Dodaj do ulubionych

sytuacja w poczekalni

29.04.22, 14:22
Dziś rano byłam u lekarza, wizyta na 10:20, weszłam do poczekalni o 10:15. Przede mną jeszcze pacjentki z 9:40 i 10:00. No trudno, czekam.

O 10:40 (wciaz czekam, ale jestem już pierwsza w kolejce) wchodzi dziewczyna i siada przy samych drzwiach gabinetu. O 10:55 wychodzi z niej pacjentka, i dziewczyna próbuje wejść następna. Podchodzę do niej i mówię, ze przepraszam, ale wydaje mi się, ze teraz moja kolej. A ona na to, ze ona była umówiona NA GODZINĘ (10:40). Mówię, ze ja tez, na 10:20. Ja to nie obchodzi, jest jej godzina i ona teraz wchodzi 🙄🙄🙄

Nie weszła oczywiście, ale serio, skąd się tacy ludzie biorą?
Obserwuj wątek
      • mamkotanagoracymdachu Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 14:30
        la_bonne_cusine napisał(a):

        > Mniejsza o to skąd się biorą. Co dalej. Czy była awantura, czy wkroczyła straż
        > kolejkowa? Co na to pacjenci z 10.30, 10.45 i kolejni?.

        🤷🏻‍♀️

        Weszłam przed nią, a dalej to już nie wiem, bo poszłam do domu.
    • szajri Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 14:30
      Lekarz powinien przeznaczyć więcej czasu dla poszczególnych pacjentek a jak widać rezerwuje tylko 20 min.
      Powinien zarezerwować 30 - 40 minut i tak umawiać aby nie trzeba było czekać godzinami.
      A ludzie tacy już są (niektórzy).
        • szajri Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 14:37
          Ja kiedyś przyszłam 15 minut przed wizytą a na poczekalni był już tatuś z dzieckiem: czekali od prawie godziny i chciał się wejść przede mną.
          Zapytałam o której godzinie mieli wyznaczoną wizytę...cóż, nie udało im się tym razem smile
              • mamkotanagoracymdachu Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 14:47
                35wcieniu napisał(a):

                > Znaczy jak Tobie ktoś wchodzi w kolejkę to źle ale jak Ty komuś to dobrze, czy
                > jak ten radosny nastrój objawiony powyżej interpretować?
                >

                Ta pani była umówiona PO MNIE. Gdyby nie była umówiona, przyszła awaryjnie i o tym powiedziała, to bym ja zwyczajnie wpuściła w kolejkę. Zazwyczaj te awaryjne wizyty to albo coś bardzo pilnego albo 2 minuty. Nie mam z tym problemu, poczekałabym.
                • mava1 Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 16:30
                  >Zazwyczaj te awaryjne wizyty to albo coś bardzo pilnego albo 2 minuty. Nie mam z tym >problemu, poczekałabym.

                  nigdy nie ma wizyty, która trwa 2 minuty.
                  Poza tym to, ze TY kogos wpuścisz to nie oznacza, że tylko ty wejdziesz później. Później wejdą także wszyscy ci, którzy są po tobie. A oni akurat może nie chcą/nie moga czekać.
                  Niezmiernie mnie denerwują tacy pacjenci pt. "ja tylko po receptę".
                  Rzadko chodze "po lekarzach" i nigdy jesli recepcja proponuje wejscie "między pacjentami".
                  Umawiam sie na godzinę, nawet jeśli na wizyte czekam tydzień, dwa czy miesiąc. I nie po to, żeby ktos sie wpychał "na cito". Na cito to jest karetka pogotowia.
                      • mamkotanagoracymdachu Re: sytuacja w poczekalni 30.04.22, 16:32
                        mava1 napisał(a):

                        > a w jakiej niby sytuacji "musisz"?

                        Na przykład ostatnio lekarka zapisałam mi lek, który miałam przyjmować do następnej wizyty, ale jedno opakowanie za mało. Panie w recepcji odmówiły pomocy, powiedziały, ze tylko ta sama lekarka może wypisać mi dodatkowe opakowanie. „Wepchnelam się” miedzy pacjentami, owszem, ale cała moja „dodatkowa wizyta” trwała tyle co napisanie tego posta. Kod na dodatkowe opakowanie dostałam już po wyjściu z gabinetu smsem.
            • szajri Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 14:47
              Nie dziwię się skoro przeważnie jest spore opóźnienie - około 45 minutowe a tutaj jeszcze pacjenci dodatkowi, których może być np. 2 lub 3.
              W mojej przychodni pacjenci dodatkowi po prostu czekają na koniec kolejki i siedzą tak sobie, przepuszczając normalnie umówionych, dopóki lekarz nie wychyli się i ich nie zaprosi - i tak powinni w sumie robić smile
            • mia_mia Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 14:48
              Taka wizyta między pacjentami zwykle w efekcie trwa tyle co zwykła i jest bardzo wkurzająca. Zresztą przy opóźnieniu nawet kilka chwil potrafi podnieść ciśnienie.
              Ostatnio jakaś baba tak mi się wpakowała, co się jej mąż nasłuchał na jej temat to jego, jakoś zrozumienia nikt nie wykazał.
              • krolewska.asma Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 14:54
                Zazdroszczę wam to takie polskie
                Pamiętam że w Przychodni zawsze było jak na ringu bokserskim

                na Zachodzie nigdy nie spotkałam się żeby ktoś się bił o kolejkę może dlatego że lekarz po prostu sam wyczytuje bo nazwiskuwink)))))
                • mamkotanagoracymdachu Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 14:58
                  krolewska.asma napisała:

                  > Zazdroszczę wam to takie polskie
                  > Pamiętam że w Przychodni zawsze było jak na ringu bokserskim
                  >
                  > na Zachodzie nigdy nie spotkałam się żeby ktoś się bił o kolejkę może dlatego
                  > że lekarz po prostu sam wyczytuje bo nazwiskuwink)))))
                  >

                  Nie macie tam na zachodzie GDPR?
                  • taje Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 16:40
                    Wszędzie w EU jest RODO, natomiast w Polsce jest zdecydowane przewrażliwienie na tym punkcie. Każdą głupotę lub odmowę udzielenia informacji można uzasadnić RODO.
                    • kocynder Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 20:25
                      Cóż... Ostatnio byłam świadkiem sytuacji: do biura w którym byłam w swoich sprawach przyszedł kurier z przesyłką dla prezesa firmy "Jakośtam". Ani kurier, ani obsługująca go urzędniczka (inna niż obsługująca mnie) nie wymienili jego nazwiska, natomiast urzędniczka wyjaśniła kurierowi, że nie może przyjąć przesyłki dla nikogo z firmy "Jakośtam", gdyż firma przestała być ich klientem. Kurier parsknął śmiechem "Nie zapłacili faktury?" i wyszedł. Po chwili zadzwonił ów prezes i wydarł się na wspomnianą urzędniczkę, jakim prawem ona narusza RODO podając kurierowi informacje o kondycji finansowej jego firmy, że on ją p[oda do sądu itd, suto okraszone "przecinkami"... Pni nienagannie grzecznie wyjaśniła, że nijakich danych o finansach firmy nikomu nie podawała, poinformowała tylko, zgodnie z prawdą, że nie może przyjąć przesyłki, gdyż firma "Jakośtam" przestała być ich klientem. Pan prezes jeszcze coś tam się wydzierał, ale załatwiwszy moje sprawy wyszłam nie czekając efektu. I tak się zastanawiam,. czy ów prezes aby na pewno wie co to jest RODO i czego dotyczy?
              • mamkotanagoracymdachu Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 14:57
                mia_mia napisał(a):

                > Taka wizyta między pacjentami zwykle w efekcie trwa tyle co zwykła i jest bardz
                > o wkurzająca. Zresztą przy opóźnieniu nawet kilka chwil potrafi podnieść ciśnie
                > nie.

                Niby tak, ale z drugiej strony - co ci biedni ludzie potrzebujący konsultacji na już maja zrobić? Sama tak ostatnio miałam, lekarka zapomniała mi przedłużyć stałego leku i skończyłby mi się tydzień przed kolejna wizyta, musiałam się wepchnąć i poprosić o przedłużenie recepty. Cała „wizyta” trwała mniej niż minute, nawet drzwi za sobą nie zamknęłam, ale ktoś za mną i tak mógł się wkurzyć. Życie.
                • azja_pl2 Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 23:05
                  Ja wyluszczam problem pani na recepcji, ona drukuje recepte i daje do podpisu lekarzowi. Trwa to maksymalnie 10 min. Ale rzecz dzieje sie za granica. Nie ma tez pilnowania kolejki przez pacjentow. Organizacja pracy przychodni jest zadaniem personelu, a nie pacjentow. W PL sie chyba nie da sad
                  • mia_mia Re: sytuacja w poczekalni 30.04.22, 07:30
                    Z receptami w Polsce nie ma problemu, czasem nawet nie trzeba pojawiać się w przychodni, a kod przychodzi SMSem.
                    Organizacja zależy od przychodni i od specyfiki pacjentów. Ostatnio miałam dwie wizyty u lekarza tej samej specjalności w tej samej sprawie, jedną państwowo, jedną prywatnie. Państwowa trwała ponad godzinę, prywatna 20 minut, chociaż zarezerwowane było więcej czasu (nie miałam pytań). Niektórych rzeczy nie da się przewidzieć, a czasem organizacja i profesjonalizm leżą (np. opóźnienie, a lekarz bez słowa wychodzi i znika na pół godziny🤬)
          • asia_i_p Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 14:44
            A to w przychodni przyszpitalnej mogłabyś się zdziwić. Kiedyś ustaliliśmy z resztą kolejki, że wszyscy zostaliśmy zapisani na 9, bo pani rejestratorka podawała przy rejestracji godzinę otwarcia poradni big_grin Może i ktoś by jej zrobił aferę, ale ponieważ byliśmy świadkiem jak kwadrans wcześniej drze twarz na jakąś bardzo zresztą miłą panią z profesor na identyfikatorze i z kilkunastoma studentami w orszaku, to nikt nie miał odwagi. Do dzisiaj się czasem zastanawiam pod kogo ta baba była podczepiona.
            • mava1 Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 16:38
              >Do dzisiaj się czasem zastanawiam pod kogo ta baba była podczepiona.

              pewnie pod nikogo.
              Zawsze, ZAWSZE moje wizyty w przychodni publicznej konczyły sie awanturami w recepcji. Nawet jak sobie wcześniej powtarzałam "dzis będę wyjatkowo spokojna i nie dam się sprowokować".
              Kiedy dzieci były małe to te wizyty były częste, szczepienia, bilansy i takie tam. Zawsze była awantura w recepcji - te baby chyba juz takie są, że muszą wyżywać się na pacjentach za swoje marne zarobki, marny status zawodowy i wszelkie porazki zyciowe.
              Skonczyło sie kiedy dzieci dorosły a ja przeniosłam sie do prywatnej lecznicy, z abonamentem. tam jakos dziewczyny (i chłopaki) nie drą ryja na kazdego pacjenta. Kolejke (zapisy na wizyty) tez jakos potrafią ogarnąć.
              • asia_i_p Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 17:15
                To że ona opieprza pacjentów, to ja ogarnęłam. Ale ona z równą swobodą ochrzaniala panią profesor przy pacjentach i studentkach. Że przestawiła biurko, o ile dobrze pamiętam.
                • kocynder Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 21:10
                  No nie, to musiała być grubo ustawiona. I to nie jako pupilka "kierowniczki rejestracji", a znacznie, znacznie wyżej. Pracowałam w podmiotach medycznych i NIGDZIE panna z rejestracji nie rozdarłaby buzi na lekarza. Bo nie. I już. Oczywiście nie mówię o sytuacji samoobrony (nie wiem, gdyby jakiś lekarz próbował rzeczoną rejestratorkę zgwałcić, czy coś takiego), ale w sytuacji "normalnej" - nope. Owszem, lekarz (profesor również) to nie święta krowa, można mu zwrócić uwagę, ale nie "swobodnie ochrzaniając". Pomijając już detal, że ogólnie "swobodne ochrzanianie" zwłaszcza publicznie (przy pacjentach, studentach) jest nie na miejscu.
                  • asia_i_p Re: sytuacja w poczekalni 01.05.22, 18:02
                    Tu to nawet nie było powodu - ona po prostu wyskoczyła z twarzą na panią profesor, która wydawała się raczej rozbawiona tym niż wkurzona. Powód tak jak mówię, chyba że gdzie ona sobie przestawia to biurko. Taka trochę surrealistyczna była ta scena, jak z Barei ("kierownik planu przyszedł z kobietą i udaje ważnego" wypowiedziane przez jednego z techników w "Misiu").
              • default Re: sytuacja w poczekalni 30.04.22, 08:22
                Moja teściowa była rejestratorką w szpitalu. Parę razy miałam okazję obserwować jej pracę..... Ależ ona potrafiła się wydrzeć na tych biednych pacjentów! Robiło wrażenie 😕
                • mamkotanagoracymdachu Re: sytuacja w poczekalni 30.04.22, 08:28
                  default napisała:

                  > Moja teściowa była rejestratorką w szpitalu. Parę razy miałam okazję obserwować
                  > jej pracę..... Ależ ona potrafiła się wydrzeć na tych biednych pacjentów! Robi
                  > ło wrażenie 😕

                  Może nie miała innego wyjścia, nauczona doświadczeniem z burakami jak cysorz, co to wchodzą do gabinetu kiedy im się podoba, mając w dupie wszystkich dookoła.
                  • cysorz-bez-poczty Re: sytuacja w poczekalni 30.04.22, 08:36
                    mamkotanagoracymdachu napisała:
                    > Może nie miała innego wyjścia, nauczona doświadczeniem z burakami jak cysorz, c
                    > o to wchodzą do gabinetu kiedy im się podoba, mając w dupie wszystkich dookoła.
                    >

                    Nie wchodzę bo ostatni raz u lekarza byłem chyba ze 25 lat temu.
          • ichi51e Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 15:02
            ortoptyk mojego dziecka mówiąca ze notorycznie przychodzą ludzie w ogóle nie umówieni. do tego zdarzyło się jej ze jak przyszła 12:30 to rozległo się pukanie i pacjent z 12:30 powiedział temu z 12 ze jego czas się skończył i ze wychodzi bo teraz jego godzina. big_grin
            Ludzie są dziwni - lecę samolotem i nagle słyszę jak babka podchodzi do sąsiedniego siedzenia i mówi do kobietki "no to trzeba się będzie zamienić bo ja lecę ze znajomymi" babka tak oniemiała ze się zamieniła bez gadania.
            • mamkotanagoracymdachu Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 15:04
              ichi51e napisała:

              do tego zdarzyło się jej ze jak przyszła 12:30 to rozległo się pukanie
              > i pacjent z 12:30 powiedział temu z 12 ze jego czas się skończył i ze wychodzi
              > bo teraz jego godzina. big_grin
              >

              Dobrze, ze to nie było u ginekologa, bo mogłoby być niezręcznie 😬
            • cysorz-bez-poczty Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 15:07
              ichi51e napisała:
              zdarzyło się jej ze jak przyszła 12:30 to rozległo się pukanie
              > i pacjent z 12:30 powiedział temu z 12 ze jego czas się skończył i ze wychodzi
              > bo teraz jego godzina. big_grin


              No i tak powinno być.
              Ktoś się umówił na godzinę 12:30, to jest przyjmowany o 12:30 a nie o 13:15.
                • krolewska.asma Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 15:17
                  No to jak wy wchodzicie w Polsce do tych gabinetów bo ja zrozumiałam że ktoś siedzi najbliżej drzwi ten w chodzi ale niektóre osoby skłonne do awanturowania się przepytują wszystkich siedzących i ustalają kolejkę
                  • mamkotanagoracymdachu Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 15:18
                    krolewska.asma napisała:

                    > No to jak wy wchodzicie w Polsce do tych gabinetów bo ja zrozumiałam że ktoś si
                    > edzi najbliżej drzwi ten w chodzi ale niektóre osoby skłonne do awanturowania s
                    > ię przepytują wszystkich siedzących i ustalają kolejkę
                    >

                    Wchodzimy w kolejności zapisów. Najpierw godzina 10:00, potem 10:20, następnie 10:40, itd. Ogarniasz, czy Ci to rozrysować?
                      • mamkotanagoracymdachu Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 15:23
                        krolewska.asma napisała:

                        > Skąd wiecie kto jest którą godziną to wymaga kontaktu z tymi osobami czy mianuj
                        > e was pani z recepcji
                        >

                        Mamy języki i posiadamy zdolność komunikacji werbalnej. Tak, wymaga to kontaktu z tymi osobami.
                        • magdallenac Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 16:54
                          Cały ten system jest po prostu kretyński. W ogóle nie powinno dochodzić do interakcji pomiędzy pacjentami i wykłócania się kto jest na którą godzinę. Co w sytuacji, kiedy pojawia się kark i się upiera, że on ma taką samą godzinę jak Ty??
                          • mamkotanagoracymdachu Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 16:57
                            magdallenac napisała:

                            > Cały ten system jest po prostu kretyński. W ogóle nie powinno dochodzić do inte
                            > rakcji pomiędzy pacjentami i wykłócania się kto jest na którą godzinę. Co w syt
                            > uacji, kiedy pojawia się kark i się upiera, że on ma taką samą godzinę jak Ty??
                            >

                            Lekarz widzi w systemie, kto jest kolejny w kolejce i może ewentualnie rozsadzić. Ale raczej mi się nie zdarzyło żeby z tytułu miejsca w kolejce doszło do bojki wink

                            To jakim systemem proponowałabys zastąpić istniejacy?
                            • magdallenac Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 17:00
                              Ja już jestem poza tym systemem ponad 8 lat, więc nie wiem co by się mogło w Polsce sprawdzić. U mnie się sprawdza wywołanie pacjenta po nazwisku przez pielęgniarkę, a po to aby uzupełnić lek regularnie przez pacjenta przyjmowany, albo uzyskać skierowanie na jakieś badanie czy zabieg nie trzeba się fatygować do przychodni, a wystarczy się skontaktować z pielęgniarką, która asystuje Twojemu lekarzowi.
                          • ichi51e Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 17:05
                            no widzisz to jest podstawa przychodniowego survivalu.
                            1. zawsze przychodzisz i jak są ludzie pytasz "pan/pani na która godzinę" suspicious kto pierwszy zapyta ten lepszy bo wie co mówić...
                            ale w prywatnych przychodniach jak się rejestrujesz na wjeździe to lekarzowi się wyświetla kto teraz i albo wychodzi i mówi Teraz pani Magda/Teraz osoba z 12:15
                • cysorz-bez-poczty Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 15:25
                  ichi51e napisała:
                  > ale nie pacjent jest od wyznaczania tego czyja kolej.
                  >


                  Oczywiście.
                  Ale jeśli pacjenta umówiono na godzinę 10: 35 to go nie interesuje że osoby umówione na 9::45 czekają jeszcze w kolejce do lekarrza.

                  • mamkotanagoracymdachu Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 15:27
                    cysorz-bez-poczty napisał:

                    > ichi51e napisała:
                    > > ale nie pacjent jest od wyznaczania tego czyja kolej.
                    > >
                    >
                    >
                    > Oczywiście.
                    > Ale jeśli pacjenta umówiono na godzinę 10: 35 to go nie interesuje że osoby umó
                    > wione na 9::45 czekają jeszcze w kolejce do lekarrza.
                    >

                    Na pewno. I na pewno lekarz takiego pacjenta przyjmie o czasie, lekceważąc trzech czekających przed nim w kolejce. Masz racje, fajnie, ze nam to tak przystępnie wyjaśniłeś!
                  • mamkotanagoracymdachu Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 15:28
                    cysorz-bez-poczty napisał:

                    > ichi51e napisała:
                    > > ale nie pacjent jest od wyznaczania tego czyja kolej.
                    > >
                    >
                    >
                    > Oczywiście.
                    > Ale jeśli pacjenta umówiono na godzinę 10: 35 to go nie interesuje że osoby umó
                    > wione na 9::45 czekają jeszcze w kolejce do lekarrza.
                    >

                    Gorzej, jak pacjent z gabinetu wyjdzie o 10:51, a tu już czeka pacjent z 10:50. I nie interesuje go, ze czeka ktoś z 10:35 big_grin
              • mamkotanagoracymdachu Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 15:14
                cysorz-bez-poczty napisał:

                > ichi51e napisała:
                > zdarzyło się jej ze jak przyszła 12:30 to rozległo się pukanie
                > > i pacjent z 12:30 powiedział temu z 12 ze jego czas się skończył i ze wyc
                > hodzi
                > > bo teraz jego godzina. big_grin
                >
                >
                > No i tak powinno być.
                > Ktoś się umówił na godzinę 12:30, to jest przyjmowany o 12:30 a nie o 13:15.

                Jasne! Powinien włazić do gabinetu w trakcie badania, tak właśnie powinno być big_grin
            • szajri Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 15:13
              ichi51e napisała:

              > do tego zdarzyło się jej ze jak przyszła 12:30 to rozległo się pukanie
              > i pacjent z 12:30 powiedział temu z 12 ze jego czas się skończył i ze wychodzi
              > bo teraz jego godzina. big_grin

              Widocznie ten ktoś przesiedział już nie raz kawał dnia, czekając na swoją godzinę...w sumie to go rozumiem
              smile
        • krolewska.asma Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 14:48
          20 minut Na wizytę u ginekologa w późnej ciąży?????
          Za moich czasów to się dłużej przesiadywało……Czyżby takie krótkie wizyty specjalnie żeby coś nie wyszło przypadkiem jakieś problemy u dziecka w związku z dyskusją aborcji?
          • mamkotanagoracymdachu Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 14:54
            krolewska.asma napisała:

            > 20 minut Na wizytę u ginekologa w późnej ciąży?????
            > Za moich czasów to się dłużej przesiadywało……Czyżby takie krótkie wizyty specja
            > lnie żeby coś nie wyszło przypadkiem jakieś problemy u dziecka w związku z dysk
            > usją aborcji?
            >

            Asma, będę Ci od dziś mówić „szerloku”! 😂
        • droch Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 15:12
          Nie do przewidzenia.

          Zaczyna się stara dyskusja. Jak najbardziej, do przewidzenia. Ale najpierw trzeba chcieć zweryfikować, kiedy, jak często i jakie opóźnienia występują.
    • cysorz-bez-poczty Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 14:35
      mamkotanagoracymdachu napisała:

      > Dziś rano byłam u lekarza, wizyta na 10:20, weszłam do poczekalni o 10:15. Prze
      > de mną jeszcze pacjentki z 9:40 i 10:00. No trudno, czekam.
      >
      > O 10:40 (wciaz czekam, ale jestem już pierwsza w kolejce) wchodzi dziewczyna i
      > siada przy samych drzwiach gabinetu. O 10:55 wychodzi z niej pacjentka, i dziew
      > czyna próbuje wejść następna. Podchodzę do niej i mówię, ze przepraszam, ale wy
      > daje mi się, ze teraz moja kolej. A ona na to, ze ona była umówiona NA GODZINĘ
      > (10:40). Mówię, ze ja tez, na 10:20. Ja to nie obchodzi, jest jej godzina i ona
      > teraz wchodzi 🙄🙄🙄
      >
      > Nie weszła oczywiście, ale serio, skąd się tacy ludzie biorą?

      A czyja to wina, dziewczyny, recepcji czy lekarza?
      Po co umawiają na konkretną godzinę jeśli nie potrafią zapewnić terminu umowy.
        • turbinkamalinka Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 14:47
          To ja byłam bardzo pozytywnie zaskoczona u neurologa. Syn miał dwie wizyty u specjalistów w różnych częściach Warszawy. Jedną na 12.00 a drugą na 16.00. Dzwonię do tej drugiej przychodni, mówię jaką mam sytuację. Pani w recepcji powiedziała, że zaraz oddzwoni. Ku mojemu zaskoczeniu zadzwoniła pani neurolog i mówi, że zajrzała do karty syna, zapytała o postępy i tego typu sprawy (pewnie żeby przewidzieć czas wizyty) i mówi żebyśmy przyjechali a ona nas przyjmie jakoś między pacjentami. Normalnie pokochałam tą panią doktor smile
            • turbinkamalinka Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 15:02
              No nie my czekaliśmy "na okienko". Nie wpychałabym się na chama ani z wizytą, ani "po receptę". Jakby nie było innej możliwości to byśmy poczekali do tej 16.00. Odczekaliśmy grzecznie 2 pacjentów, jak wchodziliśmy to następnego nie było. Część wizyty (wywiad) był zrobiony przez telefon. W sumie trwało to 10 minut i jak wychodziliśmy to też jeszcze nikogo nie było.
              • mamkotanagoracymdachu Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 15:06
                To trochę jak z kolejka przy kasie - pytasz osobę pierwsza w kolejce i ewentualnie druga, czy nie maja nic przeciwko, a te od 3 wzwyż już wkurzają się w skrytości ducha. Jeśli uczciwie potrzeba max 5 minut na taka dodatkowa wizytę, to niech będzie, jakoś to przełknę. Gorzej jak ktoś się wpycha na chwilkę i siedzi 40 minut, co tez się zdarza.
                  • mamkotanagoracymdachu Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 15:13
                    krolewska.asma napisała:

                    > Co można i giną przez 5 minut zrobić ?
                    > Zdjąć rajstopy ?
                    >

                    Przedłużyć receptę, skorygować zwolnienie, dopytać o dawkowanie leku, itp. Właśnie o to chodzi, ze to nie są pełnoprawne wizyty, tylko uzupełnienie czegoś, o czym zapomniało się podczas wizyty.
                    • mava1 Re: sytuacja w poczekalni 30.04.22, 16:39

                      Przedłużyć receptę, skorygować zwolnienie, dopytać o dawkowanie leku, itp.

                      receptę przedłuża sie w rejestracji, przez telefon. Podobnie zwolnienie.
                      Na każdej recepcie jest też dawkowanie leku.
                      Wszystko o czym piszesz, spokojnie mozna załatwic przez telefon. Zamiast wpychac sie w kolejke.
                      • mamkotanagoracymdachu Re: sytuacja w poczekalni 30.04.22, 16:43
                        mava1 napisał(a):

                        >
                        > Przedłużyć receptę, skorygować zwolnienie, dopytać o dawkowanie leku, itp.
                        >
                        > receptę przedłuża sie w rejestracji, przez telefon. Podobnie zwolnienie.
                        > Na każdej recepcie jest też dawkowanie leku.
                        > Wszystko o czym piszesz, spokojnie mozna załatwic przez telefon. Zamiast wpycha
                        > c sie w kolejke.

                        Czasem się da, czasem się nie da. W tej konkretnej przychodni się nie da, pytałam w rejestracji, wyłącznie osobiście.
                • turbinkamalinka Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 19:44
                  No nie do końca, bo ja bym poczekała do tej 16.00 jeśli ktoś był przede mną. Akurat było tak, że było 2 pacjentów, a trzeci nie czy jeszcze nie przyszedł, czy lekarz uwinął się szybciej i powstało mu "okienko", czy zrezygnował z obiadu. Przyjął mnie w "puste miejsce". Jak wyszłam tez jeszcze nikogo nie było. Nie wepchnęłam się na zasadzie "ja tylko na chwileczkę". Jakby lekarka powiedziała, że nie da rady to poszlibyśmy gdzieś z małym. Może ona ma na pacjenta pół godziny i z reguły jej chwila zostaje? Przecież lekarzowi też nie zależy na awanturze w poczekalni, a jakby miała pacjenta w gabinecie, to nie dzwoniłaby do mnie, że mogę przyjechać wcześniej i nie zrobiłaby wstępnego wywiadu przez telefon. No w każdym bądź razie pokochałam panią doktor, ale cieszę się że następne spotkanie za rok smile
        • cysorz-bez-poczty Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 14:48
          mamkotanagoracymdachu napisała:
          > Opóźnienia się zdarzają. Jak wchodzę do poczekalni w której ktoś siedzi, to pyt
          > am, czy czekamy do tego samego lekarza i na która godzinę sa wizyty, dość łatwo
          > jest ustalić kto po kim był umówiony.


          No ja wiem że może się zdarzyć opóźnienie. Ale to powinny być wyjątki a nie norma.
          Inaczej nie ma sensu umawianie na ściśle określoną godzinę.
      • milupaa Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 23:44
        A ja prowadziłam ciążę na nfz i gina, do którego były zawsze kolejki, inni w tej samej przychodni mieli luzy. Opóźnienia sięgały ponad godzinę. Żadna nie narzekała 🙂 Facet był dokładny, sympatyczny to i pogadał, na każdej wizycie usg, ważenie, ciśnienie. Stąd te opóźnienia. Grzech było by marudzić.
        • cysorz-bez-poczty Re: sytuacja w poczekalni 30.04.22, 06:24
          milupaa napisała:
          > A ja prowadziłam ciążę na nfz i gina, do którego były zawsze kolejki, inni w te j samej przychodni mieli luzy. Opóźnienia sięgały ponad godzinę. Żadna nie narzekała 🙂

          Miały czas i nigdzie im się nie śpieszyło a w domu im się tylko nudziło, to żadna nie narzekała.



          Facet był dokładny, sympatyczny to i pogadał, na każdej wizycie usg, w
          > ażenie, ciśnienie. Stąd te opóźnienia. Grzech było by marudzić.

          Jak się chce pogadać to się idzie do magla albo do księdza wyspowiadać a nie do lekarza.
    • ritual2019 Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 16:25
      Ale jacy ludzie? U mnie w przychodniach albo wyswietla sie nazwisko pacjenta z info do kogo ma sie odac i nr pokoju albo lekarz, pielegniarka itp wychodza i zapraszaja po imieniu lub nazwisku kolejnego pacjenta.
    • anorektycznazdzira Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 16:33
      Ośrodki zdrowia kompletnie nie szanują czasu pacjenta. Kto to słyszał tak umawiać wizyty, to ich wina.
      Do tego lekarz się potrafi nieźle spóźnić a jak mają tylko sobie znane powody, to przyjąć kogoś bez kolejki, nigdy się nie dowiesz czy na cito czy po znajomości.
      To jest gdzieś w mentalności pracowników tego sektora, bo w prywatnych ośrodkach jak najbardziej zdarzało mi się tak czekać, ostatnio wizyta u specjalisty 1 h 15 min później niż umówione "na godzinę". U stomatologa prawie godzina opóźnienia, o mojej godzinie po prostu pani zaprosiła do gabinetu inną osobę.
      I tak dalej, i tak dalej.
      • kkalipso Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 16:40
        U stomatologa prawie godzina opóźnienia, o mojej godzinie po prostu pani zaprosiła do gabinetu inną osobę.
        I tak dalej, i tak dalej.


        Może to była pilna sprawa. Ja jestem wdzięczna mojemu że jeśli sytuacja jest krytyczna to zawsze znajdzie czas tu i teraz...
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: sytuacja w poczekalni 30.04.22, 10:59
          No właśnie, wszyscy narzekają na opóźnienia, ale jakby sami byli w nagłej potrzebie, to chcieliby być przyjęci na cito. Niestety wizyta u lekarza, to nie wizyta u kosmetyczki, czy fryzjera gdzie można łatwo oszacować ile będzie trwała, a jeśli zdarzają się obsuwy to niewielkie, plus właśnie nagłe przypadki, gdzie pacjenci chcieliby uzyskać pomoc jak najszybciej.
    • figa_z_makiem99 Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 16:56
      Miałam podobną sytuację, było opóźnienie i baba nie mogła zrozumieć, że mam na wcześniejszą godzinę, lekarka ją musiała uciszyć. To była młoda kobieta, społeczeństwo głupieje z dekady na dekadę i jest coraz bardziej roszczeniowe.
      • cysorz-bez-poczty Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 17:07
        figa_z_makiem99 napisała:
        > Miałam podobną sytuację, było opóźnienie i baba nie mogła zrozumieć, że mam na
        > wcześniejszą godzinę, lekarka ją musiała uciszyć. To była młoda kobieta, społe
        > czeństwo głupieje z dekady na dekadę i jest coraz bardziej roszczeniowe.

        Sama jesteś baba, która nie może zrozumieć.
        Jestem umówiony na godzinę dwunastą zero zero, to wchodzę o dwunastej i nie interesuje mnie że inni są umówieni na jedenastą dziesięći a recepcja i lekarz nie potrafią zapanować nad umówionymi godzinami przyjmowania.
        • mamkotanagoracymdachu Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 17:08
          cysorz-bez-poczty napisał:

          > figa_z_makiem99 napisała:
          > > Miałam podobną sytuację, było opóźnienie i baba nie mogła zrozumieć, że m
          > am na
          > > wcześniejszą godzinę, lekarka ją musiała uciszyć. To była młoda kobieta,
          > społe
          > > czeństwo głupieje z dekady na dekadę i jest coraz bardziej roszczeniowe.
          >
          > Sama jesteś baba, która nie może zrozumieć.
          > Jestem umówiony na godzinę dwunastą zero zero, to wchodzę o dwunastej i nie int
          > eresuje mnie że inni są umówieni na jedenastą dziesięći a recepcja i lekarz ni
          > e potrafią zapanować nad umówionymi godzinami przyjmowania.

          Nie wchodzisz. A jak masz z tym problem, to nie wchodzisz wcale wink
            • figa_z_makiem99 Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 19:23
              Pomyślałeś nad tym debilu, że możesz przyjść o godzinie 12, bo tak się umawiałeś, a w gabinecie jest pacjent, czekasz od kilku minut przed gabinetem, przychodzi ktoś inny zapisany na 12:10 i po wyjściu pacjenta wpi....dala się do gabinetu, olewając ciebie? Ktoś kto nie potrafi zrozumieć tak prostej zależności, że trzeba poczekać, bo następnym razem inna osoba wyp....li jego z kolejki, jest dla mnie debilem. I takich ludzi trzeba traktować jak debili.
              • mamkotanagoracymdachu Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 20:22
                figa_z_makiem99 napisała:

                > Pomyślałeś nad tym debilu, że możesz przyjść o godzinie 12, bo tak się umawiałe
                > ś, a w gabinecie jest pacjent, czekasz od kilku minut przed gabinetem,

                Ale on nie czeka, wchodzi nawet jak jest ktoś w gabinecie. Bo to JEGO godzina.
                Takich ludzi powinno się izolować od społeczeństwa.
      • mamkotanagoracymdachu Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 17:04
        kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

        > Ja zaczęłam prosić o umawianie wizyty na sam koniec pracy lekarza, bo przez "..
        > .ja tylko na chwilkę, po...."
        > "...pani doktor, czy mnie pani przyjmie?"
        > są opóźnienia po 40 min.
        > Sprawdzine, polecam.

        To tez ryzyko, bo lekarz może wyjść wcześniej.
    • nuka_2 Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 19:25
      Takie sytuacje w przychodniach są codziennie. Nie zliczę ile razy będąc tym przyjmującym lekarzem muszę interweniować. Czasem przez drzwi słyszę, ze ktos chcąc wejść do gabinetu wcześniej podaje innym pacjentom godzinę, której w ogóle nie ma w grafiku np. 12:05, kiedy wizyty są co 20 min. Czasem ktos przychodzi 2 h wcześniej, bo było mu po drodze itp.Ostatnio pacjent wszystkich innych pacjentów mających termin przyjęcia przed nich wyzywał od Putinow. Staram się pilnować listy pacjentów i wychodzić po pacjenta, ale i tak konflikty są częste. Opóźnienia bywają, bo zdarzają się pacjenci do pilnego dodatkowego przyjęcia. Dziś 3 osoby musiałam w trybie pilnym skierować do szpitala, wzywać transport sanitarny itp. Bywa trudno, ale wiekszosc stałych pacjentów ze spokojem podchodzi do ewentualnych opóźnień, bo wie ze jak już będzie w gabinecie, będzie solidnie zbadany.
    • olkka_99 Re: sytuacja w poczekalni 29.04.22, 20:10
      Stałam z gorączką na podwórku, w śniegu ponad godzinę czekając na test na covid. Przede mną kilkadziesiąt osób, każdy dostał SMS z tą samą godziną. Nagle z samochodu wysiada jakis gostek w mokasynach i polo tomi hilfiger u wbija prosto do gabinetu, bo to jego godzina.... uncertain akcja była tak szybka, że mimo oczywistego oburzenia ludzi w kolejce nikt nawet nie zdążył faceta zatrzymać.