Dodaj do ulubionych

Wielkie i małe biznesy

17.05.22, 08:02
Od czego się zaczęły i jak się potoczyły? Z moich obserwacji, raczej te większe to praca pokoleń i żyłka do interesów też od pokoleń. A z nowych biznesów obserwuję jedynie firmy transportowe. Znam też świetnie rozwijający się biznes, który upadł z powodu nałogu właściciela.
Obserwuj wątek
    • magata.d Re: Wielkie i małe biznesy 17.05.22, 12:07
      Dobre biznesy (niezależnie czy duże czy małe) to z moich obserwacji, dobre, trafione pomysły, trochę szczęścia, praca i nieoczywista branża. Złe, których pełno wokół to jakieś szybko upadające sklepiki czy inne usługowo-handlowe.
        • daniela34 Re: Wielkie i małe biznesy 17.05.22, 12:29
          Artykuł z tego co pamiętam był raczej oparty na tezie, że może nawet i chcą, ale nie umieją (czasem z winy owego założyciela, który nie dopuszczał młodych do współdecydowania). Inna sprawa to to, co piszesz niżej-kwestie spadkowe
          • bywalec.hoteli Re: Wielkie i małe biznesy 17.05.22, 17:46
            Przyczyna jest prozaiczna.
            Właściciel musiał mieć ogromną determinację poprawy swego losu i firmy, żeby ją porządnie rozwinąć by odniosła duży sukces.
            Dzieci takich ludzi często są rozpieszczone i wszystko w życiu dostały na tacy bez wysiłku, to już nie mają takiej motywacji. Jak dostaną kilka miliardów w spadku, to raczej chodzi o to, żeby nie roztrwoniły wszystkiego niż żeby rozwijały firmę.

            Jak Olszewski zachorował, to jego dzieci nie chciały przejąć Solarisa - woleli zajmować się innymi rzeczami wg zainteresowań.
            Młody Gudzowaty wolał zająć się fotografią.

            Jakoś nie słychać o sukcesach biznesowych Dominiki i Sebastiana na miarę ich starego (choć Sebastian coś tam robi ale to nie ta skala).
        • magata.d Re: Wielkie i małe biznesy 17.05.22, 13:20
          Ja znam podobny przypadek z piekarnią. Czasy PRLu to dla nich był raj. Dziadek założył, po jego śmierci babcia i dzieci prowadziły, przyszły gorsze czasy (już nie było takiego jak kiedyś popytu, wymagały coraz więcej pracy i zaangażowania, konkurencja itp.), dzieci (dorosłe) zaczęły się kłocić, wnuki też. Jeszcze po śmierci babci jakoś to ciągnęli, do wieku emetrytalnego dzieci, potem nie. Jeden wnuk chciał pracować i dalej działać, inni uważali ze im się tylko zyski należą.
      • mae224 Re: Wielkie i małe biznesy 17.05.22, 16:09
        pamiętajcie, że sporo małych biznesów jest „sezonowych”, odpowiadają na potrzeby rynku w danej chwili, kiedyś małe butiki w centrach miast, knajpki przydrożne, handel odzieżą, warsztaty samochodowe, świat się zmienia, przesuwają się zainteresowania i preferencje klientów i często nie chodzi o „kolejne pokolenie, które nie umie zarządzać” tylko o zmieniający się rynek. dziś już nawet nikt nie mówi, że „syn na gospodarce nie został”, bo te gospodarki to już inny świat.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka