Dodaj do ulubionych

Wstawianie się za słabszymi

09.06.22, 15:07
Robicie tak? Jeżeli jesteście świadkiem brzydkiego potraktowania kogoś, to stoicie i się nie wtrącacie, czy reagujecie?
Ja nie zareagowałam i jestem jednym wielkim wyrzutem sumienia, plus czuję złość do siebie z powodu bycia ofiarą losu.
Poszłam do weterynarza umówić psa do specjalisty, bo nie mogłam się od wczoraj dodzwonić. Mam blisko, byłam w mieście więc to żaden problem. Na miejscu przy recepcji nikogo nie było, ale cierpliwie czekałam. Wtedy wparowała babka w średnim wieku, z mamą i dwoma kotami. Była 13:10, ona miała na 13:00 ale zatrzasnęła się przed pałąkiem na osiedlu jak tłumaczyła. Narzekała, że nie mogła się dodzwonić, na co odpowiedziałam że też nie mogę się dodzwonić od wczoraj. Szkoda mi się jej zrobiło, bo była już spóźniona więc zaproponowałam, żeby zarejestrowała się przede mną.
Wtedy podeszła recepcjonistka i nic nie zdążyła jeszcze powiedzieć, bo pani zaczęła wrzeszczeć, że nie mogła się dodzwonić z informacją że się spóźni, że gabinet ma skreślić ze strony numer telefonu skoro i tak nie odbierają. Po minucie opierniczania recepcjonistka zapytała czy to pierwsza wizyta i czy wypełniała kartę pacjenta. Ta do niej, że no to zakładaj pani. Zrobiłam wielkie oczy, ale dalej milczę. Milczę no i czekam, bo przecież sama postanowiłam ją przepuścić. Potem seria kolejnych pytań o numer telefonu, kolor kotów i ulicę. Mieszka w Golden Tower! Babka pyta jeszcze raz o ulicę. Mówię, Golden Tower! Potem zaczęła sprawdzać kolor oczu kotów, minęło 10 minut, mogłam podejść umawiać psa. I co zrobiłam? Umówiłam i na koniec po cichu powiedziałam, że jej współczuję bo chamska klientka się trafiła. Podziękowała, wtedy ja podziękowałam i wyszłam.
Wtrąciłybyście się w tę rozmowę?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka