Dodaj do ulubionych

Odpuszczanie wszystkich wymagań - czy to dobre?

07.06.22, 13:58
Mam takie pytanie - czy nie wydaje Wam się, że wiele problemów powiedzmy ogólnie "rodzinnych" wynika z tego, że coraz mniej od wszystkich wymagamy, że coraz więcej odpuszczamy?

Przykłady:
- nie musisz jeść z nami w niedzielę obiadu przy stole (jak nie masz ochoty, albo wolisz w tym czasie oglądać film w telewizji),
- nie musisz jechać z nami do babci na urodziny (skoro wolisz iść do koleżanki w tym czasie),
- nie masz ochoty iść z nami, to ja odwołam świąteczny obiad u dziadków, bo przecież to ty masz być zadowolony, a to, że babcia i dziadek się napracowali i będą smutni to nie ma żadnego znaczenia,
- jesteś zmęczony, to idź spać ja za ciebie napiszę referat,
- nie lubisz sprzątać - nie szkodzi - ja to zrobię,

Ostatnio pewien znany mi nastolatek poszedł na ślub i wesele brata swojej mamy w dresach, bo ona go nie będzie zmuszać do innych spodni, skoro on ich nie lubi - on miał się dobrze czuć, a konieczność zachowania pewnych standardów nie miały żadnego znaczenia.

Inny nie został przez rodziców zabrany na cmentarz w dniu 1 listopada, bo powiedział, że nie po to ma dzień wolny, żeby go marnować i woli spać. Rodzice smutni, bo to pierwsze święto po śmierci jej mamy, ale oczywiście odpuścili, bo może faktycznie synek zmęczony, a przecież kiedyś (chyba) do tej babci jeszcze przyjdzie.

Przykłady z forum:
- dziecko nie chce chodzić do szkoły w czerwcu to rodzice na wszelkie sposoby tłumaczą, że to jest dobre i słuszne - nie ma konieczności wypełniania obowiązków jak się nie ma ochoty,
- w szkole od uczniów coraz mniej się wymaga, żeby nie podpaść rodzicom,
- rodzice nawet jak mają standardy np. moralne to w stosunku do dzieci z czasem je obniżają wbrew sobie.

Nikt nic nie musi - wszyscy są wolni, nie ma żadnych standardów, tradycji, wymagań, nic byle tylko młody człowiek był zadowolony.

A potem rodziny się rozpadają, bo jak pan miał ochotę zdradzić żonę z kochanką to to zrobił, bo przecież nie po to żyje, żeby nie korzystać z okazji itd. Tak został nauczony - jego komfort jest najważniejszy...

I tu nie chodzi o to, żeby wszyscy postępowali tak samo, ale bardziej o to czy to jest dobre, że rodzice są gotowi zmniejszyć wszystkie swoje wymagania czy standardy byle tylko ich dziecko było zadowolone. Kosztem wszystkiego np. rodziny. I w drugą stronę - babcia nie ma ochoty przyjechać na urodziny wnuka, bo woli iść z koleżanką na "kijki".

Taki temat do dyskusji. Tylko mnie nie zjedzcie "na obiad" ....
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka