Dodaj do ulubionych

ślepe zaułki diagnozowania

07.05.22, 20:55
www.onet.pl/styl-zycia/onetkobieta/autyzm-u-dzieci-ich-mamy-szukaja-wsparcia-w-sieci/g4egw47,2b83378a
No więc ja byłabym skłonna przyznać rację teściowej. rozumiem, że model wychowywania dzieci przeważający jakoś tak do lat 80-tych (a raczej w głębokich latach 50-60-70) mógł odciskać traumy na psychice, ale teraz chyba obserwujemy wychylenie się wahadła w drugą stronę i to też będą traumy, tylko inne, tym razem głównie traumy otoczenia, ale w końcu samego delikwenta też, bo kto go będzie lubił. Znalezienie złotego środka pt. klapsy i krzyki nie, ale dać wejść sobie na głowę też nie - wydaje się niemożliwe.
Obserwuj wątek
    • asiairma Re: ślepe zaułki diagnozowania 07.05.22, 21:17
      Od lat się mówi o overdiagnosis w medycynie. Dla Polaków wydaje się to śmieszne- bo u nas wczesne wykrywanie chorób, szczególnie onkologicznych kuleje. Ale w stanach powstało już lata temu dużo publikacji o "naddiagnozowaniu" np. raka prostaty i skutkach zbyt radykalnego leczenia.
      Teraz zaczyna się wspominać o overdiagnosis w autyzmie i ZA.
      Szczerze- to nie mam wyrobionego zdania, ale przeraża mnie ilość diagnoz dookoła. A mam wrażenie, że gównym problemem jest przebodźcowanie.
      • aguar Re: ślepe zaułki diagnozowania 08.05.22, 08:45
        Ja mam zawsze wątpliwości co do wczesnego diagnozowania i męczenia małego dziecka od najmłodszych lat terapiami, zamiast dostosować się do niego (nieposyłanie do żłobka i zbyt wcześnie do przedszkola, zapewnienie rutyny, spokoju, niekoniecznie młodsze rodzeństwo natychmiast, niezabieranie w miejsca, w których może źle reagować, po prostu nienarażanie na te bodźce). Wydaje mi się, że sam proces diagnozowania może być traumatyzujący, dziecko orientuje się, że coś jest z nim nie tak, rodzice nie do końca go akceptują, jest zabierany w obce miejsca, obcy ludzie go jakoś sprawdzają, testują itd. I potem te terapie - jest jakoś "naprawiany". Zyskuje łatkę, traci pewność siebie i poczucie własnej wartości. Ogólnie nie uważam, że im szybciej tym lepiej, z czasem jednak pewne problemy same się rozwiązują w zwłaszcza w spokojnych, dających poczucie bezpieczeństwa warunkach.
        • ichi51e Re: ślepe zaułki diagnozowania 08.05.22, 08:55
          nie ma tez co stygmatyzować dziećmi okularami! zwłaszcza malucha - wyśmieją krzywdę może sobie zrobić w zabawie odstaje jako okularnik. Niech siedzi w domu okulary to znak ze rodzice nie akceptują i chcą naprawiać.

          Stuknij się w globus
            • kub-ma Re: ślepe zaułki diagnozowania 08.05.22, 09:29
              asiairma napisała:

              > Zakres zachowań i odczuć jest bardzo szeroki. I trudno określić co jest norma,
              > a co już normę przekracza. Ostrość wzroku dużo łatwiej ująć cyferkowo.

              Ale po to mamy specjalistów.
              Taki np. ZA diagnozuje psychiatra i psycholog, niezależnie od siebie badają dziecko i później ustalają wspólną diagnozę.
        • kub-ma Re: ślepe zaułki diagnozowania 08.05.22, 09:08
          aguar napisała:

          > Ogólnie nie uważam, że im szybciej tym lepiej, z czasem jednak pewne problemy sam
          > e się rozwiązują w zwłaszcza w spokojnych, dających poczucie bezpieczeństwa war
          > unkach.
          >

          A ja uważam, że im wcześniej tym lepiej. A późniejsza terapia i podejście do dziecka mają być mądre i przemyślane.
    • ichi51e Re: ślepe zaułki diagnozowania 08.05.22, 08:52
      "Znalezienie złotego środka pt. klapsy i krzyki nie, ale dać wejść sobie na głowę też nie - wydaje się niemożliwe."
      nie bardzo rozumiem o co pytasz. Klapsy i krzyki u autysty nic ci nie pomogą (podobnie jak rozmowa z autystyczna 6 latka która prędzej odgryzie ci palec niż założy to czego nie chce) Ten złoty środek to terapia dziecka i nauczenie rodzica jak ma postępować. Do tego nie ma tu jednej skutecznej metody - a często te najbardziej skuteczne są kompletnie przeciwstawne (jak sonrise vs behawioralna)
    • g.r.uu Re: ślepe zaułki diagnozowania 08.05.22, 09:02
      Dlaczego niemożliwe? Jest mnóstwo dzieci, które zachowują się normalnie i nie są wychowywane karami, krzykami i biciem. Natomiast trzeba mieć realistyczne oczekiwania. Jak ktoś zabiera zmęczonego trzylatka do supermarketu, w którym dorosły może oszaleć od dźwięków, świateł i zapachów to żadne wychowanie nie pomoże, skończy się płaczem i krzykiem, bo dziecko w tym wieku nie ma dojrzalszych reakcji.
      • kub-ma Re: ślepe zaułki diagnozowania 08.05.22, 09:12
        g.r.uu napisała:

        > Dlaczego niemożliwe? Jest mnóstwo dzieci, które zachowują się normalnie i nie s
        > ą wychowywane karami, krzykami i biciem. Natomiast trzeba mieć realistyczne ocz
        > ekiwania. Jak ktoś zabiera zmęczonego trzylatka do supermarketu, w którym doros
        > ły może oszaleć od dźwięków, świateł i zapachów to żadne wychowanie nie pomoże,
        > skończy się płaczem i krzykiem, bo dziecko w tym wieku nie ma dojrzalszych rea
        > kcji.

        Też tak uważam. Trzeba mieć realistyczne oczekiwania, zarówno co do wieku dziecka, jak i co do predyspozycji tego konkretnego dziecka.
      • triss_merigold6 Re: ślepe zaułki diagnozowania 08.05.22, 09:15
        To prawda, lekceważenie czysto fizjologicznych potrzeb dziecka (rytm dnia, sen, odpowiednia temperatura, dawkowanie bodźców etc.) się mści. Z drugiej strony, autysta czy nie, dziecko powinno być wychowywane i socjalizowane, żeby było znośne dla otoczenia.
    • blue_meerkat1 Re: ślepe zaułki diagnozowania 08.05.22, 09:50
      Ja tam wciaz widze mase stereotypowych wyobrazen o autyzmie i brak rozwiazan systemowych poza sugestia terapeutyzowania czego sie da u dziecka. To ze autyzm jest widoczny jest od 1 roku zycia (z artykulu) to mit, jak rowniez to ze im wiecej terapii dziecka tym lepiej zeby otoczenie je lubilo (autyzmu sie nie wyleczy, a terapia powinna obejmowac rodzicow, zwlaszcza jesli sami maja takie przekonania lub, co czeste, tez maja autyzm), autyzm =uposledzenie umyslowe lub wynik wychowania. Nic o doroslych diagnozowanych w wieku 30/40/50 lat. Brak odniesienia do FAS ktore wystepuje o wiele czesciej a moze wygladac podobnie. Tesciowa i meza litosciwie pomine.
    • lauren6 Re: ślepe zaułki diagnozowania 08.05.22, 10:22
      > obserwujemy wychylenie się wahadła w drugą stronę i to też będą traumy,

      Przeciwstawiasz opinię babci, prostej kobiety do DIAGNOZY zespołu składającego się z psychiatry/neurologa, psychologa dziecięcego + często opinii innych specjalistów pracujących z dzieckiem: neurologopedy, pedagoga specjalnego? Widocznie sama jesteś prostą babą, która łyka takie 💩 artykuliki.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka