Dodaj do ulubionych

Prywatność Poli Raksy - czy Krzysztof Tomasik

10.05.22, 13:36
... to hiena?

Myślałeś, że z tobą porozmawia?
Nie, nie miałem złudzeń. Od początku nastawiłem się na pisanie biografii bez udziału bohaterki, mimo że ona żyje. Uznałem, że jechanie do Kałuszyna, wsi, w której mieszka Pola Raksa, i dobijanie się do jej domu byłoby przekroczeniem prywatności. Kontaktowałem się z nią przez jej syna, żeby się upewnić, że ze mną nie porozmawia, że jest konsekwentna w swoim postanowieniu. Chciałem, żeby wiedziała, że taka książka powstaje i chętnie oddam jej głos, jeśli zmieni zdanie.

Jakie są tej odmowy konsekwencje?
Takie, że nie mogłem napisać biografii, w której opowiem dokładnie o jej dzieciństwie, jej młodości, jej prywatnym życiu czy światopoglądzie. Musiałem się skupić na jej karierze zawodowej i swego rodzaju fenomenie, jakim z pewnością była Pola Raksa.

Syn i mąż odmówili dlatego, że nie chcieli rozmawiać, czy z lojalności?
Obaj są, oczywiście, bardzo cennymi źródłami informacji i obaj nie rozmawiają o Poli Raksie dlatego, że nie życzy sobie tego sama zainteresowana. Myślę, że gdyby nie decyzja Raksy, i były mąż i syn by o niej opowiedzieli. Podobnie jest zresztą z wieloma innymi osobami, do których się zwracałem. Niemal wszyscy mieli ten sam dylemat: czy skoro Pola Raksa nie chce o sobie mówić, to oni mają do tego prawo? Niektórzy więc zastrzegali, że udzielą mi informacji anonimowo. Inni, że porozmawiają tylko o sprawach zawodowych, bo do tego mają prawo. Byli w końcu i tacy, którzy odmawiali.

Trudno było „wyszarpać jakieś mięso"?
Trudno, dlatego musiałem przyjąć inną strategię pisania i łączyć opisywanie jej życia zawodowego i prywatnego z tym, co udało mi się mimo wszystko ustalić. A kiedy już zdobyłem coś, o czym nie wiedziałem wcześniej, to nie odpuszczałem i starałem się o potwierdzenie w innych źródłach. Tak było z informacją o romansie Poli Raksy z Andrzejem Żuławskim pod koniec 1975 roku, o czym nigdy jeszcze nikt nie pisał. Kiedy się o tym dowiedziałem, wypytywałem kolejne osoby i wtedy się okazało, że mogę się tym zająć już nie w kategorii plotki czy przypuszczenia, ale faktów.

To było irytujące czy dopingujące?
Kto, jak nie ja – takie miałem podejście. A mówiąc poważnie, to wiedziałem przecież, za co się biorę, więc o irytacji nie mogło być mowy. Moim zadaniem było odkrycie i opisanie tylu faktów, ile tylko się da, oraz wplecenie życia Poli Raksy w opowieść o artystycznym świecie jej czasów. Najbardziej od samego początku interesował mnie kulturowy fenomen o nazwie Pola Raksa i chciałem mu się przyjrzeć z bliska. To przyglądanie się było, muszę powiedzieć, bardzo ciekawe i niejako w kontraście do poprzedniej biografii, którą napisałem


Kobieta nie jest zbrodniarzem wojennym, Hitlerem, Putinem czy kimś kto zmienił losy świata czy choćby jednego kraju (rozumiem pisanie biografii tychże wbrew ich woli). Jest, a raczej była aktorką, która zeszła ze sceny i wiedzie zwykłe życie, ceni sobie swoją prywatność. Po co teraz grzebać w jej życiu wbrew jej woli? Mało to celebrytów wystawiających się błyski fleszy? Ona nie chce, nie życzy sobie.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka