Dodaj do ulubionych

Rodziny morderców i gwałcicieli

31.05.22, 01:13
Przestępstwo (celowe) udowodniono, wyrok zapadł i potomek osadzony w więzieniu.

Jak zachowuje się matka, ojciec, rodzeństwo?
Odcinają się? Tłumaczą takie zachowanie? Przyjmują z pokorą i odwiedzają odliczając lata i dni kary?

Często mnie to frapowało, choć nie mam w rodzinie ani dookoła takich przestępców.
Obserwuj wątek
    • 3-mamuska Re: Rodziny morderców i gwałcicieli 31.05.22, 01:42
      A trzeba tłumaczyć? Co innego tłumaczenie a co i niego kontynuowanie relacji rodzinnych.

      Myśle ze jako rodzina matka/ojciec/rodzeństwo można od czasu do czasu odwiedzać. Zawieść paczkę ubolewać ze taka czarna owca trafiła się w rodzinie.

      Gdyby moje dziecko kogoś zabiło z premedytacją , nie wiem czy dla hm radę na nie patrzeć/rozmawiać.
      • magazynka Re: Rodziny morderców i gwałcicieli 31.05.22, 02:34
        No właśnie - nie wiem.
        Sama piszesz, że nie wiesz czy mogłabyś patrzeć/rozmawiać.
        Rodzina też, poza więzami, ma chyba jakiś kręgosłup moralny. Celowa zbrodnia może ją przerosnąć i może odrzuci czarną owcę? Czy tak, jak pisze engine8 - "Dziecko pozostaje dzieckiem", choćby celowo kogoś zabiło czy zgwałciło?
        • apallosa Re: Rodziny morderców i gwałcicieli 31.05.22, 03:29
          Mogę odpowiedzieć na to pytanie, bo w dalszej rodzinie z piekła rodem miałam i mam gwałciciela i pedofila - kazirodce. Ten typ,którego tu kiedyś opisywałam, wiele lat temu zgwałcił swoją wówczas 15- letnią córkę - moja kuzynkę.
          Typa na oczy nie widziałam, był to pierwszy mąż mojej cioci- najstarszej siostry mojej matki. Kiedy już mleko się wylało, typ poszedł siedzieć, zaś ciocia rozwiodlszy się z dziadem wyprowadziła się najdalej,jak mogła. Do tej pory - a minęło już ponad 50 lat - wspomina go z obrzydzeniem i ma ogromne wyrzuty sumienia, że własnej córce spieprzyła życie fundując jej takiego świra za ojca.
          Teraz będzie ciekawiej - owa zgwałcona kuzynka po usunięciu ciąży i zamążpójściu w wieku chyba 19 lat....wybaczyła ojcu. Do tego stopnia,że mając cztery córki utrzymywała z ojcem kontakt,zapraszała go na komunie wnuczek, swieta, mało tego - sama proponowała mu przeprowadzkę do niej i zajmowanie się córkami.Przysiegam,że nie zmyślam!
          Teraz będzie jeszcze gorzej - - - moja mać ( tfuuuu) ,ukochana siostra rozwiedzionej cioci i ciotka zgwałconej kuzynki- szwagra odwiedzała,kiedy tylko mogła i wspominała go ,jak to powiedzmy Rysio kochany ja ugościł,kawa i ciastem częstował,a to podłe dziewuszysko doopy ojcu nastawiało i biednego Rysia w kłopoty wpędziło 👅. Aż mi się przedwczorajszy obiad cofa,jak przypomnę sobie słowa tej gnidy....brrrr....
          Możecie mi wierzyć,lub nie....zresztą te historię już na tymże forum opisywałam.
    • mama-ola Re: Rodziny morderców i gwałcicieli 31.05.22, 06:50
      Myślę, że bym się nie odcięła, odwiedzałabym w więzieniu itd. Zachowania bym nie tłumaczyła, bo skąd miałabym wiedzieć, jak było podczas przestępstwa, to byłby jakiś jego świat, do którego nie mam ani fizycznego, ani mentalnego dostępu. No i miałabym cichą nadzieję na resocjalizację, bo na co innego jako mama miałabym mieć jeszcze nadzieję.
    • larix_decidua77 Re: Rodziny morderców i gwałcicieli 31.05.22, 06:57
      To jednak zależy od typu zbrodni, jej motywów, okoliczności. Zbrodni na dziecku, przemocy seksualnej nie wybaczyłabym. Gdyby nieszczęsliwie syn się stoczył, rozpił i w głupocie własnej napadł nocą na sklep z kolegami dałabym szansę. Gdyby się pobił z kolegą i tamten zmarł a mój szczerze żałował, odwiedzałabym. Gdyby zrobił coś takiego, o co skazano Komendę, nigdy by mnie już nie zobaczył.
    • woman_in_love Re: Rodziny morderców i gwałcicieli 31.05.22, 07:13
      E tam, morderca to tam pikuś. A gwałciciel to już żadne przestępstwo. Najgorzej to gdyby był peda... No tego to wybaczyć już by się nie dało. Tfu.

      No bez kitu, znam taką rodzinę z osiedla. I tam jedyny normalny to właśnie gej, a reszta to bandziory.
      I właśnie jego rodzice się wyrzekli.
    • tt-tka Re: Rodziny morderców i gwałcicieli 31.05.22, 08:52
      W kwestii rodzin mordercow brak mi wiedzy, ale rodziny gwalcicieli nader czesto staja na stanowisku "a co sie stalo, przeciez jej nie ubylo" albo zgola "przez te wredna sucz synek (braciszek, wnuczek) siedzi za niewinnosc, a ona to wstydu nie ma". Albo zgola nie wierza w gwalt.

      Sprawa z wczesnych lat 90-tych mi sie przypomniala, chyba "Osa" nazywali morderczynie sprzedawcy telefonow. Rodzina swoje wspolczucie dla niej posunela az do proby zorganizowania jej ucieczki.
    • kkalipso Re: Rodziny morderców i gwałcicieli 31.05.22, 12:38
      Gdybym była ciotką tego gnoja to nie przeżyłabym gdybym nie napluła mu w twarz. Okropna zbrodnia.
      Chyba na dniach miał się skończyć proces. Wiem, że ciężko byłoby mi wybaczyć moim dzieciom straszne przestępstwo. Nawet pobicie kogoś.

      klodzko.naszemiasto.pl/marcel-c-oskarzony-o-zamordowanie-ze-szczegolnym/ar/c1-8349114
      • apallosa Re: Rodziny morderców i gwałcicieli 31.05.22, 13:10
        Obrzydliwy gnój, fakt... Choć i tu nie znamy całej sprawy i nie wiemy,jak ten chłopak był traktowany przez rodziców i młodszego brata...czy czasem nie była to patologia w białych rękawiczkach i słynne: ustąp mu, bo młodszy...a młodsze rodzeństwo potrafi ,, osłodzić " życie,jak cholera 😈
        Kiedyś na stypie osoby spoza rodziny poznalam panią w średnim wieku z dorosła córka - przemiłe, cholernie ciepłe i widać,że bardzo ze sobą zżyte ...potem dowiedziałam się,że ta przemiła kulturalna pani była morderczynią własnego męża. Zamordowała go,aby być z kochankiem, odsiedziała swoje, córka jej jak widać było wybaczyła. Więcej już ich nie spotkałam.
        • kkalipso Re: Rodziny morderców i gwałcicieli 31.05.22, 13:33
          Mnie zdziwiło, że o tej zbrodni nie było głośno, ja o niej usłyszałam dopiero w którymś z podcastów. O morderstwie w Rakowiskach huczało tyle czasu. Tu mamy jeszcze zabójstwo brata. Już dokładnie nie pamiętam jak wyglądało życie rodziny, ale chyba to nie była żadna patologia. Tam też jest dziewczyna/miłość w tle.
    • ninanos Re: Rodziny morderców i gwałcicieli 31.05.22, 18:33
      Wydaje mi się, że moze nie wybaczyłabym wszystkiego, są zbrodnie po których wymiotować się chce, a rozum ich nie ogarnia, ale nie odcinałabym się od nich zupełnie. Pewnie winiłabym się, że gdzieś popełnilam błąd, że takich ich ukształtowałam.
    • magazynka Re: Rodziny morderców i gwałcicieli 31.05.22, 23:32
      Raczej każdy morderca ma skrzywioną psychę. Normalny człowiek nie zabija, chyba, że całkowicie zdemoralizowany i bestia.
      Jedni wyrachowani (ten, który spalił żonę i dzieci, zamykając ich w domu, bo chciał odszkodowanie) i inni, którzy po pijanemu wpadają w amok. Inni są też może chorzy lub jeszcze niezdiagnozowani (jak ten, który zabił i poćwiartował nauczycielkę włoskiego i potem uciekał przez całą Europę aż na Maltę, bo chciał poznać jak to jest zabić).
      Bywają jednak zimni i cwani, którzy planują zbrodnię dla pieniędzy, z zazdrości lub dla chęci dominacji czy przeżycia nowego doznania.
      Jak takich morderców traktuje matka, ojciec czy rodzeństwo? Da się miłością obronić brutalne zabójstwo, ćwiartowanie zwłok, ucieczkę, strzelanie dla pieniędzy w konkurentów?

      Dużo osób opisuje gwałcicieli, bo uważa się, że gwałt jest mniejszą zbrodnią niż morderstwo, o ile ofiara przeżyła. A jak z mordercami?
      • apallosa Re: Rodziny morderców i gwałcicieli 01.06.22, 01:34
        Ano różnie 😩
        Słyszałam historie z moich rodzinnych stron , z tym że było to w latach 60- tych. Było sobie małżeństwo z trójką dzieci, żyli ze sobą ale dokuczali sobie ile wlezie, różne chamskie kawały tam odstawiali, jak np.wylewanie śpiącemu małżonkowi wody na głowę ,pijaństwo... Patologia po prostu.
        Raz tuż przed świętami mąż z żoną wybrali się do lasu po choinkę, mąż siła rzeczy miał przy sobie siekierę... od słowa do słowa zaczęli się szarpać i ten zwyrodnialec zamordował żonę siekierą. Zwłoki razem z psem ( żywym,warował przy zwłokach całą noc) zostawił w lesie, rano zaś najspokojniejszy na świecie przyszedł do pracy, poinformował co zaszło i cichutko czekał na milicję.
        Jak to wówczas bywało: żona do grobu, mąż poszedł siedzieć,a trójka drobiazgu do bidula. Wiem,że dzieciaki przenigdy ojcu nie wybaczyły,a najstarszy z chłopców odgrażał się,że jak ojciec wyjdzie na wolność,to go zatlucze...
        Nie było takiej potrzeby, szanowny tatuś powiesił się był w celi.... A co stało się z tymi dziećmi,tego już nie wiem.
    • eliszka25 Re: Rodziny morderców i gwałcicieli 01.06.22, 04:46
      Kocham moje dzieci ponad życie i z tego wynika kilka kwestii. Nie byłabym w stanie wybaczyć nikomu, kto je świadomie i z premedytacją skrzywdził. Ani rodzicowi ani mężowi. Nie mam pojęcia, jak zareagowałabym na zbrodnię popełnioną przez jedno z dzieci. To z pewnością zależałoby od okoliczności i paru innych czynników, ale właśnie… kocham ponad życie, więc nie jestem w stanie tego powiedzieć tak na zimno. Gdyby jedno z moich dzieci zabiło drugie, to chyba sama poszłabym się powiesić…. Serio, nie wyobrażam sobie, jak miałabym dalej żyć po czymś takim. Mam też nadzieję, że nigdy nie będę musiała przekonać się, jak bym się zachowała w którejś z takich sytuacji.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka