Dodaj do ulubionych

Wywiad Springer - co jestescie w stanie poswiecic?

16.05.22, 15:59
Zadałem pytanie, czy oprócz tych wszystkich fantastycznych sposobów na efektywną dystrybucję ciepła, o których tutaj opowiadacie, nie powinniśmy zacząć mówić ludziom, że w naszych mieszkaniach powinno być chłodniej, i że wkrótce nie będzie można sobie nagrzać pokoju do 24 stopni tylko dlatego, że ktoś tak lubi, nocą temperatura wyniesie maksymalnie 18 stopni, a w ciągu dnia nie więcej niż 20,5, co zresztą według różnych mądrych ludzi jest najzdrowszą temperaturą. Zostałem opieprzony od góry do dołu, że nie wolno tak mówić, bo prawo człowieka do tego, żeby samemu sobie regulować temperaturę w mieszkaniu jest święte. I że w tej sferze społeczeństwa zachodnie nie są zdolne do jakiejkolwiek rezygnacji z komfortu.

> Tu sie zgodze. Chociaz moim problemem nie jest ze zima mam 18 stopni, tylko raczej ze latem mam w srodku czasem 35 - i co wtedy? Bo pan twierdzi ze AC bedzie reglamentowane. Tak wiec reszta zdycha? Wiem ... przerysowuje.

I najważniejsze zadanie architektury to zaprojektować warunki tego dyskomfortu. Przewidzieć, że na przykład w szkołach na korytarzach będzie chłodniej i dzieci wchodząc na przerwę będą musiały się cieplej ubrać, albo że pojawią się ograniczenia w dostępnie do ciepła, wody czy prądu w mieszkaniach. Taka będzie nadchodząca rzeczywistość, ale prawie się o tym nie mówi, tylko jak żyć jeszcze wygodniej, bo będzie zielono, czysto i każdy postawi sobie wiatrak.


Zostaniemy zmuszeni do pogodzenia się z mniejszymi mieszkaniami, będzie nam bliżej do innych ludzi, bo miasta zostaną ciasno zastawione domami, co jest bardziej efektywne energetycznie, a ciasnotę będą rekompensować publiczne przestrzenie zielone, żeby jakoś dało się funkcjonować. Zakładam też, że mój sześcioletni syn spotka się w swoim życiu z jakimiś regulacjami dotyczącymi ograniczenia energii, wody i ciepła w jego domu.
> Nie wiem gdzie ten pan mieszka, ale u mnie ograniczenia wody zima sa juz teraz.

W sklepie pewnie nie kupi truskawek w zimie, będziemy musieli się ograniczyć do produktów sezonowych i nie wozić ich przez pół świata, to jest szaleństwo.
> Zgoda

Tylko powiedz głośno po latach komunizmu w Polsce, że arbuzy zostaną zabronione. Myślę, że w pewnym momencie pojawi się zakaz lotów samolotem, albo jakaś koszmarna niedostępność samolotów, czyli na wakacje będziemy jeździć blisko.

> Jestem w stanie to przelknac ale najpierw musze osiedlic sie w takim rejonie swiata, gdzie jest pieknie lokalnie i nie trzeba nigdzie jezdzic zeby nacieszyc sie pprzyroda. Jest takich kilka, ale obawiam sie ze zostana mocno zaludnione, jak wszyscy nagle sie dowiedza, ze trzeba przyrode miec pod reka, bo nie ma samolotow.
Obserwuj wątek