Dodaj do ulubionych

Naprawdę puszczacie dziecko samo w tłum w wodzie?

06.06.22, 10:07

Tak mnie wątek o kostiumie zastanowił. Po co taki widoczny kostium?
Czy naprawdę ematka puszcza dziecko samo do wody jakiejkolwiek w tłum i tylko z daleka obserwuje?
Co jeśli nagle ten widoczny kostium przestanie być widoczny?
Obserwuj wątek
    • niemoralna Re: Naprawdę puszczacie dziecko samo w tłum w wod 06.06.22, 10:53
      Widoczny kostium moze miec tez działanie czysto prewencyjne. W razie wielkiego " W" szybciej gołym okiem wychwycisz dziecko w śród tłumów nie tylko w samej wodzie ,ale też na plaży jak na 5 sekund obrocisz głowę w drugą stronę a dziecioka nie ma przy nodze . Czasami każda sekunda zlokalizowania dziecka jest na wagę złota
    • mikams75 Re: Naprawdę puszczacie dziecko samo w tłum w wod 06.06.22, 11:00
      a moze w druga strone? ja w wodzie a dziecko na brzegu?
      Nie, nie spedzam wakacji w tlumie ale bywalo, ze np. na okolicznym basenie dziecko gdzies tam biegalo z rowiesnikami, niekoniecznie w wodzie, szlo w kostiumie na plac zabaw a ja nie latalam za dzieckiem krok w krok. Oczywiscie duzo zalezy od wieku dziecka, jego umiejetnosci i trzymania sie ustalen. Na plazy bywalo, ze ja wchodzilam do wody plywac, dziecko ze mna, dziecku sie znudzilo, wychodzilo na brzeg a ja bez wytezania wzroku widzialam, ze dziecko wyszlo na brzeg, siedzi na reczniku czy grzebie w piachu. Albo dziecko szlo po lody. Naprawde od pewnego wieku nie ma potrzeby chodzenia za dzieckiem krok w krok a jednak dobrze je miec na oku.
      Co do umiejetnosci plywackich - moje dziecko plywa o wiele lepiej ode mnie.
    • mava1 Re: Naprawdę puszczacie dziecko samo w tłum w wod 06.06.22, 11:33
      to tak jak u nas.
      Dopoki wyjeżdżalismy z dziecmi na wakacje to dzieci, bez opieki, do wody nie wchodziły. Wyjeżdżalismy w 2-3 rodziny i do wody z 3 dzieciakami wchodził mąż + koleżanka/jej mąż a ja dodatkowo stałam na brzegu i obserwowałam.
      Nawet jak dzieci chciały bawić się tylko na brzegu to też zawsze któreś z rodziców z nimi tam było. A na plaży zwykle siedzielismy z dala od wody, tak żeby dzieciaki nie mogły swobodnie (bez kontroli) latac po brzegu.
      Jak korzystalismy z kajaków to dzieci też zawsze były zapięte po brodę w kamizelki choc innych to smieszyło.
      Też mam obsesję, nie wiem skąd bo tak naprawdę nigdy sie nie topiłam. Raz jeden niemal wlazłam na topielca. Z grupa dzieciaków poszlismy nad Wisłę (wtedy rodzice byli mniej przejmujący się) hasalismy sobie po plaży i przybrzeżnej wodzie, i tam trafiłam na tego topielca, który wypłynął na mielizne i zarył się w piasku. Na szczęście twarzą do dna i jej nie widziałam. Za to włosy poruszajace sie w rytm wody oraz bardzo wypukłe plecy (od wody?) pamiętam do dziś choć wtedy miałam najwyżej 12 lat.
      Może stąd taka obsesja? Sama pływam tylko na basenie, do morza wchodze najwyżej po pas.
      • raczek47 Re: Naprawdę puszczacie dziecko samo w tłum w wod 06.06.22, 11:51
        Byłam świadkiem utopienia się 8-letniego dziecka nad Bałtykiem. Szaleństwa matki nie zapomnę do końca życia. Ta sytuacja była dla mnie kubłem zimnej wody,bo moje dzieci od przedszkola chodziły na szkółkę pływacką(,teraz zresztą dorosłe mają uprawnienia ratownicze) i woda była ich żywiołem ,więc zdarzało mi się spuścić je z oka.
        Od tego tragicznego wypadku przez szereg kolejnych lat nawet na mgnienie oka ich nie zostawiałam samych nad wodą.
        To była chwilą,dziecko poszło z kółkiem do wody,matka była na kocu.
        Fiknęlo na tym kółku do tyłu i po dziecku,prąd je zniósł,nie zdążyła dobiec matka ani dopłynąć facet,który to widział. Ciałka szukali kilkanaście minut. Nie dało się uratować.
        Płaczę do dziś,jak sobie to przypomnę.
        • mava1 Re: Naprawdę puszczacie dziecko samo w tłum w wod 06.06.22, 13:59
          tyle że wiesz jak to jest...a to spojrzysz w telefon, a to siegniesz po kanapkę, a to zamkniesz oczy bo sie opalasz i wystarczy, zeby dziecko znikneło w tłumie.
          Dzieciak, który siedzi przy tobie, dobrych kilka metrów od wody, i grzebie w piasku, jest bezpieczny.
          A jak potrzebuje wody, na budowe kolejnego zamku, to sie melduje rodzicowi, który albo z nim idzie, albo skupia uwagę wyłącznie na dziecku. Zresztą "dogrzebywanie" się do wody, kilka metrów od brzegu, to zajecie na długi czas i daje dzieciom frajdę.
          • mikams75 Re: Naprawdę puszczacie dziecko samo w tłum w wod 06.06.22, 14:53
            nigdy nie spedzalam wakacji az w takim tlumie a jak sie rozkladalam przy samej wodzie to dziecko bawilo sie w promieniu 2 metrow ode mnie, widzialam co robi nawet katem oka. Moje bez wody na goracym piachu by nie przezylo, ciagle i tak musialabym chodzic za dzieckiem po wode, a to jest uciazliwe, glowna zabawa to byla wlasnie w taplaniu sie, robieniu blotka, przelewaniu wody itp.
      • majenkir Re: Naprawdę puszczacie dziecko samo w tłum w wod 06.06.22, 15:11
        A dawniej to obowiàzkiem dziecka było się pilnować 🙃. Kiedyś w Bułgarii poznałam na plaży jakieś miejscowe dzieciaki i gdzieś poszliśmy, przyprowadzili mnie z powrotem jak już ludzie zwijali się z plaży. Rodzice ze znajomymi biegali po plaży w poszukiwaniach 😅. No i tradycyjnie - lanie, nikt mnie nawet nie przytulił, że niby się martwił.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka