Dodaj do ulubionych

Jest już normalność w szkołach...?

31.05.22, 10:37
waszych dzieci? Tak się zaczęłam zastanawiać nad tym po otrzymaniu wiadomości od przewodniczącego RR w szkole mojego dziecka. Napisał, że Dyrektorka postanowiła, że nie będzie uroczystego zakończenia roku ( na zebraniach RR niektórzy rodzice uważali, że powinno być i że już należy wrócić do normalności), tylko rozdanie świadectw w klasach i my (przedstawiciele klas w RR) mamy wyrazić swoje stanowisko i zapytać rodziców w klasach. Osobiście nie zamierzam robić ankiety w tej sprawie, bo wiadomo z góry, ze będą tacy co chcą zakończenia i tacy, co nie chcą. Uważam, ze wszystko już powinno wrócić do normy, no ale czy szkole nie jest tak wygodniej, po co ma się wysilać? I tak jeszcze sobie powiązałam to z faktem, ze w tej szkole nadal jest podział taki jak był za czasów gimnazjum, czyli klasy 1-3, 4-5, 6-8, zmieniają się wychowawcy, nauczyciele przedmiotów, cześć budynku szkoły. Tak trudno przystosować się do nowych warunków? To takie wygodnictwo? A jak u waszych dzieci?
Obserwuj wątek
    • princy-mincy Re: Jest już normalność w szkołach...? 31.05.22, 10:50
      Jeszcze nie wiem, jak bedzie u nas, ale akademie w sali gimnastycznej uwazam za zbedna.
      U moich dzieci sa podzialy na klasy (w sensie godziny zakonczenia), ale zawsze tak bylo, przed pandemia tez, bo dzieci duzo, szkola z gumy nie jest.
      Corka idzie sama, syna z II klasy jednak trzeba bedzie podwiezc ale umowimy sie pewnie grupa, by nie jezdzic wszyscy.
    • rosie Re: Jest już normalność w szkołach...? 31.05.22, 10:53
      Po dwóch latach cyrków z wydzielaniem strefy rodzica, z rozdawniem świadectw w ciagu 5 minut, z rezygnacją z wywiadówek, z zakazami, ciaglymi przeciągami i reżimem sanitarnym nie mam ochoty uczestniczyć w zakończeniu roku. Dzieci pójdą same.
    • berdebul Re: Jest już normalność w szkołach...? 31.05.22, 11:07
      Niech znikną te różne paskudne akademie, te przydługie przemowy i bieganie RR z kwiatami do dyrekcji/nauczycielek/bóg wie kogo. Dorzućmy do tego podejście „oceny Krzysia, są sprawą Krzysia”, świadectwo w kopertę, którą należy otworzyć w domu/z rodzicami.
      • magata.d Re: Jest już normalność w szkołach...? 31.05.22, 11:10
        berdebul napisała:

        Dorzućmy do tego podejście „oc
        > eny Krzysia, są sprawą Krzysia”, świadectwo w kopertę, którą należy otworzyć w
        > domu/z rodzicami.

        Ale to tylko wtedy jak oceny Krzysia są kiepskie, bo jak bardzo dobre, to niech wszyscy wiedzą winkwinkwinkwink
        • kornelia_sowa1 Re: Jest już normalność w szkołach...? 31.05.22, 21:05
          Oceny mojego powiedzmy -Krzysia są prima sort wink
          I ja i powiedzmy-Krzysio nie odczuwamy żadnej ale to żadnej potrzeby informowania reszty społeczeństwa (chwalenia się ) tymi ocenami. Tym bardziej na akdemii.

          Zapytana czy sa jakieś plusy pandemii , zawsze odpowiadam- brak stacjonarnych zebrań i brak nudnych akademi ku czcie mamy/babci/dziecka/żołnierzy/nauczycieli.

          Zebrań- bo polegały na spawdzeniu obecności oraz rozdaniu kartek z ocenami, które wszak mogę sobie sprawdzić w librusie. Tak samo jak ewentualne nieobecności czy inne rewelacje. Po rozdaniu kartek była jeszcze chwila na podanie danych w stylu z biologii klasa ma średnią 4,1, a z matmy 3,7. Wooooooooow wink

          Akademii- bo nie mam ochoty pędzić na 15.30 do zatłoczonej sali gimnastycznej, gdzie w zaduchu wdycham wszystkie zapachy świata i oglądam wątpliwej jakości wydarzenie artystyczne będące zlepkiem wystepów wszsytkich KLAS , w oczekiwaniu na 10 minutowy występ klasy mojego bąbelka osobistego.
          Muzyka się zacina, wszyscy gadają i nawet nie udają zainteresowanych.

          Zdecydowanie satysfakcjonuje mnie buziak, przytulasy i wierszyk wyszeptany przez bombelki tylko dla mnie, zaśpiewana w domu piosenka czy namalowana laurka.
          Sorry bardzo, ale nie umiem wzruszyć się występem Joasi z 6 c która rzeźbi cosik na skrzypcach . Spoglądam wtedy na zegarek i mylsę ile pożytecznych rzeczy mogłabym wtedy zrobić.
          • magata.d Re: Jest już normalność w szkołach...? 31.05.22, 21:36
            Ja myślałam, że występy artystyczne na koniec roku to tylko za moich czasów szkolnych, w latach 80-tych były. W szkole mojego dziecka nie ma. Nie jest też obowiązkowa obecność rodzica, a i dziecko bez problemu można zwolnić.
            Na zebraniach nie rozmawia się o ocenach konkretnych dzieci. Bardziej sprawy organizacyjne typu wycieczki, dni wolne, czy bieżące problemy klasy.
            Z tego, co tu czytam, to faktycznie u niektórych przerost formy nad treścią w tych szkołach i tylko uciekać jak najdalej. Serio, zlepek występów rożnych klas?
            • kornelia_sowa1 Re: Jest już normalność w szkołach...? 31.05.22, 23:51
              Z postu startowego.odnioslam wrażenie, że żałujesz że q szkole dziecka twojego osobistego nie będzie uroczystego zakończenia.
              Dziwisz się, że gdzieś są występy artystyczne, więc ja nie rozumiem czego Ci konkretnie żal jeśli nie macie występów od lat 80 tych?

              Jak wyglada uroczyste zakończenie u was , którego nie będzie a byś chciała?

              Wyczytywania kto.ma pasek? Życzeń udanych wakacji składanych przez dyrektorkę, która tak samo jak dzieci chciałaby już iść do domu?

              Na zebraniach każdy u nas dostaje kartke z ocenami swojego dziecka a nie omawiamy ocen dzieci konkretnych ani ogólnie.
              Nie wiem po co bo oceny są w librusie.

              Biezace problemy wychowawca omawia z rodzicami dzieci które problemy stwarzają. Ja się nie łapie w tą grupę.

              Wycieczki?
              Miejsce wybiera szkola. Nikogo o zdanie nie pytają. Na szczęście, bo na pewno ktoś by miał jakieś ALE.
              Chce to jedzie, nie to nie. Łaski bez.
              Plan wycieczki dostajemy librusem.
              No, ja nie rozumiem jakie tematy w związku z wycieczka można poruszać. Omawiacie ile par majtek spakować czy co?

              Dni wolne. Co konkretnie omawiacie na zebraniach w związku z tym?
              Dni wolne są .......wolne. Co tu.omawiac?

              Mniej zebrań, mniej straconego czasu


              A wycieczki mają, nawet kilkudniowe. Pikniki też.
              • magata.d Re: Jest już normalność w szkołach...? 01.06.22, 08:10
                Przeczytaj dokładnie, co napisałam nie tylko w poście startowym. Jestem w RR i przewodniczący poprosił o ustalenie stanowiska w klasach, co do zakończenia roku. Zatem postanowiłam poruszyć dyskusje tu na forum, bo nie zamierzam robić ankiety w klasie, bo to bez sensu. Nigdzie nie napisałam, że bym chciała końca roku uroczystego , natomiast napisałam ze bym chciała powrotu do normalności. Czytaj, bo nie chce mi się powtarzać. Ja na zakończenia chodziłam 1 i 2 klasie, teraz nie chodzę, ale rozumiem ze w młodszych klasach ktoś chce iść, plus wiem ze chodzą rodzice dziwić nagradzanych. Na zebraniach ustalamy, gdzie dzieci jadą i kiedy i tyle. My wybieramy miejsce nie szkoła. Szkoła może zaproponować. Ale ja wiem, ze rodzice, którzy nie chodzą na zebrania mysla, ze wszystko jego własnemu dziecku załatwiła szkoła wink, bo skąd maja wiedzieć ze jest inaczej. Nie rozumiem twojego zdziwienia i poruszenia, przecież chodzenie na zebrania, interesowanie się szkola dziecka nie jest obowiązkowe. Powiem nawet więcej ,obowiązkowe posiadanie dziecka nie jest obowiązkowe, problem szkoły wtedy nie istnieje.
                • iwoniaw Re: Jest już normalność w szkołach...? 01.06.22, 09:09
                  magata.d napisała:

                  > Przeczytaj dokładnie, co napisałam nie tylko w poście startowym. Jestem w RR i
                  > przewodniczący poprosił o ustalenie stanowiska w klasach, co do zakończenia rok
                  > u. Zatem postanowiłam poruszyć dyskusje tu na forum, bo nie zamierzam robić ank
                  > iety w klasie, bo to bez sensu.


                  Nie no, to faktycznie bez sensu, żeby o formie zakończenia roku w konkretnej szkole mieli do powiedzenia cokolwiek ci, ktorych to w ogóle dotyczy - lepiej niech się wypowiedzą randomowe nicki na ematce 🤣🤣🤣
    • natalia.nat Re: Jest już normalność w szkołach...? 31.05.22, 12:27
      Po co komukolwiek uroczyste zakończenie roku szkolnego? W innych krajach, gdzie edukacja i cały system szkolnictwa stoją na wyższym poziome, nie ma takich zbędnych cudów, jak uroczyste rozpoczęcie czy zakończenie. W polskiej szkole i tak tych wolnych dni i przemarnowanych godzin lekcyjnych jest sporo, po co jeszcze dokładać?
      Może pandemia pokazała, że norma powinna być inna niż do tej pory. I bardzo dobrze.
    • mia_mia Re: Jest już normalność w szkołach...? 31.05.22, 12:29
      Uważam, że nie powinno być tych uroczystych zakończeń już nigdy i początków też nie. U nas inna impreza w innym terminie zostanie pod to podciągnięta, a czy będą musieli przyjść po świadectwa czy dostaną dzień wcześniej nie wiem. U nas koniec trzeciej klasy, więc może klasowo zorganizujemy pożegnanie z nauczycielką.
    • perspektywa Re: Jest już normalność w szkołach...? 31.05.22, 14:04
      Mój na szczęście w średniej więc mnie to nie dotyczy. Sam zainteresowany najchętniej nie szedłby wcale. Już w podstawówce pytał po co odbierać te swiadectwa i czy nie można by odebrać na zakończenie 8 klasy hurtem skoro i tak nie są do niczego potrzebne. Tak więc na pewno dla niego im krócej tym lepiej. A jak będzie to nie wiem.
    • kub-ma Re: Jest już normalność w szkołach...? 31.05.22, 14:44
      W mojej jest normalnie, jak zawsze.
      Najeżam się natomiast jak czytam, że z wygodnictwa odstąpiono od tej wspaniałej uroczystości. Wiesz jak to wygląda w praktyce? Ktoś musi to zakończenie przygotować, więc nauczycielka lub dwie zajmują się tym w najbardziej newralgicznym okresie w roku szkolnym: wycieczki szkolne, wystawianie ocen, poprawy, diagnozy, festyny, cała cudowna końcoworoczna papierologia, narady, spotkania z rodzicami. Uwzględniając to, że coraz więcej nauczycieli jest upakowana godzinami po kokardkę, to przygotowanie uroczystości zakończenia roku szkolnego jawi się jak jakiś zły sen.
      Nie wiem dlaczego podjęto taką decyzję w szkole Twoich dzieci, ale hasło "bo jest wygodniej" może okazać się bardzo krzywdzące.
      • magata.d Re: Jest już normalność w szkołach...? 31.05.22, 16:22
        Nie ma przecież wycieczek, festynów, spotkań z rodzicami. Wystawienie oceny w dzienniku elektronicznym to taki problem? Tak, ale w pracy są obowiązki, i tylko niektórzy mogą sprytnie sobie niektóre pominąć. I tu nie ka wielkiej filozofii, bo szkół niestety od wieków się nie zmienia, mentalnie.
        • kub-ma Re: Jest już normalność w szkołach...? 31.05.22, 20:26
          magata.d napisała:

          > Nie ma przecież wycieczek, festynów, spotkań z rodzicami.

          Byłam na dwudniowej wycieczce, za kilka dni mamy festyn i spotkania z rodzicami są. Nawet podwójne, bo z rodzicami dzieci z orzeczeniami, są osobno.

          > Wystawienie oceny w d
          > zienniku elektronicznym to taki problem?

          Wystawianie ocen nie jest kwestią techniczną. Masz ucznia, jego osiągnięcia, postępy i upadki, analizujesz czy się rozwinął, czy wręcz odwrotnie. Ustalasz z uczniem czy podejmuje prace na wyższą ocenę itp. I takich uczniów mam blisko 100.

          > Tak, ale w pracy są obowiązki, i tylko
          > niektórzy mogą sprytnie sobie niektóre pominąć. I tu nie ka wielkiej filozofii
          > , bo szkół niestety od wieków się nie zmienia, mentalnie.

          Zapewniam Cię, że wciśnięcie w to wszystko przygotowania uroczystości szkolnej jest trudne.
          Ale oczywiście Ty wiesz lepiej kto unika obowiązków, Ty wiesz lepiej kto ile pracuje i Ty wiesz lepiej, że mentalność szkoły się nie zmienia od wieków. Od ilu wieków?
          • magata.d Re: Jest już normalność w szkołach...? 31.05.22, 20:40
            Ja nie pytam, gdzie ty byłaś i co robisz. Ja piszę o tym, co jest w szkole mojego dziecka. Nikt tutaj nie ustala z dzieckiem, czy podejmuje prace na wyższa ocenę. I juz nie przesadzaj z tym, co trudne i co maja do zrobienia nauczyciele. Maja obowiązki i niech to robią nawet jak trudne. Robili przed pandemią i bylo dobrze.
                • magata.d Re: Jest już normalność w szkołach...? 31.05.22, 21:02
                  Przeczytaj dokładnie, co ja piszę w tym wątku. Tu nie chodzi o akademię na koniec roku tak naprawdę, tylko o wymówkę pandemiczną, żeby pozbawić dzieci zielonej szkoły, wycieczek itp. Akademia to karta przetargowa, zrobi, to nie będzie miała jak odmówić wycieczki. Poza tym juz odmówiła balu ósmym klasom.
                  Nie akademii na koniec roku nie przygotowuję, ale konferencje tak, a przy tym przygotowanie akademii to pestka.
                  • paskudek1 Re: Jest już normalność w szkołach...? 01.06.22, 08:21
                    A w tym przygotowywaniu konferencji musisz zajmować się swoimi, powiedzmy, współpracownikami? Odpytywać ich zntol5, robić próby występu? Czy rozdajesz zadania do wykonania, termin a potem sprawdzasz czy jest zrobione i wymagasz? No wiesz, przygotowanie konferencji dla DOROSŁYCH ludzi a akademii z DZIEĆMI to jednak troszeczkę coś innego.
                    • magata.d Re: Jest już normalność w szkołach...? 01.06.22, 08:35
                      Jakiej akademii z dziecmi? W szkole mojego dziecka jedyny udział dzieci w akademii to ewentualne wystąpienie po nagrodę i nikt tego z nimi nie ćwiczy wcześniej. Może zacznijcie chodzić na te zebrania do szkoły, to będziecie mieć wpływ na to co się w niej dzieje. Bo nie chcecie mieć zebrań, nie interesuje was co robią z waszymi dziećmi nauczycilele, a potem macie pretensje ze wasze dzieci musza występować czy oglądać występy. Takie rzeczy ustala się na zebraniach w klasach czy RR. Nie chcecie wystepow, akademii to zróbcie cos w tym kierunku. Rodzice nie chcą, dzieci, nie chcą, nauczyciele nie chcą a akademie są, bo nikomu nie chce się odjąć próby zmiany.
                        • magata.d Re: Jest już normalność w szkołach...? 01.06.22, 15:59
                          Z rodzicami problem omówiłam, dokładnie wiedza co się dzieje, bo jak już pisałam, jesteśmy na stopie koleżeńskiej. Ankieta to taki kwestionariusz z pytaniami, będący jedna z form, ale nie jedyna, wymiany informacji. Po co mam robić ankietę, jak ja już zanim taka propozycja się pojawiła, wiedziałam jakie będą odpowiedzi? Dodam że w klasie jest 18 dzieci, rodziców mniej. Czegoś jeszcze nie zrozumiałaś?
                    • magata.d Re: Jest już normalność w szkołach...? 01.06.22, 08:38
                      paskudek1 napisała:

                      > A w tym przygotowywaniu konferencji musisz zajmować się swoimi, powiedzmy, wspó
                      > łpracownikami? Odpytywać ich zntol5, robić próby występu? Czy rozdajesz zadania
                      > do wykonania, termin a potem sprawdzasz czy jest zrobione i wymagasz? No wiesz
                      > , przygotowanie konferencji dla DOROSŁYCH ludzi a akademii z DZIEĆMI to jednak
                      > troszeczkę coś innego.
                      >
                      Nauczyciele akademiccy mają dużo więcej obowiązków, z których musza się wywiązać i nie robią z tego takich problemow jak nauczyciel w szkole. Jeżeli jesteś nauczycielem to podejmij jakies dzialanie wspolnie z innymi nauczycielami i rodzicami, żeby tych faktycznie bez sensu wystąpień i teatrzykow nie było.
                      • paskudek1 Re: Jest już normalność w szkołach...? 01.06.22, 08:48
                        Bi nie muszą przy tej robocie jeszcze odpowiadać na każdym kroku za dzieci, które mają pod opieką. Nie porównuj bo najwyraźniej, mimo pracy jako wykładowca, gówno wiesz o specyfice pracy w szkole jako nauczyciel. To są KOMPLETNIE RÓŻNE zawody.
                        • magata.d Re: Jest już normalność w szkołach...? 01.06.22, 09:10
                          Podejmij wyzwanie likwidacji występów, podaj te argumenty co tutaj, o odpowiedzialnosci, opiece nad dziećmi, nieobowiązkowości tego typu spędów, bezsensowności itp. Wierzę, ze ci się uda, tylko zacznij robić cos więcej niż narzekanie na forum.
                            • iwoniaw Re: Jest już normalność w szkołach...? 01.06.22, 13:27
                              magata.d napisała:

                              > A jeszcze jak dołączą do ciebie rodzice, którzy zrozumieją ze to, tez od nich z
                              > ależy to i warto jednak pójść na to zebranie, to sukces murowany.

                              No ale jak od nich też coś zależy, skoro zamiast zareagować sensownie na sugestie przewodniczacego RR, przedstawiciele kolejnych klas pójdą za twoim przykładem i konsultacje z rodzicami ze swoich klas uznają za bezsensowne? 🤣🤣🤣
                              • magata.d Re: Jest już normalność w szkołach...? 01.06.22, 16:01
                                iwoniaw napisała:

                                > magata.d napisała:
                                >
                                > > A jeszcze jak dołączą do ciebie rodzice, którzy zrozumieją ze to, tez od
                                > nich z
                                > > ależy to i warto jednak pójść na to zebranie, to sukces murowany.
                                >
                                > No ale jak od nich też coś zależy, skoro zamiast zareagować sensownie na sugest
                                > ie przewodniczacego RR, przedstawiciele kolejnych klas pójdą za twoim przykłade
                                > m i konsultacje z rodzicami ze swoich klas uznają za bezsensowne? 🤣🤣🤣
                                >
                                No wysil się trochę i pomyśl. Podpowiedź niżej.
                          • paskudek1 Re: Jest już normalność w szkołach...? 01.06.22, 09:15
                            Pierwsze co musiałabym pokonać to dyrekcja i tzw oficjele. Wybacz, mam znacznie ważniejsze kwestie do przepchnięcia z dyrekcją żeby mi się chciało walczyć jeszcze i o to. Może kiedyś nastąpi taka piękna zmiana MENTALNA bo tu chodzi o zmianę myślenia. A co do opieki nad dziećmi, to owszem, wiem że to część pracy nauczyciela, po prostu cholernie mam dość, że za WSZYSTKO odpowiada nauczyciel i WSZYSTKIEMU jest winny. Nawet jak dzieje się coś, na co ABSOLUTNIE NİKT wpływu mieć nie mógł.
                            • magata.d Re: Jest już normalność w szkołach...? 01.06.22, 09:59
                              paskudek1 napisała:

                              > Pierwsze co musiałabym pokonać to dyrekcja i tzw oficjele. Wybacz, mam znacznie
                              > ważniejsze kwestie do przepchnięcia z dyrekcją żeby mi się chciało walczyć jes
                              > zcze i o to.

                              To nie narzekaj.

                              Może kiedyś nastąpi taka piękna zmiana MENTALNA bo tu chodzi o zmi
                              > anę myślenia. A co do opieki nad dziećmi, to owszem, wiem że to część pracy nau
                              > czyciela, po prostu cholernie mam dość, że za WSZYSTKO odpowiada nauczyciel i W
                              > SZYSTKIEMU jest winny. Nawet jak dzieje się coś, na co ABSOLUTNIE NİKT wpływu m
                              > ieć nie mógł.
                              >
                              Jak to jest winny czemuś na co nie miał wpływu? Jakiś przyklad?
                              A z czego wy wynika to, że za wszystko odpowiada nauczyciel? Poczytaj posty. Skoro rodziców nie interesuje szkoła, to kto ma za wszystko odpowiadać?
                              • paskudek1 Re: Jest już normalność w szkołach...? 01.06.22, 18:41
                                A proszę bardzo. Na wf jedno dziecko nieszczęśliwe i wpada na drugie. Ot zagapiło się. Ale MUSI być winny, trzeba rozłożyć sprawę na milion kawałków, napisać protokół, zebrać komisję itp. Zamiast po prostu stwierdzenia że zdążył się wypadek, winnych nie ma i tyle. Krótka notatka by wystarczyła. Ale NIE wystarcza
                                Przykład drugi - na świetlicy dzieci mają MILION RAZY mówione że nie wolno wchodzić na krzesła, skakać z ławek itp. Uczeń wchodzi na ławkę, taką niską, do siedzenia, i skacze z niej. Nauczyciel ma pod opieką 24 osoby i ma pełne prawo czegoś nie zauważyć. Uczeń skacze i spada. Uderza się w głowę. Kolejny WYPADEK i kolejne protokoły, komisje i szukanie winnego. Winne było DZIECKO ale taka konkluzja nigdy nie padnie.
              • paniusiapobuleczki Re: Jest już normalność w szkołach...? 01.06.22, 08:58
                A ja to wszystko obserwuję z pozycji nauczyciela akademickiego z 24 letnim stażem.

                Nauczyciele akademiccy często wykazują swoje poczucie wyższości wobec nauczycieli szkolnych. Nie wiem dlaczego, może myślą, że jak uczą trudniejszych rzeczy to są mądrzejsi? Tymczasem dydaktyka w szkole to tylko kawałek pracy. Magato, odpuść sobie, ze ty wiesz bo jesteś itd. Masz zupełnie inny charakter pracy.
                • magata.d Re: Jest już normalność w szkołach...? 01.06.22, 09:22
                  Nie, to nie jest poczucie wyższości wobec innych nauczycieli szkolnych, wśród których znam naprawdę świetnych, oddanych dzieciom i zaangażowanych a pozostałych cenię i podziwiam, bo mi do pracy z dziećmi chyba by cierpliwości nie wystarczyło. A najwięcej krzywdy swoim zaangażowanym kolegom robią właśnie ci nauczyciele, którzy piszą, że oni muszą oprócz nauczania jeszcze zrobić to czy tamto, a woleli by nie, bo po co i kiedy. I nie chodziki to kto uczy trudniejszych rzeczy a kto łatwiejszych tylko o to, że niektórzy nie potrafią zrozumieć, ze trzeba pogodzić się ze i tu i tu są wymagane tez inne rzeczy do zrobienia, te nielubiane.
            • ga-ti Re: Jest już normalność w szkołach...? 01.06.22, 00:04
              Czekaj, czekaj, piszesz, że jesteś z branży, a o strajku nauczycieli nie słyszałaś? Mają robić tylko minimum, uczą, realizują podstawę i styka. Wycieczki nie są obowiązkowe, pikniki nie są obowiązkowe, ogniska nie są obowiązkowe, bale i dyskoteki tym bardziej nie.
              Zebrania są i pewnie są realizowane, podejrzewam, że gdybyś zadzwoniła, że nie masz możliwości uczestniczyć online to zaproszono by Cię stacjonarnie (choć ja lubię zdalnie, siedzę sobie z kawką w wygodnym fotelu, kończy się, zamykam laptopa i już).
              Zakończenie roku będzie, dziecko świadectwo otrzyma, a obowiązku zapraszania rodziców na przedstawienie kończące rok szkolny nie ma smile