Dodaj do ulubionych

Jak matematyka?

25.05.22, 11:17
Moja wróciła bardzo zadowolona i oświadczyła, że było łatwe. A tego egzaminu najbardziej się bała.
Obserwuj wątek
        • la_mujer75 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 12:20
          Może dowala cięzki angielski?
          Ja po wczorajszym łatwym polskim byłam pewna, że przywala trudną matmę.

          Progi w zeszłym roku były wysokie, bo dzieciaki miały świetne oceny. Myśłę, ze w tym roku az takich nie będa miały. W końcu nauka stacjonarna, a nie zdalna wink
    • enigma81 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 12:19
      Mój zadowolony. Niby poszło mu fenomenalnie.. Okaże się w lipcu.
      Dla mnie najważniejsze, że zszedł z niego już cały stres i na angielski pójdzie zupełnie na luzie.
        • la_mujer75 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 12:31
          Zazdroszczę. U nas okazało się, że Młodszy jest totalnie nieodporny psychicznie. Aż się zmartwiłam.
          Nie spodziewałam się tego. Przez ponad 7 lat nauki nie dał tego po sobie poznać. Zawsze miałam wrażenie, że nie przywiązuje zbytniej wagi do ocen, etc. Jedynie nie znosił ustnych prezentacji, bo jest niesmiały. A tu nas tak zaskoczył.
          Tak nas "nakręcił", że nawet mąż sie strasznie denerwował. I wczoraj (przed polskim) sam z siebie wstał o 5 rano smile Dziś nie mógł pracowac, dopóki syn nie wrócił.
          • jolie Re: Jak matematyka? 25.05.22, 12:43
            Czy ja wiem, czy to takie dobre? On ma wiele rzeczy w nosie, szkoła a priori jest durna, a on najmądrzejszy. Przejechał się już na tym kilka razy i dalej swoje. Ale fakt, w ogóle nie widzę, żeby stresował się egzaminami, śpi jak niemowlę, dzisiaj mąż nie mógł go dobudzić.
          • heca7 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 12:48
            Mój się właściwie nie denerwował. Może trochę polskim.
            Ja też zazdroszczę ludziom odpornym psychicznie. Córka ma właśnie taki gen kaczki. Po niej spłynie wszystko. Jak miała biopsję torbieli w piersi- zero niepokoju. Nie chciała aby z nią jechać. Jak miała odbiór wyników, wyspała się smacznie, wsiadła w samochód i pojechała odebrać. Też zrobiła wielkie oczy kiedy chciałam z nią pojechać i odmówiła. A ja za każdym razem nie spałam do 4.00 z nerwów i zasypiałam na siedząco bo miałam ataki paniki. Naprawdę takim ludziom jest łatwiej w życiu.
            • jolie Re: Jak matematyka? 25.05.22, 12:54
              Może jest łatwiej, ale, patrząc na mojego syna, niebezpieczne dla niego jest to, że nie przewiduje zagrożeń. I bywa...naiwny? Dzisiaj nie zadzwonił od razu, w końcu ja się dodzwoniłam, pytam, gdzie jest, a on "no u kolegi z resztą chłopaków, gdzie mam być?". Jak to gdzie - w domu, przy arkuszach z angielskiego 😀.
              • heca7 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 13:16
                A to on jest trochę inny. Rozumiem o co ci chodzi. Przypomina mojego starszego syna, który zajęty czymś traci poczucie czasu i osoochozzziii? I wszystko będzie dobrze i dobrze się skończy tongue_out wink
                Córka jest odporna ale przewidująca, zawsze przygotowana , nigdy nie spóźniona a jej zeszyty wyglądały jak z zajęć kaligrafii. Taka niezatapialna armada.
                • heca7 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 13:53
                  Boże, co za kretyni uważają, że muszą bo się uduszą w tygodniu egzaminacyjnym robić klasówki uncertain Jakby nie mogli tydzień wcześniej lub później. U nas w tym tygodniu nie ma nawet kartkówek.
                    • la_mujer75 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 14:00
                      On ma w najbliższym czasie 7 sprawdzianów.
                      Ta chemia to zaległa klasówka z poprzedniego wtorku. Wqrwiłam się, że mieli pisac tydzień przed egzaminami i nie puściłam Młodszego do szkoły.
                      Po@$#%na jest ta podstawówka. Część nauczycieli uczyła w dawnym gimnazjum. I oni nie rozumieją/ nie załapali, że mlodzież teraz nie pisze egzaminó z ich przedmiotów...
                      Nie ma
                    • heca7 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 14:13
                      Ja też już czuję znużenie szkołą podstawową. Tym bardziej , że to mój trzeci bombelek kończący tą podstawówkę wink Widzę też po dzieciach, że jak kania dżdżu łakną nowego miejsca, nowego otwarcia gdzie będą znowu mieli czystą kartę i gdzie nauczyciele nie znają ich odkąd koszulę w zębach nosili wink
                      • la_mujer75 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 14:39
                        Zasługujesz na podziw smile
                        Ja mam ich dwóch i nie wiem, jak bym zniosła, że jeszcze jedno muszę "przeprawiać" przez szkołę podstawową.
                        Pewno bym dała radę, ale byłoby ciężko.
                        Szwagierka mi serdecznie zazdrości, bo u niej Średnia idzie do ósmej, a Najmłodsza dopiero do IV klasy.
                        Wiem, że liceum to nie bajka, ale i tak to lepsze niz podstawówka. Zdecydowanie.
                        • heca7 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 15:25
                          Nie ma czego podziwiać wink Córka od trzeciej klasy szkoły pdst ogarniała się całkowicie sama . Od czwartej to ja nawet nie znałam kodu do librusa tongue_out Sama sobie usprawiedliwiała jak było trzeba , pamiętała o składkach , wycieczkach i zebraniach. Ja na wywiadówki chodziłam towarzysko dosłownie bo ona i tak ze wszystkiego miała 5 albo 6 i żadnych uwag. Żeby nie powiedzieć robiłam za "słupa" big_grin Więc takie dziecko "nie liczy się" wink Za to synowie przeczołgali nas za czterech...
    • heca7 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 12:41
      Syn wrócił szybko, powiedział, że nawet łatwe choć czegoś tam nie zrobił. Jutro angielski już całkiem na luzie jak większa klasówka. Ma już zdane egzaminy w BC więc ten dla niego to pryszcz.
      • mamamisi2005 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 14:57
        I egzamin nie spełni zadania różnicującego. Do tej pory zresztą też nie różnicował uczniów bardzo zdolnych od tych zdolnych. Jedni i drudzy mieli pow. 90%, a ile konkretnie bywało kwestią głupiego błędu lub niefartu typu siedzenie daleko od głośnika w dużej sali z fatalną akustyką.
        Jeżeli egzamin był bardzo łatwy, to próg nieroznicowania przesunie się w dół. Nie ma się z czego cieszyć w ujęciu ogólnym, bo rekrutacja będzie jeszcze bardziej oparta na świadectwie i dodatkowych punktach, choć konkretnemu uczniowi oczywiście fajnie jest otrzymać wysoki wynik.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Jak matematyka? 25.05.22, 13:10
      Bylam na fb.
      Pisze mlodzież że bardzo latwe, po czym ktoś się pyta aile wam wyszlo w tym bo ki 30 a inny a mi 19,5 bo tam pisalo podaj różnicę.
      Albo a ile wam wyszlo n - -3, nie bo 0, mie bo 4 ...
      I tak do prawie kazdego zadana.
      Także jak co roku ;P
      • saszanasza Re: Jak matematyka? 25.05.22, 13:18
        kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

        > Bylam na fb.
        > Pisze mlodzież że bardzo latwe, po czym ktoś się pyta aile wam wyszlo w tym bo
        > ki 30 a inny a mi 19,5 bo tam pisalo podaj różnicę.
        > Albo a ile wam wyszlo n - -3, nie bo 0, mie bo 4 ...
        > I tak do prawie kazdego zadana.
        > Także jak co roku ;P

        No własnie dlatego ja staram się być wstrzemięźliwa w ocenie trudności jakiegokolwiek egzaminu a przynajmniej tego, co mówi córka. To się dopiero okaże, natomiast ja jej szacowałam punkty biorąc pod uwagę egzamin napisany na 70%. Jeśli napisze lepiej, to super. Wydaje mi się, że gorzej napisać nie powinna. (z ostatnich dwóch próbnych miała po 84%).
    • aagnes Re: Jak matematyka? 25.05.22, 13:24
      Nie wiem, potem porownamy odpowiedzi z tym co zapisała na dłoni, chociaz akurat tego bym najchetniej nie robiła,
      w szkole była euforia, że łatwizna.
      ale to znaczy tylko tyle, ze progi poszybują w kosmos, za rok czy dwa cke zorientuje sie, ze cos jest nie tak i zrobi trudne egzaminy.
    • ursula.iguaran Re: Jak matematyka? 25.05.22, 14:54
      Mój też twierdzi że było bardzo łatwe i że będzie 100 %.
      A mnie to wcale nie cieszy bo on jest umysł ścisły i dobrze napisałby też trudny egzamin. I miałby przewagę nad przeciętniakami. A tak matme na 100 % napisze więcej uczniów i ważniejszy będzie egzamin z polskiego i anglika.
        • ursula.iguaran Re: Jak matematyka? 25.05.22, 14:59
          Mój porównał odpowiedzi z jakimś kolesiem w necie, który już miał pytania egzaminacyjne i publikował odpowiedzi i twierdzi że zrobił wszystko identycznie. Więc jest szansa na 100%
          • saszanasza Re: Jak matematyka? 25.05.22, 15:08
            ursula.iguaran napisała:

            > Mój porównał odpowiedzi z jakimś kolesiem w necie, który już miał pytania egzam
            > inacyjne i publikował odpowiedzi i twierdzi że zrobił wszystko identycznie. Wię
            > c jest szansa na 100%

            To super. A tak z ciekawości, to jaką ocenę na półrocze ma twój syn? Jestem ciekawa jak/i czy oceny przekładają się na wynik
      • mamamisi2005 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 15:05
        No to to. Egzamin, który ma być podstawą rekrutacji powinien być różnicujący. Jeśli nie będzie, to de facto zwiększy się znaczenie świadectwa.
        Chyba że nie chodzi o rzetelną rekrutację, tylko o propagandę sukcesu Czarnek &co
        • mysiaapysia Re: Jak matematyka? 25.05.22, 15:25
          No wiadomo - za kilka tygodni/miesięcy pojawią się zbiorcze statystyki i średnia z egzaminu z matematyki okaże się wyższa niż w poprzednich latach. Sukces panie. Nikt jednak z decydentów nie bierze pod uwagę, że program nauczania w liceum nie zmieni się. Po otwarciu podręcznika do matematyki we wrześniu pierwszoklasiści licealni przeżyją szok.
      • grey_delphinum Re: Jak matematyka? 25.05.22, 15:26
        Ursula, rozumiem Twoje podejście, bo identycznie było z moim synem. Jego 100% z matmy, ktore wypracował bez problemu i napisałby dobrze o wiele trudniejszy egzamin, okazało się mało warte, bo takich wyników było sporo, a z kolei język polski poszedł mu gorzej. Z tym że akurat w zeszłym roku polski był trudniejszy niż tegoroczny egzamin, więc był bardziej różnicujący (w tym roku nie słyszałam, by ktoś był niezadowolony z polskiego).
        • gargamelja Re: Jak matematyka? 25.05.22, 16:18
          Dla mojej corki, to najgorsza opcja super latwy egzamin i dla wielu swietnych z matematyki tez. To jest kompletnie bez sensu... jak zaczeli sprawdzac wyniki to kilka osob w klasie prawdopodobnie bedzie mialo 100 proc i bardzo matematycznych i tych srednio. I macie racje, a te matoly- politycy, bo jak inaczej ich nazwać odtrabia sukces. Jaka, to swietna jakość nauczania, po reformie, zdalnym. Az slabo sie robi.
      • dzikka Re: Jak matematyka? 26.05.22, 11:07
        Gdzieś to już pisałam, to polityczne zagranie. 8 klasisci maja być mądrzy, maturzyści po gimnazjum wypaść źle. Dlatego ten egzamin prosty, matura generalnie trudna, niemal wszystkie rozszerzenia uznane za trudne lub bardzo trudne.
      • grey_delphinum Re: Jak matematyka? 25.05.22, 17:43
        Oczywiście, że się nie przysłużą, więc teraz trzeba walczyć o każdą ocenę na świadectwie, bo to one będą decydować, szczególnie w rekrutacji do najbardziej obleganych szkół.

        Swoją drogą zbyt łatwe egzaminy krzywdzą zdolnych i pracowitych uczniów.
        • jolie Re: Jak matematyka? 25.05.22, 18:16
          Czy wy aby nie przesadzacie? Jak prymus, który ma wypasione świadectwo, do tego być może konkursy i laureata, egzamin zdany prawie na 100% może być poszkodowany łatwym egzaminem? Mój syn jest średniakiem i jeżeli dobrze zda egzamin, to za wiele mu to i tak nie pomoże, bo będzie miał gorsze oceny (mniej punktów, między 5 a 4 to różnica 3 punktów).
          • mamamisi2005 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 18:27
            Problem nie dotyczy najzdolniejszych z tytułem laureata, ale tego, że egzamin nie różnicuje już od dawna uczniów świetnych/ bardzo dobrych.
            Przy jeszcze niższym poziomie nie będzie różnicował świetnych/bardzo dobrych /dobrych.
            Zwiększy się znaczenie ocen, wolontariatu i wszelkich punktowanych konkursów. Również typu kartka świąteczna po niemiecku
            • jolie Re: Jak matematyka? 25.05.22, 18:34
              Ja uważam, że na egzaminie jest czasami tak, jak w życiu - ktoś ma farta i tyle. I wówczas oceny na świadectwie dobrze różnicują. Poza tym - co niby da to różnicowanie egzaminem na koniec podstawówki? Liceum to często inna bajka i każdy zaczyna z czystą kartą. Chodzi o to, żeby utworzyć klasy geniuszy i miernot?
              • grey_delphinum Re: Jak matematyka? 25.05.22, 18:55
                Oceny na świadectwie w ogóle nie są miarodajne, ponieważ w niektórych szkołach szóstki sypią się jak z rekawa, a w innych szóstki mają tylko nieliczni, ci najbardziej pracowici i zdolni .
                W związku z tym przynajmniej egzamin powinien być sprawiedliwy - jesteś świetny z matmy, masz szansę napisać super i tym zrównoważyć sobie np. czwórkę z polskiego, z ktirego jesteś słabszy.
                • mamamisi2005 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 20:00
                  Dokładnie tak. Oceny niestety nie są miarodajne, a egzamin powinien być tak skalibrowany, by móc zróżnicować piszących. Tu nie chodzi o wystawianie laurek, tylko informację.
                  Tymczasem moim zdaniem poziom tegorocznego egzaminu z matematyki (i nie tylko tegorocznego) jest taki, że już uczeń dobry, czyli czwórkowy przy odrobinie szczęścia i odpowiednim poziomie skupienia mógł go napisać na 100%, bo zadania są sztampowe.
                  To jak może się wyróżnić uczeń bardzo dobry, czy celujący? Nijak. A zapewniam, że nie każdy uczciwie oceniony 6-tkowicz, ani tym bardziej 5-tkowicz jest laureatem konkursów kuratoryjnych z pierwszeństwem w rekrutacji.
                  • jolie Re: Jak matematyka? 25.05.22, 20:08
                    Rozumiem argumentację, ale nadal:
                    - Informację dla kogo? Komisji rekrutacyjnej?
                    - Uczeń czwórkowy nadal ma 3 punkty mniej od tego, który ma 5 (o 6 nie wspominając). A to, że w jednej szkole 4 to jak 5 gdzie indziej to już inna historia.
                    • mamamisi2005 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 20:40
                      Owszem, dla komisji rekrutacyjnej.
                      A to, że w jednej szkole 4=6 w innej to ciągle ta sama historia. Ucznia dobrego nazwałam czwórkowym, ale przecież to wcale nie oznacza, że ma on na świadectwie czwórkę. Problem w tym, że możliwe są różne opcje w zależności od szkoły właśnie.
                      Mieszkam w dużym mieście. Syn mojej koleżanki po przeprowadzce tuż za jego granice i przejściu do miejscowej szkoły z ucznia ze średnią ok. 4,5 w kolejnym semestrze miał już średnią prawie 6,0 i wg jego matki racjonalnie oceniającej rzeczywistość raczej nie z powodu wytężonej pracy, czy przypływu geniuszu. Był w klasie 7. Później rekrutował się do szkoły średniej w mieście, więc można oszacować, o ile był do przodu na punktach za świadectwo w stosunku do rówieśników mieszkających bliżej centrum.
                      Mamy więc rekrutację opartą na niemiarodajnych ocenach i nieróżnicującym egzaminie.
                  • marta77trusia Re: Jak matematyka? 25.05.22, 20:33
                    Tak naprawdę najlepsi uczniowie mają zazwyczaj mają przynajmniej jeden tytuł laureata konkursu kuratoryjnego albo finalistę olimpiady. Mają pełne pierwszeństwo w rekrutacji i dla nich stopień trudności egzaminu nie jest kluczowy.
                    • mamamisi2005 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 20:49
                      Ale rozumiesz, że nie piszę o małej grupie tych najzdolniejszych, z pierszeństwem w rekrutacji? Oni trafią, gdzie powinni i często tego egzaminu w ogóle nie pisali.
                      Problem nie polega na tym, że egzamin 8klasisty nie pozwala wykazać się geniuszom, tylko że jest na tyle prosty, że nie różnicuje uczniów bardzo dobrych (ale bez szczególnej iskry bożej i tytułu laureata) i dobrych. Przy dalszym zaniżaniu poziomu nie będzie różnicował jeszcze większej grupy dzieci.
                      • jolie Re: Jak matematyka? 25.05.22, 20:55
                        Trudno mi teraz ocenić, czy łatwy egzamin to źle czy dobrze. Zakładam, że syn na stówę ma jakieś błędy, nie ma możliwości, żeby napisał z matmy na 100% czy w okolicach. Wszyscy bardzo dobrzy uczniowie mogą spać spokojnie, nikomu w Nowodworku miejsca nie zajmie.
                        • mamamisi2005 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 21:21
                          Jolie, ale to nie o to chodzi, ze Twój syn komuś miejsce zajmie, albo też odwrotnie. Chodzi o taką kalibrację egzaminu, by wynik był pochodnym umiejętności.
                          Niektóre wspomniane już tu konkursy typu OMJ są tak skalibrowane, że rok w rok jest spory rozrzut wynikowy od (prawie) maksimum do (niemal) zera. A są to konkursy dla utalentowanych, więc nie chodzi o to, że 0-10%= idiota, tylko o to, że organizatorzy potrafią wśród talentów wyłonić talenty największe. Oczywiście panująca powszechnie punktoza procentoza sprawia, że trudno jest tak podejść do tematu.
                          Tymczasem egzamin 8 klasisty ma taki poziom, że 100% jest osiągalne dla ucznia dobrego/ bardzo dobrego/ świetnego. No chyba, że popełnił głupi błąd, zestresował się, nie usłyszał, bo kolega kaszlał (to o angielskim) itp. To wszystko są oczywiście rzeczy, które mogą przydarzyć się każdemu, ale egzamin powinien być tak skalibrowany, żeby miały marginalne znaczenie.
                          • jolie Re: Jak matematyka? 25.05.22, 21:35
                            Ale po co zakładać z góry, że uczeń zaledwie dobry ma ponaciągane oceny i na pewno ma same 5 i 6, choć umie na 4. A ten bardzo dobry ma oceny pozaniżane. Dla mnie to trochę toksyczne.
                            • mamamisi2005 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 21:56
                              Chyba się nie rozumiemy, albo drzewko się rozjechało.
                              Ale ok, wracając do ocen - uważam, że są niewiarygodne.
                              Przy czym nigdzie nie twierdzę, że dokonują się jakieś manipulacje zaniżania ocen akurat uczniom bardzo dobrym, a naciągania dobrym. Z moich obserwacji raczej jest to kwestia oceniania w poszczególnych szkołach. Niestety dzieci z tych różnie oceniających szkół wpadają do jednego worka rekrutacyjnego i aplikują do tych samych szkół ponadpodstawowych.
                              W takiej sytuacji fajnie by było, gdy chociaż egzamin był miarodajny i ubolewam że z powodu braku różnicowania nie jest. Tylko tyle.
                              • zwyczajnamatka Re: Jak matematyka? 25.05.22, 22:36
                                mamamisi2005 napisała:

                                > W takiej sytuacji fajnie by było, gdy chociaż egzamin był miarodajny i ubolewam
                                > że z powodu braku różnicowania nie jest. Tylko tyle.

                                Nie wypowiem się odnośnie tegorocznego egzaminu, bo moja córka zdawała w zeszłym roku, ale właśnie w jej przypadku egzaminy były różnicujące. Mogę się co prawda wypowiedzieć tylko na podstawie jednego dziecka i jednej szkoły podstawowej, ale właśnie bardzo zdziwiło mnie, że wyniki w egzaminów w klasie córki pokazały dokładnie i odzwierciedlily oceny dzieci. Dzieci słabe napisały słabo, dzieci średnie napisały średnio, te najlepsze napisały najlepiej. Nie było żadnego zaskoczenia, ani na plus, ani na minus. Dodam jeszcze, że po kolejnych egzaminach ogromna większość dzieci wyszła zadowolona i przekonana, że mają wszystko dobrze. Później był płacz i zgrzytanie zębów, bo te wyniki wcale nie były rewelacyjne, a 100 % z matmy miała tylko moja córka. Po egzaminie z matematyki większość dziewczynek twierdziła, że na pewno mają wszystko dobrze i na pewno będzie 100%. Z angielskim było podobnie. Mniej pewnie dzieci wypowiadały się o egzaminie z polskiego, bo tam główna niewiadomą było wypracowanie. Podsumowując to, że dzieci wychodząc mówią, że było super łatwe nic nie znaczy. Zobaczycie jaki będzie rozrzut wyników. U nas dokładnie wyniki odzwierciedlily oceny, byłam tym faktem niezmiernie zdumiona, szczególnie po lekturze wątków na ematce twierdzących, że oceny są zawyżane, zawyżane i nie wiem co jeszcze, ale na pewno niesłuszne. Dodam jeszcze jedna rzecz, bo to też mi dało do myślenia. Były w klasie córki osoby określanie mianem zdolny leń, uczące się zrywami lub nie uczące wcale, bazujące na wiedzy z lekcji, szczęściu i podejściu nauczycieli, bo to przecież zdolne dziecko, tylko mu się nie chce. I wiecie, te zdolne lenie położyły egzaminy. Do tego stopnia, że jedna dziewczynka nie dostała się nigdzie, bo przecież taka zdolna nie zaznaczyła w ogóle słabszych szkół, tylko te najlepsze. Wiem, że na podstawie jednego dziecka i jednej klasy trudno uogólniać, ale jako zeszłoroczna matka ósmoklasistki takie poczyniłam obserwacje, więc się podzielę wink
                                • jolie Re: Jak matematyka? 25.05.22, 22:44
                                  Ja również uważam, że oceny na świadectwie korelują wysoko z wynikiem egzaminu. U syna z matmy nie spodziewam się niczego więcej niż to, co będzie miał na świadectwie.
                                • aagnes Re: Jak matematyka? 26.05.22, 08:16
                                  No to moją córkę dopisz jako kontrargument. Z polskiego i matmy miała beznadziejne oceny przez cały rok, a o ile nie dostanie 0 pkt za rozprawke, co wiadom, jest calkiem niedorzeczne dostanie okolo 80% z matmy (to jest dla niej mega wyczyn, serio!!) , z polskiego pewnie też.
                                  ja sie bałam strasznie egzaminow, o czym pisałam w innym wątku, ale nie doszacowałam córki przez debilnych nauczycieli, ciężkie próbne, 5 (!!!!) nauczycieli od matematyki w ciągu dwóch lat, atmosfere w klasie jak w szkole specjalnej itd...
                              • jolie Re: Jak matematyka? 25.05.22, 22:39
                                mamamisi2005 napisała:

                                > Chyba się nie rozumiemy, albo drzewko się rozjechało.
                                > Ale ok, wracając do ocen - uważam, że są niewiarygodne.
                                > Przy czym nigdzie nie twierdzę, że dokonują się jakieś manipulacje zaniżania oc
                                > en akurat uczniom bardzo dobrym, a naciągania dobrym. Z moich obserwacji raczej
                                > jest to kwestia oceniania w poszczególnych szkołach. Niestety dzieci z tych ró
                                > żnie oceniających szkół wpadają do jednego worka rekrutacyjnego i aplikują do t
                                > ych samych szkół ponadpodstawowych.
                                > W takiej sytuacji fajnie by było, gdy chociaż egzamin był miarodajny i ubolewam
                                > że z powodu braku różnicowania nie jest. Tylko tyle.

                                Ja rozumiem Twoje argumenty. Ale gdy napisałam, że zróżnicują w takim razie oceny na świadectwie, to od razu stwierdziłaś, że nie są miarodajne, że w niektórych szkołach dostaje się łatwo 6, a w innych nie. Dla mnie trochę szukasz dziury w całym. I nadal nie napisałaś, po co komisji rekrutacyjnej robiącej nabór do I klasy wyłapywać tych wybitnych podstawówkowiczów zanim zaczną edukację w liceum. Pierwszy rok wiele zweryfikuje. Mądry i pracowity na pewno się odnajdzie. Chodzi o stworzenie klas złożonych tylko z tych zdolnych?
                          • saszanasza Re: Jak matematyka? 25.05.22, 22:12
                            mamamisi2005 napisała:

                            > Jolie, ale to nie o to chodzi, ze Twój syn komuś miejsce zajmie, albo też odwro
                            > tnie. Chodzi o taką kalibrację egzaminu, by wynik był pochodnym umiejętności.
                            > Niektóre wspomniane już tu konkursy typu OMJ są tak skalibrowane, że rok w rok
                            > jest spory rozrzut wynikowy od (prawie) maksimum do (niemal) zera. A są to konk
                            > ursy dla utalentowanych, więc nie chodzi o to, że 0-10%= idiota, tylko o to, że
                            > organizatorzy potrafią wśród talentów wyłonić talenty największe. Oczywiście p
                            > anująca powszechnie punktoza procentoza sprawia, że trudno jest tak podejść do
                            > tematu.
                            > Tymczasem egzamin 8 klasisty ma taki poziom, że 100% jest osiągalne dla ucznia
                            > dobrego/ bardzo dobrego/ świetnego. No chyba, że popełnił głupi błąd, zestresow
                            > ał się, nie usłyszał, bo kolega kaszlał (to o angielskim) itp. To wszystko są o
                            > czywiście rzeczy, które mogą przydarzyć się każdemu, ale egzamin powinien być t
                            > ak skalibrowany, żeby miały marginalne znaczenie.

                            Ale na poziomie szkoły podstawowej nie da się dobrze skalibrować egzaminu, bo często bywa tak, że dzieciaki bardzo dobre z przedmiotów ścisłych mogą byc bardzo średnie z humanistycznych i na odwrót. Tak więc napisanie języka polskiego na 100% a matmy na 50 wcale nie swiadczy o „przeciętności” a z kolei napisanie polskiego na 100% i matematyki na 100% wcale nie swiadczy o ponadprzeciętności. To matura kalibruje. Tu świadomie wybiera się pasujące rozszerzenia i przede wszystkim te rozszerzenia mają znaczący wpływ na dalsza edukację.
                        • mysiaapysia Re: Jak matematyka? 25.05.22, 22:27
                          Tylko że tutaj wypadkowa jest oczywista: wyjątkowo łatwe zadania bez ani jednego zadania wymagającego dłuższego przemyślenia. O punktach zadecydują oceny za zadania otwarte z polskiego i wypracowania z angielskiego. Uczeń zdolny z matmy nie laureat nie ma jak się wykazać i zyskać dodatkowe punkty.
                        • mamamisi2005 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 22:33
                          "Wiesz jak uczeń jest po prostu bardzo dobry, a inny dobry to i jeden i drugi może napisać egzamin na 100%"

                          Właśnie w tym jest problem, że jeden i drugi może. Tymczasem egzamin, który ma być użyteczny w rekrutacji powinien być tak ułożony, by te 100% było osiągalne dla uczniów naprawdę bardzo dobrych. Np. przez dodanie zadań o odpowiednio wyższym poziomie trudności.
                          • marta77trusia Re: Jak matematyka? 25.05.22, 22:36
                            Mam dwoje dzieci i jak są z jakiegoś przedmiotu "naprawdę bardzo dobrzy " - obiektywnie bardzo dobrzy to się egzaminem nie przejmują bo mają laureata lub finalistę. Polecam, zdecydowanie mniej stresu w trakcie rekrutacji.
                            • mamamisi2005 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 23:08
                              Jak masz styczność z konkursami przedmiotowymi, to wiesz, ze egzamin 8klasisty poziomem trudności do konkursu przedmiotowego ma się po prostu nijak. Do olimpiady tym bardziej.
                              Dla laureata egzamin 8klasisty jest banalnie prosty, dla finalisty jest banalnie prosty, dla ucznia mającego uczciwie zasłużone 4-5-6, bez sukcesów w konkursach kuratoryjnych również jest prosty. Zadania są o podstawowym stopniu trudności z danego działu.
                              Laureat zbierać punktów nie musi, pozostali już tak. Jak zróżnicować te dzieci (poza tym, ze finalista jest 7 punktów do przodu)? Liczyć, że np. któreś nie doczyta, że trzeba wpisać jednostki?
                              • marta77trusia Re: Jak matematyka? 25.05.22, 23:38
                                Ale przecież jeśli uczeń z 4 na koniec roku z matematyki napisze egzamin z matematyki na 100%to nadal ma mniej punktów niż ten z 6 z matematyki na koniec roku i egzaminem napisanym również na 100%.A jeśli dołożymy jeszcze dla ucznia z 6, 100%z egzaminu 7 punktów za finalistę to różnica jest znacząca.
                                  • mamamisi2005 Re: Jak matematyka? 26.05.22, 00:06
                                    W moim również. Ale to jest 1 szkoła że ścisłej ogólnopolskiej czołówki. A w kilku innych złotych szkołach już tak nie ma i poziom trudności egzaminu z matematyki ma znaczenie.
                                    • marta77trusia Re: Jak matematyka? 26.05.22, 16:07
                                      Szkoła moich dzieci (moja kiedyś również) jest w ścisłej czołówce i od lat pierwsza w województwie stąd opieram się na tym, co dzieje się w tej konkretnej szkole. Dziecko bez laureata lub finalisty z matematyki do klas matematycznych musi pisać wstępniaki.I tutaj jak najbardziej ma okazję wykazać się ☺️
                                      • mamamisi2005 Re: Jak matematyka? 26.05.22, 16:36
                                        No ale to dość szczególna szkoła, bo chyba piszesz o gdyńskiej Trójce. I dla rekrutacji w mieście ma znaczenie marginalne, bo zbiera tych z prawego krańca krzywej Gaussa z 3miasta, woj. pomorskiego oraz przyległości. Większość (a w niektórych latach 100%) tych, którzy faktycznie się tam dostaje, tego wstępniaka nie pisze, będąc z niego zwolniona, więc raczej trudno to nazwać okazją do wykazania się.
                                        • marta77trusia Re: Jak matematyka? 26.05.22, 16:40
                                          Tak piszę o Trójce - i akurat wstępniaka z matematyki jak najbardziej dzieci piszą bo laureat z biologii nie daje uprawnień do klasy mat-fiz/mat-inf. Podobnie jak laureat z matematyki nie daje z marszu wstępu do klas dwujęzycznych ☺️
                                          • mamamisi2005 Re: Jak matematyka? 26.05.22, 17:03
                                            Ze wstępniakiem z matematyki to tylko teoretycznie. Laureata i tak muszą przyjąć gdzie chce, jeśli się rodzic i dziecko uprze, mimo publikowanych co roku zarządzeń opisujących szczegółowo, jaki laureat uprawnia do przyjęcia do danej klasy.
                                            Angielski - faktycznie do oddziałów dw /międzynarodowych trzeba zdać.
                                            To raczej takie OT bo do tematu zbyt łatwego egzaminu z matematyki raczej nic to nie wnosi.
                                            Na gdyńskim podwórku banalnie prosty egzamin 8 klasisty zwiększy niepewność rekrutacji tych, którzy celują w X, II, I, IX, może VI. Ci, którzy realnie celują w Trojke, to już mają gwarancję wstępu, albo nerwowo liczą na to, że jednak nie będzie progu LAU i oceny najlepiej 4x6, egzamin w ok. 100% i dodatkowe punkty okażą się wystarczające.
                                            • marta77trusia Re: Jak matematyka? 26.05.22, 17:16
                                              Odnoszę się do rekrutacji do szkoły, którą znam, a nie do wszystkich w Gdyni. I dlatego podtrzymuję swoje zdanie realnie poziom egzaminu 8-klasisty w rekrutacji najlepszych do tej konkretnej szkoły nie ma znaczenia.
                                                  • mamamisi2005 Re: Jak matematyka? 26.05.22, 18:18
                                                    Tak, już mówiłaś, czego się uczepilaś- rekrutacji do wyjątkowej szkoły, która przyjmuje głównie laureatów.
                                                    I tak, zgadzam się, że "najlepszych" jako +-0,5% populacji 8klasistow poziom egzaminu 8klasisty nie dotyczy.
                                                    Nie dotyczy również tych z drugiego końca, tj. tych, którzy idą do szkół bezprogowych.
                                                    A całej reszty już dotyczy.
                                                  • mamamisi2005 Re: Jak matematyka? 26.05.22, 18:46
                                                    Uczepilaś - bo kurczowo trzymasz się wyjątkowej rekrutacji do wyjątkowej szkoły, jakby pojęcie bardzo dobrych uczniów obejmowało tylko tych naj-naj. Moim zdaniem to dziwny i skrzywiony obraz rzeczywistości i nie rozumiem tak wąskiego spojrzenia, bo pomimo tego, że moje dzieci miały zapewniony wstęp do LO i również ze wstepniaków były/ są zwolnione, to mają różnych kolegów, a oni różne historie. I serio, istnieją naprawdę zdolne dzieci, dla których ten egzamin jednak się liczy.
                                                  • marta77trusia Re: Jak matematyka? 26.05.22, 18:56
                                                    Gratuluję dzieci! Oczywiście, że istnieją zdolne dzieci ale prawdę mówiąc historie o tym, że zdolne i mądre dziecko nie dostało się do dobrej szkoły znam tylko z internetowych opowieści. I mam nadzieję, że w tym roku również dzieci dostaną się tam gdzie chcą.
                                • mamamisi2005 Re: Jak matematyka? 26.05.22, 00:00
                                  Dodaj więcej zmiennych np. różne ocenianie w różnych szkołach, biegłość / brak umiejętności w pozyskiwaniu punktów w międzynarodowych konkursikach organizowanych we wrześniu na głębokiej wsi, które w lutym kolejnego roku objawiają się na listach kuratoryjnych jako punktowane - i już nie będzie tak prosto, zwłaszcza że bywa, że w rekrutacji dosłownie każdy punkt się liczy.
                                  No i jaki jest sens (poza laurką dla ministra) przeprowadzanie egzaminu, który że względu na wiedzę różnicuje głównie uczniów słabych i średnich, a tych dobrych i bardzo dobrych ewentualnie różnicuje że względu na farta, samopoczucie w dniu egzaminu i odporność na stres ( tak, wiem, to też się liczy w życiu, ale na egzaminie 8klasisty nie powinno być to podstawowe kryterium)?
                                • grey_delphinum Re: Jak matematyka? 26.05.22, 07:53
                                  Marta77trusia, ale rozumiesz, że rozchodzi się o to, że zdarza się i tak (bo polskiej szkole daleko do ideału), że Jaś ma z matematyki 5 i jest naprawdę świetny, ale jego nauczyciel nie stawia szóstek na koniec roku (nie bo nie), a szkola nie przystępuje do konkursu kuratoryjnego, bo to zawracanie głowy i klopot. Wtedy ten uczeń i jego rodzice myślą sobie tak: "no przykre, ale przecież egzamin pokaże, że Jaś jest znakomity z matmy i zdeklasuje w tym względzie rywali do lo".

                                  Przychodzi egzamin, Jaś ma rzeczywiście 100%, ale na tym egzaminie, który okazał się ogólnie banalny, 100% ma także Staś, który jest z matmy przeciętny, ale ma ocenę 5 naciągniętą jak gumka w majtkach, bo nauczyciel docenił to, że Staś ładnie prowadzi zeszyt, oddaje prace w terminie i ogólnie nauczyciel ma taką filozofię, że dobre oceny należy rozdawać jak cukierki, bo wtedy wszyscy są zadowoleni.

                                  Jaś i Staś mają w takim razie te sama liczbę punktów z matmy do lo, choć Jaś jest naprawdę znakomity, a Staś po prostu dobry.

                                  Egzamin powinien chłopców zróżnicować, ale tego nie zrobił i to jest jego wada, bo system rekrutacji opiera się na rywalizacji.

                                  • jolie Re: Jak matematyka? 26.05.22, 08:33
                                    Tworzysz sytuacje hipotetyczne. Jeżeli Jaś i Staś będą w tej samej klasie, to zdolniejsze dziecko będzie miało łatwiej i pewnie lepsze oceny.
                                      • jolie Re: Jak matematyka? 26.05.22, 09:44
                                        A o co? Jakie to ma dla Ciebie znaczenie praktyczne? O to, że ten czwórkowicz zablokuje miejsce zdolniejszemu? Pójdzie do mat-fizu, a powinien do humana? Że w liceach będą słabe dzieci? Takie jest życie, w jednym roku jest łatwiej, w innym trudniej. Moje dziecko też miało pecha urodzić się w 2009, gdyby był z końcówki 2008, miałabym wybór. Moim zdaniem najważniejsza jest liczebność rocznika, a ta jest skumulowana przez "mądrość" rządzących. W przyszłym roku dopiero będzie armagedon. I przyjmuję wasze argumenty, jak najbardziej.
                                        • grey_delphinum Re: Jak matematyka? 26.05.22, 11:02
                                          Jolie, nie zrozumiesz (tak jak syty głodnego), bo sytuacja Twojego dziecka - jak sama piszesz - jest taka, że jedynie dzięki łatwemu egzaminowi może uzyskać z matmy dobry wynik, a mniej martwisz się o polski/angielski.
                                          Inaczej byś mówiła, gdyby Twoje dziecko bardzo stawiało na matmę, bo jest z niej wyraźnie lepsze, za to pozostałe egzaminy moglyby mu pójść gorzej, bo językowo nie stoi dobrze.
                                          Teraz to dziecko już wie, że swoje zdolności matematyczne może sobie wsadzić w kieszeń, bo w żaden sposób mu to nie pomogło na egzaminie w stosunku do osób obiektywnie od niego w matmie słabszych.
                                          • jolie Re: Jak matematyka? 26.05.22, 11:11
                                            Jeśli chcesz rozmawiać o moim synu - nie startuje do topowego liceum. Wiem, że nie dałby sobie tam rady. Nie jest orłem ani z matmy, ani z angielskiego. Jeżeli chodzi o polski, to owszem, ma lekkie pióro i bardzo dobrze pisze, co wcale nie jest takie ważne na egzaminie z polskiego, do tego robi błędy interpunkcyjne i jest nieuważny (widziałam arkusz po próbnym). Zakładam, że zdolności matematyczne znajdują odzwierciedlenie w ocenie dziecka z tego przedmiotu, tzn. jest to minimum 5. Mój średni syn w przyszłym roku na stówę będzie startował do technikum i nie, nie będzie do Technikum Łączności.
                                            • grey_delphinum Re: Jak matematyka? 26.05.22, 12:53
                                              Dziwne, ze nie przyjmujesz do wiadomości, że łatwy egzamin będzie rzutował przede wszystkim na rekrutację do po prostu dobrych liceów (a nie topowych) - to tam zamiesza jak w tyglu, bo w nie celuje jednak większość uczniów. Teraz ta liczba jeszcze się zwiększy, więc ułożenie listy rekrutacyjnej będzie naprawdę trudne (tak by nie zostać na lodzie lub nie wylądować w szkole dwudziestego wyboru na drugim końcu miasta).

                                              Co do topowych szkół - do nich wybierają się głównie dzieci ze świetnymi ocenami na świadectwie oraz punktami za szczególne osiągnięcia i tak naprawdę te ostatnie często decydują o przyjęciu (a nie wyniki egzaminu, które u tych dzieci są jednak dość porównywalne).
                                              • jolie Re: Jak matematyka? 26.05.22, 13:43
                                                Przyjmuję i jak najbardziej masz rację, że będzie zamieszanie. W dużej mierze problemem jest liczebność rocznika. Ale spokojnie, łatwy egzamin nie rozbudził moich ambicji. Jeżeli szkoła będzie gorsza albo ze złym dojazdem to trudno.
                                  • marta77trusia Re: Jak matematyka? 26.05.22, 16:28
                                    Jak najbardziej rozumiem ale cały czas odnoszę się do szkoły, którą znam. Tam obaj chłopcy do klas matematycznych będą musieli napisać egzamin z matematyki i wówczas zakładam, że świetny Jaś napisze go bez problemu, a Staś nie.
                          • saszanasza Re: Jak matematyka? 25.05.22, 22:51
                            mamamisi2005 napisała:

                            > "Wiesz jak uczeń jest po prostu bardzo dobry, a inny dobry to i jeden i drugi m
                            > oże napisać egzamin na 100%"
                            >
                            > Właśnie w tym jest problem, że jeden i drugi może. Tymczasem egzamin, który ma
                            > być użyteczny w rekrutacji powinien być tak ułożony, by te 100% było osiągalne
                            > dla uczniów naprawdę bardzo dobrych. Np. przez dodanie zadań o odpowiednio wyżs
                            > zym poziomie trudności.

                            Ale wiesz że wtedy może zaistnieć sytuacja, że bardzo dobry ścisłowiec napisze te trudne zadania na 100% ale już równie trudnych zadań z polskiego na 100% nie napisze?
                    • dorotkamaskotka Re: Jak matematyka? 25.05.22, 22:06
                      marta77trusia napisała:

                      > Tak naprawdę najlepsi uczniowie mają zazwyczaj mają przynajmniej jeden tytuł la
                      > ureata konkursu kuratoryjnego albo finalistę olimpiady. Mają pełne pierwszeństw
                      > o w rekrutacji i dla nich stopień trudności egzaminu nie jest kluczowy.
                      Niestety, realia są takie, że nadal dla wielu szkół zorganizowanie etapu konkursu kuratoryjnego lub olimpiady to wysiłek nie do ogarnięcia. Przytłaczająca ilość szkół co najwyżej daje uczniom możliwość startu w Kangurze lub temu podobnych konkursikach, które nie dają w praktyce nic.
                      • marta77trusia Re: Jak matematyka? 25.05.22, 22:11
                        Nie spotkałam się z takim problemem w szkole, do której chodzili moi synowie. Może należałoby lepiej wybierać szkołę podstawową i wówczas zdolne dziecko miałoby możliwość brania udziału w konkursach i olimpiadach.
                        • mysiaapysia Re: Jak matematyka? 25.05.22, 22:20
                          Przecież np. w kuratoryjnym konkursie z matematyki laureatem albo finalista zostaje tylko pół procenta uczestników z etapu szkolnego. A przecież nie wszyscy uczniowie biorą w ogóle udział w etapie szkolnym. Ten uczestnik, który nie dostał się do finału bo zabrakło mu kilku punktów z etapu powiatowego nie ma niczego, żadnego dodatkowego punktu w rekrutacji. I takich dobrych z matmy uczniów uczestników etapu powiatowego jest 5 razy więcej niż laureatów i finalistów z dodatkowymi punktami. Przy większym zróżnicowaniu zadan na egzaminie osmoklasisty oni mogliby się wykazać. A tak jak w tym roku, to nie bardzo mają jak.
                          • marta77trusia Re: Jak matematyka? 25.05.22, 22:28
                            To prawda ale nadal taki uczeń jest po prostu bardzo dobrym uczniem. Chodzi mi o ucznia, który przeszedł w etapie szkolnym ale nie uzyskał 70%w etapie rejonowym tak aby dostać się do wojewódzkiego. Poza tym odnoszę się ogólnie do opinii, że łatwy egzamin z matematyki jest problemem dla najzdolniejszych - no moim zdaniem nie jest bo najzdolniejsi mają po prostu tytuły (niekoniecznie z matematyki), które dają pierwszeństwo w rekrutacji.
                            • mysiaapysia Re: Jak matematyka? 25.05.22, 22:30
                              A ja piszę akurat o uczniu scislowcu. Zobacz, z 3 egzaminów tylko 1 jest z przedmiotu ścisłego. I uczeń miał szansę dostać się do finału, ale kilku punktów mu zabrakło. Nie brał udziału w konkursach z polskiego i angielskiego albo nie przeszedł dalej.
                              • marta77trusia Re: Jak matematyka? 25.05.22, 22:39
                                Ale ścisłowiec ma konkurs kuratoryjny z matematyki, olimpiadę matematyczną juniorów, konkurs kuratoryjny z fizyki, konkurs kuratoryjny z chemii - laureat z każdego daje pierwszeństwo w rekrutacji do lo. I wówczas sam egzamin z matematyki nawet jeśli przez wielu będzie napisany bardzo dobrze nie jest problemem.
                            • lifecolor Re: Jak matematyka? 26.05.22, 05:34
                              Z tym 70% to niestety nie wszedzie tak jest. W Małopolsce na konkursie z polskiego, tylko 20% z tych ktorzy uzyskali ten próg punktowy przechodzi do wojewodzkiego.
              • hanusinamama Re: Jak matematyka? 26.05.22, 09:28
                Ale oceny nie róznicują dobrze. U mnie w szkole zeby mieć 5 z matmy w 8 klasie trzeba być wybitnym. Ale fakt dzieci egzaminy z matmy pisały super....tylko ze w tym roku wiekszosc napisze super. A są szkoły gdzie 5 sypie się jak kwiatki na Boze Ciało
            • saszanasza Re: Jak matematyka? 25.05.22, 18:52
              mamamisi2005 napisała:

              > Problem nie dotyczy najzdolniejszych z tytułem laureata, ale tego, że egzamin n
              > ie różnicuje już od dawna uczniów świetnych/ bardzo dobrych.
              > Przy jeszcze niższym poziomie nie będzie różnicował świetnych/bardzo dobrych /d
              > obrych.

              Ja myślę, że na poziomie liceum, dzieci świetne na pewno zostaną docenione, zasadniczo one nie mają się czego obawiać. To nie o liceum chodzi a o dobrze napisaną maturę, dostanie sie na studia i utrzymanie się na nich. Myślę, że dzieci świetne dadzą sobie radę, jeżeli nie, to wcale aż tak świetne nie są, za to być bardzo dobre albo całkiem przeciętne. Laureaci nie maja się o co martwić.

              > Zwiększy się znaczenie ocen, wolontariatu i wszelkich punktowanych konkursów. R
              > ównież typu kartka świąteczna po niemiecku
              • hanusinamama Re: Jak matematyka? 26.05.22, 09:30
                A co z bardzo zdolnymi ale nie laureatami?? I nie chdozi o to ze LO zweryfikuje wiedzę...tylko o dostanie do wymarzonego LO.
                Zadania z matmy były tak śmiesznie proste ze myślałam przez chwile ze to fejk. MOja 10 latka zrobiła kilak z nich.
                Uwazam, ze w rekrutacji do LO powinna sie lcizyc wiedza a nie wolontariaty
                • mamamisi2005 Re: Jak matematyka? 26.05.22, 15:51
                  Kolega syna z klasy z oceną mierną z matematyki na półrocze (choć tu zaistniał czynnik motywowania przez postraszenie) po sprawdzeniu odpowiedzi szacuje, że dostanie 80% z egzaminu z matematyki 🙂. Wiadomo, że to tylko szacunek, ale daje jakieś pojęcie.
                  Generalnie po tym egzaminie niemal wszyscy w doskonałych humorach, że świetnie poszło.
                • mamamisi2005 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 22:48
                  O tak, zajrzałam na stronę słynnego małopolskiego kuratorium, a tam : "Z Dobrą Nowiną przez życie", "Międzynarodowy Ekumeniczny Konkurs Wiedzy Biblijnej JONASZ", "Festiwal Piosenki Niezłomnej i Niepodległej", " Ogólnopolski Konkurs Poetycko-Plastyczny
                  Błogosławiona Karolino, świeć nam przykładem", "Wojewódzki Konkurs Jan Paweł II - Mój
                  autorytet", " Powiatowy Konkurs Poezji Religijnej im. Heleny Kmieć".
                  Odszczekuję zatem, bo widzę, ze kartki po niemiecku są już passe wink
          • kurt.wallander Re: Jak matematyka? 25.05.22, 22:31
            jolie napisała:

            > Czy wy aby nie przesadzacie? Jak prymus, który ma wypasione świadectwo, do tego
            > być może konkursy i laureata, egzamin zdany prawie na 100% może być poszkodow
            > any łatwym egzaminem?

            Mam w rodzinie chłopaka, zdolnego, ale w szkole, która rzadko daje szóstki, w każdym razie on będzie ją miał chyba tylko z ang, z reszty punktowanych piątki. Nie brał udziału w konkursach. On raczej straci na łatwym egzaminie z matematyki, mimo, że prawdopodobnie będzie z niego miał 100%.

        • kotejka Re: Jak matematyka? 25.05.22, 20:14
          grey_delphinum napisał(a):

          > Oczywiście, że się nie przysłużą, więc teraz trzeba walczyć o każdą ocenę na św
          > iadectwie, bo to one będą decydować, szczególnie w rekrutacji do najbardziej ob
          > leganych szkół.
          >
          > Swoją drogą zbyt łatwe egzaminy krzywdzą zdolnych i pracowitych uczniów.


          trochę jak małpa janusz
          nic to ze ja mam dobrze
          wazne zeby inni mieli zle
          • biala_ladecka Re: Jak matematyka? 25.05.22, 20:38
            Nic nie zrozumiałaś.
            Jeżeli tak stawiasz sprawę, to może w ogóle zmieńmy kryteria naboru? Może kto pierwszy ten lepszy? Albo - zaszalejmy - wszyscy chętni wstęp otwarty? Nie lubię robienia z młodzieży debili. Jeżeli ustala się zasady gry, to należy się ich uczciwie trzymać, a nie zmieniać, żeby ktoś poczuł się lepiej lub (jak w tym przypadku), zbił kapitał polityczny.
          • grey_delphinum Re: Jak matematyka? 25.05.22, 20:38
            Kotejka, choćbyś zaklinała rzeczywistość, proces rekrutacji oparty jest na rywalizacji i nie ma w nim miejsca na sentymenty (bezduszny program przyporządkowuje dzieci do szkół).
          • hanusinamama Re: Jak matematyka? 26.05.22, 09:25
            Nie ja mam dobrze. Bo ten egzamin to drzwi do LO.
            Juz tu kurt pisała niżej. Słaby uczen ze szkoły gdzie 5 stawia się lekką ręką ma teraz te 100%. Obok zdolny dzieciak ze szkoły gdzie dostać 5 jest trudno a 6 to juz graniczy z cudem i tez ma 100%.
            Miałam na korkach raz chłopaka który totalnie nic nie umiał z chemii. Na połrocze miał 5. Pytam jakim cudem - pani daje klasówki do domu do pisania ...po covidzie jest zastępstwo, nowy nauczyciel zrobi prawdziwą klasówke a dzieciak nic totalnie nic nie umie.
      • demono2004 Re: Jak matematyka? 25.05.22, 20:35
        biala_ladecka napisała:

        > Nie jestem pewna, czy te "latwe" egzaminy przysluza sie mlodziezy w czasie rekr
        > utacji.
        >



        Trzeba wziąć pod uwagę, że nie wszyscy są geniuszami. Do egzaminów podchodzą wszyscy, w tym przeciętne dzieci.
        One stanowią większość. Ci bardzo dobrzy to raptem garstka.
        • kurt.wallander Re: Jak matematyka? 25.05.22, 22:50
          Tylko o to właśnie chodzi, że dobry uczeń lub nawet przeciętny był prawdopodobnie w stanie napisac ten egzamin równiez na 100%, tak jak uczeń bardzo dobry (choć nie wybitny, lub po prostu niezainteresowany konkursami). I jeśli ten dobry lub przeciętny chodził do szkoły, w której łatwo dostać na koniec 6, oraz może wziął udział w jakims dziwnym, acz punktowanym konkursie, to może on zająć miejsce temu lepszemu.
          • hanusinamama Re: Jak matematyka? 26.05.22, 09:22
            Zgadza się. U mojej córki w szkole dostać 6 na koniec roku graniczy z cudem.
            I to potem jest krzywda nie tylko dla tego zdolniejszego ucznia. Ten słabszy potem moze sobie zwyczajnie nie poradzić w lepszym LO