Dodaj do ulubionych

Kolejna pani niezaradna

03.06.22, 15:51
rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/7,34962,28526845,rzeszow-nastolatek-ktory-zabil-ojca-pozostaje-na-wolnosci.html
wiadomosci.wp.pl/zbrodnia-w-zawadce-15-latek-zabil-ojca-6774540339440224a
(...) - Ojciec pił, bił dzieci, ścigał żonę z siekierą. W tym domu był alkohol, dzieci były bite. Dzieci jest pięcioro, Mateusz był przedostatni. Starsze dzieci się wyprowadziły, a on i siostra zostali razem z matką. Myśleliśmy, że wtedy skończą się awantury... Oni mieszkali na dole w domu, a ojciec na górze - opowiadała jedna z sąsiadek.

Mieszkańcy Zawadki sugerują, że Mateusz T. zabił ojca, bo stanął w katowanej matki. O ofierze raczej nie wypowiadali się dobrze.(...)

Oczywiście, instytucje na Podkarpaciu oczywiście niewydolne, Niebieska Karta i fefnaście interwencji, wiocha, ciężki alkoholizm, znęty. Oczywiście korzystali z MOPS.
Przeciwko panu toczyły się w ostatnich latach dwa postępowania o znęcanie się nad żoną. Jedno z nich zakończyło się oskarżeniem i wyrokiem (ograniczenie wolności). Drugie umorzono, ponieważ w 2017 r. żona odmówiła złożenia zeznań, bo twierdziła, że mąż się poprawił.
Kolejna pani niezdecydowana i niezaradna, zniszczyła dzieciom i temu nieszczęsnemu 15-latkowi życie, bo to od niej zależało odizolowanie siebie i dzieci od typa.
Obserwuj wątek
    • dramatika Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 15:55
      Jakby nie było MOPSu sropsu i niebieskich kart, to zebrałoby się paru chłopa we wsi i spuściłoby szmaciarzowi znęcającemu się nad rodziną wpyerdol.
      A tak każdy zajęty własną doopą, bo przecież od kontroli nad patologią jest państwo.
      • triss_merigold6 Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 15:57
        Jakby nie było MOPSu sropsu i niebieskich kart, to zebrałoby się paru chłopa we wsi i spuściłoby szmaciarzowi znęcającemu się nad rodziną wpyerdol.
        nie, to tak nie działa
        przemoc wobec kobiet, dzieci, zwierząt, słabszych mężczyzn była na wsi uświęconą tradycją, podlewaną obficie gorzałą
        • dramatika Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 16:11
          triss_merigold6 napisała:


          > przemoc wobec kobiet, dzieci, zwierząt, słabszych mężczyzn była na wsi uświęcon
          > ą tradycją, podlewaną obficie gorzałą

          W czasach, o których mówisz, to samo działo się w miastach. Wynikało to z biedy, beznadziei, realnego socjalizmu. Dałabyś ludziom wolnośc do robienia kasy i bycia odpowiedzialnym za samego siebie i otoczenie, to od razu by się poziom cywilizacyjny podniósł.
            • dramatika Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 16:50
              livia.kalina napisała:

              > Tak- przemoc to wynika „realnego socjalizmu”.

              Jak z mojej wypowiedzi wyłuskałaś tylko tyle, że wszystko wina realnego socjalizmu, to wracaj może do propagowania swoich koncepcji, że kobieta bez kochającego męża to nieudacznik życiowy.
          • langsam Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 18:21
            Propagandowy bełkot prawaka. Poproszę o przykłady, kiedy to było tak, że "ebrałoby się paru chłopa we wsi i spuściłoby szmaciarzowi znęcającemu się nad rodziną wpyerdol." Ale konkretne.
            • dramatika Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 18:24
              langsam napisała:

              > Poproszę o przykłady, kiedy to było tak, że "ebrał
              > oby się paru chłopa we wsi i spuściłoby szmaciarzowi znęcającemu się nad rodzin
              > ą wpyerdol." Ale konkretne.

              Dalej napisałam posta o tym, dlaczego tak nie było, przynajmniej w Polsce. Ale ty nie chcesz rozmawiać, tylko chcesz dziobać. To na zdrowie, ale beze mnie.
              • alicia033 Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 18:27
                dramatika napisał(a):

                > dlaczego tak nie było, przynajmniej w Polsce.

                no akurat był. Na pierwszych stronach gazet, bardzo konkretnie, ze skutkiem śmiertelnym.
                Ale jak po raz kolejny doskonale widać, wy, dramatik, potraficie tylko 3,14erdolić w internecie od rzeczy.
                • dramatika Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 18:40
                  langsam napisała:

                  > Aaaaaaaaaa, nie byo nigdy tego patriarchalnego raju?

                  Systemowo nie było - przynajmniej w Polsce. Tak jak pisałam - pańszczyzna, PGRy. W mieście o dobrobyt obywatela dbały huty i zakłady. O wytrzebienie niewolnika i człowieka sowieckiego z Polaka jakoś tam dbał kościół katolicki, ale nie bez patologii.
                  Przykładem na tego typu wspólnoty było USA w latach 50-60, wstrętne patriarchalne przedmieścia. No ale czasy to były straszliwe, bo Murzynów nie traktowano jak ludzi, dlatego trzeba było wszystko zniszczyć.
                  • langsam Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 18:48
                    To wracamy do punktu wyjścia i poproszę o konkretne przykłady że jakiś system społeczny tak właśnie działał w obronie kobiet tłuczonych przez męża. Jakbyś zapomniał, cos nakłamał to szło ci tak: "jakby nie było MOPSu sropsu i niebieskich kart, to zebrałoby się paru chłopa we wsi i spuściłoby szmaciarzowi znęcającemu się nad rodziną wpyerdol".
                    • dramatika Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 18:54
                      triss_merigold6 napisała:

                      > W tych wspólnotach kwitła przemoc domowa, usankcjonowana często prawem stanowym

                      Moze kwitła, może nie kwitła. Zalezy też co rozumiesz pod pojęciem "przemoc domowa" oraz co rozumiały pod tym pojeciem kobiety z lat 50-tych. Proponuję na początek nie przykładać miary dzisiejszych czasów do czasów sprzed 70 lat oraz nie generalizować, bo faktycznie, już samym faktem, że homoseksualizm był karany, a Murzyni byli traktowani trochę lepiej od psów, można całą tę epokę wrzucić do kosza.
          • irma223 Re: Kolejna pani niezaradna 04.06.22, 00:13
            Relacje o biciu żony przez męża znam też przedwojenne (w sensie sprzed II wojny światowej).
            I to z niejednego źródła.

            Zawsze mnie dziwiły emamy przysięgające, że nikt nikogo nigdy w rodzinie nie bił, nawet ...dziesiąt lat temu, nawet w robotnicznych rodzinach, ależ!

            Owszem, biło się. Panny na wydaniu patrzyły, czy kawaler nie pije (ale i tak każdy pił), o skłonność do bicia przyszłej żony i dzieci nikt nawet jakoś nie pytał.

            Żeby zaradny był - to się liczyło.
      • volta2 Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 16:00
        nie, chłopy ze wsi nigdy między sobą porządku nie robili, ale już bracia z kuzynami pani jak najbardziej powinni byli się zaangażować. niewykluczone że próbowali ale na koniec okazywało się, że pani kocha.

        inna sprawa, że taki brat może się nie rwać, bo pogoni chłopa, a co z panią i przychówkiem zrobić? wtedy bierze sobie garba osobiście na głowę. z kultury plemiennej w końcu jakiś czas temu zrezygnowaliśmy
          • volta2 Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 16:12
            wbrew pozorom, polska wieś nie stoi przemocą, owszem zawsze gdzieś jakiś wyrodnialec się trafi, ale nie jest to normą dla każdej chałupy. i że chłopy spokojne to na sąsiada (bo to w końcu sąsiad) z widłami nie ruszają gremialnie. na to nie można było liczyć nigdy. lincz we włodawie? to była sprawa na całą polskę, tak nietypowa, że film o tym nakręcono
            • hanusinamama Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 16:22
              Tak, tak...tylko ze tez nie stoi "donoszeniem". Czyli udajemy ze nic nie wiedzimy.
              Moj mąz jest ze wsi, tesciowie tam nadal zyją. Wiesz kto jest wrogiem w takiej sytuacji? Donosiciel nawet jak zgłosił gwałt, bicie czy maltretowanie
        • dramatika Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 16:21
          volta2 napisała:

          > z kultury plem
          > iennej w końcu jakiś czas temu zrezygnowaliśmy

          Nie nazwałabym tego kulturą "plemienną", raczej wspólnotą. I nie sądzę, abyśmy z tego sami zrezygnowali, nie mówiąc o tym, że tego nie mieliśmy - najpierw była pańszczyzna, potem PGRy. Naturalnie człowiek organizuje się najpierw w rodziny, potem we wspólnoty wiejskie/sąsiedzkie i tworzy "wioski" powiązane licznymi zależnościami. Częściowo wyrugowała to rewolucja przemysłowa, a częściowo szeroko rozumiana bolszewia, która chciała mieć władzę, ale z takimi ludźmi zrzeszonymi we wspólnotach (rodzinnych, gospodarczych itp) to władzy by nie uzyskała, zatem do dziś zajmuje się głównie rugowaniem wspólnot argumentując, że o dobrobyt społeczności najlepiej zadba Kaczyński, Tusk albo Zandberg przy pomocy MOPSów.
          • aandzia43 Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 16:54
            " Naturalnie człowiek organizuje się najpierw w rodziny, potem we wspólnoty wiejskie/sąsiedzkie i tworzy "wioski" powiązane licznymi zależnościami."

            Tak, organizuje się i uprawia różne rodzaje życia społecznego, np. słynne z agresji zewnętrznej wewnętrznej, wobec swoich kobiet też, plemię Yanomami (przynajmniej jeszcze niedawno), wyraźne przy tym różniące się obyczajami od plemion sąsiadujących z nim terytorialnie. Powrót do korzeni czyli opieranie się przede wszystkim na wspólnotach i oglądanie się na ich pomoc i poczucie sprawiedliwości to kiepski pomysł, wspólnoty bywają różne, np. klan Hewittów tongue_out
            • dramatika Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 17:08
              aandzia43 napisała:


              > Tak, organizuje się i uprawia różne rodzaje życia społecznego, np. słynne z agr
              > esji zewnętrznej wewnętrznej, wobec swoich kobiet też, plemię Yanomami

              Nie wiem skad pochodzi plemię Yanomami, ale proponuję trzymać się właściwego kontekstu geograficznego i kulturowego. Nie, nie mówię o prymitywnych plemionach afrykańskich, gdzie dorośli uprawiają seks z dziećmi (czy innych dzikusach), tylko o wspólnotach cywilizowanych, europejskich. Jak najbardziej jest możliwy cywilizowany model organizacji życia społecznego oparty na naturalnych wspólnotach, zrzeszających rodziny żyjące w sąsiedztwie - wpierające się nawzajem czy nawet zrzeszone w jakichś przedsięwzięciach gospodarczych. Dążące do tego, aby żyć w jakimś standardzie. Naprawdę, nie potrzebujesz kontroli MOPSu, aby dziecko za twoją ścianą w bloku nie dostawało od ojca przemocowca. Idziesz do sąsiadów, z ktorymi dobrze żyjesz i się dobrze znacie i bierzecie delikwenta na stronę. Jak grożby legalne (albo nielegalne) nie pomogą, to wspólnie bierzecie pod opiekę kobietę z dziećmi i pomagacie jej pozbyć się szmaciarza z domu i życia - bierzecie prawnika, wspieracie psychicznie, idziecie na policję. No ale skoro wolisz anonimowość, MOPS i obietnice Tuska, to jest jak jest.
              • aandzia43 Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 17:26
                Skąd ci przyszło do głowy że Yanomami uprawiają seks z dziećmi? surprised
                Powtarzam: ludzie tworzą wspólnoty takie, jakie mogą stworzyć na bazie swoich cech. Wielopokoleniowa bieda i nędza umysłowa z jakiejś wiochy daleko od szosy czy zakazanego zakątka miasta będzie wspólnotą z która nie zagwarantuje pomocy ofiarom przemocy rodzinnej. Nie przypadkowo ofiary przemocy ze środowisk nie przemocowych najczęściej jakoś wyzwalają się z opresji, te ze wspólnot przemocowych nie mają szans.
              • eriu Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 19:15
                A bierzesz pod uwagę w ogóle uzależnienie psychiczne, finansowe tej kobiety od tego przemocowca? Ona może nie chcieć odchodzić bo się boi, że sobie nie poradzi. Dlatego może nie chcieć składać zeznań. I nie przekonasz takiej kobiety bez długiej terapii. To nie są proste tematy wbrew pozorom. Ona jeszcze by mogła złożyć zawiadomienie przeciw takim ratującym.
                • nocnamagia Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 21:15
                  eriu napisała:

                  > A bierzesz pod uwagę w ogóle uzależnienie psychiczne, finansowe tej kobiety od
                  > tego przemocowca? Ona może nie chcieć odchodzić bo się boi, że sobie nie poradz
                  > i. Dlatego może nie chcieć składać zeznań. I nie przekonasz takiej kobiety bez
                  > długiej terapii. To nie są proste tematy wbrew pozorom. Ona jeszcze by mogła zł
                  > ożyć zawiadomienie przeciw takim ratującym.
                  >

                  Może jest taką samą patuską jak jej mąż i odpowiadało jej życie w takim układzie.
        • langsam Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 18:28
          Ciągła przemoc była, jak podkreślał w XIX wieku etnograf Adam Bohdanowicz „duchowym cementem” pańszczyźnianej rzeczywistości. Skutki tego stanu rzeczy sięgały daleko poza dwór i folwarczne pole. Chłop, bez litości okładany przez rządcę i szlachcica, przyzwyczajał się, że bicie to symbol zwierzchności, dowód siły. Sadyzm, którego był ofiarą, przenosił do własnej chaty.

          W wiejskich księgach sądowych z czasów nowożytnych można odnaleźć setki spraw, których kanwą była przemoc w rodzinie i w relacjach sąsiedzkich. To tylko kropla w morzu faktycznej brutalności. Przysiężnym lub panu skarżono się przecież tylko w sytuacjach skrajnych: gdy ofiara zmarła, była ranna i niezdolna odrabiać pańszczyzny, albo gdy do maltretowania dochodziło stale, jawnie oraz z wyjątkową zapamiętałością.

          Francuski podróżnik z XVIII wieku Hubert Vautrin podkreślał, że nie tylko na wsi pańszczyźnianej, ale i w każdej chłopskiej chacie „bat, bykowiec, kańczug, karcer to kardynalne pobudki posłuszeństwa”. „»Bij, bij!«” – pisał – „to najpospolitszy okrzyk, jaki dziecko słyszy w ojcowskim domu. Nieszczęsny ten, na kogo krzyczą, a bardziej może świadek”.

          Ślązak Johann Joseph Kausch twierdził z kolei, że typowego polskiego wieśniaka cechuje skrajna „nieczułość wobec najbliższych” oraz „niepohamowana złość na równego stanem, gdy go obraził”. Dla niewolnika znad Wisły możliwość pobicia i pognębienia kogoś słabszego od siebie była jednym z ostatnich przejawów swobody. I chętnie z tego surogatu wolności korzystano.

          O powszechności codziennego bicia, które stopniowo wrosło w mentalność polskiej wsi, by pozostać jej częścią na całe stulecia, doskonale wiedzieli też księża.
          Marcin Nowakowski, autor instruktarza spowiedniczego wydanego w roku 1747, wymieniał najpowszechniejsze grzechy, do jakich dochodziło w chłopskich rodzinach i o które należało pytać penitentów. Rozdział W małżeńskim stadle zawierał odniesienia między innymi do zdrady małżeńskiej, seksu przy świadkach czy masturbacji:

          Z żoną czy się nie kłóciliście? Czy do cudzych [żon] żądzy nie miewaliście? Sprawy Małżeńskiej czy nie miewaliście przy dzieciach albo czeladzi? Czy nie czyniliście dotykania nieuczciwie żony, albo siebie samego?

          Na równi z tymi „występkami” Nowakowski wymienił też jednak bicie tak poważne, że prowadziło do poronień. Najwidoczniej i ono stanowiło więc grzech nagminny. „Czy nie biliście też żony brzemiennej?” – miał dopytywać spowiednik każdego kmiecia. – „Czy nie kazaliście jej robić takiej roboty, przez którą musiała poronić?”.

          • triss_merigold6 Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 18:47
            Z. Kuchowicz, "Obyczaje staropolskie w XVI-XVIII wieku".
            Z nowszych np. "Ludowa historia Polski" Leszczyńskiego, "Panszczyzna" Janickiego.

            Wies, społeczności chłopskie były potwornie brutalne, bezmyślne w okrucieństwie, a przemoc wobec słabszych utrzymywała ład i hierarchię rodzinną i folwarczna.
            • dramatika Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 19:12
              triss_merigold6 napisała:


              > Wies, społeczności chłopskie były potwornie brutalne, bezmyślne w okrucieństwie
              > , a przemoc wobec słabszych utrzymywała ład i hierarchię rodzinną i folwarczna.

              To normalne, gdy człowiek zajęty jest głównie dbaniem o michę i o to, żeby go jego pan za bardzo nie złoił po grzbiecie. Piramida Maslowa sie kłania. Cywilizacja, człowieczeństwo i aspiracje pojawiają się dopiero po zaspokojeniu podstawowych (i mniej podstawowych) potrzeb. Dobrze wiedzieli o tym bolszewicy i stalinowcy, utrzymując ludność sowiecką na granicy przeżycia biologicznego.
        • manon.lescaut4 Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 16:57
          No jak to, to ty nie wiesz ze bracia/kuzyni/kumple/kumple od kielicha takiego przemocowego wiesmena to w większości wrażliwi i pomocni społecznicy, do tego feminiści, zawsze gotowi do samozwańczej walki o sprawiedliwość? Chyba Ci socrealizm i lewactwo za mocno weszły, ze tak prostych kwestii nie ogarniasz smile
      • woman_in_love Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 17:34
        buahahaha

        no więc nie, jak pokazuje historia nikt by nic nie zrobił:
        1) ksiądz kazałby nieść swój krzyż,
        2) a te mityczne chłopy uważałyby, że: brudy pierzemy w domu, to ich sprawa i nie będziemy się wtrącać itd.
        • dramatika Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 18:08
          woman_in_love napisała:


          > 1) ksiądz kazałby nieść swój krzyż,

          To jest głupota w jaką KK wpadł pod rządami różnego rodzaju bolszewików i komunistów. Alternatywą dla trzymania patologii rodzinnych w tajemnicy była ofensywa propagandowa komuny, że u katoli syf, kiła i mogiła. I pretekst do systemowego rozbijania rodzin, niszczenia wspólnot. Wskazywania paluchem - patrzcie, rodzina to sama patologia, zastapmy rodzinę MOPSem, którym to my, komuniści, rządzimy, a nie jakiś klecha stojący na czele wioski.
          • lilia.z.doliny Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 18:11
            To jest głupota w jaką KK wpadł pod rządami różnego rodzaju bolszewików i komunistów.
            Uffffff.... Bogu dzięki, mamy winnego.
            Systemowy sadyzm wpisany w historie kościoła gdy każda, największą zbrodnia i zadawanie najokrutniejszej śmierci było usorswiedliwiane: ja wybaczam, ale bóg nie.moze, też jest wina bolszewii?.
          • aandzia43 Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 18:11
            dramatika napisał(a):

            > woman_in_love napisała:
            >
            >
            > > 1) ksiądz kazałby nieść swój krzyż,
            >
            > To jest głupota w jaką KK wpadł pod rządami różnego rodzaju bolszewików i komun
            > istów.

            Buhaha big_grin Tak tak, wpadł w nią dopiero wtedy big_grin Ty się pewnie czasem sam dobrze bawisz trollując, nie?
              • dramatika Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 18:50
                lilia.z.doliny napisała:

                > Pisać publicznie takie- aż
                > takie debilizmy

                No skoro to takie debilizmy, to z łatwością się z nimi rozprawisz miażdżącymi argumentami. Przypominam, że argumentami nie są plemienne dogmaty o tym, że kościół katolicki to mafia pedofilska ani nie są takimi argumentami stwierdzenia, ze mam wszy i mi śmierdzi z ust. Dajesz.
                • lilia.z.doliny Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 19:00
                  Nie wiem, serio.nie wiem, co napisać.
                  Bo to, że kl od zarania lubował się w przemocy ( sw boromeusz! To jest postać!) Jest tak oczywista oczywistością, że bardziej nie można. Więc to nie może być niewiedza, bo o tym.wie nawet mój pies. To musi być jakaś potworna zaciekłość. Naprawdę, nie.wiem, co.mozna dodać.
                • gulcia77 Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 22:38
                  A może jakikolwiek argument z twojej strony. Jeden przykład takiego plemiennego raju i zwracam honor. 🤣🤣🤣
                  A zwracam uwagę, że z wykształcenia, to ja antropolog kultury jestem, więc siłą rzeczy, coś tam w życiu przeczytałam.
      • sumire Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 19:01
        Ale przecież systemowe wsparcie ofiar przemocy domowej już prawie nie istnieje, rzewny sprawaczały kretynie - PiS przy poparciu tych twoich konfoszczurów skutecznie poobcinał finansowanie instytucjom pomocowym, prawie wypowiedzieliśmy konwencję antyprzemocową. Ofiara przemocy powinna mieć możliwość zwrócenia się do niezależnego organu, który powinien jak najszybciej zareagować. No ale niestety, prawaki uważajo, że przemoc to "sprawa rodzinna", która nigdy nie powinna oglądać światła dnia i nie powinien się w nią angażować nikt trzeci.

        I nie, to tak nie działa, że paru chłopa we wsi by się zebrało i spuściło wpyerdol. Otoczenie przeważnie stara się bardzo nic nie widzieć, niekiedy nawet trudno mu się dziwić. A poza tym już widzę, jak ty byś bohatersko prał po mordzie przemocowego męża sąsiadki.
      • semihora Re: Kolejna pani niezaradna 04.06.22, 09:21
        dramatika napisał(a):

        > Jakby nie było MOPSu sropsu i niebieskich kart, to zebrałoby się paru chłopa we
        > wsi i spuściłoby szmaciarzowi znęcającemu się nad rodziną wpyerdol.
        > A tak każdy zajęty własną doopą, bo przecież od kontroli nad patologią jest pań
        > stwo.

        Nie fantazjuj.
    • g.r.uu Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 15:57
      Panią jak pani, w takich sytuacjach dzieci powinny być odbierane i zgoda na kontakt z matką pod warunkiem że podejmie terapię i zerwie kontakty z przemocowcem. Wiec to jest raczej niezaradny system że świętą rodziną
    • volta2 Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 15:57
      to pięknie, że prawy sieropowy sprzedajesz kobiecie. facet niewinny, wszyscy wiedzieli że maltretuje ale widać może, skoro pani niezaradna.

      masz uraz z domu? matka obrywała na co dzień i ci pogardę do bitych kobiet to zaszczepiło (po tatusiu munduroworesortowym?)
    • alpepe Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 15:57
      Uważam, że ona powinna iść siedzieć, ale oczywiście, na emateczke zaraz się uaktywnią pikające serduszka, które powiedzą, że ona nie mogła. Tak, nie mogła, za to jej syn mógł.
    • figa_z_makiem99 Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 16:02
      Dziwisz się, skoro w sąsiednim wątku cieszą się, że Amber dostała po nosie i gloryfikują Deepa? Tym bardziej niewyksztalcona kobieta, nie mająca pieniędzy będzie niosła swój krzyż, jaką pomoc państwo oferuje takim kobietom? Ginekolog kosztuje, antykoncepcja też, aborcji nie wolno.
        • dramatika Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 16:33
          abecadlowa1 napisała:

          > Pani wycofała zarzuty przeciwko facetowi, który znęcał się nad jej dziećmi.

          A co miała zrobić. Najpewniej sama jak palec, nikt by się za nią nie wstawił, nikt by jej nie pomógł, wszyscy zajęci własnymi doopami, a od pomocy społecznej jest państwo socjalistyczne. Do tego facet jej na pewno groził i to nie tym, że jej nie da na waciki. Do takiej samotnej walki to trzeba mieć psychikę ze stali i jaja jak Huck Norris.
          Taki jest efekt promocji "rodziny nuklearnej" i jej centralnego zarządzania.
            • dramatika Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 16:45
              abecadlowa1 napisała:

              > Czyli, to że poświęciła swoje dzieci jest ok? Nic jej nie da się zarzucić?

              Jest ofiarą systemu. Większość z was nie byłaby w stanie sama się utrzymać z dziećmi mając wykształcenie, nie mówiąc o tym, że mało która w ogóle ogarnęłaby zwyczajną logistykę (bez babć i dziadków) czy psychiczne obciążenie samodzielną odpowiedzialnością, a przecież nie jesteście prostymi babami ze wsi. Za to pierwsze do oceniania jakiejś kobieciny za to, ze nie podjęła się samotnej walki z Goliatem (walka w sądzie o znęty, ucieczka przed świrem). Najpewniej zwyczajnie się poddała.
              Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że skoro MOPS nie działa, niebieska karta nie działa. sądy nie działają, to zaraz pojawi się setka wypowiedzi o tym, że trzeba jeszcze więcej MOPSu i jeszcze więcej kontroli państwa.
              • alicia033 Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 17:00
                dramatika napisał(a):

                > Większość z was nie byłaby w stanie sama się utrzymać z dz
                > iećmi

                no debil. W tym kraju akurat miliony kobiet utrzymują samodzielnie siebie i dzieci, bo męskie odpady postanowiły rozwieść się nie tylko z żoną ale i swoimi dziećmi, a system alimentacyjny działa tu jak wszystko inne, czyli dennie. I na tym forum też są takie matki. Btw. kreacja ci się sypie, dramatik - uprzejmie przypominam, że sam miałeś być taką puszczoną kantem przez faceta samotną matką.
              • abecadlowa1 Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 17:02
                dramatika napisał(a):

                > abecadlowa1 napisała:
                >
                > > Czyli, to że poświęciła swoje dzieci jest ok? Nic jej nie da się zarzucić
                > ?
                >
                > Jest ofiarą systemu. Większość z was nie byłaby w stanie sama się utrzymać z dz
                > iećmi mając wykształcenie, nie mówiąc o tym, że mało która w ogóle ogarnęłaby z
                > wyczajną logistykę (bez babć i dziadków) czy psychiczne obciążenie samodzielną
                > odpowiedzialnością, a przecież nie jesteście prostymi babami ze wsi.

                Jeśli to zarzut do mnie, to chybiony. Utrzymuję samodzielnie moją rodzinę, ogarniam logistykę i ponoszę wyłączną odpowiedzialność za moje dzieci.
                W swoim życiu zawodowym wielokrotnie widziałam sytuacje, w których pani pomimo udzielonej pomocy mieszkaniowej, materialnej, prawnej i psychologicznej stwierdzała, że ona kocha swojego kata i nie wyobraża sobie życia bez niego. Znam sprawy o znęcanie, w których prokurator wydawał podejrzanemu od razu nakaz opuszczenia mieszkania, po czym pani w tajemnicy pana przechowywała w domu. Widziałam na sali sądowej zaangażowanych prokuratorów walczących o surowe kary dla sprawców przemocy i pobite żony błagające sąd by nie karał misia.
                Niestety system nie chroni dzieci i to mnie boli. Dorośli uwikłani w przemoc mają narzędzia, by się z niej wyzwolić. Dzieci nie mają żadnej szansy, bo dobro rodziny jest w tym kraju ważniejsze.
                • dramatika Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 17:23
                  abecadlowa1 napisała:

                  > Widziałam n
                  > a sali sądowej zaangażowanych prokuratorów walczących o surowe kary dla sprawcó
                  > w przemocy i pobite żony błagające sąd by nie karał misia.

                  Bo kalkulują. Lepiej dostać po mordzie raz czy dwa niż zostać "samodzielną matką". Ideowo zaangazowany prokurator je dzieci nie wykarmi i to nie on będzie świecił oczetami przez różnego rodzaju livkami, które kobiety bez facetów nazywają nieudacznikami żyiowymi. A livka uczona i ze wszelkimi kodami kulturowymi podobno, to co dopiero mówić o przeciętnym środowisku takiej tłuczonej kobiety.

                  > Niestety system nie chroni dzieci i to mnie boli.

                  Nigdy do was nie dotrze, że za dzieci nie jest odpowiedzialny żaden "system", a przynajmniej nie powinien być. Nie jesteście bydłem hodowlanym w zagrodzie, za którego potomstwo ma dbać jego hodowca. Nawet małpy czy słonie dbają nawzajem o swoje młode w stadzie, ale nie człowiek radziecki, który potrzebuje do tego władzy centralnej.
                • dreg13 Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 17:30
                  Córka przyjaciółki mojej matki - 12 lat temu wyszła za typa, który już przed ślubem zdradzał objawy totalnego odlotu psychicznego. Chciał ją zamykać w chałupie, ograniczał wyjścia z koleżankami, w dodatku totalny pedant - po powrocie do domu z roboty robił dzikie awantury za źle ułożone fałdy na firankach. Bo uwaga - mieszkali przed ślubem, ona już po pierwszych randkach wiedziała, jaki jest. Potem jedno dziecko, drugie dziecko. Najstarsze dziecko ma już chyba 10 lat. Jedno i drugie dziecko ma objawy nerwicy. Ojca boją się strasznie. Awantury non stop.
                  A ona nie odejdzie. I uwaga - z palcem w tyłku znalazłaby 10 gotowych ją przyjąć domów. U rodziców czeka na nią mieszkanie (spory dom, mieszkanie z osobną kuchnią, wcześniej urzędowała tam babcia, która umarła). Ma dwie siostry, mające domy, niezłą pracę. Robotę znalazłaby bez problemu, bo wielokrotnie mnóstwo osób jej to proponowało. Tak naprawdę to cała wioska, łącznie ze mną i z moją mamą by jej pomogła, ale nie. Bo ona KOCHA.
                  I tylko dzieci żal uncertain
                  • dramatika Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 17:48
                    dreg13 napisała:


                    > A ona nie odejdzie. I uwaga - z palcem w tyłku znalazłaby 10 gotowych ją przyją
                    > ć domów.

                    Bo ma wbite do głowy, że korzystanie z pomocy, "powrót do mamusi" to klęska życiowa. Dziś życie na kupie z mamusią to jak napis na czole "jestem frajerką i nieudacznikiem życiowym". Od biedy to można starą matkę przyjąć na chatę w celu opieki nad nią, a nie korzystać z jej opieki w razie fakapu życiowego. O przyjęciu pomocy od "obcych" ludzi w rodzaju sąsiadów nie mówiąc, bo nawet nikt nie wpadłby na to, żeby taką pomoc zaoferowac. Masz być sam, radzić sobie całkowicie sam (z partnerem życiowym), a jak nie, to tylko pomoc od państwa.
                    • aandzia43 Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 17:58

                      > Bo ma wbite do głowy, że korzystanie z pomocy, "powrót do mamusi" to klęska życ
                      > iowa. Dziś życie na kupie z mamusią to jak napis na czole "jestem frajerką i ni
                      > eudacznikiem życiowym". Od biedy to można starą matkę przyjąć na chatę w celu o
                      > pieki nad nią, a nie korzystać z jej opieki w razie fakapu życiowego. O przyjęc
                      > iu pomocy od "obcych" ludzi w rodzaju sąsiadów nie mówiąc, bo nawet nikt nie wp
                      > adłby na to, żeby taką pomoc zaoferowac. Masz być sam, radzić sobie całkowicie
                      > sam (z partnerem życiowym), a jak nie, to tylko pomoc od państwa.

                      I znowu widać Dramatik że żywe relacje międzyludzkie są ci obce big_grin Uciekanie się do pomocy rodziców, rodziny czy kręgu przyjaciół gdy się wypadnie z zakrętu życiowego ma miejsce nader często, tyle tego wokół widziałam w swoim długim życiu, jeśli ty nie to jest bardzo przykro, miałeś pecha. Trzeba tylko mieć rodzinę czy przyjaciół do których można się zwrócić o pomoc czyli mieć plemię kierujące się odpowiednimi normami.
                    • boogiecat Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 20:07
                      dramatika napisał(a):
                      >
                      > Bo ma wbite do głowy, że korzystanie z pomocy, "powrót do mamusi" to klęska życ
                      > iowa. Dziś życie na kupie z mamusią to jak napis na czole "jestem frajerką i ni
                      > eudacznikiem życiowym".

                      😂
                      Chyba za bardzo sie przejelas forumowymi opowiesciami.

                      Zapewniam cie, ze w « naszym kregu kulturowo- geograficznym » ludzie w trudnej sytuacji zyciowej wracaja do mamusi jesli moga i potrzebuja. I naprawde nie przejmuja sie opiniami waskich specjalistek o tym czym jest sukces zyciowy (nie zapominaj - piramida Maslova!).

                      A juz sugerowanie, ze maltretowana kobieta z dziecmi nie opuszcza kata majac gdzie isc, ze wzgledu na imidz pokolenia bumerang, jest szkodliwa bzdura (choc tez absurdalnie smieszna).
                      Kata sie nie opuszcza w katolickim swiecie, pogodz sie z tym.
                      • dramatika Re: Kolejna pani niezaradna 03.06.22, 21:00
                        boogiecat napisała:


                        > Zapewniam cie, ze w « naszym kregu kulturowo- geograficznym » ludzie w trudnej
                        > sytuacji zyciowej wracaja do mamusi jesli moga i potrzebuja.

                        No właśnie widać tę pomoc i ludzką "wioskę". Tak tej rodzinie sąsiedzi/rodzina pomogli, że syn musiał w obronie zatłuc ojca.
                        Jasne, okreslone środowiska jak najbardziej tworzą enklawy i społeczności - głównie elity. Plebs jest wychowywany do tego, że w razie draki to pomoże mu co najwyżej MOPS i sąd, wyrokiem za 3 lata, bo takim osamotnionym plebsem łatwiej rządzić.
                        I jak najbardziej się zgadzam, że KK wbił do tego koszyka swoje zgniłe jajo pod postacią "brudy prać w domu", bo nie chciał dawać władzom komunistycznym pretekstu do ataku na rodzinę. Sprawa też nie jest tak jednoznaczna, bo w środowiskach katolickich generalnie była tendencja do ukrywania patologii, nawet bez inspiracji kleru - trzeba zrozumieć, ze takie środowisko i wspólnota ma dużą siłę oddziaływania. Jeśli umawiamy się, ze przemocowe traktowanie kobiet jest złe i że wykluczymy ze wspólnoty przemocowców, to naprawdę mamy to na myśli i ci przemocowcy będą starli się ukrywać swoją przemoc przed znajomymi, rodziną i sąsiadami i przekonywać innych, że to "prawo do prywatnosci". Owszem, takie zjawisko istniało i istnieje, ale to nie znaczy, że mamy cedować sprawy społeczne na władzę centralną, to jest wylewanie dziecka z kąpielą.
                        • irma223 Re: Kolejna pani niezaradna 04.06.22, 17:51
                          Ale skąd ty wziąłeś MOPS za komuny???

                          Nie było czegoś takiego!

                          Nie było niebieskich kart, ani spraw o znęcanie, ani ochrony instytucjonalnej.

                          Nie było.

                          Był przydział mieszkania o powierzchni zależnej od ilości członków rodziny, a rozwodnicy z konieczności i tak mieszkali razem. Latami.

                          Nie było "przemocy w rodzinie", ani "gwałtów małżeńskich",
                          a dzieciaki w sińcach nikogo nie dziwiły.

                          O krzykach i płaczu bitego dziecka słyszanego za ścianą nie było komu zgłosić.

                          Bo rodzina jest podstawową komórką społeczną.

                          MOPSy się potworzyły w latach 90-tych, zakaz bicia dzieci wszedł w życie z dziesięć lat temu, przy sporych zresztą protestach wielu parlamentarzystów.

                          Niebieskie karty funkcjonują od jakichś 20 lat.

                          Ośrodków, do których ofiara mogłaby uciec, zawsze było mało.
                          A eksmisja sprawcy była od jakichś 10 lat i też teoretycznie. Zaraz zresztą PiS przejął władzę z krzykiem, że złe lewactwo chce "świntą rodzinę polską niszczyć", a już najgorsza to ta Unia z tą całą Konwencją Antyprzemocową.

                          Komuna w Polsce się skończyła 33 lata temu.


                          • dramatika Re: Kolejna pani niezaradna 04.06.22, 18:11
                            irma223 napisała:

                            > Ale skąd ty wziąłeś MOPS za komuny???
                            >
                            > Nie było czegoś takiego!
                            >
                            > Nie było niebieskich kart, ani spraw o znęcanie, ani ochrony instytucjonalnej.


                            Co ty bredzisz.
                            Nie wiem, może ja niewyraźnie piszę, albo wy rżniecie głupa udając, że nie wiecie o co mi chodzi, więc może to wam coś rozjaśni:

                            Realizowana przez komunistów
                            polityka upaństwowienia wszelakich instytucji oraz likwidowania organizacji pozarządo-
                            wych, doprowadziła do sytuacji, w której jedynym dysponentem pomocy potrzebującym
                            było państwo. Niosło to za sobą fatalne konsekwencje. Odebrano Polakom możliwość
                            organizowania się w stowarzyszenia niosące bezinteresowną pomoc, mimo iż tego typu
                            działalność miała wielowiekową tradycję i niepodważaną skuteczność, nie tylko w wy-
                            miarze materialnym, ale i społecznym – jednoczyła w działaniu dużą część narodu.
                            Innym negatywnym skutkiem monopolistycznej polityki władz było zakorzenienie
                            w części społeczeństwa trudnych do wyplenienia postaw roszczeniowych wobec państwa
                            i jego organów. W praktyce zrezygnowano z proponowanego przez przedwojenną szkołę
                            pracy społecznej rozumienia pomocy jako wsparcia, a nie wyręczenia, w chwilach trud-
                            nych dla jednostki

                            pressto.amu.edu.pl/index.php/bhw/article/download/15412/15177/
                            Cedowanie na państwo kwestii opieki społecznej to produkcja znieczulicy. Nieprzypadkowo właśnie za PRLu kwitła przemoc domowa - ludzie udawali, że nie słyszeli, bo od rozwiązywania problemów rodzinnych było państwo, oczywiście robiące to całkowicie nieskutecznie, jak wszystko, za co socjalizm się brał. To myślenie radzieckie, które ma swoją kontynuację w III RP w umysłach zwykle kobiet głosujących na lewicopodobne partie, przekonanych, że pomoc ubogim i chromym może zapewnić tylko centralna władza i centralne planowanie.
                              • dramatika Re: Kolejna pani niezaradna 04.06.22, 19:13
                                irma223 napisała:

                                > Jasne, bo przed wojną żadnej przemocy domowej nie było, wszyscy sobie z dziubkó
                                > w spijali, cud, miód i orzeszki.

                                Typowe. Nie masz żadnych argumentów na to co napisałam, więc dyskutujesz z czymś, czego nie napisałam. Erystyka na poziomie baby z magla.
                                • irma223 Re: Kolejna pani niezaradna 04.06.22, 20:22
                                  Napisałeś, że to "bolszewickie" przekonanie, że to państwo ma zaopiekować się najsłabszymi, odpowiada za brak wewnątrzśrodowiskowej opieki nad ofiarami przemocy domowej.

                                  Wszyscy ci już dawno wykazali w tym wątku, że ani za "realnego socjalizmu", ani przed II wojną światową nikt ofiarom przestępstw w Polsce nie pomagał.

                                  Pomoc ofiarom przemocy domowej to w Polsce nowość z ostatnich lat - dziesięciu czy dwudziestu.

                                  Wcześniej w Polsce nie było pomocy. Od nikogo.
                                  A przemoc jest od wieków, a może i tysiącleci.
                                  • dramatika Re: Kolejna pani niezaradna 04.06.22, 20:51
                                    irma223 napisała:


                                    > przed II wojną światową nikt ofiarom przestępstw w Polsce nie pomagał.

                                    Ale po co porównujesz PRL do II RP? Jaki jest tego sens? Za II RP jak najbardziej była opieka społeczna, powiedzmy mało scentralizowana i nastawiona na działalnośc lokalnych społeczników, ale to, że słabo działała nie było kwestią tego, że nie była to opieka scentralizowana czy taka jak dziś, ale dlatego, ze II RP była krajem postkolonialnym po 123 latach nieistnienia na mapie, trawionym biedą, nie mówiac o tym, że istniała w pokoju zaledwie 21 lat, a sama ustawa o opiece społecznej funkcjonowała zaledwie 16 lat.
                                    Porównujesz jabłka z rowerami.

                                    > Pomoc ofiarom przemocy domowej to w Polsce nowość z ostatnich lat - dziesięciu
                                    > czy dwudziestu.

                                    Brednie. Za PRLu był jak najbardziej przepisy o znęcaniu się, były domy samotnej matki, była cała ideologia o tym, że państwo ma obywatelowi w potrzebie pomagać i walczyć z przemoca, również domowa. Tobie się tylko wydaje, że tej pomocy nie było, bo monopol państwa na pomoc społeczną zwyczajnie nie działa. Taki monopol jest tylko kartą przetargową, żeby politycy mogli kupić twój głos i zapewnić cię, że jak oni będą rządzić, to wtedy na pewno państwo opiekuńcze zacznie działać. Nie, nie zacznie. Chyba że odkryjemy u nas złoże ropy i zwyczajnie będzie nas na to stać, ale i tak do czasu, bo przecież socjalistom po jakimś czasie zaczełoby brakować nawet piasku na pustyni.