Dodaj do ulubionych

Umierający pacjent a postawa lekarza.

07.05.22, 10:28
"Podam przykład lekarzy w szpitalu, na dyżurze. Obaj wiedzieli, że jeden z pacjentów umrze w ciągu kilku, kilkunastu dni. A ten umierający mężczyzna postanowił uczyć się hiszpańskiego, zaangażował w to całą swoją uwagę, wszystkie siły. Jeden z lekarzy powiedział: "Wspaniale, panie Józefie, uczy się pan hiszpańskiego, kiedy pan wyzdrowieje, może pojedzie pan do Hiszpanii i zupełnie biegle zacznie mówić w tym języku?". Czy nie wspaniała postawa? Piękna! Niech pani powie sama. A jednak drugi lekarz do tego samego pacjenta powiedział: "Panie, no po co się pan uczy, przecież pan niedługo umrze!". Słowa, ton, emocje, są bardzo ważne w rozmowie z ludźmi, którzy stracili wolę życia i wolę walki o to życie. "

A wam postawa którego z lekarzy wydaje się lepsza? Może ten drugi powinien być bardziej delikatny w swojej wypowiedzi, ale czy nie powinno się jednak powiedzieć pacjentowi prawdy? Coś się we mnie buntuje przeciwko takiemu skrajnemu oszukiwaniu pacjenta jak zaprezentował pierwszy lekarz. Pomijam sytuacje, gdy pacjent sam zaznaczy, że woli nie wiedzieć. No ale tak oszukiwać każdego z automatu? Chociaż może lekarzom tak jest łatwiej niż zmierzyć się z taką rozmową. A tak w ogóle to przecież chyba jest obowiązek poinformowania pacjenta?

weekend.gazeta.pl/weekend/7,181993,28414769,tylko-30-proc-samobojcow-zostawia-listy-reszta-nie-czuje.html
Obserwuj wątek
    • asia_i_p Re: Umierający pacjent a postawa lekarza. 07.05.22, 10:35
      Ale w tej historyjce w ogóle nie ma informacji o tym, że pacjent nie został poinformowany. Być może został i wybrał marzenia o Hiszpanii zamiast świadomego przeżywania, że umrze za kilka dni.

      Pacjentowi należy się informacja, ale jeżeli postanowił tego nie przyjąć do wiadomosci, to widać tak sobie z tym radzi i nie należy mu w tym przeszkadzać.
      • alfa36 Re: Umierający pacjent a postawa lekarza. 07.05.22, 10:45
        Dokładnie, nie wiemy, czy nie wiedział, że umrze. A myślicie, że człowiek śmiertelnie chory nie domyśla się? Ludzie są różni, ostatnio na cmentarzach zwracam uwagę na pomniki, na których "uszykowane" jest miejsce na wpisanie drugiej osoby. Zapobiegliwość? Ja tam sobie takiego miejsca nie uszykuję.
        • kachaa17 Re: Umierający pacjent a postawa lekarza. 07.05.22, 11:29
          Nie, to po prostu pragmatyzm. Za jednym zamachem robi się pomnik dla dwóch osób i potwm tylko dopisuje datę śmierci i ile lat ktoś przeżył. Pewnie jest taniej, no i się ma pewność, że pomnik będzie.
          Kiedyś wydawało mi się to dziwne ale już się z tym oswoiłam.
        • alfa36 Re: Umierający pacjent a postawa lekarza. 07.05.22, 22:45
          Jestem po spotkaniu ze znajomą, która opowiadała mi, że jak umierała jej mama, to jedna z lekarek wprost powiedziała tej mamie,, żeby już nic nie badała, nigdzie nie jeździła i umarła z godnością (? 🤔) i ta mama źle to odebrała, bo chciała walczyć o zdrowie.
          • daniela34 Re: Umierający pacjent a postawa lekarza. 07.05.22, 23:25
            No ale to trudno się dziwić, bo lekarz zdecydowanie nie jest od tego, żeby oceniać co jest śmiercią z godnością, a co nie. Decyzję, czy dalej jeździć i się badać i "coś robić" też powinien podjąć pacjent i lekarz nie jest tu od doradzania. To, o co chodzi nasturcji, jak podejrzewam, to to, że lekarz ma udzielić rzetelnych informacji o stanie zdrowia, o możliwościach leczenia i ich skutkach czy szansach, a decyzja ton już kwestia pacjenta.
      • afro.ninja Re: Umierający pacjent a postawa lekarza. 07.05.22, 10:42
        Dokładnie. Lekarze traktują pacjentów przedmiotowo, jakby byli jakimś dodatkiem do ich pracy, a nie człowiekiem. Jak juz sami zachorują, sami tego doświadczaja. Rzadko kiedy można spotkać lekarza, który kulturalnie podchodzi do pacjenta i jego rodziny.
    • mia_mia Re: Umierający pacjent a postawa lekarza. 07.05.22, 10:52
      Po co dawać fałszywą nadzieję, kiedy człowiek powinien być świadomy odchodzenia, bo być może ma sprawy do pozałatwiania?
      Po co odbierać nadzieję, kiedy wobec wili życia medycyna bywa bezradna?
      Wystarczy zapytać się czego pan się dziś nauczył? Pacjent powinien wiedzieć na czym stoi, jakie są prawdopodobne rokowania, jeśli będzie chciał trzymać się promila szans ma do tego prawo.
    • mia_mia Re: Umierający pacjent a postawa lekarza. 07.05.22, 11:00
      Miałam ostatnio rozmowy o bardzo poważnej operacji, jeden lekarz włączył arkusz i policzył ryzyko zabiegu, podał mi wynik zaokrąglając w górę z komentarzem, że o organizmie nigdy nie wiemy wszystkiego.
      Drugi tak samo, powiedział co przemawia na moją korzyść i to powoduje, że ryzyko jest niewielkie natomiast przy takich interwencjach nie da się go wyeliminować i muszę wiedzieć, że istnieje i jak się ma do konsekwencji i ryzyka braku zgody na zabieg. Nie zaufałabym takiemu, który powiedziałby jest pani młoda, zdrowa nic złego się nie może stać, czego się pani boi.
    • panna.nasturcja Re: Umierający pacjent a postawa lekarza. 07.05.22, 11:06
      Obie postawy są nie do przyjęcia.
      Pierwsza z powodu, o którym napisałaś - oszukiwanie pacjenta.
      Druga - bo sposób powiedzenia prawy jest chamski.
      Obie pozwalają lekarzom odciąć się od pacjenta, uniknąć poważnej rozmowy itd.

      Natomiast zwróciłam uwagę jeszcze na to zdanie: "(...) są bardzo ważne w rozmowie z ludźmi, którzy stracili wolę życia i wolę walki o to życie".
      Otóż osoba, która umiera wcale nie musiała stracić woli życia i woli walki o życie. Wręcz śmiem twierdzić, że bardzo wielu nie traci. A i tam umieramy, nie od nas to zależy. Bardzo nieładne zdanie.
    • cegehana Re: Umierający pacjent a postawa lekarza. 07.05.22, 11:07
      Moim zdaniem nieprofesjonalnym zachowaniem jest ocenianie pacjenta. Dorosły człowiek, nawet jeśli jest ciężko chory nie potrzebuje cudzych opinii na temat swoich dzialan, a jeśli potrzebuje to o nie pyta? Tak było? Pacjent pyta lekarza czy to dobrze że się uczy hiszpańskiego? Czy moze raczej o sposoby uśmiercania bólu i rokowania?
    • pytajacakinga Re: Umierający pacjent a postawa lekarza. 07.05.22, 11:23
      Myślę że pierwszy lekarz postąpił lepiej choć oboje nie powinni komentowac faktu nauki języka. Nie powinno się odbierać nadziei. Znam faceta co już 4 mce przeżył czas jaki dali mu lekarze rąk wątroby i płuc i jakieś przerzuty ale on też nie przyjął do wiadomości ze umrze i ma się trzymać jakiegoś czasu.
      Pozatym myślę, że historia jest nie prawdziwa bo jeżeli ktoś ma umrzeć za kilka dni to nawet słownika nie ma siły otworzyć.
      • panna.nasturcja Re: Umierający pacjent a postawa lekarza. 07.05.22, 11:47
        I widzisz, Asiu? Już się zaczynaja takie odpowiedzi. Głowę daje, ze będzie ich mnóstwo.
        Jakby umierający człowiek był zabawka i nie miał prawa do własnych decyzji, do wiedzy o samym sobie. W imię ochrony rzekomo pacjenta, a tak naprawdę samego siebie, by się nie mierzyć, z jego przeżyciami. Koszmar.
    • pingus Re: Umierający pacjent a postawa lekarza. 07.05.22, 11:40
      Obie postawy niepoprawne. Pochwalić chęć do nauki i tyle, nic nie trzeba dalej mówić. Bliska mi osoba mając śmiertelną chorobę była w takich sytuacjach, gdy nie przekazywano jej pełnego obrazu, a nawet informacji czy operacja sie udała. Niekiedy po zabiegach były informacje, że jak się poprawi to spróbują jeszcze raz chociaż było wiadomo, że się nie poprawi. Informacje otrzymywałam głownie ja biegając za lekarzami i to ja choremu przekazywałam obraz sytuacji mówiąc, że jest źle, ale będziemy próbować wszystkiego co się da.
    • anorektycznazdzira Re: Umierający pacjent a postawa lekarza. 07.05.22, 14:15
      W sumie żadnego.
      Ten pierwszy mógłby być, gdyby nie kłamał w żywe oczy, że chłop wyzdrowieje i gdzieś pojedzie. Wystarczyłoby, gdyby pacjenta pochwalił i wspar jego zainteresowania i aktywność, bo jak facet ma przeżyć może jeszcze tylko 10 dni, to niech to będą faje dni i niech robi coś, co mu sprawi radość. Nie trzeba go od razu kitować, że na Księżyc będzie jeszcze latał.
    • daniela34 Re: Umierający pacjent a postawa lekarza. 07.05.22, 14:29
      Obie postawy złe. Jeśli już lekarz w ogóle chciał uprawiać small talk na temat nauki hiszpańskiego (small talk czasem jest potrzebny, czasem widać też, że pacjent sam tego chce) to mógł powiedzieć: "uczy się Pan hiszpańskiego, super! Ja też bym chcial/chciałbym się nauczyć włoskiego/uwielbiam hiszpański/ "me llamo XY..."/cokól innego bez odnoszenia się do stanu zdrowia pacjenta
      Natomiast pacjent ma prawo do rzetelnej informacji o swoim stanie zdrowia, chyba że wyraźnie powie, że nie chce wiedzieć.
      A drugi lekarz okazał się chamem i co tu więcej dodać.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka