Dodaj do ulubionych

Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 2022 😀

06.06.22, 07:58
Piszcie o swoich świeżych doświadczeniach z tzw. fachowcami w branży budowlanej 😀
Są jakieś wkurzenia?
Co ostatnio zauważyłem:
- wielkie rozpasanie placowe tej grupy - stawki za wszelkie prace niektórzy krzyczą jakby byli profesorem medycyny 😀, nawet właściciele firm wykończeniowych maja z tym duży problem bo pracownicy odchodzą i sami musza zaiwaniać np kładąc płytki a kompletnie zielone osoby które przychodzą się dopiero nauczyc tego fachu i trzeba po nich poprawiać ida w ślady tego rozpasania
- brak poszanowania dla klienta i jego czasu - w umówionym terminie nie przychodzą, czasami nawet nie raczą poinformować inwestora ze ich nie bedzie, niektórzy nawet nie odbierają telefonu!!!
- przychodzą sobie i wychodzą kiedy chcą
- w międzyczasie łapią tysiąc innych fuch, wiec przerywają np prace u ciebie bo pilnie musza gdzies indziej co zrobić a potem się nie wyrabiają
- brak posprzątania po sobie
- wysoka stawka za zrobienie czegoś „na gotowo”. A przepraszam, czy można cos zrobić na niegotowo?
- brak uwzględnienia innych ekip, prac które robią inni, brak zachowania czystości żeby nie zepsuć tego co zrobił ktos inny


Poza tym to ciężka praca, a ja nie miałem aż tak źle jak niektórzy znajomi, wiec tak juz nie narzekam, ale cieszę się, ze szukanie fachowców mam juz za sobą 😀

wątek na luzie
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 08:49
      kłamstwa kłamstwa kłamstwa. Człowieku serio myślisz ze uwierzę ze wam wszystkim dziecko choruje babcia umarła zona odeszła zalało piwnice itd wymówki typu "pies zjadł mi zeszyt" to już powiedz wprost kiedy przyjdziesz i przyjdź a nie kolejne kłamstwa.
      Brak kontaktu
      dwie deski w podłodze parkieciarz wymienia od marca big_grin
      • turbinkamalinka Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 09:17
        Nadal ci ich nie wymienił?

        Co do bywalca. Prawdą jest, że w małych firmach pracownicy się zmieniają często, rzucają robotę z dnia na dzień, łapią fuchy. W wielu przypadkach jest to wina pracodawcy. Zadzwoń do pierwszej lepszej firmy która szuka pracowników. Praca na czarno, albo na najniższą krajową reszta pod stołem (często nie wypłacane, lub w jakiś śmiesznych ratach).
        Teraz namnożyło się firemek remontowych, bo jest na nie duże zapotrzebowanie (na dobrych fachowców można i rok czekać). Dobry fachowiec się ceni, bo ma coś czego ty nie posiadasz (wiedzę i umiejętności) i bardzo chcesz wykorzystać. To, że właściciel firmy zatrudnia ludzi bez żadnej wiedzy i umiejętności, źle o nim świadczy. Nie znam fachowca, który pozostawia po sobie cały bajzel, ale tez nie pucują całego pomieszczenia. Na gotowo znaczy tylko tyle, że po zakończonej pracy fachowca, ktoś czyści na błysk pomieszczenie lub mieszkanie, w takim stopniu, że da się od razu wnosić rzeczy.
        • bywalec.hoteli Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 09:29
          "Na gotowo" w tym przypadku chyba polega na tym, że nie jest zdemolowane. Czyli np. jak wstawią parapet, to nie jest wszystko wokół parapetu rozwalone tylko jeszcze gładziują i malują dookoła.
          Suma za "na gotowo" jest wyższa niż "na niegotowo". Ale czy jako klient mogę zaakceptować "na niegotowo"? Raczej nie.
        • bistian Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 09:40
          turbinkamalinka napisała:

          > Prawdą jest, że w małych firmach pracownicy się zmieniają często
          > , rzucają robotę z dnia na dzień, łapią fuchy. W wielu przypadkach jest to wina
          > pracodawcy. Zadzwoń do pierwszej lepszej firmy która szuka pracowników. Praca
          > na czarno, albo na najniższą krajową reszta pod stołem (często nie wypłacane, l
          > ub w jakiś śmiesznych ratach).

          Fachowcy nie pracują u kogoś, pracują wyłącznie u siebie. Jeżeli zleca się coś firmie, to raczej jakość nie będzie powalać, bo tam raczej będą średniacy co najwyżej, a nie fachowcy.
            • bistian Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 09:53
              turbinkamalinka napisała:

              > Ale nie do końca się zgodzę. Fachowcy pracują również "u kogoś". Są to raczej d
              > uże firmy, które dłubanie w łazience 2x2 mają w nosie. Wyższe stawki, odprowadz
              > ane składki, chorobowe... i nie zawracają sobie głowy prowadzeniem firmy.

              Nie do końca. Jeżeli firma produkuje szeregowce, to ta praca jest powtarzalna i nie ma potrzeby zatrudniania fachowca do takiej pracy, bo to ogarnie średniak dopilnowany przez kierownika. Wezmą firmę do stawiania dachów, zazwyczaj rodzinną, a okna i tak wstawiają instalatorzy od producenta. Ja tu nie widzę miejsca dla fachowca zatrudnionego na etat.
      • afro.ninja Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 08.06.22, 06:56
        Właśnie, dlaczego oni kłamią?! Nie mogą powiedzieć nie mam czasu, mam inną robotę. Klient jest tak zdesperowany, ze tylko pokiwa głową i będzie czekał. Jednak teraz, kiedy jest taka inflacja, to oni będą frontem do klienta. Ludzie wolą jedzenie kupić, niż za cenę złota kafelkować łazienkę.
        • ichi51e Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 08.06.22, 07:04
          no dokładnie! człowiek czuje się jakby był jakimś debilem - i nie wiadomo udawać ze wierzysz czy walnąc wprost "to nie szkoła nie obchodzi mnie ze pies zjadł zeszyt"
          Obsługa klient fatalna po prostu.
          Kupowałam drzwi. Montaż poniedziałek "od 8 rano" wstaje jadę tam 7 wiadomo korki. No ale z zdążę 5 min przed czasem. Wysyłam sms ze jestem na miejscu i telefon dzwoni. "tak patrze teraz na spis tego co przyszło no i nie mam pani drzwi. Do ostatniej chwili myślałem ze jednak są (!!) za tydzień będą." Gerda.
          Będę o 17 znaczy "o 20 wyślę smsa ze będę za 15 min i przyjdę albo nie"
          • ichi51e Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 08.06.22, 07:10
            a i jeszcze (autentyczne przepisane z moich notatek)
            zamawiam lustro - mierzy 6 maja. 20 na moje nękanie przychodzi info ze "ma już wycenę od stolarza po południu mi powie ile" w dwa dni później (znów po tel) dostaje maila z wycena. Zgadzam się. wczoraj (8 czerwca) na moje pytanie kiedy to lustro dowiedziałam się ze za 2 tygodnie powinno być.
            Szafkę do łazienki zmierzyć był 10 maja. W dwa tygodnie później (hmm widzę tu jakiś pattern) tak robi oczywiście (a mógłby jednak wziąć te umywalkę bo jednak z pomiarów nie do końca wynika co maja zrobić). Myślicie ze mam już te szafkę? guzik. Jest w lakierni i "w tym tygodniu na pewno nie skończą"
    • nowel1 Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 08:59
      2 razy w ciągu kilku lat miałam podobną sytuację, za każdym razem z innym fachowcem. Pierwszy był umówiony na kilka drobnych prac u mnie w domu. Czekałam w umówionym dniu o ustalonej godzinie. 2 telefony informujące, że spóźni się trochę, bo coś tam. Kolejny nieodebrany. Nie pojawił się już nigdy.
      A rok temu ekipa jechała na ogledziny większej pracy w ogrodzie, potem mieli przygotować ofertę. Najpierw zmienili termin o dzień, potem "byli w drodze, dojadą za godzinę"; i tu nastąpiła dematerializacja. Znikneli, nie dojechali, zero kontaktu na zawsze.
    • nena20 Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 09:28
      Za chwilę będą mieli dużo terminów. Do poprawy jednego elementu na dachu przyjeżdżają już od roku. Stolarz nabrał robót i olewa mnie ze schodami. Pan od blatów podobnie.
      Tanieją materiały budowlane, styropian i stał. Nadchodzi armagedon w budownictwie i wielkie upadki firm deweloperskich.
    • bistian Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 09:34
      Dobry fachowiec od wykończeniówki, ma zaplanowaną pracę na kilka lat do przodu, jest kolejka chętnych i często są to całe rodziny, które robią remonty po kolei.
      Majster dostaje klucz od domu, przewiduje, jakie mogą wyjść niespodzianki, czasami sam coś wymieni przy okazji, żeby nie robić dwa razy. Właściciele wracają z urlopu i jest wszystko na gotowo i posprzątane na czysto.
      Obaw też nie ma, bo się widziało jego robotę, zna się faceta, nigdy nic nie zginęło, a w czasie urlopu, ktoś jest w domu, co też jest plusem.

      Taka praca kosztuje konkretne pieniądze, a jeżeli ktoś bardzo oszczędza, to ma kogoś z łapanki.
      • bywalec.hoteli Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 09:57
        Bistian, pleciesz blubry smalone. W hipotetycznej sytuacji, o której mówisz właściciele po pierwsze w trakcie urlopu są nękani telefonami od wykonawcy, przyjeżdżają a tu remont rozgrzebany i zrobione nie tak jakby chcieli i majster robi focha jeśli ma swoją robotę zrywać i poprawiać. Dlatego w trakcie wykończenia należy być na budowie codziennie.
        • 1matka-polka Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 10:25
          "Bistian, pleciesz blubry smalone"

          Dokladnie. W czasie remontu z dnia na dzien pojawia sie mnostwo pytan, trzeba cos przesunac, przeprojektowac, zmienic odleglosci, okazuje sie ze rura jednak nie zmiesci sie w podlodze, ze jakas sciana jest z piasku albo ze stali, ze przez pol roku nie bedzie dostepny jakis material wykonczeniowy i trzeba zmienic na inny, ze cos wyszlo inaczej, niz planowano ale moze inwestorowi sie spodoba🙄
            • bistian Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 10:42
              bywalec.hoteli napisał:

              > Bistian zapewne uważa sam siebie za takiego super polecanego fachowca.
              > Ciekawe czy w rzeczywistości robi remonty na urlopów klienta i robi tak wspania
              > łe, na czas i bez dzwonienia do klienta 😀😀😀

              Ja się tym nie zajmuję, u siebie mogę zrobić łazienkę, ale u obcych się nie podejmę, bo trochę znam temat. wink
              Ale znam fachowców, bardzo kompetentnych, dokładnych i porządnych i pracujących w ten sposób, że mieszczą się w terminie i oddają klucze na czas.
                • bistian Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 10:47
                  bywalec.hoteli napisał:

                  > Aha, czyli sam tak nie robisz, ale znasz takich co tak robią? 😀😀😀 A może zna
                  > sz takich co znają takich co tak robią 😀😀😀

                  Wiem, jak pracują, znamy się od lat, widziałem ich prace, rozmawiałem o technologiach, czasem coś podpowiedzą.
                  Ręczę za nich, ale nie wpuszczę ich w kanał i nie dam namiaru do sknery wink
                  • bywalec.hoteli Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 10:55
                    Wiesz tylko w teorii jak pracują. Sam nie robisz remontów dla klientów, tylko wydaje ci się jak to robić. Tak jak matka polka napisała - na wykończeniu, budowie czy przy remoncie praktycznie codziennie jest coś.
                    Twój plan nie pokaże ci np. jaka jest grubość wylewki i czy zmieści się tam odpływ liniowy. Ale o czym mówimy złotousty bajkopisarzu...
                    • bistian Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 11:02
                      bywalec.hoteli napisał:

                      > Wiesz tylko w teorii jak pracują. Sam nie robisz remontów dla klientów, tylko w
                      > ydaje ci się jak to robić. Tak jak matka polka napisała - na wykończeniu, budow
                      > ie czy przy remoncie praktycznie codziennie jest coś.
                      > Twój plan nie pokaże ci np. jaka jest grubość wylewki i czy zmieści się tam odp
                      > ływ liniowy. Ale o czym mówimy złotousty bajkopisarzu...

                      To się mierzy jeszcze przed pracą, a nie zaczyna robotę i dopiero się zastanawia, co dalej? Najpierw są obmiary, dokumentacja, potem można pomyśleć i coś przedyskutować, a praca dopiero po wybraniu materiałów i choćby zarezerwowaniu ich w sklepie.
                      Co do ciebie, to nie chciałbym nic u ciebie robić, bo jesteś bardzo rozchwiany. Nigdy nie wiesz do końca, co chcesz, dlatego jesteś bardzo trudnym klientem.

                      > Wiesz tylko w teorii jak pracują.
                      Masz takie wyobrażenie, z wyobrażeniami się nie dyskutuje
                        • aqua48 Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 11:25
                          bywalec.hoteli napisał:

                          > Pokaż mi fachowca, który najpierw robi sobie dokumentację. Albo wszystko pospra
                          > wdza i wymierzy.

                          KAŻDY NORMALNY fachowiec najpierw sprawdza i mierzy. A potem mówi od razu że np czegoś się nie da zrobić i z jakiego powodu, a na coś innego co inwestor chciałby jest za mało miejsca.
                            • bistian Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 11:36
                              1matka-polka napisała:

                              > I wtedy przechodzimy do kolejnych negocjacji, i ostatecznie okazuje sie, ze sie
                              > da, tylko zaden fachowiec nie lubi zbytnio sie meczyc.

                              Raczej, wtedy nie spełnia to żadnych standardów i mieszkanie będzie bardzo niewygodne. Są normy, również jeżeli chodzi o odległości.
                            • aqua48 Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 11:39
                              1matka-polka napisała:

                              > "A potem mówi od razu że np czegoś się nie da zrobić i z jakiego powodu, a na c
                              > oś innego co inwestor chciałby jest za mało miejsca"
                              >
                              > I wtedy przechodzimy do kolejnych negocjacji, i ostatecznie okazuje sie, ze sie
                              > da, tylko zaden fachowiec nie lubi zbytnio sie meczyc.

                              Czasami się da ale wymaga to np. powiększenia pomieszczenia kosztem wielkości innego, czy wyprucia i przeniesienia całej instalacji, a czasami się nie da, ze względu na to że coś innego jest od początku źle zrobione i przeróbka powinna objąć również sąsiadów/wymianę całego pionu w budynku. Tak też bywa.

                          • 1matka-polka Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 11:34
                            "KAŻDY NORMALNY fachowiec najpierw sprawdza i mierzy. A potem mówi od razu że np czegoś się nie da zrobić i z jakiego powodu, a na coś innego co inwestor chciałby jest za mało miejsca."

                            Wszyskiego na raz nie sprawdzi, jesli ma robic calosciowy remont mieszkania, a nie tylko lazienke, a zwlaszcza w starym bloku, gdzie niespodzianka goni niespodziankę...
                        • bistian Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 11:33
                          bywalec.hoteli napisał:

                          > Pokaż mi fachowca, który najpierw robi sobie dokumentację. Albo wszystko pospra
                          > wdza i wymierzy. Bistian naprawdę z jakiej ty się choinki urwałeś?

                          Fachowiec to robi zawsze, partacz nigdy. Jak zrobić coś, jeśli nie wiadomo, jakie mają być wysokości, co ma tam się zmieścić i gdzie zamontować odpływy i przyłącza? Ja się mogę nie pytać o wysokość poręczy, bo tam są standardy, ale i tak bym się zapytał, bo można zmienić wysokość w niewielkim stopniu.
                          A co do partactwa i niezdecydowania. Planuje się wylewki, posadzki i podłogi jeszcze na etapie planu. Potem, inwestor ma nowy genialny pomysł i na końcu okazuje się, że pierwszy stopień na schodach kompletnie nie pasuje do tej nowej idei. smile
                                  • bistian Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 12:35
                                    bywalec.hoteli napisał:

                                    > On chyba mówi o etapie budowy. Tylko znowu nie wszystko da się zaplanować i prz
                                    > ewidzieć na etapie budowy a przed etapem wykończenia. Dobry fachowiec przerobi.
                                    > Ale taki Bistian, uważający się za dobrego fachowca, będzie strzelał fochy.

                                    Nic nie zrobisz w małym koszcie, w każdym razie, schody już będą spartolone. Wtedy trzeba kombinować z każdym stopniem, podkuwać, robić jakieś nadlewki, to już łatwiej robić od początku. To nie jest żaden foch, to jest praktyka. Już widziałem wiele razy u ludzi, pierwszy stopień zdecydowanie niższy, bo ktoś nie zaplanował dobrze wysokości, potem przez to się przewracają.
                                    Tak samo, wysokości wylewek w różnych pomieszczeniach, one nie muszą być tej samej wysokości. Poziom powinien być wyrównany, nawet jeżeli tu są płytki, a tam wysoki parkiet. To się da zaplanować i dobrze wykonać, ale to trzeba wiedzieć na samym początku.

                                    Foch to jest na takiego inwestora, jak ty. Bo nie zaplanowałeś dobrze i masz pretensję, że ktoś nie ma szklanej kuli. Każesz wykonywać podwójną robotę, a płacisz za pojedynczą
                                      • bistian Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 13:00
                                        bywalec.hoteli napisał:

                                        > Bistian, Matka Polka i ja pisaliśmy o wylewkach a nie o schodach, nie pij tyle,
                                        > czytaj z uwagą, bo właśnie się kompromitujesz.

                                        Nie znasz się, więc nie wiążesz jednego z drugim. Najlepsze, że nikt ci tego nie jest w stanie wytłumaczyć, bo wiesz najlepiej big_grin
                                        Dlatego jest fatalnym klientem i mam nadzieję, że będziesz robił wszystko samodzielnie wink
                                          • bistian Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 13:25
                                            bywalec.hoteli napisał:

                                            > miałem na myśli wylewkę w łazience ...
                                            > a jeśli chodzi o schody to ty widzisz tylko swój wycinek - pomyślałeś o grubośc
                                            > i okładzin?

                                            O wszystkim trzeba myśleć, w tym rzecz. Płytki są kładzione od 1,5 cm do 2,5 cm, czasami są płyty, które mają jeszcze inną grubość. Masz strop, na to jedna wylewka, druga poziomująca i dopiero płytki, nie mówiąc już nawet instalacjach i izolacji przeciwwilgociowej. Wychodzisz z łazienki i powinieneś mieć jeden poziom z korytarzem i innymi pomieszczeniami, więc te wylewki powinny mieć zaplanowane wcześniej wysokości, żeby się wszystko zgrało. Schody też muszą mieć stopnie jednej wysokości, więc te wszystkie wylewki powinny być znane od początku. A inwestor nagle zmienia zdanie, bo ma inną koncepcję, a już zapłacić podwójnie, nie chce za poprawki, których sam jest winien.
                                        • evolventa Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 07.06.22, 06:35
                                          Bistian, Ty się chyba faktycznie z jakiejś choinki urwałeś, parę razy robiłam remont i nigdy, żaden z fachowców mi planów na remont nie przygotowywał.....owszem pomierzyli to i owo, ale generalnie trzeba było różne rzeczy skuć, żeby do końca być pewnym co jest w środku lub pod spodem..... Przy czym ja oczywiście nie mówię o wykończeniówce typu dom w stanie deweloperskim, gdzie na wszystko są plany i widać gołym okiem co i jak, ale o remoncie w domu, w którym od wielu lat się już mieszka.
                        • andace Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 14:19
                          Wykańczam właśnie dom: mam pełna dokumentacje projektową i meblową od architekta wnętrz a i tak stolarz przyjedzie z Polski do Holandii żeby zrobić ostateczne pomiary.
                          Mam umowę z terminami i wyceną, a po pomiarach dostanę finalne projekty mebli od stolarza (a w zasadzie właściciela i szefa firmy).
                          Spotkanie na omówienie projektu trwało 6 godzin, stolarz miał przygotowane próbki wszystkich materiałów jakie będą użyte i omawiał każdy mebel.
                          Od dnia pomiarów do montażu mam zagwarantowany termin wykonania, ale czekałam na dostępność stolarza 8 miesięcy.
                          Stolarz współpracuje z architektem wiec w przypadku zmian, na bieżąco ustalają czy poprawiają projekt, ja mam tylko udostępnić mieszkanie, stolarz daje 10 letnią gwarancję.
                          Niestety stolarz ma jedną wadę - tani nie jest.
          • bistian Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 10:37
            1matka-polka napisała:

            > Dokladnie. W czasie remontu z dnia na dzien pojawia sie mnostwo pytan, trzeba c
            > os przesunac, przeprojektowac, zmienic odleglosci, okazuje sie ze rura jednak n
            > ie zmiesci sie w podlodze, ze jakas sciana jest z piasku albo ze stali, ze prze
            > z pol roku nie bedzie dostepny jakis material wykonczeniowy i trzeba zmienic na
            > inny, ze cos wyszlo inaczej, niz planowano ale moze inwestorowi sie spodoba🙄

            Nie rozumiem tych dylematów. Pracuje się z planem, nigdy inaczej. Plan jest, choćby zrobiony odręcznie, tam są wszystkie wymiary i odległości, rozmieszczenie gniazdek. Policzone są materiały i zakupione i dopiero wtedy można coś zaczynać na poważnie. A tutaj wygląda, że ma być coś zrobione, ale inwestor jeszcze nie wie dokładnie, co i jak.
        • bistian Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 10:31
          bywalec.hoteli napisał:

          > Bistian, pleciesz blubry smalone. W hipotetycznej sytuacji, o której mówisz wła
          > ściciele po pierwsze w trakcie urlopu są nękani telefonami od wykonawcy, przyje
          > żdżają a tu remont rozgrzebany i zrobione nie tak jakby chcieli i majster robi
          > focha jeśli ma swoją robotę zrywać i poprawiać. Dlatego w trakcie wykończenia n
          > ależy być na budowie codziennie.


          Współczuję złych doświadczeń big_grin
          Myślę, że jesteś zwykłą sknerą i dlatego masz same odrzuty wink

          Ja mam znajomych, którzy pracują w ten sposób od wielu lat, wszyscy chwalą sobie taki układ.
          Bywa też tak, że to majster jest bardziej rozgarnięty od inwestora i mówi, że na przykład trzeba przy okazji wymienić piony, czy instalacje elektryczne, żeby praca już była na lata. Kosztuje niewiele, materiał i małe kwoty za robociznę, bo i tak wszystko jest rozgrzebane, ale i tak są opory.
              • bywalec.hoteli Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 12:37
                bistian napisał:

                > Sam jesteś megalodonem wink
                > I jesteś sknerą, więc trafiasz na partaczy.

                Sugerujesz, że jeśli zawieramy z wykonawcą umowę i ustalamy stawkę za wykonanie tej pracy - która niska nie jest - to wykonawca ma prawo spieprzyć robotę, ciągnąć ją, latać na inne fuchy, tłumaczyć się wymówkami dlaczego się nie zjawa, podwyższać cenę po fakcie, tylko dlatego, że nie wybrałem innego wykonawcy - certyfikowanego przez Bistiana?
                Otóż tak nie jest. Umowa jest umową, jest w niej zakres prac, cena, czas wykonania. Standard określa prawo oraz niepisane reguły sztuki.
                • bistian Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 12:55
                  bywalec.hoteli napisał:

                  > Sugerujesz, że jeśli zawieramy z wykonawcą umowę i ustalamy stawkę za wykonanie
                  > tej pracy - która niska nie jest - to wykonawca ma prawo spieprzyć robotę, cią
                  > gnąć ją, latać na inne fuchy, tłumaczyć się wymówkami dlaczego się nie zjawa, p
                  > odwyższać cenę po fakcie, tylko dlatego, że nie wybrałem innego wykonawcy - cer
                  > tyfikowanego przez Bistiana?

                  Nie uważam. Podejmuje się, więc powinien to zrobić dobrze, a jeżeli nie potrafi, to powinien odmówić.
                  Chodzi o to, że "tanie mięso psi jedzą". Chcesz mało zapłacić, to nie znajdziesz fachowca, tylko partacza.
                  Już pisałem, że sam też nie jesteś bez winy. Na samym początku, powinno się wiedzieć, czego się chce i jakie powinny być wymiary, wysokości, zastosowane techniki. Bez tego, nie będzie odpowiedniej jakości pracy i będzie to trwało zdecydowanie dłużej. Twoja wina, ale zwalisz to potem na majstra.

                  Poza tym, nie śmiej się z moich znajomych. Gościa architekt ściągał do kraju poza Polską, bo jest faktycznie fachowcem i zna technologie, przy czym, nie targował się o stawkę. Po pracy, był zadowolony, ale to on, naprawdę dobry architekt w drogim kraju. Będziesz się śmiał z niego, bo się nie znasz zwyczajnie i uważasz, że pracownik biurowy to intelektualista, a rzemieślnik to ktoś z gorszej kategorii. Jakieś kompleksy wychodzą
                  • bywalec.hoteli Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 13:00
                    bistian napisał:

                    > Już pisałem, że sam też nie jesteś bez winy. Na samym początku, powinno się wie
                    > dzieć, czego się chce i jakie powinny być wymiary, wysokości, zastosowane techn
                    > iki. Bez tego, nie będzie odpowiedniej jakości pracy i będzie to trwało zdecydo
                    > wanie dłużej. Twoja wina, ale zwalisz to potem na majstra.

                    Akurat majstrzy mieli i plany i przekroje i wymiary i dokładny opis co ma być zrobione. Przed wyborem dokonywałem długiego wyboru i oglądałem dzieła majstrów i słuchałem rekomendacji od klientów. Nie wybrałem źle, ale i tak wyszły drobne kwiatki. Skarżę się bardziej na tych dorywczych majstrów od specjalnych zleceń.
                    Nie wiem dlaczego znowu zwalasz na mnie.

                    > w drogim kraju. Będziesz się śmiał z niego, bo się nie znasz zwyczajnie i uważ
                    > asz, że pracownik biurowy to intelektualista, a rzemieślnik to ktoś z gorszej k
                    > ategorii. Jakieś kompleksy wychodzą

                    Wcale tak nie uważam. Szanuję każdego i bardzo cenię dobrych rzemieślników, w Wielkopolsce sporo takich. Tylko często tej starszej niż młodszej daty.
    • aqua48 Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 10:13
      Zawsze istnieli dobrzy fachowcy oraz partacze. Tacy którzy zostawiają po sobie bałagan i demolują po drodze co się da i tacy po których sprzątać praktycznie prawie nie trzeba bo przynoszą swój odkurzacz i czyszczą już w trakcie pracy.
      Ja nie daję zaliczek, a rozliczam się z robót w trakcie pracy transzami. Kiedyś też jeden próbował mnie naciągnąć na wyższą kwotę niż umówiona wymyślając jakieś dodatkowe koszty z kapelusza a w końcu ponieważ kilka razy udowodniłam mu że są wydumane powiedział rozbrajająco że.. on się pomylił ( u sąsiada robił identyczną pracę) robiąc wycenę. Użaliłam się, ale na to również nie dałam nabrać, na co pan się obraził, i próbował szantażu, że wobec tego rzuca pracę u mnie, ale ponieważ byłam mu winna pieniądze za kolejną transzę, to powiedziałam ok, żeby sobie szedł w cholerę ale więcej moich pieniędzy nie zobaczy. No i niestety wolał pracę dokończyć. A ja stałam mu nad głową i wyjątkowo pilnowałam, żeby zrobił porządnie i jak trzeba. Taki peszek.
    • princy-mincy Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 10:17
      Przerabialam w zeszlym roku, gdy szukalam fachowcow do konkretnych robot.
      Tylko ci nie za tani i z kilku tygodniowym oczekiwaniem byli slowni. Reszta do odstrzalu.
      To dokladnie jak z tym tanio-szybko- dobrze.
      Jak ma byc dobrze i szybko- nie bedze tanio.
      Jak ma byc tanio i szybko- nie bedzie dobrze.
      Jak ma byc tanio i dobrze- nie bedzie szybko.
      • bywalec.hoteli Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 10:26
        Gorzej jak nie jest ani tanio ani szybko ani dobrze. Znajomy przerabiał, ze niby super polecona ekipa po znajomosci ze stawkami wyższymi niż gdzie indziej potem dramatycznie się wlokła z robotą. Szef miał niby robić sam łazienki ale okazało się ze łazienki robił jakis świeżo zatrudniony pracownik. I było wolno i źle.
    • heca7 Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 11:45
      Główny problem to w ogóle znalezienie fachowca wink Drugi to żeby przyszedł o czasie.
      A z drugiej strony... syn wczoraj był u babci i przysłuchiwał się rozmowie babci z córką (moją szwagierką).
      Babcia- no nie wiem, dziwny akcent ma ten parkieciarz.
      Szwagierka- co to ma do rzeczy, przecież przychodzi cyklinować parkiet!
      Babcia- ale dziwnie zaciąga.
      Szwagierka-????
      Babcia- może byś wybrała tego, który przyszedł w garniturze?
      Szwagierka- big_grin big_grin big_grin
    • mava1 Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 12:36
      Ja właśnie przyżywam remont balkonu. Nie to że sama chciałam bo mój balkon, zrobiony 20 lat przez kolegę, miał sie świetnie. Nic nie odpadało, nie uległo degradacji, starannie wybrana terakota ciagle wygladała 'jak nowa", fuga nigdzie się nie wykruszyła.
      No ale od spodu coś tam było źle (na wszystkich balkonach) więc - remont. Robiony przez SM wiec wszystko też robione przez SM, począwszy od ekipy a skonczywszy na doborze płytek.
      Remont pierwszego balkonu odbył sie 2 lata temu. Ekipa z tytułu "opier***jących sie", wszystko robione byle jak., byle szybko i do kasy. Z szefem ekipy nie było żadnej rozmowy "proszę rozmawiać ze spółdzielnią", inspektor budowy pt. "jak sie nie podoba to trzeba było sie nie zgadzać". W efekcie mam balkon obłożony najtańszymi płytkami, i z takąz jakoscią, z estetyką "jak basen" i "rowem" odpływowym wzdłuż, umownie zgodny z przepisami budowlanymi
      Przy obecnym remoncie juz byłam madrzejsza. Kupiłam swoje płytki + fuge i silikony.. Panom pracującym podlizywałam się, dałam stówę "za utrudnienia", mówiłam "jak ładnie panowie zrobili" i dałam piwo. Pan pracujący co prawda z łańcuchem na szyi ale uznałam, że to folklor taki.
      No ale jak dzis usłyszałam rozmowę, przez okno, jak "Józek własnie wypadł z pierdla" itd, to troche wymiękłam...
      Nie wspomne, że "qwy" i "pier**lę" są używane jako przecinki.
      O osobistych doswiadczeniach z ekipami, wspominac nie będę. Sa złe lub bardzo złe. Głównie z powodu nikłych kompetencji. Mam wrażenie, ze "fachowcom" wydaje się, że jak potrafią utrzymac młotek w dłoni to już nadaja się do założenia biznesu pt. remonty.
      Najbardziej pamiętam, jak to fachowcy mieli m.in. podłączyć grzejnik elektryczny w łazience. I to mąż ich instruował (na szczęście był akurat w domu) jak maja to zrobic. W końcu jeden z robloli (tak, nie zasługują na inne okreslenie) spytał z uznaniem "pan to chyba jest elektrykiem". Nie, mąż nie jest elektrykiem, jest informatykiem. Z tym, że jest facetem, ktory wiele rzeczy potrafi sam zrobic, wie jak to zrobic. Tylko nie ma czasu na duże remonty i dlatego zatrudniamy do tego fachowców. Okazuje sie, że tak zwanych fachowców, bo ich wiedza nie wykracza poza poziom młotka, nie ma. I to mi najbardziej przeszkadza, jestem w stanie przeżyć cene czy opóźnienia, brak "czystosci".
      natomiast braku wiedzy i bylejakosci, za własne pieniądze, nie jestem w stanie tolerować.
      Jestem w stanie zapłacić odpowiednio duzo za jakość pracy. Niestety, nie udało mi sie znaleźć ŻADNEGO takiego fachowca, w ciągu ostatnich 20 lat, kiedy musiałam zrobic, mniejszy lub większy, remont w mieszkaniu.
      • 1matka-polka Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 13:11
        "Niestety, nie udało mi sie znaleźć ŻADNEGO takiego fachowca, w ciągu ostatnich 20 lat, kiedy musiałam zrobic, mniejszy lub większy, remont w mieszkaniu."

        Remonty w "starych" mieszkaniach, to jest osobny problem. Lepsiejsi fachowcy sie nie kwapia, wola wpasc na goly obiekt prosto od dewelopera, polozyc 500 m2 kafelkow prawie bez docinania. A w starym mieszkaniu jest mnostwo problemow...
        • mava1 Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 13:45

          No moje doswiadczenia dotycza głównie kabiny prysznicowej bo każda wymagała wymiany, wcześniej lub później. + jakieś dodatkowe "ekscesy" typu zamontowanie grzejnika elektrycznego na scianie, zamiast tego dotychczas stojącego na podłodze. I usuniecie szkód po powstałych zniszczeniach, po przeciekającym brodziku, np. pomalowanie ściany, która pociągnęła wodę.
          Niewiele to sie różni od zamontowania nowej kabiny w danym miejscu. Róznica tylko taka, że starą kabine nalezy zdemontowac.
          Przy czym ja nigdy nie dawałam ograniczeń finansowych. Doskonale rozumiem, ze dobra praca = dobra płaca. jednak ile bym nie zapłaciła to praca zawsze była kiepska. I tak np. ostatni brodzik z konglomeratu, super hiper wytrzymały miał być a pękł po czasie. Co sie okazało? że robol (z polecenia, tym razem) nie zamontował wszystkich nóżek pod brodzikiem, w tym tej najważniejszej, centralnej. No i **j bombki strzelił. Znowu do wymiany. A ścianę, która pociagnęła wodę, owszem ładnie wyrównał, położył tynk. Tyle że na ten mokry tynk połołożył też farbę, którą po kilku dniach mogłam zdejmować płatami.Gdzie niegdzie z tynkiem zresztą.
            • annaboleyn Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 14:38
              Nie zgadzam się z bistianem, bywalcu.
              Nie wiem, ile płacisz fachowcom i czy sknerzysz, więc te oskarżenia są wyjątkowo niesprawiedliwe, bo bistian też tego nie wie.
              Ty po prostu jesteś bezradny, jak mityczna egrażynka, fachowcy z Tobą robią co chcą i robią Cię jak chcą. Poczytałam historie w wątku, część straszna, część zabawna, ale jednak przeciętna forumka ogarnia remonty znacznie lepiej, niż Ty.
              Nie męcz siebie i ludzi, oddaj stery i kasę żonie, nic z tego inaczej nie będzie big_grin
              • bistian Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 17:39
                annaboleyn napisała:

                > Nie zgadzam się z bistianem, bywalcu.
                > Nie wiem, ile płacisz fachowcom i czy sknerzysz, więc te oskarżenia są wyjątkow
                > o niesprawiedliwe, bo bistian też tego nie wie.
                > Ty po prostu jesteś bezradny, jak mityczna egrażynka, fachowcy z Tobą robią co
                > chcą i robią Cię jak chcą.

                Przecież znamy się od tysięcy postów. smile
                Bywalec pięć razy ogląda każdą złotówkę, zanim wyda. Widać to z innych postów.
                Do tego, jest bardzo niezdecydowany i chyba to jest nawet gorsze od poprzedniego.
                Żeby wykonać coś sensownego szybko i za atrakcyjną cenę dla obu stron, oprócz umiejętności, trzeba mieć jasność w głowie od początku do końca. Tutaj tego nie ma. Nawet gdyby płacił jak szejk arabski, nie poleciłbym nikomu tej pracy, nie lubię pakować kogoś na minę
                  • bistian Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 18:30
                    bywalec.hoteli napisał:

                    > Takie same blubry o mnie Bistian opowiadasz jak i o budowlance i robieniu wykoń
                    > czeń. Jesteś po prostu zadufanym w sobie mitomanem, który gówno wie, ale się wy
                    > powie.

                    Niech ci będzie. Jesteś mistrzem, chociaż sam nic nie robiłeś, a pewno nawet zmierzyć nie potrafisz.
                      • bistian Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 19:25
                        bywalec.hoteli napisał:

                        > Pudło. Jestem dzieckiem stolarza 😀 i robiłem i zmierzyć potrafię i policzyć w
                        > pamięci szybciej niż fachowiec na kalkulatorze.

                        Też umiem uciąć, skleić i co tam potrzeba smile
                        Pochodzenie z rodziny stolarskiej, nie robi z ciebie stolarza, trzeba mieć jeszcze umiejętności

                        > Całe szczescie nie trafiłem na takie sfochowane marudy megalomanow jak ty. Bez
                        > odbioru.

                        Napisałem ci, jakie dane są potrzebne majstrom. Nie korzystasz z tego, twoja sprawa, ale umiejętność porównania 10 liczb, bardzo ułatwia takie prace, to zmniejsza niepotrzebne koszty. Gdybyś zapytał o coś, pewno bym ci odpowiedział, ale jesteś megalodonem i uważasz, że jesteś największy, więc będziesz płacił więcej big_grin Twój wybór
                      • annaboleyn Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 19:27
                        bywalec.hoteli napisał:

                        > Całe szczescie nie trafiłem na takie sfochowane marudy megalomanow

                        Też bywalec:

                        Przez cały wątek jęczy na niesolidnych, powolnych, sfochowanych i ściemniających fachowców. Olewających go na każdym kroku ;D

                        Wiedziałam, że ten popcorn mi się przyda, bywalec, jesteś wzorową, dostarczającą egrażynką big_grin Płaczę ze śmiechu big_grin
                      • annaboleyn Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 19:30
                        bywalec.hoteli napisał:

                        > Pudło. Jestem dzieckiem stolarza 😀 i robiłem i zmierzyć potrafię i policzyć w
                        > pamięci szybciej niż fachowiec na kalkulatorze.
                        >
                        > Ale mam zupełnie inny fach i płace za to żeby zrobili dobrze i wymagam.
                        >

                        Bywalec, ulituj się, zdjęcie podstawowych wymiarów, dopasowanie mebli do pokoju, również rozmiarem, obliczenie kubatury, a nawet bycie dzieckiem stolarza nie czyni z Ciebie ewenementu, miarką potrafi się posłużyć dwunastoletnie dziecko big_grin Zaprojektowałam sobie kuchnię co do milimetra, a jestem matematycznym głąbem, więc, hm, nie bardzo masz być z czego dumny wink
                        No, jeżeli Ty się przed fachowcami puszysz, że odróżniasz cale od centymetrów, a w ogóle to tata stolarz, więc na kolana, plebsie i dawaj robić panu kurnik - to dziwię się jeszcze mniej, że nie możesz znaleźć nikogo, kto Ci tę hacjendę wyszykuje big_grin
    • zuzanna_a Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 13:52
      Do mnie kiedyś przyszli panowie brukować przed domem.
      A jeden z pięciu nawalony jak stodoła.
      Mówię
      - "Panowie, no proszę wybaczyć, ale kolega to ledwo stoi na nogach"
      A jeden z nich:
      "Szefowa się nie martwi, on nie będzie przeszkadzał, on tam sobie z boczku zaśnie i go zgarniemy po robocie"

      I faktycznie.
      Spał jak zabity, tamci swoje zrobili, posprzątali, ocucili go po 16.00 i zgarnęli do auta.
      I robotę zrobili jak należy.
      Podpytałam jednego o co chodzi, powiedział, że normalnie to by się zachlał albo stoczył, a że to dobry człowiek był to go tak ze sobą biorą i pilnują.

      Trochę to było dziwne, ale w sumie pomyślałam, że dobrzy z nich ludzie big_grin
    • pepsi.only Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 06.06.22, 17:36
      Właściwie nie mam na co narzekać🙂
      Albo znam na tyle branżę, albo znam tych ludzi co potrzeba, albo jestem na tyle konkretna, że mam, co chce mieć,i doświadczenia mam co najmniej dobre. I ogólnie u mnie pozytywnie.


      Poza jednym:
      fatalnie trafiłam na fachowca od fotowoltaiki
      ( czyli nie budowlanka:-p)
      Wybrałam go, bo to mój znajomy. Negocjacje przebiegały spoko, a od momentu podpisania umowy wszystko spieprzyło się.
      Po kilku miesiącach przepychanek byłam przekonana że już nie zrobi mi tej instalacji. Plus to że chciał przekręcić mnie na kasę.
      Ale i z nim poradziłam sobie- na szczęście mamy też przedsądowne działania, i nie zawahałam się skorzystać 👍. A gdyby trzeba było, to na walkę w sądzie też byłam gotowa
      ( bo rację miałam ja, tylko nie o rację mi chodziło, ja chciałam działającej fotowoltaiki, dążyłam by osiągnąć cel, a nie udowadniać, że mam rację. Udało mi się 👍).
    • afro.ninja Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 08.06.22, 06:52
      Tak było zawsze. Historia sprzed 20 lat.
      Nie zapomnę pana, który pobral wymiar, czyli przyszedl do domu, poświęcił swój czas, przedstawił ofertę, myśmy się zgodzili, pan przestał odbierać telefony. Dodam, ze mial swoj stacjonarny sklep, ale głupio nachodzić człowieka by zmuszać go do pracy.
    • bakis1 Re: Fachowcy, majstrzy, budowlańcy - wkurzenia 20 17.06.22, 06:15
      Hity mojego remontu, który zaczął się w sierpniu 2021, miał skończyć w październiku, a trwał do maja 2022.
      - Stolarz, który przyjeżdża na pomiar z innego miasta, szykuje wycenę, projekty, próbniki przysyła itp. Jak zbliża się czas realizacji: Covid, sanatorium, urlop… po dwóch-trzech miesiącach czekania, rezygnujemy. Pan przyjął z ulgą naszą rezygnację.. jak już odebrał telefon.
      - Stolarz nr 2. Rozumiem pani sytuacje, wiem, ze chce się pani wprowadzić, w listopadzie będzie. W połowie grudnia sprowadzam się do totalnie niewykończonego mieszkania i bujamy się do marca, ale zrobił ładnie, porządnie, co wadliwe to wymienił (jakieś prowadnice etc). Zrobił kilka rzeczy ekstra, za które nie dopłacaliśmy i w sumie już się tylko się śmiejemy z jego: jutro będę i łazienkę skończę. Jutro następowało za tydzień.

      Za to fachowiec od remontu nam się trafił Ok. Pierwszy nas tez wystawił (ojciec koleżanki na dodatek), miał zaczynać w sierpniu, ale szczerze jakoś w kwietniu powiedział, że nie przyjedzie. Drugi wszedł tego dnia, którego był umówiony, zrobił co trzeba, dodatkowe tematy ogarnął, przedłużyło się tylko o tydzień, ale wyszło dużo rzeczy dodatkowych. Teraz wpadnie jeszcze ze dwie rzeczy poprawić.
      Remontu pilnowaliśmy codziennie. Podwyżki materiałów sprawiły, że płaciliśmy za materiały dwa razy tyle tego, co bylo planowane w styczniu 2021. Stolarz kupował płyty dla nas w październiku 2021, w marcu 2022 odmawiał jeden arkusz - płacił dwa razy tyle.

      Remontów odechciało mi się na długo, ale komfort życia w powiększonym o dodatkowy pokój (sypialnia z miejscem do pracy zdalnej dla mnie) mieszkaniu - o wiele lepszy.


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka