Dodaj do ulubionych

Alimenty. Czy można tak postąpić?

10.06.22, 12:30
Dziecko ma 16 lat.
Rodzice dawno się rozstali, nigdy nie byli małżeństwem. Oboje są w nowych związkach.
Córka na wakacje ma zaplanowany super-obóz, na który może nie pojechać, jeśli mama nie da kasy.

Z racji tego, że ojciec zalega z alimentami, mama rozważa uzależnić wyjazd na obóz do spłaty zaległości przez ojca. I latorośl uświadomić, jak sprawy się mają. I zasugerować, żeby porozmawiała z ojcem.

Do tej pory pani o ex-partnerze źle się nie wypowiadała, córka z ojcem ma poprawne relacje.

Pani wkurzona po ostatnim spotkaniu ojca z córką w KFC, gdzie tato zwrócił uwagę, że na takie wyjścia matka powinna córce dać kasę, bo ma na nią alimenty.

Pani stwierdziła, że chce uświadomić latorośl, że tatuś wcale nie jest taki doskonały, na jakiego się kreuje. Młoda ostatnio ma pretensje do matki "o wszystko", ojciec jest super. Spotykają się co drugi weekend.

Czy matka może tak postąpić?
Mam bardzo mieszane uczucia....
Obserwuj wątek
    • ritual2019 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 12:36
      Nie tylko moze ale powinna. Nie ma sensu ukrywac przed dzieckiem jakim czlowiekiem jest jego ojciec a 16-latka to juz prawie dorosly czlowiek i nalezy przedstawic jej fakty. Fakty to nie jest przedstawianie jej ojca w zlym swietle a w prawdziwym. A swoja droga bezczelny gosc.
    • angazetka Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 12:39
      Boże, jaki burak. Zalega z alimentami i jeszcze sadzi teksty, że matka ma dawać dziewczynie kasę na spotkanie z ojcem (!) w KFC (!). Ile on tam na nią wydał, 30 zł?
      Tak, dziewczyna powinna wiedzieć, jak się sprawy mają. Dziwne, że jeszcze nie wie, nie jest maluszkiem.
    • triss_merigold6 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 12:40
      Dopiero teraz? Dziecko powinno zostać uświadomione parę lat temu na temat kasy, kosztów, wydatków - to raz.
      Dwa - informacja, że ojciec zalega z alimentami nie powinna mieć żadnego wpływu na relacje nastolatki z ojcem, w imieniu dziecka spłaty dochodzi matka.
      Trzy - matka nie zwala na nastolatkę rozmowy tylko idzie do komornika, uprzedzając pana, że tak zrobi.
    • passiflora78 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 12:40
      Moim zdaniem może a nawet powinna. Dziewczyna ma 16 lat, to nie jest małe dziecko i powinna wiedzieć jak sytuacja wygląda. Dlaczego ma mieć pretensje później do matki, ze nie pojechała na obóz, jeżeli to ojciec nie wywiązuje się z obowiązków. Ojciec nie jest w porządku a udaje niewiniątko, co to za tekst, że na wyjścia z ojcem dziecko ma dostać pieniądze od matki bo ma alimenty.
    • la_mujer75 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 12:53
      Jak najbardziej!
      Po pierwsze 16 latka już chyba wie, że pieniądze nie biorą się z powietrza.
      Po drugie- niech zobaczy, że tatuś daje ciała.
      Po trzecie- totalnie nie rozumiem, dlaczego matki aż tak "kryją" niewydolnych ojców, zwłąszcza, jak juz dzieci są starsze? Ja wiem, że żadne dziecko nie lubi, gdy co chwila przekonuje się, że jego tatus jest wrednym złamasem i matki chcą zaoszczędzic dodatkowego cierpienia swoim dzieciom, ale są jakies granice.
      A już jak latorośl jest przekonana, że tatus taki fajny, bo kupił jakis gadżet, a matka się szarpie, aby zapewnić dziecku podstawowe potrzeby, bo pan cyka alimenty.
      • triss_merigold6 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 12:56
        Po trzecie- totalnie nie rozumiem, dlaczego matki aż tak "kryją" niewydolnych ojców, zwłąszcza, jak juz dzieci są starsze?
        - ponieważ są głupie
        - ponieważ nasłuchały się durnot na temat obowiązku pielęgnowania więzi dziecka z drugim rodzicem
        - ponieważ obawiają się, że pan będzie się włóczył po sądach, oskarżając matkę o utrudnianie kontaktu z dzieckiem i niszczenie więzi
        • agaagaaga123 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 16:08
          triss_merigold6 napisała:

          > - ponieważ obawiają się, że pan będzie się włóczył po sądach, oskarżając matkę
          > o utrudnianie kontaktu z dzieckiem i niszczenie więzi

          I słusznie sie obawiają. Dla sądu poinformowanie 17letniego bombelka, ze tatuś nie placi alimentów jest "wiklaniem i angazowaniem dziecka w sprawy doroslych" oraz nastawianiem przeciwko drugiemu rodzucowi.
          • droch Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 16:10
            la sądu poinformowanie 17letniego bombelka, ze tatuś nie placi alimentów jest "wiklaniem i angazowaniem dziecka w sprawy doroslych" oraz nastawianiem przeciwko drugiemu rodzucowi.

            Jeśli informowanie miałoby się odbywać w formie przedstawionej w wątku... to dokładnie: to jest wikłanie dziecka w sprawy między dorosłymi. Który sąd miał takie podejście?
            • agaagaaga123 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 11.06.22, 12:56
              angazetka napisała:

              > Drugi rodzic sam przeciw sobie nastawia, nie płacąc na dziecko. A informowanie
              > nie jest wikłaniem. Jest informowaniem.

              A sąd uważa inaczej i to jego opinia ostatecznie wplynie na życie wszystkich, a nie twoja czy inna zdroworozsadkowa.
              • bistian Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 11.06.22, 16:38
                agaagaaga123 napisała:

                > A sąd uważa inaczej i to jego opinia ostatecznie wplynie na życie wszystkich, a
                > nie twoja czy inna zdroworozsadkowa.

                Dlatego się tłumaczy dziecku, że "żyjemy tylko z mojej pensji i musimy się w tym zmieścić". Dziewczyna 16-letnia, sama wyciągnie wnioski, nie trzeba tego robić łopatologicznie. W razie pytania, zawsze można powiedzieć, że ojciec jest chory i nie może pracować, że czasami tak jest w życiu.

                Największą trudnością, jest mówienie tego bez ironii big_grin
      • woman_in_love Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 12:59
        nie rozumiem, dlaczego matki aż tak "kryją" niewydolnych ojców

        Bo są głupie i głupio uważają, że w ten sposób "chronią" dziecko.
        Na tej samej zasadzie zabiegają o widzenia dziecka z ojcem, babciami, itd.
        Chronić i robić dobrze - istota macierzyństwa. A na końcu wychodzi wielka sraka z tego i tak.
      • kocynder Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 17:25
        I to po trzecie to jest rzecz, której kompletnie nie rozumiem. Znam sytuację: mąż zostawił moją znajomą, z niespełna rocznym dzieckiem, bo w międzyczasie zrobił drugie dziecko innej. Odszedł. Zabierając z mieszkania wszystkie co cenniejsze rzeczy (telewizor, sprzęty AGD, wózek dziecięcy!), za to zostawiając niespłacone mieszkanie - tak, kredyt był "na nią". Oczywiście alimentów nie płacił nigdy, czasem z łaski rzucił stówę (tak, sto złotych. Mniej-wiecej raz na kwartał!). I co? Ano ta znajomą od początku tatusia w oczach małej "wybiela". I obecnie już nastolatka jest przekonana, że tatuś (widywany raz na miesiąc czy dwa jest najbardziej super facetem na świecie, a matka nic tylko truje i skąpi! No jasne, bo jak tatuś raz na dwa miesiące zabierze córkę do aquaparku czy tam do kina i kupi popcorn to jest fajowo, a że matka musi nie tylko pilnować i wychowywać na co dzień, ale jeszcze dobrze kręcić głową, żeby starczyło od wypłaty do wypłaty - tego córka NIE WIE. Bo skąd na wiedzieć, skoro matka nigdy, ani razu nie powiedziała jej prawdy, a tatuś (oczywiście) nie spieszy się z informacjami ani o tym, że się złajdaczył jak żona była w ciąży, ani o tym, że nigdy nie pomagał finansowo ani jakkolwiek...
          • kocynder Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 12.06.22, 11:44
            No, o tym, że rodzeństwo zostało zrobione gdy matka była w ciąży to pewnie wie, mniemam, że liczyć do dziewięciu umie. Ale tego, że tatuś ogołocił mieszkanie że wszystkiego, że grosza nie daje - już nie. Bo "to by zaburzyło ich relację" więc matka maskuje braki, z kupowaniem np prezentów urodzinowych "od tatusia" włącznie. Znaczy ona coś kupuję i mówi, że tatuś dał. A potem zdziwienie, że dziecko nie docenia jej codziennego starania, a uwielbia tatusia, który się raz na jakiś czas szarpnie na kino.
    • aqua48 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 13:04
      Dużo zależy od tego czy matkę na ten obóz stać bez alimentów czy nie. Jeśli nie to sprawa rozwiązana - powinna jak najszybciej powiedzieć córce jak się sprawy mają i uzależnić jej uczestnictwo od wpłaty zaległości przez ojca.
      Jeśli natomiast ją stać to owszem też powinna powiedzieć córce, że pieniędzy od ojca niet, ale jeśli to nie jest wielki problem finansowy, czyli nie trzeba będzie rezygnować z innych wydatków, to jednak wysłać dziecko tylko je uświadomić, że za ten obóz płaci wyłącznie JEDEN rodzic.
      • droch Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 14:40
        No nie, w takiej sytuacji, mam wrażenie, najpierw powinnaś odpowiedzieć sobie na ważne pytanie - „co dotąd zrobiłam, żeby wydusić z ojca alimenty”. Bo matka ma obowiązek działać w interesie dziecka, jakby ktoś zapomniał o tym detalu.
            • aqua48 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 15:28
              droch napisał:

              > Piszemy o przypadku, gdy ojciec nie wywiązuje się płacenia alimentów. A matka
              > z obowiązku przymuszenia ojca do płacenia.
              > Wszystko ładnie, a obrywa dziecko.

              Obowiązek przymuszenia do płacenia ma sąd, nie matka. A dziecko owszem obrywa gdy rodzic nie płaci. Takie życie.
                  • droch Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 16:00
                    Hmm.. zakłada sprawę w sądzie czy wydusza, przymusza itp. bzdety?

                    Owszem, wydusza ostatni grosz z ojca niepłacącego alimentów. Sprawa w sądzie to jeden dostępnych środków. No ale w naszej historii to nawet do tego nie doszło, można odpuścić i zwalić na foszastą córkę.
                    • aqua48 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 16:18
                      droch napisał:

                      > wydusza ostatni grosz z ojca niepłacącego alimentów. Sprawa w sądzie to
                      > jeden dostępnych środków. No ale w naszej historii to nawet do tego nie doszło
                      > , można odpuścić i zwalić na foszastą córkę.

                      Na foszastą córkę zwala się tylko strzelanie fochów, nic innego.
                      A z ciekawości JAK W PRAKTYCE wyobrażasz sobie to wyduszanie? Ale tak konkretnie? Co ta matka prócz założenia ojcu sprawy w sądzie ma zrobić?
                          • droch Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 16:59
                            I twierdzisz, że to matka jego dziecka powinna zamienić się detektywa i po pracy śledzić dłużnika?

                            Wszystko może odpuścić, jest wolną osobą. Tylko, że w życiu nie ma łatwych wyborów, a tu chodzi o alimenty na własne dziecko.
                            BTW, majątek dłużnika można wytropić różnymi sposobami, nie trzeba wyrabiać drugiego etatu po pracy.
                            Natomiast osłabia mnie pisanie w kółko "ale co można zrobić, co można zrobić, co można zrobić", gdy się niczego nie robi.
                            • aqua48 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 18:05
                              droch napisał:

                              > majątek dłużnika można wytropić różnymi sposobami, nie trzeba wyrabiać dru
                              > giego etatu po pracy.
                              > Natomiast osłabia mnie pisanie w kółko "ale co można zrobić, co można zrobić, c
                              > o można zrobić", gdy się niczego nie robi.

                              To do mnie? Ja niczego podobnego nie pisałam, pisałam natomiast, że pan powinien mieć sprawę w sądzie o alimenty. Ty natomiast ciągle wspominasz o masie "innych sposobów" ale mimo moich próśb jakoś ani jednego konkretnego nie podałeś.
                              • droch Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 18:28
                                To do mnie?

                                Well, o ile I twierdzisz, że to matka jego dziecka powinna zamienić się detektywa i po pracy śledzić dłużnika? ty napisałaś, to potwierdzam, odpowiedź była do ciebie.

                                (...)ale mimo moich próśb jakoś ani jednego konkretnego nie podałeś.

                                Kłamstwo.
                                • aqua48 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 18:37
                                  droch napisał:

                                  > (...)ale mimo moich próśb jakoś ani jednego konkretnego nie podałeś.
                                  >
                                  > Kłamstwo.

                                  Zamiast zarzucać mi kłamstwo podaj ten konkretny przykład, bo jak dotąd go nie ujrzałam. Wypisujesz same ogólniki i twierdzisz że dłużnik musi mieć starannie zakamuflowany majątek którego wytropienie dla pracującego i wychowującego dziecko normalnego rodzica to mały pikuś, ot taka rozrywka po godzinach. Otóż - nie.
                                  Witamy w życiu.
                                  • droch Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 18:48
                                    [i]Wypisujesz same ogólniki i twierdzisz że dłużnik musi mieć starannie zakamuflowany majątek[/u]

                                    Słowa mają znaczenie, czy musisz wstawiać swoje i podpisywać je jako moje? Nie musi, tylko może. I czasem nie ma, czasem ma. Ale gdy zapytasz dłużnika, ba nawet otoczenie - jest biedny jak mysz kościelna. Bo istnieje przyzwolenie na miganie się od płacenia długów.
                                    Przypadków udanego zdemaskowania "biednego misia" znam kilka znam (np. konto na "słupa", no kto by pomyślał...). Nigdy nie doszłoby jednak do nich, gdyby nie determinacja matek.
                                    Witamy w życiu.
                                    • aqua48 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 19:00
                                      Nadal nie podałeś konkretnego przykładu JAK matka ma wydusić te pieniądze. Zarzucanie mi kłamstwa w tej sytuacji uważam za zwyczajny wykręt.
                                      A przerzucanie obowiązku "wymuszania" alimentów od ojca na matkę, czy "demaskowania" go uważam za obrzydliwe. To nie matka ma być w tej sytuacji zdeterminowana, tylko niepłacący alimenciarz. Do zapłaty. I tak, taka właśnie postawa jak Twoja - obarczająca obowiązkiem egzekwowania długów wierzyciela powoduje że niepłacący alimentów cwaniacy uważają się za bogów świata. A zupełnie OT "biednym misiem" okazał się też obecny premier. Co prawda w nieco innym kontekście - a mianowicie ukrywania majątku, ale podobnie. Przykład zatem idzie z góry.
                                      • droch Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 19:11
                                        Nadal nie podałeś konkretnego przykładu JAK matka ma wydusić te pieniądze

                                        Ja trochę odwrócę - czy odnalezienie majątku będzie służyć temu celowi, nie będzie, będzie neutralne?

                                        To nie matka ma być w tej sytuacji zdeterminowana, tylko niepłacący alimenciarz

                                        Olabogarety... a jeśli nie jest, to ja go do tego zachęcisz, jeśli nie poprzez presję polegającą na wyduszaniu ostatniego grosza? Proponujesz wyniośle milczeć, czy nie wysłać dziecka na obóz?

                                        Do zapłaty. I tak, taka właśnie postawa jak Twoja - obarczająca obowiązkiem egzekwowania długów wierzyciela

                                        Cóż, surowe zasady moralne kosztują - nie egzekwujesz długu, nie odzyskasz pieniędzy.
                                        • aqua48 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 11.06.22, 10:42
                                          droch napisał:

                                          > Nadal nie podałeś konkretnego przykładu JAK matka ma wydusić te pieniądze
                                          > Ja trochę odwrócę - czy odnalezienie majątku będzie służyć temu celowi, nie będ
                                          > zie, będzie neutralne?

                                          A może wreszcie łaskawie napiszesz KTO i W JAKI SPOSÓB ma zajmować się szukaniem tych mitycznych cudzych majątków? I co w sytuacji gdy ich zwyczajnie nie ma?

                                          > ja go do tego zachęcisz, jeśli nie poprzez presję polegającą na wyduszaniu ostatniego grosza?

                                          A na czym konkretnie to ma polegać? Nadal nie piszesz jak sobie wyobrażasz tę presję w stosunku do obcej osoby mieszkającej gdzie indziej. Czy matka ma stać pod oknem ojca i wołać zapłać, zapłać? Czy ma założyć mu na drzwi wejściowe kłódkę i obiecać że wypuści go z domu jak zapłaci i wziąć chłopa głodem? Czy co, bo nadal nie wiem.
                                          • droch Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 11.06.22, 11:16
                                            A może wreszcie łaskawie napiszesz KTO i W JAKI SPOSÓB ma zajmować się szukaniem tych mitycznych cudzych majątków?

                                            „Kto”? Chyba znowu Marsjanie, bo przecież mają w tym największy interes. A „jak” to inna sprawa, w szczegółach musisz sama pokombinować, taka wiedza zwykle kosztuje... W ogóle, pytanie „jak” powinno padać na końcu, poprzedzone przez „dlaczego” i „co”.
                                            I po co szyderstwo, że niby te majątki alimenciarzy są mityczne? Różnie z tym bywa, ale najwyraźniej wypierasz możliwość, która nie pasuje do założonej tezy.
                            • ritual2019 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 18:08
                              droch napisał:


                              > Natomiast osłabia mnie pisanie w kółko "ale co można zrobić, co można zrobić, c
                              > o można zrobić", gdy się niczego nie robi.

                              Autorka watku napisala ze on nieczego nie ma, a finansowo wspiera go nowa rodzina, bo ma problemy ze zdrowiem. Matka zapewne o tym wie dlatego chce zeby corka z nim porozmawiala skoro maja taka dobra relacje a tata taki cool.
                              • droch Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 19:01
                                Dociera do ciebie, że są dłużnicy, którzy w świetle prawa NIE MAJĄ majątku,

                                A popuszczasz możliwość, że nawet jeśli dłużnik przysięga na Biblię, że nic nie ma, a całą jego rodzina potakuje "on nic nie ma, naprawdę", to jeszcze nie znaczy, że nic nie ma?
                                Zafiksowałaś "na nie" i jesteś w tym konsekwentna. Nie ma gwarancji, na odzyskanie długu, ale jeśli zupełnie olejesz sprawę, to, faktycznie, niczego nie odzyskasz, w tym wypadku dla dziecka?
                              • taje Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 11.06.22, 10:43
                                >Dociera do ciebie, że są dłużnicy, którzy w świetle prawa NIE MAJĄ majątku, więc >prawo nie pomoże w jego "wyduszeniu"?
                                >Oczywiście, matką powinna tropić, dusić i udowadniać. I jeszcze dać na obóz, bo MA

                                No dobrze, ale jeśli ojciec faktycznie nie ma majątku, to czemu ma służyć interwencja córki? Albo majątek jest, albo go nie ma. Jeśli jest - egzekwuje się alimenty drogą prawną. Jeśli nie ma widzę tylko dwa wyjścia: jeśli matkę stać, to płaci za obóz, jeśli nie stać to nie płaci. Ale szantażowanie córki, że nie pojedzie, jak nie wpłynie na tatusia uważam za nieakceptowalne.
                                • ritual2019 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 11.06.22, 11:09
                                  taje napisała:

                                  Ale szantażowanie córki, że nie poj
                                  > edzie, jak nie wpłynie na tatusia uważam za nieakceptowalne.

                                  Z informacji autorki watku wynika ze corka robi problemy, fochy, uwaza ze ojciec jest super a matka ta zla itp. Latwo wiec sie domyslic ze nie jest to pozadane zachowanie i matka traci cierpliwosc. Oboz jest drogi a zachowanie corki niezbyt fajne wobec matki za to super wobec ojca. Matka wiec chce corce pokazac (i slusznie) kto finansuje jej przyjemnosci ktore tanie nie sa. To nie jest szantaz. Dzieciom nie nalezy sie bo sa dziecmi, jesli pokazuja ze nie zasluguja na extra rzeczy to ich nie dostana.
                                • bistian Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 11.06.22, 11:36
                                  taje napisała:

                                  > Ale szantażowanie córki, że nie pojedzie, jak nie wpłynie na tatusia uważam za nieakceptowalne.

                                  Zawsze można zakomunikować pewne sprawy na kilku poziomach emocjonalnych i w różny sposób.
                                  Można powiedzieć dziecku, że nie pojedzie, bo nie wpłynęły alimenty od ojca.
                                  Można też powiedzieć, że funkcjonujemy tylko z pensji matki i do takiego poziomu musimy się dopasować i że będzie wyjazd, o ile wystarczy.

                                  A sugestie ojca do córki, żeby brała pieniądze od matki na wyjścia, są nie na miejscu. Takie rzeczy rodzice powinni uzgadniać między sobą. Ojciec nie ma na wyjście do baru, to idzie z córką na spacer i na lody, a jedzą w domu.
        • potworia116 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 18:13
          droch napisał:

          > No nie, w takiej sytuacji, mam wrażenie, najpierw powinnaś odpowiedzieć sobie n
          > a ważne pytanie - „co dotąd zrobiłam, żeby wydusić z ojca alimenty”. Bo matka m
          > a obowiązek działać w interesie dziecka, jakby ktoś zapomniał o tym detalu.

          Dlaczego tak nienawidzisz kobiet, Droch?
          • droch Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 18:25
            A konkretnie: z którą częścią komentarza nie zgadzasz się? Uważasz, że skoro ojciec nie płaci, to matka powinna (a) przejść nad tym do porządku dziennego (b) animować dzieci, żeby zmobilizowały ojca do płacenia (c) coś innego?
            • potworia116 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 11.06.22, 18:51
              Tak, wszyscy znamy te rzesze tatusiów, zabiegających o alimenty u nieobecnych, wyzutych z dochodu, pochłoniętych nowymi zobowiązaniami matek. Pełna symetria.
              Gdzie nienawiść? W formie przekazu, nieprzystajacej do kontekstu, nieempatycznej pogardliwej i wyzszościowej. Co najmniej kilka osób tutaj wskazało taka ścieżkę postępowania jako optymalną, nie wylewając przy tym jadu na kobiety w niełatwej sytuacji.
              • droch Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 11.06.22, 19:17
                Tak, wszyscy znamy te rzesze tatusiów(…)

                I ty piszesz o nienawiści skierowanej do płci? Paradne.

                (…) przy tym jadu na kobiety w niełatwej sytuacji.

                A jakbyś nie zauważyła, w jeszcze trudniejszej sytuacji jest córka, której rodzice bynajmniej życia nie ułatwiają: ojciec nie płaci, a matka chce siłowo zmusić ją do sympatii do siebie. Empatia jest w takiej sytuacji zarezerwowana wyłącznie dla matki, czy jak?
                  • droch Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 11.06.22, 20:56
                    No i spoko, masz prawo do swoich uczuć. Ja z kolei mam wrażenie, że córka z wątku to dla ciebie regularna niewdzięcznica, ale nie dzielę się publicznie dalszymi projekcjami z tym związanymi, ani nie przeprowadzam głębszej analizy twojego przypadku.
                    BTW, zwlekanie z pozwaniem eksa o zaległe alimenty prawie *nigdy* nie jest działaniem dla dobra dziecka. A prędzej czy później pojawia się dokładnie to, o czym piszemy: chcesz x-y-z? to załatw z ojcem zaległe pieniądze, foszasta dziewczyno / foszasty chłopaku.
              • taje Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 11.06.22, 19:17
                Ja wcale nie odbieram wypowiedzi Droch w ten sposób. Tatuś jaki jest to chyba nikt nie ma wątpliwości. Tu trzeba dobrego prawnika i dobrej strategii. Wyżej zaproponowałam pozwanie rodziców tatusia o alimenty, może to go szybko postawić do pionu. Natomiast używanie dziecka do rozgrywek z byłym, nawet jeśli matka ma rację co do kwestii finansowych (a ma), jest dla mnie czymś, czego się nie robi. Owszem, szesnastolatka powinna może wiedzieć, że ojciec nie płaci ale to tyle. Szantaże, że nie pojedzie na obóz (mimo, że jak rozumiem matkę stać), jeśli ojciec nie zapłaci są dla mnie czymś nie do pojęcia. Jakkolwiek nienawidziłabym mojego eksa to jednak dziecko kocham na tyle, że wolę stracić finansowo a jednak wysłać dziecko na wakacje.
                • potworia116 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 11.06.22, 20:08
                  A ja odbieram tak właśnie. Z niesmakiem. Matka przez wiele lat dbała o dobrą relację córki z ojcem. W imię tej dobrej relacji zwlekała z pozwaniem eksa, znosząc przy tym nie tylko jego prymitywne zagrania (posiłek w KFC), unikactwo oraz niesprawiedliwe i jak na szesnastolatkę bardzo infantylne traktowanie ze strony córki. Teraz rozwaza dalsze posunięcia. Forumki grzmią o zemście na dziecku, szantażach, jej (bo przecież nie jego) obowiązkach finansowych i ogólnej winie, bo chujowego jej ojca wybrała. No i obowiązkowe "ja bym nigdy", "ja bym zawsze", "mnie się w głowie nie mieści", noż kułwa feminizm a la emama w pełnej krasie.
                • bistian Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 11.06.22, 20:57
                  taje napisała:

                  > Natomiast używanie dziecka do rozgrywek z byłym, nawet jeśli matka ma
                  > rację co do kwestii finansowych (a ma), jest dla mnie czymś, czego się nie robi.

                  Masz rację, normalni ludzie tak nie robią. Nastolatka/nastolatek mają wystarczająco własnych problemów, nie muszą się wikłać w konflikty między rodzicami.

                  > Owszem, szesnastolatka powinna może wiedzieć, że ojciec nie płaci ale to tyl
                  > e. Szantaże, że nie pojedzie na obóz (mimo, że jak rozumiem matkę stać), jeśli
                  > ojciec nie zapłaci są dla mnie czymś nie do pojęcia.

                  Myślę, że to jednak chodzi o to, że samotną matkę nie stać. Większość samotnych rodziców nie stać.
                  Dziecko powinno wiedzieć, jak wygląda jego finansowanie i z czego to wynika, ale to już moje prywatne zdanie
                  • taje Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 11.06.22, 21:05
                    Wątkodajka pisała wyżej:
                    "Matka jak się bardzo postara, to da radę zorganizować kasę na obóz - to wiem. Zawsze tak robiła. Ma dość ciągłej szarpaniny + focha nastolatki + pretensji do niej o wszystko."

                    Więc to nie o pieniądze chodzi. Tylko o zmęczenie relacją z eksem i fochami córki nastolatki. Nastolęctwo bywa foszaste i jest trudne dla wszystkich dookoła nawet bez obecności ojca przegrywa (alimenciarsko). Ale moim zdaniem wciąż nie uzasadnia to wciągania córki w rozgrywki z eksem.

                    --
                    • bistian Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 11.06.22, 21:15
                      taje napisała:

                      > Więc to nie o pieniądze chodzi. Tylko o zmęczenie relacją z eksem i fochami cór
                      > ki nastolatki. Nastolęctwo bywa foszaste i jest trudne dla wszystkich dookoła n
                      > awet bez obecności ojca przegrywa (alimenciarsko). Ale moim zdaniem wciąż nie u
                      > zasadnia to wciągania córki w rozgrywki z eksem.

                      Myślę, że to jednak chodzi o pieniądze. Stać ją (wątpię), ale wolałaby wydać te pieniądze w inny sposób.
                      Jeżeli faktycznie jest taka majętna, to wystarczy, że powie córce, że sama wszystko funduje, nie trzeba rozgrywać coś między ojcem dziecka.
                    • potworia116 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 11.06.22, 21:32
                      W rozgrywki to wciąga córkę tatuś, i to dużo bardziej wredne, bo skuteczne. I te manipulacje należy w miarę możliwości ukrócić, informując dziecko o tym, jak przedstawia się jej finansowa podstawa bytowa i że jadą z matką na jednym wózku. Im szybciej to ogarnie, tym lepiej dla niej.
                      Czy uważam ją za niewdzięcznicę? Na bogów, bycie niewdzięcznym jest świętym prawem nastolatka, może wręcz świadczyć o prawidłowo przebiegającym rozwoju. Dobrze i zdrowo byłoby natomiast swoją niewdzięcznością obdarzyc oboje rodzicieli mniej więcej po równo. Z czasem, z czasem - może ten rozdział może nawet przybrać sprawiedliwą miarę. Ale ten proces powinien się rozpocząć od przyswojenia kilku podstawowych informacji.
    • g.r.uu Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 15:05
      Egzekwowanie zaległych alimentów jest rolą rodzica a nie niepełnoletniego dziecka. Wiec matka powinna zgłosić sprawę do komornika a nie obciążać dziecko negocjowaniem z ojcem. Natomiast jak najbardziej na prawo ja uświadomić, jak wygląda budżet i że zaległości w alimentach uniemożliwiają wydatki na ekstrasy typu drogi obóz. Oraz poinformować ją, że kalkulacja alimentów uwzględnia czas spędzany z ojcem i w czasie tych spotkań to on płaci.
      • ritual2019 Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 15:19
        16-letnia osoba powinna wiedziec o tym ze ojciec zalega z alimentami i owszem skonfrontowac go. To nie wyklucza egzekowania alimentow przez matke u komornika. Osoba w tym wieku to nie 6-latka dla ktorej rodzic jest cool, ktora nie jest w stanie ogarnac wielu kwestii bo nie jest na tym poziomie rozwoju
      • odnawialna Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 11.06.22, 00:51
        Dziękuję, już myślałam, że będę sama w tym wątku. Dziewczyna to odbierze na zasadzie: odczep się ode mnie, idź męczyć ojca. Nic dobrego dla matki z tego nie wyniknie. Sprawy finansowe rodzice powinni załatwić między sobą. Od egzekucji jest komornik, a nie córka.
        • mamkotanagoracymdachu Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 11.06.22, 08:05
          odnawialna napisała:

          > Dziękuję, już myślałam, że będę sama w tym wątku. Dziewczyna to odbierze na zas
          > adzie: odczep się ode mnie, idź męczyć ojca. Nic dobrego dla matki z tego nie w
          > yniknie. Sprawy finansowe rodzice powinni załatwić między sobą. Od egzekucji je
          > st komornik, a nie córka.

          Zgadzam się. Oczekiwanie od córki, ze jakoś „wpłynie” na ojca jest niepoważne ze strony dorosłych.
          • 3-mamuska Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 12.06.22, 15:03
            mamkotanagoracymdachu napisała:

            > odnawialna napisała:
            >
            > > Dziękuję, już myślałam, że będę sama w tym wątku. Dziewczyna to odbierze
            > na zas
            > > adzie: odczep się ode mnie, idź męczyć ojca. Nic dobrego dla matki z tego
            > nie w
            > > yniknie. Sprawy finansowe rodzice powinni załatwić między sobą. Od egzeku
            > cji je
            > > st komornik, a nie córka.
            >
            > Zgadzam się. Oczekiwanie od córki, ze jakoś „wpłynie” na ojca jest niepoważne z
            > e strony dorosłych.



            A ty nie rozumiesz ze córka ma wpływając na ojca z powodu jej uważania za tatuś jest cudowny a matka okropna?
            Podejrzewam ze gdyby dziewczyna nie traktowała matki jak wroga to ta wyciągnęliby ta kasę spod ziemi.
            Ma dość wybielania tatusia przed córka która uważa ze tatusiowi niczego nie brakuje. Za to z matka nie bardzo chce się dogadać.
            Dlatego uważam ze tak powinna usłyszeć ze objęci na nią nie płaci i spytać tatusia o kasę na obóz skoro taki tatuś fajny.
    • mikawi Re: Alimenty. Czy można tak postąpić? 10.06.22, 18:35
      Ojciec obecnie płaci ale wisi jakieś zaległe? Prawnie doprowadziłabym do egzekucji niezaleznie od obozu, jeśli obecnie byłoby mnie na niego stać. Córce powiedziałabym, że ojciec jest JEJ winien kwotę X tytułem alimentów, których nie płacił. Bez nakręcania, bez zbędnych komentarzy. 16 latka swoim rozum ma i liczyć umie i wnioski wyciągnie.