Dodaj do ulubionych

Z cyklu "ja bym zrobiła dżihad"

08.05.22, 17:14
dziendobry.tvn.pl/parenting/uczennica-zglosila-nauczycielce-ze-kolega-ja-klepnal-reakcja-szokuje-5702118
Gdyby jak nauczyciel tak potraktował moje dziecko - jak w tytule.
I wobec sprawcy, i wobec nauczyciela.
W takich sytuacjach budzi się we mnie lwica.
Obserwuj wątek
    • gralam.w.familiadzie Re: Z cyklu "ja bym zrobiła dżihad" 09.05.22, 12:21
      W podstawówce, miałam siedem lat, kolega szarpal mnie za włosy. Nie reagowała nauczycielka, on nie słuchał jak mówiłam że ma nie szarpać, az w końcu przypakowalam mu w nos. Następnego dnia nie przyszedł do szkoly.
      I tego dnia nauczycielka w czasie godzin lekcyjnych podała mi adres kolegi i kazała mi iść do niego w czasie lekcji i przeprosić go w domu.
      Inny koniec miasta niż szkoła, siedmiolatka sama miała jechać autobusem, taksówka itd.
      Jak moi rodzice się o tym dowiedzieli myślałam że nauczycielke wywiozą w czarnym worku.
      Rok 1999.
      • ixiq111 Re: Z cyklu "ja bym zrobiła dżihad" 09.05.22, 13:54
        Mojej przyjaciółce kolega siedzący za nią z uporem maniaka próbował rozpiąć biustonosz, alba "strzelał". Nauczyciel, po zwróceniu uwagi i wysłuchaniu stron, doradził jej, że następnym razem ma mu przyłożyć.
        Przyłożyła - z całej siły w głowę - drewnianym "zakopiańskim" piórnikiem.
        Efekt resocjalizacyjny - natychmiastowy. Pomocy medycznej nie wymagał.
        Rok 1988-1990, nie pamiętam dokładnie.
      • arwena_11 Re: Z cyklu "ja bym zrobiła dżihad" 09.05.22, 15:01
        Jak byłam w piątej klasie - koledzy z klasy postanowili nie wypuścić mnie ze szkoły dopóki ich nie pocałuję. Jakoś mi się udało wyrwać - było to ze 2-3h po czasie. Miałam podartą bluzkę od szarpania się.
        Jak mnie moja mama zobaczyła ( pracowała w domu ) to od razu wyciągnęła ze mnie co i jak. Doskonale wiedziała, gdzie mieszkają koledzy. Jeden był synem znajomej moich rodziców. Ta znajoma sama sprawę z synem załatwiła
        Powiedzmy, że po tym co się stało - pewnie w dzisiejszej rzeczywistości miałaby sprawę karną.
        Jak poszła do jednego z kolegów - otworzył jego ojciec. Jak się dowiedział co się stało - to powiedział tylko "niech się pani nie martwi - załatwię sprawę skutecznie. X nie tylko nie zbliży się więcej do córki i do żadnej z koleżanek". Kolegi nie było chyba z tydzień w szkole - a potem jak przyszedł to przeprosił.
        Ta lekcja wyszła im na zdrowie. Nasze kontakty potem były normalne. Właściwie do tej pory jak się spotkamy ( na osiedlu mieszkają ich rodzice, ) to bardzo fajnie można pogadać. Byliśmy zgraną klasą, lubiliśmy sie - ale pewne sprawy były nie do zaakceptowania. Tylko jeden skończył źle - ale też on był z nami tylko rok czy dwa. Nawet podstawówki nie skończył, tylko jakąś szkołę przysposobienia zawodowego a potem zaliczył jeszcze więzienie.
        • tt-tka Re: Z cyklu "ja bym zrobiła dżihad" 09.05.22, 18:13
          W mojej szkole zapewne nawet do rodzicow by nie dotarlo, chyba ze dziecko poskarzyloby sie z wlasnej inicjatywy.
          procz dyzurow nauczycielskich na korytarzach byly bardzo energiczne panie wozne w okolicach szatni, prysznicow itd. W ogole nie wchodziloby w gre przetrzymywania grupki/osoby przez dwie godziny, ani nawet krocej, smarkateria dostalaby sciera po karku od pani woznej i zaden rodzic nie zglosilby z tego tytulu pretensji. Ale to dawno bylo.
    • primula.alpicola Re: Z cyklu "ja bym zrobiła dżihad" 09.05.22, 13:16
      Takie podejście jest niestety często spotykane. Lata temu, gimnazjalista klepnął gimnazjalistkę w tyłek na moim dyżurze, wpisałam uwagę z opisem sytuacji, wyjaśniłam chłopakowi to i owo oraz poprosiłam o kilka minut na godzinie wychowawczej, żeby jeszcze trochę powyjaśniać. Ich wychowawczyni przewracała oczami, a kiedy wyszłam, powiedziała młodzieży, że pani primula przesadza i nie zna się na żartach (uczniowie mi donieśli).
      Jeszcze lata pracy u podstaw, i w końcu, w końcu... Już jest lepiej niż było, świadczą o tym między innymi reakcje na takie afery.
      • irma223 Re: Z cyklu "ja bym zrobiła dżihad" 09.05.22, 23:10
        O, lata temu moja siostra w początkach swojej pracy nauczycielskiej miała taką sytuację: młodzian (późna ówczesna podstawówka) klepnął czy obmacywał koleżankę z klasy na lekcji (dziewczyna się od niego wyraźnie usiłowała odsuwać). Moja siostra zwróciła młodzianowi uwagę, wpisała mu uwagę do dzienniczka, przekazała też informację wychowawcy.
        Wszyscy byli zdziwieni, a najbardziej chyba owa klepana czy obmacywana publicznie dziewczyna - pamiętam, że moja siostra się mnie dopytywała, czy nie była nadgorliwa za bardzo.
        Tak, że ten - praca u podstaw.
    • manala Re: Z cyklu "ja bym zrobiła dżihad" 09.05.22, 13:52
      Dość ciekawy temat.

      Ostatnio w klasie mojej córki jeden chłopaczek oberwał od drugiego. Nic poważnego się tam nie zadziało - w sensie bez uszczerbku na zdrowiu. Rodzice ofiary poszli z tym na policję.
      Zdziwiła mnie reakcja mojej nastolatki. Powiedziała, że rodzice tego chłopaka zrobili z igły widły i, że dzieciak sam sprowokował sprawcę.
      Ciekawa jestem co będzie miała do powiedzenia w tej sprawie.
    • cruella_demon Re: Z cyklu "ja bym zrobiła dżihad" 09.05.22, 18:49
      Umówiłabym sie z nauczycielką na rozmowę, a po przyjściu na dzień dobry zayebałabym jej plaskacza w doopę z całej siły, a trochę jej mam.
      Na pultanie się, powiedziałabym że możemy isć do sądu, ale mam świadków że ona takie zaloty akceptuje suspicious

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka