Dodaj do ulubionych

Trudna sytuacja rodzinna

23.05.22, 22:25
Mam córkę w wieku 21 lat, która nie mieszka ze mną, moim mężem i moja drugą, wspólna z mężem, córką. Od jakiegoś czasu nie potrafię normalnie funkcjonować. Moja starsza córka z poprzedniego małżeństwa od zawsze była ignorowana przez mojego męża.
Nie pracowałam długi czas, bo zajmowałam się młodszą. Pieniądze dostawałam z Funduszu al., 500 i zasiłku rodzinnego. Moim zadaniem było zapewnienie starszej wszystkiego z tej puli 1700 zł , do tego jeszcze opłacałam mieszkanie 600 zł, przedszkole i abonament telefoniczny sobie i starszej. Teraz pracuję i sama utrzymuję starszą w innym mieście, właściwie dokładam się do studiów bo ona jeszcze pracuje.
Z mężem nigdy nie miałam wspólnej kasy, sam robił zakupy ja miałam tylko mówić ewentualnie co chcę. Kiedy nie miałam za bardzo pieniędzy zadłużyłam się tylko po to żeby córka zrobiła prawo jazdy. Później poszłam do pracy, ale z początkiem covida etat się skończył a mąż żądał zapłaty za mieszkanie. Wpadłam w pętlę długów, ale dzięki przypadkowi trafiłam do dobrej pracy, gdzie mogłam zarobić konkretne pieniądze i powoli wyjść z długów.
Mąż mnie nigdy nie wspomagał, musiałam mu oddawać pieniądze, które pożyczyłam żeby córka mogła wyjechać na kolonie. Nigdy nie kupił jej nic od siebie, ani ubrania ani nic innego. Najgorsze było to, kiedy od swojej mamy dostałam dla starszej dużą kwotę i kupiłam rowery dzieciom, sobie nie, zapłaciłam za kursy językowe i opłaciłam meble do pokoju. Sobie z tego nie kupiłam nic. Najgorsze, bo mąż stwierdził że mam mu dać na życie, mimo że w tym czasie opłacałam nadal mieszkanie, wszystkie rachunki i nie miałam wtedy pracy. Sam wziął od swojej bogatej mamy pieniądze i kupił rower za kilka tysięcy złotych, a ja nadal nie miałam roweru, bo oczywiście skąd.
Mój problem polega na tym, że nie dam rady żyć z nim. Dostał spadek w wysokości 50 tys i stwierdził że nie może dołożyć się do wakacji więcej jak tysiąc, bo musi kupić auto. Mam jeszcze 17 tys długu, który powoli spłacam. Mąż kupił sobie 3 pary butów łącznie za 800 złotych, a ja po prostu go nie nawidzę. Była ostatnio moja córka w domu, oprócz zdawkowego część nic nie powiedział. Jak w pracy, w szkole nic. Normalka. Nie chcę teraz odchodzić, bo młodsza kocha ojca. On o nią dbać. A moja starsza córeczka czuła się zawsze jak piąte koło u wozu. Nigdy nie wybaczę sobie tego, że się związałam z takim dupkiem. Mieszkanie jest jego. Ja zawsze wszystko co miałam oddawałam, żeby dzieci miały lepiej. Starsza córka mi wybaczyła mam nadzieję, mamy dość dobry kontakt. Przyjeżdża, rozmawiamy często dzwonie i pytam co u niej, pomagam finansowo i ogólnie jestem jej najbliższą osobą. Mój mąż na pytanie czemu nie nawiązał relacji ze starszą, odparł - a co myślałaś że będę dla niej ojcem?
Przegrałam życie, żyje tylko dla dzieci. Marzy mi się spokojne życie bez niego, ale w sercu zawsze zostanie rana, że człowiek który miał kochać cię jest tak małoduszny, skąpy i egoistyczny. Brak mi motywacji do życia. Jak przetrwać kolejne dziesięć lat? Bo tyle mi zajmie, zanim uzbieram wystarczająco dużo pieniędzy, aby mieć coś swojego i też wtedy młodsza będzie dorosła
Obserwuj wątek
          • panipoczterdziestce Re: Trudna sytuacja rodzinna 23.05.22, 22:57
            Nie w moim stylu. Poza tym długi zaciągnięte bez wiedzy małżonka nie obciążają go. Ja z długami sobie poradzę, to nie jest najgorszy problem. Najgorszy problem, jak iść dalej w pojedynkę mimo, że niby w małżeństwie. Jak odnaleźć spokój ducha. Jak się nie załamać, że żyjesz z egoistą i wycofanym skąpcem.
                • jednoraz0w0 Re: Trudna sytuacja rodzinna 23.05.22, 23:49
                  jej najlepsza realna opcja to - starsza córka zajmuje się młodszą (będzie wchuj trudno, ALE wszyscy się wzrusza i jej pomogą i to jest moment na odrzucenie stylu zarządzania zasobami który prezentuje matka, czyli - ma się nauczyć przyjmować pomoc), a matka gdzieś za granicę. po lepsze zarobki.
                    • jednoraz0w0 Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 00:13
                      a, zakładałam, że ona by się z nim jednak rozwiodła, bo tu za bardzo nie ma przyszłości. Masz racje w teorii, w praktyce to nie wiadomo, czy pan byłby taki do przodu żeby się dzieckiem zajmować full time (no bo przecież nie chodzi o to żeby ona mu przesyłała kasę zza granicy tylko żeby zarobiła na własny start).
                  • panipoczterdziestce Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 00:08
                    Nigdy nie zostawię dzieci. Starsza studiuje w innym mieście. Nie mogę jej rozwalić życia, bo nagle muszę za granicę. Zarabiam 2700+500 starcza mi na styk. Pan zarabia 4800. Ma 50 tys spadku w gotówce 1/3 działki. Łącznie 120 tyś. Do tego mieszkanie po dziadku do podziału z bratem, mieszkanie już 7 lat stoi nic nie robią. Opłaca sobie auto, nie wiem ile miesięcznie, płaci za zajęcia młodszej 350 zł i kupuje jedzenie około 1500 mies. Reszta na różne rzeczy idzie - chemia, ubrania dla niego i młodszej, wyjścia itp. Ostatnio mówił że chce 500+ bo mu nie starcza. Ja od lipca zarobię 3570 i dam mu te 500+ niech spada. Tak to wygląda. Moje pieniądze idą na starszą córkę, opłaty, rachunek za media, telefony, szkołę młodsze, długi i sobie jedzenie do pracy.
                      • panipoczterdziestce Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 00:20
                        Płacę sama, bo sama wybrałam tą szkołę. Mogę mu oddać te 500+. Ja sobie poradzę. Argumentacja jego jest taka, że tyle lat sama rozporządzalny się 500, ze teraz jego pora. Ja mu na to, że rozporzadzalam, bo na mnie leżał głównie ciężar wychowania dziecka, a z racji, że od początku bronił mi dostępu do kasy, na zakupy spożywcze nie mogłam chodzić to brałam 500, żeby w ogóle żyć. Teraz mi to wisi. Umiem ekstremalnie oszczędzać, z długów wychodzę na prostą. Covid mnie podarował, pracowałam na oddziale i miałam ekstra kasę. Dlatego też dzięki swojej pracy wyszłam troszkę na prostą. Szpital daje socjalne. Na wczasy pod gruszą, świąteczne i inne dodatki, rzadko, ale ja po prostu oddam mu te 500. Często w kłótni mówił że na nim pasożytowalam i wiem że tak było poniekąd, choć zawsze płaciłam za mieszkanie i wszystko starszej kupowałam.Pracy na miałam żyłam z pieniędzy od państwa lub miałam grosze, np rano chodziłam sprzątać zanim on na 11 do pracy pojedzie, jak młodsza była malutka.
                        • lauren6 Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 08:32
                          > Mogę mu oddać te 500+. Ja sobie poradzę.

                          Kogo próbujesz oszukać? Nas czy siebie?

                          Nie, nie radzisz sobie. Żyjesz w patologii i nie masz środków finansowych, żeby się z niej wyrwać. Zamiast odłożyć te pieniądze by pewnego dnia po prostu uciec z tego domu, wolisz unieść się honorem. Widocznie jesteś ochotniczką, która lubi takie układy, gdy facet traktuje cię jak ścierkę.
                        • eriu Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 08:45
                          Tobie się należy połowa tego co on zarabia bez łaski, bo macie wspólnotę majątkową! A nie że Ty mu 500+ oddasz! On uprawia wobec Ciebie przemoc ekonomiczną! Bo Ty się musisz prosić o pieniądze na potrzeby, których on nie daje.
                        • jammer1974 Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 08:52
                          panipoczterdziestce napisała:

                          > Płacę sama, bo sama wybrałam tą szkołę. Mogę mu oddać te 500+. Ja sobie poradzę

                          To jest tak irytujaco glupie ze podejrzewam troling.
                          Albo stare poczciwe - nie ma ofiar sa ochotnicy.

                          Moze to Cie otrzezwi. Jestes niewiarygodnie glupia. Najgorsze ze rozwalasz swoim podejsciem zycie swoich dzieci.
                          Moja matka tez tak robila. Oczywiscie dla dobra wszystkich i wszystkiego spitolila swoje zycie i dzieciom.
                          Albo wytrzezwiejesz i to szybko albo twoje dzieci powiela ta groteske zyciowa.
                          Idz do psychoterapeuty jakiegos madrego.
                        • furiatka_wariatka Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 09:15
                          To 500 zł jest twojej córki, po co staremu dziadowi chcesz oddać, że niby taka honorową jesteś? On ma to totalnie w dupie. W żadnym razie nie oddawaj tej kasy, jak ci niepotrzebne to niech leżą na koncie, albo kupuj obligacje 500 +, i będzie na przyszłość.
                          • eriu Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 09:48
                            Przecież on chce tę kasę tylko po to żeby pokazać, że ma nad nią władzę. Tylko i wyłącznie. To element walki o władzę. Ten „fantastyczny ojciec” ma w tyłku potrzeby dziecka skoro go nie obchodziło, że dziecko potrzebuje nowych mebli do pokoju. Trzeba w końcu realnie patrzeć na sytuację.
                        • kachaa17 Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 11:51
                          Ale czemu się chcesz unieść jakimś głupim honorem i oddać mu kasę? W ten sposób cały Cash pozostajesz w roli ofiary. Jeśli uważasz, że to Ty powinnaś rozporządzać tą kasą to mu jej nie dawaj.
                    • 71tosia Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 00:21
                      Po cholerę mu dałaś te 500plus, bo na rower mu zabrakło? Sorry ale to pieniądze twojej córki i powinny być związane z jej wydatkami np iść na jej szkole. zacznij wymagac od męża bo szkodzisz nie tylko sobie ale i córkom. On wydaje na siebie ale robi to przecież kosztem potrzeb twoich córek?
                    • dzikka Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 11:27
                      panipoczterdziestce napisała:

                      > Nigdy nie zostawię dzieci. Starsza studiuje w innym mieście. Nie mogę jej rozwa
                      > lić życia, bo nagle muszę za granicę. Zarabiam 2700+500 starcza mi na styk. Pan
                      > zarabia 4800. Ma 50 tys spadku w gotówce 1/3 działki. Łącznie 120 tyś. Do tego
                      > mieszkanie po dziadku do podziału z bratem, mieszkanie już 7 lat stoi nic nie
                      > robią. Opłaca sobie auto, nie wiem ile miesięcznie, płaci za zajęcia młodszej 3
                      > 50 zł i kupuje jedzenie około 1500 mies. Reszta na różne rzeczy idzie - chemia,
                      > ubrania dla niego i młodszej, wyjścia itp. Ostatnio mówił że chce 500+ bo mu n
                      > ie starcza. Ja od lipca zarobię 3570 i dam mu te 500+ niech spada. Tak to wyglą
                      > da. Moje pieniądze idą na starszą córkę, opłaty, rachunek za media, telefony, s
                      > zkołę młodsze, długi i sobie jedzenie do pracy.

                      Kobieto, wynajmij cokolwiek i spadaj od gościa. Jakim prawem mas mu dawać pieniądze swojego dziecka? Uciekaj póki możesz, póki pracujesz. Poszukaj pomocy bo ktoś powinien ci pomóc psychicznie.
                    • manon.lescaut4 Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 11:39
                      Nie oddawaj mu żadnego 500+, co najwyżej wydaj te pieniądze „na życie” (jeszcze wspólne, ale oby nie za długo), np zrób duże zakupy spożywcze dla wszystkich, tak żeby to zauważył, żeby przestać pier.tolic, ze musi Cię karmić i utrzymywać.
            • conena Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 10:02
              panipoczterdziestce napisała:

              > Nie w moim stylu. Poza tym długi zaciągnięte bez wiedzy małżonka nie obciążają
              > go. Ja z długami sobie poradzę, to nie jest najgorszy problem. Najgorszy proble
              > m, jak iść dalej w pojedynkę mimo, że niby w małżeństwie. Jak odnaleźć spokój d
              > ucha. Jak się nie załamać, że żyjesz z egoistą i wycofanym skąpcem.


              Troll alert.
      • panipoczterdziestce Re: Trudna sytuacja rodzinna 23.05.22, 22:44
        To racja. Kiedy go poznałam mieszkałam z matką chora na schizofrenię. W domu były takie jazdy, a ja pracowałam więc córka była pod jej opieką. Uwierzyłam, że w życiu nic nie mogę. Nie umiałam się docenić. Wyszłam za niego bo nie miał nałogów, był spokojny, małomówny i miał mieszkanie. Nie oszukujemy się, to mieszkanie było dla mnie ważne. Starsza miała swój pokój i mogliśmy normalnie funkcjonować, bez strachu i jazd mojej matki.
            • hanusinamama Re: Trudna sytuacja rodzinna 23.05.22, 23:59
              Ona tak funkcjonuje, bo miała patoligiczną rodzinę. Potem jej dzieci taką miały...i niestety mozliwe ze to powielą.
              Starsza sie uwolniła, młodsza nadal tkwi w tym gównie.
              I tak wiem, ze ona nie ma pomocy od nikogo i nie ma gdzie uciekać.
              Tylko niech nie pisze, ze zostaje przy męzu dla dobra młodszej...bo to dla młodszej dobre nie jest
            • jammer1974 Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 09:00
              konsta-is-me napisała:

              > Tak łatwo wam oceniać, ciekawe jak poradzilybyscie sobie na jej miejscu...?

              Mam matke z podobnym podejsciem. Tak latwo jest mi oceniac. Bo takim osobom latwo jest spieprzyc innym zycie (dla "dobra" calego swiata rzecz jasna). I jeszcze czuja sie bohaterkami. Pieprzonymi bohaterkami bez urazy.
              To sa dorosle kobiety. A ta wydaje sie byc nie AZ tak glupia zeby nie umiec zrozumiec co wyprawia.
              Nie mam dla takich wspolczucia. A patologiczne dziecinstwo nie usprawiedliwia powielania traumy na swoich dzieciach.chyba ze jest jest cxlowiekiem uposledzonym ktory nie rozumie co sie dookola dzieje.

              • konsta-is-me Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 11:56
                Gdzie widzisz że uważa się za bohaterkę??
                Chyba coś sobie dopisujesz ...
                Dla mnie raczej ma syndrom ofiary i b.niskie poczucie własnej wartości, czemu trudno się dziwić skoro była z niego ograbiona w dzieciństwie.
        • ixiq111 Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 09:11
          panipoczterdziestce napisała:

          > . Wyszłam za niego bo nie miał nał
          > ogów, był spokojny, małomówny i miał mieszkanie. Nie oszukujemy się, to mieszka
          > nie było dla mnie ważne. Starsza miała swój pokój i mogliśmy normalnie funkcjon
          > ować, bez strachu i jazd mojej matki.

          I pewnie wystarczyło Ci, że toleruje Twoją córkę? Liczyłaś, że z czasem będzie traktował i pokocha jak swoje?
          Niestety, rzadko tak się dzieje.

          Dlaczego Twój mąż się z Tobą związał?
          Na pierwszy rzut oka widać, że mu kobieta z dzieckiem nie pasowała. Nie każdy nadaje się na ojczyma/macochę...
    • cegehana Re: Trudna sytuacja rodzinna 23.05.22, 22:43
      Rozstania są bolesne i wiele osób przechodzi to co Ty. Konkretna porada: zadluzaj się tylko kiedy chodzi o podstawowe potrzeby (mieszkanie, leczenie). Kredyty konsumenckie są dla bogatych ludzi (a przynajmniej średnio bogatych), którym nie robi dużej różnicy dodatkowy koszt zadłużenia.
      • panipoczterdziestce Re: Trudna sytuacja rodzinna 23.05.22, 22:49
        Wiem o tym. Bardzo było mi przykro, że znajomi córki robią prawo jazdy, bo np. oboje rodzice się złożyli. Tu zawsze byłam sama w kwestii finansów. Moim celem w życiu jest niedopuszczenie, aby dzieci biedowały. Ja od 15 roku życia utrzymywałam się sama. Nie kupowano mi nawet biletu, żebym mogła dojechać do szkoły. Nie skończyłam studiów , bo nie było kasy. Średnią i policealną skończyłam jako dorosła osoba. Byłam zdolna, brak mi było kasy.
          • panipoczterdziestce Re: Trudna sytuacja rodzinna 23.05.22, 23:01
            Nie zabraknie, bo zarabiam, jeśli trzeba wezmę drugą i trzecią pracę. Mi nie chodzi tylko o kasę. Raczej o brak wielkoduszności. Brak empatii. Brak relacji. I brak otwarcia na moje sprawy i sprawy starszej córki. Po prostu szukam sposobu jak przeżyć w takiej obojętności. Czy komuś to się udało.
            • leosia-wspaniala Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 10:07
              >Nie zabraknie, bo zarabiam,

              Niewiele. I nie jest to zarzut, to polskie realia, ale przy galopujących cenach twierdzenie, że nie zabraknie przy zarobkach poniżej 3000 jest dość na wyrost.

              > jeśli trzeba wezmę drugą i trzecią pracę.

              Fajnie, a kiedy znajdziesz czas na tę drugą i trzecią? Będziesz harować po 12-14 godzin dziennie? Do tego dojazdy i czasu wystarczy na umycie się i krótki sen.

              >Raczej o brak wielkoduszności. Brak empatii. Brak relacji. I brak otwarcia na moje sprawy i sprawy starszej córki.

              Przestań już z tą wielkodusznością. Facet ma w dudzie i starszą, i Ciebie, i młodszą też. Tobie się wydaje, że to super tatuś, bo sama pisałaś, że jesteś z patologicznej rodziny, więc może ojciec, który nie bije, nie robi awantur i nie przepija całej pensji, to już dla Ciebie "dobry". Ale on nie jest dobrym ojcem, jest złym ojcem. Nawet do szkoły nie dokłada i jeszcze chce zabrać 500+? Nie szanuje matki swojej córki, nie przyjął do swojej rodziny jej starszej siostry. W czym się ta jego dobroć przejawia? W tym, że czasem z nią klocki poukłada i kupi lody?

              >Po prostu szukam sposobu jak przeżyć w takiej obojętności. Czy komuś to się udało.

              Jasne, całym pokoleniom nieszczęśliwych kobiet, które na stare lata zostały samotnymi zgryźliwymi staruszkami.
            • manon.lescaut4 Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 11:46
              No to widzisz, pracujesz i pracy się nie boisz, to znaczy, ze dacie sobie rade z córka, zwłaszcza ze alimenty na swoje dziecko będzie musiał płacić. To jest bardzo dobra wiadomość w kwestii odejścia od tego dupka. Nie urządzają się za przeproszeniem w „czarnej dupie”, nie martw się tym jak żyć w emocjonalnej obojętności, tylko wyprowadźcie się z córka. Nawet jeśli trzeba będzie mieszkać w wynajętym mieszkaniu, to przecież tez jest dla ludzi.
            • daszka_staszka Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 11:50
              Tych braków nie uzpełnisz,pan się nie zmieni! Jedynie na co masz realny wpływ to to, co sama robisz. Pieniędzy mu nie dawaj,czynszu nie płać i juz. Jak się pan zbiesi podaj go o alimenty na siebie i młodsza córkę. Odkładaj kasę aby mieć na kaucję na wynajem i wiej od gnoja szybko, bo będzie coraz gorzej
            • mikawi Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 17:03
              Mąż stosuje wobec ciebie przemoc. Tu nie chodzi o 500 zł tylko o władzę, wiec unoszenie się honorem „niech ma to 500zl” jest po prostu głupie. Bo jutro powie ze masz mu dawać 1000 z pensji. I co - tez oddasz? Sama sobie pętle zaciskasz. On wie, że dopóki jesteś zależna finansowo, to on pociąga za sznurki. Zacznij wymagać od niego, zamiast się głupio podstawiać.
              • panipoczterdziestce Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 17:22
                Jeśli nie dam mu 500+ sprawy będą wyglądały tak:
                Mój dochód 3700+500+ z tego starszej 1200 zł rachunki około 700 mies, raty 1100 mięs ( ale regularnie spłacam w marcu będzie już 700. Zajęcia córki 350 zł. Że szkoły prywatnej rezygnuje mała miała delikatne zaburzenia SI, teraz jest gotowa na publiczną. Reszta zostaje dla mnie, niewiele co zostanie to wydatki na przyjemności i marne żarcie do pracy może tez - kino z dziećmi itp. muszę mieć zapas na nieprzewidziane wydatki, weterynarz, i chyba odkładać po trochu.
                On dochód 4800 kupuje jedzenie i utrzymuje swoje auto, czasem żarcie dla psa Dziewczyny ni huja mu nie dam 500. Bo faktycznie zaraz będzie chciał 1000
                • panipoczterdziestce Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 19:24
                  No właśnie teraz mam trochę lepiej z kasą. Ale to nie zmienia faktu że każdy sobie rzepkę skrobie. To do wytrzymania jest ciężkie. I były czasy gdy biedowalam a on zegarek drogi sobie kupował. Dużo tego jest. Na 18 starszej dał kwiaty szampana czekoladki siedział kiedyś przy matematyce a z drugiej strony był odizolowany. Czasem mówi że nyumial że nie dałam mu szansy a kiedy chce mi dopiec to mówi czemu się spodziewałam że będzie ojcem. Kilka razy zaproponował że posiedzi z nią jak ja musiałam do pracy a nie mieszkaliśmy razem. Później coś się porobiło. Ale i wcześniej były sygnały, cholera go wie. Córka go nieakceptowalna, zabrał ją do kina płakała. Nie wiem co się z nami porobiło. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Nie wiem jeszcze co zrobię. Na pewno tu zajrze jeszcze. Pozdrawiam
      • panipoczterdziestce Re: Trudna sytuacja rodzinna 23.05.22, 22:53
        Tak może być. Wszystko może się wydarzyć. Ale jeśli jakimś trafem przeżyję te 10 lat, to chcę żyć w spokoju. Być może nigdy nie zdecyduję się na odejście. Wiem jak boli rozbita rodzina. Tylko nie mam teraz żadnej motywacji do życia, nie ma między nami praktycznie żadnej relacji. Relacja bardzo powierzchowna, a ja czuję że tonę. Chcę żyć naprawdę, a tu nie ma do kogo gęby otworzyć, być razem i działać razem. Tego z każdym dniem nie mogę znieść coraz bardziej.
        • mashcaron Re: Trudna sytuacja rodzinna 23.05.22, 22:58
          Zadam ci tylko jedno pytanie: Myślisz, że młodsza córka doceni fakt, że że względu na nią niszczysz sobie życie? Czy może wolałaby dla ciebie czegoś innego? Może wolałaby, żebyś była szczęśliwa?
          • panipoczterdziestce Re: Trudna sytuacja rodzinna 23.05.22, 23:11
            Ona wolałaby mieć mamę i tatę przy sobie. Miałam już taka rozmowę z nią, że rozstajemy się. Miałam mieszkanie obejrzane na wynajem blisko. Wpadła w histerię, bo mój mąż jest dobry dla niej, niestety obojętny na mnie i starszą. Młoda tego nie rozumie. Dla niej tata jest dobry. Nie mogę rozwalić jej poczucia bezpieczeństwa, sama jestem z rozbitej rodziny i starszą też bardzo przeżyła mój rozwód z jej ojcem, a moim pierwszym mężem. Tam sprawa była prosta - uzależniony, niebezpieczny. Tu jest odcięcie emocjonalne na nas i skąpstwo, skrajny egoizm.
            • hanusinamama Re: Trudna sytuacja rodzinna 23.05.22, 23:52
              Pewna jesteś ze ojciec w domu który stosuje przemoc ekonomiczną a moim zdaniem też psychiczną ...ma taki dobry wpływ na dziecko?? Wiesz jakie jest ryzyko ze sama zwiąże się z takim dupkiem?
              nie tłumacz się dzieckiem, bo jemu akurat tez sie tu krzywda dzieje
            • mashcaron Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 07:04
              Ja nie ytam, jak ona reaguje teraz, bo z tego co rozumiem, jest jeszcze mała. Tylko co ci powie w przyszłości, jak dorośnie. Bardzo wątpię, że ci podziękuje.
              Za te 10 lat młodsza córka też się wyprowadzi, zacznie własne życie a ty zostaniesz SAMA.
            • leosia-wspaniala Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 10:15
              > Miałam już taka rozmowę z nią, że rozstajemy się.

              Po co, skoro nie byłaś pewna na 100%?

              >Wpadła w histerię, bo mój mąż jest dobry dla niej, niestety obojętny na mnie i starszą. Młoda tego nie rozumie. Dla niej tata jest dobry.

              Jasne, dobry, chociaż olewa jej matkę i siostrę, tatuś roku normalnie. Jasne, że rozwód byłby dla niej ciężki, ale życie w toksycznej rodzinie jest jeszcze gorsze. Nie wiem, ile ma lat, ale dzieci czują chłód między rodzicami, a jak podrośnie to zacznie widzieć, że tatuś mamy nie szanuje ni w ząb. Wasza rodzina i tak jest rozbita. Rodzina to więzy emocjonalne, miłość, opiekuńczość, a nie związek na papierze i nie wspólny meldunek.
              • eriu Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 10:35
                No właśnie będzie uważać, że brak szacunku w związku jest częścią związku po prostu, bo to część jej codzienności.

                Dziecko nie musi rozumieć spraw dorosłych, bo jest dzieckiem. Trudno żeby była szczęśliwa z powodu takiej rozmowy.
            • turbinkamalinka Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 18:44
              Dla mnie to co ty wypisujesz to jakiś koszmar. Prawdą jest, że młodsza kocha kocha tatę skoro jest dla niej dobry. Zdradzę ci też tajemnicę, kochałaby tez ostatniego drania (którym on jest). Czasami nie można patrzeć na histerie dziecka, tylko ratować siebie.
              Nie doczytałam ile lat ma młodsza.
              Ja bym uciekała z takiego związku i przykro mi to pisać, ale w du.. miałabym miłość dziecka do tatusia. Dziecko nie rozumie, że ten cudowny ojciec robi krzywdę mamie, że jest wrednym, egoistycznym draniem. Nie ma innego wzoru rodziny, gdzie może nie jest idealnie, ale wystarczająco często jest zwyczajnie, miło i fajnie.
              Co do kasy. Rozumiem, że wspólnego nie macie nic. Ale masz pensje, zaraz podwyżkę prawie 1000 zł, 500+. Skoro potrafisz oszczędzać (nie wiem z jakiego miasta jesteś) odłóż na kaucję, z resztą nie zawsze kaucji chcą (ale poszukiwania zajmują trochę czasu). Złóż o zabezpieczenie potrzeb rodziny. Sędzia szybko wytłumaczy panu, czym jest wspólnota majątkowa. Poza tym, na młodszą należą się alimenty, po twojej podwyżce, skromnie ale sobie poradzicie
            • juztubylam Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 20:06
              rozmowy z młodsza o twoim potencjalnym rozstaniu z jej ojcem- to świństwo z twojej strony.
              czynisz dziecko odpowiedzialnym za decyzję czy z tym mężem zostaniesz czy nie.
              Po co ją tym obciążasz jeśli nie zamierzasz id faceta odchodzić? - bo nie odejdziesz, chyba że on cię wyrzuci. Widać to wyraźnie.
              Świnia jesteś a nie matka.

              Idz na terapię i zrób porządek w swojej głowie. A później się zastanów, czy na pewno wiszeniem emocjonalnym na dzieciach tak dobrze im robisz.
              • panipoczterdziestce Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 20:26
                Psycholog z ciebie jak z koziej dupy trąba
                Byłaś i słyszałaś rozmowę
                Ja na walizkach byłam i oświadczyłam że rozstajemy się, emocje dziecka mnie poraziły
                Widzę że tu co druga mózg ma lepiej wyprany niż ja
                Większość egoistek - rozwód koniec a dziecko sobie poradzi, to jakie wy więzi macie z dziećmi, że tak ochoczo jak worek ziemniaków przerzucały byście je, bo się wam w małżeństwie nie układa
                Szukałam tu mądrych osób, znalazłam może trzy konstruktywne odpowiedzi,zresztą to chłam. Życie ma wiele odcieni, wiele niuansów, sprawy nie są tak oczywiste, jak kiedyś , bo pije i bije, teraz związki rozpadają się z innych powodów
                Łatwiej zepsuć a ja się tu pytam jak naprawiać jak żyć
                A nie tylko popiół i zgliszcza
                • nowynickdlawatku Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 21:00
                  Hej. Sama byłam w związku przemocowym. A emocjami dziecka sama się zasłaniasz. To nie dziecko sobie z nimi nie poradzi tylko ty się boisz że sobie nie poradzisz z emocjami dziecka !! P
                  A poradzisz. To nie jest chluba zostawać w trudnych okolicznościach jeśli druga strona się nie stara i nie ma wizji zmiany jakiejkolwiek. Twoi partner to nie jest chory na alzheimera 70 latek a masz taki pożytek z niego
                • eriu Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 21:16
                  Zadzwoń do Centrum Praw Kobiet i pogadaj z nimi o sytuacji: cpk.org.pl/. Mają na stanie prawnika, psychologa. Będą w stanie Ci powiedzieć co Ci się od męża należy. I też doradzić jak z dzieckiem rozmawiać.

                  Możesz tam zadzwonić i spytać psychologa jaki wpływ na dziecko ma wychowywanie w rodzinie gdzie jest brak prawdziwego uczucia. To będzie darmowa porada. Możesz opowiedzieć jak wygląda sytuacja u Was w domu żeby psycholog dał odpowiednią informację.
                  • panipoczterdziestce Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 21:21
                    Ja doskonale wiem co mi się należy. Wiem co należy do majątku wspólnego i wiem jak rozdysponować to co zostanie po mojej śmierci. Zamierzam wyjść z długów i spisać testament notarialny, wydziedzicza jacy męża, bo wówczas nie będzie miał prawa do zachowku. Kasę z konta dostaną obie córki po równo, wystarczy dyspozycja do banku. Ja to wiem wszystko i dziękuję za konkurent rady.
                    • eriu Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 21:29
                      Można to wygrać w sądzie i będzie po testamencie. Zamiast tracić energię na takie rzeczy nie lepiej się zatroszczyć o żywych? Pomyśleć o młodszej córce żeby jej było łatwiej w życiu? Żeby nie powielają tego przez co teraz Ty przechodzisz? Weź tam zadzwoń i pogadaj z tym psychologiem o tym jak sytuacja rodzinna wpływa na dzieci.
                  • juztubylam Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 21:35
                    eriu naprawdę myślisz, że ktoś kto tu siedzi od lat to nie zna namiarow na wszelkie instytucje pomocowe od spraw przemocowo-rodzinnych ktore się w wielu wątkach już przewijały? baba przyszła po głaski. nie po rady.
                    • panipoczterdziestce Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 21:45
                      A jaką masz radę dla obcej osoby? Rozwieść się? Po kilku wypowiedziach ty wiesz że rozwód to najlepsze wyjście. Czy weźmiesz odpowiedzialność za swoje rady , czy kłapiesz tylko jęzorem? Oczywiście, że przyszłam też po gładki. Każdy chce być akceptowany i wysłuchany nie gnojony. Każdy chce żeby go trochę pogłaskać i chce czuć wsparcie od innych ludzi.Co jest złego w tym że szukamy jako ludzie zrozumienia?
                      • eriu Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 21:48
                        „ Chciałam się wyżalić, koleżanek nie mam, przykro mi ale większość to głupie pimpy”

                        Tak w temacie chęci bycia akceptowanym pozwolę sobie zacytować Ciebie. Może bardziej sama akceptuj ludzi to będziesz mieć więcej akceptacji w życiu.
                            • eriu Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 22:02
                              Tak to nie piszmy. Życie jest skomplikowane i mechanizmy przemocy także takie są. Dziewczyna sama przyznała, że w jej domu rodzinnym była taka przemoc, że krew latała po ścianach. Ludzie, którzy mają szczęście że takich rzeczy nie doświadczyli nie są w stanie sobie tego wyobrazić. Ale można poświęcić ogrom dla nadziei mimo tego, że logicznie dla osób z boku nie ma szansy na nic.
                            • panipoczterdziestce Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 22:13
                              Bardzo możliwe. Za to ty jesteś bardzo mądra.
                              Oczywiście od razu się rozwiodę, bo mi sonija 70 powiedziała tak na forum po przeczytaniu wątku. Naprawdę myślisz że patrząc mi w twarz doradzilabys mi to samo?Na przykład zapraszam cię do siebie i jest mój mąż, rozmawiamy sobie jemy ciasto i pijemy kawe, jest nawet sympatycznie, po czym namawiasz mnie do rozwodu.
                              Czy znasz mnie na tyle, żeby radzić mi tak poważne życiowe sprawy?
                              Czy to nie ty radzilas mi wyjazd samodzielnie a następnie,, ściągnę" sobie córkę? Czy wiesz, że nie mamy dziadków i trzeba byłoby wynająć nianie na cały etat? Być może nie ty ale był tutaj ten wątek. Żebym była salową w Szwecji 🙂 Serio wolę być tu OM niż jechać w nieznane. Jeśli już to dopiero za jakiś czas za kilka lat, ale nie na sprzątaczkę, tylko jako flebotomista. Wracając do Twojego chamstwa - Czy weźmiesz odpowiedzialność za swoje rady? Czujesz się na tyle kompetentna żeby radzić obcym to co radzisz? Czy odzywasz się w ten sposób do swoich bliskich- rodziców dzieci koleżanek w pracy lub przyjaciółek? Czy nie wycierasz sobie mba gęby, bo czujesz się lepiej, bo anonimowo i ja też jestem wirtualna poniekąd? Nie znasz mnie a bluzgasz strasznie.
                                • panipoczterdziestce Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 22:23
                                  Jak się żyje w takim gównie - powiedziałaś
                                  Nigdy nie zapraszam do domu tych co tak do mnie mówią
                                  W twoim otoczeniu zapewne wszyscy mają życiorysy poukładane od a do Zet, wszystko jest zaplanowane w najmniejszych szczegółach, problemów nie ma i nigdy nie było
                                  Bo jeśli są u ciebie w rodzinie problemy to ty bez pardonu informujesz bliskich że żyją w gównie
                                  Gdzie straciłaś człowieczeństwo?
                                  A w gównie poniekąd żyje, bo zmieniam pamperki konającym lezaczkom, w żargonie szpitalnym - leżącym
                                  Ci leżący w pampersie mają więcej kultury na pięć minut przed umieraniem niż ty żyjąc
                                  Żegnam
        • g.r.uu Re: Trudna sytuacja rodzinna 23.05.22, 23:01
          A jak boli życie w rodzinie z brakiem relacji między rodzicami i przemocą ekonomiczną? Idź nawet po bezpłatna pomoc prawną, sa punkty miejskie, są organizacje pomagające w przypadkach przemocy. Tam dostaniesz jakąś wiedzę i wsparcie na początek
          • panipoczterdziestce Re: Trudna sytuacja rodzinna 23.05.22, 23:15
            To samo mi mówią w miejscu, gdzie pracuję. Studia dla mnie są zbyt kosztowne, chciałabym pielęgniarstwo, ale nie chcę też wydawać 700 zł na miesiąc, nie pogodzę tego z pracą w szpitalu. Pracuje jo OM, w zawodzie będą nowe kompetencje pobieranie krwi i zastrzyki, więc liczę w perspektywie na lepsze zarobki.
            • 71tosia Re: Trudna sytuacja rodzinna 23.05.22, 23:35
              Zacznij w końcu od męża wymagac zamiast głupio się unosić honorem, niech płaci za mieszkanie i więcej partycypuje w kosztach utrzymania. Będzie cie stać bez problemu na studia (może tez pracodawca może pomoc?)
            • samawsnach Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 12:32
              A teraz co zawdodowo robisz w tym szpitalu? Wiesz, że projekt ustawy przewiduje wzrost najniższego wynagrodzenia dla pielęgniarek po studiach z 5478 zł do 7304 zł? Nie warto zainwestować? A nawet, jeśli nie mgr, tylko licencjat, to też masz przewidywany wzrost 3772 zł do 5323 zł.
        • manon.lescaut4 Re: Trudna sytuacja rodzinna 24.05.22, 11:52
          Boli nie rozbita rodzina, ale nieszczęśliwa rodzina. Gdybys odeszła, mialabyscie z córka szanse na spokojne czyli szczęśliwe życie, ze starsza relacje tez mogłyby się poprawić, gdy wiedziałaby ze wraca ze studiów do kochającej mamy i siostry bez wrzoda w postaci przemocowego chamowatego ojczyma.
    • jammer1974 Re: Trudna sytuacja rodzinna 23.05.22, 22:59
      Nic jeszcze nie przegralas. Musisz sie wyplatac z tego malzenstwa.
      Corka ma 21 lat. Moze dorabiac i zaplacic za swoje prawko. Ja placilam zawsze za wszystko i wierze mi nie jest to najgorsza trauma mlodosci.
      Wnies pozew o rozwod z przeczeniem o winie meza. Niech placic alimenty nie tylko na dziecko ale i na Ciebie.
      Mieszkanie mozesz tez wynajac.
      Zostajac przy nim i tak nie uzbierasz na wlasne lokum. Najwyzej dorobisz sie kolejnych dlugow. Nie ma na co czekac. Zycie Ci ucieka