Dodaj do ulubionych

Stłuczka, której nie było- sąsiad chce oswiadczen

25.04.22, 16:20
Czy może ktoś się orientuje jak rozwiązac taką sytuację?
Wycofywałam się wczoraj z parkingu zupełnie bezproblemowo i odjechałam. Tymczasem wieczorem, dzwonek do drzwi- stoi sąsiad ( niezbyt kulturalny i przyjemny) i mówi, że on widział z okna jak ja się cofałam i uszkodziłam mu samochód. Ja na to, że niemożliwe, bo jak wycofywałam- to w nic nie przywaliłąm, a nawet nie dotknęłam ani jego auta ani jakiegokolwiek innego. Mam zresztą bardzo głośne czujniki cofania- które zaczynają piszczeć, gdy tylko tyłem zbliżam się do drzewa/latarni/auta whatever. Sąsiad swoje, że on widział z okna i mam mu podpisać oświadczenie. Schodzimy wszyscy na dół, aby zobaczyć niby szkodę. Na moim samochodzie, na zderzaku nie ma nic, ani ryski, ani wgniecenia- no nic zderzak jak fabrycznie nowy. Jego auto całe brudne i zakurzone- sąsiad wyciera kurz i dopatruje się ryski na 3 cm. Twierdzi, że to ja zrobiłam i on widział z okna, domaga się coraz natarczywiej podpisania oświadczenia. Nie przedstawia żadnych innych dowodów ( np nagrania komórką, zapisu z kamerki). Ja jestem na 100% pewna, że go nie dotknęłam, odmawiam podpisania. Gdy odmawiam- sąsiad się robi agresywny i krzyczy, że idzie na policję. Mówię mu, że śmiało niech idzie. Sąsiad poucza, że jak nie umiem jeździć, to żebym się przesiadła do autobusu- ja do niego aby swoje dobre rady zostawił dla swojej narzeczonej ( on ok. 20 lat, ja 50+). Nadal wygraża policją.
Dziewczyny- może Wy wiecie, jak załatwić tę sprawę ( boję się, ze znowu przyjdzie) a co jeśli on pójdzie na komendę?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka