Dodaj do ulubionych

Zakaz odwiedzin w szpitalu- dlaczego?

04.06.22, 19:39
Taka mnie przykra sytuacja spotkała, dziś rano zadzwonił mój brat, że jego żona a moja bratowa miała rozległy wylew. Leży w stanie bardzo ciężkim, sparaliżowana, nie mówiaca w szpitalu MSWiA na Wołoskiej w Wawie. Chciałam ją chociaż zobaczyć, ale brat powiedział, że nie ma odwiedziny, Wołoska w ogóle nie wpuszcza na zaden oddział, z chorymi można się spotykać w korytarzach przed oddziałami. W naszym przypadku to niemożliwe.
Przecież covid podobno się skonczył, a tu taki zakaz. Ktoś się orientuje jak jest gdzie indziej w szpitalach?
Obserwuj wątek
    • ukulele129 Re: Zakaz odwiedzin w szpitalu- dlaczego? 04.06.22, 19:58
      Jako os9ba, ktora swoje w szpitalach odlezała odpowiem - Twoja bratowa potrzebuje jednej najblizszej osoby, ktora pomoglaby jej w podstawowych czynnosciach - umyc sie, napic się itd.... czas na tlumy odwiedzajacych bedzie pozniej. Jak czlowiek jest chory to serio wili odpoczywac niż zabawiac rozmową polowę rodziny. Wspieraj brata - może zawieź mu obiad, dopilnuj by mieszkanie było posprzatane na powrot bratowej itp... tak, zeby brat mial czas i siłę pomagac żonie.
      • cybula12 Re: Zakaz odwiedzin w szpitalu- dlaczego? 04.06.22, 20:36
        leni6 napisała:

        > 20 lat temu moja ciotka tam leżała i też nie było odwiedzin, tzn tylko najbliżs
        > za rodzina i na bardzo krotko.

        Ale to było 20 lat temu. Na przestrzeni tych 20 lat, leżało tam trochę znajomych i bliskich i nie było problemów z odwiedzinami. Teraz od czasu covida wprowadzili obostrzenia.
        • snajper55 Re: Zakaz odwiedzin w szpitalu- dlaczego? 04.06.22, 20:40
          cybula12 napisała:

          > Ale to było 20 lat temu. Na przestrzeni tych 20 lat, leżało tam trochę znajomyc
          > h i bliskich i nie było problemów z odwiedzinami. Teraz od czasu covida wprowad
          > zili obostrzenia.

          Może spodobało się lekarzom leczenie bez rodzin pacjentów wiszących im na plecach?

          S.
          • mamkotanagoracymdachu Re: Zakaz odwiedzin w szpitalu- dlaczego? 04.06.22, 20:43
            snajper55 napisał:

            > cybula12 napisała:
            >
            > > Ale to było 20 lat temu. Na przestrzeni tych 20 lat, leżało tam trochę zn
            > ajomyc
            > > h i bliskich i nie było problemów z odwiedzinami. Teraz od czasu covida w
            > prowad
            > > zili obostrzenia.
            >
            > Może spodobało się lekarzom leczenie bez rodzin pacjentów wiszących im na pleca
            > ch?
            >
            > S.

            Ciekawe, czy pielęgniarkom tez się podoba, ze rodziny już nie odciążają ich w pielęgnacji chorych leżących.
            • snajper55 Re: Zakaz odwiedzin w szpitalu- dlaczego? 04.06.22, 20:46
              mamkotanagoracymdachu napisała:

              > snajper55 napisał:
              >
              > > Może spodobało się lekarzom leczenie bez rodzin pacjentów wiszących im na
              > plecach?
              >
              > Ciekawe, czy pielęgniarkom tez się podoba, ze rodziny już nie odciążają ich w p
              > ielęgnacji chorych leżących.

              Nie wiem czy to pielęgniarki decydują o zakazie odwiedzin.

              S.
    • dreg13 Re: Zakaz odwiedzin w szpitalu- dlaczego? 04.06.22, 20:56
      Z pierwszej ręki - krąży wybitnie upierdliwa bakteria wywołująca długotrwalą biegunkę, a w wyniku tego odwodnienie. Szpitale zamykają oddziały dla odwiedzających i starają się w miarę możliwosci izolowac chorych. W domach opieki mają dosłownie „przes*ane” (polowa osób czasem ma).
      Biegunka krąży wśród dzieciaków (nie jak rota, bo bez wymiotów) - wracają do szkoły na trzy dni, potem znowu 4 dni siedzą w domu. U nas w szkole jest tak od prawie miesiąca. Mój dziadek leżał teraz w szpitalu w związku z tą biegunką i nie można było do niego wejść.
    • wesolo1 Re: Zakaz odwiedzin w szpitalu- dlaczego? 04.06.22, 21:03
      Nie wiem jak na innych oddziałach, ale w połowie maja w tym samym szpitalu na oddział wewnętrzny można było wejść do osoby leżącej lub mającej problemy z samodzielnym poruszaniem się, czy też starszej / w cięższym stanie. Nie było tłumów odwiedzających, ale syn, córka, czy inny pojedynczy opiekun mógł bez problemu wchodzić na oddział i odwiedzać pacjenta oraz mu pomagać. Być może to zależy od oddziału. "Sprawni" chorzy mogli się spotykać z rodziną przed oddziałem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka