesday, April 06) zaczynasz od zlozenia wniosku o urlop od 11 kwietnia na co najmniej (!!!) 2 tygodnie
      2. zamykasz, co mozesz w sprawach work projects etc. ale bez obsesji - co zrobisz, to zrobisz - reszta zajma sie inni (for better or worse - nikt nie jest niezastapiony, eh)
      3. w domu/internet/google etc. planujesz co podpowiada Choco - relax w jakims nudnym, spokojnym miejscu, gdzie sie wyspisz, odwiedzisz okoliczne coffee shops, polazisz po jakichs polach czy kretych uliczkach - co Ci tam trzeba
      4. informujesz rodzine, ze wybywasz do XYZ - dajesz namiary wylacznie "just in case" ale z przykazaniem zeby Ci glowy nie zawracali, ze gdy sama zatesknisz, to sie odezwiesz
      5. kupujesz sobie cos fajnego na droge/na wyjazd just for fun (buty, walizke, kapelusz, bransoletke ... something just for you smile)
      6. w sobote rano wyruszasz z dobra muzyka w tle
      7. odcinasz sie od ematki - odezwiesz sie do nas nie wczesniej niz 24/25 kwietnia smile
      Good luck! Wyjazd Cie bie wyleczy ale da Ci perspektywe, pozwoli Ci truly focus on yourself - teraz Ty jestes naprawde najwazniejsza. All the best smile Cheers.
    • mayaalex Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 06.04.22, 08:07
      Oczywiscie ze isc na zwolnienie.
      Wez kochana sama przeczytaj swoj post, i zastanow sie, co bys powiedziala corce/siostrze/przyjaciolce, gdybys uslyszala cos takiego.

      Ty juz jestes u kresu sil, byc moze jeszcze dwa lata do emerytury dociagniesz, ale bardzo prawdopodobny w takim przypadku jest tez zawal (albo, co gorsza, udar). Wkrotce, lub na emeryturze wlasnie. Przepraszam Cie jesli to drastycznie brzmi, bo nie chce Ci dodatkowo dowalac, ale tak wlasnie bylo u mojej mamy - dwa lata duzego stresu i raczej zdrowa, szczupla i wysportowana kobieta przed 60 nagle miala dosc powazny zawal (oczywiscie, byly juz problemy z nadcisnieniem, ale nic takiego strasznego, a przy innych objawach mama troche je zlekcewazyla).

      Zadbaj o siebie bo pracodawca tego nie zrobi. Jesli szefostwo rozsadne to idz porozmawiac, postaw sprawe jasno, jesli nie (albo sami nie moga nic zrobic bo nie maja innych pracownikow np), to jak najszybciej tylko mozesz idz na zwolnienie. I to nie na tydzien, Ty musisz odpoczac, zregenerowac sie, weekend w spa tego nie ogarnie. I nie chodzi o Twoje zdrowie tylko teraz, bo mozesz sobie narobic takich klopotow, ze potem cala emeryture bedziesz sie z tym bujac (zeby Cie nie stresowac, napisze ze mama w pelni sprawna i po rehabilitacji ma taka wydolnosc, jakby tego zawalu nie miala, no ale tego nikt Ci nie zagwarantuje).
    • nenia1 Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 06.04.22, 10:58
      A nie masz ogólnie za dużo zajęć? A za mało przyjemności i czasu tylko dla siebie? Bo z tego co piszesz masz też spore stado zwierząt, dom, męża z problemami zdrowotnymi, niektóre zwierzęta też mają zdaje się problemy zdrowotne. Może ogólnie przejmujesz się bardzo innymi a za mało sobą? Naprawdę najlepiej w życiu, przynajmniej moim, działa równowaga, czyli owszem, dbajmy o bliskich, dbajmy o pracę, ale tak samo dbajmy o siebie.
      Masz możliwość wyjazdu, oderwania się od codzienności? Wydaje mi się, że z domem i taką gromadą zwierząt rzadko wyjeżdżasz. Nie każdy lubi wyjazdy, ale to też często kwestia zasiedzenia. Ja np. jesienią wyjechałam na 9/10 dni na Węgry, piękna pogoda była, spacery po puszcie, stada żurawi nad głowami, dwa festyny z muzyką, pokazami i regionalnym jedzeniem, wędrówki po Egerze i Tokaju, degustacja wina w dolinie pięknej pani, no bajka po prostu, krótki pobyt, z piękną pogodą, oderwanie od rzeczywistości i akumulatory ładują się na zimę. Teraz znowu planujemy majówkę, za chwilę wakacje itd.
      Mnie to daje powera, mózg się kompletnie resetuje, zajęty wrażeniami, przyjemnymi bodźcami, smakami itd.
      A też mam dużo intensywnej pracy, z tym że pracuję "na własnym".
    • aqua48 Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 06.04.22, 16:00
      Zdecydowanie idź na zwolnienie. Mam znajomą która nie poszła w podobnej sytuacji, bo teraz nie może, może później, może za rok, za rok już się przyzwyczaiła i wmówiła sobie że da radę, a poza tym przecież bez niej dział upadnie, a pracodawca sobie nie poradzi, skończyło się to bardzo przykro. Jej ciężką i długą chorobą. Odeszła z pracy, dział nie upadł, a pracodawca dał sobie radę. To tylko praca, a zdrowie jest jedno, nie warto nim ryzykować, że nie dożyjesz do emerytury.
    • default Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 06.04.22, 17:36
      Bardzo Wam wszystkim dziękuję za rady i wsparcie, bardzo mi było potrzebne takie spojrzenie z boku. Na rady i sugestie odpowiadam zbiorczo:
      - do końca kwietnia pewnie nigdzie nie ruszę, nawet na weekend (święta idą jakieś zakupy trzeba zrobić, córka przyjeżdża i bardzo liczy na maminą wyżerkęsmile),
      - na pewno zapisze się do lekarza, już nawet zrobiłam wstępne rozeznanie, gdzie mam w pobliżu lekarzy psychiatrów i jakie terminy (sporo, jest wybór),
      - jak dostanę zwolnienie i trochę się pozbieram, ochłonę, na pewno gdzieś się wybiorę,
      -jak tylko skończę obecny projekt, to walę wszystko, kolejny niech sobie robią sami,
      - co do rozmowy z szefową - owszem, była taka, w ramach "podsumowania oceny rocznej" (nieznośny zwyczaj korporacyjny), gdzie ona mnie wychwalała pod niebiosa, a ja podziękowałam, ale poinformowałam o tym jak się czuję obecnie - mniej więcej to samo co tu napisałam. Odpowiedź: "ty jesteś silna kobieta, po prostu się nie denerwuj, bądź asertywna, dasz sobie radę, co to znaczy że cię brzuch boli z nerwów, nie jesteś nastolatka przed egzaminem". To jest w sumie dobra szefowa, ale akurat tego nie pojmuje, że czasem fizycznie nie ma możliwości "niedenerwowania się".
      - nie pójdę na wcześniejszą emeryturę (choć mam taką możliwość, ale dostałabym tylko odprawę - może i niezła, ale nieporównywalna z zarobkiem za 2 lata), nijak mi się to nie opłaca, nieźle zarabiam i te 2 lata dodadzą mi ładnych parę groszy do emerytury.
      - tak, mam za mało czasu na nicnierobienie, chociaż mąż jest z tych pracowitych i ogarnia dużo prac domowych i całość ogrodowych. Ja mam tylko zakupy, gotowanie, pranie, wychodzenie z psami. Ale obecnie to tak dla mnie za dużo. Wszystko mnie przerasta sad
    • szare_kolory Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 06.04.22, 18:25
      Szef od tego jest szefem żeby umiał rozdzielić zadania. Weź wolne, odpocznij, złap dystans. Praca jest bardzo ważna, ale to tylko praca. Pracę jakąś zawsze będziesz mieć: jak nie taką, to inną, lepszą albo gorszą. Ale zdrowie i życie masz jedno. Nie zamienisz go na inne a jeśli stracisz, to odzyskać będzie trudno.
    • katiemorag Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 06.04.22, 21:18
      Idź na zwolnienie. Ja byłam tak wykończona, ze zaszłam w ciąże. Miałam prawie 3 lata wolnego. Wzięłam wychowawczy. Doszłam do siebie. Po 10 latach nocek byłam tak wykończona, ze rano po kolejnej nocce nie mogłam zasnąć. Teraz mija prawie 10 lat od tego okresu a ja wspominając to mam uraz psychiczny. Nigdy więcej. Za nic. Żadna praca nie jest tego warta. A człowiek im starszy tym bardziej zmęczony.
    • default Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 07.04.22, 20:38
      Przepłakałam dzisiaj cały wieczór, właściwie przeszlochałam. W głos. Dostałam kolejne maile, w których oczekuje się ode mnie rzeczy niemożliwych, tzn. przekraczających moje kompetencje i uprawnienia. Odpisałam ostro, asertywnie i z kopią dw przełożonych tych osób, które są odpowiedzialne za podejmowanie decyzji, które usiłują przerzucić na mnie. I do swojej przełożonej też. Otrzymałam zwrotkę, że będzie rozmowa z tymi osobami. Niby wszystko ok, ja byłam asertywna, odpowiedziałam twardo. Ale tak mnie to wykończyło
      nerwowo, że rozkleilam się potem zupełnie, jak zaczęłam płakać, to nie mogłam się uspokoić przez dłuższy czas. Wiem, że mam poparcie swojej przełożonej, ale nie daje rady pracować w takim stresie....
      • chococaffe Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 07.04.22, 20:49
        Default - nie jesteś sama, masz poparcie przełożonej.

        Teraz musisz trochę odpocząć i to na cito. Jeżeli teraz nawet wyjazd weekendowy nie wchodzi w grę to chociaż na (samotny!) spacer do pięknego parku. do kawiarni jak lubisz. Chociaż jedna połowka dnia tylko dla Ciebie i to natychmiast. Jutro/pojutrze
        • bi_scotti Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 07.04.22, 22:10
          Choco ma racje - czas dla siebie. Czy to jako zwolnienie, czy vacations - doesn't matter. Naprawde nie powinnas isc do pracy w poniedzialek! Ja akurat nie jestem przekonana, ze zaraz natychmiast potrzebujesz medical help. Z tego, co piszesz, to przede wszystkich potrzebujesz dystansu (fizycznego i czasowego) od Twojego workplace. Pomysl tak: gdyby Bi_scotti byla Twoja siostra i potrzebowala Twojej opieki immediately tu, u mnie, w Toronto, to bys wziela wolne i do mnie przyleciala czule sie mna zaopiekowac smile Prawda? No to zamiast lotu przez Atlantic, zajmij sie soba! Please, be good to yourself! Choco ma racje - spacer, cafe, wanna + wino + great music, cokolwiek da Ci sensible odskocznie. A gdy juz zlapiesz na chwile oddech, daj w pracy znac, ze bierzesz iles tam dni wolnego - just do it! The sky will not fall! Ty jestes wazniejsza niz jakikolwiek business. Life.
    • jehanette Re: Jeszcze raz o wypaleniu zawodowym 08.04.22, 09:21
      Olej pracę! Nie kończ projektu, idź do lekarza. Wypalenie moze sie wiązać z epizodem depresyjnym, może potrzebne będą leki, może terapia. Byłam tam gdzie ty i z perspektywy czasu jedyne czego żałuję, to że chciałam "skończyć projekt". Moje życie to nie praca i jeśli praca źle wpływa na mnie tym gorzej dla pracy. Po kilku miesiącach zwolnienia czuje się zupełnie inaczej, znalazłam nowa pracę a stara praca jak im w rynki zajrzał brak rąk do pracy nagle szybciutko zorganizowała nabory na zastępstwa za osoby na wychowawczych, co przez półtora roku leżało odłogiem... Także pracodawca się nie martw, poradzi sobie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka