Dodaj do ulubionych

Mieszkanie z teściami jak długo byście wytrzymaly

12.05.22, 10:36
Nie muszę mieszkać ani z teściowa ani z rodzicami. Szczerze nie wytrzymałabym ani jednego dnia. Byłabym traktowana jak mala dziewczynka której trzeba cały czas pouczać. A nie jestem też taka co potrafi ustalić granice. Niestety te osoby działają na mnie jak plachta na byka.
Obserwuj wątek
    • sueellen Re: Mieszkanie z teściami jak długo byście wytrz 12.05.22, 10:40
      Jestem w takim wieku, że sama mogłabym być teściową 🤣. I wiem jedno: nigdy przenigdy nie zgodziłabym się bez noża na gardle na to by mi córka do domu zięcia sprowadziła. Mój dom - moje zasady. Owszem, gdyby mieli mieszkać pod mostem to poratuje, potworem nie jestem, ale na moich zasadach. Mój dom, moje królestwo. Nie muszę dodawać, że królowa jestem ja 🤣🤣🤣
      • sarah_black38 Re: Mieszkanie z teściami jak długo byście wytrz 12.05.22, 13:18
        borsuczyca.klusek napisała:

        > Moi teściowie są tak toksyczni, że ciężko pół godziny wytrzymać 🙄
        >

        Niezmiennie mnie zadziwa jak toksyczna teściowa wychowała wspaniałego męża ematki. W myśl przysłowia ,że jabłko pada niedaleko od jabłoni ... to aż dziw bierze, że mężowie są tacy świetni. W moim przypadku fajna teściowa wychowała fajnego syna - mojego męża.
        • volta2 Re: Mieszkanie z teściami jak długo byście wytrz 12.05.22, 14:16
          u mnie teściowa wysyłała dziecko do babci, na długie miesiace, bo mąż pisał doktoraty, publikacje itp. a ona też pracowała.
          w końcu jak mąż dostał ataku wyrostka, to po operacji matka zdążyła przyjechać do szpitala i syn jej nie poznał, nie chciał z tą panią rozmawiać

          do dziś na hasło babcia mój mąż jest rozanielony, na hasło mama zestresowany. tak że tak.
          więc tu ci podaję jedną podpowiedź, co to za niezwykłości...
        • ukulelerege Re: Mieszkanie z teściami jak długo byście wytrz 12.05.22, 16:15
          sarah_black38 napisała:

          > borsuczyca.klusek napisała:
          >
          > > Moi teściowie są tak toksyczni, że ciężko pół godziny wytrzymać 🙄
          > >
          >
          > Niezmiennie mnie zadziwa jak toksyczna teściowa wychowała wspaniałego męża emat
          > ki. W myśl przysłowia ,że jabłko pada niedaleko od jabłoni ... to aż dziw bierz
          > e, że mężowie są tacy świetni. W moim przypadku fajna teściowa wychowała fajne
          > go syna - mojego męża.
          >
          >

          Często osoby, które wychodzą z porąbanych domów zachowują się zupełnie odwrotnie, bo nie chcą powielać błędów rodziców.
          Ale Ty to masz szczęście! 😄
        • sanciasancia Re: Mieszkanie z teściami jak długo byście wytrz 13.05.22, 10:47
          Bo jak była młodsza, to miała siłę walczyć z toksycznymi schematami zachowań, które jej wdrukowano w dzieciństwie, a teraz już nie ma, więc nie walczy i zachowuje się jak własna matka, babcia, etc.

          Pamiętam, jak jako nastolatka widziałam te toksyczne zachowania babci wobec mamy (mama wobec mnie zachowywała się dużo lepiej niż babcia wobec niej), a po 20-tu latach okazało się, że moja mama przejęła wszystkie toksyczne zachowania babci i robi mi powtórkę z rozrywki.
    • turbinkamalinka Re: Mieszkanie z teściami jak długo byście wytrz 12.05.22, 10:44
      Ja już nie mam takiego dylematu. "Teściowie" i moi rodzice nie żyją. Z moją matką nawet jednego dnia bym nie dała rady, z ojcem mogłabym mieszkać (z resztą mieszkałam). Z teściami nie wiem. Widziałam ich kilka razy. Bardzo sympatyczni ludzie, ale jakby było na ich gruncie dłużej niż tydzień, to nie wiem.
      • ukulelerege Re: Mieszkanie z teściami jak długo byście wytrz 12.05.22, 16:16
        madame_edith napisała:

        > Ani minuty ani z obecnymi ani z poprzednimi. Z moimi rodzicami tez tyle. Nie w
        > yobrażam sobie jak można się zgodzić na taki układ (nawet opcja osobne piętra b
        > udynku i wejścia jest po moim zimnym trupie). Już w 30 metrach wolałabym mieszk
        > ać i tyleż miało moje pierwsze lokum.

        Moje 26, a kolejne 21😃 Wszystko do przeżycia, byle na "swoim".
    • tt-tka Re: Mieszkanie z teściami jak długo byście wytrz 12.05.22, 10:47
      Mialam uroczych tesciow i bardzo fajnych rodzicow. Ale mieszkanie razem nie wchodzilo w gre i to w obie strony (rodzicom/tesciom tez sie nalezy troche wolnosci od dzieci smile), choc w sytuacji awaryjnej jakos bysmy pewnie dali rade przez kilka miesiecy.
      Moja siostra, juz zamezna, mieszkala z dziadkiem. Wytrzymala rok. Potem ja z nim mieszkalam. Wytrzymalam cztery miesiace. Gwarantowany sposob na spieprzenie wlasnego zwiazku.
    • extereso Re: Mieszkanie z teściami jak długo byście wytrz 12.05.22, 10:48
      Jako młoda kobieta- byłoby bardzo ciężko, teraz mogłabym bez żadnego problemu, przy zachowaniu prywatności ( np ten sam dom, osobne wejście, kuchnia i łazienka) - same plusy widzę. W tym samym mieszkaniu- więcej minusów, ale dalej raczej dałabym radę ( tylko jednak nie z pieśnią na ustach).
    • kaki11 Re: Mieszkanie z teściami jak długo byście wytrz 12.05.22, 10:55
      Z matką ani ojcem nie wytrzymałabym ani trochę, ale my nie mamy fajnych relacji, a takie które mogą być poprawne tylko na odległość. Plus wielkość mieszkania mojego ojca wyklucza w przedbiegach a rodzina mojej matki mieszkająca/pomieszkująca u niej w domu + jej podejście do nich wyklucza ten dom podwójnie.

      Z teściami mieszkaliśmy niespełna 7 miesięcy po ślubie, zanim mogliśmy się wprowadzić do własnego domu. Było bardzo ok, i kolejne kilka miesięcy byśmy wytrzymali, bo tam na żadnym etapie problemem nie były relacje czy wtrącanie się a raczej brak przestrzeni i samotności mojej i męża. Dogadywaliśmy się ok naprawdę nikt nas nie strofował i wzajemnie szanowaliśmy swoje granice. Zresztą, mąż to typ który stanie za żoną, a nie podlizuje się mamusi więc nawet gdy mnie było coś głupio powiedzieć teściom kiedy do nich przyjeżdżałam wcześniej to on załatwiał sprawę mówiąc co uważam za nie tak. Teściowie nie toksyczni, potrafili to uszanować.
      I pomimo, że nie chciałabym takiego układu na stałe, to te kilka miesięcy było naprawdę bez większych problemów.
    • trut_u Re: Mieszkanie z teściami jak długo byście wytrz 12.05.22, 11:03
      Miałam/miewam okazję pomieszkiwać, co nie do końca odzwierciedla sytuację, bo to jest na chwilę, więc wszyscy się starają no i odpadają problemy strategiczne typu remonty, opłaty i takie tam. I stwierdzam, że bez dziecka to nawet ujdzie, chociaż na stałe bardzo bym nie chciała, ale z dzieckiem to już masakra.
    • alpepe Re: Mieszkanie z teściami jak długo byście wytrz 12.05.22, 11:11
      Z byłą teściową nigdy, z matką byłoby trudno, ojciec już nie żyje, z nim kiedyś nie wchodziłoby w rachubę, z matką przyjaciela byłoby ciężko. Zauważyłam, że jestem straszna, jeśli chodzi o moją kuchnię, ledwo toleruję, że ktoś coś w niej robi poza mną, czy to chodzi o moje córki, czy o mojego przyjaciela. Hamuję się strasznie i generalnie staram się odcinać psychicznie, jak ktoś tam pichci poza mną, ale widzę, jak mnie wnerwia, że ktoś się mi tam panoszy. Do tego po wszystkim zostawiają czasem mi syf, albo nie posprzątają i nie pouprzątają, tak, jakbym sobie życzyła, co mnie wnerwia jeszcze bardziej. Kiedy moja mama była w odwiedzinach, nie podobało jej się, że moczę naczynia w zlewie, zamiast je myć, tylko czekam, aż mi się zmywarka nimi napełni, to prowadziłoby za każdym razem do spięć.
    • la_mujer75 Re: Mieszkanie z teściami jak długo byście wytrz 12.05.22, 11:19
      Od 14 lat mieszkam w jednym budynku z teściową. Osobne wejścia, osobne liczniki- osobne mieszkania.
      Ale bardzo szybko wyznaczyłam granicę. Nie ma czegoś takiego, jak wpadanie do mnie bez uprzedzenia.
      Jesienią i zimą wręcz częściej dzwonimy do siebie, niż się widzimy.
      Wiosną i latem- siłą rzeczy widzę, jak teściowa się kręci po ogrodzie. Ogród jest jej smile I mojego męża.Mnie to nie interesuje. Mnie wystarcza mój taras , który jest na uboczu.
      Gdy 14 lat temu się przeprowadzałam, to wszyscy pukali się w głowę, bo wiadomo było, że się nie lubimy z teściową. Nigdy nie żałowałam przeprowadzki. Teściową lubie bardziej niż kiedyś, ale trzymamy się od siebie z daleka. Tak też było, jak dzieci były małe. Ona sporadycznie pomagała. Tylko w podbramkowych sytuacjach. Ja nie chciałam od niej pomocy, bo wiedziałam, że to rodzi zależności.
      Myślę, że na taki układ za to nie poszłabym z własnymi rodzicami, bo na pewno granic nie udałoby mi się utrzymać.
      • y_y Re: Mieszkanie z teściami jak długo byście wytrz 12.05.22, 12:52
        nie chcę zapeszać aleee... w podobnym ukladzie z teściami mieszkamy 20+ lat.
        NIGDY się nie pokłociliśmy.
        Ale ja asertywna jestem. Stawiam granice. Mam swoje zycie i przeprowadzam to, co założyłam.
        Tesciowie zaś są dobrzy i kulturalni oraz nie wtrącający się. Gdy jednak probowali - włączała mi się asertywnosć i stawianie granic.
        Nie żałuję.
    • jdylag75 Re: Mieszkanie z teściami jak długo byście wytrz 12.05.22, 11:21
      Yyyyy, straszna wizja. Z rodzicami ew. w okresie letnim mogłabym bo oni cały (długi) dzień są na działce. Zimą no way, od razu by było ze siedze i nic nie robię sad
      Tesciowa zagłaskałaby mnie na śmierć co chwilę proponując kawę, herbatę czy coś z lodówki, z nią dałabym radę mieszkać paradoksalnie, mimo wyboistej przeszłości.
    • kota.helga Re: Mieszkanie z teściami jak długo byście wytrz 12.05.22, 13:12
      Pomieszkiwałam sporadycznie z teściami. Z racji zależności zawodowych, teść mimo przebywania na emeryturze, nie zdołał odciąć się mentalnie od działalności, więc telefony i dobijanie się do "naszej" części domu miało miejsce od 5.30 do 23. Tak, teść nie potrzebuje dużo snu...
    • olkka_99 Re: Mieszkanie z teściami jak długo byście wytrz 12.05.22, 13:18
      To zależy, czy mieszkanie z teściami, to miałoby być w 40metrowym mieszkaniu, czy w kilkusetmetrowym domu z ogrodem. W drugim przypadku w wielu sytuacjach jestem sobie w stanie wyobrazić, gdyby to byla konieczność. Moi rodzice tak mieszkali przez 5 lat jak się urodziłam. Nikt nie ma traumy, relacje zawsze były dobre.
    • mama-ola Re: Mieszkanie z teściami jak długo byście wytrz 12.05.22, 13:30
      Mieszkaliśmy z teściem i było bardzo fajnie. Potem się wyprowadził i odczuwałam brak. Czasem sobie myślę, że gdybyśmy mieli lepsze warunki mieszkaniowe, to może znów by z nami zamieszkał.
      Pozostali członkowie starszyzny rodzinnej to już nie - lepiej, jak mieszkają osobno.
    • abecadlowa1 Re: Mieszkanie z teściami jak długo byście wytrz 12.05.22, 13:48
      Moich teściów nie widziałam kilkanaście lat. Zerwali ze mną kontakt,gdy ich syn postanowił rozpocząć nowe życie, w którym dla mnie i dzieci nie było miejsca. Gdybym miała okazję z nimi teraz zamieszkać, to nic by mnie nie powstrzymało od tego by zamienić ich życie w piekło. Zemsta za potraktowanie moich dzieci jako byłych wnuków.

      Dobra, nie jestem mściwa i nie chciałoby mi się marnować na to energii, ale gdyby 😈😈😈

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka