Dodaj do ulubionych

Czy jestem zbyt krytyczna ? Mąż.

30.05.22, 11:50
Miałam zakładać inny nick, ale w sumie nic kontrowersyjnego. Samo życie. Będzie o mężu. Mój mąż to człowiek lubiący robić po swojemu. Kilka przykładów: wyjeżdżam na parę dni, on chce zaprosić kolegów. Proszę aby posprzątał ( przed wyjazdem dzieci miały rotawirusa i nie ogarnialam domu). Wracam do domu i ten jest dokładnie taki jak zostawiłam. Tej sam kubek stoi na blacie, te same słoiki, które miały być wyniesione do pojemnika na szkło. To samo prześcieradło, które dosuszalam na kaloryferze. Ten sam zatkany prysznic.....
Na tarasie mamy meble ogrodowe. Kupiłam dziecku huśtawkę i poprosiłam o zawieszenie. Mój mąż powiesił ją dokładnie w przejściu z werandy na taras. Dodatkowo usunął 4 krzesła i zostawił dwa, aby zmieściła się huśtawka. Miejsc na na nią jest od groma. Meble mam nowe, ustawiałam je przed wyjazdem, celowo kupiłam 6 krzeseł. Teraz mam dwa przy stole, reszta stoi gdzieś pod ścianą, bo mąż zmienił całkowicie układ stołu, aby zawiesić huśtawkę.
Dziś próbuję to wszystko ogarnąć. Sprzątanie z niemowlakiem i uczniakiem, który idzie do szkoły do łatwych nie należy. Młodszy ma mamozę i trzyma mnie za nogę, a ja nie mogę patrzeć na ten usyfiony zlew. Jestem wściekła na tę całą sytuację. Mój mąż nie sprząta w domu. Coś tam ogarnie, ale porządki robię sama. On ma podwórko na głowie, ale robi wtedy, kiedy chce i to, co mu pasuje. Twierdzi, że nie mam prawa wymagać itd. Kłócimy się o to od zawsze, bo np. moje prośby o ścięcie krzaków pozostają bez echa.
Łatwo się denerwuję więc zadzwoniłam do niego do pracy i porządnie ochrzaniłam za bałagan, którego nie ruszył podczas mojej nieobecności. Nie wytrzymałam.
Usłyszałam, że nie będzie sprzątał specjalnie na mój przyjazd, że nie potrafię niczego docenić, tylko go krytykuję, niszczę itd. Nie mam niestety wzorca z domu i szczerze mówiąc zaczęłam się zastanawiać czy to ze mną jest coś nie tak? Czy to ja jestem tą krytyczną, czepialską babą? Czy może jednak jemu coś się pomyliło? Na dodatek oglądam akurat polecony tutaj The Fall ( też polecam ) i zaczynam myśleć nad rozwodem, bo szarpanie się z chłopem jest strasznie wyczerpujące. Chyba wolę być jak zimna komisarz Gibson smile. To ostatnie zdanie z przymrużeniem oka smile
Obserwuj wątek