Dodaj do ulubionych

Pomózcie emamy- nastolatka i zerwanie,,,,,,

19.05.22, 19:52
.Córka 13lat, chłopiec 14.
Od kilku miesięcy byli parą, spotykali się, chodzili na spacery, jeździli do maca, galerii, na pizze, do kina.
Z obu stron wielka szczeniacka love.
Nagle chłopiec zerwał, przyczyny nie chcą oboje podać ( znam mamę chłopca )
Córka – od roku i tak leczy się na depresję i stany lękowe więc po zerwaniu wielka drama, płacz, samookaleczenie, kilka dni spędziła w łożku, nie jadła, nie spała.
Po jakimś czasie było coraz lepiej ale my w strachu o nią zapewniliśmy codzienną opiekę- babcia dziadek jak chodziliśmy do pracy, ja z nią spałam, zwiększyliśmy dawkę leku, konsultacje lekarza i psychologa były.
Psychiatra wystawil nawet zwolnienie lek ponieważ chłopiec z tej samej szkoły i córka nie chciała iść…
Wiem, że cierpiała bardzo, dużo z nią rozmawiałam, byłam na każde zawołanie, rozweselałam ,odwracałam uwagę. To samo mąż i rodzeństwo.
Kiedy wydawało się ze wyszła na prostą, wyszła nawet z kumpelami które odstawiła królewicz się objawił i się pogodzili.
Czuje się wydymana, córce nie powiem, na razie jestem wściekła i nie chce z nia rozmawiać, musze ochłonąć.
Zabronic? Nie zabronię bo to chyba spowoduje efekt odwrotny.
Zaakceptować? Nie potrafię. Tyle zachodu, tyle nerwów, tyle zaangażowanych ludzi by nastolatce pomóc w leczeniu złamanego serca…
Ona chce mi się jakoś wytłumaczyć, mamy naprawdę dobry kontakt tylko nic co powie nie sprawi ze będę zadowolona z tej sytuacji.
Cieszyłam się ze wróciła do nas, ze spedza z nami więcej czasu , ze wychodzi do koleżanek a tu taka sprawa.
Jak z nią rozmawiać?
Czy musze wiecznie wspierać czy mogę okazać brak akceptacji ?
Poradzcie bo mam na stanie nastolatkę z całym wachlarzem uczuc, emocjonalnie rozbujaną strasznie.
Nie chce jej zranić, ale nie chcę jak z jajkiem….

Obserwuj wątek