Dodaj do ulubionych

Kanarki czy papugi?

27.04.22, 09:40
Czy może macie jakieś doświadczenia z tymi ptakami? Zamierzamy wkrótce kupić parkę raczej kanarków ale do końca nie jestem pewna wyboru bo może jednak papugi np. nierozłączki. Zależy nam, żeby ptaki były przyjaźnie do nas nastawione, i nie robiły zbyt dużo kłopotów po wypuszczeniu z klatki.
Obserwuj wątek
    • zuzanna_a Re: Kanarki czy papugi? 27.04.22, 09:54
      ja w ogóle nie rozumiem trzymania zwierząt w klatkach.
      męczarnia dla tych zwierzaków, całymi dniami siedzą na patyku w przestrzeni odpowiadającej temu, jakby człowiek siedział w toi-toiu.
      no ale co kto lubi.
    • e-ness Re: Kanarki czy papugi? 27.04.22, 12:35
      Miałam i jedno i drugie stworzenie.
      Jeśli dobrze socjalizowane za pisklaka ( oswajane, karmione przez człowieka z ręki) to oba gatunki są cudownie towarzyskie.
      Jeśli lubisz czysto ( ptaki potwornie brudzą) to bierz kanarki
      Jeśli jesteś „sowa” bierz kanarki

    • kanna Re: Kanarki czy papugi? 27.04.22, 13:24
      Dzieć ma papugę, rudisterkę. Wykarmiona ręcznie, co jest ważne dla socjalizacji z człowiekiem.
      Bardzo mądry, ciekawy, towarzyski, przytulaśny (!) zwierzak. Szybko się uczy, targetuje, przylatuje na zawołanie, pozwala się podnosić, domaga się drapania (ma słowo, którym się domaga), uwielbia się bawić w picaboo, spać i siedzieć na człowieku.
      Wydaje dużo dźwięków, które oznaczają konkretne rzeczy (ma dźwięk na wodę, kapanie itp.). Nauczyła się mówić dwa słowa (wyraźnie) , choć podobno rudosterki nie gadają 
      Nie niszczy (rozumie: nie wolno) , ale wymaga wychowania, korekty zachowani i dużo obecności człowieka.

      Ale:
      - potrzebuje spać (w ciemności) 12 h, żeby nie zacząć składać jajek.
      - przed każdym poderwaniem się do lotu robi kupę, średnio co 20 minut (da się rozeznać kiedy).
      - rano robi kupę-giganta po nocy (ale da się nauczyć robienia na sygnał, u nas - po przeniesieniu do dziennej klatki)
      - potrzebuje być dużo z człowiekiem
      - Potrzebują na prawdę dużej klatki, większość ptaków trzymana jest w za małej.
      - nasza akurat nauczona jest bycia cicho, ale różnie bywa uncertain Dzieć nagradzał ją, jak cicho się odzywała i się wyuczyła. Ważne jest też brak reakcji, jak drze japę
      - ptaki – dobrze zaopiekowanie – żyją długo.

      To zdecydowanie najmądrzejsze zwierzę, z tych co miałam w życiu. Nasz pies to przy niej tuman wink

      Kiedy są dwie – bardziej zajmują się sobą, są głośniejsze, mniej skłonne do interakcji z człowiekiem.

      Ptaki są trudne i brudzą. Warto sporo o nich poczytać, żeby zadbać o ich dobrostan. Jak się nie dba – stają nieszczęśliwe, bardzo głośne lub apatyczne, skubią się, chorują. Specjalistów od papug jest mało i są drodzy.

      Dzieć planuje budowę woliery  Będzie miał zajęcie na wakacje wink
        • kanna Re: Kanarki czy papugi? 27.04.22, 13:38
          Nie, siedzi na dzieciu (w jego pokoju) , albo luzem jest na dole. W klatce śpi w nocy, oraz jest w klatce, jak dzieć jest w szkole.
          Nie przepada za lataniem. Zawsze woli iść na nóżkach.

          Widać , kiedy chce kupę, dzieć podkłada papier, albo zbiera. Kupy maja - hmm, dobra konsystencję do zbierania na świeżowink Jak zaschną, to się je zdrapuje.
          Nie śmierdzą.
      • rulsanka Re: Kanarki czy papugi? 27.04.22, 14:14
        "Dzieć ma papugę, rudisterkę. Wykarmiona ręcznie, co jest ważne dla socjalizacji z człowiekiem."

        To nie socjalizacja. To forma zmuszania papugi, by uznała się za człowieka. Socjalizacja nie polega na tworzeniu ptasich sierotek uzależnionych od człowieka. Socjalizacja to wychowywanie ptasiego stada, które same, z własnej woli zaprzyjaźnia się z człowiekiem.
        Zgodzę się z tym, że papugi są mądre. I tym bardziej to o czym piszesz, jest krzywdzeniem ich. Zwierzę to nie robocik, który ma robić wszystko tak, by człowiekowi pasowało. Niestety potrzeby psychiczne ptaków są rzadko rozumiane i uwzględniane.
        • kanna Re: Kanarki czy papugi? 27.04.22, 14:34
          Dzieć opowiadał o długich dyskusjach na angielskojęzycznych forach, czy karminie ręczne jest przemocą, czy nie.
          Nie planuje o tym dyskutować.

          Na pewno ułatwia socjalizację z człowiekiem.
          • aguar Re: Kanarki czy papugi? 27.04.22, 15:06
            Również na polskich grupach papuzich jest masakra. Myślałam, że jestem zaprawiona na ematcesmile Ale tam są prawdziwe wojny właśnie zwolenników ręcznego karmienia i przeciwników, osób, które akceptują trzymanie pojedynczych i takich,. którzy bez względu na okoliczności chcieliby zmusić każdego do dokupienia drugiej. Obszarem konfliktów jest też używanie szelek, podcinanie lotek, a nawet dawanie ptakom dostępu do piasku. Drzazgi lecą! Bany, wyrzucanie z grup albo doprowadzanie do likwidacji grupy przez taką wyrzuconą osobę są na porządku dziennym.
              • aguar Re: Kanarki czy papugi? 27.04.22, 15:40
                To jest wbrew pozorom uzasadnione w pewnych okolicznościach, eksperci mają na to argumenty. Jestem fanką kanału Papuzia Telewizja na YT, mam wrażenie, że przedstawiane tam poglądy są w sensowny sposób argumentowane, a pan Andrzej ma ogromne doświadczenie i wydaje się wyleczony przez wiek z radykalizmu, potrafi wypośrodkować. Klaramara, jeśli wybierzecie papugę, to polecam, aby nie pogubić się w gąszczy sprzecznych informacji.
            • kanna Re: Kanarki czy papugi? 27.04.22, 17:29
              Dzieć twierdzi, ze polski Internet nie istnieje, a ja go z tego przekonania nie wybijam wink
              O dyskusjach szelkowych tez słyszałam (nasz nie lubi, więc nie używamy)
    • hosta_73 Re: Kanarki czy papugi? 27.04.22, 14:23
      Gdy byłam nastolatką mieliśmy papużki nimfy. Krótko po zakupie rodzice nie wytrzymali i otwarli klatkę i od tamtej pory latały swobodnie. Miło je wspominam, zwłaszcza symbiozę z kotem ale nigdy się nie zdecyduje na ptaki w domu. Nie chcę napędzać tego biznesu.
    • aguar Re: Kanarki czy papugi? 27.04.22, 14:53
      Mamy papużkę falistą Piotrusia. Jest oswojony, umie też trochę mówić. To doskonały towarzysz, bardzo ciekawski. Ma dużą klatkę, ale lata i tupta po całym mieszkaniu. Przed Wielkanocą osiatkowaliśmy balkon i urządziliśmy mu tam atrakcje, ale wciąż czekamy na inaugurację, bo pogoda nie sprzyja. Niestety, kupy robi wszędzie, czasem dziobnie. Natomiast w ogóle nie śmierdzi i nasz egzemplarz praktycznie nie niszczy.
    • daisy Re: Kanarki czy papugi? 27.04.22, 16:00
      Jeżeli naprawdę lubisz ptaki, to nie rób tego. To bezsensowna, bezmyślna krzywda dla latających zwierząt, więzić je całe życie dla własnej rozrywki.
      Jeżeli nie lubisz ptaków naprawdę, nie rób tego tym bardziej.
    • olkka_99 Re: Kanarki czy papugi? 27.04.22, 17:00
      Na parterze w moim bloku mieszka babka, która ma jakieś ptactwo. Nie wiem jakie, zakładam że pewnie jakieś papużki czy inne kanarki. Początkowo myślałam, że ktoś tam umiera albo jakieś ciężko chore dziecko piszczy całymi dniami w letargu. Kilka tygodni zajęło mi zanim pojęłam, że to ptaki tak naprdalają całymi dniami (!). słychać to na klatce schodowej i na zewnątrz, nawet jeśli ma zamknięte okna. Współczuję jej bezpośrednim sąsiadom i sądzę, że takie coś powinno być zakazane.
    • bei Re: Kanarki czy papugi? 27.04.22, 17:56
      Mamy ptaki w ogrodzie, np kosy zaprzyjaźnione z kotami, już kilka razy widziałam, jak koty śpią na tarasie, a kosy wyjadają im karmę z miski 🤩. Zimą dokarmiamy ptaki, więc i poza ciepłym sezonem cieszymy nimi oczy.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Kanarki czy papugi? 27.04.22, 18:15
      Papugi są kontaktowe, miałam faliste, te najmniejsze pikusie siedziały na ołówku gdy pisałam i coś gruchaly do mnie, przewracaly kartki w zeszycie - miałam ciągle podziurkowane marginesy od dzioba.
      I szczyt szczytów, jak tylko zobaczyły herbatę to siadaly na kubkach i piły po czym w ciagu sekund kąpały się w herbacie w kubku.
      Papugi są bardzo kontaktowe.

    • wkswks Re: Kanarki czy papugi? 27.04.22, 23:50
      Ja miałam papużki faliste. Samiczkę nauczył moj tato mowić dwa słowa. Latały po domu, były bardzo towarzyskie, zwłaszcza samiec. Po kilku latach się rozmnożyły. Weterynarz polecił nie ingerować, dwa z czterech pisklaków zdechły. Pozostałe dwie dorosły, były absolutnie kochane i zsocjalizowane. Trzeba je było jednak rozłączyć od rodziców, bo zaczęły walczyć. Ale tylko w klasykach, na zewnątrz zachowywały sie raczej bez zarzutu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka