Dodaj do ulubionych

Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie?

27.05.22, 21:43
Mam wrażenie, że z wiekiem pogłębia mi się introwertyzm; z osoby po prostu mało towarzyskiej staje się - mam wrażenie - dzikusem. Szczyt marzeń to kocyk, książeczka, herbatka. Goście to dla mnie obowiązek do odfajkowania od czasu do czasu, coś na równi z odkurzaniem mieszkania na przykład; zero funu, po prostu trzeba więc się jakoś przemogę. Zaproszenie na jakąś imprezę - prawdziwa panika; zdarzało mi się skłamać, że jestem chora, żeby tylko moc zostać w domu. No i nie wiem, z jednej strony, krzywdy tym nikomu nie robię, ale może trzeba to w sobie zwalczać, bo stanę się dziwaczką? Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • aurinko Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 27.05.22, 21:58
      Mam podobnie, chociaż czasem owszem jakieś spotkanie ze znajomymi, ale zdecydowanie na codzień wolę kocyk, film, książka, planszowki/karty/kości z dzieciakami. Jeszcze co lubię to wypady weekendowe ale pewnie za jakiś czas mi przejdzie. Nie lubię też zakupów stacjonarnych, wyjście nawet po spożywkę to dla mnie problem.
      • gerberowa127 Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 27.05.22, 22:21
        Ja się trochę martwię - nawet chwilami bardzo - że moje dzieci dostaną dziwny wzorzec domu. U nas jest bardzo spokojnie, mąż twierdzi, że kocha atmosferę domowego ciepła, którą ponoć umiem stworzyć, ale to jest dom, w którym nigdy nie było hucznej domówki, ba, nawet znajomi na zwykłej kawie czy kolacji zjawiają się bardzo rzadko. Mąż z tej samej bajki co ja, więc dobraliśmy się idealnie...
        • smoczy_plomien Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 01:14
          Moje dziecko w przedszkolu zaprzyjaźniło się z dziewczynką z osiedla. Chcieliśmy jakoś tę znajomość podtrzymywać i rozwijać, widywać się w czasie wolnym, czasem iść z dziećmi wspólnie do kina, czy choćby posiedzieć na osiedlowym placu zabaw i pogadać. Niestety mama dziewczynki raz mi powiedziała, że ona i mąż są introwertykami. Objawy są takie, że żadnych zaproszeń nie przyjmują i nie zapraszają, ale najbardziej żal, jak to dziecko podbiega do płotu przy placu zabaw i błaga mamę/tatę, żeby mogło się pobawić. Ale nigdy nie może, bo codziennie ma ekstra atrakcje z rodzicami: wyjście do Lidla, albo do Rossmanna, albo zakupy w Żabce. Nie rób tego swoim dzieciom.
          • koraleznasturcji Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 07:17
            A moje dziecko w przedszkolu zaprzyjaźniło się z dziewczynką z chyba tego samego osiedla. Rodzice tej dziewczynki to skrajni ekstrawertycy, po prostu dusze towarzystwa. Ostatnio, gdy zwróciłam im na to uwagę, powiedzieli, że owszem, tacy się urodzili, ale jak spotkają jakichś namolnych nudziarzy z tendencją do konfabulacji na forach internetowych, to udają introwertyków, biorą dziecko pod pachę i idą do Rossmana. Tak było, nie ściemniam.
            • smoczy_plomien Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 29.05.22, 00:20
              E, słaby tekst wink Znacznie bliżej mi do introwertyka niż do ekstrawertyka. Tutaj jest 5 dziewczynek z jednego rocznika na małym osiedlu i 4 spotykają się codziennie w piaskownicy, a piąta zagląda zza płotu i pyta rodziców, czy może się pobawić. Na co rodzic, że sorry córeczko, ale mamy już inne plany, musimy iść do Rossmanna. Czasem to dziecko pyta mnie, czy może pobawić się z moim, a mi pozostaje tylko powiedzieć "oczywiście, jeśli tylko twoja mama nie będzie miała nic przeciwko". No mnie tu się jednak serce kraje. Kiedy pozostałe dzieci zjeżdżają ze zjeżdżalni, robią dania z piachu, budują relacje i wspólnie się bawią, ta mała ciągle zwiedza Rossmanna z rodzicami.
              • mid.week Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 29.05.22, 08:02
                ale co to ma wspólnego z introwertyzmem? Nie ma obowiązku prowadzenia pogawędek na placach zabaw, przeczytałam na nich wiele książek, nie zawarłam żadnej znajomości. Rodzic który ignoruje rozwojowe potrzeby społeczne dziecka to zwyczajnie słaby rodzic.
          • princesswhitewolf Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 09:26
            >Objawy są takie, że żadnych zaproszeń nie przyjmują i nie zapraszają, ale najbardziej żal, jak to dziecko podbiega do płotu przy placu zabaw i błaga mamę/tatę, żeby mogło się pobawić.

            Moje dziecko ciagle bywa albo u niego bywaja na playdates. Co nie oznacza ze polega to na tym ze rodzice u siebie przesiaduja. Zaprowadza sie dziecko i odbiera albo u Ciebie a ty tylko kontrolujesz co dzieci robia.

            Moze jeszcze troche za mlode sa na to
    • 3zos3 Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 27.05.22, 22:18
      Ja bym trochę powalczyła, żeby zupełnie kontaktów społecznych nie stracić. Nie odcinałabym się zupełnie od ludzi. Po prostu starałabym się je utrzymać w takiej formie, jaka mi pasuje. Na przykład zamiast dużych czy długich imprez, może spotkanie w mniejszym gronie czy krótsze. Ale jednak dbałabym o te kontakty, na których mi zależy. I oczywiście dużo książki czy kocyka tak jak lubię.
    • e-ness Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 27.05.22, 22:34
      Tez tak mam i dobrze mi z tym. Znaczy dobrze z sensie akceptacji tego stanu rzeczy.
      Organizowałam ostatnio urodziny córki w lokalu, mąż ubolewał ze to tylko dwie godz, a ja w mydłach knelam jak szefc, zadając sobiebpytanie za jakie grzechy😄 może gdyby nie fakt, ze cała prawie brygada rodziców została ma kawę to nie wyszłabym tak umęczona. Całe szczęście znajoma przejęła „ zabawianie” gości a ja udawałam ze jestem baaaardzo zajęta zamawianiem kawy i wyręczaniem obsługi sali z dogadzaniem dzieciakom😄
      Mąż tylko ubolewa, ze taka dzika się zrobiłam. Ale jestem już za stara aby świadomie skazywać die na towarzyskie cierpienia. Owszem, od czadu do czasu spotykamy się ze znajomymi i miło spędzam z nimi czas, ale znam ich i moge być przy nich sobą
    • ludzikmichelin4245 Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 27.05.22, 22:46
      To zależy.
      Trzeba rozgraniczyć zagadnienie introwertyzmu od towarzyskości. Introwertyzm od ekstrawertyzmu różni się potrzebą bodźców (niekoniecznie wyłącznie interpersonalnych) i reakcją na nie - czy bodźce dodają energii, czy ją wysysają.
      Jeżeli rzeczywiście regularnie wolisz książkę i kocyk od jakiegokolwiek wyjścia czy wyjazdu - do kina, na spacer po centrum, na wycieczkę, duża ilość aktywności Cię męczy, nie przepadasz za zmianami - to jesteś pewnie w dużym stopniu introwertyczna.

      Jeżeli ogólnie lubisz przebywać poza domem, robić w ciągu dnia wiele różnych rzeczy, ciężko znosisz nudę czy rutynę, a to kontakty z ludźmi są czymś co budzi lęk i niechęć, to prawdopodobnie problem leży gdzie indziej, a uciekanie w kocyk jest strategią adaptacyjną.
    • zuzanna_a Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 01:23
      Ciekawie sie czyta wasze wypowiedzi jako osobie skrajnie ekstrawertycznej. Ja na bezludnej wyspie strzelilabym se w łeb. Ludzie i spotkania daja mi energie, jak nie ma niko pod reka, moge z kurierem pol godziny rozmawiac, samotnosc czy herbata pod kocem to dla mnie wizja podobna do lezenia w trumnie tylko z zachowaniem biologixznych funkcji zyciowych.
      Chyba trzeba sie lubic takim jakim sie jest. Bylebys tylko nie zrobila z siebie totalnego odludka, szczegolnie na srare lata.
    • olkka_99 Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 04:51
      Też tak mam. Spotkania z ludźmi mnie męczą, potrzebuje po tym odpoczynku. Będąc wśród ludzi zazwyczaj po krótkim czasie już sobie wizualizuje, że wracam do domu i się odprężam sama, w ciszy. Miałam tak odkąd pamiętam, nie mam żadnego problemu z byciem samą. Nigdy nie myślałam, że to może być problem. Znajomi, którzy chcieli tylko latać od imprezy do imprezy dawno się wykruszyli. Teraz mam takich, z którymi raz na kilka tygodni pójdę na spacer. Nie imprezujemy, nie jesteśmy głośni, nie potrzebujemy być na 100%, podróżować, przeżywać i doświadczać nie wiadomo czego codziennie. Mnie się tak dobrze żyje, czego i tobie życzę.
          • zuzanna_a Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 09:52
            Haha. Dobre.
            Ja jednak lubie patrzec na ludzi, wspolne spedzanie czasu, na wymiany zdan wsrod nieznajomych, otwartosc, tworzenie wspolnoty. W koncu chyba do tego dazymy jako ludzkosc, spoleczenstwo rozwiniete. Zycie spoleczne zrobilo z małpy czlowieka.

            Wizja kazdej osoby ktora zamyka sie w 4 scianach i unika kogokolwiek, ba, czmycha do paczkomatu nie dlatego ze wygodniej tylko dlatego by nie powiedziec panu kurierowi - dziekuje, do widzenia, bo to w sumie normanie tyle trwa - to jest smutny widok. Teraz jest na to ladna nazwa. Ale ogolnie to gdyby swiat skladal sie z introwertykow to bylby szary, nudny, smutny i nijaki a ludzie zachowywaliby sie jak dzikusy.
            • pade Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 11:24
              zuzanna_a napisała:

              > Haha. Dobre.
              > Ja jednak lubie patrzec na ludzi, wspolne spedzanie czasu, na wymiany zdan wsro
              > d nieznajomych, otwartosc, tworzenie wspolnoty. W koncu chyba do tego dazymy ja
              > ko ludzkosc, spoleczenstwo rozwiniete. Zycie spoleczne zrobilo z małpy czlowiek
              > a.

              Jako ludzkość to dążymy raczej do osamotnienia a nie wspólnoty.
              >
              > Wizja kazdej osoby ktora zamyka sie w 4 scianach i unika kogokolwiek, ba, czmyc
              > ha do paczkomatu nie dlatego ze wygodniej tylko dlatego by nie powiedziec panu
              > kurierowi - dziekuje, do widzenia, bo to w sumie normanie tyle trwa - to jest s
              > mutny widok. Teraz jest na to ladna nazwa.

              Fajne masz wizjebig_grin
              Tylko nieco odbiegają od rzeczywistości, bo introwertyk potrafi powiedzieć dzień dobry i do widzenia, a nawet dziękuję, seriosmile
              A teraz poważnie: utożsamiasz ludzi, którzy mają problemy w kontaktach społecznych, albo nawet jakieś zaburzenia z introwertyzmem. Może przeczytaj najpierw jakąś definicję, zanim kogoś obrazisz?

              Ale ogolnie to gdyby swiat skladal s
              > ie z introwertykow to bylby szary, nudny, smutny i nijaki a ludzie zachowywalib
              > y sie jak dzikusy.

              Masz 10 lat?
              Pytam, bo takie opinie może wygłaszać ktoś, kto nie ma doświadczenia życiowego, wiedzy i postrzega rzeczywistość w sposób czarno-biały.
            • sumire Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 11:24
              Nadmierne uproszczenie. Nie mówimy tu o ludziach z głęboką fobią społeczną, co z domu wychodzą tylko pod osłoną nocy, tylko o introwertykach, którzy generalnie normalnie funkcjonują w społeczeństwie, tyle że niekoniecznie potrzebują imprez i small talku. Introwertyzm nie przeszkadza w życiu (towarzyskim również, tylko na inną skalę), pracy czy byciu kreatywnym. Do jakiegoś strasznego pomieszania pojęć dochodzi w tym wątku.
          • pade Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 11:17
            triss_merigold6 napisała:

            > Nie bardzo. Potem odludka, pardon introwertyka, znajdują przywalonego robótkami
            > ręcznymi i nieświeżym jedzeniem jak zaczyna śmierdzieć sąsiadom i są piski ajw
            > aj, gdzie było otoczenie? dlaczego nikt się nie interesował?

            Wszystko rozpatrujesz w kontekście opłacalności? ew. przyda się/nie przyda się?
          • ajaksiowa Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 12:00
            triss_merigold6 napisała:

            > Nie bardzo. Potem odludka, pardon introwertyka, znajdują przywalonego robótkami
            > ręcznymi i nieświeżym jedzeniem jak zaczyna śmierdzieć sąsiadom i są piski ajw
            > aj, gdzie było otoczenie? dlaczego nikt się nie interesował? ?


            Czy myślisz że temu zmumifikowanemu ciału jest przykro??
    • koraleznasturcji Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 07:12
      To zależy, czy ta "dzikość" podnosi, czy obniża Ci jakość życia.

      Jeżeli chciałabyś ją pokonać na tyle, żeby móc pójść na kurs japońskiego, o którym marzysz od dziecka, to zgoda, jest sens walczyć. Ale wieku introwertyków nie ma żadnych problemów społecznych. Ma dokładnie tyle kontaktów o dokładniej takiej intensywności, jaka im jest potrzebna do szczęścia, spełnienia i rozwoju. Taki introwertyk musiałby zwariować, żeby unieszczęśliwiać się na siłę godzinami small talków, tłumu i hałasu w zasadzie po nic. Bez żadnej korzyści dla nikogo.
    • mid.week Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 07:42
      Od kiedy skończyłam studia przestałam być zainteresowana imprezami. Jestem otwarta na wyjazd w góry, wspólne rabanie drewna, wycieczkę rowerową, malowanie pokoju. Nie widzę za to sensu w siedzeniu 3h przy stole i gadaniu. To okropnie męczące i bezsensowne w czasach netu, komunikatorów i możliwości dowiadywania się wszystkiego "co słychać" na bieżąco.
      • gerberowa127 Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 12:13
        Tak! Dokładnie tak to widzę. Od czasu do czasu jestem zapraszana na takie właśnie imieniny, postrzegam to jako totalną stratę czasu, a jednocześnie nie chce zrobić przykrości zapraszającemu... Gdyby to jeszcze był inny kontekst, te same osoby, ale w mniejszej ilości, bez zastawionego stołu między nami, za to z szansą na rozmowę rozumiana jako wymianę myśli, a nie durny small talk...
        • mid.week Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 13:21
          to, że durny to nie jest clue problemu, durniejsze rzeczy robię dla zabawy - choćby czytanie pudla, czy scrollowanie tik toka. Mnie męczy konieczność brania w tym aktywnego udziału, mówiący oczekują interakcji, odpowiedzi, pokiwania głową, UWAGI. A ja się juz tak rozwydrzyłam, że nie jestem w stanie utrzymać skupienia, zwyczajnie odpywam gdzieś myślami w siną dal i w pewnym momencie budzę się z tego odlotu a tu np. zwiecha, bo mój rozmówca zadał pytanie....
    • aguar Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 08:47
      To ja jeszcze w miarę lubię takie spotkania 1-2 godziny przy kawie, w dzień, bez alkoholu, np. te urodzinki dziecięce, gdzie coś takiego jest zorganizowane dla rodziców. Fajnie pogadać z ludźmi, z którymi ma się coś wspólnego.
      Ale już wymiękam przy dłuższych, takich co po kawie jest kolacja i nie wypada się urwać, w większym gronie, gdzie jest tak głośno, że w zasadzie nie daje się rozmawiać, do późna, bo nie mogę normalnie się wyspać, w ogóle nie lubię mieć zakłóconego rytmu posiłków, więc np. taki grill o 16.00 to masakra (obiad jem 13-14, kolację 19-20, a o 16.00 to mi najwyżej pasuje kawa z ciachem). Albo takie imprezy, że wszyscy siedzą przy stole, a rozmowa jest zdominowana przez jedną osobę, która coś tam opowiada o sobie, co jest śmiertelnie nudne, ale wszyscy udają, że jest zabawne.
    • strumien_swiadomosci Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 09:59
      Mi jest się ciężko określić - z jednej strony lubię kontakty z ludźmi i ich potrzebuję, zwłaszcza jeśli przebiegają w akceptowalnej dla mnie formie (jakieś kawki i spacerki 1 na 1, wyjścia na piwo w małej grupie itp). Z drugiej ogólnie kiepsko sobie radzę z ludźmi, co czasem skutkuje dużą frustracją.
      Za to partner jest totalnym introwertykiem, jemu pandemia się bardzo podobała, podobnie szczęśliwy był na kowidowej izolacji (przeszedł lekko oczywiście). On może przez miesiąc nie wychodzić z domu (wszystkie hobby ma do wykonywania w domu/na podwórku), jedyni ludzie, z którymi odczuwa potrzebę kontaktu są jego rodzice.
      Problem w tym, że mamy dwójkę małych dzieci, które wypadałoby jednak socjalizować. Ja się staram, chodzę z nimi na place zabaw, do kina, na wszelkie pikniki rodzinne i inne takie, choć czuję się w tym trochę osamotniona. Smutno mi też czasem, jak starszy ma urodziny i "impreza" to my, dziadkowie i tort. Trwa to w porywach pół godziny wink
      Z drugiej strony, my też zaproszeń nie dostajemy - nie wiem, czy jest wykluczany (trochę mi się nie wydaje, to dopiero zerówka), czy ludzie teraz po prostu kameralnie świętują (no i Covid swoje dołożył).
        • strumien_swiadomosci Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 14:52
          Nie mamy żadnych dzieciatych znajomych ani rodziny - gości owszem, miewamy, no ale bez dzieci. Stąd i nie ma kogo zaprosić na urodziny (bo dla samych dorosłych to bez sensu taka impreza). Zostają dzieciaki z przedszkola, ale że sami nigdy nie byliśmy na żadne urodziny zaproszeni, to trudno wychodzić przed szereg (zwłaszcza, że realnie rzecz ujmując nie mam warunków lokalowych do przyjęcia kilkunastu dzieciaków i ich rodziców, a urodziny są zimową porą). Zobaczę, jak to się będzie rozwijać, syn dopiero od września jest w tej placówce i dopiero tutaj są faktycznie dzieciaki z naszej wsi i pojawia się szansa na jakiekolwiek spotkania poza przedszkolem.
          • aandzia43 Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 16:07
            Rozumiem cię, dla interesów dziecka jedynaka programowo stałam się osobą bardziej otwarta na kontakty z nowymi ludźmi. W przeciwieństwie do ciebie chyba miałam łatwiejsze zadanie bo otoczenie sąsiedzko-dzieciowe było otwarte i chętne. Uparcie łazilam np. na plac zabaw, nie unikałam rozmów, byłam otwarta i pogodna (okazało się że nie przychodzi mi to z jakimś wielkim trudem). Zawarłam całkiem przyjemne znajomości, jedna przeszła w przyjaźń i trwa trzydzieści lat. Dziecko zyskało fajną grupę rówieśniczą z bywaniem w domach i zapraszaniem na imprezy. Co ci poradzić? Próbuj, może syn zaprzyjaźni się z jakimś dzieckiem w przedszkolu i zechce go zaprosić do domu, może na spacerze czy placu zabaw poznasz jakąś kompatybilną matkę z dziećmi?
      • e-ness Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 20:52
        Obecność cudzych dzieci jestem w stanie znieść ze spokojem dla dobra moich własnych.

        U nas znajome dzieci są w zasadzie w każdy weekend, a ze swoich mam czwórkę, to przemiał jest duzy.
        Wcześniej zapraszaliśmy wszystkich jak leci ( Oczywiscie te dzieciaki, które są bliskie naszym dzieciom), teraz zapraszam tylko te, których rodzice potrafią się zrewanżować. Wiadomo, zapraszam dla przyjemności i radości moich dzieci, spędzają czas u nas, zapraszamy do kina czy na płace zabaw.
        Kosztuje mnie to bardzo dużo energii i samozaparcia dletego bardzo doceniam inicjatywne innych rodziców, aby zajc się naszymi dziećmi w ramach odproszenia.
    • mail-na-gazecie Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 10:26
      Ludzie ekstrawertyczni są dla mnie nudni. Częste brylowanie wśród innych ludzi skutkuje, że jest coś nieświeżego i do bólu przewidywalnego w ich wypowiedziach. W kółko to samo. Smal talk..bla bla. Jak byli we Włoszech to powiedzą o braku maseczek w samolocie. O Indiach wspomną przy okazji, że mieli montowana fotowoltaike i akurat ich nie było. Zawsze na bieżąco z chwytliwymi watkami z życia polityczno publicznego. Teraz to się mówi sygnaliści hahaha... Macron stylizuje się na Żeleńskiego hahaha.. . Rzygać się chce. Tak, wolę introwertykow do rozmów, mniej słów więcej treści. A jak nie, to wybieram samotność.
    • bo_jestem_jedna Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 11:57
      Jestem malo towarzyska, bo nie lubie ludzi gadatliwych, generalnie napotykani przeze mnie ludzie rzadko chca sie spotkac i … troche pomilczec. Ta potrzeba wygadania/przegadania/zagadania jest okrutnie nuuudna. I ten brak wyczucia…, zeby dac sie introwertykowi rowniez czyms podzielic - albo pogadaniem albo pomilczeniem. To nie, tylko ja, ja i ja. No bo skoro ktos nie mowi to mozna ta cisze wypelniac dowolnie swoimi pierdami. To jak tak, to ja wole ksiazke lub inne zajecie. Nie mam nic przeciwko towarzystwu, ale nie po to aby ciagle wysluchiwac innych. Ja chce bywac, potowarzyszyc, porobic cos fajnego… NIE GADAC.
      Juz kiedys opisalam, ze jak kogos zapraszam, to okreslam ramy czasowe (i duza czesc forumek.. tak by nie chciala i by sie obrazila), bo ludzie to chcieliby godzinami siedziec i obgadywac. Brrrrrr
      • pade Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 12:05
        Podpisuję się.
        Ten brak wyczucia i przekonanie, że jest się takim interesującym, towarzyskim, paplając bez przerwy na oddech, totalnie odrzuca mnie od skrajnych ekstrawertyków. Zagarniają całą przestrzeń, wysysają energię, nie dając nic w zamian.
        • aandzia43 Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 16:36
          pade napisała:

          > Podpisuję się.
          > Ten brak wyczucia i przekonanie, że jest się takim interesującym, towarzyskim,
          > paplając bez przerwy na oddech, totalnie odrzuca mnie od skrajnych ekstrawertyk
          > ów. Zagarniają całą przestrzeń, wysysają energię, nie dając nic w zamian.

          To nie jest ekstrawertyzm, to silny narcystyczny rys w osobowości. Oczywiście podlany trochę ekstrawertyzmem, stąd ten rozpęd i "otwartość " na kontakt. Osoby ekstrawertyczne bez rysu narcystycznego mają po prostu łatwość wchodzenia w świeże relacje, mają też rzeczywistą otwartość na osobę z którą rozmawiają. I ciekawość tego co ta osoba może im powiedzieć. To się czuje, nawet w small talku.
          • pade Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 17:53
            Czyli żyjemy w narcystycznym społeczeństwie. Znam tylko jedną osobę, która naprawdę potrafi słuchać. Dla reszty, wypowiedź innego człowieka to niecierpliwe oczekiwanie na dojście do głosu, ewentualnie chwila na wzięcie oddechu lub kombinowanie jakiej by tu rady udzielić (w najlepszym wypadku).
            • aandzia43 Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 19:48
              pade napisała:

              > Czyli żyjemy w narcystycznym społeczeństwie. Znam tylko jedną osobę, któ
              > ra naprawdę potrafi słuchać. Dla reszty, wypowiedź innego człowieka to niecierp
              > liwe oczekiwanie na dojście do głosu, ewentualnie chwila na wzięcie oddechu lub
              > kombinowanie jakiej by tu rady udzielić (w najlepszym wypadku).

              Znam więcej niż jedną.
      • quilte Re: Skrajny introwertyzm - walczyć czy nie? 28.05.22, 15:38
        "Juz kiedys opisalam, ze jak kogos zapraszam, to okreslam ramy czasowe". Chciałabym tak, ale nie mam odwagi. Moja tolerancja na spotkania w większym gronie kończy się po najwyżej trzech godzinach, po dwóch zaczynam się wiercić. Niestety, w mojej rodzinie oczekuje się raczej sześciu big_grin Z wiekiem wzrosła mi asertywność i wychodzę po trzech więc dostałam łatkę "nierodzinna". Muszę z tym żyć tongue_out

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka