Dodaj do ulubionych

Dziewczyna w kryzysie za granicą

02.05.22, 20:01
Dziewczyny pomóżcie. Jesteśmy na Mazurach. Wczoraj nieoczekiwanie do mnie znajoma pani z innego końca Polski, że jej córka, z którą studiowałam i bardzo się kumplowalysmy wtedy, potem kontakty sporadyczne, jest sama w jednej ze stolic europejskich. Ma problemy psychiczne, manię prześladowcza, lęki, urojenia... Biedna błąka sie od dwóch dni po lotnisku bez jedzenia i picia. Zgłosiła się po pomoc psychiatryczną na żądanie matki po tym jak nie wsiadła do samolotu do Warszawy, który jej mama opłaciła 🙄 Odmawia powrotu, kontakt z nią jest słaby, nie myśli racjonalnie, jest jakby w manii...Co robic? Psychiatra z tego kraju nie powiedział nic matce po zrobieniu jej badań, bo bariera językowa sad Wypuścili ją, nie wiadomo co planuje, ja do niej wydzwaniam, bo mnie lubi i mi ufa i próbuję ustalic co zamierza. Policja na która dzwoniła i się zjawiła u niej w domu ( też z nią rozmawiałam) odmawia pomocy bo rzeczy dzieje sie poza Polską. Jak ja ściągnąć do Polski? Konsulat odmawia pomocy. Boję się żeby nie skończyła jak Magda Żuk. Pomóżcie!
Obserwuj wątek
      • asia_i_p Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 20:12
        Ewentualnie jeszcze - szukać kontaktu z miejscową Polonią, może mają pomoc psychologiczną po polsku, bo ona nawet jeśli zna język, w kryzysie może nie być się w stanie dogadać. Nie mam tam żadnej siatki kontaktów, żadnych znajomych? Bo skojarzenie pary "ktoś kto ją zna" + "ktoś, kto zna i miejscowy język i polski" ma szansę też pomóc.
      • bergamotka77 Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 20:21
        Też tak myślę, ze trzeba po nią jechać. Mama jej boi się, mieszka w Polsce B, nie zna zadnego języka, jest załamana... Nie wiem czy to ja nie powinnam jechać tam, znaleźć ją i przywiezc do Polski.Tylko mam pracę..może w weekend? Taka mądra, piękna dziewczyna i tak nieszczesliwa. Zbyt wrażliwa na ten świat...
      • bergamotka77 Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 20:28
        Masz rację. Ech zaraz z mężem cos ustalimy, moze my tam razem polecimy, jeśli nie wróci do końca tygodnia. Matkę uważa za wroga, która chce jej zaszkodzic i zrobić z niej wariatke...nigdy nie spotkałam się z taką sytuacja. Teraz chodzi ponoc po jakims centrum handlowym bo "jest umowiona" z synem slynnego gwiazdora.
        • umi Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 20:46
          Nienie nie, lec od razu. Poki jeszcze nie jestes Putinem w przebraniu. Wsiadz w najblizszy lot i przyciagnij ja za leb do pl, chocby nie wiem co. Tez najblizszym, najlepiej bezposrednim. Im dluzej tym mniejsza szansa, ze ona wroci zywa. I w pl na cito lekarz i leki.
        • engine8 Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 22:20
          Brdzo typwe reakcje po przedawkwaniu opioidami Ja bym sie nie pieprzyl tylko zadwonil do lokalnej policji zeby ja zamkneli i zabezpieczyli i ze za dzien czy dwo ja odbierzemy...
          Po tych narkotykach ludzie maj mpz totalnie przeprogamowany, maja wlasnie tego typu leki urojenie - wymyslaja niestwoprzone rzeczy i nie maja problemu ze skoczeniem z mostu...
          Dla ich dobra trzeba ich zabezpieczyc, puscic na brutalna kuracje szpitalna aby z niej wyplukali ile sie da toksyn i wtedy jak bedzie chcial to pojdzi na odwyk... ale nikt nie zmusi..

          Mozna udwac ze to nie narkotyki i zostawic na zmarnowanie.
          W takie sytuacji bez drastycznej pomocy nie ma szans a z drasrtyczna niestety jedynie szanse ...
          • georgia.guidestones Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 04.05.22, 00:28
            engine8 napisał(a):

            > Brdzo typwe reakcje po przedawkwaniu opioidami Ja bym sie nie pieprzyl tylko za
            > dwonil do lokalnej policji zeby ja zamkneli i zabezpieczyli i ze za dzien czy d
            > wo ja odbierzemy...
            > Po tych narkotykach ludzie maj mpz totalnie przeprogamowany, maja wlasnie tego
            > typu leki urojenie - wymyslaja niestwoprzone rzeczy i nie maja problemu ze skoc
            > zeniem z mostu...
            > Dla ich dobra trzeba ich zabezpieczyc, puscic na brutalna kuracje szpitalna aby
            > z niej wyplukali ile sie da toksyn i wtedy jak bedzie chcial to pojdzi na odwy
            > k... ale nikt nie zmusi..
            >
            > Mozna udwac ze to nie narkotyki i zostawic na zmarnowanie.
            > W takie sytuacji bez drastycznej pomocy nie ma szans a z drasrtyczna niestety j
            > edynie szanse ...
            O, a skad znasz realia portugalskie? Raczej piszesz o USA.
        • kachaa17 Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 23:13
          Koleżanki brat miał jakieś załamanie. Był w Angli o też koleżanka musiała po niego jechać. Ostatecznie to co gdzieś w Polsce znalazła bo gdzieś do pociągu wsiadł o nie kontaktował zbytnio. Potem się leczył i z tego co wiem to taki epizod się nie powtórzył.
          Nie ma rady. Ktoś musi podjechać zadziałać na miejscu.
        • kornelia_sowa1 Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 03.05.22, 11:42
          aha, aha- wszystko pięknie. Matkę uważa za wroga więc zawieziecie ją gdzie?
          Prosto do psychiatryka ? Macie w ogóle jakiś plan?

          Historia mocno naciągana. Studia skończyłas dawno, kontakt z dziewczyną co zwariowała (pardon "odeszła od zmysłów") sporadyczny, ale jej mama z Polski B miała twój aktualny numer telefonu i pomyśłała, żeby zadzwonić własnie do ciebie.
          Nie jesteś z roziny, ale psychiatra i policja ochoczo z tobą rozmawiają i udzielają ci wszystkich informacji

          Dziewczyna odmawia powrotu, ale jak mama każe jej skonsultowac się z psychiatrą (ta mama która =" uważa za wroga), to karnie idzie się skonsultować

          Cos istotnego pominęłam? Jakieś spoiwo klejące tę historię?
          • georgia.guidestones Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 03.05.22, 19:11
            kornelia_sowa1 napisała:

            > aha, aha- wszystko pięknie. Matkę uważa za wroga więc zawieziecie ją gdzie?
            > Prosto do psychiatryka ? Macie w ogóle jakiś plan?
            >
            > Historia mocno naciągana. Studia skończyłas dawno, kontakt z dziewczyną co zwar
            > iowała (pardon "odeszła od zmysłów") sporadyczny, ale jej mama z Polski B miała
            > twój aktualny numer telefonu i pomyśłała, żeby zadzwonić własnie do ciebie.
            > Nie jesteś z roziny, ale psychiatra i policja ochoczo z tobą rozmawiają i udzie
            > lają ci wszystkich informacji
            >
            > Dziewczyna odmawia powrotu, ale jak mama każe jej skonsultowac się z psychiatrą
            > (ta mama która =" uważa za wroga), to karnie idzie się skonsultować
            >
            > Cos istotnego pominęłam? Jakieś spoiwo klejące tę historię?
            Dokladnie, na pracownicy swoich rodzicow w podobnym kryzysie to Berga najsuchszej niteczki nie zostawila. Jesli to nie jakies turboegzotyczne antypody i kobieta zna tamtejszy jezyk, to szpitale i ochrona zdrowia psychicznego sa gazyliard lepszej jakosci niż w Polsce XYZ.
          • no_easy_way_out Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 03.05.22, 19:56
            Akurat osoba w psychozie moze byc pelna sprzecznosci i zachowywac sie wyjatkowo niekonsekwentnie.

            Poki nie doswiadczylem jak to wyglada, tez tego nie wiedzialem.

            Moze kogos uwazac za potencjalnego wroga- a mimo to nawet z tym kims zamieszkac.

            Matka mojej corki ma od poltorej roku fale silniejszych i lzejszych psychoz. Od konca zeszlego lata mieszka i swoich rodzicow.
            W tej chwili uwaza, ze Oni, jej rodzice, tez sa jej wrogami, chca ja - jak wszyscy -“zniszczyc”. Mowi to jednak mieszkajac z nimi pod jednym dachem, dzielona lazienka, lodowka, kuchnia, wspolnie jedza, jedna osoba gotouje czasami wszystkim itd.

            Ja rowniez, wraz z jej facetem sprzed 20 lat , znajomymi “wrabiamy ja w cos “, potrafi powiedziec ze jestem stalkerem i psychopata , a 3 minuty pozniej spytac “wez sobie ciasta “ wskazujac na stol gdzie lezy ciasto ktorym sama sie tez czestowala i ona i nasza corka.

            Dziwne, sprzeczne zachowanie osoby z psychozami jest mozliwe.
            Analizujaczachowanie chorej trzeba dotychczasowa logike zostawic z boku.
    • umi Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 20:27
      Trzeba tam pojechac jak najszybciej i ja wsadzic w samolot. Zadne osoby trzecie, bo za duze ryzyko trafienia na kogos kto sobie nie potradzi. Jesli Ci ufa i mozesz, lec tam jak najszybciej. Matka niech Ci kupi bilet na najblizszy lot i dla Was obu powrotne, poki tamta jeszcze zyje i jest szansa ja ratowac.
      • asia_i_p Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 20:34
        W samolocie ja tego nie widzę, z tego co Bergamotka opisuje, to jest jakiś psychotyczny stan, z urojeniami. Może zacząć w połowie lotu twierdzić, że ją porwali albo że ma bombę. Wieźć już bardziej, pytanie, gdzie jest szansa na szybszą pomoc psychiatryczną, w Polsce, czy tam, gdzie teraz jest. Najsensowniejsza pomoc teraz to doprowadzenie do szybkiego rozpoczęcia leczenia.
        • umi Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 20:43
          W Polsce. Nie zostawiac wariata bez nadzoru. Chyba ze to NAPRAWDE cywilizowany kraj z porzadna opieka medyczna. W pl oddzialy psychiatryczne to jest tragedia (tak uprzejmie informuje) i rowniez nie polecam zostawiac tam pacjenta bez nadzoru z zewnatrz (pisze serio).
          Jesli maja braki jak w pl, pod zadnym pozorem nie zostawiac. Moim zdaniem najlepiej sciagnac wariata do kraju, moze byc po konsultacji z psychiatra, ktory podpowie jak sobie poradzic w czasie lotu (w pl, matka moim zdaniem powinna isc do psychiatry i porozmawiac co zrobic, tylko moze nie takiego jak ten poczatkujacy lekarz z watku obok).
          Jesli nie chce/nie umie isc do normalnego, kompetentnego psychiatry, to po prostu poleciec i doprowadzic do tego, zeby wariat wlazl na poklad samolotu. Potem jak juz bedzie leciec, to nie wysiadzie przeciez. Jak bedzie sie drzec o bombie, zawsze mozna sie skomunikowac z obsluga.
            • umi Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 21:06
              No wiec osobe z choroba psychiczna nalezy jak najszybciej sprowadzic z powrotem i nie zostawiac bez nadzoru.
              Ona i tak nie mysli logicznie, albo zaraz calkiem przestanie. Mysle, ze niezaleznie od okreslenia za chwile nie bedzie kontaktowac w ogole i zostanie tylko przymusowe leczenie jesli wszyscy zainteresowani beda sie tak grzebac.
          • volta2 Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 21:13
            Potem jak juz bedzie leciec, to nie wysiadzie przeciez.

            a co ty za bzdury opowiadasz? nigdy nie słyszałaś o międzylądowaniu z powodu niestabilnego pasażera na pokładzie(na jego koszt najczęściej?)

            inna sprawa, że jak się nie uspokoi, to mogą jej nawet na pokład już nie wpuścić. pasażerów przy bordingu się dyskretnie obserwuje.
            • umi Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 21:20
              Dlatego napisalam, zeby najpierw pojsc sie poradzic psychiatry w pl by sie dowiedziec jak to przeprowadzic.
              Nie wiem, czy bergamotka tam bedzie kilka dni. Moim zdaniem lepiej zeby poleciala od razu i sprobowala ja przywiezc po stosownych instrukcjach, niz czekala ten caly czas, bo ma urlop, moim zdaniem. Za duzo jej to pewnie nie zajmie, jesli dziewczyna nadal jej ufa i z nia sie kontaktuje. Chyba, ze juz nie ufa, wtedy masz racje. Albo jesli moze poswiecic wiecej czasu - to wtedy rada fragile jest dobra. Pytanie, czy to zrobi. Rozumiem, ze matka tego nie zrobila dotad ze wzgledu na bariere jezykowa i nieufnosc corki.
                • bi_scotti Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 04.05.22, 00:45
                  grazyny napisała:

                  > A jakby ją zabrać na łódź?
                  >

                  Everything's possible wink Too bad, ze owa Ona nie jest w Venice tylko w Lisbon, nie wydaje mi sie, ze w Lisbon maja water ambulances ... ale kto wie, kto wie ... autorka watku ma Moc - things can happen tongue_out Cheers.
                      • georgia.guidestones Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 04.05.22, 12:26
                        bergamotka77 napisała:

                        > Mamy już bilety do Portugalii, lecimy do niej. Życzcie nam by się to wszystko d
                        > obrze skończyło.
                        >
                        Tak, powodzenia, wez na poprawke ze byc moze trzeba ja spacyfikowac lekami zanim wsiadzie do samolotu.
                        no i chyba ewidentnie w Lizbonie szpitale, a juz szczegolnie psychiatria, sa na duzo lepszym poziomie medycznym oraz bytowym niz zapyziale rudery w Polsce xyz, gdzie tynk spada na glowy, karmia 'psem pomielonym z buda', oraz nie masrodkow nanowoczesne metody leczenia, a personelu tez jak na lekarstwo.
                        Czytalam na jednej z grup na fb dramatyczny apel rezydentki ze szpitala w Drewnicy okraszony bogatą dokumentacją foto, niewesolo.
                          • szafireczek Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 04.05.22, 12:44
                            Na pewno wkrótce sie dowiemy, z relacji forumowej - prosto z Portugalii, zwłaszcza że pewnie Bergamotka nie tylko ma bilety, ale też wszystkie pełnomocnictwa do zapoznania się z dokumentacją medyczną. Oczywiście siła perswazji i zdolności komunikacyjne to pewnie osobny rozdział.
                            No i wiadomo, ze najlepsze diagnozy stawia forum - skoro stwierdziło, że to psychoza, to bez znaczenia jest poziom leczenia szpitali, gdyż hospitalizacja, w dowolnym trybie, zostanie wskazana tylko wtedy, gdy środki pozaszpitalne okażą się niewystarczające. Hospitalizacja jest realizowana wyłącznie na podstawie szczegółowego raportu lekarskiego, charakteryzującego jego przyczyny, a leczenie przymusowe może być określone tylko wtedy, gdy jest proporcjonalne do stopnia zagrożenia. Preferowane jest leczenie ambulatoryjne, co jest zapisane w ustawie o zdrowiu psychicznym. Nie chce mi się dalej czytać tych przepisów, ale jest tam postanowienie, ze w szpitalu może być hospitalizowana osoba z poważną anomalią psychiczną, która z jej powodu stwarza zagrożenie dla majątku prawnego odpowiedniej wartości, własnego lub cudzego, o charakterze osobistym lub majątkowym, i odmawia poddania się niezbędnemu leczeniu. Priorytetowe jest leczenie ambulatoryjne.
                        • eriu Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 04.05.22, 14:35
                          Spacyfikować lekami osobę w kryzysie psychicznym ma ktoś kto się w ogóle nie zna? To jest dramatycznie niebezpieczne!!! Lekarstwa to nie dropsy. Podawanie dobie it tak lekarstw osobie w głębokim kryzysie może mieć głębokie konsekwencje dla tej osoby.

                          Nie mówiąc o tym, że sorry ale to już brzmi po prostu źle: naćpaj kogoś i go przywieź przez granicę: to brzmi jak opis porwania. Tak się nie postępuje z ludźmi.
                          • georgia.guidestones Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 04.05.22, 14:55
                            eriu napisała:

                            > Spacyfikować lekami osobę w kryzysie psychicznym ma ktoś kto się w ogóle nie zn
                            > a? To jest dramatycznie niebezpieczne!!! Lekarstwa to nie dropsy. Podawanie dob
                            > ie it tak lekarstw osobie w głębokim kryzysie może mieć głębokie konsekwencje d
                            > la tej osoby.
                            >
                            > Nie mówiąc o tym, że sorry ale to już brzmi po prostu źle: naćpaj kogoś i go pr
                            > zywieź przez granicę: to brzmi jak opis porwania. Tak się nie postępuje z ludźm
                            > i.
                            >
                            Toż przecież chodzi o jakis minimum kilkudniowy pobyt w szpitalu, leki zdaje sie sa jednak na recepte i ktos od medycyny rodzinnej nie przepisze absolutnie wszystkiego.
                        • sumire Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 04.05.22, 14:35
                          A to jest inna sprawa. Jak raz dawno temu utknęłam za granicą, to moi średnio wówczas umiejący w internety rodzice załatwili mi nowy bilet na wieczór tego samego dnia w ciągu godziny. A tu mamy do czynienia z sytuacją niemal tragicznie pilną, jak rozumiem.
                    • georgia.guidestones Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 04.05.22, 12:21
                      bergamotka77 napisała:

                      > Naprawdę mialam cię za mądrzejszą biscotti. Serio to takie zabawne, czyjs drama
                      > t? Ponoć masz dziecko z zaburzeniami i zarazem zero empatii dla innych. To foru
                      > m zawsze mnie zaskakuje.
                      >
                      Dziecko biscotti ma rozszczep kregoslupa, a nie psychozę, jednak inny poziom empatii.
                    • bi_scotti Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 04.05.22, 13:42
                      Droga Bergamotko, produkujesz classic Opowiesci z Mchu i Paproci wiec dostajesz response zgodnie z zapodanym materialem wstepnym. Sorry, Dear, ale zeby napisac porzadny dramat (!), zeby juz nie wspomniec o tragedy, to jednak trzeba sie troche przylozyc ... nawet gdy sie ma talenta w klasie Shakespeare tongue_out Cheers.
    • arista80 Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 20:43
      Pytanie na ile ta dziewczyna pamięta czy rozpozna w manii Bergamotkę. Jeżeli będzie się szarpać, odmawiać współpracy, wykrzykiwać, że np. chcą jej zrobić krzywdę, to mogą jej nie wpuścić do samolotu, a Bergamotka nic nie zrobi, nie mając żadnego papieru, że jest jej opiekunem czy coś w tym stylu (i żeby sobie jeszcze jakichś kłopotów nie narobiła).
        • szafireczek Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 21:24
          No, oczywiście bo to nieprawda. Kontakty sporadyczne, ale po tylu latach od zakończenia studiów pani mamma ma telefon do koleżanki córki. Oprócz tego, skoro to stolica państwa europejskiego to nie ma tam samodzielnego konsulatu, tylko jest Wydział Konsularny, który jest komórka organizacyjną Ambasady. Wystarczy, że pani się zwróci o pomoc do Ambasady,albo wprost do MSZ, to na podstawie ustawy Prawo konsularne pomoc zostanie udzielona. Osoby z problemami psychicznymi są eskortowane w sposób szczególny do samolotu, opiekę podczas lotu przejmuje kapitan. Poza tym, brak informacji czy to kraj UE - jeśli tak - to pomoc psychiatryczna i psychologiczna jest w standardowym koszyku leczniczym i jeśli osoba została zbadana i wymaga specjalistycznej pomocy, to opieka jest zapewniona, a nie że wychodzi sobie , jak gdyby nic się nie stało. Kompletna bzdura. Jeśli ma epizod to wdrażane są standardy leczenia i postępowania. Jeśli nie, to nie ma podstaw o pisaniu, że ta osoba jest w manii. Pani matka powinna zwrócić sie do MSZ po pomoc, można też poprosić o wsparcie organizację polonijną, albo jakieś organizacje przykościelne. Dziwny jest też tu wątek policyjny???
          • bergamotka77 Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 21:42
            Bzdura. Nikt w ambasadzie nie chce udzieliilc pomocy. Przyjaznilysmy sie na studiach widzialam ja potem ze 2-3 razy, bo mieszkala poza Warszawą w tym za granicą, ale kontakt przez Messengera byl od czasu do czasu i miala moj numer komórki. Zresztą nie zmienialam go od 20 lat.
            • szafireczek Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 21:53
              Pomocy w jakiej sprawie?, bo lekarz, u którego podobno była nic nie stwierdził, i niedawno - ponoć konsulat nie chciał pomagać teraz już Ambasada....jaka kolejna wersja tej opowieści i jakie sa podstawy do nawiązania do historii św.p. M. Zuk...Egipt to nie kraj europejski....
          • konsta-is-me Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 22:22
            "Wystarczy, że pani się zwróci o pomoc do Ambasady,albo wprost do MSZ, to na podstawie ustawy Prawo konsularne pomoc zostanie udzielona."

            Ha ha, nigdy nie usiłowałas korzystać z pomocy ambasady, co nie?
            Już widzę jak ja eskortują i kapitan się opiekuje i w ogóle...😂
            Ambasady i konsulaty mają wywalone, chyba że się zagrozi czymś, nie wiem prasa, albo ogólnie zrobieni szumu .
            • szafireczek Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 22:35
              Muszę zaprotestować, bo tak nie jest. Pomoc jest świadczona w uzasadnionych przypadkach, oczywiście gdy obywatel domaga się wskazania trasy do atrakcji, czy polecenia wartościowego hotelu, czy restauracji, to zapomnij. W sprawach zagwarantowanych ustawowo - pomoc jest świadczona, w tym nawet w zakresie powrotu do kraju (udzielane są środki finansowe na bilet powrotny - zwrotne lub bezzwrotne w ramach opieki konsularnej).
              • konsta-is-me Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 03.05.22, 03:33
                Z osobistego doświadczenia twierdzę że nie- nie są udzielane środki, nie jest udzielana pomoc, ambasada oferuje "to możemy cię skontaktować ewentualnie z rodziną w Polsce" i chodzilo o naprawdę niezwykłe trudna sytuację.

                Pomysł ,żeby pytać ambasadę o hotel albo trasę wycieczki, nawet nie wiem jak mam skomentować...😳
                • bergamotka77 Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 03.05.22, 12:09
                  Dokładnie. Ja nie biorę juz udzialu w tym watku. Szkodliwe idiotki robią sobie podsmiechujki jak trzeba znaleźć rozwiązanie i pomoc zagubionej dziewczynie w ich wieku. Dziękuję tym, którzy wniesli cos konstruktywnego. Historia jest prawdziwa. Oby was to nigdy nie spotkało.
                  • sumire Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 03.05.22, 12:49
                    I cyk, i już foch i nieśmiertelne "odchodzę z tego wątku". Przecież my ci wierzymy, jest to ogromnie prawdopodobne, zwłaszcza w 2022, że służby ochrony lotniska nie zauważają podejrzanie zachowującej się osoby przez dwa dni. No, ale Portugalia, wiadomo, południowcy, kto ich tam wie...
                  • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 03.05.22, 20:17
                    bergamotka77 napisała:

                    > Dokładnie. Ja nie biorę juz udzialu w tym watku. Szkodliwe idiotki robią sobie
                    > podsmiechujki jak trzeba znaleźć rozwiązanie i pomoc zagubionej dziewczynie w i
                    > ch wieku. Dziękuję tym, którzy wniesli cos konstruktywnego. Historia jest prawd
                    > ziwa. Oby was to nigdy nie spotkało.
                    >

                    Kurde, Berga! Dostałaś tu masę gotowych rozwiązań, ale jedyne osoby, z którymi dyskutujesz to te, które chcą się z tobą pokłócić. Nie kumam tej akcji, po co napisałaś ten wątek? Dostałaś rady, nie napisałaś czy cokolwiek z nimi zrobiłaś. Jestem bardzo serio zaniepokojona sytuacją tej kobiety, wciąż mam w głowie co można by dla niej zrobić, a Ty oglaszasz alert po czym zwijasz się stąd, bo "too much" i "jesteście idiotki". Kur.wa, serio?
                    • fragile_f Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 03.05.22, 20:32
                      Jak ktos potrzebuje faktycznej pomocy, to podaje od razu szczegóły- dziewczyna jest w tym miescie, w takim stanie, praca/urlop, czy sa jakies emamy ktore moglyby pomoc, prosze o kontakt na priv. A tu forum przez 100 postów wyciskalo z Bergi o ktory kraj chodzi...
                    • bergamotka77 Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 03.05.22, 20:43
                      Dziewucha ja działam, nie marnuje czasu na forumowe glupiomadre i ich analizy, z waszych rad korzystam. Sytuacja jest rozwojowa. Jak chcesz napisz na priv. Szukamy polaczen do Lizbony, niestety ciężko... Wizzair w piatek ma zbyt późno lot, Ryanair wyprzedany. Sprawdzę jeszcze inne linie, w tym portugalskie. Jeśli ktoś zna godnych zaufania Polaków w Portimao to proszę o kontakt na priv.
    • palacinka2020 Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 21:04
      Jesli to bliska przyjaciolka to bym poleciala. Jesli nie to wytlumaczylabym pani, ze ktos z rodziny musi leciec, i ewentualnie pomoglabym w aranzowaniu logistyki. Jak nie ma rodziny to na pewno istnieja platne agencje detektywistyczne, ktore moga w takiej sytuacji kogos poslac i znalezc dziewczyne.
      • wapaha Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 21:24
        palacinka2020 napisała:

        > Jesli to bliska przyjaciolka to bym poleciala. Jesli nie to wytlumaczylabym pan
        > i, ze ktos z rodziny musi leciec, i ewentualnie pomoglabym w aranzowaniu logis
        > tyki. Jak nie ma rodziny to na pewno istnieja platne agencje detektywistyczne,
        > ktore moga w takiej sytuacji kogos poslac i znalezc dziewczyne.


        jaka przyjaciółka ?
        bardzo się kumplowalysmy wtedy, potem kontakty sporadyczne,
    • fragile_f Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 21:08
      Czy masz mozliwosc skontaktowania sie z nia i rozmowy?

      Zawsze warto wziac pod uwagę możliwość pt. to nie corka odplynela, tylko matka... znam przypadki w ktorych rodzic odstawial gorsze numery, bo utracil kontrolę nad dzieckiem.

      A zakladajac, ze dziewczyna faktycznie ma epizod - najlepiej byloby poleciec do niej, zaprowadzic do psychiatry na miejscu, podac leki ew. odstawic do szpitala na pare dni i dopiero po ustabilizowaniu przywiezc do Polski. Nie wyobrazam sobie podrozy samolotem czy autem z osoba z aktywnym epizodem psychotycznym, to zbyt niebezpieczne.
    • wapaha Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 21:22
      Nie do końca rozumiem-studiowałaś kiedyś i kumplowałaś się z laską, z którą masz kontakty sporadyczne ale jej mama dzwoni właśnie do ciebie bo cię lubi i ci ufa
      Dla mnie to sprzeczność ?- nie mają bliskich stałych przyjaciół ?rodziny ? - laska ma problemy psychicznie pewnie nie od dzis- a mimo to zezwala sie jej na pełną samodzielność ?
      • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 21:28
        wapaha napisała:

        > Nie do końca rozumiem-studiowałaś kiedyś i kumplowałaś się z laską, z którą mas
        > z kontakty sporadyczne ale jej mama dzwoni właśnie do ciebie bo cię lubi i ci u
        > fa
        > Dla mnie to sprzeczność ?- nie mają bliskich stałych przyjaciół ?rodziny ? - la
        > ska ma problemy psychicznie pewnie nie od dzis- a mimo to zezwala sie jej na pe
        > łną samodzielność ?

        Yyyyy, nie wiesz za bardzo co to epizod psychotyczny, prawda? Skąd założenie, że kobieta choruje od dawna i nie powinno jej się pozwalać na samodzielność (pomijam w ogóle to stwierdzenie, jest z dudy)?
        Epizod psychotyczny może przydarzyć się każdemu z nas, może wystąpić tylko raz w życiu, może się powtórzyć, może nawracać wielokrotnie. Każdego człowieka może dopaść takie zalanie, także ciebie i mnie.
    • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 21:40
      Możesz trochę dokładniej, bo nie bardzo rozumiem? O co chodzi z policją, kto na nią dzwonił? Czy jest możliwość skontaktowania się z tym psychiatrą, który ją badał? Co to znaczy, że "konsulat odmawia pomocy"? Co ci się udało ustalić w rozmowach z tą dziewczyną?
      Czekanie nic nie da, trzeba działać, bo z godziny na godzinę może być gorzej. Można pojechać i pomoc na miejscu, próbować przez konsulat albo zgłosić do tamtejszych służb, że taka i taka osoba stwarza zagrożenie dla siebie i być może innych, muszą to potraktować poważnie i zwinąć ją do szpitala na obserwację.
    • annanichtvergessen Re: Dziewczyna w kryzysie za granicą 02.05.22, 21:56
      Nie podajesz kraju. To troche utrudnia porady. Musi do niej doleciec jak najszybciej osoba, ktora zna i jej ufa. Forumka moze co najwyzej pomoc w szukaniu pomocy z odoba, ktora przyjechala. Lekarz nic nie powiedzial do matki, bo byla bariera jezykowa z matka (to po co dzwonila, skoro nie zna tego jezyka?). Czy nie mogl zdiagnozowac corki z powodu bariery jezykowej? ( w to trudno mi uwierzyc, bo przy ocenie zachowania corki z automatu wzywaliby albo polskojezyczny personel lub tlumacza. Mam jeszcze jeden pomysl, aby powiadomic polska policje, ze stan zagrozenia zycia i niech zawiadamiaja ichniejsza policje z zaznaczeniem, ze z tlumaczem i pacjentka stwarza zagrozenie dla siebie i innych. Ty mozesz bedac z nia w kontakcie dac policji koordynaty, gdzie jej szukac.