Dodaj do ulubionych

Zastanawim się nad przemocowym związkiem

18.05.22, 11:02
Mój pierwszy poważny "chłopak" miał takie zapędy, więc czasem czytam, jak natrafię artykuły na ten temat. Jakoś chyba to we mnie zostało.
Nas nie łączyło ani dziecko, ani małżeństwo, ani pieniądze, więc stosunkowo (!) łatwo było to przeciąć, ale czasem myślę o tym, co by było gdyby, gdybym zabrnęła dalej...
I jak to jest, że będąc w związku taki facet źle traktuje kobietę, ale gdy ta chce odejść to rzuca jej kłody pod nogi? Przecież, jak się kogoś poniża, atakuje, to raczej się go nie kocha... Skąd więc potrzeba zatrzymania niekochanej partnerki przy sobie?
Obserwuj wątek
    • iwles Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 11:15
      "I jak to jest, że będąc w związku taki facet źle traktuje kobietę, ale gdy ta chce odejść to rzuca jej kłody pod nogi?"


      bo w mniemaniu przemocowca, on dobrze traktuje kobietę, tylko ta suka, jego własność, nie potrafi docenić uncertain
      A własności się nie oddaje, póki jest potrzebna i może jeszcze posłużyć jako worek treningowy.
    • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 11:45
      Z czystej socjopatii. Taki człowiek usiłował nade mną wisieć przez kilkanaście lat. W miarę jak było mi lepiej finansowo czy logistycznie (dziecko rosło), to jego kontrolujące i wredne zapędy coraz bardziej mi zwisały. Kiedy dziecko poszło do liceum, sam się wymiksował. Czasami boję się, że się znowu pojawi i będzie tym razem córce w głowie mieszał, ale to już tylko 3 lata do skończenia szkoły. Później mam nadzieję, że jakikolwiek niefajny wpływ tatusia na dorosła osobę nie będzie aż tak szkodliwy i patolski
      • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 11:47
        I zaznaczę, że ciąża i dziecko miały być wyraźnie i jasno formą wiecznej kontroli nade mną, co zostało mi w oczy powiedziane. Nigdy nie potrafiłam stworzyć takiej relacji z własnym dzieckiem jak w normalnej rodzinie, właśnie przez to, dla mnie było narzędziem czyjejś chamskiej manipulacji, a nie kimś wyczekiwanym.
          • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 11:54
            Współczuć to trzeba raczej mojej córce, bo ona nic nie jest winna, że dla tatusia była przedmiotem jego popier.dolonych knowań, a ja widząc, jak on wykorzystuje dziecko przeciw mnie i moją sytuację nie potrafiłam kochać córki wystarczająco. Zmarnował mi najważniejszą relację w życiu.
              • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 12:05
                Inaczej, on się mnie pozbył, kiedy zaszłam w ciążę, która była dla niego tak ponoć ważna i której chciał i która była warunkiem naszego dalszego związku. Ja tej ciąży nie chciałam, nie ukrywam, ale facet tak umiejętnie bawił się w ocieplanie i schładzanie naszych relacji, że poszłabym wtedy za nim w ogień.
                Zostałam sama z wszystkimi możliwymi problemami samotnego macierzyństwa i z jego dyszeniem mi w kark, czyli np. wstrzymaniem dobrowolnych alimentów "bo tak", przyłażeniem w świątek piątek, rano, po 22, domaganiem się natychmiastowych kontaktów z dzieckiem, eskalowaniem konfliktów, prowokowaniem awantur, namawianiem dziecka do głupich rzeczy itp.
                10 lat wyjęte z mojego życia. Ale ja odżyłam w pełni, kiedy zniknął. Natomiast córka... szkoda gadać, niska samoocena, upór przy durnych i szkodliwych decyzjach życiowych, otaczanie się durnymi i szkodliwymi ludźmi, znerwicowanie. Każda jego wizyta była po prostu szkodliwa i nakręcała niefajną atmosferę, z każdą wizytą myślałam sobie, że przez to dziecko jestem zakładniczką złośliwego dziada, który po kłótni potrafił np. "zapomnieć" przelać sądowo już wyznaczone alimenty itp. Żadne dziecko nie powinno nieść takiego bagażu - a ja nie byłam w stanie wtedy na tyle skutecznie rozgryźć tych mechanizmów, żeby nas przed tym wszystkim obronić. I naprawdę bardzo mi przykro i żal, nie mam pojęcia, jak to naprawić, dla córki jestem jak obca baba, która głównie czegoś wymaga (tatuś nie wymagał i zachęcał do olewania wszystkiego, co się dało).
                Może gdybym potrafiła to skutecznie naprawić, to by tak nie bolało i nie wkur.wiało.
                  • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 12:22
                    Byłam u psychoterapeutki, która powiedziała jej ileś niefajnych rzeczy nt. jej podejścia prosto w oczy, nie wiem, może to miało na celu potrząśnięcie nią, młoda się popłakała, poczuła się całkiem dennie, a ja mam poczucie wyrzuconych niemałych pieniędzy.
                    Jestem fajna i dobra, jak akceptuję jej pomysły i przytakuję, jestem niefajna, kiedy w normalnej i niekonfliktowej dyskusji powiem jej, że po samym byle jak skończonym liceum, bez umiejętności lub dalszego kształcenia nie zajdzie w życiu za daleko. Jestem fajna, kiedy kupuję rozjaśniacz do włosów, po którym wygląda tanio i tandetnie, jestem niefajna, kiedy przytaknę, że tak, dziecko, faktycznie to rozjaśnianie nie było potrzebne. Moje dziecko postanowiło samo przejąć ster swojego życia - ale nie ma właściwie jednej rzeczy, w której by się nie rozbijało o stworzone przez samą siebie problemy (szkoła, nauka, znajomi, wygląd, whatever). Porady, pomocy, nawet najsubtelniejszej, nie chce, odrzuca, histeryzuje.
                    Staram się mówić jak w partnerskich relacjach, nie jak do dziecka, ale widzę, że to też nic nie daje. Nie wiem, czy w ogóle ma szansę na jakiekolwiek ustabilizowanie psychiki po wieku dojrzewania. Już nic nie wiem.
                    • ursula.iguaran Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 14:10
                      Ale to co opisujesz to najnormalniejsze zachowanie nastolatki w okresie dojrzewania. Zdarza sie też w normalnych, zdrowych rodzinach. Może na terapię idź Ty żebyś wiedziała jak z nią rozmawiać. I przede wszystkim nie skreślaj jeszcze tej relacji. Hormony przestaną buzować i może uda wam się poukładać jakoś relacje.
                    • primula.alpicola Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 16:10
                      "po samym byle jak skończonym liceum, bez umiejętności lub dalszego kształcenia nie zajdzie w życiu za daleko."

                      To nazywasz normalną i niekonfliktową dyskusją?
                      Biedny dzieciak, znikąd wsparcia. Lily, ja rozumiem, że ojciec z piekła rodem dużo szkód poczynił, ale Twój niski poziom akceptacji dla córki też nie pomagasad
                      • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 18:50
                        To nie tak, nie chodzi o besztanie. Ale jeśli mądre, inteligentne dziecko zmierza do odwalania wszystkiego całkowicie byle jak,zbiera oceny typu 1 i 2 z przedmiotów, z którymi radziło sobie z palcem w nosie, mówi wprost, że szkoda, że trzeba chodzić do szkoły - a jednocześnie wyobraża sobie nie wiadomo jaka przyszłość i kupę kasy po skończeniu szkoły plus daje ci do zrozumienia, że twoja uczciwa rzetelna praca jest słaba i twoje studia nic nie znaczą, to sorry ale może czas na realny ogląd rzeczywistości. Jeśli nie zda, za 2 lata będzie musiała się usamodzielnić i iść do pracy. Co można robić z takim podejściem do wszystkiego, nie dotrzymując terminow, zarywajac sprawy? Co może robić dziewczyna,której z jednej strony zwisaja studia, z drugiej nie ma żadnych praktycznych umiejętności ani zamiłowań?
                        Ja tu widzę jakiś totalnie oderwany od życia obraz rzeczywistości, nie mam pojęcia gdzie ona karmi się takimi bzdurami, że będzie coś nagrywać na tik toku i zarabiać po 40 tysięcy za to. Mądrzejsza była, jak miała 10 czy 11 lat, serio. Straszne to jest, jak zawala swoje życie.
                        • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 18:53
                          Dwa zagrożenia na półrocze, jedno bo z przedmiotu który ponoć uwielbia nie poszła zaliczać zaległości i pojawił się rząd jedynek... Teraz nauczyciel na wycieczce, a jej się wydaje, że cud się stanie.
                          Jak można tak samej siebie nie szanować, samą siebie tak bojkotować i podkopywać?
                        • triss_merigold6 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 19:10
                          A wiesz, że to może być opóźnienie pewnego zachowania będące skutkiem prawie dwuletniej izolacji szkolnej?
                          Jak syn byl w VIII klasie to u niego i w paru klasach znajomych dzieci właśnie dziewczynki zaliczyły spektakularny zjazd. Wagary, popalanie, próby imprezowania, znacznie gorsze oceny itp. Potem pozdawały ten egzamin ósmoklasisty, poszły do średnich szkół i jakoś się wyprostowało, przeszło im.
                          Twoja nie miała możliwości, bo prawie 2 lata zdalnych idiotyzmow i ciągłej kontroli.

                          Btw, jak byłam w jej wieku, uważałam pracę swoich rodziców za mało ekscytującą, delikatnie ujmując. Wizja chodzenia gdzieś na 8 godzin dzień w dzień wydawała mi się beznadziejna. Tik toka nie było, ja się po prostu naczytałam o bohemie francuskiej i życiu artystów młodopolskich i w latach 60-tych😂
                          • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 19:35
                            No właśnie trochę mi tak to wygląda, że jak mogła wreszcie odreagować siedzenie przed kompem i izolację społeczną, to mnóstwo rzeczy naraz wybuchło.
                            Ciężko jest bardzo, bo ona swoimi zachowaniami krzywdzi siebie - mnie co najwyżej smutno i przykro będzie, ale ja sobie nic sama w życiu rozmyślnie nie niszczę. Choćby wracając to, o czym Tobie wspominałam i konsekwencje prawno-urzędowe.
                            Z drugiej strony, dla mnie wizja chodzenia do pracy też jest mało ekscytująca, ale od iluś lat realizuję pewien kierunek rozwoju zawodowego, który mi pozwala pracować w szlafroku, o najdzikszych porach, realizować się w tym itp. itd. To staram się wytłumaczyć - że jak nie lubi szkoły, nie chce się uczyć, to niech szuka sobie czegoś obok/w zamian i próbuje, sprawdza się w innych rzeczach. Byłam otwarta np. na technikum, ale nie na to, co ona sobie ostatnio wymyśliła, czyli szkołę wieczorową na miłość boską.
                            Trudno, żebym akceptowała styl życia polegający na spaniu do 14, robieniu ostrego makijażu i najlepiej włóczeniu się po mieście do wieczora, od tego jestem rodzicem, żeby dziecko się nie stoczyło i nie wytykało mi tego, że pozwoliłam mu nie skończyć jakiejkolwiek szkoły średniej...
                            • black.emma Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 16:34
                              lily_evans011 napisała:


                              > Ciężko jest bardzo, bo ona swoimi zachowaniami krzywdzi siebie - mnie co najwyż
                              > ej smutno i przykro będzie, ale ja sobie nic sama w życiu rozmyślnie nie niszczę

                              Jesteś pewna? A to nie ty wyżej pisałaś, ze zaszłaś w niechciana ciąże, kretyński związek i zniszczyłaś relację z córka?
                              Od lat wyzywasz się na tej dziewczynce, krytykujesz, wyśmiewasz jakbyś była dużo lepsza. Jesteś koszmarnym toksykiem.
                              • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 18:22
                                Ale widzisz, nadal pracuję, mam pewną pozycję zawodową, wypełniam swoje role społeczne. Cokolwiek w moim życiu się działo, a też dom nie był ideałem, nie wariowalam jako nieletnia i nie ściągałam sobie na głowę kłopotów. Co do związku,pan jest klasycznym narcyzem i właśnie toksykiem, nie miałam do czynienia z takimi ludźmi i nawet nie rozumiałam, jaka mi się krzywda dzieje, urabiał sobie mnie powolutku, jak i każdą kolejną babę.
                                • marta.graca Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 18:27
                                  A jakie twoje córka sobie ściąga na głowę problemy? Przestępstwa? Alkohol, narkotyki? Rzuciła szkołę? Puszcza się? No bo chyba nie uważasz za problemy zagrożenia czy dwóch na semestr. Kwalifikujesz się do terapii pilnie, a twoja córka pewnie będzie miała do końca życia bałagan w głowie. Nie zdziw się, jak urwie , tobą kontakt jak tylko będzie mogła.
                                • black.emma Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 18:42
                                  No popatrz, dla siebie zawsze znajdziesz usprawiedliwienie, zawsze wina za twoje zmarnowane życie jest czyjaś, córki, eksa, sąsiadki. Innym, włącznie z twoim własnym dzieckiem nie dajesz jednak prawa do najmniejszego błędu, od razu rzucasz chamska krytyka i sprowadzasz do parteru 😂
                                • fragile_f Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 19:05
                                  Ależ ściągnęłas sobie na glowe kłopot - zwiazalas sie z narcyzem i zaszlas z nim w niechciana przez siebie ciążę.

                                  Nie mówię, że to Twoja wina - po prostu nie mialas narzędzi, żeby po pierwsze pana zidentyfikowac, po drugie spuscic na drzewo. Tylko problem polega na tym, ze dla siebie znajdujesz usprawiedliwienie a corke oceniasz cholernie bezlitosnie. Ja tu widzę niezczesliwe, pogubione dziecko, ktore krzyczy o pomoc i uwagę. Ty widzisz męcząca nastolatke ktora robi Ci na zlosc zlymi ocenami.
                            • extereso Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 20:34
                              Hej, Lily, strasznie przykro.
                              Ale jak młoda ma szukać i myśleć o przyszłości teraz. I ja i mąż i obie córki wybraliśmy studia w styczniu maturalnej klasy. Nawet nie myślałam o tym co będzie. Daj jej czas, nie zarażaj lękiem o przyszłość. Wiesz, że Ci kibicuję i piszę to z przekonania. Mój młody nie ma ścieżki wybranej, jak się nad tym zastanawia, sama uspokajam, że przyjdzie czas, będzie rada. Jak mówisz że po słabym lo nic nie osiągnie to się boi i złości.
                          • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 19:57
                            Ona już nie jest w dobrej szkole, bo nie chciała.
                            Rzecz w tym, że w ogóle może jej nie skończyć, skoro nie wyraża zainteresowania tym i pilnowanie pozytywnych ocen jej nie interesuje. Dla ciężko rozumujących emateczek: pozytywna ocena to taka, która nie grozi oblaniem roku, nie musi być to 5!
                            Gdzie tak chętnie biorą do roboty przemądrzałe panny po podstawówce?
                              • leosia-wspaniala Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 11:40
                                >Mój młodszy brat skończył tylko gimnazjum, był taki moment że zarabiał więcej niż ja po studiach na aplikacji.

                                No właśnie sama napisałaś - był taki moment. Wiadomo, że niejeden w budowlance czy na kelnerowaniu zarobi więcej niż aplikant w kancelarii. Tylko, że pewnie już aplikantką nie jesteś, jakąś porządną pracę masz i nie musisz zasuwać po 12-14 godzin na dobę i sypiać w hotelach robotniczych.

                                Też mnie dziwi, że nie łapiecie o co chodzi Lily. Jednak ludzie, którzy olali naukę w wieku nastu lat i nie mają przy tym smykałki do rzemiosła albo biznesu, raczej dobrze sobie życia nie układają. Lily nie pisze, żeby jej córka się fascynowała np. pieczeniem czy stolarką, pisze, że olewa wszystko równo. I w teorii może oczywiście oblać maturę, olać szkołę, wyjechać na truskawki do Holandii, a później dokończyć edukację i zdobyć solidny zawód. Ale nie oszukujmy się, w przyrodzie tak się raczej nie dzieje.
                                • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 12:26
                                  No i dokładnie właśnie o to mi chodzi. Przy czym przy tych truskawkach też łatwiej będzie chłopakowi, ze względu na możliwości fizyczne. A nauka/nadrabianie później jednak jest czasochłonna, wymaga dużo dyscypliny i organizacji, no i też często coś kosztuje.
                                  Te kariery po gimnazjum, kiedy ktoś się do niczego nie pali, to tylko na ematce.
                                    • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 20.05.22, 08:15
                                      Ale dzięki temu wykształceniu i własnej pracy i zarobkom stopniowo przestałam dawać toksykowi pożywkę i narzędzie terroryzowania mnie w postaci alimentów czy innych środków na dziecko. Jego alimenty są jak na waciki, na dzisiejsze czasy są śmieszne, a ja jestem samodzielnym człowiekiem i nigdy na siebie złotówki nie wydałam z jego pieniędzy. Choć na pewno nie jestem tak zamożna jak większość ematek, ale nie mam problemu żeby związać koniec z końcem.
                                      Dzięki temu wykształceniu zajęłam się pracą, która mi odpowiada na 100% i przynajmniej mam jedną taką dziedzinę w życiu, w której czuje się spełniona, dowartościowana i niezależna od nikogo.
                                      Gdybym gorączkowo poszukiwała co rusz byle jakiej pracy, typu sklep, usługi, call center, czułabym się w życiu o wiele wiele gorzej.
                                        • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 20.05.22, 09:23
                                          No to nie będzie chciała. Dzieci to akurat ostatnia rzecz, do której bym namawiała kogokolwiek.
                                          I powiem tyle, przeczytałam mnóstwo na temat takich emocjonalnych abuserów, jaka bym nie była, nie miałam najmniejszej szansy z facetem życiowo doświadczonym i mega cwanym. A liczba jego podbojów i identyczny sposób działania świadczy o tym, że nie ja jedna byłam głupia.
                                          Uważam, że powinnam była dostać mega wsparcie od rodziców zamiast osądzania, no i pomoc w osiągnięciu niezależności. I tak bym postąpiła wobec własnej córki, uruchomiłabym wszystko, żeby padalec zszedl jej z oczu i żeby mogła na niego gwizdać. A ja miałam komentarze w stylu, że gówniane alimenty wywalczyłam i że nikt mi nie będzie pomagał.
                                          • marta.graca Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 20.05.22, 09:47
                                            No i teraz to samo powielasz wobec córki. Biorąc pod uwagę jej losy życiowe, należy się cieszyć, że nie ma depresji i problemów z normalnym funkcjonowaniem. Ale robisz wszystko, żeby to się zmieniło. Mi samej zajęła lata walka z dostosowaniem się do oczekiwań mojego ojca i doskonale wiem, jakie to uczucie.
                                    • mid.week Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 20.05.22, 09:49
                                      eukaliptusy napisał(a):

                                      > Wszyscy rozumieją o co ci chodzi. Ale po 1000 raz, to nie jest najważniejsza rz
                                      > ecz w życiu. Ty masz wykształcenie i co z tego? Powstrzymało cię przed wejściem
                                      > w toksyczny związek albo nauczyło jak dziecko wychować na szczęśliwe?


                                      zawsze mi sie wydawało, że wykształcenie przydatne jest do znajdowania fajnego zatrudnienia a nie partnera
                                • marta.graca Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 18:33
                                  Mam solidną pracę, która daje mi pieniądze, ale jest ciężka i nie każdy chce i może taka wykonywac. Wiem, że ematki czasem uważają, że najlepsze co można zrobić to być wąską specjalistką, ale zejdźcie na ziemię. Inne zawody też są dla ludzi. Córka Lily świetnie wie, że matka jej nie lubi i nie będzie nigdy dla niej dość dobra, trochę ją rozumiem.
                            • pepsi.only Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 21:18
                              lily_evans011 napisała:

                              > Ona już nie jest w dobrej szkole, bo nie chciała.
                              > Rzecz w tym, że w ogóle może jej nie skończyć, skoro nie wyraża zainteresowania
                              > tym i pilnowanie pozytywnych ocen jej nie interesuje. Dla ciężko rozumujących
                              > emateczek: pozytywna ocena to taka, która nie grozi oblaniem roku, nie musi być
                              > to 5!
                              > Gdzie tak chętnie biorą do roboty przemądrzałe panny po podstawówce?


                              Odpuść jej!
                              • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 09:18
                                Mam odpuścić też to, że może nawet nie zdać, bo jej się nie chce niczego zrobić na czas? (nie ma trudności z nauką w liceum, w tej chwili od jest dokładnie na profilu, na jakim chciała być, stosunkowo w dodatku łatwym w porównaniu do pierwszego wyboru i pierwszego półrocza)
                                Powiedz proszę, że żartujesz... Przecież to jakaś równia pochyła jest, jak nie zda, to nie oszukujmy się, w ogóle nie skończy szkoły, to nie jest osoba, która by miała w sobie jakąkolwiek pożyteczną motywację do czegoś sensownego.
                                A żeby nadrabiać później w wieczorówkach z przygłupami i skończyć to nieszczęsne liceum, trzeba niestety mieć dużo samodyscypliny, czasu, a nierzadko i kasy.
                                • ritual2019 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 10:02
                                  lily_evans011 napisała:

                                  > A żeby nadrabiać później w wieczorówkach z przygłupami i skończyć to nieszczęsn
                                  > e liceum, trzeba niestety mieć dużo samodyscypliny, czasu, a nierzadko i kasy.

                                  Z przyglupami powiadasz...ludzie sa rozni, maja rozne okolicznosci zyciowe, nie wszyscy ktorzy uzupelniaja edukacje i zdobywaja kwalifikacje w innym trybie sa przyglupami. Chamski i niesprawiedliwy komentarz. Czytajac twoje komentarze odnosze wrazenie ze jestes jednak dosc toksyczna osoba.
                                  • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 10:12
                                    Najma, od lat w Polsce jest parcie na tzw. wykształcenie, zdecydowanie więcej liceów niż techników czy szkół branżowych. W każdym razie większość szkół kończy się maturą, której próg zdawalności to zaledwie 30%.
                                    Komentarz może i chamski, ale realia są takie, że wszystkie normalne młode osoby mają to wykształcenie średnie lub spokojnie zrobiły szkołę branżową i mają zawód, z kolei ludzie starsi ode mnie, którym matura była potrzebna w pracy w zmieniającej się rzeczywistości gospodarczej, już dawno uzupełnili wykształcenie.
                                    Jeśli z kolei ktoś mógł i chciał być w szkole zawodowej, to skończył ją i ma odpowiednie papiery z kwalifikacjami.

                                    Ergo - obecnie w szkołach wieczorowych lub sporadycznie dziennych typu TEB, Delta, Cosinus są naprawdę same młode balujące olewusy. Normalne niepatologiczne dzieciaki chodzą nawet do bardzo słabych liceów, techników czy szkół branżowych. Szkoła TEB ma dla licealistów klasę o profilu YOUTUBER. To jest normalne? Uważasz, że normalne zdrowo myślące dzieciaki wbijają się w taki ściek?
                                    • ritual2019 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 16:47
                                      lily_evans011 napisała:

                                      > Uwa żasz, że normalne zdrowo myślące dzieciaki wbijają się w taki ściek?

                                      Nie wszyscy edukuja sie w takich szkolach bo akurat byli balangujacyni olewusami i nie wszyscy wybieraja klasy o profile youtuber.
                                      Do liceow takze tych najlepszych tez chodza przyglupy.
                                      • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 18:25
                                        Niekoniecznie, żeby zdać egzamin na przykładowo 180 pkt na 200, trzeba mieć łeb. I uwierz mi, że nauka w normalnych liceach, nie wieczorowych, jest dostępna praktycznie dla wszystkich. Wy macie trochę inaczej, bo chyba obowiązek szkolny kończy się po osiągnięciu 16 roku życia i wtedy pojawia się to zjawisko drop out. U nas trzeba się nieźle napracować, żeby wylecieć z przeciętnej szkoły, o ile nie wagarujesz, no i jest bat w postaci obowiązku szkolnego.
                                        • ritual2019 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 19:16
                                          lily_evans011 napisała:

                                          > Niekoniecznie, żeby zdać egzamin na przykładowo 180 pkt na 200, trzeba mieć łeb
                                          > .

                                          Mozna miec i nadal mozna byc przyglupem.

                                          I uwierz mi, że nauka w normalnych liceach, nie wieczorowych, jest dostępna p
                                          > raktycznie dla wszystkich.

                                          Dostepna jest ale nie kazdy na danym etapie zyciowym moze z niej korzystac. Rozne sa okolicznosci zyciowe.

                                          Wy macie trochę inaczej, bo chyba obowiązek szkolny kończy się po osiągnięciu 16 roku życia i wtedy pojawia się to zjawisko drop ou
                                          > t.

                                          Masz stare dane, obowiazek edukacji konczy sie na w wieku lat 18 ale system edukacji jest inny. Obecnie zdaja GCSE 15/16 latkowie, jakas czesc z roznych powodow nie zda ale zrobi to na pozniejszym etapie i nie wszyscy z tej grupy to przyglupy.

                                          U nas trzeba się nieźle napracować, żeby wylecieć z przeciętnej szkoły, o il
                                          > e nie wagarujesz, no i jest bat w postaci obowiązku szkolnego.

                                          U nas tez.
                                          • boogiecat Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 21:41
                                            Podpisuje sie pod Najma.

                                            Lilly, aktualnie glowny kapital jaki mozesz przekazac mlodej to polepszenie waszej relacji.
                                            Ematka ogolem potrafi strasznie piendolic ta niby zbiorowa madroscia, ale tutaj pisza zyczliwe tobie i twojemu dziecku osoby- zgadzam sie tez bardzo z wpisami Marty- naprawde nie tylko na ematce olewusy nie koncza na ulicy.
                                            Wyglada jakbys zyla w bardzo specyficznej (rzyg) « bance ». Czy to nadal krakowek atakuje?
                                    • black.emma Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 17:16
                                      lily_evans011 napisała:

                                      > . Szkoła TEB ma dla licealistów klasę o profilu YOUTUBER. To jest normalne? Uwa
                                      > żasz, że normalne zdrowo myślące dzieciaki wbijają się w taki ściek?

                                      Nie wiem co to szkoła teb wiec nie będę bronić akurat tego konkretnego profilu ale założę się, ze ty nie masz bladego pojęcia o algorytmach YouTube oraz co i jak zrobić żeby tam zarobić. YouTuber to niekoniecznie musi być patoinfluencer czy panienka pokazująca torebki. Jest mnóstwo wartościowych kanałów, z których ludzie żyją tak samo, jak inni żyją z rozrywki. Ty jesteś strasznie zamknięta na świat i obsmiewasz wszystko czego nie rozumiesz.
                                • gama2003 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 18:05
                                  Powiem tak.
                                  Znam rodzinę, gdzie olewający, bezczelny wobec rodziców, z problemami w szkole okazał się okaleczającym się, nieszczęśliwym chłopakiem, którego znajomi uratowali przed samobójstwem w pewnym momencie. Depresja jak malowana. W dyskusjach w domu w sumie spisany na straty, co werbalizowali w awanturach rodzice. Swoimi wersjami - weź się w garść.
                                  Zdaniem rodziców niczym się nie przejmował. A przejmował się tak, ze nie udzwignal i przeszedł na tryb - wyglądam, jakby nic mi się nie chciało i nic nie psuło humoru. Oraz nie przejmuję się tym co mówią rodzice.

                                  Pod rozwagę
                                • extereso Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 20:38
                                  Córka mojej przyjaciółki szalała w liceum, nie zdała. Teraz dorosła, ma pracę, jest w dobrym związku, zaraz rodzi dziecko. Wiem, że różnie bywa, że zrobiłaś olbrzymią pracę- wydaje mi się, że wychować troje dzieci we dwójkę jest znacznie łatwiej niż jedno w pojedynkę, ale odpuść sobie i jej, będzie wtedy łatwiej i wszystko się ułoży.
                                    • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 20.05.22, 08:09
                                      Akurat pan od angielskiego sam ją wczoraj zdybał i zapytał z tego wszystkiego, już wrócili z wycieczki, no i oczywiście och i ach oceny, na które młoda w pełni zasługuje, a pisała to z marszu.
                                      Nie życz jej niezdania, bo jest w takim nastroju, że sama nie wie, co robi, jest bardzo bystra, inteligentna, nie potrzebuje jeszcze się czuć gorzej i spędzić następnych lat z "dzieciakami" (o ile w ogóle jakieś liceum raczyloby ją przyjąć, bo nowo rekrutowani mają pierwszeństwo do klas, nie zostajesz w tej samej szkole, po 1 klasie wywalają cię).
                • sueellen Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 20:19
                  Nigdy przenigdy nie zaszłabym w ciąże będąc zależna finansowo choćby od samego Anioła. I tak dzieci wychowałam sama, żadnych alimentów od eksa nigdy nie dostawałam, dom kupiłam sama (z nim nigdy nie starczało na depozyt) - niby dwoje pracujących a nigdy nie udało się odłożyć. A kiedy zostałam sama nie tylko nagle, nie zmieniając pracy udało mi się zacząć co miesiąc oszczędzać, i kupić dom wolnostojący z dużym ogrodem. Cuda normalnie. Teraz jestem w związku z Aniołem, ale jego kasa to jego kasa, a moja to moja i pilnujemy tego by wszystko było jasne a przy tym interesy dzieci (w razie czego) zabezpieczone.
                    • sueellen Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 20.05.22, 09:48
                      Nie. Nie pisze o Tobie. Raczej Twój przypadek może być przestroga dla innych. Nie rozumiem kobiet które decydują się na dziecko będąc na utrzymaniu kogoś innego (nie ważne czy partner, maz ociec, matka czy babcia) - to wróży kłopoty od dnia 0. To powinno byc wpajane dziewczynkom od dziecka. Ciąża: jasne, jak masz kasiorke. A jak nie masz, partner ma Cie NAJPIERW zabezpieczyć finansowo, a nie tylko obiecać, ze zabezpieczy. Bo obiecanki cacanki. Tego będę uczyć własne córki. Dziecko to zobowiązanie na cale życie. Nie podchodzi się do takiego przedsięwzięcia bez przygotowania i zaplecza finansowego.
                      • suki-z-godzin Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 20.05.22, 10:24
                        sueellen napisała:

                        > Nie. Nie pisze o Tobie. Raczej Twój przypadek może być przestroga dla innych.

                        nie demonizuj, każdy ma taki etap w życiu w którym dał się wydymać własnej głupocie, i niektórzy szybciej się z tego podnoszą a inni wolniej. Lily się uda, a ty też nie błysnęłaś intelektem i umiejętnością przewidywania, wyprowadzając się z Hiszpanem prosto w ramiona jego rodzinki, i też wiałaś.
                        • sueellen Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 20.05.22, 13:19
                          suki-z-godzin napisała:

                          > sueellen napisała:
                          >
                          > > Nie. Nie pisze o Tobie. Raczej Twój przypadek może być przestroga dla inn
                          > ych.
                          >
                          > nie demonizuj, każdy ma taki etap w życiu w którym dał się wydymać własnej głup
                          > ocie, i niektórzy szybciej się z tego podnoszą a inni wolniej. Lily się uda, a
                          > ty też nie błysnęłaś intelektem i umiejętnością przewidywania, wyprowadzając si
                          > ę z Hiszpanem prosto w ramiona jego rodzinki, i też wiałaś.
                          >
                          >

                          Raczej kobiety dają się wydymać bo dalej wierzą w księcia z bajki.

                          Akurat rodzinka Hiszpana okazała się dużo lepsza, pomocna i słowna niż sam Hiszpan i po dziś dzień mam z nimi bardzo dobre relacje. Finansowo jednak zawsze byłam niezależna i nigdy na nikim nie wisiałam.
              • marta.graca Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 17:41
                Ja bym z kolei widziała to, że Lily tak naprawdę ciąży i dziecka nie chciała, ale w imię miłości zgodziła się na nie, nie pykło i ma żal do ojca dziecka, obciążając go całą odpowiedzialnością za to, za swoje decyzje i pewnie córce się to wszystko udziela. Jak dla mnie, Lily sama potrzebuje terapii.
                • pepsi.only Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 21:17
                  Ja z kolei widzę, że dziewczyna dorasta i zachowuje się jak wiele nastolatek w jej wieku.
                  Bo co tu dużo mówić: takie zachowania, jakie wymieniła Lily , równie dobrze mogą pojawić się u dziewczyn z pełnej rodziny, gdzie był szacunek, zaufanie, w której dziecko było chciane, było zaopiekowane, etc.
                  ot bunt nastolatkowy, bunt przeciwko autorytetom, pozjadanie wszelkich rozumów i ogólnie brak doświadczenia życiowego.
                  • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 09:22
                    Może i mogą, ale nie wszystkie naraz, nie z taką intensywnością i z taką totalną ślepotą na konsekwencje, które będą się działy (a niektóre już się dzieją, niefajne) właśnie teraz, nie za 10 czy 20 lat. No normalnie odkąd poszła do tego gównianego liceum (wobec którego miała 38 punktów przewagi), to jakby się zamieniła na głowę z kimś delikatnie mówiąc mało rozgarniętym.
                    • eukaliptusy Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 10:25
                      Lily, przeczytaj z jaką pogardą i złością piszesz swojej córce. Ona desperacko potrzebuje kogoś kto będzie ja kochał bezwarunkowo. A nie pod warunkiem, że będzie miała dobre oceny czy dobrze płatna pracę, czy włosy właściwego koloru. Myśle, ze nie poszła do lepszej szkoly bo ma niska samoocenę, i niska zdolność do tolerowania trudnych emocji. Tak bardzo boi się porażki czy nawet spróbowania czegoś trudniejszego, że nawet nie probuje.
                      Na twoim miejscu zajęłabym się jej stanem psychicznym, bo niedługo zamiast edukacją będziesz się martwić próbami samobójczymi, nastoletnią ciążą, narkotykami, chłopakiem który ja bije etc. Naprawdę są większe problemy. Przestań projektować zawalony semestr na całe dekady życia.
                      Ratuj waszą relację.

                      To jest zupełnie normalne, że ludzie płaczą na terapii. Natomiast szukałbym dla niej kogoś ciepłego, kto będzie chociaż namiastka kochającego rodzica.

                      Idź na terapie własną. Kto nie był kochany, nie kocha siebie i nie potrafi kochać innych. Twoje rany są głębokie.
            • m_incubo Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 09:27
              Nie, to ty ją zmarnowałaś.
              Jak sama piszesz widząc, wiedząc, mając świadomość.
              Jesteś dorosła i uważasz się za inteligentną-miałaś i masz narzędzia, żeby to opanować, ale ty całe życie za wszystko będziesz winą obarczać eksa i to dopiero jest straszne.
              Bardziej żal mi było chyba tylko córki kocianny. Chyba.
      • woman_in_love Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 21:45
        Podsumujmy cię lily_evans011 .

        W wątku o transach, strasznie rzucasz się o prawa biologii i negowanie ich. No więc nie negujmy przez chwilę.

        Biologia / natura dały ci jedno proste zadanie: dać doopy odpowiedniemu facetowi i urodzić dziecko. I co zrobiłaś? Nawet tego nie potrafiłaś dobrze zrobić. Płodzimierz okazał się psychopatą, a dziecko ma jego geny więc albo będzie podobne, albo przekaże to następnemu pokoleniu czyli twemu wnusiowi.

        Gdyby to było w Azji i jakaś rada plemienna narzuciła ci tego faceta na zasadzie ukamienowanie albo ślub, albo gdyby rodzice cię sprzedali, albo prawo państwowe kazało ci się z nim związać, to oczywiście można by uznać cię za ofiarę.

        Ale ty sama go wybrałaś. Biologia dała ci potężne narzędzia żeby spełnić to jedno proste zadanie, a co ty zrobiłeś przegrywie z macicą? Zaprzepaściłeś wszystko.



      • zula_spod_wawelu Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 16:32
        Właśnie tak. Tam nie ma żadnej miłości, jest narcyz i ofiara-jego źródło zasilania, jak to celnie ujęłaś, narcyz wywołuje sztucznie albo rozdmuchuje konflikty, bo płacz, niepokój, stres ofiary napędzają go. Moim zdaniem relacja z przemocowcem jest relacją żywiciela z pasożytem, wchodzenie w taki związek ma swoje przyczyny, ale nie jest to z pewnością miłość.
      • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 12:12
        Mówisz o braku właściwych relacji. Ojciec mojej córki, złośliwy socjopata, miał normalnych rodziców. Ma siostrę, która ma oceany cierpliwości we własnym małżeństwie, nie jest w najmniejszym stopniu toksyczna ani manipulująca, jest odpowiedzialna, wiarygodna i co najważniejsze, udało jej się wychować bardzo dobrze córkę (dziewczyna bez wyskoków, samodzielna, śmiała, skończone dobre studia, kasa, kariera, uczciwa w relacjach w swoich związkach itp.).
        Dwoje dzieci tych samych rodziców - po jednej stronie Piotruś Pan, wieczny student, bawidamek, czaruś z du... wzięty, po drugiej stronie normalna, odpowiedzialna pani lekarka i jej normalna rodzina.

        Jestem zdania, że to nie tylko brak właściwych wzorców, tacy ludzie mają spier.doloną psychikę od urodzenia i jakby im się przyglądać uważnie jako małym dzieciom, to niejedno by zaniepokoiło rodziców.
        • cegehana Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 12:41
          Nie wierzę w to, że osoba bez deficytow zdrowotnych jest w stanie rozwinac przemocowy wzorzec zachowan bez inspiracji z zewnątrz. Przede wszystkim dziecko gdzieś musi podpatrzeć takie zachowanie żeby je powtórzyć (ok, moze w szkole, ale nadal rola rodziców przez trwający lata proces wychowania jest wyłapać ten fakt i zabrać o to żeby sie nie utrwaliły). Po drugie przemocowe zachowania nie opłacają się w otoczeniu życzliwych ludzi - opłacają się w domach patologicznych gdzie albo krzywdzisz albo jesteś skrzywdzony, w domu gdzie dostajesz miłość bezinteresownie nie ma po co kogoś krzywdzić. Po trzecie dzieci dorastające w jednym domu wcale nie zawsze są identycznie traktowane. A po czwarte masz rację, ze charakter jest w dużej części wrodzony, bywa trudny bez niczyjej winy, ale żeby wyrosnąć na dorosłego przemocowca potrzeba lat nauki takich zachowań.
          • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 12:53
            Sama widywałam dzieci, które na tyle umieją manipulować rodzicami, że ci żyją w przekonaniu, że mają słodkie aniołeczki. I nie są to domy jakkolwiek przemocowe. Po prostu może zbyt mało uwagi poświęcanej dziecku. Ale wielu z nas żyło i wychowało się w lekkim co najmniej deficycie tej uwagi, a nie jesteśmy manipulującymi wredotami. To gdzieś się zaczyna, niekoniecznie w głowie, często we własnym mózgu.
            • cegehana Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 13:42
              Też widywałam - bo to widać. Jeśli ktoś całe lata nie widzi tego, że dziecko manipuluje, jatrzy, bije itd. to chyba widzieć nie chce. Wierzę w to, że dziecko samo z siebie wpadnie na to by zdzielić w papę młodsze rodzeństwo czy powiedzmy napuscic jedna psiapsiolke na drugą, ale od takiego incydentu do tworzenia przemocowego związku droga na daleka i wiedzie przez setki powtarzanych incydentów przez lata i przy deficycie uwagi bynajmniej nie lekkim.
        • kaska_800 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 12:48
          lily_evans011 napisała:

          >
          > Jestem zdania, że to nie tylko brak właściwych wzorców, tacy ludzie mają spier.
          > doloną psychikę od urodzenia i jakby im się przyglądać uważnie jako małym dziec
          > iom, to niejedno by zaniepokoiło rodziców.

          Po raz pierwszy zgadzam się z tym w 100%
        • noc_na_pustyni Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 13:33
          To nie przypadek, że mówimy o synu i córce, obawiam się... To pasuje... A może być też tak, że pai doktor zapłaciła niemałą cenę za tę normalność własnej rodziny, dzieci... Być może ustawiła się zwyczajnie w innej pozycji niż brat. Nigdy nie wiesz o ludziach wszystkiego, a w Polsce pokolenia naszych rodziców kult "synunia mamuni" kwitł i miał się świetnie. Córkę można było wychować, syna niektóre tylko wielbiły... I nie ma to nic wspólnego z biologią.
    • brubba Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 12:49
      Bo to są ludzie, którzy w miejsce miłości wstawiają władzę i kontrolę. Taki nigdy nie kocha, bo nigdy nawet nie szanuje. Bywa miły, oddany i pełen wyznań, bo w ten sposób manipuluje w celu uzyskania władzy i kontroli nad wybraną osobą. To nie miłość, to manipulacja. Czasem znów ostentacyjnie "kocha", bo w swej narcystycznej naturze wymyślił sobie siebie w roli wspaniałego kochanka. To tez nie miłość, tylko narcystyczny cyrk.
      Przemocowiec, moim zdaniem, z kochaniem nie ma nic wspólnego, za to wiele ma ze sprawowaniem władzy i dlatego nie chce wypuścić z rąk obiektu swoich manipulacji.
      • nelamela Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 17:24
        Byłam w takiej relacji kilka lat.Na szczęście nie było dzieci,wspólnoty majątkowej.Panu było po prostu wygodnie.Ja rozwijałam się,pracowałam ,on był.Gdy po pewnym czasie zdałam sobie sprawę że tak naprawdę jestem ofiarą tej relacji i chcę się wymiksować dopiero zaczęło się.Była policja,prokurator bo pan nie mógł pojąć że ktoś może odejść z relacji.Że może mu być źle.Ja na początku też nie rozumiałam jak osoba która podobno kocha może się tak zachowywać.Na szczęście terapia i psycholog wytłumaczyli mi że on tak naprawdę myśli o sobie i to jemu się urywa wygodne życie.Minęło parę lat.Mój obecny partner z racji zawodu ma różny dziwny sprzęt-m.in termowizję.No i siedzimy w moim domu i słyszę że psy szczekają.Pewnie sarny chodzą pod domem.Otworzyłam okno dachowe,było już ciemno .Włączyłam termowizję i zobaczyłam trzy metry od domu na mojej posesji mojego eksa.!!!!!! Serce miałam w gardle.Oczywiście zadzwoniłam na policję,on zwiał.Policja nie chciała przyjąc zawiadomienia bo przecież nic się nie stało!!! Masakra.W końcu przyjęto,przekazano do prokuratury,dostałam pismo że nie wszczęto postępowania.Gość kręci się cały czas gdzieś w okolicy chociaż minęło od rozstania 3 lata.Nie chcę sobie wyobrażać co by było gdybyśmy mieli dzieci....
    • mama-ola Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 17:33
      Mogę odpowiedzieć z obserwacji dwóch takich związków, oczywiście ze świadomością, że próba nieduża. Otóż ci dwaj faceci, których mam na myśli, nie uważali, że zachowują się nienormalnie. Normę wynieśli z domów i ona dopuszczała wrzaski, popychanie i obrażanie. Fakt, że kobieta się obraża, nie podoba się jej związek, chce odejść itd. na początek przyjmowali że zdziwieniem (ale o co te pretensje?), a potem protestowali. W swoim stylu.
    • fragile_f Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 18.05.22, 23:59
      Dzieci z przemocowych domow nie doswiadczyly nigdy normalnej, zdrowej miłości ze strony rodzicow, za to same musialy ich kochac (na poziomie biologicznym oznacza to przetrwanie lub śmierć). W relacjach miedzyludzkich odtwarzaja potem to, czego same doswiadczyly, bo dla nich milosc to właśnie kontrola, awantury czy przemoc.

      Ile razy ktoś mowil, ze bardzo kocha swoje dzieci a bije je, zeby wyszly na ludzi? Dorosly wychowany w ten sposob bedzie wiazal milosc z agresja fizyczna lub inna forma przemocy. Oczywiscie to grube uproszczenie, ale generalnie tak to wyglada.
        • figa_z_makiem99 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 21:51
          Marina Abramović zrobiła kiedyś eksperyment : Podczas trwającego sześć godzin performance'u serbska artystka stała nieruchomo, pozwalając widowni robić z nią to, na co mieli ochotę. Z czasem zgromadzeni w Studiu Morra w Neapolu ludzie zaczęli ją okaleczać i upokarzać. "To dowód na to, że część ludzi skrywa w sobie bardzo ciemne oblicze, które łatwo z normalnego staje się potwornym".
          kobieta.onet.pl/wiadomosci/performance-mariny-abramovic-stala-bez-ruchu-gdy-cieli-jej-szyje/d8wcml3
        • figa_z_makiem99 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 19.05.22, 22:07
          "Ten performance ujawnił, jak szybko ktoś może się zmienić i porzucić człowieczeństwo, jeśli mu na to pozwolisz. Ktoś, kto nie walczy, staje się w oczach innych przedmiotem". Kiedyś ten temat mnie interesował, kobiety często są tresowane, żeby się poświęcały, były posłuszne i miłe, kiedyś jedna forumka pisała w prześmiewczym tonie, że ma męża z dużym temperamentem i mąż może kilka razy dziennie, nawet nad ranem, kiedy idzie do wc, a ona śpi z wystającym zadkiem, nie chce, ale daje mu dla dobra małżeństwa. Mnie to zszokowało, bo dla mnie byłoby torturą i ucięłabym natychmiast zapędy pana. Tak więc ludzie są różni i pozwalają sobie robić różne rzeczy.
          • triss_merigold6 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 20.05.22, 09:30
            Wychodzi, serio? Na dawnej znajomej, po wielu latach wydawałoby się udanego małżeństwa, facet wymógł ciążę, tak strasznie pragnął dziecka i snuł sielskie wizje. Jak już w tej ciąży była związał się z koleżanką z pracy, zrobił jej dziecko, a z pierwszym kontakt utrzymywał bardzo ograniczony. Nijak nie była w stanie tego przewidzieć.
            • woman_in_love Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 20.05.22, 09:37
              Nic z tego co piszesz, nie świadczy o tym, że jest przemocowcem.

              facet wymógł ciążę, tak strasznie pragnął dziecka i snuł sielskie wizje
              To normalne - mam koleżanki, które tak samo "wymogły" dziecko. Są przemocowcami? Ja wiem, że ostatnio sąd w Niemczech skazał jakaś laskę za dziurawienie prezerwatyw jak za przemoc, ale już bez przesady.

              Jak już w tej ciąży była związał się z koleżanką z pracy, zrobił jej dziecko, a z pierwszym kontakt utrzymywał bardzo ograniczony.
              Zapewne wcześniej a nie jak już była w ciąży. Jednakże żadnej przemocy też tu nie widzę.

            • marta.graca Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 20.05.22, 09:44
              Słuchaj, ja nie chcę mieć dziecka i nie widzę takiej opcji, by na mnie ktoś wymógł ciążę, niezależnie od sielskich wizji. Pisanie takich głupot o dorosłych ludziach to żenada, taka sama jak wrabianie faceta w ciążę. To zbyt poważna sprawa, by podejmować decyzje pod jakimikolwiek naciskami.
              • lily_evans011 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 20.05.22, 09:50
                Ale może być tak, że ani chcesz, ani nie chcesz, zakładasz że kiedyś będziesz mieć, po czym facet tak cię prowadzi i urabia, że zrobiłabyś wszystko, żeby z tobą dalej był. I kończy się to kiepsko. A w innej relacji z normalną osoba jak najbardziej spelnialabyś się spokojnie jako matka. Problem nie w dziecku, ale w dawcy nasienia a nierzadko też i w czasie.
                • figa_z_makiem99 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 20.05.22, 10:17
                  "Zrobiłabym wszystko, żeby ze mną był". To jest syndrom ofiary. Zachowywałam się tak w pierwszym związku i na szczęście nie chciałam dziecka, a pan proponował. Potem nauczyłam się żyć sama ze sobą, co przez niektórych jest wyśmiewane, umiałam odnaleźć się w trudnych sytuacjach i poradziłam sobie, dziś mam poczucie wartości "wywalone w kosmos" i to mężczyzna musi się do mnie dostosowywać. Rozumiem rozgoryczenie lily_evans011, bo sama nie mam zbyt dużego instynktu macierzyńskiego i pewnie miałabym poczucie porażki i osaczenia sytuacją, tym bardziej, że dziecko jest trudne.
          • figa_z_makiem99 Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 20.05.22, 09:51
            Miałam wujka, ciotka była jego drugą żoną i miała z nim dziecko, z tym z pierwszego małżeństwa nie utrzymywał kontaktu, a porzucił je gdy było już nastolatkiem. Dla mnie był fajnym wujkiem, pierwsze dziecko przyjechało do szpitala pożegnać się z nim, gdy był śmiertelnie chory. Jako dorosła osoba nie mogłam zrozumieć, jak mógł porzucić, odciąć się od pierwszej rodziny i w drugiej żyć jako porządny, empatyczny facet, bo tak go postrzegałam. I to nie jest jednostkowy przypadek.
    • znana.jako.ggigus Re: Zastanawim się nad przemocowym związkiem 20.05.22, 12:48
      Bylas w przemocowym zwiazku jakis czas, mimo ze nie laczylo cie zbyt wiele i sama piszesz, ze stosunkowo latwo odejsc.

      Problem polega na tym ze przemocowa osoba kocha druga strone. Tylko okazuje te milosc np w postaci przemocy fizycznej czy psychicznej. Wielu rodzicow tez kocha swoje dzieci i je dreczy.