Dodaj do ulubionych

Pilatesy i inne takie

06.04.22, 11:50
Miesiąc temu zmobilizowałam się i ruszyłam dupsko na zajęcia pilates. Na zachętę raz w tygodniu, dla początkujacych. Nigdy nic nie ćwiczyłam, za młodu miałam w domu rowerek treningowy to jezdziłam dosyć czesto, ale i wiek inny wtedy koło dwudziestki, teraz chwilka po trzydziestce, waga też jakby lżejsza, wtedy koło 45 kg, teraz 66, a wzrostu mam 149 cm). Nigdy nie byłam wysportowana - już za dziecka byłam kluską, nienawidziłam wfu, nie dość że dosyć szybko sie męczyłam przy bieganiu itp, to jeszcze koordynacja ruchowa jakby mi leży - mam wrażenie że mam problem z rownowagą, siatkówka itp to był jakiś dramat, bo nigdy nie umiałam ,,przeserwowac" przez siatkę, za to uwielbiałam gimnastykę - mostki, wymyki, odmyki, wszystko to takie w miejscu ;p. No i niesamowicie mnie to nudziło - nigdy nie miałam energii do tego, już wtedy wolałam sobie ksiązkę poczytać niż pograc z dziećmi w piłke, bo i tak zawsze od razu odpadałam z zabawy jako pierwsza.
W ramach ,,Nowy rok nowa ja" zapisałam się na pierwszy ogień do kardiologa, bo tętno spoczynkowe przeważnie koło 95-110. Wyszla jakaś wrodzona niedomykalność zastawki aortalnej, dostałam tabsy na obniżenie tętna, na razie ta wada nie powinna byc zbyt kłopotliwa, na starość różnie.
No i dobra, zapisałam sie na te zajęcia. I Ku*rwa umieram. Piąty tydzień, a ja umieram. We wtorki i środy po poniedziałkowych zajeciach zakwasy takie, że ledwo chodzę. Po pierwszych zajęciach było najgorzej, po kilku nastepnych juz troszkę lepiej, ale dziś jest sroda a mnie dalej bolą plecy. Tak ma być, skoro całe życie nie uprawiałam żadnego sportu (dawno temu rower), czy po jakimś czasie już sie nie zdycha? Z zazdrością patrze na instruktorkę, jak fika, i niektore babki z maty obok, a ja z twarzą pomidora z ledwością utrzymuję co niektóre pozycje ;p No ale kurd,e nie chcę za parę lat być całkiem niesprawna... no i po gorach lubię chodzić, to jest jakaś moja motywacja... a obecnie mieszkam na czwartym bez windy i ledwo się wdrapuje ;p Energii tez mało, najchetniej bym spała cały czas, ale zmuszam sie do spacerów i do tych zajęć.
Obserwuj wątek
        • bib24 Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 12:27
          jak masz zaburzenia koordynacji możesz mieć zaburzenia integracji sensorycznej i po prostu niektóre ćwiczenia nigdy nie będą dla ciebie. umiesz jeździsz na rowerze? ile ustoisz na jednej nodze?
          • ponis1990 Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 12:35
            No ciężko właśnie. Ale nikt mnie nigdy nie diagnozował, zreszta w latach 90-tych wiecie jak było, a matka sie tym średnio przejmowała. Umiem ustać, na jednej nodze parę sekund, potem zaczynam sie chwiać (dlatego, jak na tych zajeciach babka każe stanąć na jednej nodze, a potem dodatkowo od razu tą nogę zamachnac do tyłu albo w bok, to prawie sie przewracam). Na rowerze umiem, nauczyłam sie jak miałam 7 lat. Jakośtam jeżdzę, jak szybko to jest ok, jak trzeba było na nim zwolnić żeby kogoś wyminac czy coś, to wolałam z niego zejśc bo tez sie chwiałam i spadałam z roweru ;p
              • apallosa Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 13:10
                Ponis1990- po pierwsze,daj sobie czas...
                Zawsze po pierwszych zajęciach człowiek się bardzo szybko męczy, potem przychodzi tzw.moment krytyczny, kiedy już się nie chce, zakwasy.ale potem jak już to minie,to jest ,,z górki "...zobaczysz za pół roku, rok- będziesz miała zupełnie inna kondycję,o wiele lepsza.
                Po drugie- weź dołóż sobie jeszcze rower,spacery czy basen - chociaż na pół godziny czy godzinę...tak że dwa,trzy razy w tygodniu.
                • ponis1990 Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 13:13
                  Taki mam plan - zapisałam się na inne zajecia w środy, podobne do pilatesu, a mężu lubi chodzić - to jak jest ciepło uprawiamy spacerowanie tu i tam. Mamy to szczeście, że sie dobraliśmy pod względem łazikowania.
              • ponis1990 Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 13:11
                Dołożyłam póki co pilates w środy, od dzis będę chodzić dwa razy w tygodniu. Stretching chętnie ale tam nie maja, a basen bez sensu bo bez ,,bata" nad sobą idę i sobie stoję w wodzie ;p
              • jowita771 Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 16:29
                marta.graca napisała:

                > Ja też mam problemy z koordynacją. U mnie się to dało wyćwiczyć- np. jak regula
                > rnie robiłam na jodze pozycję drzewa, to z czasem o wiele lepiej mi szła.
                >

                U mnie tak samo, równowaga lepsza bez porównania od kiedy ćwiczę.
                  • jowita771 Re: Pilatesy i inne takie 07.04.22, 10:22
                    No widzisz! To naprawdę działa. Ja mam błędnik taki sobie, na początku się chwiałam, leciałam na wszystkie strony, teraz jak się skupie, to stoję bez ruchu w pozycji drzewa czy innej. Czuję różnicę. Ćwicz dalej.
                      • bib24 Re: Pilatesy i inne takie 08.04.22, 19:39
                        jest to kwestia mózgu. są ludzie, którzy mają "niedoróbki" i np nie dostają sygnału że są wychyleni dopóki nie sa już tak krzywo że lecą na bok. to rodzaj dysfunkcji. w pewnym wieku nie wiem czy naprawialne.
                        • wapaha Re: Pilatesy i inne takie 08.04.22, 19:43
                          mózgu czy błędnika ?
                          bo za równowagę odpowiada błędnik a nie mózg
                          mam uszkodzony błędnik
                          jestem w stanie wyćwiczyć równowagę-poprzez wzmacanianie core i ćw.oddechowe
                          • bib24 Re: Pilatesy i inne takie 08.04.22, 19:47
                            nie wiem do końca. ale to jest wada urodzeniowa, nie nabyta. znam 2 osoby, które tak mają. jazda na rowerze da się, ale trzeba trzymać dwoma rękami kierownicę i to jest męka. na jednej nodze maks 3 sekundy z otwartymi oczami. poza tym fizycznie sprawni i silni.
                            • wapaha Re: Pilatesy i inne takie 08.04.22, 19:57
                              fizyczna sprawnośc i siła nie oznacza mocnych mięsni glębokich i mocnego core
                              ba-często wręcz się wyklucza
                              znam trenerów personalnych , pięknie zbudowanych , sprawnych a ich mięśnie głębokie praktycznie nie ostnieją

                              nie neguję- że są takie osoby, które mają zaburzenia równowagi
                              ale to promil
                              poza tym-wszystko mozna wypracowac
                                • picathartes Re: Pilatesy i inne takie 08.04.22, 20:42
                                  > ja wiem że to promil. to nie jest kwestia słabych mięśni ale braku wyczucia rownowagii. potwierdzone przez lekarza i fizjoteraputę.

                                  To się fachowo nazywa prioproception i faktycznie związane jest z połączeniami nerwowymi między mięśniami a mózgiem. Nie wiem, na ile to jest genetyczne, bo aż tak w temacie nie siedzę 😅, ale wiem, że prioproception można fantastycznie poprawić* wykonując regularnie bardzo proste ćwiczenia.
                                  * poprawić = odbudować albo zbudować nowe połączenia nerwowe, niezależnie od wieku i przywrócić całkowitą lub wystarczającą funkcję

                                  Prioproception najczęściej jest zaburzone poprzez urazy oraz operacje oraz - w przypadku mięśni głębokich core - ciążę. Wystarczy kilka tygodni, a najlepiej miesięcy regularnych codziennych ćwiczeń (2-10 min dziennie) i sprawność zostaje przywrócona, bo nowe połączenia nerwowe przyrastają w piorunującym tempie. Im więcej powtórzeń danego ćwiczenia się wykonuje, tym więcej połączeń i tym mocniejsze połączenia.
                                  Na tym koncepcie opiera się duża część fizjoterapii 😊
                                      • picathartes Re: Pilatesy i inne takie 08.04.22, 21:10
                                        No i generalnie to jest sprawa dla fizjoterapeuty; ja mam w zasadzie wyłącznie doświadczenie w odbudowie core oraz stabilności kostki. Poza tym to jednak trenuję zdrowych, a z urazami i problemami odsyłam do fizjoterapeuty smile
                                        • picathartes Re: Pilatesy i inne takie 08.04.22, 21:29
                                          Zobacz sobie tutaj, jest cała masa przyczyn słabego prioproception. W zależności od przyczyny - a wrodzone to mogą być na przykład zespoły genetyczne lub autyzm - różnie się z tym postępuje.
                                          Jeśli potrzebujesz potrenować równowagę, to wszelkie stania na jednej nodze są przydatne, możesz na jednej nodze rzucać piłką do kogoś i łapać ją z powrotem. Wszelkie balance board się przydadzą.

                                          To są sprawy dla lekarza i fizjoterapeuty jednak, nie dla mnie.
            • bib24 Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 13:40
              to może byc tak, że ćwiczenia z elementami wykorzystania błędnika sa nie dla ciebie i tyle. osoba w twoim wieku ze zdrowym błędnikiem na ludzie powinna wytrzymać bez chwiania na 1 nodze (tej słabszej też) 20 sekund ale z ZAMKNETYMI oczyma. jak się wywracasz z otwartymi to nie dla ciebie. w sensie musisz się troszkę podpierać.
              • picathartes Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 20:17
                > osoba w twoim wieku ze zdrowym błędnikiem na ludzie powinna wytrzymać bez chwiania na 1 nodze (tej słabszej też) 20 sekund ale z ZAMKNETYMI oczyma.

                Nie fanzol głupot. Tyle wytrzyma osoba z wyćwiczoną (ćwiczeniami!) równowagą, a nie każda zdrowa po kolei w tym wieku. Jak weźmiesz randomową próbkę z ulicy, zdrową i w tym wieku, to góra co dwudziesta ustoi na jednej nodze z zamkniętymi oczami; a pewnie i jeszcze mniej.
                  • picathartes Re: Pilatesy i inne takie 07.04.22, 15:47
                    Oficjalne tabelki swoje, a obserwacje... trochę inne smile Z moich obserwacji przeciętna 30-40-latka bez ćwiczonej równowagi (tj fizjoterapia na kolano czy kostkę oraz nie uczęszczająca regularnie na jogę) nie ma szans przy pierwszym podejściu ustać 20s z zamkniętymi oczami na jednej nodze. Pojedynczym się może udać, ale generalnie - nie ma szans.

                    Aż sobie poguglałam i tutaj masz artykuł fizjoterapeuty, który pofatygował się przeprowadzić badania w tym kierunku. Jedno jego zdanie pięknie to oddaje:
                    The average of 15 seconds with eyes closed for 18-39 an year old surprised me, it was much less than I had been taught.

                    Oczywiście wszystko da się wyćwiczyć i te 20s jest w zasięgu praktycznie każdego, kto trochę popraktykuje 😊
                    Trenuję panią grubo po pięćdziesiątce i ona bez problemu śmiga ćwiczenia z ciężarkami typu reverse fly, dumbbell press czy lateral raise na jednej nodze. Ale jak zaczynałyśmy - a była już uprzednio dość mocno wyćwiczona - nie potrafiła 5s na jednej nodze z zamkniętymi oczami ustać.
                    Obecnie weszło jej w nawyk nawet mycie zębów na jednej nodze; no ale ona zacięta jest 😅
    • kanna Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 12:55
      Ja jestem sporo cięższa i sporo starsza.

      I powiem Ci tak - na początku tez umierałam. Po 3 latach jest na prawdę ok, bez problemu robię 50 tego, co inne wymiękają po 15. Podbiegam do autobusu bez żadnej zadyszki. Chodzę dużo, jeżdżę na rowerze i lubię to bardzo.. Kondycje mam lepszą niż 10 lat temu.
      Pilates mnie nudził, teraz chodzę na zumbę i salsę, czasem jakiś streching.

      Długo szukałam sobie zajęć (i instruktorek), co mi pasują.

      Do dobra energia na zajęciach to podstawa. Szukaj tego, co daje ci radość, ale tez nie może być za trudne/za męczące, bo się zniechęcisz.

      Raz w tygodniu na początek to bardzo ok. Nawet pół godziny w tygodniu jest lepsze, niż nic :p
      • ponis1990 Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 13:10
        To mnie tam pilates (jeszcze) nie znudził (no ale to początek, zobaczymy co dalej) bo mi sie podoba że to takie spokojne, powolne i się w miarę nie gubię (próbowałam zumby z YT i nie nadażam co tam sie dzieje, jak ktoś ogląda Celeste Barber na instagramie, to ja wyglądam wtedy mniej więcej jak ona w tych filmikach;p) Instruktorka ma powera i charyzmę, za każdym razem cośtam modyfikuje, zresztą na razie nie mam czasu sie nudzic bo skupiam sie żeby tam wytrwac na tej macie;p Też uważam, że lepsze to, niż nic, zobaczymy, jak bedzie z pakietem dwa razy w tygodniu. Dzięki za pocieszenie że kiedys może byc lepiej, bo kondycyjnie czuję sie jak emeryt i trza coś z tym kurde zrobić
    • swiecaca Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 12:58
      jeśli bolą cię plecy (nie mięśnie) to porozmawiaj z instruktorką, może coś źle robisz.

      akurat pilates moim zdaniem to najlepszy sposób na wdrożenie do ćwiczeń osoby, która wcześniej nie ćwiczyła. ja od lat różne rzeczy ćwiczę, ale jak zaczęłam chodzić na pilates to było mi trudno, szczególnie ćwiczenia równoważne, długie deski. teraz po ponad roku jest o wiele lepiej, może jestem tą koleżanką z maty obok smile jesli chodzisz w centrum Wawy to możliwe, bo też chodzę w poniedziałki
    • picathartes Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 13:14
      Pilates jest świetny na start i brawo dla Ciebie za mobilizację!
      Zakwasy sa ok i powinny być na poczatku. Ból pleców absolutnie nie. Coś robisz źle, przypuszczam że część ćwiczeń jest dla Ciebie zbyt trudna i zamiast ćwiczyć mięśnie brzucha kompensujesz plecami.
      Jeśli to niewielki ból, który z dnia na dzień się poprawia, pogadaj z instruktorka, żeby zwróciła uwagę czy poprawnie wykonujesz ćwiczenia i dała prostsze zamienniki gdzie trzeba.
      Jeśli ból nie ustępuje i się pogarsza, najpierw fizjoterapia, dopiero potem pilates.
      Ból pleców najczęściej wynika ze słabych mięśni core, to da się w kilka miesięcy prostymi (ale regularnymi!) ćwiczeniami skorygować.
      Powodzenia!
      • ponis1990 Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 13:17
        Chyba masz rację. Bo babka prowadząca cały czas upomina ,,napinajcie mięśnie brzucha, żeby odciażyc ledźwiowy" no i sporo tych ćwiczeń na brzuch tam jest, a ja na dzień następny: zakwasy w pośladach, udach, ramionach, plecach, a brzucha nie czuję wcale... Ból ustepuje przewaznie całkowice trzeciego dnia po.
        • extereso Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 14:40
          Ponis rozumiem Cię. Jak moja instruktorka mówi podnieś się brzuchem nie plecami to ja dopiero teraz to łapię a już ileś miesięcy za mną. Za to jak się udaje to jaki fun ! Brawo, super że się zdecydowałeaś
    • mayaalex Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 14:54
      Dobrze, ze dolozylas drugi dzien.
      Chyba najwazniejsze jest znalezc sobie cwiczenia/instruktorow, ktorzy Ci pasuja. Ja zaczelam balet w tym roku, uwielbiam to, chce mi sie chodzic, choc czasem tez mam zakwasy. Na pilates tez bym sie chetnie zapisala, moze w przyszlym roku znajde jakies dodatkowe zajecia.
      Kiedys chodzilam na cos, co bylo polaczeniem baletu, pilatesu i takiej, hmmm… gimnastyki - to bylo cos absolutnie super, Tobie tez by pewnie pasowalo (podobnie jak Ty zawsze bylam dobra z gimnastyki i beznadziejna ze wszystkich zespolowych, wiec mysle, ze moze jestesmy sportowo podobne - na basenie tez najbardziej lubie sie moczyc smile
      I moze ten rower znow sprobuj? Ja mieszkam w centrum wiec sie troche boje wszedzie jezdzic, ale mam skladaka, wiec czasem po prostu wrzucam go do bagaznika i pojezdzam do najblizszego parku/lasku (jak jest ladna przyroda wokolo to zaraz lepiej sie jezdzi, plus na psychike zielen tez dobrze robi).
    • kiddy Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 16:17
      Po pierwsze, poczekaj, aż zaczną działać leki obniżające tętno. Twoje serce permanentnie "ćwiczy", masz tętno, jak przy lekkim wysiłku przez cały dzień. Twoje ciało jest w permanentnym truchcie i jest zwyczajnie przemęczone. Jak ustabilizujesz tętno, to przejdź do lekkich ćwiczeń pilatesowych. Jeśli "wygibasy" powodują u ciebie tak silne zmęczenie, to dostosuj poziom trudności zajeć do swoich możliwości. Polecam ćwiczenia w leżeniu, są bardzo dobre dla początkuiacych w pilatesie, bo łatwiej jest zapanować nad mięśniami brzucha i głebokimi i poczuć, jak należy ich używać, i jak oddychać. Nie powinno być bólu w trakcie wykonywania ćwiczeń, także rozciągania. Możesz odczuwać ich pracę, ale nie ból.
      • picathartes Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 20:37
        > Po pierwsze, poczekaj, aż zaczną działać leki obniżające tętno. Twoje serce permanentnie "ćwiczy", masz tętno, jak przy lekkim wysiłku przez cały dzień. Twoje ciało jest w permanentnym truchcie i jest zwyczajnie przemęczone. Jak ustabilizujesz tętno, to przejdź do lekkich ćwiczeń pilatesowych.
        > Polecam ćwiczenia w leżeniu, są bardzo dobre dla początkuiacych w pilatesie,

        Hę? To są kompletnie przestarzałe zalecenia.
        Leżeniem na macie nie obniżysz ciśnienia ani zdrowia nadciśnieniowcowi nie poprawisz!

        Trenuję ludzi z nadciśnieniem.
        Od lekarza dostali leki na obniżenie ciśnienia oraz "skierowanie" do trenera personalnego w celu obniżenia wagi, poprawienia sprawności oraz wydolności oddechowo-krążeniowej. Nie ma żadnych zaleceń do ćwiczeń w leżeniu big_grin, jest zalecenie cardio oraz trening siłowy. Mam zawsze podpisane przez lekarza świstki na to.

        Jedyne, czego należy pilnować, to "słuchanie własnego ciała", czyli jeśli czujesz, że to dla Ciebie za dużo, to przestajesz, robisz przerwę lub zmniejszasz intensywność.
        Jasne, nikt na pierwszym treningu nie każe nadciśnieniowcowi biegać (bo krótki lekki trucht to - w zależności od kondycji -można wrzucić) ani brońbosz robić interwałów, ale moi nadciśnieniowi klienci zasuwają po schodach w górę i w dół, ze trzy-cztery razy po 6 pięter podczas jednego treningu wink Ciśnienie się z czasem obniża, dawki leków bywają zmniejszone.

        Pilates, owszem, pomaga wzmocnić core i u nadciśnieniowców (i nie tylko) wiele ćwiczeń z pilatesu na początku stosuję. Bez silnego core wszystkie inne ćwiczenia są bez sensu, bo i tak nie ćwiczą tego co mają ćwiczyć, więc od tego trzeba zacząć.... ale to tylko mały fragment wymaganego treningu do poprawy zdrowia.
                • ponis1990 Re: Pilatesy i inne takie 07.04.22, 22:00
                  Kardiolog tylko wykryła tą wadę wrodzoną zastawki, stwierdziła że to przez to, zapisała pół tabletki Nebiletu na dzień plus magnez. Jem to od stycznia, no i tyle poprawy, że rzadziej tetno przekracza setkę, częściej oscyluje koło osiemdziesiatki-dziewięćdziesiatki. Dziś rano sobie zmierzyłam , to było koło 79-85.
              • ponis1990 Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 22:19
                No nie, dojechałam do etapu ,,zbadaj tarczycę" ;p Morfologię mam w normie, ale wiem że to żaden wyznacznik. W sumie mogę sobie walnąć ,,pakiet tarczycowy" nie jest jakiś bardzo drogi. Podstawowy typu Ft3,Ft4, TSH wystarczy?
                • bib24 Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 22:24
                  jeżeli to nadczynność to te 3 na start wystarczą. szukasz niskie tsh i wysokie ft3 i ft4.
                  To ty nie masz ustalonego powodu wysokiego pulsu?
                  jeszcze częstym powodem wysokiego pulsu jest niedobór magnezu, ale to trzeba bardzo porządnie posuplementować przez kilka tygodni, żeby był efekt. jak ci ta tarczyca nie wyjdzie to kupuj cytrynian magnezu i bierz ile się da (na granicy biegunki, nigdy na czczo i z posiłkiem)
                    • bib24 Re: Pilatesy i inne takie 07.04.22, 08:00
                      dlatego podkreśliłam, że tego magnezu trzeba dużo i jako cytrynian. bo może jesz tlenek? albo po prostu za mało? albo oczywiście to nie to tylko faktycznie zastawka. zobacz co bierzesz i w jakiej dawce. trzeba brać ze 300 mg jonów cytrynianu dziennie, żeby magnez dawał jakiś efekt.
                    • kiddy Re: Pilatesy i inne takie 07.04.22, 08:44
                      Powinnaś zostać dokładnie przebadana przez kardiologa i naczyniowca. Jestem w podobnej sytuacji, moje tętno spoczynkowe to 95-100. W nocy w czasie snu najniższe to 80. Miałam echo serca, ekg, rtg klatki piersiowej, pomiar D-dimerów, TK naczyń płucnych konsultację u pulmonologa, plus oczywiście morfologia i wiele innych badań krwi. Aha, no i wizyta u endokrynologa. Samo branie tabletek na zbicie tętna to jak branie paracetamolu na silny ból głowy: pomoże na objawy, ale przyczyny nie zostaną wyjaśnione.
                      Żeby nie było tak różowo, to powiem, że diagnozę dostałam po wielu latach zgłaszania lekarzom tej dolegliwości. Dopiero rok temu trafiłam na lekarza, który gruntownie mnie przebadał i postawił diagnozę: nieadekwatna tachykardia zatokowa. U mnie ma to prawdopodobnie związek z nadaktywnością nerwu błędnego. Niewiele można zrobić, poza szanowaniem własnego ciała i jego możliwości oraz farmakologicznym spowalnianiem pracy serca. Ale mój komfort życia znacznie się podniósł i nie czuję się już jak naspeedowany królik. Moje galopujące serce było tak zmęczone, że zaczęło wykazywać cechy niewydolności. Lekki wysiłek (m. in. pilates, spacery), leki i dużo odoczynku znacznie poprawiły jego stan.
        • kiddy Re: Pilatesy i inne takie 07.04.22, 08:47
          Tu chodzi i tętno spoczynkowe, nie o nadciśnienie. Ale to już zauważyłaś.
          Dodam tylko, że w leżeniu znakomicie można wzmacniać mięśnie 😉, ale wiadomo, że pilates to nie jest trening cardio i warto do tych treningów dołożyć typowe ćwiczenia cardio.
    • jowita771 Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 16:27
      Tak, z czasem będzie lepiej, ćwicz dalej. Ja zaczęłam ćwiczyć jak miałam chyba 37 lat. Na początku mogłam zrobić o wiele mniej i zakwasy miałam straszne po ćwiczeniach, teraz jest całkiem inaczej. Ćwicz, warto!
    • ykke Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 16:37
      Ciało się wyrobi na pewno. Trzeba czasu. Dolozylabym sobie jakąś lekką jogę 30 minut w weekend, żeby rozciągać ciało bardziej i przygotować do poniedzialkowych zajęć. Pelno tego na yt.
    • barbibarbi Re: Pilatesy i inne takie 06.04.22, 20:56
      Ja chodzę na pilates i jogę od lat i nadal często mam zakwasy, mogę więcej, sprawniej, jestem bardziej rozciągnięta ale zakwasy ciągle miewam. Dziś, po wczorajszej jodze chodzę z trudnością, tak nam dała instruktorka w kość, tyły nóg całe w zakładach, ale ja to uwielbiam, zakwasy też lubię.
    • falka108 Re: Pilatesy i inne takie 07.04.22, 15:11
      Ja sobie ćwiczyłam ostatnio z taśmą oporową 20 minut. Nawet się nie spociłam szczególnie. Dwa dni boli mnie absolutnie wszystko, a od dwóch lat pocinam z kijkami twardo prawie codziennie i trochę muskulatury mam.
    • madami Re: Pilatesy i inne takie 07.04.22, 20:38
      Ja też nienawidziłam wszelkich gier zespołowych, kochałam zawsze gimnastykę, basen, nawet ping ponga ale te gry z piłką na wfie to był dla mnie koszmar, nie umiałam jej obijać ani kozłować a równowagę mam znakomitą. Potem stwierdziłam, że co tam potrafię wygiąć się na każdą stronę więc jestem wysportowana tylko nie w kierunku gier zespołowych taki mój urok i czar.

      Ja bardzo lubię chodzić, lubię góry i wspinaczkę gdy serce chce wyskoczyć a z człowieka kapie, potem dostaje się taka endorfinę.

      Co do ch kroczków, na początek wybrałabym ćwiczenia w domu, od kilku ćwiczeń potem sukcesywnie zwiększać ilosć i natężęnie, u mnie to podziałało. Miałam niegdyś wypadek, który mnie na trochę unieruchomił, dochodzenie do sprawności i formy trochę trwało i właśnie stosowałam tę metodę z powodzeniem.
    • ykovacek Re: Pilatesy i inne takie 08.04.22, 14:42
      www.nivea.pl/artykuly/lifestyle/pilates-jak-zaczac-cwiczyc-go-w-domu?gclsrc=aw.ds&gclid=CjwKCAjwur-SBhB6EiwA5sKtjkTC3Qth-A-Zfl3jj9fNV17TpjfC-gRw7pZej_MK2wqipE-Pbrm22RoCN4MQAvD_BwE&gclsrc=aw.ds

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka