Dodaj do ulubionych

Presje kulturowe radzicie sobie z nimi?

17.05.22, 13:50
W kulturze narcystycznej ludzie postrzegają się jak obiekty. Nie jesteś podmiotowy tylko traktowany przez innych jak ten przykładowy stół, po pierwsze ma wyglądać i oczywiście w określony sposób i ma stołować. Nie męczy Was to bo mnie tak mimo że uważam się za osobę która radzi sobie z kulturą w jakiej żyjemy i z jej presjami.
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 17.05.22, 13:56
      urządzam teraz dom. Zaskoczyło mnie jak mało mamy w sumie do powiedzeni - jesteśmy ograniczeni tym co jest i do czego ludzie przywykli. Za chiny nie dało się zdalnie wyjaśnić jak ma być zrobiona łazienka - niemozliwe żeby tak! Ruszamy się w schematach - do spania lozko, szafki do kuchni, stol - koniecznie krzesła. Po prostu nie ma alternatyw chyba ze ktoś jest sam rękodzielników albo ma takiego. I jeszcze trzeba umiec przekazać o co chodzi.
                • z_lasu Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 17.05.22, 15:01
                  "Wszak z tylu różnych dróg przez życie każdy ma prawo wybrać źle" wink

                  Czasem jednak warto posłuchać majstra. Znajomi rodziców budowali się w latach 70 (albo 80?). Przywieźli sobie z zachodu jakiś wydumany projekt, wzięli majstra, ten projekt obejrzał i orzekł, że w tym się nie da mieszkać. Znajomi oczywiście oburzeni. Po latach przyznali majstrowi rację. Dom nie nadawał się do prowadzenia jakiegokolwiek życia rodzinnego i rodzina stale siedziała w piwnicy w tzw. kuchni gospodarczej. No, ale kto bogatemu zabroni uczyć na własnych błędach zamiast korzystać z dorobku pokoleń. Tak, ja wiem, że babcia miała za małą brytfannę, ale jednak większość wynalazków fizycznych jest ograniczona możliwościami naszego ciała, które aż tak bardzo się nie zmieniły. Co innego wynalazki w sferze społecznej - tu wszystko jest umowne, trzeba "tylko" do tej umowy przekonać pozostałe strony.
              • aqua48 Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 17.05.22, 18:49
                Wykonawcy zwyczajnie boją się, że zrealizują czyjąś fanaberię która nie zadziała tak jak pomysłodawca sobie zaplanował, a potem pretensje będą zbierać oni - ja przecież nie jestem fachowcem, dlaczego pan mi nie odradził.. Pewnie wiele razy słyszeli takie zdanie.
                Ja sobie z podobnymi sprawami radzę. Tzn. nie mam zwyczaju przejmować się cudzymi opiniami jeśli jestem przekonana o swojej racji. A najczęściej jestem smilesmile
          • taje Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 18.05.22, 13:35
            Z jednej strony rozumiem chęć dostosowania wnętrza do własnych potrzeb (i ubolewam nad oporem materii wśród budowlańców, zwłaszcza poza Polską). Z drugiej strony istnieją pewne zasady ergonomii i lekceważenie ich nie zawsze jest dobrym pomysłem. W Twoim przykładzie - zbyt nisko umiejscowiony kran może powodować, że będziesz się o niego obijać biorąc prysznic na stojąco i będziesz chodzić z posiniaczonymi nogami. Brak stołu jest moim zdaniem bardzo nierozsądnym pomysłem - jak niby będziecie jeść: przy ławie schylając się czy stojąc przy blacie kuchennym a może na podłodze? Brak kanapy czy fotela, nawet jeśli dla Ciebie ok może być uciążliwością dla gości. Ale brak kanapy czy foteli można przeboleć jeśli tylko jest stół. Stół jest wielofunkcyjny - przy stole można jeść, przyjmować gości, prowadzić negocjacje (już widzę negocjacje z majstrem w kucki), przy stole dzieci mogą odrabiać lekcje etc.
            • eliszka25 Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 18.05.22, 18:51
              Przez jakiś czas nie mieliśmy stołu. Był tylko stolik przy kanapie. No niby fajnie, ale jednak przynajmniej raz dziennie, do głównego posiłku by się ten stół przydał, bo o ile kanapkę można zjeść nawet na wpółleżąco, to już taką zupę trudniej. W końcu kupiliśmy rozkładany stół do kuchni, a po przeprowadzce do większego mieszkania pierwszym zakupem był porządny, duży stół. Na poduszkach, to można się wygodnie ułożyć przed tv, ale do jedzenia to jednak mało praktyczne. Zastanawia mnie też, co niby mogłabym mieć w kuchni zamiast szafek i blatu roboczego 🤔
              • ichi51e Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 18.05.22, 19:07
                mogłabyś mieć dwie spiżarnie i bufet oraz szafkę ze zlewem roboczym kuchnie i lodówkę wolnostojąca - tak było u mojej babci. Brak szafek na ścianach - wszystkie sprzęty, miotły, garnki były w jednej spiżarce a w drugiej miał regały a na nich domowe przetwory. zastawa w bufecie Śmietnik stał w tej gatunkowej spiżarni. Na środku kuchni był mały stol - pracowalo się przy tym stole. Zależy jakie są warunki. Chodzi mi właśnie o to ze tak już żeśmy się przyzwyczaili ze nawet alternatywę trudno wymyslic
                • 35wcieniu Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 18.05.22, 20:09
                  Ale to nie jest tak że "żeśmy się przyzwyczaili" bo nam ktoś narzucił, tylko odwrotnie, przeszliśmy jako ludzkość ogólnie, drogę prowadzącą nas do spostrzeżeń że żeby przygotować posiłek przydaje się szeroko rozumiane palenisko, miejsce do mycia, płaska powierzchnia do krojenia itd.
                  Można nie mieć blatu ale zwykle jest jakieś jego zastępstwo- jak stół roboczy u Twojej babci (u mojej przyszywanej babci była kuchnia letnia i również wyglądała podobnie) czyli miejsce gdzie można pokroić, poukładać, postawić słoiki przed ich napełnieniem.
                  Można nie mieć łóżka ale jednak nie przeskoczymy tego że w większości najlepiej śpimy leżąc więc jakaś powierzchnia o wymiarach podobnych człowiekowi, na której można się położyć jest przydatna itd.
                  Można nie mieć szafy ale ubiór człowieka ma określone wymiary i trzymanie go np. luzem na podłodze czy w pudełku powoduje np. szybsze brudzenie, kurzenie, gniecenie i tak dalej. Historia wnętrz mieszkalnych (polecam książkę o tym tytule) dość jasno pokazuje że, jakkolwiek istnieją rozmaite mody, tak jednak funkcjonalność zawsze jest nadrzędna i wymyślanie koła na nowo kończy się zwykle prędzej czy później odrzuceniem innowacyjnego pomysłu, który nie zdaje egzaminu w użytkowaniu.
                • eliszka25 Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 18.05.22, 20:23
                  Mam spiżarnię i osobną spiżarnio-piwnicę na zapasy i sprzęty kuchenne typu słoiki, sporadycznie używane garnki itp. Na środku kuchni mam wyspę, przy której właśnie odbywa się gotowanie, krojenie itd. Nawet kredens w kuchni mam, bo mi się ładne szklane naczynia ustawione w kredensie podobają. Mimo to nie wywaliłabym szafek ze ścian i blatu roboczego.

                  Twoja babcia też miała szafki kuchenne, tylko inne, a funkcję mojej wyspy spełniał stół. Tylko jesteś pewna, że kuchnia twojej babci była wygodniejsza? Moja mama do czasu zamążpójścia mieszkała w takim starym domu, który był kiedyś czymś w rodzaju mini dworku. Tam była właśnie kuchnia mniej więcej jak z twojego opisu. Podczas wspólnego gotowania moja mama do tej pory wspomina, o ile ciężej i mniej wygodnie gotowało się w takiej kuchni. Ty widzisz kuchnię babci oczami dziecka, na obrazku to może i nawet ładnie wygląda, ale po kiego grzyba mam po wszystko latać do dwóch spiżarni, skoro mogę mieć to na wyciągnięcie ręki?
                • tt-tka Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 18.05.22, 23:16
                  ichi51e napisała:

                  > mogłabyś mieć dwie spiżarnie i bufet oraz szafkę ze zlewem roboczym kuchnie i l
                  > odówkę wolnostojąca - tak było u mojej babci. Brak szafek na ścianach - wszystk
                  > ie sprzęty, miotły, garnki były w jednej spiżarce a w drugiej miał regały a na
                  > nich domowe przetwory. zastawa w bufecie Śmietnik stał w tej gatunkowej spiżarn
                  > i. Na środku kuchni był mały stol - pracowalo się przy tym stole.

                  Wiesz, ile kilometrow dziennie wydreptywala babcia wedrujac od spizarni do spizarni ?
                  Jak myslisz, czemu kuchnia z blatem roboczym polozonym na szafkach i w jednym ciagu ze zlewem i kuchenka zyskala takie wziecie ?
                  I nie, nie dlatego, ze kuchnie byly male, bo nie byly, ten projekt powstal w latach 20-tych XX wieku
    • asia_i_p Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 17.05.22, 14:15
      Ja trochę tak mam, ale to nie z powodu kultury narcystycznej, tylko z powodu braku doprecyzowania podziału zadań. Trochę w domu, a w bardzo dużym stopniu w pracy czuję się jak kit. Jak między dwoma zjawiskami, wymogami, przepisami, ludźmi, potrzebami jest dziura, to ja ją wypełniam.
      I czasami mnie to trochę męczy, to znaczy czasami ta przestrzeń do wypłnienia jest bardzo duża.
    • z_lasu Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 17.05.22, 14:22
      Przyznaję, że nie zrozumiałam pytania. Chodzi Ci o to, że obcy sobie ludzie redukują się nawzajem do pojedynczych funkcji? Przykładowo dla pana A jego agent ubezpieczeniowy jest tylko agentem ubezpieczeniowym, a pan A jest dla niego tylko klientem? To jest chyba problem środowisk anonimowych. Na wsi ten sam agent jest równocześnie pociotkiem pana A, a przy tym klientem jego matki-dentystki, a ich dzieci razem chodzą na judo itd.
      • lily_evans011 Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 18.05.22, 12:38
        Tak jest i straszne to.
        Mam niedaleko taki kiosk z biletami, gazetami i innym mydłem, i powidłem. Prowadzi go starszy pan, znudzony i spragniony kontaktu, czegoś zdecydowanie więcej niż reakcji kioskarz-klient.
        Matko, jakie to jest potworne! Kupiłam raz pastę do butów, zdążył mi opowiedzieć z 5 historyjek z pastą do butów i żoną w roli głównej, z czasów PRL i braków w zaopatrzeniu. Często tam przechodzę, zawsze stoi kilkuosobowa kolejka, a on nadaje albo wypytuje kogoś o coś. Przeważnie tam podchodzą emerytki po gazetkę, więc pewnie mają czas i im to nie przeszkadza.
        Ja bym tam wolała, żeby pan był tylko kioskarzem i szybciutko mi sprzedał bilet, i tyle.
    • jomarch Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 17.05.22, 14:27
      Od zawsze i bardzo mnie męczy. Już pomijam takie schematy w stylu nie można ubrać się na czyjś ślub na biało, nie można do biura przyjść w letniej sukience, kobieta powinna się uśmiechać. Kiedy pracowałam z mężczyznami - ciągle to słyszałam, uśmiechnij się! Twarz bez uśmiechu jest postrzegana jako zła, niezadowolona. Denerwuje mnie to, że przypisuje się innym jako pewnik również potrzeby... np .ostatnio zostałam bardzo skrytykowana za pogląd, że nie chciałabym mieć więcej pieniędzy niż mam. Usłyszałam, może nie wprost, ale jednak, że jestem ograniczona i nie mam marzeń. Człowiek po prostu musi chcieć więcej, nie może nie chcieć, wtedy jest dziwny. Nie pasuje.
        • jomarch Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 17.05.22, 14:37
          Tak, wiem, że mnie to męczy bo się przejmuję, ale nie wiem dlaczego się przejmuję. Bo lubię być akceptowana, bo lubię wspólnotę, ludzi, jestem towarzyska, a coraz częściej nie potrafię spotkać ludzi nadających na tych samych falach, rozumiejących. No bo wiesz - jesli ktoś marzy o fortunie i jachcie, oraz, żeby nie pracować już nigdy w życiu, to niestety za wiele sobie nie porozmawiamy.
          • noc_na_pustyni Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 17.05.22, 14:41
            Też mam ten problem, że mało z kim nadaję na jednych falach. Jednak, kurczę, jakoś z wiekiem przestało mi to przeszkadzać. Może udało mi się podnieść samoocenę i dlatego? Licho wie, ale dobrze mi się tak żyje. Może sposobem byłoby podjęcie jakiejś działalnośćci, gdzie są większe szanse na poznanie osób o podobnych zapatrywaniach - sama to rozważam, ale jakoś nie mam czasu zrealizować. Za dużo ciekawych spraw dokoła smile
            • jomarch Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 17.05.22, 14:46
              A u mnie właśnie odwrotnie, ale chyba dlatego, że zaczęłam być szczera w zachowaniu i z wiekiem raczej częściej mówię to co myślę i robię to co chcę, przy okazji jakoś pusto się trochę zrobiło wokół. Kiedyś znacznie bardziej dopasowywałam się do innych - czyli nie ubierałam na biało na czyjś ślub i starałam się uśmiechać nawet jak do śmiechu mi nie było.
              No właśnie dlatego wróciłam na forum. Bywam tu z przerwami od 17 lat. smile
      • majaa Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 18.05.22, 13:19
        Zanadto się przejmujesz, spójrz na to inaczej... To nie tyle presja, co po prostu pewne zasady, które w jakiś sposób normalizują nasze stosunki i w efekcie często wręcz ułatwiają wzajemną koegzystencję. Bo nie wszyscy mają podobną wrażliwość i wyczucie, więc na dłuższą metę taka całkowita dowolność mogłaby być naprawdę męcząca i nieprzyjemna dla wielu. Co nie znaczy absolutnie, że musisz ulegać zawsze, wszędzie i wszystkim. A że czasem ktoś coś skrytykuje... normalna sprawa. Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodziłwink
      • blekitnaa_noc Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 18.05.22, 19:56
        jomarch napisała:

        >... n
        > p .ostatnio zostałam bardzo skrytykowana za pogląd, że nie chciałabym mieć więc
        > ej pieniędzy niż mam. Usłyszałam, może nie wprost, ale jednak, że jestem ograni
        > czona i nie mam marzeń. Człowiek po prostu musi chcieć więcej, nie może nie chc
        > ieć, wtedy jest dziwny. Nie pasuje.

        A badania akurat stoją po stronie twojej racji, następnym razem zacytuj, i powiedz że nauka stwierdziła tak, czy rozmówca ma na swoim koncie jakieś inne opracowania na swoją teorię, bo na razie jest z dupy wzięta.
    • anorektycznazdzira Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 17.05.22, 15:49
      Niby wiem, że "tak jest", ale tego nie zauważam. To znaczy czasem trafiam na jednostki, które tak próbują, spuszczam je po brzytwie i problem odpływa w niebyt.
      Kultura? No nie wiem. Jak to czytam, to zaczynam wierzyć, że człowiek przyciąga określony typ charakterystycznych dla siebie problemów. Ja przyciągam inne, tego nie.
    • lily_evans011 Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 17.05.22, 17:06
      Nie, nie męczy. Od pracownika sklepu oczekuję, że będzie zachowywał się jak pracownik sklepu, w urzędzie chcę być obsłużona. Denerwują mnie osoby ekscentryczne, zachowujące się w sposób niezgodny z rolą społeczną, na dłuższą metę to jest dopiero męczące.
      • lily_evans011 Re: Presje kulturowe radzicie sobie z nimi? 17.05.22, 17:13
        I jeszcze, z tymi oczekiwaniami, że ktoś będzie pełnić swoją rolę, spotykam się na gruncie zawodowym i sama tego oczekuję. W życiu prywatnym nic mi do tego, jak ktoś żyje, a parę ciasnych umysłowo koleżanek, które mnie potraktowały z buta za to, jak mi się życie ułożyło, należy do coraz mniejszego światka umysłowych prostaczek i tyle.
        Choć są pewne rolę rodzinne, których niewypełnianie budzi dyskomfort i przykrość w domownikach, no ale tu już człowiek normalny pełni je z potrzeby serca.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka