Dodaj do ulubionych

Frytownica na gorace powietrze. Co robie zle?

21.04.22, 19:02
Fa fukcje, ryby, rozna, chleba itp. Do ogrzewania super. Ale dzis chcialam lososia z pieczonymi ziemniakami. Ryba sucha, skorka nie przypieczona, ziemniaki ledwo przypieczone. Rybe wyjelam ziemniaki dopiekam. Rybe dodam na ostatnie pare minut. Ale ogolnie to srednio wyglada... 🤦‍♀️ Co robie zle?
Obserwuj wątek
    • buldog2 Re: Frytownica na gorace powietrze. Co robie zle? 21.04.22, 20:23
      Nie chcę przesądzać o rzeczy, ale miałem kiedyś coś, co piekło gorącym powietrzem jeszcze z jakąś lampą. PIekło bardzo fajnie i strumień powietrza wysuszał to co piekł. Na podstawie tamtych doświadczeń pozwolę sobie wyrazić przypuszczenie, że za niska temperatura powietrza i za silny strumień powietrza. Być może trzeba osłonić częściowo jedzenie folią (robi się wtedy zwykły piekarnik), być może ta folia na jakiś (nie cały) czas pieczenia.

      Teraz mam mikrofalę z grilem i nawiewem (to się jakoś nazywa), podobne doświadczenia, tylko trudno porównywać, bo jednak mikrofala.
      Przy którymś podejściu na pewno wyjdzie super.
        • buldog2 Re: Frytownica na gorace powietrze. Co robie zle? 21.04.22, 21:13
          Tego pierwszego urządzenia już prawie nie pamiętam. Pieczeń wychodziła rewelacyjnie, tak samo kurczak pieczony.
          Teraz mikrofala. Firmowa, bez obrotowego talerza, znalazłem na Allegro
          allegro.pl/oferta/kuchenka-mikrofalowa-caso-germany-imcg-25-11986061586
          Z jej programów na różne rzeczy nie korzystam (z lenistwa). Inwerter (zamiast obrotowego talerza) to bardzo dobra rzecz. Klasycznych frytek nie piekłem, zdarzało się że kładłem plastry ziemniaków (ziemniaki w plastrach), bo tak łatwiej. Najpierw włączałem termoobieg na pusto (żeby wewnątrz się rozgrzało), później wkładałem co tam piekłem (np. na 20-30 minut, zależnie od wielkości), później przełączałem
          na mikrofala + termoobieg. Z termoobiegiem trzeba ostrożnie, bo wysusza, a przy wyższej temperaturze (ponad, powiedzmy, 160-180 stopni) przypala, jak się nie upilnuje. Najmniej korzystałem z grilla, bo pełni mniej więcej tę samą funkcję, tylko gorzej, bo z jednej strony i dłużej to trwa.
          Zdarzało mi się robić, specjalnie żeby się pochwalić, coś dla znajomych (pieczeń albo sernik). Sernik jak sernik, tu chyba trudno coś spieprzyć, ale w przypadku pieczeni z początku nie chcieli wierzyć, że w mikrofali. Tak dobrze wychodziło. To samo ryba, ale nie robię, bo zostaje zapach. Nie robiłem krewetek, to nie wiem, ale może OK.
          Zupy - takie bardzo prymitywne, w moim wydaniu - też świetne, bo się nie przypala nawet groch (a te wielofunkcyjne dzbanki mają grzanie na małej powierzchni i przy fasoli czy czymś gęstym żadne mieszanie nie pomaga).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka