Dodaj do ulubionych

Czy wasze dzieci..

21.04.22, 19:52
.. opowiadały wam o swoim " poprzednim" życiu?
Dziś rano odprowadzałam córkę do szkoły i no z tego no z owego zaczęła mi opowiadać, że kiedyś miała inna mamę, podała nawet imię.. mówiła, że mieszkała w innym, starym i zniszczonym domu, w którym były zwierzęta i pewnego dnia mama ją zostawiła w tym domu i już nie wróciła a potem była w grobie.
Wasze dzieci snuły takie opowieści?
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: Czy wasze dzieci.. 21.04.22, 20:02
      Czy to jej sie zdarzylo pierwszy raz?
      Zdaje sie twoja corka jest juz duza dziewczynka, przewaznie zaczyna sie wczesniej i konczy wczesniej. Czasem wcale nie przechodzi i te przypadki sa opisane. Fascynujace historie.
      Syn mojej zaprzyjaznionej sasiadki tak mial - pamietal swoja mame kiedy ta byla mala i mieszkala w zoltym domu. Opowiadal to tak szczegolowo, ze sasiadka zaczela dochodzic skad ten zolty dom w jej zyciu. I byl dokladnie taki jak opisywal go jej syn. Pozniej synowi przeszlo, przestal po prostu pamietac, nigdy nie wracal do tematu.
        • asia.sthm Re: Czy wasze dzieci.. 21.04.22, 20:11
          A, czyli jest w "odpowiednim" wieku. Nie podpytywac tylko czekac, prosze. Jesli to nie sa bolesne wspomnienia, jesli nie wywoluja strachu to nic nie robic. Jesli sama wroci to wtedy sluchac wszystkimi uszami.
            • asia.sthm Re: Czy wasze dzieci.. 21.04.22, 20:32
              Moj synek, wtedy 6-letni tak jakby z duchami rozmawial. Kupilismy duzy dom przez agenta, poprzednich wlascicieli nigdy nie znalismy, przy podpisywaniu dokumentow byl ich dorosly syn z pelnomocnictwem. Ow syn powiedzial nam tylko ze wraz z siostra wychowali sie w tym domu.
              Kiedy juz sie wprowadzilismy, po dokonaniu jakichs niewielkich poprawek ( dom byl po remoncie) moj 6 latek zaczal komentowac resultat. ONI sa zadowoleni, podoba im sie. Skad wiesz? Bo siedza i sie usmiechaja. Kto? Ci co tu mieszkali, pan i pani.
              I tak pare razy przekazywal nam ich opinie, czasem wrecz szczegolowo. Ich rady dotyczace pewnych technicznych w domu tez potrafil powtorzyc jak papuga sam nierozumiejac o co chodzi. Potem jakesmy juz sie na dobre zadomowili wszystko przeszlo, juz nie byli potrzebni.
              To malzenstwo pojechalo na wakacje i zabili sie oboje na autostradzie w Niemczech, ich dorosle juz na swoim dzieci sprzedaly dom.
              Czesto o tych ludziach nadal myslimy.
              • mama-ola Re: Czy wasze dzieci.. 22.04.22, 23:33
                ONI sa zadowoleni, podoba im sie. Skad wiesz? Bo siedza i sie usmiechaja. Kto? Ci co tu mieszkali, pan i pani.
                I tak pare razy przekazywal nam ich opinie, czasem wrecz szczegolowo.


                Jak z horroru smile Był taki, bodajże "Inni" z Nicole Kidman.
                • asia.sthm Re: Czy wasze dzieci.. 23.04.22, 09:17
                  alfa36 napisała:

                  > Ale dzieci sprzedawały dom po śmierci rodziców?

                  No tak, tyle wiedzielismy przy kupnie. Dom byl swiezutko po remoncie, po wybudowaniu sauny wraz z pomieszczeniem prysznicowym, po zamontowaniu kilku nowoczesnych rozwiazan technicznych.
                  Ci ludzie (chyba) umeczeni remontem pojechali na urlop i juz nie wrocili. Powiedzial to agent przy pokazywaniu obiektu. Pozniej spotkalismy ich syna juz przy podpisywaniu dokumentow, ale o smierci jego rodzicow juz nie bylo ni slowka. Byly przy tym tez nasze dzieci i wyrosniety w kupowanym domu mlody mezczyzna bardzo im sie podobal, pokazal im gdzie sie gra w pilke, gdzie jest dobra gorka na sanki, gdzie kladka do lowienia ryb.
                  Tak czy inaczej dom byl pusty przez rok dopiero pozniej wystawiony na sprzedarz, wiec cala tragedia nie odbyla sie wczoraj. Duchy chyba wrocily do domu po tym nieszczesnym urlopie. Pomogly nowym wlascicielom z obsluga paru urzadzen, ale piorun wie dlaczego za komunikator wybraly najmlodszego. Po paru miesiacach juz ich nie bylo, poszli tam gdzie ich miejsce.
                    • asia.sthm Re: Czy wasze dzieci.. 23.04.22, 18:00
                      > Fajne takie przyjazne duchy.

                      Bo to byli przyjazni ludzie, to wiemy od sasiadow. A do tego my im musielismy im przypasc chyba do gustu, czy cus wink
                      Kiedy ogladalismy ten dom, byl juz oprozniony, zostalo tylko pianino i duza szeflera w donicy przy panoramicznym oknie. Ich syn spytal czy moze tak zostac, oczywiscie moze. Spytal tez czy musi oproznic poddasze, bo cos tam zostalo nawet nie bardzo wie co. Wdrapalismy sie wiec na ten strych i okazalo sie ze staly tam jego i siostry meble z ich dzieciecych pokoi, tak jakby zostawione na pamiatke i zapomniane. Stwierdzilismy ze niech tez zostana, bo co to szkodzi, cos pozniej zrobimy z tym majdanem. Ale okazalo sie ze to porzadne drewniane klasyki z IKEA i po szybkim odswiezeniu, niewielkich przerobkach stanely w swoich starych pokojach. big_grin
                      I to sie spodobalo i wtedy zapalali do nas sympatia. big_grin
              • latarnia_umarlych Re: Czy wasze dzieci.. 23.04.22, 13:31
                moj 6 latek zaczal komentowac resultat. ONI sa zadowoleni,
                > podoba im sie. Skad wiesz? Bo siedza i sie usmiechaja. Kto? Ci co tu mieszkali
                > , pan i pani.
                > I tak pare razy przekazywal nam ich opinie, czasem wrecz szczegolowo. Ich ra
                > dy dotyczace pewnych technicznych w domu tez potrafil powtorzyc jak papuga sa
                > m nierozumiejac o co chodzi. Potem jakesmy juz sie na dobre zadomowili wszyst
                > ko przeszlo, juz nie byli potrzebni.

                Ale creepy ❤️❤️❤️
    • alpepe Re: Czy wasze dzieci.. 21.04.22, 20:03
      Moja ciągnęła mnie do wyimaginowanego domu, jak stałyśmy przed drzwiami mieszkania, to wymiękłam i powiedziałam, że przecież wie, że ona tam nie mieszka. Inna sprawa, że nie wierzę w życie po życiu, jeśli już, to że wspomnienia są jak fale radiowe i niektórzy to odbierają.
      Dziś zmarł mój ojciec. Nie mogłam tego wiedzieć, byłam z córką na pożegnalnym spacerze przed wyjazdem, na plaży i nagle ogarnęło mnie uczucie szczęścia i lekkości i myśl, że chciałabym ojca skremować, ale pewnie pochówek będzie tradycyjny. Za niecałą godzinę zadzwoniła moje matka.
    • gralam.w.familiadzie Re: Czy wasze dzieci.. 21.04.22, 20:23
      Oglądałam kiedyś taki program, niestety nie podam tytułu, bo nie pamiętam, ale tam dzieciaki opowiadały o swoim życiu poprzednim, wiele z nich opowiadało o tym że żyło w czasach wojny, albo były kimś innym, kto rzeczywiście jak się rodzice dowiadywali żył.
      Więc coś takiego jest jak najbardziej możliwe, i normalne. Nie pytaj, mała sama Wam opowie jak znowu ją najdzie na takie zwierzenia.
    • szmytka1 Re: Czy wasze dzieci.. 21.04.22, 20:46
      Nie. Grozi mi za to, że nie ma już rodziny, poszuka inna mamę, rodzeństwa też już nie ma jak się skłóci. Opowiada, że pojdzie do lasu i lis go ugryzie i pojdzie dalej i wilki go zjedzą, a jeszcze dalej będzie lawa i go spali ta lawa. Co więcej, raz już groźba została zrealizowana, odłączyło się i poszło do lasu, bo poszliśmy na spacer nie obejmujący wizyty w sklepie.
    • 71tosia Re: Czy wasze dzieci.. 21.04.22, 20:59
      Nie, ale kilkuletnia córka znajomych przez jakiś czas bawiła się lalkami w pogrzeby, chyba gdzieś widziała pogrzeb i bardzo jej się spodobało. Dość makabryczne to było.
      • 1.wetta.1 Re: Czy wasze dzieci.. 21.04.22, 21:12
        Mój syn w wieku 5-6 lat rysował … cmentarze. Raz zaglądając mu przez ramię patrzę, a tam czarne krzyże, pytam więc, co to jest. A on do mnie - cmentarz, chyba wiesz. Przeszły mi ciarki.
        Na szczęście już nigdy nie wracał w swych rysunkach do tego tematu.
      • alicigo123 Re: Czy wasze dzieci.. 21.04.22, 21:42
        Moje dzieci bawiły się kiedyś w rodzinę, że są rodzeństwem, a ich rodzice nie żyją. W tym czasie w grupie przedszkolnej syna zginął w wypadku ojciec koleżanki, a u córki w grupie przedszkolnej zmarł ojciec kolegi.
    • fibi00 Re: Czy wasze dzieci.. 21.04.22, 21:07
      Dzieci nie. Ale ja myślę że w poprzednim życiu żyłam w Stanach Zjednoczonych. Od kiedy pamiętam ciągnęło mnie tam niemiłosiernie i nie potrafiłam wytłumaczyć dlaczego...
    • olkka_99 Re: Czy wasze dzieci.. 21.04.22, 21:12
      Podobno jak byłam mała (4 lata max) opowiadałam o jakiejś starej śliwie, takim drzewie. Śliwa i obok studnia i drewniana łódka. Mieszkaliśmy w mieście, w bloku, daleko od jakiejkolwiek wody. żadnej śliwy i studni w tym wieku nie mogłam widzieć. Rodzice czasem mi to przypominają, ale ja już nic nie pamiętam.
    • me-lissa Re: Czy wasze dzieci.. 21.04.22, 23:17
      Ja naprawdę jestem mega racjonalna ale kiedy byłam w wieku przedszkolnym niemal co noc śniło mi się że ginę w pożarze. Scenariusz zawsze ten sam, mam kilka lat, jestem w nieznanym sobie mieszkaniu, wybucha ogień, strasznie boli a potem ciemność i się budzę. Budziłam się z krzykiem, rodzice zabrali m je do psychologa. Na jawie panicznie bałam się ognia. Kiedy miałam ok sześciu lat sny nagle się skończyły i nigdy nie wróciły

      • lily_evans011 Re: Czy wasze dzieci.. 23.04.22, 10:57
        To pewnie jakieś wewnętrzne napięcia były. Mnie się często śniło, że idę po takich upiornych kręconych schodach w kamienicy babci - dla małych nóżek były bardzo niekomfortowe. No i spadam albo ja, albo moja mama, albo kotek (na schody przychodziły koty, uwielbiałam je). Jeśli spadałam ją, to w trakcie dawałam radę się zbudzic. Ale parę razy moja mama śniła mi się martwa. Myślę że to był brak poczucia bezpieczeństwa.
    • spirit_of_africa Re: Czy wasze dzieci.. 22.04.22, 23:18
      Takiego czegoś nie mówiła, ale jak miała 3lata to pewnego wieczora zaczęła płakać, ze ona nie chce umrzeć, bo nie ma nieba, nie ma wtedy nic, ludzi i zabawek, niczego, a zapytana skąd wie, to stwierdziła, ze powiedział jej to dziadek X (który był zadeklarowanym ateista, zawsze twierdził, ze po śmierci nic nie ma, a zmarł kilka lat przed jej urodzeniem). Żeby było ciekawiej w tym samym czasie żyjący drugi dziadek, mega pobożny trul jej o niebie i aniołkach.
    • srubokretka Re: Czy wasze dzieci.. 23.04.22, 02:17
      Nie wiem, czy o swoim, czy byly to moze przekazane w genach moje przezycia, ale syn jak mial ok 3 latka, to namietnie opowiadal mi o swoim dziadku. Opis przypominal mi mojego dziadka. Syn nie mial prawa go znac, ani nie znal wtedy jeszcze Polski. Kilka razy go nagralam.

      Kiedys tez zaczal histerycznie plakac, bo nie chcial byc prezydentem. smile
      Ziolo im nie jest potrzebne wink
    • thank_you Re: Czy wasze dzieci.. 23.04.22, 05:39
      Nie, za to mając 3 czy 4 lata, robił w piaskownicy swoje groby. Pisał (juz umiał) swoje imię, żył lat 3/4 (wpisz odpowiednio), Kładł krzyz z patyków i przynosił okoliczne kwiatki.

      Myślałam, ze serce mi peknie, przebadałam go wtedy wzdłuż i wszerz.
    • iwles Re: Czy wasze dzieci.. 23.04.22, 07:53

      Mój syn nie. Ale ja w dzieciństwie i owszem. Opowiadałam, że jestem księżniczką, która zginęła rodzicom w lesie. Obecni rodzice przygarnęli mnie, ale niedługo prawdziwi mnie odnajdą.
    • bei Re: Czy wasze dzieci.. 23.04.22, 08:04
      Tak, byłam i jestem przekonana, ze odtwarzali projekcję ze snów. Nie umiem tylko wytłumaczyć tego, że średni potrafił powiedzieć, co się stanie w danej chwili, lub nawet w dalszej przyszłości ( to były epizody), przestał „ przepowiadać” gdy miał trzy i pół roku. Etap jasnowidzenia trwał kilka miesięcy, ok 4-5.
        • lily_evans011 Re: Czy wasze dzieci.. 23.04.22, 11:40
          Zaraz mnie tu wyśmieją, ale ja się dosyć boję takich dziwnych rzeczy, myślę, że jest w naszym świecie dużo więcej niż widzimy okiem rozumu. Miałam sny, które pokazywały mi niespodziewane i przykre zdarzenia z bliskiej przyszłości itp. itd.
          A najbardziej to nie lubię, jak koty wpatrują się z natężeniem w jakieś miejsce, w którym naprawdę nic nie ma wink.
            • bergamotka77 Re: Czy wasze dzieci.. 23.04.22, 12:28
              mashcaron napisała:

              > To przy moim starszym synu i jego lękach nocnych byś padła na zawał:p wydawał s
              > ię opętany i gadał "po hebrajsku" 🤣

              big_grin Mój tez gadał "po aramejsku" jak to nazywaliśmy. To wiązało się z lunatykowaniem, które miało miejsce w dzieciństwie. Dość zabawne i przerażające zarazem doświadczenie. Kiedys był z dziadkami na wyjeździe i w nocy wyszedł z pokoju lunatykujac. Mamę budzi pukanie do drzwi a on stoi pod drzwiami 😮😳🙄 Na szczęście wyrósł, bo to bywa niebezpieczne.
                • bergamotka77 Re: Czy wasze dzieci.. 23.04.22, 12:37
                  Moj miał epizody do końca podstawówki. Chodził na górze, gadał coś, czasem można było mu zadać pytania, na które odpowiadał ale zwykle mówił bez sensu. Czytałam o tym sporo, większość wyrasta ale to zaburzenie snu. Zawsze mało spał i często niespokojnie gdy cos przeżywał zwłaszcza.
                  Gdy lunatykowal podlegał na szczęście perwswazji i mówiłam mu spokojnie by wrócił do łóżka i poszedł spać i tak robił.
                  • piataziuta Re: Czy wasze dzieci.. 23.04.22, 12:47
                    O ja w dzieciństwie też lunatykowałam, trzaskałam drzwiami, próbowałam wychodzić na balkon (szarpałam klamkę, ale nie umiałam otworzyć) i prowadziłam przy tym z matką rozmowy w stylu: "Co robisz Ziuta?" "Jak to co robię!? Idę!" "Gdzie idziesz?" "Jak to gdzie!? Zdjąć!" "Co zdjąć?" "Nogi zdjąć!"
                    Przeszło mi gdzieś tak w okolicach 12 roku życia.

                    Znaczy prawie. Bo jak mi Mieciu próbuje zdjąć okulary w których zasnęłam, to podobno prowadzę z nim przez sen absurdalne dyskusje o agresywnym tonie. tongue_out
          • leosia-wspaniala Re: Czy wasze dzieci.. 23.04.22, 12:25
            >Zaraz mnie tu wyśmieją, ale ja się dosyć boję takich dziwnych rzeczy, myślę, że jest w naszym świecie dużo więcej niż widzimy okiem rozumu.

            No raczej. Matkiboskie na szybach, Jezusy na zaciekach na ścianie, krwawiące hostie...
      • 35wcieniu Re: Czy wasze dzieci.. 23.04.22, 11:57
        Ale przecież to jest normalne. Tak jak wymyśleni przyjaciele i tego typu rzeczy. Dużo dzieci opowiada takie rzeczy na pewnym etapie, zwykle to jakaś mieszanina tego co gdzieś podejrzało, usłyszało, jakieś sny itd. w nieskładnej opowieści dziecka zwykle jakoś osadzone w czasie, co dla dorosłych osób daje właśnie wrażenie "dziwności" w odbiorze bo np. mówi o sobie ale w przeszłości/przyszłości, albo mówi o czymś co nie istnieje tak jakby było tu i teraz. Nie jest to żaden powód do zmartwienia, dziecko zupełnie normalne big_grin

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka