I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki.

13.06.22, 14:55
A miało być tak pięknie.
Mam dziś wolne i umówiliśmy się z mężem, że w przerwie obiadowej wpadnie do domu, bo coś upichcę dla nas na świeżo. Miałam ochotę na curry z warzywami. Nakroiłam się, nastarałam z egzotycznymi przyprawami i ziołami, kuchnia pachniała jak u rodowitego Hindusa. Ze względu, że nie używałam soli, postanowiłam użyć więcej niż zwykle sosu sojowego. Próbuję w końcu, jak smakuje i.... 😲😲😲?????? !!!!!!!!!!
Patrzę na butelkę z sosem sojowym a tu: ocet balsamiczny!!!
K#*wa!!!!!
Mąż już w progu, głodny jak wilk, co robić? Trudno, jemy jak jest. Wcisnęliśmy po małej porcji, ale resztę musiałam wyrzucić, nie ma sensu wieczorem odgrzewanie reszty tego...czegoś...
Na deser były czereśnie.
No to ten.
😭
Weźcie pocieszcie mnie swoimi opowieściami, please...
    • mama-ola Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:04
      O, współczuję sad
      Ja kiedyś miałam gości na Wielkanoc i postanowiłam błysnąć schabem ze śliwkami w środku. Obczytałam się, jak należy zrobić, i jeszcze koleżanki z pracy mi doradzały. Jedna powiedziała: upiecz w sobotę wieczorem, a po wyłączeniu piekarnika zostaw go w środku aż do rana. Tak zrobiłam. Na święta goście się zjechali, dużo potraw i dużo harmidru było. Schab odkryłam przypadkiem w piekarniku gdzieś tak w okolicy wtorku. Nadal pachniał ładnie, ale i tak trafił do kosza.
      • nevertheless123 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:19
        Ojej... Ale najważniejsze, że i tak wszyscy byli nasyceni i zadowoleni na tyle, że brak potrawy nie rzucił się w oczy smile
    • marta.graca Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:08
      Już tu chyba pisałam kiedyś o gulaszu wołowym, który smażyłam że dwie godziny i ciągle był twardy. Po czym zadzwonił telefon, na chwilkę spuściłam go z oka i od razu się.przypalił. Chcąc ratować sytuację, zrobiłam do niego taki mączny sos 🤦mąż do dziś mi wypomina to danie jako najgorsze w historii.
      • homohominilupus Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:18
        Mąż otrzymał termomix od swojej mamy i postanowił zrobić w nim natillas, taki hiszpański deser. Wlał do misy mleko, masło, chyba jajka tam też były, dodał wanilię i a koniec wsypał cukier który okazal się solą bo pomylił pojemniki.
        • pasquda77 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:23
          Nie moja, ale babcina - do wielkiego gara soku z malin wsypała zamiast cukru kilogram kaszy manny 😎
          • szmytka1 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 20:18
            Tetrowa pielucha i sok uratowany
          • mamkotanagoracymdachu Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 14.06.22, 13:42
            pasquda77 napisała:

            > Nie moja, ale babcina - do wielkiego gara soku z malin wsypała zamiast cukru ki
            > logram kaszy manny 😎

            Moja mama wsypała kilogram soli zamiast cukru do 20-litrowego gara WYDRYLOWANYCH wiśni sad
    • borsuczyca.klusek Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:23
      Niestety byłam zmuszona wylać do kibla solidny gar chłodnika. Nawet nie umiem określić co wtedy poszło nie tak, po prostu wyszła niejadalna breja 🙄
    • laura.palmer Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:24
      Cepeliny z mięsem. Też się nastarałam, nalepiłam, ogólnie pół dnia w kuchni. Wrzuciłam na wrzątkiem, wyjmuję cedzakiem i... mamy scenę jak z tymi parówkami z Misia, bo cepeliny wraz z farszem się rozpuściły. 🤷‍♀️

      Wpadkę z sosem sojowym również mam na koncie. Miała być odrobina jasnego sosu dodana do brukselki, niestety pomyliłam się i wzięłam ciemny. Ciemny nie miał takiej zatyczki, jak jasny, więc wlało się pół butelki. 🤦‍♀️ Na szczęście to była tylko jarzyna do obiadu, więc nie trzeba było zamawiać pizzy.

      No i standard, który chyba każdemu się w życiu przytrafił. Przygotowałam sobie składniki na ciasto w osobnych miseczkach, jak w programie kulinarnym. Miseczkę z jajkami stojącą na parapecie zauważyłam, gdy ciasto było już pół godziny w piekarniku. Wyszło paskudne. 🤢
      • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:31
        Miałam to. Zapomniałam dodać żółtek do biszkoptu, jeżu jakie to było okropne. Dodam, że robię torty na urodziny wszystkich znajomych, przepis na biszkopt recytuję obudzona w środku nocy i jeszcze przeliczam na różne tortownice smile))
        Raz też zrobiłam pączki bez jajek, bo kurna zapomniałam kupić, ratowałam się wodą z ciecierzycy, nie były takie złe w sumie smile
      • nevertheless123 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:48
        laura.palmer napisała:

        > Cepeliny z mięsem. Też się nastarałam, nalepiłam, ogólnie pół dnia w kuchni. Wr
        > zuciłam na wrzątkiem, wyjmuję cedzakiem i... mamy scenę jak z tymi parówkami z
        > Misia, bo cepeliny wraz z farszem się rozpuściły. 🤷‍♀️

        Teraz mi się przypomniało, że też coś podobnego mi się zdarzyło, tylko nie pamiętam, czy były one akurat z mięsem? W każdym razie już szłam z garem w kierunku kibelka, jak złapała mnie mama i wspólnie przerobiłyśmy tą breję na "zupę ziemniaczaną" i udawałyśmy, że tak od początku miało być wink
      • falka108 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 16:34
        To moje znajoma tak miała z pierogami z burakami (sic!), które ostatecznie podano jako barszcz z kluseczkami😁
        • iberka Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 16:54
          🤣
    • angazetka Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:27
      Przecedzenie barszczu do zlewu. PROSTO do zlewu.
      Za czasów słusznie minionych - zrobienie na deser wypasionych galaretek z bitą śmietaną i wiórkami czekolady, odstawienie ich na balkon (zimą), by były odpowiednie, przypomnienie sobie o nich, gdy goście już sobie poszli.
      Moje osobiste: znajdując się w otchłani rozpaczy, zjadłam pieczeń z batatów, którą zrobiła przyjaciółka. Dopiero po jej uprzejmym zapytaniu, czy aby przed jedzeniem pieczeń upiekłam, zrozumiałam, że o czymś zapomniałam.
      • iberka Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 16:53
        Heh, przecedzilam tak kilka rosołów niedzielnych w tym jeden u babci 😁
        • mgla_jedwabna Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 18:53
          Temu forum zawdzięczam fakt, że nigdy nie wylałam rosołu do zlewu. Zawsze przy przecedzaniu rosołu myślę o tej czynności od końca, tzn. najpierw zadaję sobie pytanie: gdzie ostatecznie ma trafić rosół? I szykuję garnek/miskę/ pudełko do przechowywania żywności. Dopiero potem pozostałe imponderabilia, tj. sitko, chochlę, talerz na mięso i warzywa itd.
          • kk345 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 14.06.22, 23:26
            > imponderabilia, tj. sitko
            Czy na pewno rozumiesz słowa, których używasz?
      • kaki11 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 17:01
        Przypomniał mi się mąż rok temu. Zrobiłam jakiś kompot z rabarbaru i poprosiłam go aby odcedził bo nie chciało mi się tego robić. No to odcedził... pół garnka prosto do zlewu, zanim się zorientował co właściwie robi 😅
      • kocynder Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 14.06.22, 20:53
        Dołączam do "klubu" mistrzyń cedzaka! Odcedziłam gulasz. No, na gazie stały kartofelki i tenże gulasz, dziubnęłam widelcem kartofel, okazał się być już miękki, "ułożyłam" pokrywkę, odwróciłam się po ściereczkę i... Chwyciłam nie ten garnek.
        Z zapominalskich - na wieczerzę wigilijną (pierwszą moją jako mężatki)... Zapomniałam o pierogach! znaczy były zrobione, oczywiście, jak trzeba! Porcja z grzybami, porcja z kapustą, podgotowane do odsmażenia i duża micha pieczonych (z grzybami). Zrobiłam, wystawiłam na balkon i (oczywiście) zapomniałam! Zaproszeni rodzice (moi i męża) oraz rodzeństwo wykazali się ogromnym taktem i nic nie wspominali, dopiero następnego dnia moja mamusia mi delikatnie zasugerowała, że jednak pierogów troszeczkę zabrakło na stole... big_grin
        • ajr27 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 14.06.22, 21:41
          Dziwne masz relacje rodzinne- własna matka wstydziła się przypomnieć Ci o potrawie wigilijnej przy stole, czy co?
          • mamkotanagoracymdachu Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 14.06.22, 21:51
            ajr27 napisała:

            > Dziwne masz relacje rodzinne- własna matka wstydziła się przypomnieć Ci o potra
            > wie wigilijnej przy stole, czy co?

            Może myśleli, ze nie ma pierogów z jakiegoś powodu, a nie chcieli dopytywać, żeby nie zrobić gospodyni przykrości.
            • kocynder Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 14.06.22, 21:58
              Jak widać dla Ajr27 takt i delikatność to obce słowa. Można i tak...
    • nevertheless123 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:28
      Jeszcze mam jedną historię, ale to jeszcze z czasów panieńskich, jak już pomieszkiwaliśmy z mężem.
      On kupował sobie od czasu do czasu kluski na parze w supermarkcie, takie z sosem waniliowym w pakiecie.
      Więc sprzedałam się za ekspertkę i obiecałam mu, że następnym razem zrobię mu takie domowej roboty. Jak powiedziałam, tak zrobiłam.
      Tylko niestety... Akurat mąż miał u siebie tylko mąkę pełnoziarnistą, a ja, jako bardzo początkująca kucharka stwierdziłam, że co tam, mąka to mąka, a przynajmniej będzie zdrowo! 😂
      Więc najpierw trwało to wieczność, zanim ciasto raczyło wyrosnąć, a jak już je podałam... No cóż, konsystencją i ciężarem bardziej przypominały one kule armatnie, zamiast lekkich i puszystych klusek na parze. 😂
      Aż dziw, że i tak się ze mną ożenił! tongue_out
    • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:28
      Barszcz czerwony. Wspominam go z obrzydzeniem do dziś, a minęło jakieś 15 lat smile dodałam kwasku cytrynowego dla podtrzymania koloru, a potem jeszcze trochę i jeszcze... Kolor miał piękny, ale nie dało się przełknąć nawet łyżki tego paskudztwa.
      Wekowanie słoików na wyjazd pod namiot. Postanowiłam zrobić w piekarniku, nie doczytałam, że mają tam zostać na noc, więc byłam turbo zdziwiona, że się nie zamknęły. Zawekowałam wreszcie tradycyjnie.
      Sernik spalony na węgiel z wierzchu i surowy w środku, porzuciłam pieczenie serników na kilka lat po tym dramacie.
      • berdebul Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:32
        Pan Berdebul złożył tortownicę, bo ja kręciłam wielki sernik. Złożył odwrotnie, jak wlałam masę i przenosiłam do piekarnika to dno odpadło. 😂 Długo czekał na kolejny sernik.
        • mamkotanagoracymdachu Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 14.06.22, 13:46
          berdebul napisała:

          > Pan Berdebul złożył tortownicę, bo ja kręciłam wielki sernik. Złożył odwrotnie,
          > jak wlałam masę i przenosiłam do piekarnika to dno odpadło. 😂 Długo czekał na
          > kolejny sernik.

          Zawsze się boję, że mi dno tortownicy w ten sposób odpadnie, ZAWSZE!
      • angazetka Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:34
        Ooo, mój pierwszy sernik dla lubego wyszedł boski. Znaczy, ten kawałek, który odkroiłam dla współlokatorki, bo całą resztę upuściłam na podłogę.
      • arwena_11 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 23:13
        Koleżanka z podstawówki piekła sernik. Siedziałyśmy w jej kuchni we trzy i gadałyśmy. Ciasto w piekarniku, my gadamy, ona zmywa. Odwraca się do nas, żeby sprawdzić czy wszystko zabrała ze stołu - a tam miska z serem. Był sernik bez sera big_grin
    • berdebul Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:29
      Trzeba było wypłukać i zrobić nowy sos.
      • nevertheless123 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:43
        Na siłę możnaby to jeszcze ratować, ale to jednak nie to samo. No i smak był tak koszmarny, że nie mogłam nawet na to patrzeć.
    • mava1 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:31
      a bo to raz.
      każdy ma swoje początki i nowe potrawy, które "nie wychodzą".
      Im jestem starsza tym mniej mi sie chce eksperymentować (=wywalac żarcie do kosza).
      Mąż konserwatywny w żarciu a ja mam zdecydowanie inne upodobania. Czyli, jemu robie "konserwatywnego" kotleta a sam jem np. kalafiora na obiad.
      I zawsze zostaje opcja "zamawiamy pizzę" albo "chińczyka".
      • pepsi.only Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 16:33
        Jak byłam początkująca, to jednak z przepisem w ręku,
        z wiekiem: a po co przepis?! Stąd eksperymenty i improwizacja (a potem ratowanie potrawy tongue_out)
        I też mam wrażenie, że im dłużej gotujemy, tym większa wprawa, a nawet wpadamy w rutynę, i szybko-szybko,
        i potem te pomyłki typu: pojemnik z solą a pojemnik z cukrem, albo odcedzenie rosołu do zlewu
    • beataj1 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:32
      Córka zamarzyła sobie miseczki z roztopionej czekolady (kształt nadaje napompowany balon) w środek owoce inne bajery. Niestety roztopiona czekolada jest gorąca i pęka balony. Dzięki temu miałam pół kuchni w czekoladzie.
      • borsuczyca.klusek Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:44
        Chyba w balonie powinna być woda, wtedy mniejsza szansa że pęknie.
        • beataj1 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 16:50
          Bardzo możliwe, ale ja już tego nie sprawdzę smile
        • mikams75 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 14.06.22, 20:24
          a czekolada pewnie wystarczy, ze bedzie ciepla a nie goraca
    • ajr27 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:38
      Kiedyś octem balsamicznym załatwiłam kilogram polędwicy. Zamiast naparstka chlusnęłam szczodrze z butelki. Ależ to był kwach
    • alpepe Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:43
      Tydzień temu, moja suka zachorowała mocno, więc nie miałam w ogóle głowy do gotowania, ale przyzwoitość nakazywała. Zrobiłam wspaniałą pomidorową, doprawiłam śmietaną... i cóż. Poszła cała do kibelka, bo jak miałam lekko popieprzyć, to jakoś tak przypieprzyłam od serca, a pieprzu nie odcedzisz. Cały garnek zupy.
      • znana.jako.ggigus Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 14.06.22, 13:38
        Nastetpnym razem kiedy przesadzisz z pieprzem, to odcedz ten kawalek powierzchni. Ponadto ostre przyprawy smakuja tym bardziej intensywnie, im potrawa jest b goraca. Lekko schlodzona potrawa i nikt nie powinien zauwazyc.
    • annaboleyn Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:54
      Jestem mistrzynią rosołu.
      Byłam, do momentu, kiedy ugotowałam rosół na kaczce.
      Przekierowałam na zlew, jeść się nie dało.
      Wspólczuję!
      • damartyn Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 16:15
        A ja lubię rosół z kaczki! A najbardziej taki z kaczki , kurczaka i indyka, może tez być wymiennie z wołowiną.Następnym razem kieruj się w moja stronę 😉
        • annaboleyn Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 16:53
          Postaram się, żeby nie było następnego razu, ale gdyby jednak, to masz prawo pierwszej garnka smile)
          • annaboleyn Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 16:53
            PIERWSZEGO garnka, oczywiście
            • damartyn Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 18:12
              👍
      • primula.alpicola Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 16:15
        A skoro już o przekierowaniu do zlewu, to chciałam kiedyś odcedzić rosół. Odcedziłam, prosto do zlewu, i zostałam z pełnym sitkiem i soczystą wiązanką na ustach.
      • nevertheless123 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 17:14
        Ale chodziło o specyficzny posmak (trzeba go lubić) czy o coś innego?
        • annaboleyn Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 17:29
          Chyba posmak, nie mogłam go znieść. A kaczuszkę, pieczoną na przykład, bardzo lubię sad
          • asfiksja Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 22:37
            Pewnie nie wycięłaś gruczołów kuprowych (które strasznie capią).
    • mrs.solis Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:59
      Za kazdym razem jak robie pierogi to jest to porazka. W jedne swieta jak zobaczylam, ze sie w gotowaniu jeden po drugim rozkleja chwycilam caly gar i wylalam do zlewu (mam mielarke). Rok temu w swieta robienie pierogow zajelo mi 6 godzin i po ugotowaniu mialam tylko 20 pierogow. Na szczescie pandemia sie w zasadzie skonczyla ostatnie swieta olalam i wyjechalismy w cieple miejsce, maszynka do lepienie pierogow jest gleboko schowana w szafie, a ja przestalam je lubic. Problem solved. Moja rodzina nawet nie wspomina slowa pierogi w moim domu, bo momentalnie dostaje wkurwa na sama mysl.
      • nevertheless123 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 16:57
        A to u mnie podobnie. Jemy gotowce, podobnie jest z rawioli.
    • damartyn Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 15:59
      Kiedyś do sernika wsypałam szklankę soli zamiast cukru.
    • daniela34 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 16:01
      My właśnie jemy moją wpadkę 😄 młoda kapusta z octem spirytusowym okazała się być kapustą ze spirytusem.
      Na szczęście alkohol odparowuje😄😄😉
    • kryzys_wieku_sredniego Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 16:03
      Dodajj cukru, miodu, syropu.
      Będzie dziwny smak ale zjadliwy, trochę azjatycki ;P
      • nevertheless123 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 16:59
        Za późno! Ale tak, myślałam o kierunku słodko-kwaśny wink
    • primula.alpicola Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 16:11
      Do pieczenia udek z kurczaka używam dużej ilości słodkiej papryki (między innymi). Raz pomyliłam słodką z ostrą... 20 udek do wyrzucenia, nie dało się tego zjeść.
    • primula.alpicola Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 16:13
      A jeszcze pain d'épices- pomyliłam słoiki, i zamiast przyprawy do piernika, dałam taką do mięs. Miałam katar, więc zorientowałam się dopiero, kiedy córka zainteresowała się dlaczego piernik pachnie jak pieczona szynka.
      • annaboleyn Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 17:01
        Musierowicz vibe!
        • primula.alpicola Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 17:50
          I Ania z Zielonego Wzgórza, albo z Avonlea?
          Spicie Diany winem z porzeczki we Wzgórzach i ciasto z walerianą dla pani Allan?
          • annaboleyn Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 22:29
            Rzecz jasna, natomiast smalczykowy zapach piernika zapamiętałam, bo brzmiał, hm, smacznie wink
    • woman_in_love Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 16:18
      sam Jezus kierował twą ręką, by ukarać cię za to pogańskie jedzenie
      • znana.jako.ggigus Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 14.06.22, 14:02
        ale ty wiesz, ze sa kroniki jakiegos klasztoru w Indiach. Otoz po 33 r. n.e. (o ile dobrze pameitam - ok. 50 roku n.e.) - indyjsci mnisi opisywali przybycie wyglodzonego mezczyzny, podajecego imie Jezus.
        • woman_in_love Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 14.06.22, 22:44
          jakby mu żarcie pasowało to by tam został

          ale wolał iść precz, wręcz sama widzisz
          • znana.jako.ggigus Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 14.06.22, 22:47
            No on tam przybył!!!!!!
            • ichi51e Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 14.06.22, 23:23
              a potem przez morze przeszedł do Japonii - serio. Pisała o tym Tubielewicz jego grób jest w JP
    • pepsi.only Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 16:25
      Zamiast soli użyłam cukru (pojemniki podobne, stąd pomyłka), wyszła obrzydliwa, słodka zupa fasolowa na wędzonce.
    • anilorak174 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 16:57
      Odcedzilam makaron na takim plastikowym siateczkowym sitku, oczywiscie plastik się rozpuścił i cały makaron wylądował w zlewie.
    • ichi51e Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 17:06
      mnie się nie zdarzyło ale moja babcia - znana kucharka w okolicy. codziennie tort (czasem dwa jedne jasny drugi ciemny) babka owocowe ciasto do tego makaroniki paluszki ciasteczka maślane.
      Raz zrobiła cały tort od zera do końca (tort z dwurodzajowa masa masłowa, konfitura, bakalie w posypcw z siekanych orzechów..)

      tylko ze zamiar cukru dała sol 🥲
    • kaki11 Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 17:47
      Zdarzyło mi się zapomnieć o gotującym się makaronie i o cieście w piekarniku, w efekcie z jednego zrobiła się papka a drugie zostało porządnie przypalone.
      Pamiętam też kiedyś, jeszcze jakoś w liceum, chciałam przygotować schab nadziewany śliwką. Do tego celu musiałam wcześniej kupić suszone śliwki. No to w sklepie wybrałam pierwsze lepsze suszone śliwki (a bardzo możliwe, że po prostu te tańsze) i przygotowałam schab ze śliwkami razem z pestkami. To nie było złe, tylko jedząc trzeba było wyjąć pestkę. Nie mniej głupia wpadka.
      Kiedyś krótko przed ślubem, pomieszkując czasem u teściów odwiedzili ich goście. Zrobiłyśmy z teściową kawę, herbatę a ja chciałam jeszcze donieść cukier, tylko musiałam uzupełnić cukierniczkę. Niestety nie odróżniłam słoika z cukrem od tego z solą, o czym przekonaliśmy się kiedy już spróbowaliśmy "posłodzonych". Analogicznie posłodziłam kiedyś sobie i mężowi herbaty w kubkach termicznym na jakąś tam jesienną wycieczkę. Niestety też zorientowaliśmy się na trasie
      I coś co może nie do końca jest moją wpadką, bo nie mogłam mieć tej świadomości. Kiedyś odwiedzając ojca, chciałam sobie zrobić herbatę czekając aż wróci. Zrobiłam ją więc z wody która była w czajniku, posłodziłam, dodałam cytryny i napiłam się czując sztuczny cytrynowy smaczek. Cóż, ojciec nie wspomniał, że odkamieniał czajnik kwaskiem cytrynowym.
      • nickbezznaczenia Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 13.06.22, 21:05
        'Kiedyś krótko przed ślubem, pomieszkując czasem u teściów odwiedzili ich goście. '
        Wybacz, ale uwielbiam pomyłki imiesłowowe. big_grin
      • magda.z.bagien Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 14.06.22, 00:20
        Mieszkanie post-studenckie. Robiłam kiedyś kuskus z warzywami i dodałam nowej, specjalnie kupionej przyprawy, która miała podkręcić danie. Wyszło strasznie kwaśne, ale nic, jemy, widocznie tak się je w Maroku. Po skończeniu i skrytykowaniu nowej przyprawy, że jednak nie nasze smaki, wchodzi inna koleżanka i mówi, że odkamienia czajnik i nawaliła kwasku i żeby przepłukać przed użyciem...
      • 7katipo Re: I obiad wylądował w kiblu. Kulinarne wpadki. 14.06.22, 22:18
        Skoro goście pomieszkiwali u teściów, to jak mogli ich w tym czasie odwiedzić? 😋🤔
Pełna wersja