ingryd
06.04.22, 16:38
wiem, wiem, jest wiele watkow juz na ten temat,
kazdy zachodzi w glowe, JAK moglo do tego dojsc, kazdy z nas albo niedowierza, albo ma ma najczarniejsze mysli, emocje zemsty, nienawisci...
trafilam na interesujacy art hartmana z polityki, w ktorym autor probuje zanalizowac ten horror na roznych plaszczyznach, roznych poziomach, aspektach, punktach widzenia
www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/2161179,1,wojna-ma-na-imie-bucza-jak-reagowac-na-rosyjskie-zbrodnie.read
kilka cytatow :
Dehumanizacja ofiar i dehumanizacja sprawców to dwie strony tego samego medalu. Sprawcy przez całe lata, może i od małego, doświadczali przemocy w swoich zapijaczonych, nędznych wsiach czy dzielnicach, i gdy tylko mogą, oddają całe zło, którego doświadczyli, czynią to z bezmyślną rozkoszą. Zło jest dziedziczne i zakaźne – to kolejna prawda najsmutniejszej z nauk, nauki o zbrodniach wojennych i ludobójstwie.
To przerażające, jak bardzo w umysłach i sumieniach maruderów rozplenić się mogą chwasty nienawiści i załgania. Wydaje się, że nie ma na nie żadnego sposobu. Kłamstwa pobudzają nienawiść, a nienawiść odbiera rozum.
i jeszcze cos o co najtrudniej teraz :
Jeśli myślimy na poważnie o ochronie życia cywilów, trzeba czasami zacisnąć zęby i powściągnąć gniew. Ukaranie zbrodniczego reżimu jest bardzo kosztowne, przy czym politycy decydujący się zapłacić ten koszt rzucają na szalę nie swoje życie, lecz życie żołnierzy i cywilów. Narady rządów i sztabów w krajach wolnego świata prowadzone są w takim właśnie duchu, w duchu odpowiedzialności, która na pierwszy rzut oka wyglądać może na nieczułość i wyrachowanie. Cieszmy się, że ministrowie i generałowie nie kierują się w pierwszym rzędzie emocjami – nawet tymi pięknymi, dowodzącymi moralnej wrażliwości i empatii.