leni6
06.04.22, 10:17
Potrzbuje porady. Mieszkam z mężem i dziećmi w Warszawie, w miejscu gdzie jest dużo miejsc pracy, a co za tym idzie duzo ludzi i samochodów. Przeprowadziliśmy się tutaj prawie 10 lat temu, nie chcąc tracić czasu na dojazdy do pracy i żeby dzieci nie siedziały po 10h z opiekunką/w przedszkolu. W międzyczasie zmieniliśmy mieszkanie na większe w tej samej okolicy. Pandemia dużo zmieniła, w mojej branży wcześniej była tylko praca stacjonarna, teraz w branży powiedzmy że jest pół na pół, ale w mojej firmie
100% zdalnie, firma właśnie redukuje powierzchnię i wynosi się na jakieś zadupie do małego budynku, czyli w ogóle nie wracamy do pracy stacjonarnej, zostaną tylko jakieś okazjonalne szkolenia/eventy. Mąż pracuje stacjonarnie 1 dzień w tygodniu, jakby chciał bez problemu zmieni na pracę w 100% zdalną. Zastanawiamy się na ile jest sens mieszkać w tej sytuacji w takiej okolicy. Mąż uważa że przeprowadzka do innego rejonu Warszawy nie ma sensu. Proponuje przeprowadzkę do jego rodzinnego miasteczka ok 50 km od Warszawy, tam moglibyśmy kupić nieduży dom w cenie naszego mieszkania, żadne zadupie, w pobliżu pełnej infrastruktury, z lepszym dostępem do usług medycznych niż w Warszawie. W tym samym mieście teściowie mają duży dom z dużym terenem, spędzamy tam większość weekendów latem. Nasze dzieci jeszcze szkoły nie zaczęły, stąd najlepszy moment na przeprowadzkę byłby teraz, następny w zasadzie dopiero jak dzieci skończą szkole średnia. Z plusów mniejszej miejscowości to niższe koszty życia, ale to na razie ma małe znaczenie, w razie potrzeby łatwiej byłoby nam zamieszkać z kimś z teściów/moich rodziców w razie takiej potrzeby, mniejszy ruch samochodowy i docelowo czystsze powietrze (większość domów w okolicy ogrzewana gazem miejskim), blisko do terenów zielonych, lasów, rzeki, plaży, zalewu. Liczę też na to że w mniejszej miejscowości dzieci szybciej by się same poruszały, w Warszawie to jeszcze wiele lat będzie trzeba je wszędzie wozić. Ze względu na słabą szkole rejonową, praktycznie wszystkie dzieci jakie w okolicy znam chodzą do innych szkół, każde gdzieś indziej. Minusem małego miasta jest słaba oferta szkół średnich na miejscu, część dzieci dojeżdża do Warszawy. Ja od zawsze mieszkam w Warszawie, także nie wiem jak się mieszka w małym mieście, duży ruch w okolicy od poniedziałku do piątku uważam za męczący. Przeprowadzilybyscie się? Czy zgadzacie się z moim mężem że w małym mieście żyje się spokojniej ?