Dodaj do ulubionych

Najbardziej beszczelna prosba - licytujmy

09.05.22, 15:05
U mnie oprocz wspomnianej niedawnej prosby o fikcyjny meldunek, przypomniala mi sie jeszcze jedna. Po trzech, czy czterech latach po przyjezdzie do Austrii, dostalam mail od znajomego z pracy z Polski. Przez ten czas nie mielismy kontaktu. Nagle pyta, co tam u mnie slychac. Nie powiem, ucieszylam sie i troche poopowiadalam i zapytalam co u niego. Odpowiedz sprawila, ze cycki mi opadly. Brzmiala mniej wiecej tak: "Hej, za trzy dni jedziemy do Wiednia z nazyczona (kobity na oczy nie widzialam a z kolega mialam bardzo luzny kontakt) na tydzien. Przenocujesz nas?" 🙄 nawet nie odpowiedzialam. 🙄🤦‍♀️
Obserwuj wątek