Dodaj do ulubionych

Kiedy w wieku 44 lat

01.06.22, 17:58
mając wszystkie kończyny na miejscu, chodząc w szpilkach i będąc zwykłą zadbaną w miarę babką, dostajesz prawo parkowania na kopercie, niby sama wnioskowałam, ale jak już przyszło to czuję się dziwnie. Jakby mi ktoś w głowę przyłożył uświadamiając powagę sytuacji zdrowotnej i kruchość życia, nawet nie potrafię sobie wyobrazić reakcji znajomych jak np. pod teatrem ładuję się na kopertę (nadal w miarę możliwości nie zamierzam korzystać z tego prawa), ale jednak jak innych nie będzie, to czemu nie. Może jakiś nowy level coming outów, choroby, których nie widać fizycznie?
Obserwuj wątek
        • igge Re: Kiedy w wieku 44 lat 02.06.22, 14:07
          Mocno ukrócili.
          Znajomy nie dostał mimo znacznej i bardzo widocznej niesprawności. I realnej potrzeby takiego parkowania.
          Musiał jeździć, marnować dużo czasu ( pracuje, plus opiekuje się swoimi małymi dziećmi, uprawia czasochłonny sport itp i ma ekstremalnie mało czasu) zawracać sobie dudę bez sensu i odwoływać się.
          W końcu mu dali tę cholerną kartę.
          Nie wiadomo czemu nie dali od razu.
          Znajomym z podobnym stopniem niesprawności od razu dali bo to po prostu łatwe jest dostrzec kto naprawdę potrzebuję, a kto nie. Ci lekarze orzecznicy to delikatnie ujmę to niekompetentni są i olewają swoje pracowe obowiązki. Nieprzygotowani często do pracy są.
          No i chyba mają od pewnego czasu przykazanie z góry by jak najmniej kart parkingowych było i jak najmniej orzeczeń uprawniających do jakiejkolwiek pomocy.
      • betyskai Re: Kiedy w wieku 44 lat 01.06.22, 18:16
        Nooooo... znajoma też może. Po leczeniu raka, wyleczony, czuje się bardzo dobrze, uprawia sporty itd. A prawo do parkingów sobie załatwiła razem z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności.
        Równocześnie inna znajoma po tym samym raku i z innymi cięższymi obciążeniami zdrowotnymi tego prawa nie ma, bo wydawało jej się, że nie jest aż tak ciężko chora by zajmować "koperty" bardziej potrzebującym....

        • bguslawko_1 Re: Kiedy w wieku 44 lat 01.06.22, 18:52
          Kiedyś stanąłem na kopercie .To było w miejscowości uzdrowiskowej .Koleś poleciał po flaszeczkę ja nie wyłączyłem silnika i czekam ,muzyczka .To była Biedrona i pusto .Ktoś puka w szybę ,otwieram ,facio mówi czy ma pozwolenie .Ja mówię nie i zaraz znikam .Upierdliwe dziadzisko zaczęło wrzeszczeć ,że mi zrobi zdjęcie .Na tą chwilę wyszedł mój wybawca z buteleczką i odjechaliśmy .Ale myśli mi chodziły by go walnąć .Wyjątkowy czujny ormowiec i to nie był ochroniarz Biedrony.
            • bguslawko_1 Re: Kiedy w wieku 44 lat 01.06.22, 22:35
              Co ma do rzeczy twój wpis .Jesteś z grupy złap go? Ktoś nie chce sobie wyrobić papierów i ma skrupuły .Po prostu podbiłem wątek mia_mia .Nienawidzę ludzi upierdliwych i czepiających byle czego .Takich jak ty co uważają się za lepszych. Tego już nie ma zmarł na początku kwietnia .Niech mu ziemia lekka będzie .Sorry nie jesteśmy tak blisko siebie.
    • zerlinda Re: Kiedy w wieku 44 lat 01.06.22, 18:16
      Skoro chodzisz w szpilkach to jednak parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych w porządku chyba nie jest? Te parę metrów więcej też jesteś w stanie przejść? Czytam i oczom nie wierzę. Dalej przyznają miejsca dla niepełnosprawnych nie tym, co trzeba.
      • mia_mia Re: Kiedy w wieku 44 lat 01.06.22, 18:40
        Jak traciłam przytomność to nigdy w szpilkach, fakt. A wyobrażasz sobie, że biegniesz 100 mertów do CH, bo pada i odcina ci mózg i mdlejesz? Mnie to ostatnio zapytali czy nie dam się zbadać, bo pomimo wyników żyjęsmile
          • mia_mia Re: Kiedy w wieku 44 lat 02.06.22, 03:39
            To jest nawet jak dla mnie nierzeczywiste, jedziesz sobie na imprezę, myślisz co kupić na prezent, radyjko gra, fałszujesz do piosenek, podjeżdżasz do sklepu, normalnie czujesz, że góry możesz przenosic, parkujesz idziesz do parkomatu, nie działa, do drugiego, potem się rozpadało i jak wszyscy biegniesz do sklepu, a potem mdlejesz…
          • igge Re: Kiedy w wieku 44 lat 02.06.22, 14:18
            Tak. Najlepiej niech wszyscy członkowie rodziny robią zakupy i inne wszystkie rzeczy niezbędne dla OZN bo po co ci ostatni mają być samodzielni i żyć jak inni sprawni ludzie bo przecież moralne jest NUE korzystać z koperty mimo, że jest akurat wyjątkowo wolna i mimo, że masz kartę parkingową, której od kilku lat nikomu, kto jej nie potrzebuje nie dają, a i tym serio potrzebująvym niezbędnie potrafią odmawiać.
            Ma autorka kartę, niech korzysta z niej 8 nie ma idiotycznych skrupułów.
            Nie wszystkie osoby chore i niesprawne są roszczeniowe i bez sensu wpychać ludzi słabszych w kretyńskie poczucie winy dotyczące ich praw.
            • bi_scotti Re: Kiedy w wieku 44 lat 02.06.22, 14:52
              smile Moj Sredni nie ma prawa jazdy ale jego girlfriend ma i ich wspolne auto jak najbardziej zaopatrzone jest w legal permit upowazniajacy kierowce (!!!) do parkowania na miejscu dla disabled persons. Gdy ona jest sama, z mozliwosci parkowania na takim miejscu nie korzysta, bo wie jak to jest gdy sie jest truly disabled a ktos kompletnie sprawny na wyznaczonym miejscu stanie "just for a second", bo musi wyslac list/odebrac dziecko z przedszkola/kupic chleb ... whatever i osoba z limited mobility nie jest w stanie zaparkowac. Wielu ludzion brak wyobrazni, eh uncertain
              Mia, zdrowia zycze! Take good care smile Cheers.
          • kicifura Re: Kiedy w wieku 44 lat 02.06.22, 14:47
            zerlinda napisała:

            > Współczuję choroby. Ale kto ci karze biegać w deszczu do CH? Może mąż rodzinę,
            > która zajmie się zakupami, skoro ty jesteś aż taka chora? Pisze bez złośliwości
            > .

            Dobrze że napisałaś że to bez złośliwości, bo ktoś jeszcze mógłby się nabrać.
        • balbina1708 Re: Kiedy w wieku 44 lat 01.06.22, 19:47
          mia_mia napisał(a):

          > Jak traciłam przytomność to nigdy w szpilkach, fakt. A wyobrażasz sobie, że bie
          > gniesz 100 mertów do CH, bo pada i odcina ci mózg i mdlejesz? Mnie to ostatnio
          > zapytali czy nie dam się zbadać, bo pomimo wyników żyjęsmile

          Ja takie problemy rozwiazuje parasolka. Nie nosze szpilek, za to nosze parasolke, i voila, nie potrzebuje miejsc dla niepelnosprawnych.
    • bertie Re: Kiedy w wieku 44 lat 01.06.22, 18:37
      Ja mam prawo do parkowania na kopercie od kilku lat. Ale nie wyrabiałam jeszcze karty, bo jak na razie przez 99% dam radę przejść te parę minut na nogach. Przynajmniej jeśli mam wygodne buty, bo w szpilkach to dam radę tylko stać...
      No ale pewnie się w końcu ruszę złożyć wniosek, bo akurat moja choroba miewa rzuty i wtedy mogę nie mieć sił na urzędowe sprawy. Aczkolwiek myślę, że byłoby mi głupio korzystać z koperty, gdy mogę się poruszać bez większych problemów, a miejsca może potrzebować osoba na wózku
      • igge Re: Kiedy w wieku 44 lat 02.06.22, 14:22
        To znaczy rzeczywiście koperty są szersze i dlatego pozwalają ten wózek wypakować.
        Zwykłe miejsca są często za wąskie.
        No i koperty w miastach jest za mało. Bardzo za mało.
        Co z tego więc, że masz kartę parkingową jak i tak nie skorzystasz z koperty bo wszystkie, jeśli są w ogóle, to są zajęte.
    • agonyaunt Re: Kiedy w wieku 44 lat 01.06.22, 18:41
      Lepiej mieć uprawnienia i nie musieć korzystać, niż nie mieć i padać po przejściu połowy parkingu. Skoro je dostałaś, to widocznie ktoś uznał, że się należą. Nie gryź się, i dbaj o siebie!
      • bguslawko_1 Re: Kiedy w wieku 44 lat 02.06.22, 05:20
        Mając kartę parkingową dla niepełnosprawnych, można legalnie nie stosować się do niektórych znaków drogowych, w tym do znaków zakazu postoju, zakazu wjazdu, zakazu ruchu w obu kierunkach… Szczegóły znajdują się w artykule 8 ustawy Prawo o ruchu drogowym .Wyrobienie nie jest trudne i kosztuje 30zl ,nie wiem dlaczego i jest ważne 5 lat tylko .Czyli nie ma nic dożywotniego .Życie jest kruche i warto o nie dbać . www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://www.mobilex.pl/blog/karta-i-miejsce-parkingowe-dla-niepelnosprawnych/&ved=2ahUKEwjlndq25Y34AhVTiP0HHfsDClUQFnoECAkQBQ&usg=AOvVaw1TdrfGYcpRh28peUzo5MAT
          • bguslawko_1 Re: Kiedy w wieku 44 lat 02.06.22, 10:26
            Znam kobiety co pasją stało się wędkarstwo .Dla Ciebie to ruch ,świeże powietrze i zapomnisz o siłowni .Przyjedźcie kiedyś do Żarek koło Częstochowy ,sporo miejsc gdzie można przenocować i wypożyczyć rowery .Jest tam Jezioro Poraj doprowadzone do czystości ,można zamoczyć kolana , wypożyczyć łódkę i łowić .Sporo ryb .Życzę Ci byś wróciła do zdrowia .
    • madame_edith Re: Kiedy w wieku 44 lat 01.06.22, 19:05
      Nie miałam, choć byłam w takim momencie życia, kiedy ledwo się poruszałam. Ale nie mogłam się przemóc, żeby to załatwiać, bo nie umiałam siebie widzieć jako osoby z niepełnosprawnością. Głupie to, wiem, ale bardzo się wstydziłam swojej choroby i wolałam udawać, że jej nie ma.
    • cegehana Re: Kiedy w wieku 44 lat 01.06.22, 21:40
      Dobrze sobie czasem te kruchość życia uświadomić. Myślę, że dzisiaj jest już jakaś świadomość, że nie każdą chorobę widać i reakcją znajomych byłaby pewnie troska.
      • mia_mia Re: Kiedy w wieku 44 lat 02.06.22, 03:54
        Na 100%, ale ja nie jestem gotowa, żeby o tym mówić. Jedyną osobą, która wie o sytuacji jest mój mąż, choć też nie zawsze o wszystkim. Ostatnio spotkałam się z ludźmi z którymi razem chodziliśmy na siłownię i zeszło na plotki i anegdoty z treningów (oni nadal chodzą) i padło mia, tylko ciebie brakuje, stara wracaj… nawet bym odpowiedziała nieśmiertelnym nie mam czasu, ale kolega przed chwilą mówił, że jest rano, żeby o 7.30 zawieźć dziecko do szkoły, więc wypaliłam, że po wakacjach.
    • hexella Re: Kiedy w wieku 44 lat 02.06.22, 09:03
      Mia, zdrówka.
      Mam w otoczeniu osoby niepełnosprawne, których niepełnosprawności nie widać. Nie zazdroszczę im ich uprawnień, wiem że chętnie oddaliby kartę do parkowania za choćby możliwość pobiegania ze mną skromnych 5km. Dbaj o siebie.
    • aguar Re: Kiedy w wieku 44 lat 02.06.22, 13:16
      Zazdroszczę. Szpilki są poza moimi możliwościami od lat. Nawet jak aktualnie po płaskim nieźle chodzę, to różnice wzniesień są przeszkodą nie do pokonania, a jedziemy w góry. Fajnie byłoby móc parkować pod samym miejscem docelowym. Ale zdobycie karty też wydaje mi się mission impossible. Bardziej liczy się "dobre" rozpoznanie i papiery niż faktyczna niepełnosprawność (która z kolei bardzo utrudnia "wychadzanie" sobie dokumentacji).
      • aguar Re: Kiedy w wieku 44 lat 02.06.22, 13:23
        Albo np. jak jeździmy na basen na Termy, parking jest strasznie daleko. Owszem, jakoś dojdę, ale mąż musi tachać dla mnie ciężkie rozkładane łóżko do masażu, abym miała jak się przebrać sad
        A np. widziałam faceta z uprawnieniami i tak: on niesie sam swój plecak i sam prowadzi ten samochód, który może stawiać na miejscu dla niepełnosprawnych. A ja fizycznie nie jestem w stanie prowadzić, nie jestem w stanie nosić niczego cięższego niż smartfon, ani w ogóle wybrać się na basen bez opiekuna. Ech!
        • betyskai Re: Kiedy w wieku 44 lat 02.06.22, 14:00
          Współczuję. Niestety u nas cała organizacja świadczeń okołozdrowotnych jest taka, że dostaje je i korzysta na full ten bardziej przebojowy, cwańszy i silniejszy. I owszem, niektórych chorób nie widać na pierwszy rzut oka, ale akurat uprawnienia do karty się załatwia "na odpowiednio napisane papiery". Więc jak wiem, że korzysta ktoś, kto był chory ale już nie jest i ma siłę balować całą noc, jeździć na wakacje, bez ograniczeń - a staje na kopercie "bo może", pozbawiając tym samym kogoś faktycznie niesprawnego dostępu do namiastki normalności - to mi się nóż w kieszeni otwiera.
        • igge Re: Kiedy w wieku 44 lat 02.06.22, 14:42
          Głowa do góry Aguar. Nie Ty jedna.
          Tak niestety Ma wiele ozn.
          Ludziom się nie mieści w głowie, że najmniejsza torebka z telefonem nie wchodzi w grę. Równowagę kruchą niszczy. Co najwyżej mała nerka.

          Ale karta parkingowa bardzo często niczego nie zmienia. Albo kopert nie ma, albo są zajęte, albo zapomniałaś karty zabrać ze sobą do innego auta czy taksówki, albo są zakazy i dostajesz mandat itd
          Wiadomo CZASEM się przydaje. Czasem. Częściej nie.
          Czasami o tyle się przydaje ( ale to i bez karty można zaĺatwić) że zwyczajnie prosisz strażnika czy innego portiera, policjanta i on po prostu z ŻYCZLIWOŚCI wpuszcza tam gdzie innym nie wolno.
          No ale ludzie z tego nie korzystają zwykle. Bo ta życzliwość cenna i chęć złamania przepisów u bidnego pracownika dla Ciebie musi się pojawić. I przede wszystkim osoby potrzebujące tej życzliwości za nic o nią nie poproszą i są mega antyroszczeniowe.
          Dlatego złości mnie, i jest mi przykro, że autorka nie wiem czy z karty będzie korzystać. Niech korzysta. Ma prawo. Ma słabe zdrowie. Po to te cholerne karty są.
      • igge Re: Kiedy w wieku 44 lat 02.06.22, 14:29
        Ja to w ogóle nie znam osób z fizyczną niesprawnością chodzących, które szpilki mogą założyć.
        Kupno nie szpilek ale zwykłych butów to droga przez mękę i wydatki wydatki wydatki wielokrotnie częstsze bo buty najczęściej nie wytrzymują innego rodzaju stawiania stopy i ciężaru i nonstop się rozwalają i dziurawią.
          • igge Re: Kiedy w wieku 44 lat 02.06.22, 14:49
            Mia. Ostatni raz to napiszę. KORZYSTAJ ze swojej karty.
            Oczywiście że DYSTANS jest ważny. Po to masz tę kartę aby nie walnąć głową w chodnik z za dużego dystansu.
            Często ludzie chodzący zn są w stanie pokonać kilkanaście/ kilkadziesiąt/ kilkaset metrów i ani kroku więcej.
            I tego naprawdę wcale nie widać, że dystans jest kluczowy. Albo rodzaj/ rodzaje powierzchni. Albo utrzymanie równowagi czy brak możliwości trzymania najmniejszej torebeczki w ręku nie mówiąc o np niezbędnym laptopie itp. I że owszem chodzą ale przewracają się w nieprzewidywalnych momentach, co samo w sobie jest niebezpieczne.

      • igge Re: Kiedy w wieku 44 lat 02.06.22, 14:56
        Mojej mamie ostatnio powiedziano, żeby orzeczenie sobie załatwiła. A to z powodu tęgi, że jest po operacji kolana.

        Wtedy to chyba rzeczywiście ma sens, żeby ewentualne orzeczenie było tylko czasowe.
        Bo to, że idiotyczni orzecznicy wypisują orzeczenie ważne na np rok osobie z np MzpDz ( masz to mpdz do końca życia takie samo) to wszyscy neurolodzy i inni producenci kretyńskich papierków wymaganych zawsze obśmiewają. Czyste marnotrawstwo czasu i energii osoby występującej o to orzeczenie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka