Dodaj do ulubionych

Co zrobi ematka zależna finansowo...

20.05.22, 13:13
... od partnera, który:
1. Wymiksuje się i wyjedzie do Amazonii żyjąc w lepiance i jedząc robale (w domyśle - kasy zero - alimentów brak)
2. Popełni samobójstwo (bye, bye ubezpieczenie na życie)
3. Ciężko zachoruje i zostanie inwalida, którym będzie się trzeba opiekować do końca życia

To na kanwie wątku w którym został poruszony temat kobiet zależnych od partnera teraźniejszego bądź byłego (alimenty bez których kobieta nie jest w stanie związać końca z końcem).

Dlaczego kobiety nie myślą perspektywicznie i decydują się na założenie rodziny w sytuacji kiedy częściowo lub całkowicie są zależne finansowo od partnera? Dlaczego matki nie wbijają córkom do głowy, ze maja być samodzielne i samowystarczalne zanim zdecydują się założyć rodzinę? Partner może być co najwyżej oparciem, pomocą, wsparciem zapewniającym komfort i wygodę, a nie fundamentem.
Obserwuj wątek
    • extereso Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 13:27
      A co zrobi niezależna finansowo ematka, która straci pracę, dom spokojnie a koń od niej ucieknie? Ja nie mam przyjemności w wynajdowaniu możliwych problemów. Jestem samowystarczalna finansowo, ale jak teraz sobie uświadomiłam, zachodziłam w dwie ciąże będąc zależną od partnera i nigdy to nie było tekstem ani rozmów ani myśli ani manipulacji czy emocji. Na pewno nie powiem córkom: słuchajcie pani suellen zachodzcie w ciążę tylko niezależne. Powiem rób jak czujesz, będzie dobrze. I z mojego doświadczenia wynika, że jest . I co? I nic, inna ma inaczej. Więc żadnych nauk jak żyć należy nie daję, bo nie wiem jak inni mają żyć.
      • sueellen Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 13:34
        I z mojego doświadczenia wynika, że jest . I co? I nic, inna ma inaczej. Więc żadnych nauk jak żyć należy nie daję, bo nie wiem jak inni mają żyć.

        Jaaasne. A potem wysyp wątków o mężach przemocowcach którzy terroryzują już nawet byle zony nie płacąc alimentów. I to zazwyczaj kobiety zostają w czarnej d kiedy sprawy związkowe pójdą nie tak...
        • eliszka25 Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 15:01
          I te przemocowe związki czy byli mężowi/partnerzy niepłacący alimentów przytrafiają się oczywiście wyłącznie niepracującym kobietom. Życie to nie ematka i nie każda kobieta jest wąską specjalistką zarabiającą grube tysiące. Można pracować na cały etat długie lata, a jak zostanie się z trójką dzieci bez alimentów, to trudno będzie związać koniec z końcem.
    • daniela34 Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 13:30
      Jakkolwiek jestem wielką orędowniczką samodzielnosci kobiet to chciała zaznaczyć, że tamten wątek dotyczył sytuacji sprzed kilkunastu lat. Wynagrodzenie minimalne wówczas wynosiło 936 zł. Za mieszkanie jednopokojowe płaciłam 500 zł plus media. Jak sądzisz, ile par mogło się zdecydować na dziecko z założeniem, że jak to drugie przestanie z jakiegoś powodu przynosić pieniądze co miesiąc to się utrzymają z dzieckiem?
      • ludzikmichelin4245 Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 14:07
        daniela34 napisała:

        > Jak sądzisz, ile par mogło się zdecydować na dziecko z założeniem, że jak to drugie przestanie z jakiegoś powodu przynosić pieniądze co miesiąc to się utrzymają z dzieckiem?

        Moim zdaniem to w ogóle bez sensu, próbować przykładać racjonalną miarę do popędowych kwestii. Ludzie mieli, mają i będą mieć dzieci, nawet w sytuacjach, gdy obiektywnie sobie szkodzą.
        Force of nature.
        • daniela34 Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 14:46
          To oczywiście też racja. W 2008 roku, czyli mniej więcej wtedy, kiedy przywołana forumka miała niemowlę na utrzymaniu, kończyłam studia. I owszem, większość z moich koleżanek mówiła "dziecko na aplikacji? Over my dead body!" bo ani samodzielnosci zawodowej ani finansowej. Ale były też takie, które chciały jak najszybciej i nie czarujmy się, były zależne od rodziców/męża/partnera.
          • extereso Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 15:11
            I nic w tym złego.
            Ja nie wiem czy jestem wielką zwolenniczką samodzielności akurat kobiet, to znaczy w mojej głowie nie ma osobnej szufladki dla kobiet właśnie. Nie fair jest oczekiwanie że jedna osoba będzie ponosiła całość odpowiedzialności za jakąkolwiek sferę wspólnego życia ( według mnie i dla mnie, inni myślą inaczej). Samodzielność jest dla mnie wartością ale jeszcze ważniejsza autonomia, póki czuje się autonomiczna to samodzielność jest drugorzędna. Piszę to jako osoba zawsze autonomiczna ( na poziomie wieku oczywiście) i przez większość życia samodzielna.
            • daniela34 Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 15:58
              Ja o kobietach, bo po pierwsze- wątek jest o kobietach, a po drugie-zależność ekonomiczna kobiet nadal jest problemem w skali światowej, nie tylko polskiej ale oczywiście masz rację, że samodzielni powinni być wszyscy, niezależnie od płci, o ile są dorośli i zdrowi a jeśli jeszcze z jakiegoś powodu nie są samodzielni, to do tej samodzielnosci ekonomicznej powinni dążyć. Ale to jest kwestia utrzymania siebie. Zupełnie co innego jeśli mówimy o utrzymaniu rodziny. To zgoda-jest kompletnie nie fair zwalać odpowiedzialnosc za to na jedną stronę i oczekiwać "No bądź samodzielna."
              • abecadlowa1 Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 17:01
                Nie ma znaczenia czy to jest fair czy nie fair. To się po prostu dzieje. Często nagle i z zaskoczenia. Nikt ze mną nie konsultował czy chcę zostać sama z dziećmi, czy jestem na to gotowa finansowo. To się po prostu wydarzyło. Nikt nie wyartykułował oczekiwania: "No bądź samodzielna". Nie było innej możliwości niż przejąć całość odpowiedzialności.
                • daniela34 Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 17:09
                  Jak to "się dzieje" to jako że samodzoelbe kobiety nie lądują masowo pod plotami a dzieci "w bidulu" to najwidoczniej kobiety tę odpowiedzialnosc przejmują. Natomiast oczekiwanie "a priori "- ródź dzieci tylko wtedy kiedy możesz je samodzielnie utrzymać jest słabe. Bo dzieci są wspólne i odpowiedzialność wspólna. Równie dobrze wielu facetów płodzi dzieci mimo że do utrzymania rodziny potrzebna jest pensja żony.
    • zuzanna_a Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 13:30
      Bardzo chcialabym widziec jak wyglada swiat zlozony z samych niezaleznych finansowo ludzi.
      Bo w Polsce, nawet przy rozdawnictwie szanownego (tfu!) rządu - samemu ledwie mozna zwiazac koniec z koncem.
      Nie zakladajac scenariusza, ze kazdy ma bogatą babcie ktora akurat zeszla z tego swiata zostawiajac mieszkanie na mokotowie i trzy działki - tylko mlody czlowiek radzi sobie od zera - ludzie sa w stanie ledwie co sie utrzymac.
      Jak taki mlodzieniec zarobi 4 kola w jakiejs biedronce - to za 2 tysie ma najem (lub kredyt na kawalerke), 600-700 na jakas komunikacje typu auto/ paliwo plus tysiac na jedzenie/ opieke medyczna/ net/ telefon.
      Kazdy zostajac tylko ze swoja pensją o ile nie jest bardzo wysoka jest w du.,pie, rozni sie to jedynie tym jak bardzo głębokiej.

      Moi rodzice sobie wymyslili rozwod na stare lata. Jak mieszkali razem mieli sie jak paczki w maśle. Osobno - ledwo wiaza koniec z koncem, bo koszt oplacania wszystkiego x 2 czyli mieszkan, auta, mediow, mniej ekonomicznego jedzenia czy chocby placenia za kablowke/ net w domu x 2 - powoduje ze nie sa w stanie utrzymac tego samego poziomu.

      Zreszta przy tej drozyznie i tym co nas czeka, to bedzie chyba za niedlugo trzeba proponowac dziadkom albo sąsiadom wspolne mieszkanie bo nikogo nie bedzie na nic stac.

      Swoja droga / myslisz ze jak ludzie sie w sobie zakochuja i chca zalozyc rodzine to pierwsza mysla i tematem jakim zajmuje sie kobieta jest zimna analiza co bedzie jak chłop dostanie raka, albo podetnie sobie żyly?
      • daniela34 Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 13:37
        Tak, to jest dokładnie to o czym pisze wyżej. Dodajmy jeszcze że watek odnosi się do sytuacji konkretnej forumki sprzed nastu lat. Jesli ktoś pamieta- były to złote czasy umow śmieciowych i "rynku pracodawcy." Wiele osób nie było w stanie samodzielnie utrzymać rodziny, nie tylko kobiety.
      • ludzikmichelin4245 Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 14:02
        zuzanna_a napisała:

        > Kazdy zostajac tylko ze swoja pensją o ile nie jest bardzo wysoka jest w du.,pi
        > e, rozni sie to jedynie tym jak bardzo głębokiej.

        Z mojego doświadczenia - po prostu podejmuje się wtedy inne decyzje zawodowe.
        Nie można np. sobie pozwolić na luksus 8-godzinnego dnia pracy (praca grubo ponad etat jako powód do zmiany jest fanaberią).
        Przy wyborze miejsca pracy rezygnuje się w ogóle z motywacji innych niż finansowe.
        Czasem rezygnuje się po prostu z pracy w zawodzie i idzie tam, gdzie lepiej płacą, czasem się przebranżawia, czasem przeprowadza.

        Tzn. nie twierdzę, że to są uniwersalne rady, chodzi mi jedynie o to, że jeśli istnieje konieczność, to po prostu pewne rzeczy się robi, nawet bez zastanowienia i jakichkolwiek rozważań nad kwestią komfortu, spełnienia, poczucia misji i powołania.


        Dla mnie możliwość podjęcia pracy np. za 4 tysiące jako nauczycielka czy urzędniczka jest nieosiągalnym luksusem, biorąc pod uwagę o ile rzeczy muszę samodzielnie finansowo zadbać.

      • konsta-is-me Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 21.05.22, 02:02
        Ja od jakiegoś czasu mam wrażenie że watkodawczyni jakoś odpływa od rzeczywistosci 🙄
        W jakich czasach ,gdzie i kiedy ,większość ludzi jest w stanie być samowystarczalna finansowo dla siebie i dziecka?
        Oprócz socjalnych krajów?
        Gdyby tylko "samodzielne" miały dzieci, już dawno byśmy wymarli jako ludzie.
        I pieniądze to rzecz zmienna- dziś są jutro nie ma i na odwrót .
        Nie ma żadnej gwarancji że raz dana sytuacja finansowa będzie trwała zawsze (wszystko jedno jaka).
        • kk345 Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 21.05.22, 13:16
          >Ja od jakiegoś czasu mam wrażenie że watkodawczyni jakoś odpływa od rzeczywistosci 🙄

          A to fakt, ja wysunęłam nawet teorię, ze sprawia wrażenie wypuszczonej po kilku latach z jaskini bez dostępu do netu... Wątki typu "Marceli Szpak dziwi się światu"...
    • massinga Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 13:53
      Przyklad z mojego otoczenia, co mozna zrobic w takiej sytuacji - pani najpierw niepracujaca, bez innych zrodel utrzymania i szansy na spadek, potem slabo platna praca. Po smierci meza (duzo starszego emeryta) dostala mala rente po nim, ktora najwyrazniej jej wystarcza, bo zrezygnowala z pracy. Pani troche po czterdziestce.
    • lily_evans011 Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 13:57
      Rodzina jest zobowiązaniem obu stron, partner to nie żadna łaskawa pomoc czy wyproszone wsparcie, ale osoba, która powinna realnie i współmiernie partycypować w utrzymaniu rodziny, a zwłaszcza DZIECKA.
      Widzę, że bardzo pijesz do mojej sytuacji - otóż wyobraź sobie, że bez dziecka byłam samowystarczalna i nikt mnie nie utrzymywał. Powiem więcej, jeszcze mamusia na mojej pensji żerowała. Brak możliwości zarobkowych po urodzeniu tegoż dziecka, a później zmniejszone jednak możliwości zarobkowe sprawiły, że jednak te alimenty były wyczekiwane. Dziecko nie jest tylko sprawą matki, nawet jeśli matka zostaje sama.
    • bi_scotti Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 14:20
      Just for the record, #2 jest do dyskusji - np. moje wlasne ubezpieczenie nie wyplaciloby ani centa mojemu mezowi (and vice-versa) gdybym popelnila samobojstwo w ciagu pierwszego roku od daty poczatkowej placenia za nie. Juz dzien po tym 1 year anniversary, moglam sie usunac z tego swiata z pewnoscia, ze maz dostanie te $$$ w pelnej kwocie - wszystko kwestia good research, good insurance wink
      Dlaczego pytanie jest tylko odnosnie matek corek? Chlopcy, mezczyzni tez potrafia byc classic bluszczami choc czesciej na rodzicach niz na partnerkach/partnerach/spouses. I prawde mowiac, wiecej spotkalam "nieogarnietych" doroslych facetow, ktorych zawsze (!!!) wspierala mamusia i wlasnie odeszla w zaswiaty niz w trybie pilnym usamodzielnionych kobiet, ktorym przytrafilo sie to i owo. Kobiety w ogole lepiej sobie radza w sytuacjach podbramkowych w kazdej sprawie. Wiec choc, of course, of course, nalezy wychowywac dzieci plci obojga na independent & self-dependent obywateli tego swiata, to w sumie zgadzam sie z Triss, najwiekszym wyzwaniem bylby #3 kompletnie niezaleznie od stanu zatrudnienia, konta etc. To zupelnie inny poziom komplikacji zycia! Cheers.
    • majenkir Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 14:29
      sueellen napisała:
      Partner może być co najwyżej oparciem, pomocą, wsparciem zapewniającym komfort i wygodę, a nie fundamentem.


      Mój jest fundamentem, chociaż cały czas pieprzy, że to dzięki mnie się u nas dobrze kręci 🤪. 1 i 2 odpada. Przy 3 pewnie bym poszła do roboty typu kasa w tj maxx, co by na waciki chociaż zarobić, finansowo jestem zabezpieczona na długo 😌
    • smaczna_zupa Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 14:45
      Mój jest fundamentem. Co bym zrobiła? Mam dwie opcje 1 - wzięłabym pełen etat w pracy, bo teraz pracuję tylko dlatego, że to lubię i spokojnie przeżyłabym. 2 - sprzedam dom wakacyjny i sprzedam działki budowlane, które są moje i będę sobie leżała i pachniała. Poza tym ubezpieczenie mojego fundamentu jest bardzo dobre, opcja druga i trzecia przewidziana.
      Dlaczego uważasz, że kobiety nie myślą perspektywicznie? Jak najbardziej, jak wyżej. Moja dorosła córka poszła do pracy jako 17-latka, aktualnie studiuje i pracuje. I nie wbijałam jej wcale do głowy, że ma być samowystarczalna i samodzielna. Ma być szczęśliwa, to jej wbijałam do głowy.
    • volta2 Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 14:45
      idzie do pracy. czyżby wonskie spejszjalistki nie pomyślały o tak prostym rozwiazaniu?

      w mokrym śnie jematki pani idzie do sprzątania, w świecie ludzi normalnych i życzliwych wystarczy spojrzeć na małżonkę nr 2 zamachowskiego. szybko nadeszły propozycje serialowe, na razie nic dużego, ale skoro ja ją zauważyłam (a nie ogladam wiele) to znaczy że funkcjonuje w środowisku zawodowym.
      • al_sahra Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 15:04
        volta2 napisała:

        > w mokrym śnie jematki pani idzie do sprzątania, w świecie ludzi normalnych i ży
        > czliwych wystarczy spojrzeć na małżonkę nr 2 zamachowskiego. szybko nadeszły pr
        > opozycje serialowe, na razie nic dużego, ale skoro ja ją zauważyłam (a nie ogla
        > dam wiele) to znaczy że funkcjonuje w środowisku zawodowym.

        Aha. Tylko w fantazjach ematki nieaktywna zawodowo kobieta po utracie partnera podejmuje pracę sprzątaczki, bo w realnym życiu przecież gra w serialach. Aha.
        • iwoniaw Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 15:22
          Część podejmuje pracę sprzataczki, część zaczyna grać w serialach, reszta wszystko pomiędzy. Nie spotkałam się natomiast z sytuacją, żeby taka pani nie poradziła sobie JAKOŚ, więc dywagacje autorki wątku są dla mnie od czapy. Wiadomo, że każda jest w innej sytuacji, bo ma inne zaplecze - edukacyjne, rodzinne, lokalowe, finansowe itd. i stosownie do twgo podejmuje działania. W rodzinach, gdzie żadne z rodziców się nie zabiło, nie wymiksowało ani nie straciło pracy też różne rzeczy się zdarzają i nikt jakoś nie pyta, jak można było nie przewidzieć, że trojaczki się zdarzają na tym świecie i zdecydować się na ciążę mając 35 metrów w kredycie. Jakby ktoś wiedział, że się przewróci, to by się położył, a osobiście to bym wolala być samotną matką czekajacą alimentów jak kania dżdżu i potrafiacą się na to wkurzać niż samotną matką probującą sobie udowodnić, że ja jestem taka zarąbista, że nie potrzebuję nawet alimentów i ach, o ile jestem lepsza od innych samotnych matek - bo na takie przepranie glowy to już nic nie pomoże. No ale jak toś napisał wyżej - bratu samcowi można zaimponować chociaż 😀
            • iwoniaw Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 16:27
              E, tutaj to chyba nie jest rozważana kwestia ewentualnej roszczeniowości, tylko śmierci głodowej, gdyż roszczeniowość - wtem! - najwyraźniej skuteczna być nie moze w wykonaniu pani porzuconej/owdowiałej/pielęgniarki z konieczności. 😉 W zasadzie zastanawia jechanie w tym kontekscie tylko po niepracujących a rozmnożonych, jako że pracujacy w milionie zawodów "niewąskospecjalistycznych" wcale nie są w takiej sytuacji na jakoś widocznie lepszej pozycji - to pewnie kwestia faktu, iż o ile opinia publiczna łyknie oburz "no jak można liczyć tylko na dochód chlopa samej nie pracując", to już może być problem z pojechaniem po sprzedawczyni z żabki/sprzątaczce/nauczycielce, że głupia, bo sie rozmnozyła taka bez godziwego dochodu. No ale w wątku chodzi przecież o podkreślenie, że autorka pozwalajac na okradanie swoich dzieci przez ich ojca jej o tyyyle lepsza od tych "wyglądających" alimentów, które sobie o tyle gorzej od niej radzą i są Takie Głupie Jak Ona Mądra. 😉
    • mama-ola Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 15:05
      1. i 2. Poradziłabym sobie, chociaż byłoby ciężko finansowo i psychicznie
      3. Opiekowałabym się, bardzo kocham mojego męża; postarałabym się mu zapewnić dobre życie

      > Dlaczego kobiety nie myślą perspektywicznie i decydują się na założenie rodziny w sytuacji kiedy
      > częściowo lub całkowicie są zależne finansowo od partnera?
      Nie wiem, jak inne kobiety (tzn. wiem, ale rodzajów za dużo, by wymieniać), mogę o sobie: ja byłam młoda i nie wszystko miałam przemyślane.
      > Dlaczego matki nie wbijają córkom do głowy, ze maja być samodzielne i samowystarczalne zanim
      > zdecydują się założyć rodzinę?
      Mam synów. Wbijam im, że dobry zawód to podstawa, bo są pieniądze i radość z wykonywanej pracy.
    • martishia7 Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 15:05
      >Dlaczego kobiety nie myślą perspektywicznie i decydują się na założenie rodziny w sytuacji kiedy częściowo lub całkowicie są zależne finansowo od partnera? Dlaczego matki nie wbijają córkom do głowy, ze maja być samodzielne i samowystarczalne zanim zdecydują się założyć rodzinę?

      Widziałaś ostatnim czasem jakieś statystyki dzietności dla Polski? Tak w ciągu ostatnich 20 lat? Bo jak dla mnie świadczą one o tym, że dla istotnej części populacji tak to właśnie wygląda, że owszem myślą, i owszem, matki wbijają. POmijam ten segment populacji, dla którego rozmnażanie w ogóle nie leży w kręgu zagadnień podlegających jakiejkolwiek kontroli.
    • hanusinamama Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 15:29
      Co do tych matek....znam dziewczynę, której matka wbijała do głowy bo została po rozwodzie prawie na lodzie. Ojciec wojskowy dostał jakies dofinansowanie do mieszkania i w efekcie ona musiała sie wynosić z dziecmi z tego mieszkania, on jej dał jakąs kwote tylko.
      I teraz jedna córka jest całkowicie zalezna od męża. Mieszkają w domu który zbudowali jej teściowie i jest męża przed ślubem. Ona nie pracuje, samochód od tesciów...i na teściów.
      Ale ona wierzy w Boga i mąz też więc ją nie spotka lot matki, niewierzącej...
    • sumire Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 15:51
      Iii tam. Był tu niedawno wątek, w którym część pań przekonywała, że w takiej sytuacji znajdzie pracę w 2 dni, bo mimo dekady na bezrobociu ciągle do nich headhunterzy dzwonią, a poza tym to ma nieruchomości i co tam jeszcze. Tak że tego.

      Inna sprawa, że wielu przecież ludzi żyje z dnia na dzień i nie wierzy, że ich porządek świata może się gwałtownie rozpaść. Po prostu.
        • kk345 Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 21.05.22, 17:04
          W Polsce podobnie, jakąś pracę zawsze się znajdzie, ale potem wygląda to, jak w wątku saszy...Generalnie pracodawcy poszukują niskowykwalifikowanych i niskopłatnych pracowników, a w przypadku małych dzieci oznacza to zarabianie, by całą pensję oddać niani...
          • bistian Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 21.05.22, 20:34
            kk345 napisała:

            > Generalnie pracodawcy poszukują niskowykwalifikowanych i niskopł
            > atnych pracowników, a w przypadku małych dzieci oznacza to zarabianie, by całą
            > pensję oddać niani...

            Nie zgodzę się z tezą. Według mnie, pracodawcy poszukują wykwalifikowanych pracowników, których można długo zwodzić przed podniesieniem pensji na sensowną wysokość. Najpierw jest na próbę, bo się jeszcze nie znamy, nie wiemy, co potrafisz. Potem jest, że dopiero poznajesz wszystko, a na końcu, że nie można podnieść pensji, bo Marysia i Janek dużo dłużej pracują i nie mają takiej pensji.
            A co do kwalifikacji, wymaga się dużo, nawet to, żeby pracownik ostrzegał szefa, że robi głupoty. Potem jest obraza, gdy coś nie wypali z winy szefa, a pracownik wiedział i nie powiedział.
    • vivi86 Re: Co zrobi ematka zależna finansowo... 20.05.22, 16:22
      Bo ciężko to realizować w kraju, w którym tylko 1/4 pracujących kobiet sama jest się w stanie utrzymać.

      Takie pary wybór, takie pary sprawa. Póki kosztami nie jest obciążony ogół społeczeństwa (pracujący i zajmujący się domem będą płacić na tylko zajmujących się domem) mnie to rypka

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka