Dodaj do ulubionych

Jeździcie na gapę komunikacją miejską?

24.05.22, 14:07
Pytanie do korzystających z komunikacji miejskiej. Zdarza się wam jeździć na gapę? Celowo ( w ramach oszczędności) czy przez niedopatrzenie? Zostałyście kiedyś przyłapane za brak biletu? Często macie do czynienia z kontrolerami na waszej trasie?
Pytam, bo mieszkam obecnie na osiedlu gdzie kursuje tylko jeden autobus. I można nim przejechać kilka przystanków mając pewność, że nie będzie kontroli. Mieszkam tu 4 lata, jeżdżę nim dwa razy dziennie, i nigdy się nie zdarzyło. W związku z czym wielu mieszkańców mojego osiedla, którym wystarcza tylko ta jedna linia aby dostać się do pracy, sklepu, czy gdzie tam potrzebują, w ogóle nie kupuje biletów. Bo tak się opłaca. Nawet wliczając ryzyko, że kiedyś trafi się kontrola, to kara, na dodatek umorzona w połowie za szybką zapłatę, i tak wychodzi korzystniej niż codzienne (lub okresowe) kupowanie biletów.
Obserwuj wątek
    • babsee Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 24.05.22, 14:13
      ZAWSZE kasuję bilet. Nawet jak jade jeden przystanek.mam to wpojone od dziecka.Moj ojciec, jak byl tlok w autobusie i nie mogl sie dopchać do kasownika, po wyjsciu z autobusu darł bilet i wyrzucał....
      nie umiem nie skasować. Wsiadam- znaczy zawieram umowę z przewoźnikiem.Proste.
          • daniela34 Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 24.05.22, 15:36
            W Krakowie przed pandemią zakup biletu w automacie w tramwaju przy użyciu karty graniczył z cudem. Za monety-owszem, dało się. W autobusach było ciut lepiej, ale w tramwajach w 90% przypadków biletomaty w tramwajach kart nie obsługiwały. W pandemii się zmieniło, bo bilon nie był mile widziany.
            • triismegistos Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 24.05.22, 16:25
              We Wrocławiu są specyficzne kasowniko biletomaty. Nie drukują fizycznie biletu, tylko kodują go na karcie płatniczej.
              I otóż czasem, a nawet dość często, nie kodują. Oczywiście na biletomacie wyświetla się potwierdzenie, sam nieszczęsny pasażer dowiaduje się o fakcie podczas kontroli biletów.
              Jeśli zaś ma szczęście uniknąć kontroli z dużym prawdopodobieństwem za następnym razem nie kupi biletu, bo ów genialny system zamiast zakodować bilet blokuje kartę, ale tym razem widać to od razu, biletomat wyświetla komunikat o blokadzie.
              Żeby odblokować kartę trzeba się przespacerować do jednego z (nie) licznych biur obsługi, tam uiścić opłatę za niezakodowany bilet i hulaj dusza, można kupować bilety. Do czasu. Mi się taki spacer przytrafił dwukrotnie, za trzecim razem stwierdziłam że mam w sempiternie. Jako, że zasadniczo jeżdżę na biletach okresowych i próby kupna jednorazówek podejmuję sporadycznie można sobie wyobrazić skalę problemu.
              Drobnym pocieszeniem byłby fakt, że jeśli bilet się nie zakoduje opłata za niego nie zostanie pobrana, gdyby nie to, że bardzo często jednak zostanie, tylko np po tygodniu.
              Obiło mi się jeszcze o uszy, że bilet koduje się tylko na plastikowej karcie płatniczej, a telefonem można co najwyżej wysłać 4 złote do nieba, ale że w końcu ogarnęłam skycash mam to już w sempiternie.
    • asia_i_p Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 24.05.22, 14:28
      Bardzo rzadko, głównie w czasie, kiedy były jeszcze papierowe bilety, bo nie udało się nigdzie kupić/ nie dopchałam się do kasownika. Byłam tak nastawiona na uczciwość, że w następnych przejazdach kasowałam dwa big_grin . Ale raz mnie złapali, byłam wtedy przekonana, że mam przy sobie bilet okresowy na okaziciela (we Wrocławiu było kiedyś takie cudo), a nie miałam, i zapłaciłam karę.
    • little_fish Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 24.05.22, 14:32
      Zawsze kasuję. U mnie w mieście w zasadzie nie jeżdżę autobusami, ale jak jestem w mieście "wojewódzkim" to często. Raz jechałam świadomie bez biletu - na przystanku nie było biletomatu, chciałam skorzystać z aplikacji, weszłam do tramwaju, kliknelam "skasuj bilety" a ta cholera się zawiesiła. Wysiadłam na pierwszym przystanku, na szczęście takim z biletomatem , niestety to długi odcinek i się stresowałam.
    • kaki11 Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 24.05.22, 14:50
      Kasuję bilety. Kilka razy kiedyś tam zdarzyło mi się jechać bez na zasadzie, brakło mi drobnych a kartą nie działało lub a to jeden przystanek i szkoda mi kasy . Tylko to sporadycznie mi się zdarzało, w 99,9% przypadków. Zwłaszcza, że akurat w Krakowie kontrole spotykam dość często.
      Mandat dostałam raz, ale udało mi się go umorzyć, bo akurat wsiadłam do autobusu który ruszył, zanim po dotarciu do automatu z biletami dowiedziałam się, że nie działa. Nie przekonało to kontrolera (a akurat kontrola była przed kolejnym przystankiem), ale zadziałało przy złożonym odwołaniu.
      Tylko nie będę udawać, nigdy nie miałam sytuacji podobnej do tej którą opisujesz, z potrzebą poruszania się jedną linią i niemal zerowym prawdopodobieństwem kontroli.
    • blaszany_dzwoneczek Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 24.05.22, 15:25
      Zdarza mi się nie skasować przez zapomnienie w krótkich okresach roku, najczęściej okołowakacyjnych, kiedy nie mam biletu kwartalnego, bo np. nie opłaca się kupować miesięcznego, gdy został tydzień do dłuższego wyjazdu. Nie mam odruchu kasowania po wejściu do autobusu czy tramwaju i po prostu jak nie mam biletu okresowego, to zdarza się zapomnieć, czasem kasuję pod koniec trasy, jak mnie olśni, że nie skasowałam. Czasem też jadę bez karty miejskiej, bo została w innej kurtce czy plecaku w domu. Co nie jest zupełnie bez biletu, ale może grozić małymi nieprzyjemnościami i kosztami manipulacyjnymi w razie kontroli, jeśli kontroler uprze się wystawić mandat. Ostatnio mi się to zdarzyło i akurat była kontrola w metrze, ale się zorientowałam i wysiadłam w porę, bo akurat stacja była. Nie czuję się nieuczciwie, bo opłacony bilet był sobie w domu.
    • chersona Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 24.05.22, 15:39
      zawsze kasuję, ale kiedyś przez niedopatrzenie nie przyłożyłam świeżo naładowanej kwartalnej karty miejskiej do kasownika. Kiedy zbliżał się termin ważności, który liczyłam od daty naładowania, przyłożyłam kartę, żeby sprawdzić, ile zostało mi jeszcze dni i wtedy okazało się, że mam kolejne trzy miesiące. Czyli przez trzy miesiące jeździłam na gapę przekonana, że mam "przyłożoną kartę miejską".
    • jackowo.thinktank Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 24.05.22, 15:53
      To niepoważne, że ten system kontroli jeszcze obowiązuje w Polsce. Te łapanki w tramwajach, autobusach tworzą atmosferę trochę jak za Niemca, chodzi mi o ideę polowania na ludzi. W Ameryce do autobusu wchodzi się obok kierowcy i po prostu tam się płaci, jeśli się nie ma karty. Więc nie ma pokusy niepłacenia, nie ma też sytuacji pozbawiających ludzi godności.
      Naprawdę te łapanki urągają wszystkim, i państwu, i obywatelom.
      • turzyca Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 24.05.22, 21:55
        >W Ameryce do autobusu wchodzi się obok kierowcy i po prostu tam się płaci, jeśli się nie ma karty.

        Ten system nie działa w miejscach, gdzie ludzie faktycznie używają komunikacji miejskiej. I gdzie na jednym przystanku wsiada ich nie troje tylko np. osiemdziesiąt. Dlatego ludzie wysiadają i wsiadają przez cztery pary drzwi otwarte na oścież. Zmień ten system na wsiadanie pojedynczo i kupowanie biletu i przedłużysz czas stania tak koszmarnie, że sparaliżujesz cały ruch autobusowy.
        • daniela34 Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 24.05.22, 22:05
          Oczywiście, że tak. Zadziała w metrze i w miastach, gdzie główny ciężar transportu miejskiego spoczywa na metrze (bilety, bramki). Nie zadziała tam, gdzie tramwaje/autobusy są mocno obciążone. Krakuski mogą oczyma duszy swojej zobaczyć łańcuszek wsiadających do pięćdziesiątki w godzinach szczytu. I w przybliżeniu określić czas przejazdu.
        • jackowo.thinktank Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 24.05.22, 22:49
          "Ten system nie działa w miejscach, gdzie ludzie faktycznie używają komunikacji miejskiej"

          Jeśli w takim Nowym Jorku czy Chicago da się, to np. w Krakowie tym bardziej by się dało.
          Fakt, dłużej to zajmuje, ale mimo to Amerykanie woleli takie rozwiązanie. Nie było przyzwolenia społecznego, nie było tradycji na polowanie na pasażerów w autobusach. To jednak coś mówi o statusie zwykłego obywatela.
          • daniela34 Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 24.05.22, 22:57
            W Nowym Jorku o ile mi wiadomo funkcjonuje metro i głównie ono transportuje pasażerów. Nie, nie da się w chwili obecnej W Krakowie wprowadzić "odbijania" karty W drzwiach i zakupu biletów u kierowcy/motorniczego. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że jesteś przekonana, że wiesz lepiej, ale wydaje mi się, że realia transportu krakowskiego jednak znam po dziewiętnastu latach korzystania z niego.
            Jak zbudują metro to się zgodzę.
              • daniela34 Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 24.05.22, 23:12
                A w Krakowie przemieszczają się wyłącznie autobusami i tramwajami i poza może trzema przystankami w Krakowie nie da się wprowadzić bramek jak do metra, co wykluczyłoby konieczność stania w ogonku przy pojeździe. Nie da się zwiększyć liczby kursów tramwajów, żeby do jednego wsiadało mniej i było szybciej, bo i tak torowiska na popularnych liniach są zapchane i nie da się wydłużyć czasu dojazdu, bo ludzie dlatego korzystają z tych linii, że jest to dla nich opłacalne czasowo. Przestanie być opłacalne, przestaną jeździć.
          • turzyca Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 24.05.22, 23:35
            >Jeśli w takim Nowym Jorku czy Chicago da się, to np. w Krakowie tym bardziej by się dało.

            "In the largest cities of U.S. metro areas, 11.5% of workers commuted by transit. Roughly 3 million of the nation’s 7.8 million public transportation commuters lived in the New York metro area."
            www.census.gov/newsroom/press-releases/2021/public-transportation-commuters.html

            "Prawie 60 procent mieszkańców Warszawy jeżdżących po mieście wybiera komunikację publiczną"
            wiadomosci.onet.pl/warszawa/warszawiacy-najczesciej-jezdza-po-miescie-komunikacja-miejska-sa-wyniki-badania-ruchu/jy4016b
    • algod Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 24.05.22, 16:21
      Zdarza mi się przejechać kilka przystanków na gapę w jednym pociągu - tam do pewnego momentu działa karta miejska a potem jest bilet czasowy - czyli trzeba go skasować albo kupić w aplikacji na tym konkretnym przystanku, na którym kończy działanie karta miejska. Dla mnie to jest jakieś 15 minut po wejściu do pociągu i po prostu zapominam. Chyba nigdy nie zdarzyło mi się przejechać całej trasy na gapę, ale skasować parę przystanków za późno - bardzo często (nic na tym nie zyskuję, akurat tutaj cena już nie spada). Złapano mnie raz i pokornie zapłaciłam karę, ale złości mnie ta sytuacja. Mam takie nieprzyjemne poczucie, że kolej tu sobie zastawiła pułapkę - kontrolerzy są stosunkowo rzadko, ale najczęściej w tym właśnie punkcie - zaraz po tym, jak kończy działanie karta miejska - i zawsze zbierają żniwo wśród zagapionych. A przygotowanie - przynajmniej w aplikacji - biletu, który określa od jakiej do jakiej stacji się płaci i który można by kupić od razu po wejściu, nie byłoby pewnie bardzo trudne.
        • algod Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 25.05.22, 19:31
          Tak, na ten pomysł z minutnikiem niedawno wpadłam i to faktycznie działa - tym lepiej, że dźwięk minutnika brzmi w pociągu tak dziwnie, że się stresuję, że zaraz zadzwoni i przeważnie pamiętam nie tylko o bilecie, ale też żeby wyłączyć ten minutnik jeszcze przed dzwonkiemsmile
          Z sugestią zmian w aplikacji to przypuszczam, że raczej wysłaliby mnie na drzewo, ale zastanowiłam się teraz, że jakieś szanse powodzenia może mógłby mieć postulat dołączenia do puszczanej z głośnika informacji o nazwie stacji tekstu: "Uwaga, koniec strefy obowiązywania karty miejskiej".
          Niewykluczone więc, że z okazji tego wątku zmobilizuję się do próby wpłynięcia na miłą kolejsmile
    • beata.1968 Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 24.05.22, 16:38
      Jeżdżę regularnie komunikacją miejską , żeby nie zaprzątać sobie głowy biletami i kasowaniem kupuję bilet 30 dniowy który po prostu mam i mogę go pokazać w razie kontroli. Ostatni raz na gapę zdarzyło mi się jechać chyba w liceum , czyli ponad 30 lat temu. Pomijając fakt , że jeżdżenie na gapę to złodziejstwo , nie chce mi się rozglądać czy nie wsiada kontrola . Wolę czytać albo kontemplować wiosenny krajobraz za oknem smile
    • mikams75 Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 24.05.22, 17:17
      wlasnie wczoraj komentowalam, ze na pewnym zadupiu gdzie dosc czesto jezdze po raz pierwszy od lat byla kontrola.
      Nie jezdze na gape, nie celowo, uwazam, ze to nieuczciwe a w razie kontroli nie chce mi sie uzerac ale jakis czas temu nie udalo mi sie kupic biletu na czas i stwierdzilam, ze kupie w pociagu przez telefon ale niestety cos nie dzialalo i przejechalam na gape. Zle sie z tym czulam i mialam szczescie, bo akurat na tej trasie kontrole sie zdarzaja.
    • lea_233 Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 24.05.22, 17:22
      Celowo nie zdarzyło mi się jechać na gapę. Swego czasu jeździłam linią przejeżdżającą obok siedziby ZTM. Tam prawie zawsze był jakiś kontroler, prawie mówiliśmy sobie dzień dobry ☺️. Raz zapomniałam przedłużyć kartę, kontroler to wyłapał ale bez mrugnięcia okiem poszedł dalej
    • arthwen Re: Jeździcie na gapę komunikacją miejską? 24.05.22, 17:39
      Zdarzyło mi się raz, świeżo po studiach, jak już nie potrzebowałam miesięcznego, bo jeździłam sporadycznie, a nie miałam odruchu kasowania (bo przecież zawsze miałam miesięczny!). Zorientowałam się jak wysiadałam...
      Poza tym zawsze kasuję, tzn teraz to odklikuję w apce i tyle.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka